I w sumie mogłabym wrócić do swojego byłego. Bo oboje nie potrafimy tak całkowicie zrezygnować z siebie. Nie jesteśmy razem a powinniśmy być. Wszyscy mu powtarzają, że jest głupi bo dokonał złego wyboru.
Ostatnio odbyliśmy poważną rozmowę, podczas której wyrzuciłam wszystko z siebie. Co sądzę o nim, o sobie, o nas i o ludziach, którzy nie pozwalają nam być razem. Po tej rozmowie poczułam się lepiej, tak lekko. Już nic nie ciążyło na moim sercu. Szkoda tylko, że on nie potrafi wyciągnąć z tego odpowiednich wniosków. Wie, że mnie zranił. Wie, że drugiej takiej jak ja już nie spotka i pewnie będzie tego gorzko żałował. Nawet gdy uderzyłam go w twarz, to nie powiedział nic. Nie odwrócił nawet wzroku ode mnie. Ale brakuje mu we mnie 16 elementu...
Dokładnie nie określił co to jest ten 16 element. Sam nie zna odpowiedzi na to pytanie. I boję się, że to jest tzw. TO COŚ. Głupio się z tym czuję. Wiem, powinnam sobie odpuścić. Ale prawda jest taka, że nie umiem. I to już trwa od 4 miesięcy. Znam jego wady, irytuje mnie jego zachowanie ale każdego dnia czekam aż zjawi się w moich drzwiach. Ciągle o nim myślę, w tłumie staram się zaciskać usta, aby nie wypowiedzieć jego imienia...
Ostatnio odbyliśmy poważną rozmowę, podczas której wyrzuciłam wszystko z siebie. Co sądzę o nim, o sobie, o nas i o ludziach, którzy nie pozwalają nam być razem. Po tej rozmowie poczułam się lepiej, tak lekko. Już nic nie ciążyło na moim sercu. Szkoda tylko, że on nie potrafi wyciągnąć z tego odpowiednich wniosków. Wie, że mnie zranił. Wie, że drugiej takiej jak ja już nie spotka i pewnie będzie tego gorzko żałował. Nawet gdy uderzyłam go w twarz, to nie powiedział nic. Nie odwrócił nawet wzroku ode mnie. Ale brakuje mu we mnie 16 elementu...
Dokładnie nie określił co to jest ten 16 element. Sam nie zna odpowiedzi na to pytanie. I boję się, że to jest tzw. TO COŚ. Głupio się z tym czuję. Wiem, powinnam sobie odpuścić. Ale prawda jest taka, że nie umiem
Musi być Ci bardzo ciężko. Mam nadzieję, że się opamięta i zdefiniuje ten 16 element.
OdpowiedzUsuńSkoro przez tyle czasu nie potrafi to chyba już raczej mu się nie uda.
UsuńSłonko czy warto marnowac na niego czas, tym bardziej przez to co ci powiedział (co to do cholrey jest 16 element) Wiem, że go kochasz, ale nie zamykaj się na niego, tym bardziej, że jesteś wartościową dziewczyną i zasługujesz na więcej.
OdpowiedzUsuńPoza tym wiem co mówie sama też kiedyś dałam szanse eks po tym jak mnie bardzo zranił. Po pól roku się rostaliśmy. Bo przejrzałam na oczy(dalej mnie kłamał i był to toksyczny związek) i z nim zerwałam. Może też wciagu tego pół roku się odkochałam , bo zobaczyłam jaki jest naprawde czego nie widziałam wcześniej jak bylismy 3lata. Wiesz uważam że te pół roku zmarnowałam nie potrzebnie..
Uwierz mi, już wiele razy próbowałam zakończyć tą chorą znajomość ale nie umiem postawić kropki na i...I czuję to, że marnuję swój czas ale nie robię nic, aby przerwać ten chory układ :(
UsuńA macie wspólnych znjaomych albo masz kontak z jego znjaomymi. WIEM jak ciezko jest mi pomogło jak całkowicie się odciełam od niego i jego znajomych miałam czas sobie wszystko poukładać.
UsuńMam? to mało powiedziane. Ja mam lepszy kontakt z jego znajomymi niż on sam. I to zarówno z jego miasta, z jego klubu jak i z jego mieszkania. Ostatnio był w naszym mieście jego kolega, to chciał się ze mną spotkać a z nim nawet nie chciał ;/
UsuńWiesz ja miałam podobnie jak ty tu piszesz. I Gdym nie zerwała kontaktów to pewnie nigdy bym się nie uwolniła.Czasem nawet lepiej nawet chwile zerwać całkwocie kontak tylko ja tym znajomym szczerzze powiedziałam, ze chcę się odciąć od eks dlatego ogrniczna kontakty z nimi.
UsuńA teraz jak jest? Nie żałujesz? Masz kontakt z jego znajomymi?
UsuńNie żaluje... Bo mam swoich własnych znajomych, którzy byli przy mnie gdy potrzebowałam wsparcia.Choć mam kontakt z jednym jego kolega skłądamy sobie życzenia i 2 słwoa zamienimy. Nie mam takiej potrzeby....
UsuńTym bardziej , że jego koeldzy jak się dowiedzili, że sie rostaliśmy zaczeli mi proponowac randki fajny znajomi co. A koleżanki 2 były fajne ale to nie były jakieś moje znajome (widzłam je 2 razy) a inne z którymi imprezowałam to dla mnie dz**ki. Bo potrafiły się bzykać wc na dyskotece i zaczepiały zajętych kolesi. Z jedna z nich mnie eks mnie zdradził bo ja nie chciałam mu czegoś robić (bo mam zasade, ze to akurat będzie dla męża) więc ta laska zrobiła mu loda. Więc nie mam potrzeby mieć z nimi kontak.
UsuńKoledzy nie którzy byli fajny i za mna bardzo, ale mnie probwali poderwać więc sama rozumiesz.
Akurat w moim przykładzie to oni mu mówią, że jest głupi, że odszedł. I ogólnie są za mną, a nie za nim. Ale to też są sporadyczne kontakty bo każdy z nas ma swoje życie. Ale to akurat miło z ich strony, że mnie wspierają :)
UsuńZnaczy te 2 koleżanki, które mowiłam, że fajne (ale widziałam je 2 razy) mówiły mu, że jest idiota, że mnie stracił. Koledzy też mu mówili, ale to ich nie hamowało by mnie próbować poderwać...Wiem,że z jednym się pobił eks bo mu powiedził, że jest totalny frajerem że stracił taką dziewczyne i jesli on nie potrafi tego docenić to on spórbuje powalczyć o względy takiego skarbu.
UsuńNie trzeba całkowicie kończyć kontaktu ale na jakiś czas go ograniczyć z jego znajomymi aż sytłacja się uspokoji, a z nim to bym całkowicie urwała kontatk bo tak to nigdy się nie zmieni bedziesz cierpieć poza tym jesli mu naprwde zalezy na tobie to peknie i zrobi jakiś konkretny ruch.
Akurat znajomi mojego byłego do tego by się nie posunęli bo oni mają taką niepisaną umowę, że byłych swoich kumpli nie dotykają.
UsuńTo dobrze. Chciałabym byś była szcześliwa
Usuńwszystko w porządku?
UsuńMam nadzieje, że to tylko brak czasu
wiem ciezko jest i cos ciagnie Cie do niego ale zobacz skoro tak zle Cie potrakowal wymaga jakiegos 16 elementu itd to nie wiem czy warto tak sie poswiecac bo nie wiadomo czy nie wymysli sobie nie wiem 1, 18 czy 19 elementu ktorego niby nie masz pfi tez sobie wymyslil jestes tak mega wartosciowa ze powinnas tego palanta kopnac w tylek by polecial na pluton albo dalej i rozejrzec sie za kims dla kogo bedziesz calym swiatem a jestem pewna ze taki ktos jest w poblizu Ciebie i czeka na Ciebie Twoja druga zyciowa polowka ktora chce Ciebie taka jaka jestes bez jakis "elementow" tylko cala!
OdpowiedzUsuńCiągle próbuję to zrobić ale nie wiem czy jestem na tyle silna aby zakończyć ten toksyczny związek...
Usuńjestes bardziej silna niz Ci sie nawet wydaje!!
UsuńTo chyba jeszcze o tym nie wiem :)
Usuńkobieta jest bardzo silna i to bardzo i Ty tez jestes uwierz mi i to bez kogos takiego jak on!
UsuńKurcze, no coś z tym trzeba zrobić i to w miarę szybko...
OdpowiedzUsuńJuż to próbuję zrobić od 3 miesięcy ale mi nie wychodzi :(
UsuńEhh chyba nie ma nic gorszego niż taki stan zawieszenia. Może gdyby zniknął raz na zawsze byłoby lepiej. Tylko pomyśl, skoro raz Cię zostawił znaczy, że coś go w Tobie wkurza/denerwuje/drażni. To COŚ przez co nie potraficie być razem. Nie pozbędziesz się tego. Nawet jak wróci to wróci razem z tym CZYMŚ. Błędne koło...
OdpowiedzUsuńFaceci :/
Albo po prostu mnie nie kocha :(
Usuńczasami warto z siebie wszystko wyrzucic
OdpowiedzUsuńmoze to nic nie da ale przynajmniej nam ulzy
i jakby to powiedziala Violetta z brzyduli "kamien z nerki" ;)
Wyrzuciłam i efekt był ale teraz powoli to wszystko wraca :(
Usuńa co do robienia sobie kawy w pracy to my nie musimy chodzić do kuchni
OdpowiedzUsuńczajniki są w pokojach
nie trzeba nawet ruszać tyłka z krzesła, bo foteliki na kółeczkach więc wystarczy podjechać xD
Ejj noo full wypas :D
UsuńPalnął głupotę, bo nie czuje tego samego co Ty. Pewnie za Chiny nie wiedział, jak to powiedzieć, a żeby wprost potrzeba odwagi. Z kimś takim nigdy nie będziesz naprawdę szczęśliwa... odpuść.
OdpowiedzUsuńAkurat to, że mnie nie kocha to powiedział mi to wprost :(
UsuńW takim razie u mnie byłby od razu skreślony.
UsuńMoże obydwoje powinniście dojrzeć do związku. Kiedy to nastąpi napewno do siebie wrócicie :)
OdpowiedzUsuńJesteś chyba jedyną osobą, która w to wierzy. Bo ja chyba zaczynam przestać wierzyć :(
UsuńNiby czemu? Ja kilka razy wracałam do swoich byłych chłopaków i owszem kończyło się to niedobrze, ale za każdym razem miałam nadzieję, bo różnie może w życiu być. Nie daj się pozbawić nadziei przez ludzi, którym się wydaje, że są mądrzejsi od boga...
UsuńNie wiem co mam powiedzieć. Głupia sytuacja..:( Ale wierzę, że kiedyś będziesz szczęśliwa-z nim czy bez niego:)
OdpowiedzUsuń:*
Powoli dochodzę do takiego samego wniosku. Jeszcze moje serce musi w to uwierzyć ;)
UsuńDaj sobie czas. Szybko nie przejdzie, ale pozwól sobie na spokój :)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam :)
Ja ciągle daje sobie czas i chyba to mnie niszczy :(
Usuń16 element? Dziwna sprawa. Zresztą... Skończ z tym, nie warto się męczyć.
OdpowiedzUsuńNominowałam Cię do zabawy Liebster Award. Szczegóły u mnie. :)
Dziwna, aż za bardzo. Mi tam niczego nie brakuje :)
UsuńI to jest właśnie prawidłowe podejście! ^^
UsuńNo może mam tam pewne kompleksy ale to każda kobieta jakieś ma ;p
UsuńAle mimo tego trzeba lubić siebie taką, jaką się jest. :)
UsuńTak przy okazji: czemu 16 element? Jest jakieś 15 innych?
mam wrażenie, że gdyby chciał z Tobą być to nie potrzebowałby żadnych 'dodatkowych' elementów i żadnych definicji ...
OdpowiedzUsuńChodzi raczej o jeden, zagubiony element. Czegoś mi brakuje ale tak poza tym to jestem idealna :/
Usuńczyli nie ma tej iskry. a ona chyba jest niezbędna ...
UsuńMoże i On czeka na Ciebie? Tylko z tym elementem jak dla mnie to jakaś dziwna sprawa...
OdpowiedzUsuńRaczej nie może się zdecydować. Ale ja nie zamierzam czekać na niego całe życie ;/
UsuńCiężka sprawa, dobrze że porozmawialiście ze sobą.
OdpowiedzUsuńCzasem facet musi dorosnąć, by z chłopca stać się facetem i żeby docenił to co ma. Tyle że czasem może być za późno. Masz ciężki orzech do zgryzienia, poważnie się zastanów czego chcesz, czegoś od niego oczekujesz:)
Dobre pytanie. Może ja za dużo od niego wymagam? On musi dorosnąć i oboje to wiemy ale ja już nie mam czasu czekać na to...
UsuńFacet czasem nie potrafi sam siebie i swoich emocji odnaleźć... Żyj, nie czekaj. Jeżeli ma wrócić, to może potrzebuje jeszcze trochę czasu żeby się ogarnąć, zastanowić nad sobą
OdpowiedzUsuńCzekać nie zamierzam, choć chyba robię to nieświadomie. ..
UsuńTak sobie myślę, że takie "nie czekaj", "odpuść" słyszane ze wszystkich stron to jest jednak cholernie denerwujące, kiedy sama to wiesz, ale serce mówi co innego...
OdpowiedzUsuńMoże głupio to zabrzmi, ale czasem najlepszym wyjściem jest zaprzeć się i nie wpuszczać go, kiedy już stanie w tych drzwiach...
Jest dokładnie tak jak napisałaś. Wkurza mnie to "odpuść sobie" bo wiem, że już dawno powinnam to zrobić ale jednak jakaś część mnie nie chce tego...
UsuńI pewnie jeszcze długo ta część będzie Cię namawiać, żebyś dała mu drugą szansę. Może nawet trzecią i piętnastą, gdyby zaszła taka potrzeba... Nie mogę Ci powiedzieć, jaką masz podjąć decyzję, ale choć wiem, że to trudne - wiem, że wszystko może się udać. Musisz tylko zdecydować, co będzie dla Ciebie lepsze.
UsuńNie wiem, co będzie dla Ciebie lepsze, ale wiem jedno - jeśli czegoś chcesz, to nauczyłam się, że warto zaryzykować. Chociaż ludzie mówią, że nie powinno się wchodzić dwa razy do tej samej rzeki. Ja bym tego nie zrobiła. Bo skoro coś się stało, że się popsuło, to jaką mogę mieć gwarancję, że tym razem to się nie stanie? No, żadnej.
OdpowiedzUsuńWiem. Już kiedyś próbowałam 2 razy z moim poprzednim byłym. Nie wyszło. Teraz też mi wszyscy mówią, że odgrzewane kotlety już nie smakują tak samo. Ale ja chyba ciągle mam ochotę na takiego kotleta...:(
UsuńZrób sobie nowego! Poważnie. Odgrzewane kotlety są przecież takie rozbebłane, zużyte. Nie warto, moim zdaniem. Potem się żałuje, bo mogłoby się jednak spróbować czegoś nowego... nauczyć się czegoś nowego, dowiedzieć się.
UsuńPOniekad z doswiadczenia (choc w sumie nie mialam dokaldnie takiej samej sytuacji) wiem ze nie powinno sie wchodzic 2 razy do tej samej rzeki, jak mowi przyslowie, ale zdaje sobie sprawe ze jesli dwie osoby polaczy prawdziwa milosc to i tak predzej czy pozniej wroca do siebie (ja osobiscie wierze ze prawdziwa milosc jest tylko jedna) i tylko czas pokaze czy bedziecie jeszcze razem, ale wierze wto e niezaleznie jak bedzie wszystko dobrze sie ulozy :)
OdpowiedzUsuńJednego dnia wierzę w to mocno, drugiego dnia całkowicie tracę nadzieję. Taka huśtawka :(
UsuńStaraj sie o tym nie myslec, choc zdaje sobie sprawe ze to trudne, a na pewno w koncu to sie rozwiaze :) badz dobrej mysli :)
Usuńja jestem zdania, że jak ktoś ma z kimś być, to z nim będzie, niezależnie od okoliczności zewnętrznych. więc może to po prostu nie TEN... zresztą, wchodzenie dwa razy do tej samej rzeki jest kiepskim pomysłem, przerobiłam na sobie parokrotnie, za każdym razem z opłakanym skutkiem.
OdpowiedzUsuńTeż to raz przerabiałam ale w sumie nigdy nie ma pewności, że tym razem będzie inaczej...
Usuńno, pewności nie ma... ale jest nadzieja ;)
UsuńOn też jest jakiś wybrakowany :) Więc się nie przejmuj - może nawet nie zdajesz sobie sprawy, że niebawem znajdzie ktoś, dla kogo będziesz idealna :)
OdpowiedzUsuńJest ;) widzę jego wady ale qrczeee ma to coś, co innym brakuje :(
UsuńWiesz, jeśli jesteś w niego za bardzo zapatrzona, to stajesz się poniekąd ślepa na to, co mogą Ci zaoferować inni panowie. I choćby Ci się trafił cud-miód ideał, to nawet go nie zauważysz, jeśli będziesz miała wzrok skierowany tylko na jednego, wybrakowanego typka ;) wiem co mówię, bo jestem już ponad 5 lat zapatrzona w jedną osobę i to faktycznie powoduje ślepotę na innych :D więc jeśli tamten nie jest wart zachodu, to lepiej otwórz oczy i wypatruj tego idealnego dla Ciebie :)
UsuńPorozmawiaj z przyjaciółmi od razu zrobi ci się lepiej :)
OdpowiedzUsuńMoi przyjaciele już nie chcę rozmawiać o moim byłym :)
UsuńTak też bywa. Ale porozmawiaj z Przyjacielem...
Usuńz tobą jest wszystko w porządku po prostu on sam nie wie czego chce a ty jestes wspaniala kobieta ;* co do tych 15 % to już niedługo, pewnie chodzi o ubrania na lato, a na razie nie są potrzebne bo zima;)
OdpowiedzUsuńAaa to o to chodzi :) a ja się wcale nie czuję wybrakowana, to on źle widzi :)
UsuńEch faceci, czasem to ciężko się domyślić o co im chodzi, a to podobno kobiety są skomplikowane...
OdpowiedzUsuńA mi się wydaje, że powinniście jednak jeszcze raz spróbować. Teraz jesteście innymi ludźmi, bardziej bogatymi w doświadczenia i może coś jeszcze z tego wyjdzie?
OdpowiedzUsuńach to cholerne "coś" ;/ ciekawe czy ja to "coś" posiadam...
OdpowiedzUsuńPróbować. Ja próbuję mimo że moja (mogę używać słowa "moja"?) K. i ja mamy mętlik w głowie. Ale ja chcę! I się boję ale odwagi w życiu trzeba mieć bo mówią, że tylko jedno mamy.
OdpowiedzUsuńJa to tam się nie znam :P.
OdpowiedzUsuńWiem co czujesz, ale uwierz mi kiedyś minie...
OdpowiedzUsuńwiem, że to brzmi banalnie, ale tak jest.
Wiesz co może brzmi to mało oryginalnie, ale czas leczy rany, a jest sens męczyć siebie i jego?
OdpowiedzUsuńprawda czas leczy rany naprawdę;*
OdpowiedzUsuńon działa na Ciebie jak narkotyk...
OdpowiedzUsuńZapraszam do mnie na nowy post, opowiadający o mojej pasji, dosyć nietypowej jak na kobietę;)
OdpowiedzUsuńWedług mnie nie powinno się dwa razy wchodzić do tej samej rzeki.Ciekawe czym jest ten tajemniczy 16 element?
OdpowiedzUsuńKochana powiem tak... nie ma miłości bez właśnie tych wad które nas wkurzają... Moim zdaniem strasznie Go kochasz.
OdpowiedzUsuńSam jest jak 16 element w takim razie ;P. Postaw mu ultimatum, niech się ogarnie, a jak nie to - zapomnij. Tak wiem, że to trudne ;/ Z doświadczenia, ale warto.
OdpowiedzUsuń