Przejdź do głównej zawartości

Ostatni dzień listopada

W programach informacyjnych jest pełno wiadomości o wypadkach, pożarach, powodziach i innych nieszczęściach. I zazwyczaj jest tak, że myślimy sobie w duchu "Ojej, szkoda takich ludzi" lub "Taka tragedia". A później wracamy do swoich codziennych obowiązków lub przyjemności. Inaczej sprawa wygląda, gdy te wiadomości dotyczą naszych bliskich....

Od 7 rano próbowałam się dodzwonić do mojego Lubego, czy wszystko w porządku. Pierwsze połączenie - kilka sygnałów i poczta głosowa. Drugie połączenie - kilka sygnałów i poczta głosowa. Uczucie paniki wzrosło aż do sufitu. Nagle patrzę na telefon bo oddzwania. Mówił zaspanym głosem, że go obudziłam. Już wiem, że wszystko jest dobrze.

Okazało się, że ta osoba pracuje w innym miejscu i nic jej nie jest. Co nie zmienia faktu, że śmierć poniosły inne osoby, kilka młodszych ode mnie. Do wieczora śledziłam wszystkie nowe wiadomości, czy udało się kogoś uratować. Czytałam komentarze i łączyłam się w bólu z innymi. Chyba miałam taką potrzebę serca.

Śmieje się, że przez to się aż pochorowałam bo teraz leżę w łóżku z gorączką i patrzę jak nocą pada śnieg. Zaraz wezmę garść tabletek i pójdę spać. To był długi i męczący dzień. Dobiły mnie wiadomości, śnieg i choroba. A miał być to miły wieczór, podczas którego miałam poznać imię swojego wybranka. Nigdy łatwo :)

Edit: 01.12.2016r.

Śnieg topnieje i  gorączka spadła. Teraz ciepła herbatka i książka. Musi być dobrze :)

Komentarze

  1. U mnie śniegu dużo ,na tyle ze moj psiak nie chce wyjsc na dwór. O bliskich martwimy się zawsze. Zdrowiej

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie wczoraj padał, teraz nie ma ani śladu :)
      Dzięki :)

      Usuń
  2. Bo stres, jakby nie patrzeć, może się odbić w ten sposób, w końcu osłabia nie tylko duszę, ale i ciało.
    I..sama parę razy przeżyłam taką panikę. I mam nadzieję, że nigdy nie okaże się prawdziwa.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja czasami mam takie sny, że się budzę nad ranem i myślę o moich bliskich. I czekam do rana aby tylko do nich zadzwonić :)
      No raczej ze stresu się nie przeziębiłam :)

      Usuń
    2. A to aż tak nie miewam jednak.
      Stres osłabia organizm, ergo, jest jednym z powodów rozwiniętej infekcji, tego, że twoja naturalna odporność sobie nie poradziła, o XD

      Usuń
    3. Ja jednak obstawiam, że praca wykończyła mnie psychicznie i fizycznie :P

      Usuń
    4. A to też może być, zresztą no jeny, sama wiesz najlepiej XD

      Usuń
    5. Ja wiem i Ty to wiesz :D

      Usuń
  3. U mnie jest nadal śnieg:)
    Znam to uczucie, gdy martwisz się o ukochaną osobę... Nieraz miałam ochotę zabić za brak odzewu...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jakbym ja się nie odezwała to trzecia wojna światowa by była :p ale to miłe, że ktoś się o nas tak martwi :)

      Usuń
    2. No właśnie;p My to się możemy martwić w nieskończoność, ale Oni chwili nie wytrzymają.
      A no bardzo miłe:)

      Usuń
    3. Faceci są zbyt skomplikowani :)

      Usuń
    4. A mówią, że jest odwrotnie :-P

      Usuń
    5. Kłamią! Po prostu kłamią :P
      Bo kobiety trzeba tylko kochać i tyle :D

      Usuń
    6. Hehe:-P W sumie racja :-) U nas miłość załatwia wszystko :-)

      Usuń
    7. Święta prawda :) a kobiety i tak wiedzą co jest dobre i najlepsze dla facetów :)

      Usuń
    8. No bo kto ma wiedzieć jak nie my ;-)

      Usuń
    9. Na pewno nie oni :p Bo tylko siedzieliby na tyłku, jedli pizzę i oglądali mecze :P

      Usuń
  4. Wiadomości dotknęły Cię bardziej realnie, więc nie ma co się dziwić. Właśnie: zazwyczaj mówimy "jaka tragedia" np jedząc spokojnie kolację. To wina przekazu medialnego, świadoma strategia znieczulania. Miałam o tym zajęcia, o dziwo na socjologii.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Coś więcej o tym napiszesz? Bo ja nie miałam nic na ten temat :)

      Usuń
    2. Show się robi, taka konwencja. Od ujęć kamer do wyglądu studia. Wypowiedzi potoczyste, szybkie tempo, materiału stosunkowo dużo. Niby się przejmujesz jakąś tragedią, ale ułamek sekundy, bo już co innego, "ciekawszego" zapodają. To wszystko ma Cię bardziej zaciekawić niż poruszyć. Z założenia nadawcy nie masz czasu ma refleksję.

      Usuń
    3. Coś w tym jest...
      A wiesz co mnie wkurza? Nagłówki, które w ogóle nie oddają treści artykułu. Człowiek traci czas na czytanie a okazuje się, że sens jest zupełnie inny niż ten, który obiecywał tytuł...

      Usuń
    4. Kolejna świadoma metoda: byle wzbudzić zainteresowanie, a reszta... jest milczeniem, wzniośle mówiąc.

      Usuń
    5. Czyli najlepiej nie czytać portali informacyjnych ani plotkarskich :)

      Usuń
    6. Jestem studentką dziennikarstwa, więc z tymi informacyjnymi nie wypada mi się zgodzić :P

      Usuń
    7. Haha zapomniałam :P
      Ale przyznaj się - przeglądasz pudelka? :D

      Usuń
    8. Z naciskiem na "czasem" xD

      Usuń
    9. Uważam, że to żaden wstyd czytać Pudelka :D bo potem idziesz do teleturnieju i masz pytanie o jakiegoś amerykańskiego aktora i zdziwko bo w szkole tego nie uczyli :P

      Usuń
    10. Wiesz, że o tym nawet nie pomyślałam? Zupełnie nowy punkt widzenia :D

      Usuń
  5. Też wczoraj śledziłam wiadomości i miałam nadzieję, że się uda choć kogoś ocalić...Takie młode chłopy...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chociaż jednego a wszystkich nie ma :( Jeden to tylko miesiąc pracował...masakra

      Usuń
  6. Topniejący śnieg nie poprawia nastroju;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi poprawia bo nie akurat nie lubię śniegu :)

      Usuń
  7. Jak to ktoś kiedyś mądrze powiedział "śmierć 1 osoby to tragedia, ale 100 to już statystyki". No i też inaczej reagujemy, gdy nas tragedie nie dotyczą, co innego gdy ginie mąż, żona, dzieci, rodzice...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie tak jest. I pewnie gdybym nikogo nie znała, kto tam pracował to bym się też tym nie przejęła zbytnio.

      Usuń
  8. Odpowiedzi
    1. Może na weekend się wykuruje bo jutro zamierzam iść do pracy :(

      Usuń
  9. Odpowiedzi
    1. Dziękuję :)
      Zostaw mi adres Twojego bloga bo gdzieś zapodziałam :(

      Usuń
  10. Zdrówka Kochana. :* u mnie śnieg był jeden dzień jakoś, dziś pada cały dzień, ale ten okropny deszcz. :/
    Przykre takie wiadomości, gdy u ludzi dzieje się tragedia. :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :* Wolę deszcz od śniegu, serio :)
      A co najgorsze to w wiadomościach głównie są złe rzeczy :(

      Usuń
    2. Ja już z dwojga złego chyba jednak śnieg. :D
      Niestety to prawda :(

      Usuń
    3. Aż mam ochotę napisać o samych dobrych wiadomościach :)
      Lubisz śnieg bo kojarzą Ci się ze świętami czy tak po prostu bo jest ładnie na dworze? :)

      Usuń
    4. Napisz :D
      Nie lubię. Ani deszczu ani śniegu. :P ale jak już któreś z tych dwóch ma być to wolę śneg :P

      Usuń
    5. Po co zima? Ja od razu wiosnę chcę po jesieni :P

      Usuń
    6. Za gorąco :p Mi nie dogodzisz :D

      Usuń
  11. Tez czasem jak slysze wycie syren to wkrecam sobie ze cos sie moglo stac. Jak Ciacho dlugo nie odbiera telefonu tez sie martwie. Chyba minie troche czasu zanim sie nauczymy ze nie warto ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czasami sama dzwonię bo mojego zdarza się po prostu zapomnieć napisać :) ale wycie syren zawsze jest przeraźliwe :(

      Usuń
    2. Oj tak. zawsze to oznacza, że gdzieś się dzieje coś złego.

      Usuń
    3. Pocieszać się możemy, że wiozą jakąś cieżąrną do porodu :)

      Usuń
    4. W sumie racja :D A ja zawsze czarne myśli :D

      Usuń
    5. No widzisz, czas na pozytywne nastawienie ;)

      Usuń
    6. Uczę się tego już kilkanaście lat ;p

      Usuń
    7. Może za kilkanaście już się nauczymy :p

      Usuń
    8. Nie wyobrażam sobie siebie za kilkanaście lat. Teraz już zrobiłam się nudna, a co dopiero będzie później...

      Usuń
    9. Nudna? W jakim sensie nudna?

      Usuń
  12. A ja nawet nie wiem, co się na świecie dzieje... Tylko tyle, co czasem zdążę przeczytać w pracy w internecie.
    Przecież Ty już znasz imię swojego wybranka. XD
    Zdrowiej!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja wiem tyle, ile przeczytam rano wchodząc na pocztę :P
      Wybranka tak ale czy męża?
      Dziękuję :)

      Usuń
    2. O mężu w poście nie było mowy. :P

      Usuń
    3. Haha :D ale w tej wróżbie to chyba raczej chodzi o męża bo wybranek to teoretycznie może być kochanek :P

      Usuń
  13. Jezuuu... pamiętam jak kiedyś Tomek wracał po nocy do domu z roboty. Cały czas byliśmy w kontakcie i wiedziałam, że uciekł mu ostatni pociąg i go pokierowałam na busa do naszej mieściny. Nagle kontakt się urwał i w ogóle nie mogłam się do niego dodzwonić przez długi czas. Już miałam czarne wizje, bo akurat był chyba w najbardziej niebezpiecznej dzielnicy Warszawy. Jak się okazało, że udało mu się dostać na busa, ale było tak ciasno, że nie mógł nawet wyciągnąć telefonu z kieszeni, więc się kontakt urwał, a ja myślałam, że mu za to urwę jaja. Taki stres! I to jeszcze w ciąży!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Faceci! A jakbyś Ty nie dała znaku życia to już policja by Cię szukała na połowie Polski :P

      Usuń
  14. dużo zdrówka i spokoju:)
    https://sweetcruel.wordpress.com/

    OdpowiedzUsuń
  15. Czasem z nadmiaru stresu można się poważnie pochorować... Zdrowiej szybko! :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Zdrowka zycze :) ale mam nadzieje ze juz zdecydowanie lepiej :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję ale coś niestety nie w tym kierunku idzie więc czeka mnie wizyta lekarska :)

      Usuń
  17. Chyba każdy facet podnosi tak ciśnienie swojej kobiecie. Mój pewnej pięknej soboty też mi tak zrobił. Pojechał niby do babci i też zero kontaktu. Myślałam, że mu skopię dupę jak się okaże, że nic się nie stało. Generalnie było wówczas nieciekawie na drodze i też miałam cały ogrom ciemnych myśli. :P
    Oczywiście jak wrócił, to dostał niezłe kazanie na temat odbierania telefonu i generalnie do czego ów urządzenie służy. :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I rozumiem, że już się nawrócił i grzecznie odbiera telefony :p Bo mój generalnie też czasami słucha kazania ale czasami się zapomina :P

      Usuń
    2. A coś Ty... Mój generalnie wkurza mnie niemożliwie tym, że nie włącza dźwięku w telefonie. W ogóle. I niech już by miał go w torbie gdzieś, ale niech ten telefon dzwoni, a nie on sobie bezdźwięcznie bzyczy, a jak już się dodzwonisz, to tak jakbyś szóstkę to totka trafiła. :P

      Usuń
    3. Kiedyś też tak miałam. Ledwo wyszłam z domu a już nie miałam dźwięku :p A teraz to rzadko kiedy mam wibracje :P
      Może na szyi niech nosi :D

      Usuń
  18. Ja też raz dzwoniłam do swojego i nie odbierał a ja rwałam sobie włosy z głowy, co mu się stało... a cholera jedna spała.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak oni mogą spokojnie spać, skoro my się tak martwimy? :D

      Usuń
  19. Nie znoszę tego uczucia niepokoju. Czasem się z nim budzę i czuję jak głupia kolejną osobę pytając czy wszystko w porządku, bo przeczucie mi mówi, że coś się stało, ale rzadko kiedy u kogo...
    Dzwonisz, nie odbiera, opieprzysz na czym świat stoi, w głębi serca czując wielką ulgę, a on Ci powie, że przesadzasz. Za to Ty nie oddzwonisz RAZ, kiedy zazwyczaj od razu odpisujesz czy odbierasz, a on obrazi się na śmierć. Ech, faceci.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie u mnie tak samo jest!
      I zrozum tu faceta. A podobno to my jesteśmy skomplikowane :)

      Usuń
  20. Brr, przypomniało mi się, jak próbowałam dodzwonić się do P., a jego brat wrzucił mu telefon do bagażnika, kiedy wracali z wyjazdu rekonstrukcyjnego. 4h jazdy... i tyle samo czasu bez możliwości dodzwonienia się. Ale opierdal dostali. Tylko wałka do ciasta mi brakowało, jak wpadli do mieszkania...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak kiedyś będę mieszkała na swoim to może jednak kupię ten wałek do ciasta? Żeby czuli do mnie respekt? :D

      Usuń
    2. Oni nie czują respektu xD To najgorsze... a szwagier jeszcze mruczy pod nosem "Ruda znowu truje dupę" :P

      Usuń
  21. Nie oglądam wiadomości, bo żadnych miłych informacji.

    Wolę odmóżdżający serial.

    Jeśli dana osoba nie odbiera to warto się zastanowić, czy wyszła z domu bez komórki, czy zwyczajnie siedzi w kibelku ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Prędzej ja zapomnę komórki niż mój facet :) Ale tu nie chodzi mi o to, że nie odbiera 5 minut, tylko 5 godzin. Jest różnica :)

      Usuń
  22. U mnie śnieg :( a ja nie cierpię zimna. Przy okazji zapraszam do mnie.
    Pozdrawiam Niecoinna

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie na szczęście nie ma śniegu ale jest bardzo zimnooo :(

      Usuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Pod gradobiciem pytań #2

Zapraszam na drugą część odpowiedzi z Q&A :) Pytania od oironio: 46. Jak miała na imię Twoja pierwsza miłość? Hubert :) 47. Ile miałaś lat, gdy przeżyłaś swój pierwszy pocałunek?   16 lat :) 48. Jakie kolory włosów miałaś w swoim życiu na głowie? Blond, czarne, rude, brąz, kasztan, gorzka czekolada, mahoń - wszystkie standardowe. Nigdy nie miałam kolorowych :)  49. Marzyło Ci się kiedyś, żeby zrobić sobie jakąś niebanalną fryzurę? Tak, marzyły mi się zielone włosy. Może kiedyś odważę się na taką zmianę.  50. Masz tatuaż? Nie mam ale chciałabym. Miałam zrobić jak zdam prawo jazdy. Od 3 lat wiję się jak wąż :)  51. Jakie jest Twoje nastawienie do tatuaży i piercingu ? Nie mam nic tatuaży i piercingu. Ale nie chciałabym mieć wytatuowanego całego ciała. Jeśli tatuaż dla mnie to taki mały, skromny i intymny :)  52. Ulubiona bajka z dzieciństwa? Kaczor Donald :)  53. Bajka, której nienawidziłaś, a może się bałaś? Mulan :) nie w...

Kompromisy

Gdy Luby zapowiedział, że idziemy do kina na film o jego ukochanej grze komputerowej to nie miałam innego wyjścia. Musiałam iść. Zwłaszcza, że On był ze mną w grudniu na "Listach na M2". Warcrafta jako grę też bardzo lubię, wbiłam nawet 60 level ale żeby od razu oglądać film? Ale czego się nie robi świętego spokoju w związku? No to pojechałam z Nim na " Warcraft:Początek ". A film był rewelacyjny! Dwa zwaśnione królestwa - Horda i Przymierze toczą walkę przeciwko sobie. Jedni o przetrwanie gatunku, drudzy o bezpieczeństwo. Myślałam, że co chwilę będę się pytać o co w nim chodzi a tymczasem produkcja była zrozumiała nawet dla tych osób, którzy nie grają w tą grę. No i ten efekt 3D. Ogólnie byłam mega zadowolona, że widziałam ten film. Tylko Luby nie był do końca zadowolony bo gdyż widział dużo różnic między książką a filmem. No cóż, jak przeczytam książkę to wtedy z nim podyskutuję na ten temat. Po filmie poszliśmy na zakupy. I zaliczyliśmy kolejny kompromis bo p...

Jak wiązać sznurówki?

Kiedyś jedna kobieta powiedziała mi, że źle wiąże sznurówki. Zdziwiłam się bo przecież miałam idealne kokardki przy moich ulubionych trampkach. A ona, że ja wiąże na dwie kokardki, jak dzieci w przedszkolu. A powinnam na jedną kokardkę, bo tak robią ludzi dorośli. No cóż, okazało się, że nie jeszcze dorosłam bo źle wiąże sznurówki. Moja kuzynka stwierdziła kiedyś, że nie jestem prawdziwą kobietą bo obieram ziemniaki obieraczką do warzyw. Mój błąd - powinnam obierać takim małym nożykiem, jak wszystkie w Polsce gospodynie domowe. I to nie ma znaczenia, że obieraczką jest mi łatwiej i szybciej. Powinnam nożykiem i już. Moja Mama zawsze mi powtarza, że najlepiej wieczorem naszykować sobie ubrania na dzień jutrzejszy. Ale co z tego, skoro rano mam już zupełnie inną koncepcję ubioru niż jakieś 7 godzin temu? Mogę planować cały czwartek, że w piątek ubiorę się w kremowe spodnie i marynarską bluzkę. A w piątkowy poranek i tak wyjdę z domu w pomarańczowej sukience. ...