Jednoznacznie trudno orzec, co u mnie słychać. Z
pozoru jest dobrze. Uśmiecham się. Dostrzegam radość w małych rzeczach.
Ostatnio nawet ktoś stwierdził, że wyładniałam. Powinnam być szczęśliwa.
No właśnie, powinnam.
Koleżanki zaakceptowały fakt, że wróciłam do swojego
Byłego. Nie były zadowolone ale życzyły mi szczęścia. Tylko mam im nie płakać,
jak coś pójdzie nie tak. Mój Były karmi mnie czułymi słówkami. Nienawidzę tylko
siebie, że jestem taka zazdrosna. Najchętniej wydrapałabym oczy wszystkim kobietom,
które się kręcą wokół niego. A On przytula mnie mocno i mówi prosto w twarz, że
jestem jego jedyną. Docieramy się. To najlepsze słowa aby określić nasz obecny
statut.
Jest mi tylko przykro, że nikt nie wierzy w nas. A
przynajmniej nasi przyjaciele. Łzy mi lecą strumieniami ale chcę wierzyć w to,
że On wszystko zrozumiał a ja nie potrafię oddychać, gdy jestem sama…
"Jakieś obce znów głosy podpowiadają mi bzdury
Tak trudno mi trudno mi trudno mi trudno mi być
Z tobą razem."
Ja wierzę :)
OdpowiedzUsuńJesteś pierwsza :)
Usuńja w Was wierzę! to Twoje życie, koleżanki niech Ci go nie ustawiają. mam nadzieję tylko, że teraz koleś faktycznie Cię nie zrani ;)
OdpowiedzUsuńobserwujemy? :)
A tego to niestety nikt nie wie :(
Usuńobserwujemy :)
Jeśli przyjaciele zobaczą, że naprawdę jesteś szczęśliwa, przestaną mieć obiekcje. Teraz kwękają, bo się martwią. Daj im czas :)
OdpowiedzUsuńJa najpierw chce dać czas sobie i mojemu chłopakowi. To jest priorytet :)
UsuńMądrze prawisz, polać Ci :D
UsuńNic tak nie pachnie jak wódka :D
UsuńNo to zdrówko! :D
UsuńWolę inne trunki :P
UsuńJakie? :>
UsuńRuski rulez :D
UsuńDla mnie niet :P
UsuńJakiś likier? Dobre winko? :)
UsuńZ likierów piłam tylko ajerkoniak, polecisz coś dobrego?:)
UsuńJajeczny albo advotat ;) no i malibu albo kukułka :)
UsuńDwa pierwsze to chyba to samo co ajerkoniak :P Reszty na pewno spróbuję.
UsuńJa piłam takiej domowej roboty :) no pycha :D
UsuńNiech mi tylko te leki odstawią, zaszaleję :D
UsuńW sumie samoróbki możesz już teraz "wyprodukować" :)
UsuńAle ja nie umiem :(
UsuńJa też nie. Ale może znasz kogoś, kto potrafi?
UsuńMoją mamę, ale ona jest za oceanem :P
UsuńCzyli czekają nas zakupy w sklepie :)
UsuńJakież to prozaiczne :D
UsuńZakupy są prozaiczne?
UsuńZależy jakie... spożywcze owszem, przynajmniej moim zdaniem.
UsuńSą chwile
OdpowiedzUsuńGdy wolałabym martwym widzieć Cię
Nie musiałabym
Się Tobą dzielić nie nie
Gdybym mogła schowałabym
Twoje oczy w mojej kieszeni
Żebyś nie mógł oglądać tych
Które są dla nas zagrożeniem
Do pracy
Nie mogę puścić Cię nie nie
Tam tyle kobiet
Każda w myślach gwałci Cię
Złotą klatkę sprawię Ci
Będę karmić owocami
A do nogi przymocuję
Złotą kulę z diamentami
Akurat wczoraj tego słuchałam :)
UsuńCóż niektórzy ludzie podchodzą do innych z rezerwą.Może znajomi z czasem przekonają się do Twojego wyboru.
OdpowiedzUsuńPrzekonać to zbyt duże słowo. Chciałabym, aby w pełni go zaakceptowali...
UsuńKochana a czemu przejmujesz się komentarzami innych?! to Wasze szczęscie i innym nic do tego. Ciesz się waszym uczuciem!:)) Będzie dobrze:**
OdpowiedzUsuńNiby tak ale nie chcę wybierać między przyjaciółmi a chłopakiem :(
UsuńJeszcze zobaczą! :P Jeszcze się na waszym weselu będą bawić. I nie chodzi o to, żeby wierzyli oni, tylko żebyście wierzyli w Was Wy. Ja tam wierzę, że Wam się uda. Bogatsi o doświadczenie, poznajecie się raz jeszcze, docieracie i czas pokaże co z tego wyjdzie, ale wszystko jest w Waszych rękach. A nie waszych znajomych.
OdpowiedzUsuńMy wierzymy. Codziennie powtarzamy sobie, że wszystko będzie dobrze :) I damy radę :)
UsuńI to jest najważniejsze. Reszta się nie liczy. w końcu to z nim chcesz spędzisz resztę życia a znajomi ze studiów - po studiach każdy pójdzie w swoją stronę.
UsuńNiby tak. Ale nie chcę się zamykać tylko na niego, chcę spędzać też swój czas z innymi, a obecnie studia to dla mnie wszystko...
UsuńPrzecież nikt nie przestanie się z Tobą zadawać, bo wróciłaś do swojego byłego chłopaka :) Ok, mają inne zdanie na ten temat, uszanuj ich zdanie, a oni uszanują Twoje. Ich zdanie to ich, a Ty rób swoje :) Jestem pewna, że spotkania z przyjaciółmi i z chłopakiem na pewno dzadzą się pogodzic:)
UsuńWłaśnie na takie spotkania żadne ze stron nie chce się zgodzić. One nie chcą go znać, On woli je unikać. No trudno, jakoś to przetrwam :) Muszę tylko mądrze dzielić czas na obie strony :)
UsuńNie chcą go znać?? No bez przesady. Chyba pora im wprost powiedzieć co myślisz o ich zachowaniu. Lepiej niech schowią swoje uprzedzenia i zaakceptują ten wybór. Jeśli nie - trudno, o wspólnych spotkaniach będziesz musiała zapomnieć, ale może warto po prostu nauczyć się dzielić czas między nich.
UsuńJuż się do tego przyzwyczaiłam. Po prostu nie poruszamy tematu mojego chłopaka.
UsuńA może wśród Twoich znajomych, pojedyncze osoby uważają jednak że dobrze zrobiłaś, a jedynie nie chcą się wychylać? wsparcie chociaż jednej takiej osoby na pewno by Ci pomogło. Może porozmawiaj sam na sam z jedną koleżanką, z którą najlepiej się dogadujesz, która najlepiej się rozumie.
UsuńMój przyjaciel twierdzi, że dobrze. Reszta ma neutralny stosunek. Ewentualnie jego znajomi się cieszą :)
UsuńNo to nie jest tak najgorzej :)
UsuńMogłoby być gorzej. Mogli się wszyscy ode mnie odsunąć. Teraz to chyba przeszli do tego do porządku dziennego :)
UsuńTo znaczy, że akceptują Twojego chłopaka czy go ignorują? :) Bo nie rozumiem co masz na myśli mowiąc o porządku dziennym :)
UsuńAkceptują fakt, że z nim jestem. Ale nie spotykam się wszyscy razem więc trudno mówić o ignorancji w tym przypadku.
UsuńAle w końcu nie spotykacie się wszyscy razem bo oni nie chcą, czy on nie chce, czy Ty nie chcesz? :)
UsuńOni nie chcą, On nie chce, a ja chyba też już nie chcę bo nie czułabym się komfortowo w tej sytuacji. Powiedziałam im, że mają sobie mówić "cześć" i tyle.
UsuńTo chociaż tyle. Wiesz, miałam w sobotę podobnie, bo przecież Karolina i jej chłopak ładnie się epitetów ze mną nawymyślali na Ciacho i Ciacho pewnie się tego spodziewał. Mogę się założyć, że Paweł (chłopak Karoliny) nie chciał, żebym przyjeżdzała z Ciachem i było widać, że mu się nie podoba jego obecnosć. Karolinie on był obojętny, bylebym była ja, ale też mi powiedziała wtedy, że po tej sytuacji jaka była to ona Ciacha już raczej nie polubi.
UsuńA Ciacho? No przecież dobrze wie, jaki mam z nimi kontakt, jest naprawdę spostrzegawczy, więc na pewno widział że ludzie się nieco speszyli jak nas zobaczyli razem. Nie chciał tam jechać. Powiedział, że na godzinę. I dlatego tam pojechaliśmy. Ja też nie chciałam tam jechać, bałam się, żeby nie wynikła jakaś niezręczna sytuacja - ale wiedziałam, że jak się nie przełamę od razu to z czasem będzie coraz ciężej. Nie stawiaj się moze w tak trudnej sytuacji, uświadom i chłopakowi i znajomym, że nie chcesz wybierać między jednym a drugim.
Szczęścia! ;D
OdpowiedzUsuńZawsze i wszędzie szczęście mile widziane :D
UsuńNo ba ;P
UsuńSzkoda, że nie można szczęście kupić w sklepie :)
UsuńTo byłoby za łatwe ;P
UsuńChociaż handel nielegalny :P
UsuńZnaczy się... dopalacze, narkotyki i inne tabletki pozornego szczęścia? ;)
UsuńTak :) chciałabym :)
Usuń;D
UsuńMoże taką wyprodukujemy?
UsuńA wiesz jak? Bo ja nie ;D
UsuńDamy radę! Mamy rozkminę na święta :)
UsuńW święta będę nad czym innym rozkminiać.
UsuńZazdrosna kobieta to zła kobieta ;D wiem z własnego doświadczenia :P
OdpowiedzUsuńNo to jestem ta zła :) a jakaś złota rada na zazdrość?
Usuńczasami trzeba ignorować ;D i nie dać sie ponieść ale to jest truuuuuuuudne ;D
UsuńMega trudne ale codziennie z tym walczę :)
Usuńskoro nie wierzą i dobijają- to nie są przyjaciółmi
OdpowiedzUsuńMam nadzieję, że to z troski. W końcu nie odwróciły się ode mnie...
Usuńmiej oczy szeroko otwarte
UsuńMam, mam. W końcu ostrożności nigdy za wiele.
Usuńszczególnie w stosunku do ludzi
UsuńUważasz, że ludziom nie można ufać?
UsuńTo właśnie wy musicie wierzyć w siebie nawzajem i siebie razem :) Wszystko będzie dobrze :D
OdpowiedzUsuńWierzymy, ale wsparcie naszych bliskich też by się przydało :)
UsuńNikt w Was nie wierzy? Zróbcie wszystkim na przekór. Pokażcie właśnie, że jesteście sobie pisani.
OdpowiedzUsuńOjej ale my sami nie wiemy czy jesteśmy sobie pisani :( Można to jakoś sprawdzić?
UsuńNikt nie wie chyba tego tak od razu, ale to się chyba poczuje. Przynajmniej ja poczułam.
UsuńJa mam sporo wątpliwości, ale daję sobie jeszcze trochę czasu...
UsuńMasz wątpliwości, bo wracasz do tego, co już próbowałaś?
UsuńMam wątpliwości bo wiem jaki On jest i mam świadomość tego, co mi zrobił. Nie mam pewności, że nie zrobi tego drugi raz...
UsuńNie do końca mu ufasz? Może więc nie powinnaś się w to angażować?
UsuńStaram się mu ufać ale zazdrość jest silniejsza ode mnie.
UsuńCzasem właśnie starania to za mało. Przykro mi. Mam nadzieję, że mu zaufasz. I zaufanie, harmonia, spokój wygra. :)
UsuńBo ja chcę, żeby to on udowodnił mi, że mogę mu zaufać. A na to potrzeba trochę czasu. Fakt- codziennie robię mu wyrzuty ale one mają w tym swój cel i On o tym wie. Wczoraj nawet powiedział, że i tak mnie uwielbia, mimo moich wyrzutów :)
UsuńJaki jest cel wyrzucania? :)
UsuńŻeby zrozumiał, że ma kogoś wartościowego przy sobie, kogo może łatwo stracić niewłaściwym zachowaniem. A kolejnej szansy już nie dostanie.
Usuńszczęścia , nie przejmuj się ;*
OdpowiedzUsuńProszę zajrzyj do mnie , zaobserwuj oddzwiecze się ♥ To dla mnie ważne ;*
oliwiaa-blog.blogspot.com
Staram się :)
Usuńjak to spiewa sylwia grzeszczak "cieszmy sie z malych rzeczy"
OdpowiedzUsuńmam nadzieje ze sie dotrzecie
Ja się cieszę, z tego co mam. Że mam jego. Chciałabym, żeby inni byli ze mną w tej radości :)
Usuńi tego ci zycze
UsuńDziękuję ;) W końcu wszystko się może zdarzyć... ;)
Usuńto Ty masz być szczęśliwa. A przyjaciele powinni być przy nas zawsze, kibicować wszystkim naszym decyzjom, nawet jeśli sami by takich nie podjęli. trzymaj się :*
OdpowiedzUsuńMam wrażenie, że moje przyjaciółki czekają na jego błąd aby powiedzieć "A nie mówiłam?" :(
Usuńnie słuchaj innych gdy Ci zależy.
OdpowiedzUsuńdo miłości potrzeba tylko dwojga.
Ale nie chce się zamykać na innych ludzi :)
Usuńto nie zamykaj. ale otwórz się na ODPOWIEDNICH ludzi. którzy będą Cię wspierać, niezależnie od Twoich wyborów i decyzji.
UsuńMoi przyjaciele zawsze mnie wspierają, po prostu nie lubią mojego chłopaka i mu nie ufają...
Usuńmiej na uwadze ich spostrzeżenia, ale nie kieruj się nimi. to Twoje życie, oni za Ciebie go nie przeżyją. nawet jeśli się sparzysz, to nic. życie łączy się z ryzykiem.
UsuńRyzyko jest zawsze, w każdym związku. Całe życie jest ryzykowne ale czasami chyba warto je podjąć :)
UsuńKażdy musi sie dotrzeć, są lepsze gorsze chwile ale gdy nawet te gorsze zniesie sie razem to przetrwa sie juz wszystko dlatego nie słychaj innych słuchaj swego serca ono ci wszystko powie ;*
OdpowiedzUsuńWłaśnie u każdego na początku jest sielanka, a u nas od początku są schody :(
UsuńJa w Was wierzę. Ty najlepiej wiesz co robisz i jestem pewna, że warto spróbować. Wiemy obie, że byś żałowała gdybyś odpuściła, prawda?
OdpowiedzUsuńNa pewno bym żałowała, że nie spróbowałam jeszcze raz :)
UsuńNie powinnaś się dziwić, że nikt nie wierzy, bo każdy pamięta jak niedawno było. ty wierzysz, oni myślą bardziej trzeźwo. Ale jeżeli Ty wierzysz, że się uda musisz wszystkim pokazać, że tak właśnie będzie!
OdpowiedzUsuńJa też myślę trzeźwo, mam świadomość tego co było :(
UsuńMyślę, że oni się po prostu martwią o Ciebie . Daj czas by można było uwierzyć , że jednak On się zmienił. Tym bardziej, że oni nie są zaślepieni uczuciem. Może ich kiedyś przekona cierpliwości.
OdpowiedzUsuńNo zobaczymy jak się będzie. Szkoda tylko, że nie wróżą nam niczego trwałego :(
UsuńNo wiesz dziwisz się jak słyszeli jak cierpiałaś
UsuńNie dziwię się, ja chcę tylko aby zaakceptowały mój wybór, nawet jeśli nie wiadomo jakie będą konsekwencje tego wyboru ...
UsuńDaj im czas. Moi bliscy też tak reagowali jak ja wróciłam do eks, aż się pogodzili. Nawet powiedziałam im, że najwyżej się sparzę, ale będę wiedzieć, że próbowałam. Ja też nie pochwalam twojego wyboru, ale to ty dokonujesz go i musi być zgodny z Twoim sercem. Mam nadzieje tylko, że u ciebie będzie inaczej niż u mnie
UsuńPowiedziałam im to samo. Że jeśli się sparzę (odpukać) to będzie to moja decyzja. Wszystko pozostawiam, niech się toczy swoim życiem. Wszyscy musimy dać temu czas, niech się rozwija i żyje.
UsuńNa pewno kiedyś zrozumieją. A jak zobaczą, że jesteś szcześliwą odpuszczą.
UsuńAlbo się przyzwyczają :)
Usuńi tak potrzeba czasu :)
UsuńCzas to chyba nowa popularna miara wszystkiego: tęsknoty, miłości, bólu po rozstaniu... :)
UsuńNie oto chodzi. Po czasie sama zobaczysz czy było warto (na początku jak się wróci jest super , a potem potrafi się okazać, że to była ściema- ludzie się tak nagle nie zmieniają = ja się poznałam na eks po pół roku jak dałam mu ostatnią szanse)
UsuńNatomiast znajomych czas uświadomi, że się mylili i powinny zaakceptować.
No właśnie u mnie nie jest tak do końca super, bo ciągle coś musimy sobie wyjaśniać.
UsuńSłuchaj swojego serca, a nie przyjaciół. Skoro czujesz, że go kochasz to z nim bądź. Nie ważne, co mówią koleżanki.
OdpowiedzUsuńNiestety, ja już tak mam, że przejmuję się opinią innych :(
UsuńJeszcze uwierzą. Potrzebują tylko czasu.
OdpowiedzUsuńTylko nie wiem kto bardziej, ja czy oni :)
Usuńprzykro mi ze bliscy Was nie wpieraja ale moze bo porostu uwazaja ze jak raz Cie zranil to zrobi to ponownie ale w koncu nigdy nic nie wiadomo... najwazniejsze ze sami w siebie wierzycie a to podstawa ;))
OdpowiedzUsuńNo właśnie też uważają :) Też mam obawy ale chęć bycia z Nim była silniejsza :)
UsuńNajważniejsze, że czujecie się dobrze razem.
OdpowiedzUsuńTaaaaaak :D Choć nie zawsze jest kolorowo...
UsuńJak to w życiu.
UsuńNikt nie obiecywał, że będzie łatwo.
UsuńDokładnie. Trzeba wiedzieć, o co warto walczyć.
UsuńWe mnie i w R. też nikt nie wierzył :D Zbyt się różnimy ;p A jednak...;p
OdpowiedzUsuńDałaś mi nadzieję ;)
Usuń:)
OdpowiedzUsuńu mnie na początku znajomi zniechęcali mnie do mojego R, ale teraz widze ze byli po prostu zazdrośni że mi sie pierwszej ułożyło więc może u twoich jest podobnie ;)
OdpowiedzUsuńTylko, że ja już z moim byłam i nie wyszło. Za pierwszym razem też wszyscy byli pozytywnie nastawieni, teraz go nie lubią bo mnie skrzywdził...
UsuńWiesz, zdanie innych jest tu najmniej ważne. Jeśli Wam na sobie zależy, pokażcie im, że możecie być szczęśliwi. :)
OdpowiedzUsuńI tak zrobimy ;) W końcu jesteśmy ze sobą szczęśliwi :)
UsuńNo i o to chodzi! Nieważne, co sądzą ludzie wokół :)
UsuńChyba, że to nasza rodzina. Wtedy zaczynają się schody...
UsuńMimo wszystko uważam, że jeśli coś do niego czujesz, i on do Ciebie również - to warto spróbować. A rodzina... boi się, że nie wyjdzie, w końcu to nie pierwsza Wasza próba. Ale kiedy zobaczy, że jesteście szczęśliwi i Wam się układa zmienią zdanie. W końcu chcą dla Was jak najlepiej :)
UsuńWiem :) mam nadzieję, że to tylko kwestia czasu. Nie chcę kolejnej próby. Ale z drugiej strony boję się sparzyć, chociaż bardzo mnie ciągnie do tego ognia. Jak ćma.
UsuńStrach jest oznaką tego, że na czymś nam zależy. Ale pamiętaj - "nigdy nie pozwól, by strach przed porażką wykluczył Cię z gry". Starajcie się, oboje. I kochajcie, mocno. Będzie dobrze :)
UsuńI nagle wszystkie przysłowia czy powiedzenia idealnie pasują do mojego stanu :) "Miłość jest wtedy, gdy lecą łzy, a Ty nadal Go pragniesz" czy inne głupoty :) ale wszystko się zgadza :)
UsuńDziwnie definiują miłość w tym "przysłowiu".
UsuńDlaczego dziwnie?
UsuńTo takie... smutne. Przerażająco prawdziwe.
UsuńMiłość nie zawsze jest szczęśliwa.
UsuńTo co mówią inni zostaw za sobą. Docierajcie się i starajcie, aby ten proces był jak najbardziej owocny :)
OdpowiedzUsuńTak, staramy się wszystko wyjaśnić od razu, wszelkie wątpliwości rozwiać od razu, żeby potem nie było z tym problemów :)
Usuńi dobrze. bo jak się od razu nie wyjaśni to potem z małej rzeczy robi się wielka awantura. ostatnio sama to przerabiałam i nigdy więcej!
UsuńAle najpierw musi być foch :)
Usuńha ha i to jaki foch :D jak stąd do NY :D
UsuńAle fochy są niegroźne :) Pojawiają się nagle ale szybko znikają :)
Usuńoby. wtedy nie ma się czym przejmować :)
UsuńA może akurat tym razem Wam się uda, życzę Wam powodzenia :)
OdpowiedzUsuńChciałabym :) Dziękuję :)
UsuńTo WY powinniscie wierzyc w Was...nie inni ludzie tylko Wy...to Wy tworzycie swoj swiat nie inni...ja ze swojej strony zycze Wam jak najlepiej :) wierzcie w te milsoc a wszystko sie ulozy :)
OdpowiedzUsuńDziękuję za piękne słowa :) Trzeba wierzyć, prawda? :)
UsuńPowiem Ci tak, że jestem w tej samej sytuacji. Nikt w Nas nie wierzy, nikt nie popiera naszego powrotu do siebie. Ale wiesz co? Jebie mnie to i robię na przekór i jestem szczęśliwa. Moi przyjaciele nie lubią się z moim facetem, więc on jest przeciwko nim a one przeciwko niemu, ale na szcżęście razem nigdzie nie wychodzimy i jest okej. Rób tak jak Ci serce podpowiada :*
OdpowiedzUsuńDziękuję :* miałam nadzieję, że ktoś przeżył to samo i wie, jak mi z tym ciężko. Robię :)
Usuńludzie popełniają błędy skoro ty dałaś mu druga szanse to jest nawazniejsze a inni powinni to zaakceptowac moga nie popierac ale to twoj wybor twoje zycie ;)
OdpowiedzUsuńNawet nie liczę na poparcie, bardziej na akceptację :)
Usuńtaaa... wiem coś o Tym..
OdpowiedzUsuńPrzeżyłaś podobną historię? :)
UsuńWierzę:)
OdpowiedzUsuńw końcu zaakcetują;)
OdpowiedzUsuńNajważniejsze, że Ty wierzysz Alu. :) Ty go znasz i to Twoje zaufanie. Przykro mi, ze zostało już raz zawiedzione. 3mam cieplutko kciuki za was, za Ciebie! :)
OdpowiedzUsuń