Przejdź do głównej zawartości

Reżyserem każdej chwili bądź

Podobno przeglądanie starych zdjęć wpływa na dobre samopoczucie człowieka. Inni uważają, że takim poprawiaczem nastroju jest czekolada. Jeszcze inni twierdzą, iż muzyka jest lekiem jest na całe zło porusza neutrony i rozstraja serce. Do tej krótkiej listy dodałabym jeszcze książkę, krótką drzemkę oraz rozmowy z bliskimi osobami. Witaj panno jesień!

Marzę o takim wieczorze pod kocem, z kubkiem gorącej herbaty z cytryną i miodem oraz książką. Banał nad banałami, tylko zawsze ktoś lub coś kradnie mi czas. A to serial w telewizji, a to ktoś odezwie się na messengerze, albo znowu przeglądam bezsensowne strony w internecie, które złudnie poprawiają mi humor. Złudnie bo tylko na chwilę.

Myślę o moim związku. W takim sensie, jak bardzo zmienia się relacje między nami, na przełomie kilku miesięcy. Od pierwotnych motyli w brzuchu, po chwile niepewności i złości aż w końcu do trywialnej stabilizacji. Powoli uczymy się kompromisów, aby nam dwoje żyło się łatwiej. Bo tutaj nie chodzi o to, aby być cały czas ze sobą ale żeby czuć, że druga osoba jest gdzieś obok i kocha mnie.

Układam plan na najbliższe tysiąc oddechów. Boję się, że układam domek z kart, choć podstawy mam solidne. Zaczęłam od siebie. Buduję swoją pewność siebie, której do tej pory było mi brak. Cieszę się z każdej chwili, a zwłaszcza momentów gdy przejeżdżam przez alejkę pełną drzew i kolorowych liści. Staram się być reżyserem każdej z moich chwil. Bo najważniejsze, aby zrobić chociaż jeden krok do przodu.

Komentarze

  1. Skoro takiego spokoju Ci trzeba, pozwól sobie na niego. Powiedzenie komuś od czasu do czasu, że nie masz nastroju na rozmowę to nie zbrodnia :)
    Bardzo dojrzale podchodzisz do związku, żaden domek z kart. Jeśli Luby ma podobnie, nie stresuj się. Czuję sukces.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czujesz czy wyczuwasz? :p
      Chodzi o kontrolowany spokój :) rozumiesz?

      Usuń
    2. Czepiasz się szczegółów :P
      Nie do końca...

      Usuń
  2. To zröb sobie jakiś taki wieczór. :) nie włączaj TV, wyłącz nternet w telefonir, aby żadna wiadomość nie przyszła i relaksuj się przy książce i herbatce. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wczoraj tak sobie zrobiłam :) i nie zdążyłam się zrelaksować :P brawo ja :)

      Usuń
  3. Życzę Ci mocnej pewności siebie :]

    OdpowiedzUsuń
  4. Haha ;D Od motyli, aż do bąków ;D

    OdpowiedzUsuń
  5. tak wieczór z kubkiem herbaty i książką to jest to :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Prosta przyjemność a cieszy :)

      Usuń
    2. oj tam a ja sobie z okazji tej jesieni kupiłam nową książkę, żeby miała co czytać wieczorami pod kocem :)

      Usuń
  6. Niby banalny wieczór, ale jaki potrzebny! ;)
    Życzę Ci dużo pewności siebie, bo bez niej jest naprawdę ciężko.
    Trzymaj się :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niby banalny ale jednak inny od każdego innego? :p

      Usuń
    2. Ach, te jesienne wieczory. :D

      Usuń
  7. Na mnie nieraz przeglądanie starych zdjęć nie wpływa za dobrze...bo często są na nich ludzie, za którymi tęsknię cholernie.
    A prawdziwa, prawdziwa miłość chyba zaczyna się tam, gdzie zaczyna się coś więcej niż tylko motyle, prawda?:)
    I to prawda, stale iśc do przodu, to nieraz najważniejsze.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A na mnie to dobrze działa :)
      No własnie motyle gdzieś odleciały ale ta magia ciągle trwa :)

      Usuń
    2. Każdy ma inaczej po prostu:)
      Właśnie, to dojrzała już magia...ma wspaniały smak:)

      Usuń
  8. trzymam mocno kciuki uda się na pewno! :)

    OdpowiedzUsuń
  9. to prawda, najważniejsze jest to poczucie, że co by się nie działo, to ta osoba jest, pomoże. nawet, jeśli fizycznie nie ma jej obok.
    mam nadzieję, ze wszystko będzie się układać jak najlepiej. i że znajdziesz czas na swój wymarzony wieczór:)

    OdpowiedzUsuń
  10. My tak chyba mamy wszyscy - my, ludzie - że chcielibyśmy wielkich zmian i przełomów... a życie jest przecież tą sztuką małych kroczków. Potrzeba czasu. Owocnej nauki! Pewność siebie jest ważna.

    OdpowiedzUsuń
  11. Oj mi też się marzy taki spokojny wieczór, gdzie nikt ani nic nie ukradnie mi czasu. Dodatkowo na horyzoncie pojawia się kolokwium, a ja nie mam ani czasu ani ochoty na przeglądanie notatek. :/ Ehh... Chciałabym być już po, o!

    OdpowiedzUsuń
  12. Spokojny wieczór...matko ja nawet już chyba nie pamiętam jak to jest...

    OdpowiedzUsuń
  13. Ja jesień najchętniej bym przespała i to byłby najlepszy plan, ale się nie da :) a to o związku... lepiej bym tego nie ujęła, święta racja, najważniejsza jest świadomość, że ta druga osoba po prostu jest i że zawsze można na nią liczyć.

    OdpowiedzUsuń
  14. czasami trzeba zwolnić i pomyśleć... tylko nie dumaj za dużo, bo sobie do głowy za dużo niepotrzebnych rzeczy weźmiesz... ja tak właśnie mam!

    OdpowiedzUsuń
  15. I o te male kroki właśnie chodzi, bo lepiej iść do przodu niż cofać się w tył...

    OdpowiedzUsuń
  16. I to właśnie jest tak jak napisałaś, żeby wiedzieć, że ta druga osoba kocha a nie spędzać ze sobą cały czas.

    OdpowiedzUsuń
  17. Zdradź mi jak budujesz tę pewność siebie, bardzo mi to potrzebne, bo moja w zasadzie nei istnieje...

    OdpowiedzUsuń
  18. Związki mają to do siebie, że muszą przejść przez przeróżne etapy zanim zostaną solidnie przypieczętowane. Do końca życia będą problemy i różne historie, które albo dzielą albo scalają.

    OdpowiedzUsuń
  19. Szczerze napiszę, że chyba ten czas stabilizacji i tej pewności, że jest ktoś na kogo możesz zawsze liczyć, kogo kochasz ze wzajemnością jest dużo ważniejszy i piękniejszy niż ten pierwszy czas- intensywnego poznawania siebie nawzajem i własnych uczuć. Wszystko co piękne to ta pewność i zaufanie.

    OdpowiedzUsuń
  20. "Układam plan na najbliższe tysiąc oddechów." - piękne ❤️

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Pod gradobiciem pytań #2

Zapraszam na drugą część odpowiedzi z Q&A :) Pytania od oironio: 46. Jak miała na imię Twoja pierwsza miłość? Hubert :) 47. Ile miałaś lat, gdy przeżyłaś swój pierwszy pocałunek?   16 lat :) 48. Jakie kolory włosów miałaś w swoim życiu na głowie? Blond, czarne, rude, brąz, kasztan, gorzka czekolada, mahoń - wszystkie standardowe. Nigdy nie miałam kolorowych :)  49. Marzyło Ci się kiedyś, żeby zrobić sobie jakąś niebanalną fryzurę? Tak, marzyły mi się zielone włosy. Może kiedyś odważę się na taką zmianę.  50. Masz tatuaż? Nie mam ale chciałabym. Miałam zrobić jak zdam prawo jazdy. Od 3 lat wiję się jak wąż :)  51. Jakie jest Twoje nastawienie do tatuaży i piercingu ? Nie mam nic tatuaży i piercingu. Ale nie chciałabym mieć wytatuowanego całego ciała. Jeśli tatuaż dla mnie to taki mały, skromny i intymny :)  52. Ulubiona bajka z dzieciństwa? Kaczor Donald :)  53. Bajka, której nienawidziłaś, a może się bałaś? Mulan :) nie w...

Pustka, niemal fizyczna.

Witam po krótkiej przerwie. Pewnie każdy z Was domyślał się gdzie byłam jak mnie nie było tutaj. Tak właśnie - byłam w szpitalu. Mój lekarz prowadzący stwierdził, że torbiel ma już prawie 7cm i jest zdecydowanie za duży ale leczyć go hormonami. A na dodatek groziło mi pęknięcie torbiela, który był skręcony na jajniku. I tak przez ostatni tydzień leżałam na oddziale położniczo-ginekologicznym i podjęłam walkę z nim. Nie będę opisywała Wam mojego pobytu w szpitalu bo to nie było ani miłe, ani przyjemne. Lekarze prawie w ogóle ze mną nie chcieli rozmawiać. Ordynator jak zobaczył moje wyniki to tylko krzyknął na cały oddział "cholera jasna, jaki wielki". Z operacji nic nie pamiętam bo miałam znieczulenie ogólne i jak się obudziłam to już leżałam na sali. Potem to tylko chciało mi się spać... W każdym razie po torbielu nie został nawet ślad. Mój prawy jajnik jest uratowany. Mam tylko 3 blizny i kilka siniaków, w tym jedną wielką śliwkę na brzuchu, który teraz jest mega opuchni...

Kreatywne dziecko

Obudziło się we mnie kreatywne dziecko. Czuję potrzebę stworzenia czegoś kreatywnego a zarazem mojego. Nie byłoby w tym najmniejszego problemu, gdyby nie fakt, że NIE MAM ZDOLNOŚCI MANUALNYCH. Nie umiem rysować ani szkicować. Nawet cieniowanie w kolorowankach nie wychodzi mi zbyt dobrze. Ale chcę coś zrobić kreatywnego i basta! Na youtubie znalazłam filmik o Art Journal.  Potem pojawił się drugi, trzeci i jeszcze więcej. Zamarzyłam sobie stworzyć własny taki notatnik/pamiętnik. Nawet szukałam kleju do decoupage w całym mieście ale nawet w Empiku go nie było. Poratowała mnie koleżanka, która znalazła w sieci przepis na własny klej do tej techniki. I już miałam tworzyć własny Art Journal gdy.... ...odnalazłam swój "Zniszcz ten dziennik", który został już zniszczony w 20%. Potem straciłam wenę i tak przeleżał 2 lata. Koleżanka poradziła mi, żebym całkowicie go zniszczyła czyli rozerwała na części i wykorzystała kartki właśnie na Art Journal. Bo trzeba przyznać - papier to ta...