Przejdź do głównej zawartości

Złoty rower, garaż i kuny.

Ostatnio złodzieje włamali się do komórki mojego sąsiada. Ich cel był oczywisty - nowy rower górski. Gdy nie znaleźli go w pierwszej komórki, zaczęli wyłamywać kłódki w innych pomieszczeniach gospodarczych. Gdy nie udało się znaleźć roweru, złodzieje opuścili podwórko. Ten rower był chyba ze złota, bo obok komórki stało moje auto, które na szczęście nie ucierpiało w żaden sposób tamtej nocy.

Ale jestem przewrażliwiona na punkcie mojego auta. Może dlatego, że stoi pod chmurką i moja fryzjerka powiedziała mi, że złodziej połasi się bardziej na moją markę niż inną? Pewnie tak i dlatego pierwsze co robię każdego ranka to obchód wokół samochodu. Sprawdzam czy stoi na podwórku, czy jest powietrze w oponach, czy olej nie wycieka. Ot taka moja paranoja.

I trochę mam żal do sąsiadów. Bo jeden mój sąsiad trzyma w garażu starego fiata 126p (kolor biały), którym nie jeździ od ponad 10 lat (lub więcej) bo coś się stało silnikowi. Z kolei drugi sąsiad nawet nie ma samochodu a w garażu trzyma kosiarkę i rower. A moje czarne cudeńko stoi takie biedne na wietrze, zimnie na dworze, bez żadnej osłony. A marzy mi się taki garaż z wszystkimi śrubokrętami, olejami, kluczami itp.

Obecnie moim największym utrapieniem są ...kuny. Na początku myślałam, że to koty chodzą mi po masce i po dachu, bo odcisk łap wskazywał na koty właśnie. Ale po kilku dniach obserwacji zauważyłam, że to kuny grasują po okolicy. Co najlepsze to nawet sąsiedzi mnie ostrzegali przed kunami, że mogą pogryźć mi kable. No ale żaden z nich nie zaproponuje, że sprzeda mi swój garaż...

Komentarze

  1. MOże sama zaproponuj, że kupisz? Może nie pomyśleli zwyczajnie?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A sąsiad latał z miarką i mierzył gdzie ewentualnie postawić garaż :P

      Usuń
  2. Może Ty wyjdź z inicjatywą? :) Nikt tak po prostu raczej swojego nie odda ;p
    Nie chwaliłaś się, że masz nowa auto :D Co kupiłaś? :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. http://no-ejj.blogspot.com/2015/04/what-doesnt-kill-you-makes-you-stronger.html na pewno nie pisałam? :)

      Usuń
    2. A, faktycznie, pisałaś, że masz, ale wiem tylko, że jest czarne i niemieckie a w Niemczech dużo się marek produkuje :P

      Usuń
    3. Osz Ty! To lans teraz :D

      Usuń
    4. tylko grubego łańcucha mi brakuje :p

      Usuń
    5. ale taki gruby masz? :D

      Usuń
    6. A nie widziałaś na fotach na instagramie?:D Jak nie to zobacz i daj znać czy może być :D

      Usuń
  3. Jak ja sobie kupię auto to pewnie też będzie stać na podwórku, bo mamy tylko jeden garaż, ale plus jest taki, że to nasze podwórko i raczej nikt się nie włamie, bo bramka zamknięta na 4 spusty :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Też pomyślałam, żebyś Ty zaproponowała. :) W końcu to Tobie powinno na tym zależeć. Wiesz, pocieszę Cię, że każdy z nas ma swoje "fobie". ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pytałam ale chyba spróbuję jeszcze raz :)
      A Ty jakie masz fobie? :)

      Usuń
    2. Spróbuj ! :)
      Hmmm, ja mam swoje fobie (ale pod względem psychologii), ale hmm tak sobie teraz myślę, że moje fobie to torebki. :)

      Usuń
    3. To chyba uzależnienie bardziej niż fobia :P

      Usuń
    4. No...albo i tak ;p Zwał jak zwał..

      Usuń
  5. Kuny? Omg, to obrzydliwe. :P
    A zakup garażu takiego wiesz? Przenośnego jakby, nie wiem jak to nazwać. Ale to w sumie drogie pewnie...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widziałaś ich zdjęcia na necie? Niby puchate ale te zębiskaaaa
      Cena nawet znośna, problem w tym, że miejsca nie ma :(

      Usuń
    2. Widziałam kiedyś na żywo, paskudztwo, fuuj.
      Kurde, szkoda :( ale może znajdzie się jakieś rozwiązanie?

      Usuń
    3. Ja nie wiedziałam i chyba nie chcę widzieć bo podobno groźne są :(
      Postawię na środku podwórka :D

      Usuń
    4. No i ciesz sie, że nie widziałaś, na prawdę, bo nic fajnego...
      A miejsce, w którym teraz auto stoi?

      Usuń
  6. może warto spróbować pogadać z którymś z sąsiadów, zamiast czekać na ich krok? :) bo faktycznie szkoda, żeby Twoje auto stało na zewnątrz i było narażone na różne niebezpieczeństwa...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No chyba zacznę negocjować bo oni się nigdy nie ogarną :)

      Usuń
    2. Dokladnie, warto wyjsc z inicjatywa, nic nie tracisz, mozesz tylko zyskac :)

      Usuń
    3. Ale zaczepię sąsiada w moim wieku - może szybciej się dogadam ;)

      Usuń
    4. to bardzo prawdopodobne :) daj znać jak Ci poszło :)

      Usuń
  7. nic dziwnego, ze chcesz o niego dbać;) zaproponuj, może coś wyjdzie :)

    OdpowiedzUsuń
  8. To czas wykupić / zbudować ten garaż :)

    OdpowiedzUsuń
  9. właśnie może zaproponuj wynajem :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Może są jakieś sposoby na kuny jakiś zapach którego nie lubią by się do auta nie zbliżały.

    OdpowiedzUsuń
  11. To rzeczywiście ten rower musi być bardzo cenny. Pilnuj tego swojego auta, bo złodzieje mogą wrócić :/

    OdpowiedzUsuń
  12. szkoda Twojego autka, dobrze, że zima daleko ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jakoś te grasujące kuny nie poprawiają mi humoru :)

      Usuń
    2. domyślam się... trzeba zorganizować sobie garaż ;)

      Usuń
    3. Jak się wkurzę to postawię sobie na środku podwórka :D

      Usuń
    4. a pewnie, kto Ci zabroni? :D

      Usuń
  13. Jaka rozpuszczona, garażu się zachciało :p W mieście to ja się cieszę, jak mogę zaparkować 50m od bloku :D

    OdpowiedzUsuń
  14. Może sama im to zaproponuj, jak to mówią "koniec jezyka...".

    OdpowiedzUsuń
  15. Dlaczego ktoś ma Ci proponować sprzedaż? A obsesja na punkcie własnego samochodu jest absolutnie normalna. Jeśli moje sreberko stoi na podwórku, jest ok. Kiedy gdzieś idę, szukam okazji, by wrócić i sprawdzić, czy na pewno stoi.

    OdpowiedzUsuń
  16. U mnie grasuje łasica.Miłe zwierzątko.Szkoda iż takie niszczycielskie :D

    OdpowiedzUsuń
  17. Myślę, że sąsiadów trzeba zrozumieć: fiat 126p zapewne robi za zabytek i zyskuje na wartości. Myślę jednak, że warto podpytać o możliwość zakupu, a nuż okaże się, że ktoś chętnie garaż sprzeda:)

    OdpowiedzUsuń
  18. To widocznie sama muisz do nich pojsc i spytac o mozliwosc sprzedazy garazu...moze ktorys z nich sie zgodzi...
    :*

    OdpowiedzUsuń
  19. kochana na zlodzieja nie ma sposobu, a moze pod latarnia najciemniej i twoje auto pod chmurka jest bezpieczne

    OdpowiedzUsuń
  20. W takim razie ty zaproponuj!! :) wyjdz z inicjatywą... mam nadzieję ze uda się spelnic twoje marzenie!

    OdpowiedzUsuń
  21. Kuny też chcą pojeżdzić Twoim autkiem :P

    OdpowiedzUsuń
  22. Dziwna sprawa, ale może ty spróbuj wyjść z inicjatywą i pogadać z którymś z nich o sprzedaży/kupnie garażu :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Kunom się też Twoje autko podoba :-) ai może sama zaproponuj, że wynajmiesz/kupisz garaż.. wypuść wici w świat może gdzieś niedaleko Twego domu jest coś wartego uwagi. Powodzenia! :*

    OdpowiedzUsuń
  24. A po co trzymać malucha (nawet takiego na chodzie) w garażu? Na pewno nie ze strachu przed złodziejami... Chyba, że może się rozpaść od deszczu ;)
    Próbowałaś sama zagadnąć?

    OdpowiedzUsuń
  25. Jakie psy ogrodnika: sami nie "zjedzą", a nikomu nie dadzą... okropna mentalność.

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Pod gradobiciem pytań #2

Zapraszam na drugą część odpowiedzi z Q&A :) Pytania od oironio: 46. Jak miała na imię Twoja pierwsza miłość? Hubert :) 47. Ile miałaś lat, gdy przeżyłaś swój pierwszy pocałunek?   16 lat :) 48. Jakie kolory włosów miałaś w swoim życiu na głowie? Blond, czarne, rude, brąz, kasztan, gorzka czekolada, mahoń - wszystkie standardowe. Nigdy nie miałam kolorowych :)  49. Marzyło Ci się kiedyś, żeby zrobić sobie jakąś niebanalną fryzurę? Tak, marzyły mi się zielone włosy. Może kiedyś odważę się na taką zmianę.  50. Masz tatuaż? Nie mam ale chciałabym. Miałam zrobić jak zdam prawo jazdy. Od 3 lat wiję się jak wąż :)  51. Jakie jest Twoje nastawienie do tatuaży i piercingu ? Nie mam nic tatuaży i piercingu. Ale nie chciałabym mieć wytatuowanego całego ciała. Jeśli tatuaż dla mnie to taki mały, skromny i intymny :)  52. Ulubiona bajka z dzieciństwa? Kaczor Donald :)  53. Bajka, której nienawidziłaś, a może się bałaś? Mulan :) nie w...

Pustka, niemal fizyczna.

Witam po krótkiej przerwie. Pewnie każdy z Was domyślał się gdzie byłam jak mnie nie było tutaj. Tak właśnie - byłam w szpitalu. Mój lekarz prowadzący stwierdził, że torbiel ma już prawie 7cm i jest zdecydowanie za duży ale leczyć go hormonami. A na dodatek groziło mi pęknięcie torbiela, który był skręcony na jajniku. I tak przez ostatni tydzień leżałam na oddziale położniczo-ginekologicznym i podjęłam walkę z nim. Nie będę opisywała Wam mojego pobytu w szpitalu bo to nie było ani miłe, ani przyjemne. Lekarze prawie w ogóle ze mną nie chcieli rozmawiać. Ordynator jak zobaczył moje wyniki to tylko krzyknął na cały oddział "cholera jasna, jaki wielki". Z operacji nic nie pamiętam bo miałam znieczulenie ogólne i jak się obudziłam to już leżałam na sali. Potem to tylko chciało mi się spać... W każdym razie po torbielu nie został nawet ślad. Mój prawy jajnik jest uratowany. Mam tylko 3 blizny i kilka siniaków, w tym jedną wielką śliwkę na brzuchu, który teraz jest mega opuchni...

Kreatywne dziecko

Obudziło się we mnie kreatywne dziecko. Czuję potrzebę stworzenia czegoś kreatywnego a zarazem mojego. Nie byłoby w tym najmniejszego problemu, gdyby nie fakt, że NIE MAM ZDOLNOŚCI MANUALNYCH. Nie umiem rysować ani szkicować. Nawet cieniowanie w kolorowankach nie wychodzi mi zbyt dobrze. Ale chcę coś zrobić kreatywnego i basta! Na youtubie znalazłam filmik o Art Journal.  Potem pojawił się drugi, trzeci i jeszcze więcej. Zamarzyłam sobie stworzyć własny taki notatnik/pamiętnik. Nawet szukałam kleju do decoupage w całym mieście ale nawet w Empiku go nie było. Poratowała mnie koleżanka, która znalazła w sieci przepis na własny klej do tej techniki. I już miałam tworzyć własny Art Journal gdy.... ...odnalazłam swój "Zniszcz ten dziennik", który został już zniszczony w 20%. Potem straciłam wenę i tak przeleżał 2 lata. Koleżanka poradziła mi, żebym całkowicie go zniszczyła czyli rozerwała na części i wykorzystała kartki właśnie na Art Journal. Bo trzeba przyznać - papier to ta...