Przejdź do głównej zawartości

Czy można uciekać przed czymś, do czego się biegnie?

Gdzieś ostatnio wyczytałam, że nie ma dobrych ludzi. Złych także. Są tylko dobre i złe zachowania. Coś w tym jest, bo nawet bliskie nam osoby, z którymi spędzamy kawałek naszego życia, potrafią zepsuć nam humor i sprawić, że nad naszymi głowami pojawia się czarna chmura z deszczem.

Są dni, gdy nie lubię ludzi. Nie mam ochoty z nikim gadać. Najchętniej to bym przeleżała w łóżku cały dzień lub przeniosła się w wirtualny świat, w którym ja decyduję co chcę robić w danej chwili. Tam nie ma żadnych ograniczeń. Mogę być kim tylko chcę i nikt nie ma prawa osądzać mnie za moje słowa i czyny. Brzmi pięknie, prawda?

Rzeczywistość bywa jednak brutalna. Współlokatorka krzyczy na całe mieszkanie, że woda gnije w wiadrze. I o co ten cały krzyk? Czyż wielka paniusia nie może sama wylać tej wody? To zajmie tylko kilka minut. No tak, korona z głowy spanie księżniczce i już nie będzie mogła poniżać innych. I mając do tej pory neutralny stosunek do niej, teraz zaczynam ją nie lubić. Ale czy ja muszę wszystkich kochać?

Jest jeszcze panna M. Zakochana od 3 miesięcy. Ma chłopaka, po bardzo długim okresie użalania się nad sobą. Jest szczęśliwa. I ja się nawet cieszę jej szczęściem bo należy jej się. Ale czuję się odtrącona. Kiedyś chodziłyśmy na zakupy, na zajęcia, na spacery RAZEM. Teraz jej świat ogranicza się do jednego chłopaka. Jej chłopaka. I dopiero teraz zrozumiałam, że ja postępowałam tak samo. Będąc w związku zapominałam o koleżankach. Jest to zupełnie nowe uczucie, którego muszę się jeszcze nauczyć :)

Kolejny dzień z cyklu "Nic mi się nie chce" :)

Komentarze

  1. rozumiem Cie tez tak czasami mam ze mam dosc wszystkich ludzi bo sa tacy egoistyczni i w ogole w ogole... a z ta koelznaka co ma chloapka teraz to znam to doskonale bo moja koleznaka tez jest teraz w zwiazku to prawie wcale nie mam z nia kontaktu weekendy spedza z swoim lubym wiec juz nasze wspolne imprezy odpadaja w ogole to juz nie pamietam keidy ja widzialam chyba pod koniec listopada masakra... denerwujace jest jak dziewczyny wszystko rzucaja dla faceta znajomych itd ale coz czasem tak bywa.. niestety

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I pewnie koleżanka twierdzi, że nic się nie zmieniło, prawda? :)

      Usuń
    2. nic nie twierdzi odzywa sie jak do niej napisze albo cos ja olsni by do mnie napisac... coz bywa dobrze ze sa tez inni ludzi na tej ziemi ;p

      Usuń
    3. Tylko, żeby inni też się nie zakochali i porzucili swoich znajomych :) Hmm w sumie to często zdarzają się takie sytuacje ale dobrze, że nie wszyscy ludzie tak mają :)

      Usuń
    4. noo bo straszna jest ta dyskryminacja singli ;p

      Usuń
  2. Nawet będąc z kims, powinno się mieć ten czas dla znajomych, przyjaciół... bo gdy potem coś sie popsuje zostajemy sami jak palec...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie parę miesięcy temu przerabiałam taki scenariusz. I były przy mnie dziewczyny, które "olewałam" dla chłopaka. Teraz jestem z drugiej strony i widzę ten problem z innej perspektywy.

      Usuń
  3. Ale skoro już zrozumiałaś co to za uczucie, to nauka przyjdzie Ci łatwo :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chodzi mi bardziej o zaakceptowanie tego faktu :)

      Usuń
    2. No właśnie, nauka zaakceptowania ;)

      Usuń
    3. To jest chyba najtrudniejsze zadanie. Ale cóż, trzeba się dzielić :)

      Usuń
  4. Jak się ma odpowiedni wiek i dobre podejście to raptem wiele rzeczy możemy polubić;)

    OdpowiedzUsuń
  5. sa zli ludzie
    mialam okazje takich poznac

    OdpowiedzUsuń
  6. Och, znam ten Ból z Panna M. mój Bober to samo miała... i teraz nie ma już nas... bo "przyjaźń" się skończyła...

    OdpowiedzUsuń
  7. Tak to jest ze związkami, że nagle zapomina się o reszcie świata...
    Też mam dni, kiedy nienawidzę ludzi, a oni akurat wtedy muszą czegoś ode mnie chcieć.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A jak kogoś potrzebujesz to akurat tej osoby nie ma, prawda? :)

      Usuń
    2. Prawda. Dlatego trzeba nauczyć się radzić sobie samemu.

      Usuń
    3. Czasami nie można. Człowiek potrzebuje drugiego człowieka.

      Usuń
    4. Niby tak... Ale teoria zawsze różni się od praktyki.

      Usuń
    5. A każda praktyka odbywa się inaczej...

      Usuń
    6. Wiadomo, życie. Nie da się przewidzieć.

      Usuń
    7. To trochę taka gra w rosyjską ruletkę :)

      Usuń
    8. Wierzysz w przypadek czy przeznaczenie? ;)

      Usuń
    9. Raczej w przeznaczenie :)

      Usuń
    10. To o rosyjskiej ruletce nie ma mowy. :)

      Usuń
    11. Bardziej chodziło mi o taką życiową, dobrych i złych momentów...

      Usuń
    12. Czasem mam ochotę zejść z niej i stanąć obok.

      Usuń
    13. A kto nie ma? Chyba każdy miewa czasem chwile zwątpienia, ale potem przechodzi i jakoś idzie dalej.

      Usuń
  8. Powiem Ci szczerze, że nie lubię ludzi, którzy będąc w związkach zapominają o swoich bliskich, o przyjaciołach. Dla mnie to takie zapełnianie pustki, a to nie o to chodzi. Prawdziwą wartością jest pielęgnowanie i chłopaka, i przyjaciół. Oni też mogą oddejść. ;)

    Na szczęście nigdy nie miałam problemu ze współlokatorami ani nie będę miała, bo będę mieszkała sama, ale wiem, jak to jest się męczyć z kimś, kogo się nie lubi ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale czasami ciężko utrzymać równowagę, gdy każdy chce Cię mieć tylko dla siebie...

      Nigdy nie mów nigdy :)

      Usuń
    2. Wiadomo. Nikt nie powiedział, że będzie lekko. Ale to przecież jest strasznie nie fair. Zawsze sobie wtedy mówię, jak ja bym się czuła, gdyby ktoś przeniósł mnie na dalszy plan, bo ma chłopaka. To co? Ja nagle staję mniej ważna? No proszę.


      W tym przypadku raczej śmiało mogę to powiedzieć :)

      Usuń
    3. Ale zakochane osoby chyba nie myślą w tych kategoriach, że kogoś odstawiają na boczny tor. Pewnie nawet tego nie zauważają, że jedna osoba stała się dla niej priorytetem.

      Jeszcze zobaczymy :)

      Usuń
    4. No w tym problem. Że nieświadomie zapominają i nawet nie myślą. O to chodzi, że tego być nie powinno.


      ? Nie będę miała współlokatorów, bo mam własne mieszkanie jednoosobowe. Więc jak? :)

      Usuń
    5. Dlatego ktoś powinien im o tym powiedzieć. Moje koleżanki często mi to wypominały. A potem jak ja się chciałam z nimi spotkać to one nie chciały. Bolało to ale miałam nauczkę :)

      Zawsze możesz mieć współlokatora :D

      Usuń
    6. No właśnie. Pewnie miały już w ogóle dość. Poczuły, że jedna strona przegina i odechciało im się starać ;). Trzeba znaleźć najlepszy moment. :)


      Mogę, ale nie będę miała :D Mam ten luksus. :P

      Usuń
    7. To Ci zazdroszczę ;) Chociaż jak mieszkałam sama to chciałam mieć kogoś, z kim mogę pogadać a teraz narzekam ;p

      Usuń
  9. Masz świetny styl pisania :)
    A jeśli chodzi o te codziennie trudności... Znam to z autopsji. Choćby ostatnio. Blisko kolega ograniczył kontakty ze mną, gdyż znalazł dziewczynę. Gdy tylko zerwali, zaczął odzywać się codziennie. Ciężko mu z powodu tego zerwania i chociaż cieszę się, że mamy kontakt, jakoś wolałam go szczęśliwego... Nawet kosztem kilku wspólnych chwil.
    Ale z czasem pewnie się ustabilizuje :)

    Pozdrawiam
    anna-gorzna.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A miałaś pretensji do niego, że się nie odzywał jak miał dziewczynę?

      A dziękuje i zapraszam częściej :)

      Usuń
  10. Skupię się na Twojej koleżance, która od niedawna ma chłopaka bo ja mam ten sam problem. Otóż wiesz, że mam przyjaciółkę, lepszą lub gorszą, ale jednak, Karolinę. I właśnie nie wiem co jest grane, ale odkąd mam chłopaja to ona gdzieś nie ma czasu dla mnie. Tak, to ona nie ma czasu dla mnie. Ja chcę się spotkać, jak nie sama z nią to z nią i Ciachem (przecież z jej chłopakiem w trójkę spędziliśmy 6 lat :/) ale nie. Ja siedzę z Ciachem w domu, oni robią imprezę, nikt nie daje mi znać. Odkąd mam chłopaka. Może go nie lubią? Raczej nie mają za co go nie lubić. Więc nie wiem o co chodzi. Ale spróbuj spojrzeć na tą sytuację z perspektywy Twojej koleżanki, bo szkoda waszej znajomości na takie bzdety...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A Twoi znajomi poznali Twojego chłopaka? Może go nie znają? Pytałaś ich dlaczego nie akceptują Twojego chłopaka?

      Usuń
    2. Znają go i go akceptują :) Może Paweł, to on nigdy jakoś bardziej nie przepadał za moimi facetami (oprócz jednego) ale reszta to normalnie z nim rozmawiała dłużej i wszystko było bardzo ok. Więc ja jestem pewna, że jeśli gdziekolwiek tu jest problem to tkwi on w Karolinie ;)

      Usuń
    3. To może zapytaj o to swojego chłopaka co sądzi o Twoich znajomych ;)

      Usuń
    4. Myślisz że to mi coś da? :P Po za tym nawet jeśli za nimi nie przepada to wątpię, że mi to powie :P

      Usuń
    5. Ale będziesz przynajmniej wiedziała co o nich sądzi :)

      Usuń
    6. Może kiedyś się go zapytam, jak będziemy w tym temacie ;) Tak to nie będę prowokować pytania co ja sądzę o jego znajomych, zwłaszcza koleżankach xD

      Usuń
    7. O jego koleżankach? To lepiej uważaj na słowa bo nigdy nie wiadomo jak facet to zinterpretuje :)

      Usuń
    8. Póki co w ogóle nie zamierzam odpowiadać na to pytanie a już w szczególności prowokować tego pytania ;) Dlatego i o moich znajomych nie chce usłyszeć nic nietrafnego ;) To jednak jest trochę delikatny temat ;)

      Usuń
  11. Ja czasem mam dość siebie :) U mnie z kolei przyjaciele są razem, nie ograniczają ze mną kontaktów, ale mimo wszystko... Czasem czuję się jak piąte koło u wozu. Na szczęście tylko czasem :)
    Pozdrawiam :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na siebie to ja nawet nie mogę w lustrze patrzeć ;p Jak nie ograniczają to nie masz o co się martwić :)

      Usuń
    2. No cóż, zazwyczaj się nie martwię :D Oni mówią, że muszą się o mnie troszczyć, bo jestem światełkiem, co ich godzi, gdy się kłócą :D

      Usuń
    3. O jak miło ;) Ja już bym się rozpłynęła po takim komplemencie :P

      Usuń
  12. Wiadomo, facet najważniejszy :) Koleżanki są fajne, ale mężczyznę jak się kocha, to nie ma mocnych :))))

    Ja dzisiaj właśnie mam taki dzień, że najlepiej siedziałabym sama ze sobą...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przyjaciół też się kocha, tylko trochę inaczej :))

      Usuń
    2. Nie wiem, nie mam przyjaciół ;) tyle razy się sparzałam na "przyjaciołach" że teraz mam co najwyżej bliskich znajomych... i po prostu ich lubię, a nie kocham :P

      Usuń
    3. A nawet z bliskimi koleżankami nie miałaś takich sytuacji jak ja?

      Usuń
    4. Nawet jeśli kiedyś mi się takie coś zdarzyło, to olewam ludzi, którzy nie zachowują się sprawiedliwie i obrażają się w tak głupi sposób jak to uczyniła jedna z Twoich przyjaciółek. Taka osoba dla mnie skreśla się z mojego życia sama i dopóki sama nie zrozumie że źle robi, to ja pierwsza ręki nie wyciągam. Może nie do końca dobrze postępuję, ale takie mam po prostu wnioski z przeszłości.

      Usuń
    5. Ale ona się na mnie nie obraziła. Po prostu nie ma dla mnie czasu bo teraz jej chłopak jest dla niej najważniejszy...

      Usuń
    6. Naturalna kolej rzeczy ;) Pośród moich znajomych to normalne, że spotykanie się z kolegami i koleżankami przeważnie mało, że odbywa się we wspólnym gronie (tj. bez podziału na to że ja spotykam się ze swoimi znajomymi i mój facet ze swoimi, tylko widzimy się razem raz z jednymi, raz z drugimi), to jeszcze odbywa się max. raz w tygodniu, bo reszta czasu albo jest dla nas, albo zwyczajnie nam się nie chce, bo uczymy się, pracujemy itp. Moje ex-przyjaciółki nie potrafiły zrozumieć, że facet którego kocham jest ważniejszy od nich i tak oto nasze drogi się rozeszły.

      Usuń
    7. Ja wcale nie chcę, abym była ważniejsza od chłopaka mojej koleżanki. Chcę się po prostu czasem z nią spotkać i pogadać...bez niego. Żeby tak po prostu poplotkować o wszystkim i o niczym, bo o niektórych sprawach przecież się nie gada przy chłopakach. Czy to tak wiele? :)

      Usuń
    8. Cóż, to niby niewiele, ale czasami dziecinne :) My nawet jak spotykamy się w gronie mieszanym, to i tak ostatecznie na jakiś czas dziewczyny zostają same i faceci sami ;) i wystarcza, a jakieś plotkowanie czy inne dziewczyńskie sprawy... chyba już nawet nie umiem o tym gadać ;) dla mnie mój facet zawsze jest ponad koleżankami i wierz mi - zazwyczaj środowisko szybko się do tego przyzwyczaja ;)

      Usuń
  13. Priorytety się zmieniają, to i sami ludzie się zmieniają. Musisz iść do przodu, nie możesz się tak zamykać w jednym gronie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moje grono ciągle się powiększa ale nie wiem czy to wszystko idzie w dobrym kierunku...

      Usuń
    2. Miejmy taką nadzieję :)

      Usuń
    3. A jak nie to tylko modlitwa mnie uratuje :)

      Usuń
    4. Taka nagła religijność? ^^
      Doszedł list, czy nie? ;>

      Usuń
    5. Chyba się nawróciłam ^^ no ile można grzeszyć :P

      A doszedł ;) ale jeszcze go nie przeczytałam :) zamierzam to zrobić dzisiaj wieczorem :D

      Usuń
    6. Idź w pokoju i grzesz więcej ;P

      Ty to masz cierpliwość ;P

      Usuń
    7. W sumie to dopiero dzisiaj go odebrałam bo byłam rano w domu ^^ a tak to moja Mama odebrała ten list i była bardzo zdziwiona skąd ja znam ludzi z Twojego miasta :) a wiadomo z czym się ono kojarzy :P

      Usuń
    8. Eee... gdzie tamten komentarz, co go napisałam? O.o

      Usuń
    9. Nie wiem. Nie mam moderacji. Musisz jeszcze raz napisać :)

      Usuń
    10. Dziwne... pisałam, że dostałaś zdechłą rybę od mafii ;P

      Usuń
    11. Zdechła ryba??? To oni tak straszyli???

      Usuń
    12. Na znak, że odbiorca będzie następny ;D Ojca Chrzestnego nie oglądałaś? ;D

      No dobra, ja też nie ;D

      Usuń
    13. Oglądałam ale jak byłam małą dziewczynką ;)

      Usuń
    14. Na ładnym filmie się wychowałaś ;P Ja się zajmowałam Resident Evil ;D

      Usuń
    15. Ja się bardziej wychowałam na serialach niż filmach :P

      Usuń
    16. Growa? że od gier? ;p

      Usuń
    17. Nie, seriale to seriale. basta!

      Usuń
    18. Ale np. Tomb raider jest na podstawie gry ;]

      Usuń
    19. Ale Tomb raider to był film a nie serial ;p

      Usuń
    20. To jest znacząca różnica ;p

      Usuń
  14. Tak to już jest, że jak człowiek się zakocha ,to nie widzi świata poza ukochaną osobą :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, wiem, sama przez to przechodziłam :) ale jak się jest z drugiej strony to się dopiero odczuwa ten "problem" :)

      Usuń
  15. Każdy czasem nie lubi ludzi... są naprawdę źli i dobrzy. Tylko, że Ci dobrzy mają gorzej w życiu niż Ci źli niestety...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj zgadzam się z Tobą. Częściej dostają po tyłku a tak nie powinno być...

      Usuń
  16. Hі thегe, еνerуthing
    iѕ goіng рerfectly heгe and
    ofcοursе еvery one is sharing infoгmation, that's genuinely fine, keep up writing.
    My page : get Followers in instagram

    OdpowiedzUsuń
  17. Moje koleżanki się już przyzwyczaiły że jak się zakocham to 3 miesiące mnie nie ma, a później wracam skruszona i z piwem na przeprosiny ;p

    OdpowiedzUsuń
  18. uuu, takie zostawianie koleżanek dla chłopaka się zawsze potem mści.
    najgorsze są dni, kiedy nie lubi się ludzi,a nie można zostać w łóżku z laptopem...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oby nie bo ona zasługuje na szczęście :)
      no tak, i wtedy trzeba być z kimś, z kim nie chcemy przebywać...

      Usuń
    2. ale do szczęścia chyba nie wystarczają kontakty tylko z jednym przedstawicielem ludzkości? ;)
      i jeszcze się zmuszać do uprzejmości, brr.

      Usuń
    3. Z jednym nie. Musimy mieć kilka osób. Chyba :)

      Usuń
    4. no więc właśnie ;) po prostu miałam taką sytuację w swoim otoczeniu - dziewczyna zostawiła wszystkich dla faceta, a kiedy facet zostawił ją, okazało się, ze nie ma nikogo innego...

      Usuń
  19. No oczywiste jest to, że się nie da lubić wszystkiego, ale wiele rzeczy można polubić dopiero z czasem, ze mną w niektórych przypadkach tak było;) Coś co kiedyś wydawało mi się bezsensowne i głupie teraz ma dla mnie ogromną wartość.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z czasem wszystko się zmienia, jesteśmy mądrzejsi i patrzymy na wszystko z innej perspektywy ;)

      Usuń
  20. Całe szczęścia moja przyjaciółka umie podzielić czas pomiędzy mną a nim, choć czasami spotykamy się we 3, czasami jest nas jeszcze więcej, to fajna sprawa i dobrze, że dostrzegasz swój błąd.

    OdpowiedzUsuń
  21. Powiem Ci, że dobry przykład bo i ja tak miałam jeżeli chodzi o kwestie jedzenia;)

    OdpowiedzUsuń
  22. nie cierpię księzniczek..wrr...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też nie :) ale staram się nią nie przejmować ;)

      Usuń
  23. Z tym pierwszym akapitem się zgodzę, choć nie słyszałam tego powiedzenia. A zawiera wiele mądrości ;)
    No i miałam to samo z moim facetem. To zapomnienie, początkowe zakochanie przesłania całą przyziemną resztę. Przez to sporo się pozmieniało między mną i moją przyjaciółką, a zanim się ogarnęłam (chłopak przestał mi zasłaniać świat, raczej teraz jest jego częścią:)), ona się wyprowadziła.
    Jak już wspomniałaś o wirtualnym świecie - ja niedawno zostałam posądzona o PLAGIAT CYTATU... :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Skoro był cytatem to chyba był cudzysłów? więc jak to się stało? :)

      I tak powinno właśnie być - chłopak powinien być częścią świata a nie zasłaniać :)

      Usuń
    2. Jakaś typka miała go również w swoim profilu i stwierdziła, że od niej "zerżnęłam"... :P cóż

      Usuń
    3. Jak nie miała zakazu kopiowania to przecież mógł to zrobić. A cytat pewnie miał inne źródło. Ehh brak słów na takie coś :)

      Usuń
  24. Tak, dokładnie i jak widać nawet do kwestii jedzenia trzeba dojrzeć.

    OdpowiedzUsuń
  25. Bywają lepsze i grosze dni .Mimo wszystko wierzę w istnienie dobrych ludzi a nie tylko ich dobrych zachowań:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A w istnienie złych? Czy wg Ciebie nie ma złych ludzi?

      Usuń
    2. Odpowiedź na twoje pytanie w moim nowym wpisie ;)

      Usuń
  26. Trudno jest nam pogodzić się nie tyle "z odtrąceniem", ale z tym że dana osoba na której wcześniej nam mniej lub bardziej zależało nie ma już dla nas tyle samo czasu co wcześniej. Moja 18-letnia przyjaźń.. gdzie obie planowałyśmy przyszłość.. miałyśmy podobne upodobania.. podobne cele.. podobne pragnienia.. podobne problemy.. wiele marzeń.. wiele tych samych radości i smutków.. było tego mnóstwo i nagle się wszystko rozsypało.. w momencie kiedy wzięłam ją około 3 lata temu na domówkę do znajomych.. no i miłość od pierwszego wejrzenia.. piękne.. cieszę się z ich cholernie wielkiego szczęścia od prawie 3 lat.. :) przyzwyczaiłam się.. do tego.. że nie ma mnie już w jej życiu.. nie ma mnie jako ktoś więcej.. jak się spotkamy raz na kwartał to jest dobrze.. ból był. chyba juz minął.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Im dłużej trwała taka przyjaźń tym gorszy ból. Moje przyjaźnie nigdy tylko nie trwały, więc nie mam porównania. Ale wierze, że te obecne przyjaciółki to już na zawsze :) Jedna od 7 lat a druga 5 :)

      Usuń
  27. widze ze kazdy na początku tak ma że przez chłopaka zapomina się o koleżankach tylko gdy potem po prostu zauroczenie mija gdy nie chce sie siedzieć tylko z chłopakiem wtedy potrzebne sa koleżanki i trzeba nauczyc sie godizc wszystko ze sobą ja juz sie nauczyłam,, bo dobra koleżanka to naprawde prawdziwy skarb;*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W fazie zauroczenia zawsze tak jest, ale ona nie trwa wiecznie więc trzeba się z niej kiedyś "wybudzić" :)

      Usuń
  28. Współlokatorka, której nie lubisz? Dżizas, wymień ją na lepszy model :P
    A zakochanej przejdzie... pierwsza faza jest zwykle najpiękniejsza dla samych zainteresowanych, ale nieznośna dla reszty świata ;]

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeszcze pół roku i się wyprowadzam. Dam radę.

      To się nazywa zauroczenie. Niby nie groźne ale jednak...:)

      Usuń
    2. Zaciskam kciuki i życzę cierpliwości :D

      Jak większość uczuć, ma w sobie moc :)

      Usuń
  29. Currеntly it sounԁs lіκe Expгession Engine iѕ the best blogging ρlatform avаilable
    right now. (from what I've read) Is that what you're uѕing on youг blog?


    Stop by mу blog pοst divorce.com indianapolis indiana
    Feel free to visit my page bike week 2008

    OdpowiedzUsuń
  30. Сurrently it sounds like Expгessiοn Engine is the best blogging platform available гight noω.
    (from what І've read) Is that what you're uѕing on
    уour blog?

    Look іnto my weblοg - divorce.com indianapolis indiana
    My page - lake tahoe cabins

    OdpowiedzUsuń
  31. Skąd ja to znam? Nie przejmuj się. Każdy tak ma. Kiedyś to minie.Też tak miałam. Mogę zaświadczyć,że mija.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Będzie tak będzie. Albo jej zacznie brakować koleżanek, albo ja się zauroczę ;)

      Usuń
  32. Znajomości często rozchodzą się, kiedy pojawia się "ktoś trzeci". A szkoda, bo nie powinno tak być...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że ta się nie rozejdzie. To tylko taka chwilowa przerwa :)

      Usuń
    2. Oby! Te chwilowe przerwy czasem umacniają więzi.

      Usuń
  33. szczególnie zima najchętniej by sie zostało pod kołderką z dala od ludzi , tez tak mam ;)

    OdpowiedzUsuń
  34. wiele koleżanek straciłam w ten sposób - uznają chyba, że skoro mają faceta, to żadne znajomości inne nie są już potrzebne, a szkoda ...

    też czasem nie lubie ludzi, takze spoksik! :*

    OdpowiedzUsuń
  35. Ludzie jeśli coś chcą, albo nie mają chłopaka to są wręcz cudowni, no do rany przyłóż, a później wszystko odwraca się o 180 stopni i czasem potrafią być wręcz okrutni. Starałam się zawsze dla Wszystkich znaleźć czas, teraz już prawie nie mam dla kogo, no cóż, widocznie tak musi być.

    Trzymaj się ciepło, przytulam mocno i wiem aż za dobrze co czujesz.

    OdpowiedzUsuń
  36. Myślę, że wiele z nas przechodziło ten etap, że zaślepione miłością, zapominałyśmy o reszcie świata, to błędy których nie da się naprawić, ale mogą nauczyć na przyszłość. Poza tym warto ze sobą rozmawiać i takie kwestie wyjaśniać. Może warto Jej uzmysłowić co czujesz.

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Pod gradobiciem pytań #2

Zapraszam na drugą część odpowiedzi z Q&A :) Pytania od oironio: 46. Jak miała na imię Twoja pierwsza miłość? Hubert :) 47. Ile miałaś lat, gdy przeżyłaś swój pierwszy pocałunek?   16 lat :) 48. Jakie kolory włosów miałaś w swoim życiu na głowie? Blond, czarne, rude, brąz, kasztan, gorzka czekolada, mahoń - wszystkie standardowe. Nigdy nie miałam kolorowych :)  49. Marzyło Ci się kiedyś, żeby zrobić sobie jakąś niebanalną fryzurę? Tak, marzyły mi się zielone włosy. Może kiedyś odważę się na taką zmianę.  50. Masz tatuaż? Nie mam ale chciałabym. Miałam zrobić jak zdam prawo jazdy. Od 3 lat wiję się jak wąż :)  51. Jakie jest Twoje nastawienie do tatuaży i piercingu ? Nie mam nic tatuaży i piercingu. Ale nie chciałabym mieć wytatuowanego całego ciała. Jeśli tatuaż dla mnie to taki mały, skromny i intymny :)  52. Ulubiona bajka z dzieciństwa? Kaczor Donald :)  53. Bajka, której nienawidziłaś, a może się bałaś? Mulan :) nie w...

Kompromisy

Gdy Luby zapowiedział, że idziemy do kina na film o jego ukochanej grze komputerowej to nie miałam innego wyjścia. Musiałam iść. Zwłaszcza, że On był ze mną w grudniu na "Listach na M2". Warcrafta jako grę też bardzo lubię, wbiłam nawet 60 level ale żeby od razu oglądać film? Ale czego się nie robi świętego spokoju w związku? No to pojechałam z Nim na " Warcraft:Początek ". A film był rewelacyjny! Dwa zwaśnione królestwa - Horda i Przymierze toczą walkę przeciwko sobie. Jedni o przetrwanie gatunku, drudzy o bezpieczeństwo. Myślałam, że co chwilę będę się pytać o co w nim chodzi a tymczasem produkcja była zrozumiała nawet dla tych osób, którzy nie grają w tą grę. No i ten efekt 3D. Ogólnie byłam mega zadowolona, że widziałam ten film. Tylko Luby nie był do końca zadowolony bo gdyż widział dużo różnic między książką a filmem. No cóż, jak przeczytam książkę to wtedy z nim podyskutuję na ten temat. Po filmie poszliśmy na zakupy. I zaliczyliśmy kolejny kompromis bo p...

Jak wiązać sznurówki?

Kiedyś jedna kobieta powiedziała mi, że źle wiąże sznurówki. Zdziwiłam się bo przecież miałam idealne kokardki przy moich ulubionych trampkach. A ona, że ja wiąże na dwie kokardki, jak dzieci w przedszkolu. A powinnam na jedną kokardkę, bo tak robią ludzi dorośli. No cóż, okazało się, że nie jeszcze dorosłam bo źle wiąże sznurówki. Moja kuzynka stwierdziła kiedyś, że nie jestem prawdziwą kobietą bo obieram ziemniaki obieraczką do warzyw. Mój błąd - powinnam obierać takim małym nożykiem, jak wszystkie w Polsce gospodynie domowe. I to nie ma znaczenia, że obieraczką jest mi łatwiej i szybciej. Powinnam nożykiem i już. Moja Mama zawsze mi powtarza, że najlepiej wieczorem naszykować sobie ubrania na dzień jutrzejszy. Ale co z tego, skoro rano mam już zupełnie inną koncepcję ubioru niż jakieś 7 godzin temu? Mogę planować cały czwartek, że w piątek ubiorę się w kremowe spodnie i marynarską bluzkę. A w piątkowy poranek i tak wyjdę z domu w pomarańczowej sukience. ...