Gdzieś ostatnio wyczytałam, że nie ma dobrych ludzi. Złych także. Są tylko dobre i złe zachowania. Coś w tym jest, bo nawet bliskie nam osoby, z którymi spędzamy kawałek naszego życia, potrafią zepsuć nam humor i sprawić, że nad naszymi głowami pojawia się czarna chmura z deszczem.
Są dni, gdy nie lubię ludzi. Nie mam ochoty z nikim gadać. Najchętniej to bym przeleżała w łóżku cały dzień lub przeniosła się w wirtualny świat, w którym ja decyduję co chcę robić w danej chwili. Tam nie ma żadnych ograniczeń. Mogę być kim tylko chcę i nikt nie ma prawa osądzać mnie za moje słowa i czyny. Brzmi pięknie, prawda?
Rzeczywistość bywa jednak brutalna. Współlokatorka krzyczy na całe mieszkanie, że woda gnije w wiadrze. I o co ten cały krzyk? Czyż wielka paniusia nie może sama wylać tej wody? To zajmie tylko kilka minut. No tak, korona z głowy spanie księżniczce i już nie będzie mogła poniżać innych. I mając do tej pory neutralny stosunek do niej, teraz zaczynam ją nie lubić. Ale czy ja muszę wszystkich kochać?
Jest jeszcze panna M. Zakochana od 3 miesięcy. Ma chłopaka, po bardzo długim okresie użalania się nad sobą. Jest szczęśliwa. I ja się nawet cieszę jej szczęściem bo należy jej się. Ale czuję się odtrącona. Kiedyś chodziłyśmy na zakupy, na zajęcia, na spacery RAZEM. Teraz jej świat ogranicza się do jednego chłopaka. Jej chłopaka. I dopiero teraz zrozumiałam, że ja postępowałam tak samo. Będąc w związku zapominałam o koleżankach. Jest to zupełnie nowe uczucie, którego muszę się jeszcze nauczyć :)
Kolejny dzień z cyklu "Nic mi się nie chce" :)
rozumiem Cie tez tak czasami mam ze mam dosc wszystkich ludzi bo sa tacy egoistyczni i w ogole w ogole... a z ta koelznaka co ma chloapka teraz to znam to doskonale bo moja koleznaka tez jest teraz w zwiazku to prawie wcale nie mam z nia kontaktu weekendy spedza z swoim lubym wiec juz nasze wspolne imprezy odpadaja w ogole to juz nie pamietam keidy ja widzialam chyba pod koniec listopada masakra... denerwujace jest jak dziewczyny wszystko rzucaja dla faceta znajomych itd ale coz czasem tak bywa.. niestety
OdpowiedzUsuńI pewnie koleżanka twierdzi, że nic się nie zmieniło, prawda? :)
Usuńnic nie twierdzi odzywa sie jak do niej napisze albo cos ja olsni by do mnie napisac... coz bywa dobrze ze sa tez inni ludzi na tej ziemi ;p
UsuńTylko, żeby inni też się nie zakochali i porzucili swoich znajomych :) Hmm w sumie to często zdarzają się takie sytuacje ale dobrze, że nie wszyscy ludzie tak mają :)
Usuńnoo bo straszna jest ta dyskryminacja singli ;p
UsuńNawet będąc z kims, powinno się mieć ten czas dla znajomych, przyjaciół... bo gdy potem coś sie popsuje zostajemy sami jak palec...
OdpowiedzUsuńNo właśnie parę miesięcy temu przerabiałam taki scenariusz. I były przy mnie dziewczyny, które "olewałam" dla chłopaka. Teraz jestem z drugiej strony i widzę ten problem z innej perspektywy.
UsuńAle skoro już zrozumiałaś co to za uczucie, to nauka przyjdzie Ci łatwo :)
OdpowiedzUsuńChodzi mi bardziej o zaakceptowanie tego faktu :)
UsuńNo właśnie, nauka zaakceptowania ;)
UsuńTo jest chyba najtrudniejsze zadanie. Ale cóż, trzeba się dzielić :)
UsuńJak się ma odpowiedni wiek i dobre podejście to raptem wiele rzeczy możemy polubić;)
OdpowiedzUsuńAlbo zaakceptować :)
Usuńsa zli ludzie
OdpowiedzUsuńmialam okazje takich poznac
Oj :( coś Ci złego zrobili?
UsuńOch, znam ten Ból z Panna M. mój Bober to samo miała... i teraz nie ma już nas... bo "przyjaźń" się skończyła...
OdpowiedzUsuńNie dało się jej ocalić?
UsuńTak to jest ze związkami, że nagle zapomina się o reszcie świata...
OdpowiedzUsuńTeż mam dni, kiedy nienawidzę ludzi, a oni akurat wtedy muszą czegoś ode mnie chcieć.
A jak kogoś potrzebujesz to akurat tej osoby nie ma, prawda? :)
UsuńPrawda. Dlatego trzeba nauczyć się radzić sobie samemu.
UsuńCzasami nie można. Człowiek potrzebuje drugiego człowieka.
UsuńNiby tak... Ale teoria zawsze różni się od praktyki.
UsuńA każda praktyka odbywa się inaczej...
UsuńWiadomo, życie. Nie da się przewidzieć.
UsuńTo trochę taka gra w rosyjską ruletkę :)
UsuńWierzysz w przypadek czy przeznaczenie? ;)
UsuńRaczej w przeznaczenie :)
UsuńTo o rosyjskiej ruletce nie ma mowy. :)
UsuńA huśtawka?
UsuńEmocjonalna?
UsuńBardziej chodziło mi o taką życiową, dobrych i złych momentów...
UsuńTo jak najbardziej.
UsuńCzasem mam ochotę zejść z niej i stanąć obok.
UsuńA kto nie ma? Chyba każdy miewa czasem chwile zwątpienia, ale potem przechodzi i jakoś idzie dalej.
UsuńPowiem Ci szczerze, że nie lubię ludzi, którzy będąc w związkach zapominają o swoich bliskich, o przyjaciołach. Dla mnie to takie zapełnianie pustki, a to nie o to chodzi. Prawdziwą wartością jest pielęgnowanie i chłopaka, i przyjaciół. Oni też mogą oddejść. ;)
OdpowiedzUsuńNa szczęście nigdy nie miałam problemu ze współlokatorami ani nie będę miała, bo będę mieszkała sama, ale wiem, jak to jest się męczyć z kimś, kogo się nie lubi ;)
Ale czasami ciężko utrzymać równowagę, gdy każdy chce Cię mieć tylko dla siebie...
UsuńNigdy nie mów nigdy :)
Wiadomo. Nikt nie powiedział, że będzie lekko. Ale to przecież jest strasznie nie fair. Zawsze sobie wtedy mówię, jak ja bym się czuła, gdyby ktoś przeniósł mnie na dalszy plan, bo ma chłopaka. To co? Ja nagle staję mniej ważna? No proszę.
UsuńW tym przypadku raczej śmiało mogę to powiedzieć :)
Ale zakochane osoby chyba nie myślą w tych kategoriach, że kogoś odstawiają na boczny tor. Pewnie nawet tego nie zauważają, że jedna osoba stała się dla niej priorytetem.
UsuńJeszcze zobaczymy :)
No w tym problem. Że nieświadomie zapominają i nawet nie myślą. O to chodzi, że tego być nie powinno.
Usuń? Nie będę miała współlokatorów, bo mam własne mieszkanie jednoosobowe. Więc jak? :)
Dlatego ktoś powinien im o tym powiedzieć. Moje koleżanki często mi to wypominały. A potem jak ja się chciałam z nimi spotkać to one nie chciały. Bolało to ale miałam nauczkę :)
UsuńZawsze możesz mieć współlokatora :D
No właśnie. Pewnie miały już w ogóle dość. Poczuły, że jedna strona przegina i odechciało im się starać ;). Trzeba znaleźć najlepszy moment. :)
UsuńMogę, ale nie będę miała :D Mam ten luksus. :P
To Ci zazdroszczę ;) Chociaż jak mieszkałam sama to chciałam mieć kogoś, z kim mogę pogadać a teraz narzekam ;p
UsuńMasz świetny styl pisania :)
OdpowiedzUsuńA jeśli chodzi o te codziennie trudności... Znam to z autopsji. Choćby ostatnio. Blisko kolega ograniczył kontakty ze mną, gdyż znalazł dziewczynę. Gdy tylko zerwali, zaczął odzywać się codziennie. Ciężko mu z powodu tego zerwania i chociaż cieszę się, że mamy kontakt, jakoś wolałam go szczęśliwego... Nawet kosztem kilku wspólnych chwil.
Ale z czasem pewnie się ustabilizuje :)
Pozdrawiam
anna-gorzna.blogspot.com
A miałaś pretensji do niego, że się nie odzywał jak miał dziewczynę?
UsuńA dziękuje i zapraszam częściej :)
Skupię się na Twojej koleżance, która od niedawna ma chłopaka bo ja mam ten sam problem. Otóż wiesz, że mam przyjaciółkę, lepszą lub gorszą, ale jednak, Karolinę. I właśnie nie wiem co jest grane, ale odkąd mam chłopaja to ona gdzieś nie ma czasu dla mnie. Tak, to ona nie ma czasu dla mnie. Ja chcę się spotkać, jak nie sama z nią to z nią i Ciachem (przecież z jej chłopakiem w trójkę spędziliśmy 6 lat :/) ale nie. Ja siedzę z Ciachem w domu, oni robią imprezę, nikt nie daje mi znać. Odkąd mam chłopaka. Może go nie lubią? Raczej nie mają za co go nie lubić. Więc nie wiem o co chodzi. Ale spróbuj spojrzeć na tą sytuację z perspektywy Twojej koleżanki, bo szkoda waszej znajomości na takie bzdety...
OdpowiedzUsuńA Twoi znajomi poznali Twojego chłopaka? Może go nie znają? Pytałaś ich dlaczego nie akceptują Twojego chłopaka?
UsuńZnają go i go akceptują :) Może Paweł, to on nigdy jakoś bardziej nie przepadał za moimi facetami (oprócz jednego) ale reszta to normalnie z nim rozmawiała dłużej i wszystko było bardzo ok. Więc ja jestem pewna, że jeśli gdziekolwiek tu jest problem to tkwi on w Karolinie ;)
UsuńTo może zapytaj o to swojego chłopaka co sądzi o Twoich znajomych ;)
UsuńMyślisz że to mi coś da? :P Po za tym nawet jeśli za nimi nie przepada to wątpię, że mi to powie :P
UsuńAle będziesz przynajmniej wiedziała co o nich sądzi :)
UsuńMoże kiedyś się go zapytam, jak będziemy w tym temacie ;) Tak to nie będę prowokować pytania co ja sądzę o jego znajomych, zwłaszcza koleżankach xD
UsuńO jego koleżankach? To lepiej uważaj na słowa bo nigdy nie wiadomo jak facet to zinterpretuje :)
UsuńPóki co w ogóle nie zamierzam odpowiadać na to pytanie a już w szczególności prowokować tego pytania ;) Dlatego i o moich znajomych nie chce usłyszeć nic nietrafnego ;) To jednak jest trochę delikatny temat ;)
UsuńJa czasem mam dość siebie :) U mnie z kolei przyjaciele są razem, nie ograniczają ze mną kontaktów, ale mimo wszystko... Czasem czuję się jak piąte koło u wozu. Na szczęście tylko czasem :)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam :D
Na siebie to ja nawet nie mogę w lustrze patrzeć ;p Jak nie ograniczają to nie masz o co się martwić :)
UsuńNo cóż, zazwyczaj się nie martwię :D Oni mówią, że muszą się o mnie troszczyć, bo jestem światełkiem, co ich godzi, gdy się kłócą :D
UsuńO jak miło ;) Ja już bym się rozpłynęła po takim komplemencie :P
UsuńWiadomo, facet najważniejszy :) Koleżanki są fajne, ale mężczyznę jak się kocha, to nie ma mocnych :))))
OdpowiedzUsuńJa dzisiaj właśnie mam taki dzień, że najlepiej siedziałabym sama ze sobą...
Przyjaciół też się kocha, tylko trochę inaczej :))
UsuńNie wiem, nie mam przyjaciół ;) tyle razy się sparzałam na "przyjaciołach" że teraz mam co najwyżej bliskich znajomych... i po prostu ich lubię, a nie kocham :P
UsuńA nawet z bliskimi koleżankami nie miałaś takich sytuacji jak ja?
UsuńNawet jeśli kiedyś mi się takie coś zdarzyło, to olewam ludzi, którzy nie zachowują się sprawiedliwie i obrażają się w tak głupi sposób jak to uczyniła jedna z Twoich przyjaciółek. Taka osoba dla mnie skreśla się z mojego życia sama i dopóki sama nie zrozumie że źle robi, to ja pierwsza ręki nie wyciągam. Może nie do końca dobrze postępuję, ale takie mam po prostu wnioski z przeszłości.
UsuńAle ona się na mnie nie obraziła. Po prostu nie ma dla mnie czasu bo teraz jej chłopak jest dla niej najważniejszy...
UsuńNaturalna kolej rzeczy ;) Pośród moich znajomych to normalne, że spotykanie się z kolegami i koleżankami przeważnie mało, że odbywa się we wspólnym gronie (tj. bez podziału na to że ja spotykam się ze swoimi znajomymi i mój facet ze swoimi, tylko widzimy się razem raz z jednymi, raz z drugimi), to jeszcze odbywa się max. raz w tygodniu, bo reszta czasu albo jest dla nas, albo zwyczajnie nam się nie chce, bo uczymy się, pracujemy itp. Moje ex-przyjaciółki nie potrafiły zrozumieć, że facet którego kocham jest ważniejszy od nich i tak oto nasze drogi się rozeszły.
UsuńJa wcale nie chcę, abym była ważniejsza od chłopaka mojej koleżanki. Chcę się po prostu czasem z nią spotkać i pogadać...bez niego. Żeby tak po prostu poplotkować o wszystkim i o niczym, bo o niektórych sprawach przecież się nie gada przy chłopakach. Czy to tak wiele? :)
UsuńCóż, to niby niewiele, ale czasami dziecinne :) My nawet jak spotykamy się w gronie mieszanym, to i tak ostatecznie na jakiś czas dziewczyny zostają same i faceci sami ;) i wystarcza, a jakieś plotkowanie czy inne dziewczyńskie sprawy... chyba już nawet nie umiem o tym gadać ;) dla mnie mój facet zawsze jest ponad koleżankami i wierz mi - zazwyczaj środowisko szybko się do tego przyzwyczaja ;)
UsuńPriorytety się zmieniają, to i sami ludzie się zmieniają. Musisz iść do przodu, nie możesz się tak zamykać w jednym gronie.
OdpowiedzUsuńMoje grono ciągle się powiększa ale nie wiem czy to wszystko idzie w dobrym kierunku...
UsuńMiejmy taką nadzieję :)
UsuńA jak nie to tylko modlitwa mnie uratuje :)
UsuńTaka nagła religijność? ^^
UsuńDoszedł list, czy nie? ;>
Chyba się nawróciłam ^^ no ile można grzeszyć :P
UsuńA doszedł ;) ale jeszcze go nie przeczytałam :) zamierzam to zrobić dzisiaj wieczorem :D
Idź w pokoju i grzesz więcej ;P
UsuńTy to masz cierpliwość ;P
W sumie to dopiero dzisiaj go odebrałam bo byłam rano w domu ^^ a tak to moja Mama odebrała ten list i była bardzo zdziwiona skąd ja znam ludzi z Twojego miasta :) a wiadomo z czym się ono kojarzy :P
UsuńEee... gdzie tamten komentarz, co go napisałam? O.o
UsuńNie wiem. Nie mam moderacji. Musisz jeszcze raz napisać :)
UsuńDziwne... pisałam, że dostałaś zdechłą rybę od mafii ;P
UsuńZdechła ryba??? To oni tak straszyli???
UsuńNa znak, że odbiorca będzie następny ;D Ojca Chrzestnego nie oglądałaś? ;D
UsuńNo dobra, ja też nie ;D
Oglądałam ale jak byłam małą dziewczynką ;)
UsuńNa ładnym filmie się wychowałaś ;P Ja się zajmowałam Resident Evil ;D
UsuńJa się bardziej wychowałam na serialach niż filmach :P
UsuńAle wersja growa ;P
UsuńGrowa? że od gier? ;p
UsuńTa ;P
UsuńNie, seriale to seriale. basta!
UsuńAle np. Tomb raider jest na podstawie gry ;]
UsuńAle Tomb raider to był film a nie serial ;p
UsuńMniejsza o to ;D
UsuńTo jest znacząca różnica ;p
UsuńOj tam ;P
UsuńTak to już jest, że jak człowiek się zakocha ,to nie widzi świata poza ukochaną osobą :)
OdpowiedzUsuńTak, wiem, sama przez to przechodziłam :) ale jak się jest z drugiej strony to się dopiero odczuwa ten "problem" :)
UsuńKażdy czasem nie lubi ludzi... są naprawdę źli i dobrzy. Tylko, że Ci dobrzy mają gorzej w życiu niż Ci źli niestety...
OdpowiedzUsuńOj zgadzam się z Tobą. Częściej dostają po tyłku a tak nie powinno być...
UsuńHі thегe, еνerуthing
OdpowiedzUsuńiѕ goіng рerfectly heгe and
ofcοursе еvery one is sharing infoгmation, that's genuinely fine, keep up writing.
My page : get Followers in instagram
...
UsuńMoje koleżanki się już przyzwyczaiły że jak się zakocham to 3 miesiące mnie nie ma, a później wracam skruszona i z piwem na przeprosiny ;p
OdpowiedzUsuńHah może ja też się kiedyś przyzwyczaję ;)
Usuńuuu, takie zostawianie koleżanek dla chłopaka się zawsze potem mści.
OdpowiedzUsuńnajgorsze są dni, kiedy nie lubi się ludzi,a nie można zostać w łóżku z laptopem...
Oby nie bo ona zasługuje na szczęście :)
Usuńno tak, i wtedy trzeba być z kimś, z kim nie chcemy przebywać...
ale do szczęścia chyba nie wystarczają kontakty tylko z jednym przedstawicielem ludzkości? ;)
Usuńi jeszcze się zmuszać do uprzejmości, brr.
Z jednym nie. Musimy mieć kilka osób. Chyba :)
Usuńno więc właśnie ;) po prostu miałam taką sytuację w swoim otoczeniu - dziewczyna zostawiła wszystkich dla faceta, a kiedy facet zostawił ją, okazało się, ze nie ma nikogo innego...
UsuńNo oczywiste jest to, że się nie da lubić wszystkiego, ale wiele rzeczy można polubić dopiero z czasem, ze mną w niektórych przypadkach tak było;) Coś co kiedyś wydawało mi się bezsensowne i głupie teraz ma dla mnie ogromną wartość.
OdpowiedzUsuńZ czasem wszystko się zmienia, jesteśmy mądrzejsi i patrzymy na wszystko z innej perspektywy ;)
UsuńCałe szczęścia moja przyjaciółka umie podzielić czas pomiędzy mną a nim, choć czasami spotykamy się we 3, czasami jest nas jeszcze więcej, to fajna sprawa i dobrze, że dostrzegasz swój błąd.
OdpowiedzUsuńTo masz dużo szczęścia :)
UsuńPowiem Ci, że dobry przykład bo i ja tak miałam jeżeli chodzi o kwestie jedzenia;)
OdpowiedzUsuńNie lubiłaś brukselki a teraz ją kochasz? ;)
Usuńnie cierpię księzniczek..wrr...
OdpowiedzUsuńJa też nie :) ale staram się nią nie przejmować ;)
UsuńZ tym pierwszym akapitem się zgodzę, choć nie słyszałam tego powiedzenia. A zawiera wiele mądrości ;)
OdpowiedzUsuńNo i miałam to samo z moim facetem. To zapomnienie, początkowe zakochanie przesłania całą przyziemną resztę. Przez to sporo się pozmieniało między mną i moją przyjaciółką, a zanim się ogarnęłam (chłopak przestał mi zasłaniać świat, raczej teraz jest jego częścią:)), ona się wyprowadziła.
Jak już wspomniałaś o wirtualnym świecie - ja niedawno zostałam posądzona o PLAGIAT CYTATU... :)))
Skoro był cytatem to chyba był cudzysłów? więc jak to się stało? :)
UsuńI tak powinno właśnie być - chłopak powinien być częścią świata a nie zasłaniać :)
Jakaś typka miała go również w swoim profilu i stwierdziła, że od niej "zerżnęłam"... :P cóż
UsuńJak nie miała zakazu kopiowania to przecież mógł to zrobić. A cytat pewnie miał inne źródło. Ehh brak słów na takie coś :)
UsuńTak, dokładnie i jak widać nawet do kwestii jedzenia trzeba dojrzeć.
OdpowiedzUsuńHaha najwidoczniej tak :)
UsuńBywają lepsze i grosze dni .Mimo wszystko wierzę w istnienie dobrych ludzi a nie tylko ich dobrych zachowań:)
OdpowiedzUsuńA w istnienie złych? Czy wg Ciebie nie ma złych ludzi?
UsuńOdpowiedź na twoje pytanie w moim nowym wpisie ;)
UsuńTrudno jest nam pogodzić się nie tyle "z odtrąceniem", ale z tym że dana osoba na której wcześniej nam mniej lub bardziej zależało nie ma już dla nas tyle samo czasu co wcześniej. Moja 18-letnia przyjaźń.. gdzie obie planowałyśmy przyszłość.. miałyśmy podobne upodobania.. podobne cele.. podobne pragnienia.. podobne problemy.. wiele marzeń.. wiele tych samych radości i smutków.. było tego mnóstwo i nagle się wszystko rozsypało.. w momencie kiedy wzięłam ją około 3 lata temu na domówkę do znajomych.. no i miłość od pierwszego wejrzenia.. piękne.. cieszę się z ich cholernie wielkiego szczęścia od prawie 3 lat.. :) przyzwyczaiłam się.. do tego.. że nie ma mnie już w jej życiu.. nie ma mnie jako ktoś więcej.. jak się spotkamy raz na kwartał to jest dobrze.. ból był. chyba juz minął.
OdpowiedzUsuńIm dłużej trwała taka przyjaźń tym gorszy ból. Moje przyjaźnie nigdy tylko nie trwały, więc nie mam porównania. Ale wierze, że te obecne przyjaciółki to już na zawsze :) Jedna od 7 lat a druga 5 :)
Usuńwidze ze kazdy na początku tak ma że przez chłopaka zapomina się o koleżankach tylko gdy potem po prostu zauroczenie mija gdy nie chce sie siedzieć tylko z chłopakiem wtedy potrzebne sa koleżanki i trzeba nauczyc sie godizc wszystko ze sobą ja juz sie nauczyłam,, bo dobra koleżanka to naprawde prawdziwy skarb;*
OdpowiedzUsuńW fazie zauroczenia zawsze tak jest, ale ona nie trwa wiecznie więc trzeba się z niej kiedyś "wybudzić" :)
UsuńWspółlokatorka, której nie lubisz? Dżizas, wymień ją na lepszy model :P
OdpowiedzUsuńA zakochanej przejdzie... pierwsza faza jest zwykle najpiękniejsza dla samych zainteresowanych, ale nieznośna dla reszty świata ;]
Jeszcze pół roku i się wyprowadzam. Dam radę.
UsuńTo się nazywa zauroczenie. Niby nie groźne ale jednak...:)
Zaciskam kciuki i życzę cierpliwości :D
UsuńJak większość uczuć, ma w sobie moc :)
Currеntly it sounԁs lіκe Expгession Engine iѕ the best blogging ρlatform avаilable
OdpowiedzUsuńright now. (from what I've read) Is that what you're uѕing on youг blog?
Stop by mу blog pοst divorce.com indianapolis indiana
Feel free to visit my page bike week 2008
Сurrently it sounds like Expгessiοn Engine is the best blogging platform available гight noω.
OdpowiedzUsuń(from what І've read) Is that what you're uѕing on
уour blog?
Look іnto my weblοg - divorce.com indianapolis indiana
My page - lake tahoe cabins
Skąd ja to znam? Nie przejmuj się. Każdy tak ma. Kiedyś to minie.Też tak miałam. Mogę zaświadczyć,że mija.
OdpowiedzUsuńBędzie tak będzie. Albo jej zacznie brakować koleżanek, albo ja się zauroczę ;)
UsuńZnajomości często rozchodzą się, kiedy pojawia się "ktoś trzeci". A szkoda, bo nie powinno tak być...
OdpowiedzUsuńMam nadzieję, że ta się nie rozejdzie. To tylko taka chwilowa przerwa :)
UsuńOby! Te chwilowe przerwy czasem umacniają więzi.
Usuńszczególnie zima najchętniej by sie zostało pod kołderką z dala od ludzi , tez tak mam ;)
OdpowiedzUsuńwiele koleżanek straciłam w ten sposób - uznają chyba, że skoro mają faceta, to żadne znajomości inne nie są już potrzebne, a szkoda ...
OdpowiedzUsuńteż czasem nie lubie ludzi, takze spoksik! :*
Ludzie jeśli coś chcą, albo nie mają chłopaka to są wręcz cudowni, no do rany przyłóż, a później wszystko odwraca się o 180 stopni i czasem potrafią być wręcz okrutni. Starałam się zawsze dla Wszystkich znaleźć czas, teraz już prawie nie mam dla kogo, no cóż, widocznie tak musi być.
OdpowiedzUsuńTrzymaj się ciepło, przytulam mocno i wiem aż za dobrze co czujesz.
Myślę, że wiele z nas przechodziło ten etap, że zaślepione miłością, zapominałyśmy o reszcie świata, to błędy których nie da się naprawić, ale mogą nauczyć na przyszłość. Poza tym warto ze sobą rozmawiać i takie kwestie wyjaśniać. Może warto Jej uzmysłowić co czujesz.
OdpowiedzUsuń