Przejdź do głównej zawartości

Aktualne aktualności

Miesiąc bez bloga, miesiąc bez internetu, miesiąc bez wirtualnego świata.Ale wytrzymałam i wróciłam na stare śmieci. Teraz postaram się pisać i komentować w miarę regularnie bo już mam stały dostęp do internetu. Tak, mam stałe łączę! Nareszcie!

Zanim napiszę o zmianach w moim życiu prywatnym to muszę nadrobić pewne zaległości. Tak więc zapraszam na aktualności :)

Pragnę Wam kogoś przedstawić. Oto Sokrates:

Dostałam go na imieniny ale jakoś ale nie było okazji go pokazać. Pewnie zapytacie skąd takie dziwne imię. Otóż mój ostatni egzamin na studiach był z filozofii. A ja jestem tym typem ludzi co narzekają zawsze, że "nic nie umiem, nic nie umiem" a potem dostają 5. I tym razem było tak samo a sukces tym większy, że było tylko trzy 5 na roku. Tak więc imię dobrane trochę na przekór mojej osobie ale w sumie bardzo oryginalne :-)

Za miesiąc mam ślub. Nie mój, ale mojej przyjaciółki więc prawie jak mój. Dostałam zaszczytu bycia nawet świadkiem więc muszę w ten dzień wyjątkowo ładnie wyglądać. Ciągle szukam sukienki i butów, torebki i innych dodatków. Farbowanie włosów zrobię na początku września, a w dniu ślubu czeka mnie tylko czesanie. Jestem też już umówiona na próbny makijaż u koleżanki. Na solarium nie chcę chodzić a już trochę wyblakłam od przyjazdu znad morza więc pozostaje mi tylko balsam brązujący. Już się nie mogę doczekać!

I pochwalę się jeszcze jednym: Mam zdjęcie z panem Krzysiem. Nie, nie. Nie Krzysiu Ibisz. Pan Krzysiu z zespołu Big Cyc. Byłam ostatnio na ich koncercie i można było wykonać sobie fotki z zespołem. Już miałam krzyknąć "Skiba, mogę z Tobą pstryknąć sobie fotkę?" ale moja Mama zapytała "Panie Krzysiu, możemy zrobić zdjęcie?". Poczułam się bardzo...infatylnie. Naprawdę. A pan Krzysiu wygląda tak jak na zdjęciach a pachnie...tanim winem.

I jeszcze uprzejmie proszę Vill, Dulce i Żanetę Potulną o linki do Waszych blogów bo nie wiem dlaczego ale nie mogę się do Was dostać :(


Komentarze

  1. Witam, witam :) Tak się zastanawiałam, co wcale nic nie piszesz. Sokrates? Boskie imię ;D
    To on ma na imię Krzysztof?!

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo ładny ten nowy chomik.Imię też niezwykłe.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trochę go niewyraźnie widać bo mam kiepski aparat więc w rzeczywistości jest jeszcze piękniejszy :) Dziękuję :)

      Usuń
  3. Ja bez internetu spędziłam trochę ponad tydzień - cudowne uczucie :D Poczułam sie naprawdę oderwana od rzeczywistości :P
    Ślub przyjaciółki to ważne wydarzenie, na pewno będziesz wyglądała pięknie!

    fajnie, że już jesteś :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję ;) przyjaciółka to jak bliski członek rodziny ;) ale jeszcze nie czuję się zestresowana :) Takie oderwanie od rzeczywistości jest fajne ale nie na dłuższą metę ;)

      Usuń
    2. przyjaciel to jest rodzina, ale taka, którą wybieramy sobie sami :D

      Usuń
    3. Dokładnie tak :) Tym bardziej to większy zaszczyt dla mnie, że będę tam stała za nią, przy ołtarzu w najważniejszym dniu w jej życiu ;)

      Usuń
    4. Szkoda tylko, że ona nie będzie świadkiem na moim ślubie w przyszłości :(

      Usuń
    5. Bo mężatek chyba się nie bierze na świadków. Tak mi się wydaje :)

      Usuń
    6. Serio!? :D Pierwsze słyszę :D
      Moja mama miała na świadka swoją siostrę, która była już mężatką :D

      Usuń
    7. POdobno jest zabobon :) ale w moich rejonach nie słyszałam jeszcze oo takich przypadkach, gdzie świadkowa jest mężatką :)

      Usuń
    8. aaaa takie buty ;)
      ja na szczęście zawsze idę pod prąd! :P

      na maturę czerwonych gatek też nie ubrałam - przekornie! :P

      Usuń
    9. A ja ubrałam - właśnie na szczęście ;)

      Usuń
  4. Mnie nei można znaleźć bo się schowałam ;) www.nankurunaisaa.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki wielkie ;) mam Twój drugi adres a ten mi gdzieś wcięło ;/

      Usuń
  5. Sokrates jest słodki, a imię po prostu wymiata :D Byłam takim samym typem jak Ty, ale teraz po roku nieobecności na uczelni faktycznie nic nie umiem. Walka o średnią zmieniła się w bój o przetrwanie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oryginalne jak dla chomika :) Ale Ty jesteś w zupełnie innej sytuacji niż ja. Skończenie studiów, nawet na samych 3 to jest wielki sukces, wiedząc ile musisz wycierpieć aby spełniać swoje marzenie o studiowaniu gdy zdrowie na to nie pozwala :)

      Usuń
    2. Oryginalne w ogóle, dla porównania: moja papuga zwie się Edek :P
      Wiem, ale dość ciężko się z tym pogodzić.

      Usuń
    3. Nie dziwię się.
      A skąd pomysł na Edka? :) Bo mi się kojarzy to imię jedynie z rymowanką: Edek z fabryki kredek ;)

      Usuń
    4. Muszę brata spytać, jego koncepcja :)

      Usuń
    5. To zapytaj :) A to dzięki Edwardowi ze Zmierzchu? :P

      Usuń
    6. Już wiem! W komediach z Chevy Chase'em pojawiał się wujek Eddy, brat twierdzi, że to na jego cześć :D

      Usuń
    7. Eddy kojarzy mi się z wesołym murzynkiem z podręcznika do języka angielskiego :)

      Usuń
    8. Miałyśmy inne książki, bo nie kojarzę gościa :)

      Usuń
    9. Żeby było śmieszniej to pamiętam imiona dzieciaków z tej książki a nie pamiętam wzoru na pole trójkąta ;/ Cindy, Wendy, Tom i Eddy ;P

      Usuń
    10. Musiała być fajnie napisana albo lekcje zapadły Ci w pamięć :)

      Usuń
  6. Odpowiedzi
    1. Witam :) cieszę się, że znowu mogę być z Wami ;)

      Usuń
  7. Cześć, w końcu jesteś ;). Jaki słodki pyszczek, imię jak najbardziej oryginalne :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W życiu bym nie wpadła na takie imię więc to może dobrze, że jest tak oryginalnie? :)

      Usuń
    2. Jasne, że tak! :) Liczy się kreatywność ;d

      Usuń
    3. Raczej nikt nie wpadł na taki sam pomysł jak moje koleżanki :)

      Usuń
    4. Właśnie :) Ja moje zwierzaki zawsze jakoś Daisy, Pusia, Azor :D

      Usuń
    5. Też miałam Daisy ale to była kotka ;)

      Usuń
    6. u mnie zawsze psy miały takie imiona, kotów było tak dużo, że nie miały imion ;d

      Usuń
    7. Nie pamiętam wszystkich imion, tylko niektóre: Daisy, Ciotka, Miki, Puszek ;) Miałam wtedy bzika na punkcie Disney'a więc pewnie był jeszcze Donald, Gooffy czy Pluto :P

      Usuń
    8. Bajkową kategorią widzę idziesz :p

      Usuń
    9. Miałam 8-10 lat, nie dziw mi się :P

      Usuń
    10. Hhahahah, no jasne. Wcale się nie dziwię :D

      Usuń
    11. Przynajmniej jak wołałam swojego sierściucha to nie przybiegały wszystkie z okolicy :P

      Usuń
    12. no tak, to jest spory plus :D

      Usuń
    13. I chyba jedyny, jeśli chodzi o imię :) bo zwierzęciu chyba wszystko jedno jak się nazywa ;)

      Usuń
    14. Nie wiem, ważne, że rozpoznaje :D

      Usuń
    15. Raczej wyczuwa po zapachu :)

      Usuń
    16. Jak ja moją wołam, to przychodzi :o By mnie czuła, jak jestem w domu, a ona na dworze? :D

      Usuń
    17. W sumie to chomiki chyba tak mają :) Koty reagowały na kici kici ;)

      Usuń
    18. Ja to chomika nigdy nie miałam, zawsze psy i koty ;)

      Usuń
    19. A ja nigdy psa nie miałam. Ale cóż, nigdy nie mów nigdy ;)

      Usuń
  8. Rozbroiłaś mnie tym tekstem "Za miesiąc mam ślub. Nie mój, ale mojej przyjaciółki, więc prawie jak mój". To takie... urocze :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ajjć dzięki ;) a już myślałam, że mój dzisiejszy post jest pozbawiony jakichkolwiek uczuć a jednak nie jest suchy ;)

      Usuń
  9. Już myślałam, że Twój ten ślub i chciałam żebyś chwaliła się suknią ślubną. ;P Ale co do Twojej kreacji na pewno będziesz się prezentować równie ślicznie. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Do mojego ślubu jeszcze ciemno i daleko :) Choć przygotowania do ślubu mojej przyjaciółki też mi marnie idą :P

      Usuń
    2. Ogarniesz wszystko jak należy. ;)
      A Sokratesik jest słodki. ;P

      Usuń
    3. Dzięki :) kup też sobie takiego :) chyba, że już masz ;)

      Usuń
    4. Ja całe życie miałam koty ale jak mój ostatni czarny kocur zginął po kołami samochodu to już nie chcę mieć kotów, wolę chomiki :)

      Usuń
    5. Też mam czarnego kota! ;P Drugiego, bo pierwszego mi przejechali, ale byłam wściekła na cały świat. Chciałam kiedyś szczura, ale moja mama szybko wybiła mi ten pomysł z głowy. ;P

      Usuń
    6. Ja bym chciała jeszcze szynszylę kiedyś :D

      Usuń
    7. Nooo fajny stworek. ;))

      Usuń
    8. Ale Mama mnie z domu wyrzuci z szynszylą a jeszcze mieszkam z rodziną i nie chcę się narażać :) A chomika dostałam więc nie miałam innego wyjścia jak zabrać go do domu :D

      Usuń
  10. Wysłałam zaproszenie o które prosiłaś:)

    OdpowiedzUsuń
  11. Sokrates - świetne imię dla zwierzaka! Kiedyś dawno temu jeździłam na koniu o takim imieniu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hmmm chyba faktycznie imię Sokrates bardziej pasuje do konia niż chomika ale cóż :) Imienia nie można zmienić a to i tak bardzo mi się podoba :)

      Usuń
  12. Cieszę się, że wróciłaś ;)
    Imię faktycznie oryginalne.
    A jeśli chodzi o wesele, to sama bym chętnie na jakieś poszła ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie w rodzinie już wszyscy po ślubach więc następna w kolejce jestem ja :P Więc teraz liczę na moje koleżanki bo bardzo lubię wesela ;)

      Usuń
  13. o bardzo fajna pamiątka takie zdjęcia, a sokrates cudny zawsze chciałam takiego mieć ale niestety mam uczulenie na sierść zwierząt domowych

    OdpowiedzUsuń
  14. blog mam pod kluczykiemj wiec prosze o kontakt na zanetapotulna@wp.pl i pozostawienie swojego maila bo blog jest otwarty tylko dla zaproszonych uzytkownikow ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. również ostatnio mam problem ze stałym pisaniem ;-))) jak mi się marzy zabawa na weselu ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Akurat czasu wolnego mam w nadmiarze, problem był bardziej z internetem :) W akademiku miałam połączenie a w domu to już cienko :)
      Żadne wesele się nie szykuje w Twoim otoczeniu? :)

      Usuń
  16. ooo sokrates no no sliczniutki ;))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chomik- panda :) straszny urwis w nocy, w dzień - leniwiec ;)

      Usuń
    2. haha no a co tam po co marnowac noc mozna poszlaec a w dzien spi jak Ciebie nie ma ;p

      Usuń
    3. Od 2 dni wyjmuję mu kołowrotek z akwarium bo nie mogę spać :P a roztył mi się hah :D

      Usuń
  17. Ha ha Sokrates! Fajny :)
    Już myślałam, że Twój ślub!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pimpki, Ciapki i Łatki są bardzo oklepane :)
      Nie, mój to dopiero w bardzo dalekiej przyszłości, najpierw kandydata muszę znaleźć :)

      Usuń
    2. to oby się jakiś napatoczył :D

      Usuń
    3. Napatoczyć to pół biedy, ważne, żeby został na dłużej, tak na całe życie :)

      Usuń
  18. Byłam na zorganizowanej wycieczce. Prywatnie trudno tam podróżować, głównie z uwagi na korupcję milicji, która bardzo lubi zatrzymywać samochody z polską rejestracją (naszemu autokarowi też się to przydarzyło, ale przewodnik wszystko "załatwił")... Także pojechać tam na wycieczkę - jak najbardziej polecam! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czyli samemu nie ma szans? Bo kolega pojechał do rodziny tam i jeszcze nic nie wspomniał o korupcji więc muszę go podpytać ;)

      Usuń
  19. o bycie świadkiem to poważna sprawa ;)to fajnie.
    p.s to by zniszczyło moją koncepcję tamtych zdjeć :p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Poważna? Nie strasz :) Ja mam w planie podpisać jeden papierek a potem bawić się na weselu do białego rana :D

      Usuń
  20. a świadkowa czasem nie jest od urządzania wieczoru panieńskiego? w każdym razie fajna przysługa dla przyjaciółki ;)
    Pozdrawiam ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ojej ojej ojej :D Zapomniałam! Dzięki, że mi przypomniałaś ;) Muszę coś wymyślić :D

      Usuń
  21. Hm, pachnie może podobnie, ale wygląd i smak czeskiej są okropne. Jakby jakiś dziadek mieszał spirytus z wodą w piwnicy i przelewał do takich okropnie żulowatych butelek :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo tej aferze z czeską wódką to już chyba nigdy nie wezmę jej do ust :P

      Usuń
  22. Byłam świadkiem na ślubie brata. :D Rano byłam na wykładach, potem dekorowałam samochód, klatkę schodową i w sumie na ogarniecie siebie zostało mi 40 min. Ale dałam radę. Życzę, aby u Ciebie kierat był lżejszy. ;)
    Sokrates bardzo mi się podoba. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na pewno będą chciała włączyć się w przygotowania ale myślałam bardziej, że będę pomagała pannie młodej w ubieraniu sukni ślubnej i tym podobnych ;P

      Usuń
    2. Ja byłam świadkiem brata, a nie bratowej. Pannie młodej pomagałam czasem z welonem (miał dwa metry...), bo miała nieść jej córeczka, ale wiadomo jak to z dziećmi. No i pomagałam z wsiadaniem i wysiadaniem z samochodu, ale to dlatego, że (teraz już) żona mojego brata jest osobą poruszającą się na wózku inwalidzkim. Z tego względu pomagał jej się ubierać mój brat oraz jej mama. Świadkiem panny młodej był za to jej brat. Ja się włączyłam po prostu bardziej czynnie. Sama nawet szyłam dekorację na samochód (pisałam o tym tutaj: http://no-to-sie-wypowiem.blogspot.com/2013/04/improwizacja.html). Świadkowie pomagają nie tylko w przygotowaniach (to znaczy we wszystkim o co poproszą państwo młodzi), ale też przy odbieraniu prezentów, kwiatów. Jest też do pomocy przez całe wesele. :) Dyżur do samego końca. :) Ale u mojego brata to był skromny ślub i małe przyjęcie. :)
      ____________
      Ten na którym byłam miał limit miejsc na 500 osób. Ale są podobne wydarzenia, w których uczestniczą tysiące osób. Wiele zależy np. od możliwości wynajętej szkoły i uzyskanych pozwoleń przez organizatorów. :)

      Usuń
    3. Przeczytałam :) kurczeee fajna dekoracja :) skromna i elegancka :) muszę pogadać z panną młodą bo na razie wiem tylko tyle, że mam ją zawieźć do fryzjera :) A tak z ciekawości, to stałaś w kościele za swoim bratem czy bratową? :)

      Usuń
    4. Ja jako świadek brata stałam/siedziałam za bratem. Brat panny młodej - jej świadek za nią. :) Z tego co słyszałam wywołało to pewne poruszenie wśród gości. Padały szepty "A dlaczego tak!?". Ludzie często nie wiedzą, że świadkiem pana młodego nie musi być facet, a świadkiem panny młodej nie musi być dziewczyna. :) Tak się utarło, bo kobieta zazwyczaj lepiej doradzi i pomoże kobiecie, a facet facetowi, ale nie ma takiej zasady w dokumentacji ślubnej. :)

      Ja sama zapytałam, czy trzeba w czymś pomóc w dniu ślubu i powiedzieli o tej klatce. Więc się tym zajęłam. Ale o dekorację samochodu poprosili mnie sami państwo młodzi, bo ja z narzeczonym organizowałam też samochód dla młodych. Nie wypadało odmówić, bo to rola świadka, aby pomagać. :) No i nastaw się, że niekoniecznie będziesz się bawić najlepiej ze wszystkich gości (ale to nie znaczy, że będziesz bawić się źle! Na pewno nie!). Jak na weselu czegoś zabraknie, trzeba jechać i kupić. Jak się czegoś zapomni, też któryś ze świadków musi wracać. Poza tym mogę Ci doradzić, że często na odbieranie kwiatów, prezentów, kopert potrzeba więcej osób niż tylko świadków. Ja w pewnym momencie ugrzęzłam z kilkoma bukietami kwiatów, z jakimś prezentem w rękach, z kilkoma kopertami i woreczkiem z pozbieranymi grosikami, kiedy świadek zanosił część innych rzeczy do samochodu. Dlatego w tym niech pomoże Ci jeszcze Twoja osoba towarzysząca, bo te życzenia szybko lecą i ani się obejrzysz, nie będziesz mieć możliwości się poruszyć i odbierać od młodych kolejne rzeczy. Ale być świadkiem na ślubie to ogromne wyróżnienie, dlatego wierzę, że będzie super. :)

      Usuń
    5. Ja już słyszałam o takim przypadku ale wtedy siostra pana młodego stała za panną młodą, dlatego się zapytałam :) a czy zawsze musi być szablonowo, tak jak wszyscy? Byłam już na kilku ślubach więc zaobserwowałam jakie obowiązki należą do świadkowej. Ale cieszę się z tego wyróżnienia więc postaram się jak najlepiej spełniać swoją misję :) Dziękuję za za taki szczegółowy opis :) Pokrywa się on z moimi obserwacjami. Chyba nie będzie tak źle ;) W końcu ślub to wesoły dzień ;)

      Usuń
    6. Właśnie tak. :) Nie trzeba też uważać, że na pewno z czymś sobie nie poradzimy. Zasadniczo obowiązki świadków są schematyczne. Czasem tylko może coś wypaść. :)

      My nie widzieliśmy takiej potrzeby. Skoro byłam świadkiem brata, stałam za bratem i tak myślałam od samego początku, że będzie. Świadek panny młodej jako pierwszy usiadł - od razu za panną młodą, więc on widocznie też uważał, że usiądziemy za tym, komu świadkujemy. ;)

      Usuń
    7. Oby nic nie wypadło :) Dam sobie radę, chyba na pewno ;)

      Usuń
  23. no na pewno są praktyczniejszE:D

    OdpowiedzUsuń
  24. Jeju, już się przeraziłam, że to Twój ślub i nic nie mówiłaś. :P
    Sokrates rządzi. A jak zdrabniasz to imię? ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Znając siebie to ja będę bardzo przeżywała swój ślub ale to w dalekiej przyszłości :p
      Nie zdrabniam bo nic mi nie pasuje :) To jest po prostu Sokrates, Sokratesik lub moja mała myszka :)

      Usuń
  25. ale słodki :)

    nono to bardzo ważna funkcja

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I odpowiedzialna :) chyba wypiję litr melliski :P

      Usuń
    2. dasz radę i bez tego

      na pewno będzie super wyglądać

      Usuń
    3. ;) najpierw muszę sukienkę znaleźć :P a to trudna dla mnie sprawa ;P

      Usuń
  26. Sokrates jest cudowny, też kiedyś miałam chomika - Edward
    POZDRAWIAM I ZAPRASZAM DO MNIE NA NOWY POST :)

    OdpowiedzUsuń
  27. Cześć Sokrates! :)
    I co, znów zamilkłaś? :(

    OdpowiedzUsuń
  28. Naprawdę byś tak do niego zawołała? :D To musi być spoko gość, skoro poczułaś się tak śmiało :D Hehe :D Wstawiłaś to zdjęcie na fb? Jeśli tak to zaraz będę szukac, a jeśli nie to wstaw bo chce zobaczyć :D
    Miłe zwierzątko ten Twój Sokrates :P Ale to chomik czy świnka morska? :P Świnki chyba bardzo hałasują :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jutro wrzucę jak tak bardzo będziesz chciała :) Tylko od razu ostrzegam, że jest mało wyraźne :p
      To chomik, 100% :P

      Usuń
    2. To skrobanie chomika już chyba nie jest tak drażniące :P Bo jak byłam jakiś czas temu u koleżanki może jakąś godzinkę czasu to świnka mnie dobijała :P I nie mogłam już na nią patrzeć jak narobiła najzwyczajniej w świecie na dywan i wszyscy to zignorowali :D Postanowiłam nigdy nie mieć świnki :D

      Usuń
    3. Jak czasami kręci się w kółku i stuka o szybę w akwarium to mam ochotę zabrać mu to kółko. I tak już zrobiłam z 5 razy :P

      Usuń
  29. Aj tam, czy zawsze muszę dużo gadać? ;D

    OdpowiedzUsuń
  30. no, też mnie zauroczyły:D

    OdpowiedzUsuń
  31. bez internetu nie da się obecnie żyć więc świetnie że masz stałe łącze, a twoja mama dużo taktu zachowała co do skiby hehe ;DD

    OdpowiedzUsuń
  32. Ja za Skiba nie przepadam ale pewnie jakbym maila okazje to bym tez pstryknela sobie znim fotke mimo wszystko,a co tam, ale ze pewnie nie bede maila takiej okazji to trudno :)
    a an weselu baw sie dobrze i jestem pewna ze bedziesz tak swiertna swiadkowa jaka ja mialam :) buzka :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. On też nie jest moim idolem ale fajnie jest mieć zdjęcie z kimś sławnym ;)

      Usuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Pod gradobiciem pytań #2

Zapraszam na drugą część odpowiedzi z Q&A :) Pytania od oironio: 46. Jak miała na imię Twoja pierwsza miłość? Hubert :) 47. Ile miałaś lat, gdy przeżyłaś swój pierwszy pocałunek?   16 lat :) 48. Jakie kolory włosów miałaś w swoim życiu na głowie? Blond, czarne, rude, brąz, kasztan, gorzka czekolada, mahoń - wszystkie standardowe. Nigdy nie miałam kolorowych :)  49. Marzyło Ci się kiedyś, żeby zrobić sobie jakąś niebanalną fryzurę? Tak, marzyły mi się zielone włosy. Może kiedyś odważę się na taką zmianę.  50. Masz tatuaż? Nie mam ale chciałabym. Miałam zrobić jak zdam prawo jazdy. Od 3 lat wiję się jak wąż :)  51. Jakie jest Twoje nastawienie do tatuaży i piercingu ? Nie mam nic tatuaży i piercingu. Ale nie chciałabym mieć wytatuowanego całego ciała. Jeśli tatuaż dla mnie to taki mały, skromny i intymny :)  52. Ulubiona bajka z dzieciństwa? Kaczor Donald :)  53. Bajka, której nienawidziłaś, a może się bałaś? Mulan :) nie w...

Kompromisy

Gdy Luby zapowiedział, że idziemy do kina na film o jego ukochanej grze komputerowej to nie miałam innego wyjścia. Musiałam iść. Zwłaszcza, że On był ze mną w grudniu na "Listach na M2". Warcrafta jako grę też bardzo lubię, wbiłam nawet 60 level ale żeby od razu oglądać film? Ale czego się nie robi świętego spokoju w związku? No to pojechałam z Nim na " Warcraft:Początek ". A film był rewelacyjny! Dwa zwaśnione królestwa - Horda i Przymierze toczą walkę przeciwko sobie. Jedni o przetrwanie gatunku, drudzy o bezpieczeństwo. Myślałam, że co chwilę będę się pytać o co w nim chodzi a tymczasem produkcja była zrozumiała nawet dla tych osób, którzy nie grają w tą grę. No i ten efekt 3D. Ogólnie byłam mega zadowolona, że widziałam ten film. Tylko Luby nie był do końca zadowolony bo gdyż widział dużo różnic między książką a filmem. No cóż, jak przeczytam książkę to wtedy z nim podyskutuję na ten temat. Po filmie poszliśmy na zakupy. I zaliczyliśmy kolejny kompromis bo p...

Jak wiązać sznurówki?

Kiedyś jedna kobieta powiedziała mi, że źle wiąże sznurówki. Zdziwiłam się bo przecież miałam idealne kokardki przy moich ulubionych trampkach. A ona, że ja wiąże na dwie kokardki, jak dzieci w przedszkolu. A powinnam na jedną kokardkę, bo tak robią ludzi dorośli. No cóż, okazało się, że nie jeszcze dorosłam bo źle wiąże sznurówki. Moja kuzynka stwierdziła kiedyś, że nie jestem prawdziwą kobietą bo obieram ziemniaki obieraczką do warzyw. Mój błąd - powinnam obierać takim małym nożykiem, jak wszystkie w Polsce gospodynie domowe. I to nie ma znaczenia, że obieraczką jest mi łatwiej i szybciej. Powinnam nożykiem i już. Moja Mama zawsze mi powtarza, że najlepiej wieczorem naszykować sobie ubrania na dzień jutrzejszy. Ale co z tego, skoro rano mam już zupełnie inną koncepcję ubioru niż jakieś 7 godzin temu? Mogę planować cały czwartek, że w piątek ubiorę się w kremowe spodnie i marynarską bluzkę. A w piątkowy poranek i tak wyjdę z domu w pomarańczowej sukience. ...