Przejdź do głównej zawartości

W powietrzu zapach wspomnień czuć.


Postanowiłam dać sobie czas. Nie chcę się angażować w nowy związek. W moim przypadku 'klin klinem' nie działa. Spokojnie poczekam aż wszystkie moje uczucia wygasną. Muszę odpocząć od chłopaków, mężczyzn, kochanków, facetów.

Z moim byłym zerwałam wszelki kontakt. Zablokowany profil, usunięty numer. Tak jest dobrze. Wszyscy utrwalają mnie w moim wyborze. Nawet jego znajomi wspierają mnie. Powstrzymują mnie abym do niego nie napisała. On powoli wymięka. Wczoraj napisał. Polajkował moje zdjęcia. Zignorowałam.

"Zasługujesz na kogoś lepszego"

Od 2 tygodni nie mogę spać. Nawet jak jestem zmęczona lub podchmielona. Od trzeciej do szóstej kręcę się z boku na bok. Potem nie mogę się rano dobudzić. Na sms-y nawet nie reaguję. Dopiero dźwięk telefonu mnie budzi. To chyba przez ten stres.
Już chyba wolałabym płakać całą dobą i uwolnić się od wspomnień niż codziennie niszczyć cząstkę siebie.


Komentarze

  1. Jeszcze się z tego wygrzebiesz :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Zapraszam do mojej autorskiej terapii ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przyda się :) Bo to jest najgorsze- każdemu możesz doradzać a samej sobie nie potrafisz pomóc :(

      Usuń
  3. Ech. gdyby miłość była taka prosta. Z jakiego powodu się rozstaliście jeśli mogę wiedzieć?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie z powodu braku miłości :) Tzn. może miłość była ale nie taka jak być powinna.

      Usuń
    2. A jaka powinna być miłość? :)

      Usuń
    3. Nie słyszałaś o rodzajach miłości? :)

      Usuń
    4. platoniczna, erotyczna, romantyczna, fizyczna, psychiczna, bezwarunkowa itp. no i oczywiście do bliźniego, rodziców, rodzeństwa :)

      Usuń
    5. No ale ta prawdziwa to chyba powinna zawierać wszystkie te aspekty, prawda? :P Natomiast ja wychodzę z założenia, że definicji miłości jako takiej nie ma, ponieważ jest to uczucie, które się czuje po prostu bez względu na wszystko i tyle ;)

      Usuń
    6. Prawda ale ja takiej chyba jeszcze nie spotkałam więc się nie wypowiadam na ten temat ;) a o miłości miałam na pracy maturalnej i jakoś to mi utknęło w pamięci :)

      Usuń
    7. A no tak, faktycznie było coś na ten temat :P Werter, Walenrod czy jak mu tam było :P Ech, z nich to były dopiero ciapy :P

      Usuń
    8. Oni tylko dużo mówili o miłości ale zero konkretów :)

      Usuń
    9. Nic nie robili :P

      Usuń
  4. też tak mam z tą bezsennością.
    umieć odejść to sztuka. większa sztuka, niż umieć poradzić sobie z czyimś odejściem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To ja sama siebie nie rozumiem. Pierwsza z nim zerwałam a teraz nie potrafię sobie z tym poradzić...

      Usuń
    2. Byłaś pewna swojej decyzji?

      Usuń
    3. Pewna tak ale mam takie momenty, że jest mi przykro, że stało się tak a nie inaczej...

      Usuń
  5. Musi być Ci ciężko ... przykro mi :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tylko momentami, jak za dużo myślę :)

      Usuń
    2. aaa rozumiem ;) już myślałam, że zaczęłaś wyznać filozofie hedonistyczną ;D

      Usuń
    3. Chyba nie w tym życiu ;)

      Usuń
    4. ulżyło mi bo to bardzo zgubna filozofia :P

      Usuń
    5. Akurat wszystko co jest związane z filozofią to źle mi się kojarzy bo mam trudny egzamin do zaliczenia z tego przedmiotu :)

      Usuń
    6. ja na szczęście nie miałam egzaminu z filozofii, bo byłam zwolniona, ale nie znosiłam tego przedmiotu na studiach, wręcz nienawidziłam... więc chodziłam na wszystkie zajęcia nawet chora, żeby nie mieć egzaminu :D

      Usuń
    7. To zazdroszczę :) ja chodzę ale nie wiem po co :(

      Usuń
    8. może będzie miłe zaskoczenie na koniec :D

      Usuń
    9. Oby bo głupio mieć popr.... na końcu studiów :)

      Usuń
    10. oj tam tak źle nie będzie, na pewno nie :)

      Usuń
  6. Zbyt dużo stresu jest bardzo szkodliwe. Czasem dobrze jest przeżyć taki słabszy okres, by zacząć od początku, będąc już naprawdę silniejszym.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dlatego napisałam, że chciałabym się wypłakać zamiast mieć kolejną bezsenną noc ale nie mam na to wpływu. Nawet melisa nie pomaga :(

      Usuń
    2. Czasem to zależy tylko od nas. Od naszego nastawienia się do tego, co nas dręczy.

      Usuń
    3. Nastawienie mam właśnie pozytywne i dlatego tym bardziej jestem rozbita.

      Usuń
    4. Może tu nie chodzi o pozytywne. Tylko o nastawienie do tego, co właśnie minęło.

      Usuń
    5. Trochę jest mi żal ale staram się odgonić wszystkie dobre wspomnienia.

      Usuń
    6. No właśnie. To tutaj jest chyba problem.

      Usuń
    7. Jest na to jakiś sposób?

      Usuń
    8. Ja nie wracam do tego, co minęło. Od razu zmieniam temat rozmyślań, jak tylko przeszłość wraca.

      Usuń
  7. na pewno jest ciezko ale czas leczy rany i przyzwyczaja do bolu

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja bym raczej chciała pozbyć się bólu raz na zawsze :)

      Usuń
    2. tutaj raczej ketonal nie pomoze ;)

      Usuń
    3. Hehe ;) ketonal zawsze noszę w torebce ale ani razu go jeszcze nie użyłam :)

      Usuń
    4. ja lykam moje niepieskie tableteczki tylko w ostatecznosci ale zostala mi juz tylko jedna i planuje napad na apteke bo nie wyobrazam sobie bez niego funkcjonowac

      Usuń
    5. ja używam tylko ich w chwilach kryzysu więc bardzo rzadko. Nie lubię się faszerować chemią. Za dużo już w swoim życiu przyjęłam lekarstw aby teraz na byle ból łykać tabletkę.

      Usuń
    6. tu nie chodzi o byle bol
      co najmniej raz w miesiacu dopada mnie taki bol ze doslownie zwala z nog
      juz kilka razu wynosili mnie np z autobusu bo zwyczajnie z bolu stracilam przytomnosc
      ketonal jest dla mnie w takich sytuacjach zbawienny


      Z powodów osobistych blog został na jakiś czas zamknięty i dostępny jest tylko dla zaproszonych użytkowników. Jeśli jesteś zainteresowana to proszę o kontakt mailowy zanetapotulna@wp.pl

      Usuń
  8. Ech... czasami nieodzywanie sie i ignorancja, choc na poczatku bardzo bolą potem okazuja sie zbawienne...

    OdpowiedzUsuń
  9. Będzie dobrze. Tylko w to uwierz.

    OdpowiedzUsuń
  10. Tak trzymaj dziewczyno :*

    I masz racje trzeba sobie dać czas ochłonąć po zerwaniu

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Postanowiłam sobie, że będę szczęśliwa. I już nigdy więcej mnie nie zrani! :)

      Usuń
    2. On zmarnował swoją szanse. Za to Ty masz szanse by kiedyś poznać kogoś kto Cie doceni.

      Usuń
  11. Dla mnie klin klinem też nie jestem żadnym rozwiązaniem. Na dłuższą metę w żadnym przypadku to nie ma sensu. Po co dawać nadzieję komuś, kogo i tak nie jesteśmy w stanie pokochać i zapewnić jej szczęścia. Tym bardziej, że nie chcemy ranić kogoś kto niczemu tutaj nie zawinił.
    Jesteś silna, nie reaguj na te wszystkie "zaczepki" z jego strony. To już wielki krok do przodu. Pozdrawiam :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie reaguje. Już nie. A co do związków muszę od nic odpocząć, skupić się na sobie i swoich przyjemnościach ;)

      Usuń
    2. No o prawidłowo! :)

      Usuń
  12. Stresujesz sie bylym? nie warto...prtzyjdzie dzien kiedy zakochasz sie znow i bedziesz najszczesliwsza, zobaczysz :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ogólnie wmawiam sobie, że to nie z jego powodu ale chyba mi nie wychodzi :)

      Usuń
    2. Z kazdym dniem bedzie lepiej...i wieszchcoiazwiem, zewkoncu bedziesz najszczesliwsza, to znam tez sytuacje kiedy trzeba sie leczyc po b ylym...i wiem, ze to czassem trwa bardzo dlugo, ale warto sie wyklczeyc calkowicie, bo dzieki temu bardziej sie doecnia potem to co sie ma w kolejnym zwiazku...wiem co mowie :)

      Usuń
  13. brakuje ci mimo wszystko i przez to problemy ze snem, ale dobrze ze spaliłaś tzw mosty skoro juz wiadomo że nic z tego to było najlepsze rozwiązanie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiem ale jeszcze muszę przekonać ostatnią cząstkę siebie do tego rozwiązania :)

      Usuń
  14. pewnie to już musisz sama zrobić dopiero wtedy naprawdę będziesz spokojna trzymam kciuki ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. Na mnie klim kliem też nigdy nie działał. Zawsze mam wrażenie, że to takie... nieuczciwe. Względem samej siebie przede wszystkim.
    Pewnie, że zasługujesz na lepszego! I jestem pewna, że pewnego dnia go spotkasz.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzisiaj właśnie pewien kolega chciał być ze mną ale mu odmówił chociaż wiem, że byłoby mi z nim wspaniale. Chcę być chwilowo sama i mam nadzieję, że to zrozumie :(

      Usuń
    2. Myślę, że tak. Bynajmniej powinien. Każdy potrzebuje czasem samotności, każdy ma do niej prawo.

      Usuń
  16. Czemu się nie wypłaczesz? Nie umiesz czy nie masz komu?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie nie mogę. Czasami chce mi się, nawet bardzo ale polecą mi dwie-trzy łzy i koniec. To nie pomaga.

      Usuń
    2. Może po prostu to wszystko czeka na odpowiednią chwilę...

      Usuń
  17. Widocznie tak reagujesz na ból rozstania... ciężko mi powiedzieć coś więcej. Trzymaj się :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To już końcówka tego bólu :) nie musimy pisać o moim zmasakrowanym sercu :P znasz jakiś sposób na bezsenne noce?

      Usuń
    2. Sama takie miewam, ale nie ufam farmakologii. Mam koleżankę, która uwielbia siedzieć po nocach, więc zazwyczaj piszemy, póki nie padniemy :P

      Usuń
    3. No wiesz, ja też lubię siedzieć po nocach ale to dziwne, jak jesteś mega zmęczona a nie możesz zasnąć :(

      Usuń
    4. Tak mam od ponad pół roku dzięki mojemu kręgosłupowi...

      Usuń
  18. Dopiero wróciłam i powoli nadrabiam zaległości. Pozdrawiam i zapraszam do siebie :)

    OdpowiedzUsuń
  19. kochana dużo siły Ci życzę! :*

    klin klinem chyba zwyczajnie nie działa. to spychanie w głąb siebie tego, co musi po prostu odejść ...

    OdpowiedzUsuń
  20. nie wiem czy to dobrze tak sie zadreczac , choc wiem co czujesz i wiem co to znaczy, tez uzaleznilam sie totalnie od partnera ktory traktowal mnie jak gowno, a mimo to trudno bylo mi sie od niego uwolnic, ale teraz jest inaczej, zatrac sie w jakiejs rzeczy ktora lubisz robic, a zobaczysz ze predzej czy pozniej na twojej drodze pojawi sie swiatlo :) powodzenia

    OdpowiedzUsuń
  21. żeby zaangażować się w nowy związek potrzebujesz czasu ;)

    OdpowiedzUsuń
  22. On też powinien dać Ci spokój, byś mogła wszystko dobrze sobie poukładać...
    A na nowy związek przyjdzie czas, zobaczysz ;)

    OdpowiedzUsuń
  23. A on co? nagle przejrzał na oczy? ;/

    OdpowiedzUsuń
  24. czas leczy rany zobaczysz jeszcze duzo dobrego Cie spotka ;) :*

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Pod gradobiciem pytań #2

Zapraszam na drugą część odpowiedzi z Q&A :) Pytania od oironio: 46. Jak miała na imię Twoja pierwsza miłość? Hubert :) 47. Ile miałaś lat, gdy przeżyłaś swój pierwszy pocałunek?   16 lat :) 48. Jakie kolory włosów miałaś w swoim życiu na głowie? Blond, czarne, rude, brąz, kasztan, gorzka czekolada, mahoń - wszystkie standardowe. Nigdy nie miałam kolorowych :)  49. Marzyło Ci się kiedyś, żeby zrobić sobie jakąś niebanalną fryzurę? Tak, marzyły mi się zielone włosy. Może kiedyś odważę się na taką zmianę.  50. Masz tatuaż? Nie mam ale chciałabym. Miałam zrobić jak zdam prawo jazdy. Od 3 lat wiję się jak wąż :)  51. Jakie jest Twoje nastawienie do tatuaży i piercingu ? Nie mam nic tatuaży i piercingu. Ale nie chciałabym mieć wytatuowanego całego ciała. Jeśli tatuaż dla mnie to taki mały, skromny i intymny :)  52. Ulubiona bajka z dzieciństwa? Kaczor Donald :)  53. Bajka, której nienawidziłaś, a może się bałaś? Mulan :) nie w...

Kompromisy

Gdy Luby zapowiedział, że idziemy do kina na film o jego ukochanej grze komputerowej to nie miałam innego wyjścia. Musiałam iść. Zwłaszcza, że On był ze mną w grudniu na "Listach na M2". Warcrafta jako grę też bardzo lubię, wbiłam nawet 60 level ale żeby od razu oglądać film? Ale czego się nie robi świętego spokoju w związku? No to pojechałam z Nim na " Warcraft:Początek ". A film był rewelacyjny! Dwa zwaśnione królestwa - Horda i Przymierze toczą walkę przeciwko sobie. Jedni o przetrwanie gatunku, drudzy o bezpieczeństwo. Myślałam, że co chwilę będę się pytać o co w nim chodzi a tymczasem produkcja była zrozumiała nawet dla tych osób, którzy nie grają w tą grę. No i ten efekt 3D. Ogólnie byłam mega zadowolona, że widziałam ten film. Tylko Luby nie był do końca zadowolony bo gdyż widział dużo różnic między książką a filmem. No cóż, jak przeczytam książkę to wtedy z nim podyskutuję na ten temat. Po filmie poszliśmy na zakupy. I zaliczyliśmy kolejny kompromis bo p...

Jak wiązać sznurówki?

Kiedyś jedna kobieta powiedziała mi, że źle wiąże sznurówki. Zdziwiłam się bo przecież miałam idealne kokardki przy moich ulubionych trampkach. A ona, że ja wiąże na dwie kokardki, jak dzieci w przedszkolu. A powinnam na jedną kokardkę, bo tak robią ludzi dorośli. No cóż, okazało się, że nie jeszcze dorosłam bo źle wiąże sznurówki. Moja kuzynka stwierdziła kiedyś, że nie jestem prawdziwą kobietą bo obieram ziemniaki obieraczką do warzyw. Mój błąd - powinnam obierać takim małym nożykiem, jak wszystkie w Polsce gospodynie domowe. I to nie ma znaczenia, że obieraczką jest mi łatwiej i szybciej. Powinnam nożykiem i już. Moja Mama zawsze mi powtarza, że najlepiej wieczorem naszykować sobie ubrania na dzień jutrzejszy. Ale co z tego, skoro rano mam już zupełnie inną koncepcję ubioru niż jakieś 7 godzin temu? Mogę planować cały czwartek, że w piątek ubiorę się w kremowe spodnie i marynarską bluzkę. A w piątkowy poranek i tak wyjdę z domu w pomarańczowej sukience. ...