Przejdź do głównej zawartości

Bądź bardzo obok!

Czasami wszystko się zmienia. Wylewamy oceany łez za kimś, kto jest nie warty naszych uczuć a potem poznajemy kogoś, kto wywraca nasz świat do góry nogami.

To wszystko jest takie świeże, nowe. Nie potrafię się jeszcze do tego przyzwyczaić. Chyba za długo byłam sama, aby tak nagle się przestawić i krzyknąć na cały głos "mam chłopaka". Takiego oficjalnego i tylko mojego, dla mnie. Tak, jestem w związku i jestem szczęśliwa <odpukać>.

Nareszcie czuję, że jestem dla kogoś ważna. Mój D. traktuje mnie jak księżniczkę. Kupuje kwiaty, zaprasza do kina czy na spacer, odprowadza do domu. Niby każdy chłopak powinien tak traktować swoją dziewczynę ale ja już dawno nie byłam tak traktowana. Ale to nie jest dla mnie najważniejsze. Tak naprawdę najważniejsze dla mnie jest to, że D. akceptuje mnie taką, jaką jestem. Ze wszystkimi moimi wadami, niedoskonałościami i specyficznym charakterem. Wie, że jestem niedowartościowana i stara się, abym pokochała samą siebie. Dla niego jestem gotowa pokochać samą siebie.

Mój D. nie jest ideałem. Nie wygląda jak Paweł Małaszyński ale ma cudownego brązowe oczy. Studiuje w moim mieście i gra w piłkę. Przedstawił mnie już swoim rodzicom, znajomym i kolegom z drużyny. To chyba coś znaczy? A najśmieszniejsze jest to, że poznaliśmy się na randce w ciemno. A tak właściwie umówiła nas ze sobą jego przyjaciółka, a moja koleżanka z grupy. Jedynie co teraz mnie przeraża jest, że jest młodszy. Niby tylko 1,5 roku ale zawsze. Ale mimo to jest bardzo dojrzały jak na swój wiek i wygląda na dużo starszego.

I nie zrozumcie mnie źle - D. nie jest żadnym plastrem po P., który wystawił mnie 7 razy. On pojawił się w moim życiu, gdy tamten się wypalał. Teraz czuję, że P. już nic nie znaczy dla mnie. Ok, zawsze będzie gdzieś tam w moim sercu, w końcu jest częścią moich wspomnień. Ale po tym jak mnie zranił to chyba już nie potrafię się nawet z nim przyjaźnić. To już zamknięty rozdział.

A jak się dowiedziałam, czego się D, dowiedział o mnie od swojej przyjaciółki to mało nie umarłam ze śmiechu. Powiedziała chyba coś w stylu " Ma na imię Ala, ma chomika, jest niedowartościowana i trafiała na samych debili" :)

Komentarze

  1. Gratuluję szczęścia :))) zasługujesz :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :* :) ale chyba nie zasłużyłam :)

      Usuń
  2. I powtórzę raz jeszcze moje Facebookowe "gratuluję!" :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie napisałaś mi tego na fejsie ;p

      Usuń
    2. Jak to nie? Przecież gadałyśmy na FB O.o

      Usuń
    3. Ale to było na priv ;p

      Usuń
    4. Na jedno wychodzi ;D

      Usuń
    5. Oj dobra, już nie będę się czepiała :)

      Usuń
    6. ;P A wiesz co? Oglądałam Twoje zdjęcia... nie wiedziałam, że Ty masz takie ciemne włosy O.o

      Usuń
  3. Życzę Wam wytrwałości, bo szczęście to już chyba macie. :) Nic tylko pozazdrościć takiego faceta, który dba o swoją dziewczynę. :)

    OdpowiedzUsuń
  4. zdecydowanie :) na Węgry jeżdzę dość często (chociaż od paru lat już tam nie byłam... przydałoby się to zmienić) i wiem, że ten język by mi się przydał. uwielbiam ten kraj, czuję się tam bardzo dobrze, a język jest naprawdę piękny i ciekawy. Ponadto Węgrzy rzadko znają jakieś inne języki, typu angielski czy niemiecki, więc dogadać się jest ciężko.
    pomysł z rosyjskim za to narodził się, jak byłam w Izraelu i mieszkałam u dziewczyny, która pochodziła z Ukrainy i jej tata nie znał ani słowa po angielsku i nie mogłam z nim porozmawiać. dopiero wtedy doceniłam, jak bardzo ten język może się przydać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. aaaa no chyba, że tak :) ja bym się chciała fińskiego nauczyć ;p

      Usuń
  5. cieszę się z twojego szczęścia ;) to że jest młodszy w ogóle sie nie przejmuj nikt nie powiedzia.ł że dziewczyna zawsze musi być młodsza znam wiele par gdzie chło[ak jest młodszy własnie tak okolice rok dwa i są naprawdę ze sobą szczęśliwi ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Tak zwyczajnie, tak po prostu cieszę się Twoim szczęściem.
    Jesteś chyba jednak trochę podobna do mnie, bo ja też kiedy spotyka mnie coś pięknego, jestem bardzo ostrożna w euforii.
    Z Twojego pisania da się wyczuć szczęście, ale jeszcze tak niepewnie o tym piszesz jakbyś się bała, że bańka mydlana pęknie. Trzymam kciuki byś z każdym dniem coraz bardziej wierzyła w to, że zasługujesz na miłość, szczęście.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Idealne porównanie do tej bańki mydlanej. Akurat tak czuję. Albo nie potrafię się cieszyć własnym szczęściem, co jest możliwe bo kiedyś już mi ktoś to wypomniał :)

      Usuń
    2. Z tego co piszesz, czuje się, że potrafisz cieszyć się szczęściem, ale robisz to ostrożnie, tak jakby pod kontrolą.

      Usuń
    3. to miło ;) dziękuję :)

      Usuń
  7. Jak się cieszę, że jesteś szczęśliwa :) Nie przejmuj się tym, że jest on młodszy, to naprawdę nie jest istotne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Teraz to się widzi tą różnicę ale podobno za kilka lat się ona zatrze :)

      Usuń
  8. Wiek nie ma w naszych cxsach znaczenia...badz szczesliwa :) a ja bede po cichutku kibicowac ;*

    OdpowiedzUsuń
  9. Szczęścia !
    Bardzo się cieszę !
    a tą Twoją radość czuć ! Udziela się mi ona ! ;)
    Wiek nie ma znaczenia, znam wiele par gdzie partner jest młodszy. A nawet nie wyobrażasz sobie jak ich wiele poznaje się tak w wieku między 30-40 rokiem życia. Wiek nie ma znaczenia, liczy się dojrzałość i uczucia.
    Trzymam kciuki. I polecam Was dobremu Ojcu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Byłabym wdzięczna :)) W niektórych przypadkach wiek chyba ma znaczenie, zwłaszcza jak różnica jest większa niż 5 lat...

      Usuń
    2. ale tak jak napisałam wyżej.. liczy się uczucie i dojrzałość.. co innego jeżeli jesteś w szkole średniej, a co innego jeśli już masz te 30 lat i poznajesz faceta nawet 10 lat młodszego.. czasami tej różnicy się nie odczuwa i o niej nawet się nie myśli.
      Ja miałam w drugą stronę. Spotykałam się z mężczyzną 7 lat starszym. Przy nim na pewno dorosłam, nie czułam tej różnicy. Po prostu się rozumieliśmy, dobrze dogadywaliśmy i miło spędzaliśmy czas. Niestety zauroczenie nie można mylić z miłością. Trzeba kierować się sercem. Różnica wieku to również pokonywanie przeszkód, to również w pewien sposób wyzwanie. Nasza znajomość się skończyła, ponieważ ja mimo że chciałam być przy nim i z nim, to nie sprostałabym jego oczekiwaniom, tutaj nasze poglądy się różniły. Cieszę się, że się wycofałam :)

      Usuń
    3. Ja już się spotykałam z równolatkami i ze starszymi to to teraz dla odmiany spróbuję z młodszym ;)

      Usuń
  10. No to pogratulować :D I życzyć duuuużo szczęścia.

    W odpowiednim momencie się D. pojawił :)) facet potrafi dowartościować kobietę, oo tak :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ooo tak :) jak tak dalej pójdzie to wyleczę się z kompleksów :P

      Usuń
  11. ja nie wiem, czy potrafiłabym być z młodszym chłopakiem, choćby nie wiem jak był dojrzały. tak czy inaczej, życzę Wam dużo szczęścia :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Ciesze się :) Mój tez mi dawal kwiaty a teraz tylko na okazje brakuje mi troche tego. Poczatek zawsze jest najfaniejszy bo faceci się bardziej starają.Nie mówie,że teraz się nie stara ale już nie daja mi tak kwaitków jak kiedyś. Mój eks był 2 lata młodszy i też zaprowadził mnie odrazu do rodziny i znajomych a potem okazał się dupkiem .. wiec mam wypaczone zdanie na temat młodszych.. Mam nadzieje, że ten jest inny i będzie cie uszcześliwiał

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że mój D. nie okaże się dupkiem...:)

      Usuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Pod gradobiciem pytań #2

Zapraszam na drugą część odpowiedzi z Q&A :) Pytania od oironio: 46. Jak miała na imię Twoja pierwsza miłość? Hubert :) 47. Ile miałaś lat, gdy przeżyłaś swój pierwszy pocałunek?   16 lat :) 48. Jakie kolory włosów miałaś w swoim życiu na głowie? Blond, czarne, rude, brąz, kasztan, gorzka czekolada, mahoń - wszystkie standardowe. Nigdy nie miałam kolorowych :)  49. Marzyło Ci się kiedyś, żeby zrobić sobie jakąś niebanalną fryzurę? Tak, marzyły mi się zielone włosy. Może kiedyś odważę się na taką zmianę.  50. Masz tatuaż? Nie mam ale chciałabym. Miałam zrobić jak zdam prawo jazdy. Od 3 lat wiję się jak wąż :)  51. Jakie jest Twoje nastawienie do tatuaży i piercingu ? Nie mam nic tatuaży i piercingu. Ale nie chciałabym mieć wytatuowanego całego ciała. Jeśli tatuaż dla mnie to taki mały, skromny i intymny :)  52. Ulubiona bajka z dzieciństwa? Kaczor Donald :)  53. Bajka, której nienawidziłaś, a może się bałaś? Mulan :) nie w...

Pustka, niemal fizyczna.

Witam po krótkiej przerwie. Pewnie każdy z Was domyślał się gdzie byłam jak mnie nie było tutaj. Tak właśnie - byłam w szpitalu. Mój lekarz prowadzący stwierdził, że torbiel ma już prawie 7cm i jest zdecydowanie za duży ale leczyć go hormonami. A na dodatek groziło mi pęknięcie torbiela, który był skręcony na jajniku. I tak przez ostatni tydzień leżałam na oddziale położniczo-ginekologicznym i podjęłam walkę z nim. Nie będę opisywała Wam mojego pobytu w szpitalu bo to nie było ani miłe, ani przyjemne. Lekarze prawie w ogóle ze mną nie chcieli rozmawiać. Ordynator jak zobaczył moje wyniki to tylko krzyknął na cały oddział "cholera jasna, jaki wielki". Z operacji nic nie pamiętam bo miałam znieczulenie ogólne i jak się obudziłam to już leżałam na sali. Potem to tylko chciało mi się spać... W każdym razie po torbielu nie został nawet ślad. Mój prawy jajnik jest uratowany. Mam tylko 3 blizny i kilka siniaków, w tym jedną wielką śliwkę na brzuchu, który teraz jest mega opuchni...

Kreatywne dziecko

Obudziło się we mnie kreatywne dziecko. Czuję potrzebę stworzenia czegoś kreatywnego a zarazem mojego. Nie byłoby w tym najmniejszego problemu, gdyby nie fakt, że NIE MAM ZDOLNOŚCI MANUALNYCH. Nie umiem rysować ani szkicować. Nawet cieniowanie w kolorowankach nie wychodzi mi zbyt dobrze. Ale chcę coś zrobić kreatywnego i basta! Na youtubie znalazłam filmik o Art Journal.  Potem pojawił się drugi, trzeci i jeszcze więcej. Zamarzyłam sobie stworzyć własny taki notatnik/pamiętnik. Nawet szukałam kleju do decoupage w całym mieście ale nawet w Empiku go nie było. Poratowała mnie koleżanka, która znalazła w sieci przepis na własny klej do tej techniki. I już miałam tworzyć własny Art Journal gdy.... ...odnalazłam swój "Zniszcz ten dziennik", który został już zniszczony w 20%. Potem straciłam wenę i tak przeleżał 2 lata. Koleżanka poradziła mi, żebym całkowicie go zniszczyła czyli rozerwała na części i wykorzystała kartki właśnie na Art Journal. Bo trzeba przyznać - papier to ta...