Postanowiłam dać sobie czas. Nie chcę się angażować w nowy związek. W moim przypadku 'klin klinem' nie działa. Spokojnie poczekam aż wszystkie moje uczucia wygasną. Muszę odpocząć od chłopaków, mężczyzn, kochanków, facetów.
Z moim byłym zerwałam wszelki kontakt. Zablokowany profil, usunięty numer. Tak jest dobrze. Wszyscy utrwalają mnie w moim wyborze. Nawet jego znajomi wspierają mnie. Powstrzymują mnie abym do niego nie napisała. On powoli wymięka. Wczoraj napisał. Polajkował moje zdjęcia. Zignorowałam.
"Zasługujesz na kogoś lepszego"
Od 2 tygodni nie mogę spać. Nawet jak jestem zmęczona lub podchmielona. Od trzeciej do szóstej kręcę się z boku na bok. Potem nie mogę się rano dobudzić. Na sms-y nawet nie reaguję. Dopiero dźwięk telefonu mnie budzi. To chyba przez ten stres.
Już chyba wolałabym płakać całą dobą i uwolnić się od wspomnień niż codziennie niszczyć cząstkę siebie.
Jeszcze się z tego wygrzebiesz :)
OdpowiedzUsuńMam nadzieję, że jestem na dobrej drodze :)
UsuńNa pewno ;P
UsuńA gdyby to była autostrada to już w ogóle :P haha :D
UsuńTutaj tego nie ma ;D
UsuńZapraszam do mojej autorskiej terapii ;)
OdpowiedzUsuńPrzyda się :) Bo to jest najgorsze- każdemu możesz doradzać a samej sobie nie potrafisz pomóc :(
UsuńEch. gdyby miłość była taka prosta. Z jakiego powodu się rozstaliście jeśli mogę wiedzieć?
OdpowiedzUsuńNo właśnie z powodu braku miłości :) Tzn. może miłość była ale nie taka jak być powinna.
UsuńA jaka powinna być miłość? :)
UsuńNie słyszałaś o rodzajach miłości? :)
UsuńNie :P
Usuńplatoniczna, erotyczna, romantyczna, fizyczna, psychiczna, bezwarunkowa itp. no i oczywiście do bliźniego, rodziców, rodzeństwa :)
UsuńNo ale ta prawdziwa to chyba powinna zawierać wszystkie te aspekty, prawda? :P Natomiast ja wychodzę z założenia, że definicji miłości jako takiej nie ma, ponieważ jest to uczucie, które się czuje po prostu bez względu na wszystko i tyle ;)
UsuńPrawda ale ja takiej chyba jeszcze nie spotkałam więc się nie wypowiadam na ten temat ;) a o miłości miałam na pracy maturalnej i jakoś to mi utknęło w pamięci :)
UsuńA no tak, faktycznie było coś na ten temat :P Werter, Walenrod czy jak mu tam było :P Ech, z nich to były dopiero ciapy :P
UsuńOni tylko dużo mówili o miłości ale zero konkretów :)
UsuńNic nie robili :P
Usuńteż tak mam z tą bezsennością.
OdpowiedzUsuńumieć odejść to sztuka. większa sztuka, niż umieć poradzić sobie z czyimś odejściem.
To ja sama siebie nie rozumiem. Pierwsza z nim zerwałam a teraz nie potrafię sobie z tym poradzić...
UsuńByłaś pewna swojej decyzji?
UsuńPewna tak ale mam takie momenty, że jest mi przykro, że stało się tak a nie inaczej...
UsuńMusi być Ci ciężko ... przykro mi :*
OdpowiedzUsuńTylko momentami, jak za dużo myślę :)
Usuńaaa rozumiem ;) już myślałam, że zaczęłaś wyznać filozofie hedonistyczną ;D
UsuńChyba nie w tym życiu ;)
Usuńulżyło mi bo to bardzo zgubna filozofia :P
UsuńAkurat wszystko co jest związane z filozofią to źle mi się kojarzy bo mam trudny egzamin do zaliczenia z tego przedmiotu :)
Usuńja na szczęście nie miałam egzaminu z filozofii, bo byłam zwolniona, ale nie znosiłam tego przedmiotu na studiach, wręcz nienawidziłam... więc chodziłam na wszystkie zajęcia nawet chora, żeby nie mieć egzaminu :D
UsuńTo zazdroszczę :) ja chodzę ale nie wiem po co :(
Usuńmoże będzie miłe zaskoczenie na koniec :D
UsuńOby bo głupio mieć popr.... na końcu studiów :)
Usuńoj tam tak źle nie będzie, na pewno nie :)
UsuńZbyt dużo stresu jest bardzo szkodliwe. Czasem dobrze jest przeżyć taki słabszy okres, by zacząć od początku, będąc już naprawdę silniejszym.
OdpowiedzUsuńDlatego napisałam, że chciałabym się wypłakać zamiast mieć kolejną bezsenną noc ale nie mam na to wpływu. Nawet melisa nie pomaga :(
UsuńCzasem to zależy tylko od nas. Od naszego nastawienia się do tego, co nas dręczy.
UsuńNastawienie mam właśnie pozytywne i dlatego tym bardziej jestem rozbita.
UsuńMoże tu nie chodzi o pozytywne. Tylko o nastawienie do tego, co właśnie minęło.
UsuńTrochę jest mi żal ale staram się odgonić wszystkie dobre wspomnienia.
UsuńNo właśnie. To tutaj jest chyba problem.
UsuńJest na to jakiś sposób?
UsuńJa nie wracam do tego, co minęło. Od razu zmieniam temat rozmyślań, jak tylko przeszłość wraca.
Usuńna pewno jest ciezko ale czas leczy rany i przyzwyczaja do bolu
OdpowiedzUsuńJa bym raczej chciała pozbyć się bólu raz na zawsze :)
Usuńtutaj raczej ketonal nie pomoze ;)
UsuńHehe ;) ketonal zawsze noszę w torebce ale ani razu go jeszcze nie użyłam :)
Usuńja lykam moje niepieskie tableteczki tylko w ostatecznosci ale zostala mi juz tylko jedna i planuje napad na apteke bo nie wyobrazam sobie bez niego funkcjonowac
Usuńja używam tylko ich w chwilach kryzysu więc bardzo rzadko. Nie lubię się faszerować chemią. Za dużo już w swoim życiu przyjęłam lekarstw aby teraz na byle ból łykać tabletkę.
Usuńtu nie chodzi o byle bol
Usuńco najmniej raz w miesiacu dopada mnie taki bol ze doslownie zwala z nog
juz kilka razu wynosili mnie np z autobusu bo zwyczajnie z bolu stracilam przytomnosc
ketonal jest dla mnie w takich sytuacjach zbawienny
Z powodów osobistych blog został na jakiś czas zamknięty i dostępny jest tylko dla zaproszonych użytkowników. Jeśli jesteś zainteresowana to proszę o kontakt mailowy zanetapotulna@wp.pl
Ech... czasami nieodzywanie sie i ignorancja, choc na poczatku bardzo bolą potem okazuja sie zbawienne...
OdpowiedzUsuńI oby tak było też w moim przypadku :)
UsuńBędzie dobrze. Tylko w to uwierz.
OdpowiedzUsuńKażdego dnia moja wiara rośnie :)
UsuńTak trzymaj dziewczyno :*
OdpowiedzUsuńI masz racje trzeba sobie dać czas ochłonąć po zerwaniu
Postanowiłam sobie, że będę szczęśliwa. I już nigdy więcej mnie nie zrani! :)
UsuńOn zmarnował swoją szanse. Za to Ty masz szanse by kiedyś poznać kogoś kto Cie doceni.
UsuńDla mnie klin klinem też nie jestem żadnym rozwiązaniem. Na dłuższą metę w żadnym przypadku to nie ma sensu. Po co dawać nadzieję komuś, kogo i tak nie jesteśmy w stanie pokochać i zapewnić jej szczęścia. Tym bardziej, że nie chcemy ranić kogoś kto niczemu tutaj nie zawinił.
OdpowiedzUsuńJesteś silna, nie reaguj na te wszystkie "zaczepki" z jego strony. To już wielki krok do przodu. Pozdrawiam :*
Nie reaguje. Już nie. A co do związków muszę od nic odpocząć, skupić się na sobie i swoich przyjemnościach ;)
UsuńNo o prawidłowo! :)
UsuńStresujesz sie bylym? nie warto...prtzyjdzie dzien kiedy zakochasz sie znow i bedziesz najszczesliwsza, zobaczysz :)
OdpowiedzUsuńOgólnie wmawiam sobie, że to nie z jego powodu ale chyba mi nie wychodzi :)
UsuńZ kazdym dniem bedzie lepiej...i wieszchcoiazwiem, zewkoncu bedziesz najszczesliwsza, to znam tez sytuacje kiedy trzeba sie leczyc po b ylym...i wiem, ze to czassem trwa bardzo dlugo, ale warto sie wyklczeyc calkowicie, bo dzieki temu bardziej sie doecnia potem to co sie ma w kolejnym zwiazku...wiem co mowie :)
Usuńbrakuje ci mimo wszystko i przez to problemy ze snem, ale dobrze ze spaliłaś tzw mosty skoro juz wiadomo że nic z tego to było najlepsze rozwiązanie
OdpowiedzUsuńWiem ale jeszcze muszę przekonać ostatnią cząstkę siebie do tego rozwiązania :)
Usuńpewnie to już musisz sama zrobić dopiero wtedy naprawdę będziesz spokojna trzymam kciuki ;)
OdpowiedzUsuńWszystko w swoim czasie :)
UsuńNa mnie klim kliem też nigdy nie działał. Zawsze mam wrażenie, że to takie... nieuczciwe. Względem samej siebie przede wszystkim.
OdpowiedzUsuńPewnie, że zasługujesz na lepszego! I jestem pewna, że pewnego dnia go spotkasz.
Dzisiaj właśnie pewien kolega chciał być ze mną ale mu odmówił chociaż wiem, że byłoby mi z nim wspaniale. Chcę być chwilowo sama i mam nadzieję, że to zrozumie :(
UsuńMyślę, że tak. Bynajmniej powinien. Każdy potrzebuje czasem samotności, każdy ma do niej prawo.
UsuńCzemu się nie wypłaczesz? Nie umiesz czy nie masz komu?
OdpowiedzUsuńNo właśnie nie mogę. Czasami chce mi się, nawet bardzo ale polecą mi dwie-trzy łzy i koniec. To nie pomaga.
UsuńMoże po prostu to wszystko czeka na odpowiednią chwilę...
UsuńWidocznie tak reagujesz na ból rozstania... ciężko mi powiedzieć coś więcej. Trzymaj się :*
OdpowiedzUsuńTo już końcówka tego bólu :) nie musimy pisać o moim zmasakrowanym sercu :P znasz jakiś sposób na bezsenne noce?
UsuńSama takie miewam, ale nie ufam farmakologii. Mam koleżankę, która uwielbia siedzieć po nocach, więc zazwyczaj piszemy, póki nie padniemy :P
UsuńNo wiesz, ja też lubię siedzieć po nocach ale to dziwne, jak jesteś mega zmęczona a nie możesz zasnąć :(
UsuńTak mam od ponad pół roku dzięki mojemu kręgosłupowi...
UsuńDopiero wróciłam i powoli nadrabiam zaległości. Pozdrawiam i zapraszam do siebie :)
OdpowiedzUsuńrównież pozdrawiam :)
Usuńkochana dużo siły Ci życzę! :*
OdpowiedzUsuńklin klinem chyba zwyczajnie nie działa. to spychanie w głąb siebie tego, co musi po prostu odejść ...
nie wiem czy to dobrze tak sie zadreczac , choc wiem co czujesz i wiem co to znaczy, tez uzaleznilam sie totalnie od partnera ktory traktowal mnie jak gowno, a mimo to trudno bylo mi sie od niego uwolnic, ale teraz jest inaczej, zatrac sie w jakiejs rzeczy ktora lubisz robic, a zobaczysz ze predzej czy pozniej na twojej drodze pojawi sie swiatlo :) powodzenia
OdpowiedzUsuńżeby zaangażować się w nowy związek potrzebujesz czasu ;)
OdpowiedzUsuńOn też powinien dać Ci spokój, byś mogła wszystko dobrze sobie poukładać...
OdpowiedzUsuńA na nowy związek przyjdzie czas, zobaczysz ;)
A on co? nagle przejrzał na oczy? ;/
OdpowiedzUsuńczas leczy rany zobaczysz jeszcze duzo dobrego Cie spotka ;) :*
OdpowiedzUsuń