Znaliśmy się od dawna. Znajomi naszych znajomych. Byliśmy tak blisko siebie a rozmawialiśmy tylko przez 5 minut. Aż nagle jedno zdarzenie wszystko zmieniło. Jeden koncert, jedna rozmowa a nasze serca zaczęły bić innym rytmem ^^
Potem nie potrafiliśmy żyć bez smsów i rozmów na facebooku. Okazało się, że bardzo wiele nas łączy - mamy identyczną playlistę, kochamy te same dyscypliny sportowe, mardzimy i narzekamy a na dodatek jest tak samo leniwy jak ja. Gdyby nie sen to nasze rozmowy nie miałyby końca. Na pierwsze spotkanie we dwoje leciałam jak na skrzydłach :)
Niesamowite w nim jest także to, że potrafi słuchać. Każdy szczegół, najmniej ważny, który powiedział przez przypadek opowiadając jakąś historię z mojego życia to On go pamięta. A ja odwdzięczam się mu tym samym. Przyjechał specjalnie na moją obronę, aby życzyć mi powodzenia. Przyjechał nad jezioro, aby spędzić ze mną jeden dzień, zamiast ze swoimi znajomymi. Aż wreszcie przyjechał do mnie do domu aby pobyć ze mną. I nie próbował mnie nawet dotknąć tam, gdzie nie chciałam. Nie chciał niczego zepsuć. I nie zepsuł ;)
Zdobył mnie tą jedną sytuacją. Robiliśmy zakupy w supermarkecie i powiedział coś głupiego, co skutkowało fochem z mojej strony. A On klęknął na środku i zaczął mnie przepraszać! :)
On jest tym, który powinien ze mną być!
I jest <3
Potem nie potrafiliśmy żyć bez smsów i rozmów na facebooku. Okazało się, że bardzo wiele nas łączy - mamy identyczną playlistę, kochamy te same dyscypliny sportowe, mardzimy i narzekamy a na dodatek jest tak samo leniwy jak ja. Gdyby nie sen to nasze rozmowy nie miałyby końca. Na pierwsze spotkanie we dwoje leciałam jak na skrzydłach :)
Niesamowite w nim jest także to, że potrafi słuchać. Każdy szczegół, najmniej ważny, który powiedział przez przypadek opowiadając jakąś historię z mojego życia to On go pamięta. A ja odwdzięczam się mu tym samym. Przyjechał specjalnie na moją obronę, aby życzyć mi powodzenia. Przyjechał nad jezioro, aby spędzić ze mną jeden dzień, zamiast ze swoimi znajomymi. Aż wreszcie przyjechał do mnie do domu aby pobyć ze mną. I nie próbował mnie nawet dotknąć tam, gdzie nie chciałam. Nie chciał niczego zepsuć. I nie zepsuł ;)
Zdobył mnie tą jedną sytuacją. Robiliśmy zakupy w supermarkecie i powiedział coś głupiego, co skutkowało fochem z mojej strony. A On klęknął na środku i zaczął mnie przepraszać! :)
On jest tym, który powinien ze mną być!
I jest <3
Łoohohohoho! Szczęścia i wytrwałości!!!
OdpowiedzUsuńCiesze się razem z Tobą! :*
Dziękuję :* wszystko się przyda, i szczęście i wytrwałość ;)
UsuńCieszę się, że masz kogoś takiego. ;) Mordka aż się cieszy jak czyta się o szczęściu drugiej osoby. ;)
OdpowiedzUsuńJeszcze nigdy nie czułam się tak jak teraz :) tak bezpiecznie ;)
UsuńChyba znam to uczucie... ;)
UsuńDla mnie to coś nowego :)
UsuńJa znam to od jakiegoś... miesiąca. ;)
UsuńTo chyba jesteśmy na podobnym etapie ;)
UsuńChyba tak... ;) Trudne początki. ;)
UsuńWłaśnie nie. Początki są wspaniałe. Boję się bardziej tego co będzie potem...
UsuńDla mnie początki były trudne. Bo sporo jest przeszkód. Jest po rozwodzie, jest 10 lat starszy... Ma córeczkę. Moja mama chyba niezbyt go akceptuje, chociaż chyba nie wie co się święci.
UsuńU mnie też są przeszkody, jedna poważna - kilometry a druga to wiek ale to akurat nam nie przeszkadza. Kiedyś też byłam krótko z mężczyzną, po rozwodzie i z córeczką ale nam już na samym początku nie wypaliło, zanim zdążyłam się zaangażować emocjonalnie.
UsuńU nas jeśli chodzi o odległość to mamy do siebie jakieś dobre 15 minut spacerkiem. No my spotykamy się ponad miesiąc. Stara się, to widzę i to jest dla mnie najważniejsze.
UsuńA Wy? jak daleko macie do siebie?
Zdecydowanie dużo dalej bo aż 70km. Czyli jakaś godzina jazdy samochodem. W sumie to się poznaliśmy w mieście studenckim i gdybym tam wróciła to byłoby nam bliżej...
Usuń70 km to sporo, ale i tak nie jest najgorzej. Do ogarnięcia jakby nie było... Trzymam mocno za Was kciuki. ;)
UsuńTo jest do ogarnięcia :)
UsuńNo proszę!! Moje gratulacje! :) Obyś wreszcie znalazła swoją miłość i żebym wkrótce oglądała Twoje zdjęcia z wesela :D
OdpowiedzUsuńCzemu się wcześniej nie chwaliłaś, że ktoś się koło Ciebie kręci? :) Przecież kiedy Ty miałaś obronę! :P
5 lipca :) Oj, bo dopiero raczkowaliśmy :) W sumie to ciągle są początki ale jest cudownie (odpukać) ;) Ale zdjęcia z wesela to nie tak prędko ;)
UsuńHehe początki zawsze są super, więc ciesz się nimi jak najdłużej :P
UsuńMówisz, że potem będzie gorzej? :p
UsuńNie :P Tak nie twierdzę :P Ale później to już nie będzie to samo :P Teraz się szykujesz na spotkanie dwie godziny wcześniej, a później będziesz zdania że "a... poczeka sobie" :P
UsuńJa już taka jestem :D na pierwsze spotkanie (randkę ;p) spóźniłam się godzinę...
UsuńIle? :P I on czekał? :P No nie wierzę :P To mu zrobiłaś na wstępie test cierpliwości :D
UsuńTak :) jeszcze mu napisałam, że ma po mnie wyjść bo nie wiem gdzie mieszka ^^ i wyszedł :P A potem odprowadził więc full wypas :D
UsuńNie no odprowadzić to musiał :) Wydaje się naprawdę spoko gość :P Czekam na rozwój wypadków :)
UsuńZapewniam Cię, że w oryginalnej wersji jest chamski i ironiczny :) tylko dla mnie jest taki cudowny :D
UsuńJak to jest chamski i ironiczny? :P Ale aż tak bardzo? Czy jest po prostu szczery i bezpośredni? Bo wiesz... Zauroczenie mija i z czasem zacznie się normalność...
UsuńBardzo ale dla innych. Ja poznałam go z tej innej, lepszej strony i dla mnie nie jest taki zły :) I wszyscy się w ogóle dziwią, że on się z kimś związał :)
UsuńMam nadzieję, że się nie zmieni ;)
UsuńDla innych może być ironiczny, byle nie dla mnie :)
UsuńHehe :P Może go zmienisz w potulnego, miłego misia? :D
UsuńMam taką nadzieję ;)
Usuńale miło! :)
OdpowiedzUsuńcieszę się, że jesteś szczęśliwa :*
Dawno nie czułam tego uczucia ;) cudowne uczucie :D
Usuńwierzę! :)))
Usuńooooo jak się cieszę :)))) słodko :) fajny chłopak ;D
OdpowiedzUsuńA co najlepsze to w ogóle z wygląda nie przypomina mojego ideału a jednak mnie wzięło :D
Usuńa jaki jest Twój ideał?
Usuńmój to niebieskooki wysoki blondyn ;D
Brunet z piwnymi :) a mój chłopak jest blondynem z szarymi oczami ;)
Usuńno nareszcie! powodzenia i wytrwałości :))
OdpowiedzUsuńChyba czasami nie mamy wpływu na to, kiedy szczęście do nas przyjdzie ;)
UsuńGratulacje i powodzenia
OdpowiedzUsuńPrzyda się :)
Usuńjak super się czyta takie wieści ;) gratulacje i powodzenia :)
OdpowiedzUsuńA jak super się takie piszę ;) bo w końcu ile można pisać o nieszczęśliwej "miłościach" ;)
Usuńmam nadzieję, że niedługo przekonam się o tym na własnej skórze :D
Usuńoby :)))
UsuńJak dobrze czytać o tym, że jesteś szczęśliwa! Mam dość smutnych i ponurych postów, jakich pełno w blogsferze. Lubię kiedy ludzie są radośni. :) Życzę, aby to trwało i trwało, i trwało...
OdpowiedzUsuń______________
Nie pisałam tak szczegółowo, bo nie sądziłam, że tak to zainteresuje kogoś. Ale ogólnie wejście na taką imprezę jest płatne. Płaci się około 25-40 zł (w stolicy ceny są wyższe nawet do 60zł) za całe dwa lub trzy dni (zazwyczaj można kupić wejściówkę też tylko na jeden dzień). Ale jak się poprowadzi atrakcję, ma się 50% zniżki. Jeśli poprowadzi się dwie - ma się wejście za darmo. :) Jest to jednak impreza od fanów dla fanów, i dlatego za ewentualnie poprowadzoną trzecią atrakcję nie ma dopłacania, bo organizatorów na to nie stać. Często nie mają z tego żadnego zarobku, bo po odliczeniu kosztów reklamy, zapłaceniu za wynajem szkoły, odliczenie zniżek dla osób, które pomagały itp., wychodzą na zero albo zostaje im "na piwo". W szkole oczywiście się nocuje. Osoby nieletnie muszą mieć podpisaną kartkę od rodzica, na której wyrażają oni zgodę przebywania na konwencie ich nieletniego dziecka. Jeśli atrakcje nie są odpowiednie dla każdego wieku, dowody są sprawdzane w chwili wejścia do sali, w której atrakcja ma mieć miejsce (np. jedną z takich atrakcji był na Koneconie homoseksualizm w literaturze - było na tym ograniczenie wiekowe chyba 16+ i skrupulatnie sprawdzano dowody osobiste albo legitymacje).
To nie czytaj mojego archiwum bo się załamiesz ;)
UsuńA na temat KoneConu wypowiedziałam się na Twoim blogu :) Ale w internecie jakoś nie wyczytałam o tym, więc chyba jeśli piszesz o reklamie to masz na myśli lokalne media, tak? :)
Ja właśnie lubię kiedy ludzi piszą o tym, co się dzieje dobrego. Nie sztuką jest narzekać. :) Ludzie jednak czasem potrzebują bloga, aby wyrzucić z siebie smutek, złość. Lepiej faktycznie robić to na blogu niż marudzić znajomym przy każdym spotkaniu. Zatem rozumiem jeśli ktoś mówi o smutkach na blogach, ale jest tego aż tyle, że jakoś bardziej doceniam te optymistyczne posty.
UsuńJak najbardziej - lokalne. Poza tym w Internecie zamieszczane były informacje na tematycznych stronach, nie były dostępne zatem dla każdego, bo nie każdy te strony odwiedza.
Chciałabym Cię zaobserwować, ale nie masz tego widgeta. ;/ Szkoda.
UsuńA wiesz, że nawet nie wiem jak to ustawić? ;/
UsuńU mnie jest trochę tak a trochę tak. Zależy od aktualnej sytuacji :) Staram się nie narzekać, wyłapać te pozytywy ale czasami nie można inaczej :)
Muszę się pobawić z ustawieniami ;)
UsuńKiedy wchodzisz na swojego bloggera i wybierasz blog, po lewej stronie masz "Przegląd", "Posty" itp. Musisz tam poszukać "Układ". Po kliknięciu wyświetli Ci sie układ Twojego bloga i w wybranym przez Ciebie miejscu na układzie wybierasz "Dodaj gadżet". :) Szukasz gadżetu "Obserwatorzy", akceptujesz i gotowe.
UsuńRozumiem, czasem sie po prostu nie da i trzeba z siebie wyrzucić pewne myśli.
Coś ustawiłam ale nie wiem czy to to :) Ale kilka osób ma mnie w obserwowanych, i to już dawno mnie miało więc nie wiem :p
UsuńChodzę uśmiechnięta cały dzień, ale teraz to przeszłam samą siebie. Cieszę się, bardzo się cieszę, Kochana! :)
OdpowiedzUsuńTo ja cieszę razem z Tobą :D Albo Ty ze mną :D cieszmy się razem :D
UsuńOj tak, cieszę się. Znów się uśmiecham, kiedy tu zaglądam. Zakochani, ach! :)
Usuń;))
UsuńEch ... Też tak bym chciała ;-) Kochana, oby to szczęście trwało bez końca ;* Jak najbardziej na to zasługujesz.
OdpowiedzUsuń;*
Ojej dziękuję za takie słowa :* chyba nie zasłużyłam...
UsuńPrzeciwnie, kto jak kto, ale Ty jak najbardziej sobie zasłużyłaś.
UsuńDziękuję :* Kochana jesteś :(
UsuńGratuluję! Cieszę się, że trafiłaś na taką osobę :) Życzę szczęścia i wytrwałości.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam i zapraszam na nową do mnie.
Dziękuję :) Chyba miałam dużo szczęścia ;)
UsuńJuż odwiedziłam :)
Tak, hiszpańskiego będzie już czwarty rok, a rosyjskiego - drugi :)
OdpowiedzUsuńPoliglotka z Ciebie :)
UsuńPani magister! :D A długo już masz tego swojego Kochasia? :D :*
OdpowiedzUsuńOficjalnie od 7 dni :D
Usuńoj to krótko, ale życzę oby trwało jak najdłużej :**
Usuń:)))
UsuńPięknie! Tak powinno być i niech będzie już tak na zawsze :D
OdpowiedzUsuńI niech się spełni! :D
UsuńSpełni się, spełni :)
UsuńObyś miała rację. Masz taką moc? :P
UsuńMam, spokojnie :D Już Was zaczarowałam :D
UsuńOh yeah! :D Osz Ty moja czarodziejko ^^
UsuńNie ma za co, polecam się na przyszłość :D
UsuńA w jakich dziedzinach życia jeszcze zaklinasz? :P
UsuńW sporcie :D
UsuńA to trochę nie moja bajka :P
UsuńFitness, rower... nic? ;c
UsuńNałogowe klikanie myszką i długie spanie :D może być? :)
UsuńPrzynajmniej wyćwiczone palce masz ;d
UsuńHaha :D dokładnie :)
UsuńOoo! ;D I ja nic nie wiem? ;D
OdpowiedzUsuńJak będzie moja kolej na emaila to Ci wszystko opowiem :D
Usuńnono rzeczywiście pasuje do Ciebie :)
OdpowiedzUsuńPo czym tak stwierdzasz? :)
UsuńChoćby przez to co napisałaś, że dużo was łączy. Ktoś by powiedział tylko tyle, a ja uważam to aż tyle :) Teraz więcej spotyka się przeciwności.
UsuńI to jak o nim piszesz.
Poza tym facet najczęściej słucha tylko kobiet które szanuje, ceni , lubi lub mu się podobają - to tez coś znaczy
obyś miała rację :)
Usuńto gratuluję! nic tylko się cieszyć!:)
OdpowiedzUsuńDzięki :)
UsuńCzasem wystarczy pięć minut, aby zapaliła się lampka zwiastująca szczęście. Zazdroszczę tak dobranego do Ciebie człowieka i życzę szczęścia! ;)
OdpowiedzUsuńCo do poznawania ludzi na ulicy - oczywiście, że można wszędzie, ale wiesz - wszyscy na wakacjach, zrelaksowani, to o wiele łatwiej zawiązują się kontakty ;)
Obyś też takiego spotkała :)
UsuńMoże masz rację, że w wakacje jakoś łatwiej ale jak ktoś ma problemy na co dzień z tym to od święta i tak trudno będzie mu się przełamać :)
Gratuluję :) Brak mi właśnie takiej miłości...
OdpowiedzUsuńA może jest gdzieś obok? On dryfował obok mnie od listopada, a zauważyłam go dopiero w maju :)
Usuńslodko :)
OdpowiedzUsuńA ja ciągle czekam na odpowiedź ;)
UsuńNic tylko pozazdrościć. Szczęścia. Zapraszam.
OdpowiedzUsuńNormalna kolej rzeczy :) Dziękuję :)
UsuńO, to takie słodkie! Szczęściara! :)
OdpowiedzUsuńSłodkie i urocze :)
UsuńGratulacje :***
OdpowiedzUsuńJak widać: "Szczęście jest blisko, na wyciągnięcie ręki" :)
Dokładnie :)
UsuńAhhh aż miło to czytać :)
OdpowiedzUsuńTeraz tak czytałam trochę u Ciebie i dopiero zauwazylam, że jestes ten sam rocznik co mój Mąż ;D
UsuńO kurczak, to graty :D
OdpowiedzUsuńDzięki :)
Usuń:) uroczy
OdpowiedzUsuńha! Fantastycznie! Wiedziałam, że po tamtych historiach i do Ciebie zajedzie książę na białym koniu! :D
OdpowiedzUsuń\Dobrze, że tamte historie są już za mną :P
UsuńJaka Twoja kolei? ;D
OdpowiedzUsuńna emaila :)
Usuńi ty spotkasz miłość swojego życia
OdpowiedzUsuń:))
Usuńmasz fajnego czułego faceta u boku :)
OdpowiedzUsuńwiem :)
UsuńKochana, chyba jeszcze tego nie koemntowlam ale jedno Ci muszepowiedziec/napisac :) ciesze sie bardzo, ze jestes szczesliwa:) i tego sie trzymaj zawsze :) powodzenia :*
OdpowiedzUsuń:*
UsuńŻyczę dużo szczęścia i miłości:)
OdpowiedzUsuń:))
UsuńBrzmi pięknie, a ta sytuacja... urocza :) Mam nadzieję, że też kiedyś natknę się na taką osobę.
OdpowiedzUsuńTrzymam kciuki za Ciebie :)
UsuńNajważniejsze,że jesteś szczęśliwa !
OdpowiedzUsuńPOZDRAWIAM I ZAPRASZAM DO MNIE NA NOWY POST :)
Na pewno odwiedzę :)
Usuń:))
OdpowiedzUsuńPrzeczytałam starsze posty, i ten :) I oby to szczęście trwało wiecznie, powodzenia!
OdpowiedzUsuńooo jak miło :)
Usuń