Przejdź do głównej zawartości

Bez znieczulenia


Jednoznacznie trudno orzec, co u mnie słychać. Z pozoru jest dobrze. Uśmiecham się. Dostrzegam radość w małych rzeczach. Ostatnio nawet ktoś stwierdził, że wyładniałam. Powinnam być szczęśliwa.

No właśnie, powinnam.

Koleżanki zaakceptowały fakt, że wróciłam do swojego Byłego. Nie były zadowolone ale życzyły mi szczęścia. Tylko mam im nie płakać, jak coś pójdzie nie tak. Mój Były karmi mnie czułymi słówkami. Nienawidzę tylko siebie, że jestem taka zazdrosna. Najchętniej wydrapałabym oczy wszystkim kobietom, które się kręcą wokół niego. A On przytula mnie mocno i mówi prosto w twarz, że jestem jego jedyną. Docieramy się. To najlepsze słowa aby określić nasz obecny statut.

Jest mi tylko przykro, że nikt nie wierzy w nas. A przynajmniej nasi przyjaciele. Łzy mi lecą strumieniami ale chcę wierzyć w to, że On wszystko zrozumiał a ja nie potrafię oddychać, gdy jestem sama…


"Jakieś obce znów głosy podpowiadają mi bzdury
Tak trudno mi trudno mi trudno mi trudno mi być
Z tobą razem."

Komentarze

  1. ja w Was wierzę! to Twoje życie, koleżanki niech Ci go nie ustawiają. mam nadzieję tylko, że teraz koleś faktycznie Cię nie zrani ;)
    obserwujemy? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A tego to niestety nikt nie wie :(
      obserwujemy :)

      Usuń
  2. Jeśli przyjaciele zobaczą, że naprawdę jesteś szczęśliwa, przestaną mieć obiekcje. Teraz kwękają, bo się martwią. Daj im czas :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja najpierw chce dać czas sobie i mojemu chłopakowi. To jest priorytet :)

      Usuń
    2. Mądrze prawisz, polać Ci :D

      Usuń
    3. Nic tak nie pachnie jak wódka :D

      Usuń
    4. Wolę inne trunki :P

      Usuń
    5. Jakiś likier? Dobre winko? :)

      Usuń
    6. Z likierów piłam tylko ajerkoniak, polecisz coś dobrego?:)

      Usuń
    7. Jajeczny albo advotat ;) no i malibu albo kukułka :)

      Usuń
    8. Dwa pierwsze to chyba to samo co ajerkoniak :P Reszty na pewno spróbuję.

      Usuń
    9. Ja piłam takiej domowej roboty :) no pycha :D

      Usuń
    10. Niech mi tylko te leki odstawią, zaszaleję :D

      Usuń
    11. W sumie samoróbki możesz już teraz "wyprodukować" :)

      Usuń
    12. Ja też nie. Ale może znasz kogoś, kto potrafi?

      Usuń
    13. Moją mamę, ale ona jest za oceanem :P

      Usuń
    14. Czyli czekają nas zakupy w sklepie :)

      Usuń
    15. Jakież to prozaiczne :D

      Usuń
    16. Zakupy są prozaiczne?

      Usuń
    17. Zależy jakie... spożywcze owszem, przynajmniej moim zdaniem.

      Usuń
  3. Są chwile
    Gdy wolałabym martwym widzieć Cię
    Nie musiałabym
    Się Tobą dzielić nie nie
    Gdybym mogła schowałabym
    Twoje oczy w mojej kieszeni
    Żebyś nie mógł oglądać tych
    Które są dla nas zagrożeniem
    Do pracy
    Nie mogę puścić Cię nie nie
    Tam tyle kobiet
    Każda w myślach gwałci Cię
    Złotą klatkę sprawię Ci
    Będę karmić owocami
    A do nogi przymocuję
    Złotą kulę z diamentami

    OdpowiedzUsuń
  4. Cóż niektórzy ludzie podchodzą do innych z rezerwą.Może znajomi z czasem przekonają się do Twojego wyboru.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przekonać to zbyt duże słowo. Chciałabym, aby w pełni go zaakceptowali...

      Usuń
  5. Kochana a czemu przejmujesz się komentarzami innych?! to Wasze szczęscie i innym nic do tego. Ciesz się waszym uczuciem!:)) Będzie dobrze:**

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niby tak ale nie chcę wybierać między przyjaciółmi a chłopakiem :(

      Usuń
  6. Jeszcze zobaczą! :P Jeszcze się na waszym weselu będą bawić. I nie chodzi o to, żeby wierzyli oni, tylko żebyście wierzyli w Was Wy. Ja tam wierzę, że Wam się uda. Bogatsi o doświadczenie, poznajecie się raz jeszcze, docieracie i czas pokaże co z tego wyjdzie, ale wszystko jest w Waszych rękach. A nie waszych znajomych.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. My wierzymy. Codziennie powtarzamy sobie, że wszystko będzie dobrze :) I damy radę :)

      Usuń
    2. I to jest najważniejsze. Reszta się nie liczy. w końcu to z nim chcesz spędzisz resztę życia a znajomi ze studiów - po studiach każdy pójdzie w swoją stronę.

      Usuń
    3. Niby tak. Ale nie chcę się zamykać tylko na niego, chcę spędzać też swój czas z innymi, a obecnie studia to dla mnie wszystko...

      Usuń
    4. Przecież nikt nie przestanie się z Tobą zadawać, bo wróciłaś do swojego byłego chłopaka :) Ok, mają inne zdanie na ten temat, uszanuj ich zdanie, a oni uszanują Twoje. Ich zdanie to ich, a Ty rób swoje :) Jestem pewna, że spotkania z przyjaciółmi i z chłopakiem na pewno dzadzą się pogodzic:)

      Usuń
    5. Właśnie na takie spotkania żadne ze stron nie chce się zgodzić. One nie chcą go znać, On woli je unikać. No trudno, jakoś to przetrwam :) Muszę tylko mądrze dzielić czas na obie strony :)

      Usuń
    6. Nie chcą go znać?? No bez przesady. Chyba pora im wprost powiedzieć co myślisz o ich zachowaniu. Lepiej niech schowią swoje uprzedzenia i zaakceptują ten wybór. Jeśli nie - trudno, o wspólnych spotkaniach będziesz musiała zapomnieć, ale może warto po prostu nauczyć się dzielić czas między nich.

      Usuń
    7. Już się do tego przyzwyczaiłam. Po prostu nie poruszamy tematu mojego chłopaka.

      Usuń
    8. A może wśród Twoich znajomych, pojedyncze osoby uważają jednak że dobrze zrobiłaś, a jedynie nie chcą się wychylać? wsparcie chociaż jednej takiej osoby na pewno by Ci pomogło. Może porozmawiaj sam na sam z jedną koleżanką, z którą najlepiej się dogadujesz, która najlepiej się rozumie.

      Usuń
    9. Mój przyjaciel twierdzi, że dobrze. Reszta ma neutralny stosunek. Ewentualnie jego znajomi się cieszą :)

      Usuń
    10. No to nie jest tak najgorzej :)

      Usuń
    11. Mogłoby być gorzej. Mogli się wszyscy ode mnie odsunąć. Teraz to chyba przeszli do tego do porządku dziennego :)

      Usuń
    12. To znaczy, że akceptują Twojego chłopaka czy go ignorują? :) Bo nie rozumiem co masz na myśli mowiąc o porządku dziennym :)

      Usuń
    13. Akceptują fakt, że z nim jestem. Ale nie spotykam się wszyscy razem więc trudno mówić o ignorancji w tym przypadku.

      Usuń
    14. Ale w końcu nie spotykacie się wszyscy razem bo oni nie chcą, czy on nie chce, czy Ty nie chcesz? :)

      Usuń
    15. Oni nie chcą, On nie chce, a ja chyba też już nie chcę bo nie czułabym się komfortowo w tej sytuacji. Powiedziałam im, że mają sobie mówić "cześć" i tyle.

      Usuń
    16. To chociaż tyle. Wiesz, miałam w sobotę podobnie, bo przecież Karolina i jej chłopak ładnie się epitetów ze mną nawymyślali na Ciacho i Ciacho pewnie się tego spodziewał. Mogę się założyć, że Paweł (chłopak Karoliny) nie chciał, żebym przyjeżdzała z Ciachem i było widać, że mu się nie podoba jego obecnosć. Karolinie on był obojętny, bylebym była ja, ale też mi powiedziała wtedy, że po tej sytuacji jaka była to ona Ciacha już raczej nie polubi.
      A Ciacho? No przecież dobrze wie, jaki mam z nimi kontakt, jest naprawdę spostrzegawczy, więc na pewno widział że ludzie się nieco speszyli jak nas zobaczyli razem. Nie chciał tam jechać. Powiedział, że na godzinę. I dlatego tam pojechaliśmy. Ja też nie chciałam tam jechać, bałam się, żeby nie wynikła jakaś niezręczna sytuacja - ale wiedziałam, że jak się nie przełamę od razu to z czasem będzie coraz ciężej. Nie stawiaj się moze w tak trudnej sytuacji, uświadom i chłopakowi i znajomym, że nie chcesz wybierać między jednym a drugim.

      Usuń
  7. Zazdrosna kobieta to zła kobieta ;D wiem z własnego doświadczenia :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to jestem ta zła :) a jakaś złota rada na zazdrość?

      Usuń
    2. czasami trzeba ignorować ;D i nie dać sie ponieść ale to jest truuuuuuuudne ;D

      Usuń
    3. Mega trudne ale codziennie z tym walczę :)

      Usuń
  8. skoro nie wierzą i dobijają- to nie są przyjaciółmi

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że to z troski. W końcu nie odwróciły się ode mnie...

      Usuń
    2. miej oczy szeroko otwarte

      Usuń
    3. Mam, mam. W końcu ostrożności nigdy za wiele.

      Usuń
    4. szczególnie w stosunku do ludzi

      Usuń
    5. Uważasz, że ludziom nie można ufać?

      Usuń
  9. To właśnie wy musicie wierzyć w siebie nawzajem i siebie razem :) Wszystko będzie dobrze :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wierzymy, ale wsparcie naszych bliskich też by się przydało :)

      Usuń
  10. Nikt w Was nie wierzy? Zróbcie wszystkim na przekór. Pokażcie właśnie, że jesteście sobie pisani.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ojej ale my sami nie wiemy czy jesteśmy sobie pisani :( Można to jakoś sprawdzić?

      Usuń
    2. Nikt nie wie chyba tego tak od razu, ale to się chyba poczuje. Przynajmniej ja poczułam.

      Usuń
    3. Ja mam sporo wątpliwości, ale daję sobie jeszcze trochę czasu...

      Usuń
    4. Masz wątpliwości, bo wracasz do tego, co już próbowałaś?

      Usuń
    5. Mam wątpliwości bo wiem jaki On jest i mam świadomość tego, co mi zrobił. Nie mam pewności, że nie zrobi tego drugi raz...

      Usuń
    6. Nie do końca mu ufasz? Może więc nie powinnaś się w to angażować?

      Usuń
    7. Staram się mu ufać ale zazdrość jest silniejsza ode mnie.

      Usuń
    8. Czasem właśnie starania to za mało. Przykro mi. Mam nadzieję, że mu zaufasz. I zaufanie, harmonia, spokój wygra. :)

      Usuń
    9. Bo ja chcę, żeby to on udowodnił mi, że mogę mu zaufać. A na to potrzeba trochę czasu. Fakt- codziennie robię mu wyrzuty ale one mają w tym swój cel i On o tym wie. Wczoraj nawet powiedział, że i tak mnie uwielbia, mimo moich wyrzutów :)

      Usuń
    10. Jaki jest cel wyrzucania? :)

      Usuń
    11. Żeby zrozumiał, że ma kogoś wartościowego przy sobie, kogo może łatwo stracić niewłaściwym zachowaniem. A kolejnej szansy już nie dostanie.

      Usuń
  11. szczęścia , nie przejmuj się ;*
    Proszę zajrzyj do mnie , zaobserwuj oddzwiecze się ♥ To dla mnie ważne ;*
    oliwiaa-blog.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  12. jak to spiewa sylwia grzeszczak "cieszmy sie z malych rzeczy"

    mam nadzieje ze sie dotrzecie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja się cieszę, z tego co mam. Że mam jego. Chciałabym, żeby inni byli ze mną w tej radości :)

      Usuń
    2. i tego ci zycze

      Usuń
    3. Dziękuję ;) W końcu wszystko się może zdarzyć... ;)

      Usuń
  13. to Ty masz być szczęśliwa. A przyjaciele powinni być przy nas zawsze, kibicować wszystkim naszym decyzjom, nawet jeśli sami by takich nie podjęli. trzymaj się :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam wrażenie, że moje przyjaciółki czekają na jego błąd aby powiedzieć "A nie mówiłam?" :(

      Usuń
  14. nie słuchaj innych gdy Ci zależy.
    do miłości potrzeba tylko dwojga.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale nie chce się zamykać na innych ludzi :)

      Usuń
    2. to nie zamykaj. ale otwórz się na ODPOWIEDNICH ludzi. którzy będą Cię wspierać, niezależnie od Twoich wyborów i decyzji.

      Usuń
    3. Moi przyjaciele zawsze mnie wspierają, po prostu nie lubią mojego chłopaka i mu nie ufają...

      Usuń
    4. miej na uwadze ich spostrzeżenia, ale nie kieruj się nimi. to Twoje życie, oni za Ciebie go nie przeżyją. nawet jeśli się sparzysz, to nic. życie łączy się z ryzykiem.

      Usuń
    5. Ryzyko jest zawsze, w każdym związku. Całe życie jest ryzykowne ale czasami chyba warto je podjąć :)

      Usuń
  15. Każdy musi sie dotrzeć, są lepsze gorsze chwile ale gdy nawet te gorsze zniesie sie razem to przetrwa sie juz wszystko dlatego nie słychaj innych słuchaj swego serca ono ci wszystko powie ;*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie u każdego na początku jest sielanka, a u nas od początku są schody :(

      Usuń
  16. Ja w Was wierzę. Ty najlepiej wiesz co robisz i jestem pewna, że warto spróbować. Wiemy obie, że byś żałowała gdybyś odpuściła, prawda?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na pewno bym żałowała, że nie spróbowałam jeszcze raz :)

      Usuń
  17. Nie powinnaś się dziwić, że nikt nie wierzy, bo każdy pamięta jak niedawno było. ty wierzysz, oni myślą bardziej trzeźwo. Ale jeżeli Ty wierzysz, że się uda musisz wszystkim pokazać, że tak właśnie będzie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też myślę trzeźwo, mam świadomość tego co było :(

      Usuń
  18. Myślę, że oni się po prostu martwią o Ciebie . Daj czas by można było uwierzyć , że jednak On się zmienił. Tym bardziej, że oni nie są zaślepieni uczuciem. Może ich kiedyś przekona cierpliwości.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No zobaczymy jak się będzie. Szkoda tylko, że nie wróżą nam niczego trwałego :(

      Usuń
    2. No wiesz dziwisz się jak słyszeli jak cierpiałaś

      Usuń
    3. Nie dziwię się, ja chcę tylko aby zaakceptowały mój wybór, nawet jeśli nie wiadomo jakie będą konsekwencje tego wyboru ...

      Usuń
    4. Daj im czas. Moi bliscy też tak reagowali jak ja wróciłam do eks, aż się pogodzili. Nawet powiedziałam im, że najwyżej się sparzę, ale będę wiedzieć, że próbowałam. Ja też nie pochwalam twojego wyboru, ale to ty dokonujesz go i musi być zgodny z Twoim sercem. Mam nadzieje tylko, że u ciebie będzie inaczej niż u mnie

      Usuń
    5. Powiedziałam im to samo. Że jeśli się sparzę (odpukać) to będzie to moja decyzja. Wszystko pozostawiam, niech się toczy swoim życiem. Wszyscy musimy dać temu czas, niech się rozwija i żyje.

      Usuń
    6. Na pewno kiedyś zrozumieją. A jak zobaczą, że jesteś szcześliwą odpuszczą.

      Usuń
    7. Albo się przyzwyczają :)

      Usuń
    8. i tak potrzeba czasu :)

      Usuń
    9. Czas to chyba nowa popularna miara wszystkiego: tęsknoty, miłości, bólu po rozstaniu... :)

      Usuń
    10. Nie oto chodzi. Po czasie sama zobaczysz czy było warto (na początku jak się wróci jest super , a potem potrafi się okazać, że to była ściema- ludzie się tak nagle nie zmieniają = ja się poznałam na eks po pół roku jak dałam mu ostatnią szanse)

      Natomiast znajomych czas uświadomi, że się mylili i powinny zaakceptować.

      Usuń
    11. No właśnie u mnie nie jest tak do końca super, bo ciągle coś musimy sobie wyjaśniać.

      Usuń
  19. Słuchaj swojego serca, a nie przyjaciół. Skoro czujesz, że go kochasz to z nim bądź. Nie ważne, co mówią koleżanki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety, ja już tak mam, że przejmuję się opinią innych :(

      Usuń
  20. Jeszcze uwierzą. Potrzebują tylko czasu.

    OdpowiedzUsuń
  21. przykro mi ze bliscy Was nie wpieraja ale moze bo porostu uwazaja ze jak raz Cie zranil to zrobi to ponownie ale w koncu nigdy nic nie wiadomo... najwazniejsze ze sami w siebie wierzycie a to podstawa ;))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie też uważają :) Też mam obawy ale chęć bycia z Nim była silniejsza :)

      Usuń
  22. Najważniejsze, że czujecie się dobrze razem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Taaaaaak :D Choć nie zawsze jest kolorowo...

      Usuń
    2. Nikt nie obiecywał, że będzie łatwo.

      Usuń
    3. Dokładnie. Trzeba wiedzieć, o co warto walczyć.

      Usuń
  23. We mnie i w R. też nikt nie wierzył :D Zbyt się różnimy ;p A jednak...;p

    OdpowiedzUsuń
  24. u mnie na początku znajomi zniechęcali mnie do mojego R, ale teraz widze ze byli po prostu zazdrośni że mi sie pierwszej ułożyło więc może u twoich jest podobnie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tylko, że ja już z moim byłam i nie wyszło. Za pierwszym razem też wszyscy byli pozytywnie nastawieni, teraz go nie lubią bo mnie skrzywdził...

      Usuń
  25. Wiesz, zdanie innych jest tu najmniej ważne. Jeśli Wam na sobie zależy, pokażcie im, że możecie być szczęśliwi. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I tak zrobimy ;) W końcu jesteśmy ze sobą szczęśliwi :)

      Usuń
    2. No i o to chodzi! Nieważne, co sądzą ludzie wokół :)

      Usuń
    3. Chyba, że to nasza rodzina. Wtedy zaczynają się schody...

      Usuń
    4. Mimo wszystko uważam, że jeśli coś do niego czujesz, i on do Ciebie również - to warto spróbować. A rodzina... boi się, że nie wyjdzie, w końcu to nie pierwsza Wasza próba. Ale kiedy zobaczy, że jesteście szczęśliwi i Wam się układa zmienią zdanie. W końcu chcą dla Was jak najlepiej :)

      Usuń
    5. Wiem :) mam nadzieję, że to tylko kwestia czasu. Nie chcę kolejnej próby. Ale z drugiej strony boję się sparzyć, chociaż bardzo mnie ciągnie do tego ognia. Jak ćma.

      Usuń
    6. Strach jest oznaką tego, że na czymś nam zależy. Ale pamiętaj - "nigdy nie pozwól, by strach przed porażką wykluczył Cię z gry". Starajcie się, oboje. I kochajcie, mocno. Będzie dobrze :)

      Usuń
    7. I nagle wszystkie przysłowia czy powiedzenia idealnie pasują do mojego stanu :) "Miłość jest wtedy, gdy lecą łzy, a Ty nadal Go pragniesz" czy inne głupoty :) ale wszystko się zgadza :)

      Usuń
    8. Dziwnie definiują miłość w tym "przysłowiu".

      Usuń
    9. To takie... smutne. Przerażająco prawdziwe.

      Usuń
    10. Miłość nie zawsze jest szczęśliwa.

      Usuń
  26. To co mówią inni zostaw za sobą. Docierajcie się i starajcie, aby ten proces był jak najbardziej owocny :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, staramy się wszystko wyjaśnić od razu, wszelkie wątpliwości rozwiać od razu, żeby potem nie było z tym problemów :)

      Usuń
    2. i dobrze. bo jak się od razu nie wyjaśni to potem z małej rzeczy robi się wielka awantura. ostatnio sama to przerabiałam i nigdy więcej!

      Usuń
    3. Ale najpierw musi być foch :)

      Usuń
    4. ha ha i to jaki foch :D jak stąd do NY :D

      Usuń
    5. Ale fochy są niegroźne :) Pojawiają się nagle ale szybko znikają :)

      Usuń
    6. oby. wtedy nie ma się czym przejmować :)

      Usuń
  27. A może akurat tym razem Wam się uda, życzę Wam powodzenia :)

    OdpowiedzUsuń
  28. To WY powinniscie wierzyc w Was...nie inni ludzie tylko Wy...to Wy tworzycie swoj swiat nie inni...ja ze swojej strony zycze Wam jak najlepiej :) wierzcie w te milsoc a wszystko sie ulozy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za piękne słowa :) Trzeba wierzyć, prawda? :)

      Usuń
  29. Powiem Ci tak, że jestem w tej samej sytuacji. Nikt w Nas nie wierzy, nikt nie popiera naszego powrotu do siebie. Ale wiesz co? Jebie mnie to i robię na przekór i jestem szczęśliwa. Moi przyjaciele nie lubią się z moim facetem, więc on jest przeciwko nim a one przeciwko niemu, ale na szcżęście razem nigdzie nie wychodzimy i jest okej. Rób tak jak Ci serce podpowiada :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :* miałam nadzieję, że ktoś przeżył to samo i wie, jak mi z tym ciężko. Robię :)

      Usuń
  30. ludzie popełniają błędy skoro ty dałaś mu druga szanse to jest nawazniejsze a inni powinni to zaakceptowac moga nie popierac ale to twoj wybor twoje zycie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nawet nie liczę na poparcie, bardziej na akceptację :)

      Usuń
  31. taaa... wiem coś o Tym..

    OdpowiedzUsuń
  32. Najważniejsze, że Ty wierzysz Alu. :) Ty go znasz i to Twoje zaufanie. Przykro mi, ze zostało już raz zawiedzione. 3mam cieplutko kciuki za was, za Ciebie! :)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Pod gradobiciem pytań #2

Zapraszam na drugą część odpowiedzi z Q&A :) Pytania od oironio: 46. Jak miała na imię Twoja pierwsza miłość? Hubert :) 47. Ile miałaś lat, gdy przeżyłaś swój pierwszy pocałunek?   16 lat :) 48. Jakie kolory włosów miałaś w swoim życiu na głowie? Blond, czarne, rude, brąz, kasztan, gorzka czekolada, mahoń - wszystkie standardowe. Nigdy nie miałam kolorowych :)  49. Marzyło Ci się kiedyś, żeby zrobić sobie jakąś niebanalną fryzurę? Tak, marzyły mi się zielone włosy. Może kiedyś odważę się na taką zmianę.  50. Masz tatuaż? Nie mam ale chciałabym. Miałam zrobić jak zdam prawo jazdy. Od 3 lat wiję się jak wąż :)  51. Jakie jest Twoje nastawienie do tatuaży i piercingu ? Nie mam nic tatuaży i piercingu. Ale nie chciałabym mieć wytatuowanego całego ciała. Jeśli tatuaż dla mnie to taki mały, skromny i intymny :)  52. Ulubiona bajka z dzieciństwa? Kaczor Donald :)  53. Bajka, której nienawidziłaś, a może się bałaś? Mulan :) nie w...

Kompromisy

Gdy Luby zapowiedział, że idziemy do kina na film o jego ukochanej grze komputerowej to nie miałam innego wyjścia. Musiałam iść. Zwłaszcza, że On był ze mną w grudniu na "Listach na M2". Warcrafta jako grę też bardzo lubię, wbiłam nawet 60 level ale żeby od razu oglądać film? Ale czego się nie robi świętego spokoju w związku? No to pojechałam z Nim na " Warcraft:Początek ". A film był rewelacyjny! Dwa zwaśnione królestwa - Horda i Przymierze toczą walkę przeciwko sobie. Jedni o przetrwanie gatunku, drudzy o bezpieczeństwo. Myślałam, że co chwilę będę się pytać o co w nim chodzi a tymczasem produkcja była zrozumiała nawet dla tych osób, którzy nie grają w tą grę. No i ten efekt 3D. Ogólnie byłam mega zadowolona, że widziałam ten film. Tylko Luby nie był do końca zadowolony bo gdyż widział dużo różnic między książką a filmem. No cóż, jak przeczytam książkę to wtedy z nim podyskutuję na ten temat. Po filmie poszliśmy na zakupy. I zaliczyliśmy kolejny kompromis bo p...

Jak wiązać sznurówki?

Kiedyś jedna kobieta powiedziała mi, że źle wiąże sznurówki. Zdziwiłam się bo przecież miałam idealne kokardki przy moich ulubionych trampkach. A ona, że ja wiąże na dwie kokardki, jak dzieci w przedszkolu. A powinnam na jedną kokardkę, bo tak robią ludzi dorośli. No cóż, okazało się, że nie jeszcze dorosłam bo źle wiąże sznurówki. Moja kuzynka stwierdziła kiedyś, że nie jestem prawdziwą kobietą bo obieram ziemniaki obieraczką do warzyw. Mój błąd - powinnam obierać takim małym nożykiem, jak wszystkie w Polsce gospodynie domowe. I to nie ma znaczenia, że obieraczką jest mi łatwiej i szybciej. Powinnam nożykiem i już. Moja Mama zawsze mi powtarza, że najlepiej wieczorem naszykować sobie ubrania na dzień jutrzejszy. Ale co z tego, skoro rano mam już zupełnie inną koncepcję ubioru niż jakieś 7 godzin temu? Mogę planować cały czwartek, że w piątek ubiorę się w kremowe spodnie i marynarską bluzkę. A w piątkowy poranek i tak wyjdę z domu w pomarańczowej sukience. ...