Przejdź do głównej zawartości

16 element

I w sumie mogłabym wrócić do swojego byłego. Bo oboje nie potrafimy tak całkowicie zrezygnować z siebie. Nie jesteśmy razem a powinniśmy być. Wszyscy mu powtarzają, że jest głupi bo dokonał złego wyboru.

Ostatnio odbyliśmy poważną rozmowę, podczas której wyrzuciłam wszystko z siebie. Co sądzę o nim, o sobie, o nas i o ludziach, którzy nie pozwalają nam być razem. Po tej rozmowie poczułam się lepiej, tak lekko. Już nic nie ciążyło na moim sercu. Szkoda tylko, że on nie potrafi wyciągnąć z tego odpowiednich wniosków. Wie, że mnie zranił. Wie, że drugiej takiej jak ja już nie spotka i pewnie będzie tego gorzko żałował. Nawet gdy uderzyłam go w twarz, to nie powiedział nic. Nie odwrócił nawet wzroku  ode mnie. Ale brakuje mu we mnie 16 elementu...

Dokładnie nie określił co to jest ten 16 element. Sam nie zna odpowiedzi na to pytanie. I boję się, że to jest tzw. TO COŚ. Głupio się z tym czuję. Wiem, powinnam sobie odpuścić. Ale prawda jest taka, że nie umiem. I to już trwa od 4 miesięcy. Znam jego wady, irytuje mnie jego zachowanie ale każdego dnia czekam aż zjawi się w moich drzwiach. Ciągle o nim myślę, w tłumie staram się zaciskać usta, aby nie wypowiedzieć jego imienia...


Komentarze

  1. Musi być Ci bardzo ciężko. Mam nadzieję, że się opamięta i zdefiniuje ten 16 element.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Skoro przez tyle czasu nie potrafi to chyba już raczej mu się nie uda.

      Usuń
  2. Słonko czy warto marnowac na niego czas, tym bardziej przez to co ci powiedział (co to do cholrey jest 16 element) Wiem, że go kochasz, ale nie zamykaj się na niego, tym bardziej, że jesteś wartościową dziewczyną i zasługujesz na więcej.

    Poza tym wiem co mówie sama też kiedyś dałam szanse eks po tym jak mnie bardzo zranił. Po pól roku się rostaliśmy. Bo przejrzałam na oczy(dalej mnie kłamał i był to toksyczny związek) i z nim zerwałam. Może też wciagu tego pół roku się odkochałam , bo zobaczyłam jaki jest naprawde czego nie widziałam wcześniej jak bylismy 3lata. Wiesz uważam że te pół roku zmarnowałam nie potrzebnie..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uwierz mi, już wiele razy próbowałam zakończyć tą chorą znajomość ale nie umiem postawić kropki na i...I czuję to, że marnuję swój czas ale nie robię nic, aby przerwać ten chory układ :(

      Usuń
    2. A macie wspólnych znjaomych albo masz kontak z jego znjaomymi. WIEM jak ciezko jest mi pomogło jak całkowicie się odciełam od niego i jego znajomych miałam czas sobie wszystko poukładać.

      Usuń
    3. Mam? to mało powiedziane. Ja mam lepszy kontakt z jego znajomymi niż on sam. I to zarówno z jego miasta, z jego klubu jak i z jego mieszkania. Ostatnio był w naszym mieście jego kolega, to chciał się ze mną spotkać a z nim nawet nie chciał ;/

      Usuń
    4. Wiesz ja miałam podobnie jak ty tu piszesz. I Gdym nie zerwała kontaktów to pewnie nigdy bym się nie uwolniła.Czasem nawet lepiej nawet chwile zerwać całkwocie kontak tylko ja tym znajomym szczerzze powiedziałam, ze chcę się odciąć od eks dlatego ogrniczna kontakty z nimi.

      Usuń
    5. A teraz jak jest? Nie żałujesz? Masz kontakt z jego znajomymi?

      Usuń
    6. Nie żaluje... Bo mam swoich własnych znajomych, którzy byli przy mnie gdy potrzebowałam wsparcia.Choć mam kontakt z jednym jego kolega skłądamy sobie życzenia i 2 słwoa zamienimy. Nie mam takiej potrzeby....

      Usuń
    7. Tym bardziej , że jego koeldzy jak się dowiedzili, że sie rostaliśmy zaczeli mi proponowac randki fajny znajomi co. A koleżanki 2 były fajne ale to nie były jakieś moje znajome (widzłam je 2 razy) a inne z którymi imprezowałam to dla mnie dz**ki. Bo potrafiły się bzykać wc na dyskotece i zaczepiały zajętych kolesi. Z jedna z nich mnie eks mnie zdradził bo ja nie chciałam mu czegoś robić (bo mam zasade, ze to akurat będzie dla męża) więc ta laska zrobiła mu loda. Więc nie mam potrzeby mieć z nimi kontak.

      Koledzy nie którzy byli fajny i za mna bardzo, ale mnie probwali poderwać więc sama rozumiesz.

      Usuń
    8. Akurat w moim przykładzie to oni mu mówią, że jest głupi, że odszedł. I ogólnie są za mną, a nie za nim. Ale to też są sporadyczne kontakty bo każdy z nas ma swoje życie. Ale to akurat miło z ich strony, że mnie wspierają :)

      Usuń
    9. Znaczy te 2 koleżanki, które mowiłam, że fajne (ale widziałam je 2 razy) mówiły mu, że jest idiota, że mnie stracił. Koledzy też mu mówili, ale to ich nie hamowało by mnie próbować poderwać...Wiem,że z jednym się pobił eks bo mu powiedził, że jest totalny frajerem że stracił taką dziewczyne i jesli on nie potrafi tego docenić to on spórbuje powalczyć o względy takiego skarbu.

      Nie trzeba całkowicie kończyć kontaktu ale na jakiś czas go ograniczyć z jego znajomymi aż sytłacja się uspokoji, a z nim to bym całkowicie urwała kontatk bo tak to nigdy się nie zmieni bedziesz cierpieć poza tym jesli mu naprwde zalezy na tobie to peknie i zrobi jakiś konkretny ruch.

      Usuń
    10. Akurat znajomi mojego byłego do tego by się nie posunęli bo oni mają taką niepisaną umowę, że byłych swoich kumpli nie dotykają.

      Usuń
    11. To dobrze. Chciałabym byś była szcześliwa

      Usuń
    12. wszystko w porządku?

      Mam nadzieje, że to tylko brak czasu

      Usuń
  3. wiem ciezko jest i cos ciagnie Cie do niego ale zobacz skoro tak zle Cie potrakowal wymaga jakiegos 16 elementu itd to nie wiem czy warto tak sie poswiecac bo nie wiadomo czy nie wymysli sobie nie wiem 1, 18 czy 19 elementu ktorego niby nie masz pfi tez sobie wymyslil jestes tak mega wartosciowa ze powinnas tego palanta kopnac w tylek by polecial na pluton albo dalej i rozejrzec sie za kims dla kogo bedziesz calym swiatem a jestem pewna ze taki ktos jest w poblizu Ciebie i czeka na Ciebie Twoja druga zyciowa polowka ktora chce Ciebie taka jaka jestes bez jakis "elementow" tylko cala!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciągle próbuję to zrobić ale nie wiem czy jestem na tyle silna aby zakończyć ten toksyczny związek...

      Usuń
    2. jestes bardziej silna niz Ci sie nawet wydaje!!

      Usuń
    3. To chyba jeszcze o tym nie wiem :)

      Usuń
    4. kobieta jest bardzo silna i to bardzo i Ty tez jestes uwierz mi i to bez kogos takiego jak on!

      Usuń
  4. Kurcze, no coś z tym trzeba zrobić i to w miarę szybko...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Już to próbuję zrobić od 3 miesięcy ale mi nie wychodzi :(

      Usuń
  5. Ehh chyba nie ma nic gorszego niż taki stan zawieszenia. Może gdyby zniknął raz na zawsze byłoby lepiej. Tylko pomyśl, skoro raz Cię zostawił znaczy, że coś go w Tobie wkurza/denerwuje/drażni. To COŚ przez co nie potraficie być razem. Nie pozbędziesz się tego. Nawet jak wróci to wróci razem z tym CZYMŚ. Błędne koło...
    Faceci :/

    OdpowiedzUsuń
  6. czasami warto z siebie wszystko wyrzucic
    moze to nic nie da ale przynajmniej nam ulzy
    i jakby to powiedziala Violetta z brzyduli "kamien z nerki" ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wyrzuciłam i efekt był ale teraz powoli to wszystko wraca :(

      Usuń
  7. a co do robienia sobie kawy w pracy to my nie musimy chodzić do kuchni
    czajniki są w pokojach
    nie trzeba nawet ruszać tyłka z krzesła, bo foteliki na kółeczkach więc wystarczy podjechać xD

    OdpowiedzUsuń
  8. Palnął głupotę, bo nie czuje tego samego co Ty. Pewnie za Chiny nie wiedział, jak to powiedzieć, a żeby wprost potrzeba odwagi. Z kimś takim nigdy nie będziesz naprawdę szczęśliwa... odpuść.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Akurat to, że mnie nie kocha to powiedział mi to wprost :(

      Usuń
    2. W takim razie u mnie byłby od razu skreślony.

      Usuń
  9. Może obydwoje powinniście dojrzeć do związku. Kiedy to nastąpi napewno do siebie wrócicie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jesteś chyba jedyną osobą, która w to wierzy. Bo ja chyba zaczynam przestać wierzyć :(

      Usuń
    2. Niby czemu? Ja kilka razy wracałam do swoich byłych chłopaków i owszem kończyło się to niedobrze, ale za każdym razem miałam nadzieję, bo różnie może w życiu być. Nie daj się pozbawić nadziei przez ludzi, którym się wydaje, że są mądrzejsi od boga...

      Usuń
  10. Nie wiem co mam powiedzieć. Głupia sytuacja..:( Ale wierzę, że kiedyś będziesz szczęśliwa-z nim czy bez niego:)

    :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Powoli dochodzę do takiego samego wniosku. Jeszcze moje serce musi w to uwierzyć ;)

      Usuń
  11. Daj sobie czas. Szybko nie przejdzie, ale pozwól sobie na spokój :)
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja ciągle daje sobie czas i chyba to mnie niszczy :(

      Usuń
  12. 16 element? Dziwna sprawa. Zresztą... Skończ z tym, nie warto się męczyć.
    Nominowałam Cię do zabawy Liebster Award. Szczegóły u mnie. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziwna, aż za bardzo. Mi tam niczego nie brakuje :)

      Usuń
    2. I to jest właśnie prawidłowe podejście! ^^

      Usuń
    3. No może mam tam pewne kompleksy ale to każda kobieta jakieś ma ;p

      Usuń
    4. Ale mimo tego trzeba lubić siebie taką, jaką się jest. :)
      Tak przy okazji: czemu 16 element? Jest jakieś 15 innych?

      Usuń
  13. mam wrażenie, że gdyby chciał z Tobą być to nie potrzebowałby żadnych 'dodatkowych' elementów i żadnych definicji ...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chodzi raczej o jeden, zagubiony element. Czegoś mi brakuje ale tak poza tym to jestem idealna :/

      Usuń
    2. czyli nie ma tej iskry. a ona chyba jest niezbędna ...

      Usuń
  14. Może i On czeka na Ciebie? Tylko z tym elementem jak dla mnie to jakaś dziwna sprawa...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Raczej nie może się zdecydować. Ale ja nie zamierzam czekać na niego całe życie ;/

      Usuń
  15. Ciężka sprawa, dobrze że porozmawialiście ze sobą.
    Czasem facet musi dorosnąć, by z chłopca stać się facetem i żeby docenił to co ma. Tyle że czasem może być za późno. Masz ciężki orzech do zgryzienia, poważnie się zastanów czego chcesz, czegoś od niego oczekujesz:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobre pytanie. Może ja za dużo od niego wymagam? On musi dorosnąć i oboje to wiemy ale ja już nie mam czasu czekać na to...

      Usuń
  16. Facet czasem nie potrafi sam siebie i swoich emocji odnaleźć... Żyj, nie czekaj. Jeżeli ma wrócić, to może potrzebuje jeszcze trochę czasu żeby się ogarnąć, zastanowić nad sobą

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czekać nie zamierzam, choć chyba robię to nieświadomie. ..

      Usuń
  17. Tak sobie myślę, że takie "nie czekaj", "odpuść" słyszane ze wszystkich stron to jest jednak cholernie denerwujące, kiedy sama to wiesz, ale serce mówi co innego...
    Może głupio to zabrzmi, ale czasem najlepszym wyjściem jest zaprzeć się i nie wpuszczać go, kiedy już stanie w tych drzwiach...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest dokładnie tak jak napisałaś. Wkurza mnie to "odpuść sobie" bo wiem, że już dawno powinnam to zrobić ale jednak jakaś część mnie nie chce tego...

      Usuń
    2. I pewnie jeszcze długo ta część będzie Cię namawiać, żebyś dała mu drugą szansę. Może nawet trzecią i piętnastą, gdyby zaszła taka potrzeba... Nie mogę Ci powiedzieć, jaką masz podjąć decyzję, ale choć wiem, że to trudne - wiem, że wszystko może się udać. Musisz tylko zdecydować, co będzie dla Ciebie lepsze.

      Usuń
  18. Nie wiem, co będzie dla Ciebie lepsze, ale wiem jedno - jeśli czegoś chcesz, to nauczyłam się, że warto zaryzykować. Chociaż ludzie mówią, że nie powinno się wchodzić dwa razy do tej samej rzeki. Ja bym tego nie zrobiła. Bo skoro coś się stało, że się popsuło, to jaką mogę mieć gwarancję, że tym razem to się nie stanie? No, żadnej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiem. Już kiedyś próbowałam 2 razy z moim poprzednim byłym. Nie wyszło. Teraz też mi wszyscy mówią, że odgrzewane kotlety już nie smakują tak samo. Ale ja chyba ciągle mam ochotę na takiego kotleta...:(

      Usuń
    2. Zrób sobie nowego! Poważnie. Odgrzewane kotlety są przecież takie rozbebłane, zużyte. Nie warto, moim zdaniem. Potem się żałuje, bo mogłoby się jednak spróbować czegoś nowego... nauczyć się czegoś nowego, dowiedzieć się.

      Usuń
  19. POniekad z doswiadczenia (choc w sumie nie mialam dokaldnie takiej samej sytuacji) wiem ze nie powinno sie wchodzic 2 razy do tej samej rzeki, jak mowi przyslowie, ale zdaje sobie sprawe ze jesli dwie osoby polaczy prawdziwa milosc to i tak predzej czy pozniej wroca do siebie (ja osobiscie wierze ze prawdziwa milosc jest tylko jedna) i tylko czas pokaze czy bedziecie jeszcze razem, ale wierze wto e niezaleznie jak bedzie wszystko dobrze sie ulozy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jednego dnia wierzę w to mocno, drugiego dnia całkowicie tracę nadzieję. Taka huśtawka :(

      Usuń
    2. Staraj sie o tym nie myslec, choc zdaje sobie sprawe ze to trudne, a na pewno w koncu to sie rozwiaze :) badz dobrej mysli :)

      Usuń
  20. ja jestem zdania, że jak ktoś ma z kimś być, to z nim będzie, niezależnie od okoliczności zewnętrznych. więc może to po prostu nie TEN... zresztą, wchodzenie dwa razy do tej samej rzeki jest kiepskim pomysłem, przerobiłam na sobie parokrotnie, za każdym razem z opłakanym skutkiem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też to raz przerabiałam ale w sumie nigdy nie ma pewności, że tym razem będzie inaczej...

      Usuń
    2. no, pewności nie ma... ale jest nadzieja ;)

      Usuń
  21. On też jest jakiś wybrakowany :) Więc się nie przejmuj - może nawet nie zdajesz sobie sprawy, że niebawem znajdzie ktoś, dla kogo będziesz idealna :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest ;) widzę jego wady ale qrczeee ma to coś, co innym brakuje :(

      Usuń
    2. Wiesz, jeśli jesteś w niego za bardzo zapatrzona, to stajesz się poniekąd ślepa na to, co mogą Ci zaoferować inni panowie. I choćby Ci się trafił cud-miód ideał, to nawet go nie zauważysz, jeśli będziesz miała wzrok skierowany tylko na jednego, wybrakowanego typka ;) wiem co mówię, bo jestem już ponad 5 lat zapatrzona w jedną osobę i to faktycznie powoduje ślepotę na innych :D więc jeśli tamten nie jest wart zachodu, to lepiej otwórz oczy i wypatruj tego idealnego dla Ciebie :)

      Usuń
  22. Porozmawiaj z przyjaciółmi od razu zrobi ci się lepiej :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moi przyjaciele już nie chcę rozmawiać o moim byłym :)

      Usuń
    2. Tak też bywa. Ale porozmawiaj z Przyjacielem...

      Usuń
  23. z tobą jest wszystko w porządku po prostu on sam nie wie czego chce a ty jestes wspaniala kobieta ;* co do tych 15 % to już niedługo, pewnie chodzi o ubrania na lato, a na razie nie są potrzebne bo zima;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aaa to o to chodzi :) a ja się wcale nie czuję wybrakowana, to on źle widzi :)

      Usuń
  24. Ech faceci, czasem to ciężko się domyślić o co im chodzi, a to podobno kobiety są skomplikowane...

    OdpowiedzUsuń
  25. A mi się wydaje, że powinniście jednak jeszcze raz spróbować. Teraz jesteście innymi ludźmi, bardziej bogatymi w doświadczenia i może coś jeszcze z tego wyjdzie?

    OdpowiedzUsuń
  26. ach to cholerne "coś" ;/ ciekawe czy ja to "coś" posiadam...

    OdpowiedzUsuń
  27. Próbować. Ja próbuję mimo że moja (mogę używać słowa "moja"?) K. i ja mamy mętlik w głowie. Ale ja chcę! I się boję ale odwagi w życiu trzeba mieć bo mówią, że tylko jedno mamy.

    OdpowiedzUsuń
  28. Wiem co czujesz, ale uwierz mi kiedyś minie...
    wiem, że to brzmi banalnie, ale tak jest.

    OdpowiedzUsuń
  29. Wiesz co może brzmi to mało oryginalnie, ale czas leczy rany, a jest sens męczyć siebie i jego?

    OdpowiedzUsuń
  30. prawda czas leczy rany naprawdę;*

    OdpowiedzUsuń
  31. on działa na Ciebie jak narkotyk...

    OdpowiedzUsuń
  32. Zapraszam do mnie na nowy post, opowiadający o mojej pasji, dosyć nietypowej jak na kobietę;)

    OdpowiedzUsuń
  33. Według mnie nie powinno się dwa razy wchodzić do tej samej rzeki.Ciekawe czym jest ten tajemniczy 16 element?

    OdpowiedzUsuń
  34. Kochana powiem tak... nie ma miłości bez właśnie tych wad które nas wkurzają... Moim zdaniem strasznie Go kochasz.

    OdpowiedzUsuń
  35. Sam jest jak 16 element w takim razie ;P. Postaw mu ultimatum, niech się ogarnie, a jak nie to - zapomnij. Tak wiem, że to trudne ;/ Z doświadczenia, ale warto.

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Pod gradobiciem pytań #2

Zapraszam na drugą część odpowiedzi z Q&A :) Pytania od oironio: 46. Jak miała na imię Twoja pierwsza miłość? Hubert :) 47. Ile miałaś lat, gdy przeżyłaś swój pierwszy pocałunek?   16 lat :) 48. Jakie kolory włosów miałaś w swoim życiu na głowie? Blond, czarne, rude, brąz, kasztan, gorzka czekolada, mahoń - wszystkie standardowe. Nigdy nie miałam kolorowych :)  49. Marzyło Ci się kiedyś, żeby zrobić sobie jakąś niebanalną fryzurę? Tak, marzyły mi się zielone włosy. Może kiedyś odważę się na taką zmianę.  50. Masz tatuaż? Nie mam ale chciałabym. Miałam zrobić jak zdam prawo jazdy. Od 3 lat wiję się jak wąż :)  51. Jakie jest Twoje nastawienie do tatuaży i piercingu ? Nie mam nic tatuaży i piercingu. Ale nie chciałabym mieć wytatuowanego całego ciała. Jeśli tatuaż dla mnie to taki mały, skromny i intymny :)  52. Ulubiona bajka z dzieciństwa? Kaczor Donald :)  53. Bajka, której nienawidziłaś, a może się bałaś? Mulan :) nie w...

Kompromisy

Gdy Luby zapowiedział, że idziemy do kina na film o jego ukochanej grze komputerowej to nie miałam innego wyjścia. Musiałam iść. Zwłaszcza, że On był ze mną w grudniu na "Listach na M2". Warcrafta jako grę też bardzo lubię, wbiłam nawet 60 level ale żeby od razu oglądać film? Ale czego się nie robi świętego spokoju w związku? No to pojechałam z Nim na " Warcraft:Początek ". A film był rewelacyjny! Dwa zwaśnione królestwa - Horda i Przymierze toczą walkę przeciwko sobie. Jedni o przetrwanie gatunku, drudzy o bezpieczeństwo. Myślałam, że co chwilę będę się pytać o co w nim chodzi a tymczasem produkcja była zrozumiała nawet dla tych osób, którzy nie grają w tą grę. No i ten efekt 3D. Ogólnie byłam mega zadowolona, że widziałam ten film. Tylko Luby nie był do końca zadowolony bo gdyż widział dużo różnic między książką a filmem. No cóż, jak przeczytam książkę to wtedy z nim podyskutuję na ten temat. Po filmie poszliśmy na zakupy. I zaliczyliśmy kolejny kompromis bo p...

Jak wiązać sznurówki?

Kiedyś jedna kobieta powiedziała mi, że źle wiąże sznurówki. Zdziwiłam się bo przecież miałam idealne kokardki przy moich ulubionych trampkach. A ona, że ja wiąże na dwie kokardki, jak dzieci w przedszkolu. A powinnam na jedną kokardkę, bo tak robią ludzi dorośli. No cóż, okazało się, że nie jeszcze dorosłam bo źle wiąże sznurówki. Moja kuzynka stwierdziła kiedyś, że nie jestem prawdziwą kobietą bo obieram ziemniaki obieraczką do warzyw. Mój błąd - powinnam obierać takim małym nożykiem, jak wszystkie w Polsce gospodynie domowe. I to nie ma znaczenia, że obieraczką jest mi łatwiej i szybciej. Powinnam nożykiem i już. Moja Mama zawsze mi powtarza, że najlepiej wieczorem naszykować sobie ubrania na dzień jutrzejszy. Ale co z tego, skoro rano mam już zupełnie inną koncepcję ubioru niż jakieś 7 godzin temu? Mogę planować cały czwartek, że w piątek ubiorę się w kremowe spodnie i marynarską bluzkę. A w piątkowy poranek i tak wyjdę z domu w pomarańczowej sukience. ...