Miesiąc bez bloga, miesiąc bez internetu, miesiąc bez wirtualnego świata.Ale wytrzymałam i wróciłam na stare śmieci. Teraz postaram się pisać i komentować w miarę regularnie bo już mam stały dostęp do internetu. Tak, mam stałe łączę! Nareszcie!
Zanim napiszę o zmianach w moim życiu prywatnym to muszę nadrobić pewne zaległości. Tak więc zapraszam na aktualności :)
Pragnę Wam kogoś przedstawić. Oto Sokrates:
Dostałam go na imieniny ale jakoś ale nie było okazji go pokazać. Pewnie zapytacie skąd takie dziwne imię. Otóż mój ostatni egzamin na studiach był z filozofii. A ja jestem tym typem ludzi co narzekają zawsze, że "nic nie umiem, nic nie umiem" a potem dostają 5. I tym razem było tak samo a sukces tym większy, że było tylko trzy 5 na roku. Tak więc imię dobrane trochę na przekór mojej osobie ale w sumie bardzo oryginalne :-)
Za miesiąc mam ślub. Nie mój, ale mojej przyjaciółki więc prawie jak mój. Dostałam zaszczytu bycia nawet świadkiem więc muszę w ten dzień wyjątkowo ładnie wyglądać. Ciągle szukam sukienki i butów, torebki i innych dodatków. Farbowanie włosów zrobię na początku września, a w dniu ślubu czeka mnie tylko czesanie. Jestem też już umówiona na próbny makijaż u koleżanki. Na solarium nie chcę chodzić a już trochę wyblakłam od przyjazdu znad morza więc pozostaje mi tylko balsam brązujący. Już się nie mogę doczekać!
I pochwalę się jeszcze jednym: Mam zdjęcie z panem Krzysiem. Nie, nie. Nie Krzysiu Ibisz. Pan Krzysiu z zespołu Big Cyc. Byłam ostatnio na ich koncercie i można było wykonać sobie fotki z zespołem. Już miałam krzyknąć "Skiba, mogę z Tobą pstryknąć sobie fotkę?" ale moja Mama zapytała "Panie Krzysiu, możemy zrobić zdjęcie?". Poczułam się bardzo...infatylnie. Naprawdę. A pan Krzysiu wygląda tak jak na zdjęciach a pachnie...tanim winem.
I jeszcze uprzejmie proszę Vill, Dulce i Żanetę Potulną o linki do Waszych blogów bo nie wiem dlaczego ale nie mogę się do Was dostać :(

Witam, witam :) Tak się zastanawiałam, co wcale nic nie piszesz. Sokrates? Boskie imię ;D
OdpowiedzUsuńTo on ma na imię Krzysztof?!
Witam również :) Tak, pan Krzysiu ma na imię Krzysztof ;)
Usuń;D
UsuńNie lubisz pana Krzysia? ;)
UsuńJest mi obojętny :)
UsuńW sumie to wolę tego blondyna, co śpiewa ;)
UsuńTwoja długa wypowiedź jest powalająca ;)
UsuńWiem ^^
UsuńCo Ty taka małopisowna? ^^
UsuńSama nie wiem ;d
UsuńTo nie w Twoim stylu :P
UsuńBardzo ładny ten nowy chomik.Imię też niezwykłe.
OdpowiedzUsuńTrochę go niewyraźnie widać bo mam kiepski aparat więc w rzeczywistości jest jeszcze piękniejszy :) Dziękuję :)
UsuńJa bez internetu spędziłam trochę ponad tydzień - cudowne uczucie :D Poczułam sie naprawdę oderwana od rzeczywistości :P
OdpowiedzUsuńŚlub przyjaciółki to ważne wydarzenie, na pewno będziesz wyglądała pięknie!
fajnie, że już jesteś :)
Dziękuję ;) przyjaciółka to jak bliski członek rodziny ;) ale jeszcze nie czuję się zestresowana :) Takie oderwanie od rzeczywistości jest fajne ale nie na dłuższą metę ;)
Usuńprzyjaciel to jest rodzina, ale taka, którą wybieramy sobie sami :D
UsuńDokładnie tak :) Tym bardziej to większy zaszczyt dla mnie, że będę tam stała za nią, przy ołtarzu w najważniejszym dniu w jej życiu ;)
Usuńwierzę :) to piękne :)
UsuńSzkoda tylko, że ona nie będzie świadkiem na moim ślubie w przyszłości :(
Usuńdlaczego?
UsuńBo mężatek chyba się nie bierze na świadków. Tak mi się wydaje :)
UsuńSerio!? :D Pierwsze słyszę :D
UsuńMoja mama miała na świadka swoją siostrę, która była już mężatką :D
POdobno jest zabobon :) ale w moich rejonach nie słyszałam jeszcze oo takich przypadkach, gdzie świadkowa jest mężatką :)
Usuńaaaa takie buty ;)
Usuńja na szczęście zawsze idę pod prąd! :P
na maturę czerwonych gatek też nie ubrałam - przekornie! :P
A ja ubrałam - właśnie na szczęście ;)
UsuńMnie nei można znaleźć bo się schowałam ;) www.nankurunaisaa.blogspot.com
OdpowiedzUsuńDzięki wielkie ;) mam Twój drugi adres a ten mi gdzieś wcięło ;/
UsuńSokrates jest słodki, a imię po prostu wymiata :D Byłam takim samym typem jak Ty, ale teraz po roku nieobecności na uczelni faktycznie nic nie umiem. Walka o średnią zmieniła się w bój o przetrwanie.
OdpowiedzUsuńOryginalne jak dla chomika :) Ale Ty jesteś w zupełnie innej sytuacji niż ja. Skończenie studiów, nawet na samych 3 to jest wielki sukces, wiedząc ile musisz wycierpieć aby spełniać swoje marzenie o studiowaniu gdy zdrowie na to nie pozwala :)
UsuńOryginalne w ogóle, dla porównania: moja papuga zwie się Edek :P
UsuńWiem, ale dość ciężko się z tym pogodzić.
Nie dziwię się.
UsuńA skąd pomysł na Edka? :) Bo mi się kojarzy to imię jedynie z rymowanką: Edek z fabryki kredek ;)
Muszę brata spytać, jego koncepcja :)
UsuńTo zapytaj :) A to dzięki Edwardowi ze Zmierzchu? :P
UsuńJuż wiem! W komediach z Chevy Chase'em pojawiał się wujek Eddy, brat twierdzi, że to na jego cześć :D
UsuńEddy kojarzy mi się z wesołym murzynkiem z podręcznika do języka angielskiego :)
UsuńMiałyśmy inne książki, bo nie kojarzę gościa :)
UsuńŻeby było śmieszniej to pamiętam imiona dzieciaków z tej książki a nie pamiętam wzoru na pole trójkąta ;/ Cindy, Wendy, Tom i Eddy ;P
UsuńMusiała być fajnie napisana albo lekcje zapadły Ci w pamięć :)
UsuńRaczej to pierwsze ;)
UsuńWitamy znów :)
OdpowiedzUsuńWitam :) cieszę się, że znowu mogę być z Wami ;)
UsuńCześć, w końcu jesteś ;). Jaki słodki pyszczek, imię jak najbardziej oryginalne :D
OdpowiedzUsuńW życiu bym nie wpadła na takie imię więc to może dobrze, że jest tak oryginalnie? :)
UsuńJasne, że tak! :) Liczy się kreatywność ;d
UsuńRaczej nikt nie wpadł na taki sam pomysł jak moje koleżanki :)
UsuńWłaśnie :) Ja moje zwierzaki zawsze jakoś Daisy, Pusia, Azor :D
UsuńTeż miałam Daisy ale to była kotka ;)
Usuńu mnie zawsze psy miały takie imiona, kotów było tak dużo, że nie miały imion ;d
UsuńNie pamiętam wszystkich imion, tylko niektóre: Daisy, Ciotka, Miki, Puszek ;) Miałam wtedy bzika na punkcie Disney'a więc pewnie był jeszcze Donald, Gooffy czy Pluto :P
UsuńBajkową kategorią widzę idziesz :p
UsuńMiałam 8-10 lat, nie dziw mi się :P
UsuńHhahahah, no jasne. Wcale się nie dziwię :D
UsuńPrzynajmniej jak wołałam swojego sierściucha to nie przybiegały wszystkie z okolicy :P
Usuńno tak, to jest spory plus :D
UsuńI chyba jedyny, jeśli chodzi o imię :) bo zwierzęciu chyba wszystko jedno jak się nazywa ;)
UsuńNie wiem, ważne, że rozpoznaje :D
UsuńRaczej wyczuwa po zapachu :)
UsuńJak ja moją wołam, to przychodzi :o By mnie czuła, jak jestem w domu, a ona na dworze? :D
UsuńW sumie to chomiki chyba tak mają :) Koty reagowały na kici kici ;)
UsuńJa to chomika nigdy nie miałam, zawsze psy i koty ;)
UsuńA ja nigdy psa nie miałam. Ale cóż, nigdy nie mów nigdy ;)
UsuńRozbroiłaś mnie tym tekstem "Za miesiąc mam ślub. Nie mój, ale mojej przyjaciółki, więc prawie jak mój". To takie... urocze :)
OdpowiedzUsuńAjjć dzięki ;) a już myślałam, że mój dzisiejszy post jest pozbawiony jakichkolwiek uczuć a jednak nie jest suchy ;)
UsuńJuż myślałam, że Twój ten ślub i chciałam żebyś chwaliła się suknią ślubną. ;P Ale co do Twojej kreacji na pewno będziesz się prezentować równie ślicznie. ;)
OdpowiedzUsuńDo mojego ślubu jeszcze ciemno i daleko :) Choć przygotowania do ślubu mojej przyjaciółki też mi marnie idą :P
UsuńOgarniesz wszystko jak należy. ;)
UsuńA Sokratesik jest słodki. ;P
Dzięki :) kup też sobie takiego :) chyba, że już masz ;)
UsuńMam, ale dwa koty. ;P
UsuńJa całe życie miałam koty ale jak mój ostatni czarny kocur zginął po kołami samochodu to już nie chcę mieć kotów, wolę chomiki :)
UsuńTeż mam czarnego kota! ;P Drugiego, bo pierwszego mi przejechali, ale byłam wściekła na cały świat. Chciałam kiedyś szczura, ale moja mama szybko wybiła mi ten pomysł z głowy. ;P
UsuńJa bym chciała jeszcze szynszylę kiedyś :D
UsuńNooo fajny stworek. ;))
UsuńAle Mama mnie z domu wyrzuci z szynszylą a jeszcze mieszkam z rodziną i nie chcę się narażać :) A chomika dostałam więc nie miałam innego wyjścia jak zabrać go do domu :D
UsuńWysłałam zaproszenie o które prosiłaś:)
OdpowiedzUsuńDziękuję ślicznie :)
UsuńSokrates - świetne imię dla zwierzaka! Kiedyś dawno temu jeździłam na koniu o takim imieniu :)
OdpowiedzUsuńHmmm chyba faktycznie imię Sokrates bardziej pasuje do konia niż chomika ale cóż :) Imienia nie można zmienić a to i tak bardzo mi się podoba :)
UsuńCieszę się, że wróciłaś ;)
OdpowiedzUsuńImię faktycznie oryginalne.
A jeśli chodzi o wesele, to sama bym chętnie na jakieś poszła ;)
U mnie w rodzinie już wszyscy po ślubach więc następna w kolejce jestem ja :P Więc teraz liczę na moje koleżanki bo bardzo lubię wesela ;)
Usuńo bardzo fajna pamiątka takie zdjęcia, a sokrates cudny zawsze chciałam takiego mieć ale niestety mam uczulenie na sierść zwierząt domowych
OdpowiedzUsuńTo może chociaż rybki? :)
Usuńblog mam pod kluczykiemj wiec prosze o kontakt na zanetapotulna@wp.pl i pozostawienie swojego maila bo blog jest otwarty tylko dla zaproszonych uzytkownikow ;)
OdpowiedzUsuńJuż wysłałam :)
Usuńrównież ostatnio mam problem ze stałym pisaniem ;-))) jak mi się marzy zabawa na weselu ;-)
OdpowiedzUsuńAkurat czasu wolnego mam w nadmiarze, problem był bardziej z internetem :) W akademiku miałam połączenie a w domu to już cienko :)
UsuńŻadne wesele się nie szykuje w Twoim otoczeniu? :)
ooo sokrates no no sliczniutki ;))
OdpowiedzUsuńChomik- panda :) straszny urwis w nocy, w dzień - leniwiec ;)
Usuńhaha no a co tam po co marnowac noc mozna poszlaec a w dzien spi jak Ciebie nie ma ;p
UsuńOd 2 dni wyjmuję mu kołowrotek z akwarium bo nie mogę spać :P a roztył mi się hah :D
UsuńHa ha Sokrates! Fajny :)
OdpowiedzUsuńJuż myślałam, że Twój ślub!
Pimpki, Ciapki i Łatki są bardzo oklepane :)
UsuńNie, mój to dopiero w bardzo dalekiej przyszłości, najpierw kandydata muszę znaleźć :)
to oby się jakiś napatoczył :D
UsuńNapatoczyć to pół biedy, ważne, żeby został na dłużej, tak na całe życie :)
UsuńByłam na zorganizowanej wycieczce. Prywatnie trudno tam podróżować, głównie z uwagi na korupcję milicji, która bardzo lubi zatrzymywać samochody z polską rejestracją (naszemu autokarowi też się to przydarzyło, ale przewodnik wszystko "załatwił")... Także pojechać tam na wycieczkę - jak najbardziej polecam! :)
OdpowiedzUsuńCzyli samemu nie ma szans? Bo kolega pojechał do rodziny tam i jeszcze nic nie wspomniał o korupcji więc muszę go podpytać ;)
Usuńo bycie świadkiem to poważna sprawa ;)to fajnie.
OdpowiedzUsuńp.s to by zniszczyło moją koncepcję tamtych zdjeć :p
Poważna? Nie strasz :) Ja mam w planie podpisać jeden papierek a potem bawić się na weselu do białego rana :D
Usuńa świadkowa czasem nie jest od urządzania wieczoru panieńskiego? w każdym razie fajna przysługa dla przyjaciółki ;)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam ;)
Ojej ojej ojej :D Zapomniałam! Dzięki, że mi przypomniałaś ;) Muszę coś wymyślić :D
UsuńHm, pachnie może podobnie, ale wygląd i smak czeskiej są okropne. Jakby jakiś dziadek mieszał spirytus z wodą w piwnicy i przelewał do takich okropnie żulowatych butelek :D
OdpowiedzUsuńBo tej aferze z czeską wódką to już chyba nigdy nie wezmę jej do ust :P
UsuńByłam świadkiem na ślubie brata. :D Rano byłam na wykładach, potem dekorowałam samochód, klatkę schodową i w sumie na ogarniecie siebie zostało mi 40 min. Ale dałam radę. Życzę, aby u Ciebie kierat był lżejszy. ;)
OdpowiedzUsuńSokrates bardzo mi się podoba. ;)
Na pewno będą chciała włączyć się w przygotowania ale myślałam bardziej, że będę pomagała pannie młodej w ubieraniu sukni ślubnej i tym podobnych ;P
UsuńJa byłam świadkiem brata, a nie bratowej. Pannie młodej pomagałam czasem z welonem (miał dwa metry...), bo miała nieść jej córeczka, ale wiadomo jak to z dziećmi. No i pomagałam z wsiadaniem i wysiadaniem z samochodu, ale to dlatego, że (teraz już) żona mojego brata jest osobą poruszającą się na wózku inwalidzkim. Z tego względu pomagał jej się ubierać mój brat oraz jej mama. Świadkiem panny młodej był za to jej brat. Ja się włączyłam po prostu bardziej czynnie. Sama nawet szyłam dekorację na samochód (pisałam o tym tutaj: http://no-to-sie-wypowiem.blogspot.com/2013/04/improwizacja.html). Świadkowie pomagają nie tylko w przygotowaniach (to znaczy we wszystkim o co poproszą państwo młodzi), ale też przy odbieraniu prezentów, kwiatów. Jest też do pomocy przez całe wesele. :) Dyżur do samego końca. :) Ale u mojego brata to był skromny ślub i małe przyjęcie. :)
Usuń____________
Ten na którym byłam miał limit miejsc na 500 osób. Ale są podobne wydarzenia, w których uczestniczą tysiące osób. Wiele zależy np. od możliwości wynajętej szkoły i uzyskanych pozwoleń przez organizatorów. :)
Przeczytałam :) kurczeee fajna dekoracja :) skromna i elegancka :) muszę pogadać z panną młodą bo na razie wiem tylko tyle, że mam ją zawieźć do fryzjera :) A tak z ciekawości, to stałaś w kościele za swoim bratem czy bratową? :)
UsuńJa jako świadek brata stałam/siedziałam za bratem. Brat panny młodej - jej świadek za nią. :) Z tego co słyszałam wywołało to pewne poruszenie wśród gości. Padały szepty "A dlaczego tak!?". Ludzie często nie wiedzą, że świadkiem pana młodego nie musi być facet, a świadkiem panny młodej nie musi być dziewczyna. :) Tak się utarło, bo kobieta zazwyczaj lepiej doradzi i pomoże kobiecie, a facet facetowi, ale nie ma takiej zasady w dokumentacji ślubnej. :)
UsuńJa sama zapytałam, czy trzeba w czymś pomóc w dniu ślubu i powiedzieli o tej klatce. Więc się tym zajęłam. Ale o dekorację samochodu poprosili mnie sami państwo młodzi, bo ja z narzeczonym organizowałam też samochód dla młodych. Nie wypadało odmówić, bo to rola świadka, aby pomagać. :) No i nastaw się, że niekoniecznie będziesz się bawić najlepiej ze wszystkich gości (ale to nie znaczy, że będziesz bawić się źle! Na pewno nie!). Jak na weselu czegoś zabraknie, trzeba jechać i kupić. Jak się czegoś zapomni, też któryś ze świadków musi wracać. Poza tym mogę Ci doradzić, że często na odbieranie kwiatów, prezentów, kopert potrzeba więcej osób niż tylko świadków. Ja w pewnym momencie ugrzęzłam z kilkoma bukietami kwiatów, z jakimś prezentem w rękach, z kilkoma kopertami i woreczkiem z pozbieranymi grosikami, kiedy świadek zanosił część innych rzeczy do samochodu. Dlatego w tym niech pomoże Ci jeszcze Twoja osoba towarzysząca, bo te życzenia szybko lecą i ani się obejrzysz, nie będziesz mieć możliwości się poruszyć i odbierać od młodych kolejne rzeczy. Ale być świadkiem na ślubie to ogromne wyróżnienie, dlatego wierzę, że będzie super. :)
Ja już słyszałam o takim przypadku ale wtedy siostra pana młodego stała za panną młodą, dlatego się zapytałam :) a czy zawsze musi być szablonowo, tak jak wszyscy? Byłam już na kilku ślubach więc zaobserwowałam jakie obowiązki należą do świadkowej. Ale cieszę się z tego wyróżnienia więc postaram się jak najlepiej spełniać swoją misję :) Dziękuję za za taki szczegółowy opis :) Pokrywa się on z moimi obserwacjami. Chyba nie będzie tak źle ;) W końcu ślub to wesoły dzień ;)
UsuńWłaśnie tak. :) Nie trzeba też uważać, że na pewno z czymś sobie nie poradzimy. Zasadniczo obowiązki świadków są schematyczne. Czasem tylko może coś wypaść. :)
UsuńMy nie widzieliśmy takiej potrzeby. Skoro byłam świadkiem brata, stałam za bratem i tak myślałam od samego początku, że będzie. Świadek panny młodej jako pierwszy usiadł - od razu za panną młodą, więc on widocznie też uważał, że usiądziemy za tym, komu świadkujemy. ;)
Oby nic nie wypadło :) Dam sobie radę, chyba na pewno ;)
Usuńno na pewno są praktyczniejszE:D
OdpowiedzUsuńna pewno :)
UsuńJeju, już się przeraziłam, że to Twój ślub i nic nie mówiłaś. :P
OdpowiedzUsuńSokrates rządzi. A jak zdrabniasz to imię? ;)
Znając siebie to ja będę bardzo przeżywała swój ślub ale to w dalekiej przyszłości :p
UsuńNie zdrabniam bo nic mi nie pasuje :) To jest po prostu Sokrates, Sokratesik lub moja mała myszka :)
ale słodki :)
OdpowiedzUsuńnono to bardzo ważna funkcja
I odpowiedzialna :) chyba wypiję litr melliski :P
Usuńdasz radę i bez tego
Usuńna pewno będzie super wyglądać
;) najpierw muszę sukienkę znaleźć :P a to trudna dla mnie sprawa ;P
Usuńchomik <3
OdpowiedzUsuńLubisz chomiki? :)
UsuńSokrates jest cudowny, też kiedyś miałam chomika - Edward
OdpowiedzUsuńPOZDRAWIAM I ZAPRASZAM DO MNIE NA NOWY POST :)
Czyżby imię zawdzięcza pewnemu wampirowi? :P
Usuńciekawy post! :)
OdpowiedzUsuńdziękuję :)
UsuńCześć Sokrates! :)
OdpowiedzUsuńI co, znów zamilkłaś? :(
Buziaczki od Sokratesa :)
Usuńjestem jestem ;)
Naprawdę byś tak do niego zawołała? :D To musi być spoko gość, skoro poczułaś się tak śmiało :D Hehe :D Wstawiłaś to zdjęcie na fb? Jeśli tak to zaraz będę szukac, a jeśli nie to wstaw bo chce zobaczyć :D
OdpowiedzUsuńMiłe zwierzątko ten Twój Sokrates :P Ale to chomik czy świnka morska? :P Świnki chyba bardzo hałasują :D
Jutro wrzucę jak tak bardzo będziesz chciała :) Tylko od razu ostrzegam, że jest mało wyraźne :p
UsuńTo chomik, 100% :P
To skrobanie chomika już chyba nie jest tak drażniące :P Bo jak byłam jakiś czas temu u koleżanki może jakąś godzinkę czasu to świnka mnie dobijała :P I nie mogłam już na nią patrzeć jak narobiła najzwyczajniej w świecie na dywan i wszyscy to zignorowali :D Postanowiłam nigdy nie mieć świnki :D
UsuńJak czasami kręci się w kółku i stuka o szybę w akwarium to mam ochotę zabrać mu to kółko. I tak już zrobiłam z 5 razy :P
UsuńAj tam, czy zawsze muszę dużo gadać? ;D
OdpowiedzUsuńw sumie nie musisz ;)
Usuńno, też mnie zauroczyły:D
OdpowiedzUsuńbez internetu nie da się obecnie żyć więc świetnie że masz stałe łącze, a twoja mama dużo taktu zachowała co do skiby hehe ;DD
OdpowiedzUsuńNie to co ja ;)
UsuńJa za Skiba nie przepadam ale pewnie jakbym maila okazje to bym tez pstryknela sobie znim fotke mimo wszystko,a co tam, ale ze pewnie nie bede maila takiej okazji to trudno :)
OdpowiedzUsuńa an weselu baw sie dobrze i jestem pewna ze bedziesz tak swiertna swiadkowa jaka ja mialam :) buzka :*
On też nie jest moim idolem ale fajnie jest mieć zdjęcie z kimś sławnym ;)
Usuń