Przejdź do głównej zawartości

Sorry, taki mamy klimat.

Tak samo jak co roku, mój dom zmienia się w pensjonat agroturystyczny. Wspólne posiłki z gośćmi, pranie ręczników i pościeli, granie w karty i lotki oraz spędzanie wieczorów przed telewizorem, opowiadając anegdoty z przeszłości. I tak już od 9 lat...

Nie narzekam bo lubię ten czas, jak przyjeżdżają do mnie goście. Moja rodzina ma wtedy czas się spotkać razem, w komplecie. A czasami - mieszkając w jednym mieście - potrafię nie widzieć swoich kuzynów i ciotek miesiącami. I nie zrozumiem wujka, która woli pojechać na koncert niż spotkać się z bratem, którego widzi raz w roku. Albo kuzynki, która woli pojechać nad jezioro niż spędzić jedną sobotę przy grillu z chrzestną.

Maraton praca-goście-sen dał mi nieźle w kość. Dodatkowo te upały - biuro na 2 piętrze, bez klimatyzacji, okna bez rolet, słońce świeci od rana - piekarnik! Od dwunastej godziny już ścina mi się białko w mózgu i nie myślę. Ani racjonalnie, ani w ogóle. Moja wydajność spada do 0. Sorry kierowniku, ale taki mamy klimat.

Od dzisiaj już wszystko powinno wrócić do normy. Znów powinnam mieć czas na czytanie książek, oglądanie seriali i rozmowy z przyjaciółmi. Znów mam czas na bloga, na sen, na umycie samochodu i słodkie lenistwo. I wcale nie czuję pustki w domu i nie jest mi smutno, że goście pojechali. Wreszcie mam czas tylko dla siebie :)

Witajcie :)

Komentarze

  1. Ja nie dałabym rady. Jestem raczej typem samotnika, pewnie zamknęłabym się w pokoju i udawała, że mnie nie ma, o ile byłoby to możliwe.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Po 21 miałam jakiś czas dla siebie ale co to jest godzinka przed snem...

      Usuń
  2. Ja mam tak beznadziejną rodzinę, że koncert by wygrał, Budki na 200%. Przykro mi to mówić, ale poza najbliższymi nie mam z nikim nawet śladowego kontaktu. Zatem zazdroszczę, choć wiem, że to nieeleganckie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może czas odnowić kontakty? :)

      Usuń
    2. Próbowałam, od czego jest fejs? Olew totalny...

      Usuń
    3. A życzenia na święta? nic?

      Usuń
    4. Skończyło się na tym, że z jedną kuzynką piszemy sobie życzenia na urodziny. Tylko tyle, całkowita klapa.

      Usuń
  3. Czas z rodzinką jest dobry, ale kiedyś trzeba w końcu odpocząc i oddać się sobie.
    Cieszę się, że już do nas wracasz. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cały tydzień to jest max, potem już nie jest fajnie :P
      Najwyższa pora wrócić :)

      Usuń
    2. No tak. :)
      I dobrze. :) stęskniliśmy się już.

      Usuń
    3. A wiesz jak ciężko wrócić? Długie przerwy są złe :p

      Usuń
    4. Tak? Nie wiem, bo nigdy na jakoś specjalnie długo nie znikałam. :)

      Usuń
  4. Czasem po jakichś wydarzeniach docenia się to, co się ma.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rodzinę zawsze doceniam ale teraz miałam ją w nadmiarze :P

      Usuń
    2. No u mnie to już jest tyle pokoleń, że raczej się już rodziny nie zna i się nie utrzymuje kontaktów.

      Usuń
    3. Całej rodziny też nie znam. Tylko jakoś rodzeństwo mojej Mamy i ich dzieci trzyma się razem :)

      Usuń
    4. To moja mama ani ja nie mamy rodzeństwa :p

      Usuń
  5. Zazdroszczę Ci, bo ja bardzo chciałabym mieć swój na początek pensjonat, później większy hotel :)

    OdpowiedzUsuń
  6. u mnie to samo, klimatyzacji brak, słońce daje po oknach... na szczęście szefowa wygrzebała parę groszy z budżetu i kupiła nam po wiatraku :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobrze, że już po upałach to idzie jakoś wytrzymać :)

      Usuń
  7. Strasznie współczuję upały rzeczywiście mogą dać w kość...

    OdpowiedzUsuń
  8. Jak przeczytałam o upałach, to aż mi się moja zeszłoroczna praca przypomniała - jedynym ratunkiem było tulenie się do szklanki z lodowatą wodą. xD

    OdpowiedzUsuń
  9. Biuro bez klimatyzacji? To brzmi jak wybryk natury ;P

    OdpowiedzUsuń
  10. Trafiłem trochę z przypadku i trochę z wolnego czasu. Masz wrodzony talent do opisywania prozaicznych rzeczy, nie ma to - tamto :-) Chyba będę zaglądał częściej.

    OdpowiedzUsuń
  11. To super ze macie czas na takie rodzinne spotkania :) tylko pozdroscic :) odpoczywak relaksuj sie i pisz na blogach :)

    OdpowiedzUsuń
  12. o tak, czasu dla siebie nigdy dość;) zwłaszcza po tak intensywnym okresie;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Ja to bym chciała, żeby do mojego domu częściej przyjeżdżali goście. Wyobrażam sobie jednak, że na dłuższą metę może to być męczące. A teraz odpoczywaj! :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Odpowiedzi
    1. W razie czego (gdyby był jakiś problem) odezwij się na maila: botaklubieijuz@gmail.com

      Usuń
  15. zatem witam panią Alicję ;))

    OdpowiedzUsuń
  16. to pracowicie miałaś ale teraz już będziesz miała ciszę i czas dla siebie ;)

    OdpowiedzUsuń
  17. Jakoś aż Ci pozazdrościłam tych odwiedzin przez gości ^^

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Pod gradobiciem pytań #2

Zapraszam na drugą część odpowiedzi z Q&A :) Pytania od oironio: 46. Jak miała na imię Twoja pierwsza miłość? Hubert :) 47. Ile miałaś lat, gdy przeżyłaś swój pierwszy pocałunek?   16 lat :) 48. Jakie kolory włosów miałaś w swoim życiu na głowie? Blond, czarne, rude, brąz, kasztan, gorzka czekolada, mahoń - wszystkie standardowe. Nigdy nie miałam kolorowych :)  49. Marzyło Ci się kiedyś, żeby zrobić sobie jakąś niebanalną fryzurę? Tak, marzyły mi się zielone włosy. Może kiedyś odważę się na taką zmianę.  50. Masz tatuaż? Nie mam ale chciałabym. Miałam zrobić jak zdam prawo jazdy. Od 3 lat wiję się jak wąż :)  51. Jakie jest Twoje nastawienie do tatuaży i piercingu ? Nie mam nic tatuaży i piercingu. Ale nie chciałabym mieć wytatuowanego całego ciała. Jeśli tatuaż dla mnie to taki mały, skromny i intymny :)  52. Ulubiona bajka z dzieciństwa? Kaczor Donald :)  53. Bajka, której nienawidziłaś, a może się bałaś? Mulan :) nie w...

Pustka, niemal fizyczna.

Witam po krótkiej przerwie. Pewnie każdy z Was domyślał się gdzie byłam jak mnie nie było tutaj. Tak właśnie - byłam w szpitalu. Mój lekarz prowadzący stwierdził, że torbiel ma już prawie 7cm i jest zdecydowanie za duży ale leczyć go hormonami. A na dodatek groziło mi pęknięcie torbiela, który był skręcony na jajniku. I tak przez ostatni tydzień leżałam na oddziale położniczo-ginekologicznym i podjęłam walkę z nim. Nie będę opisywała Wam mojego pobytu w szpitalu bo to nie było ani miłe, ani przyjemne. Lekarze prawie w ogóle ze mną nie chcieli rozmawiać. Ordynator jak zobaczył moje wyniki to tylko krzyknął na cały oddział "cholera jasna, jaki wielki". Z operacji nic nie pamiętam bo miałam znieczulenie ogólne i jak się obudziłam to już leżałam na sali. Potem to tylko chciało mi się spać... W każdym razie po torbielu nie został nawet ślad. Mój prawy jajnik jest uratowany. Mam tylko 3 blizny i kilka siniaków, w tym jedną wielką śliwkę na brzuchu, który teraz jest mega opuchni...

Kreatywne dziecko

Obudziło się we mnie kreatywne dziecko. Czuję potrzebę stworzenia czegoś kreatywnego a zarazem mojego. Nie byłoby w tym najmniejszego problemu, gdyby nie fakt, że NIE MAM ZDOLNOŚCI MANUALNYCH. Nie umiem rysować ani szkicować. Nawet cieniowanie w kolorowankach nie wychodzi mi zbyt dobrze. Ale chcę coś zrobić kreatywnego i basta! Na youtubie znalazłam filmik o Art Journal.  Potem pojawił się drugi, trzeci i jeszcze więcej. Zamarzyłam sobie stworzyć własny taki notatnik/pamiętnik. Nawet szukałam kleju do decoupage w całym mieście ale nawet w Empiku go nie było. Poratowała mnie koleżanka, która znalazła w sieci przepis na własny klej do tej techniki. I już miałam tworzyć własny Art Journal gdy.... ...odnalazłam swój "Zniszcz ten dziennik", który został już zniszczony w 20%. Potem straciłam wenę i tak przeleżał 2 lata. Koleżanka poradziła mi, żebym całkowicie go zniszczyła czyli rozerwała na części i wykorzystała kartki właśnie na Art Journal. Bo trzeba przyznać - papier to ta...