Przejdź do głównej zawartości

Pustka, niemal fizyczna.

Witam po krótkiej przerwie. Pewnie każdy z Was domyślał się gdzie byłam jak mnie nie było tutaj. Tak właśnie - byłam w szpitalu. Mój lekarz prowadzący stwierdził, że torbiel ma już prawie 7cm i jest zdecydowanie za duży ale leczyć go hormonami. A na dodatek groziło mi pęknięcie torbiela, który był skręcony na jajniku. I tak przez ostatni tydzień leżałam na oddziale położniczo-ginekologicznym i podjęłam walkę z nim.

Nie będę opisywała Wam mojego pobytu w szpitalu bo to nie było ani miłe, ani przyjemne. Lekarze prawie w ogóle ze mną nie chcieli rozmawiać. Ordynator jak zobaczył moje wyniki to tylko krzyknął na cały oddział "cholera jasna, jaki wielki". Z operacji nic nie pamiętam bo miałam znieczulenie ogólne i jak się obudziłam to już leżałam na sali. Potem to tylko chciało mi się spać...

W każdym razie po torbielu nie został nawet ślad. Mój prawy jajnik jest uratowany. Mam tylko 3 blizny i kilka siniaków, w tym jedną wielką śliwkę na brzuchu, który teraz jest mega opuchnięty. Do końca tygodnia jestem w domu na zwolnieniu bo wystąpiły drobne komplikacje po operacji ale lekarz uspokaja mnie, że to normalny stan. Muszę teraz prowadzić oszczędzający tryb życia i cierpliwie czekać na wyniki badania po wycięciu. No i muszę dużo chodzić.

Sukces? Nie do końca...

Przy wypisie ze szpitala dowiedziałam się, że przy operacji lekarze stwierdzili u mnie jednostronne odejście przydatków lewych. Najkrócej mówiąc: mam w sobie lewy jajnik i jajowód ale jakby ich nie miała. Czyli jest tak jakbym miała tylko jeden jajnik. Drugi jest w taki sposób połączony z macicą, że jest bezużyteczny. Oznacza to dla mnie, że mam o połowę mniej szans, aby zajść w ciąże...

'Pozbieram się, zresztą który to już raz'

Komentarze

  1. Ale połowa mniej szans, nie oznacza zero, więc jest nadzieja. Z resztą kto wie, może oni się mylą? Na razie skup się na zdrowiu, później będziesz myśleć o dzieciach. Okres miałaś regularny wcześniej czy nie bardzo?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Regularny. Raczej się nie mylą bo już usg miałam opisane, że lewego nie uwidoczniono :(

      Usuń
    2. No ale skoro okresy miałaś regularne to jednak komórka jajowa, którą wiadomo co zapładnia pojawiała się regularnie. Jeden jajnik - coś z nim jest nie tak, ale jajnik jedynie produkuje komórki jajowe. Jajeczko dorasta w macicy, tam się rozwija. Drugi jajnik jest zdrowy? Okres regularny? Nie jestem lekarzem, ale dla mnie wydaje się być jasne, że możesz zajść w ciąże i wcale nie musisz mieć z tym problemów.

      Usuń
    3. Zajście w ciąże to trochę gra w totolotka. Albo raczej w rosyjską ruletkę. Jedne dziewczyny zachodzą od razu, inne starają się miesiącami. Ja napisałam jak to jest w teorii bo w praktyce nie wiem jak to będzie ...

      Usuń
    4. Ale lekarze Ci powiedzieli, że będziesz miała z tym problem, czy sama sobie tak wywnioskowałaś? :)

      Usuń
    5. Tym razem lekarz. Ale nie powiedział, że to będzie niemożliwe. Po prostu trzeba będzie chuchać i dmuchać aby wszystko było dobrze i być stale pod obserwacją :)

      Usuń
    6. Yhm. No chyba że tak... Narazie żebyś była zdrowa. jak się czujesz?

      Usuń
    7. Powoli dochodzę do siebie. Ciągle mam brzuch spuchnięty i on mi głównie utrudnia wszystko, ale jeszcze kilka dni i wracam do normalnego życia :)

      Usuń
    8. A kiedy badania?

      Usuń
    9. We wtorek gastroskopia a wyniki z operacji będą za ok. 2 tygodnie.

      Usuń
    10. W takim razie trzymam kciuki i mocno wierzę, że wszystko będzie ok :)

      Usuń
    11. Ja też :) Nie dziękuję :*

      Usuń
    12. A jak z Twoją nauką? Masz teraz wolne od studiów?

      Usuń
    13. Jestem na zwolnieniu jeszcze przez tydzień. To jest dopiero początek więc większość zajęć, które opuściłam to zajęcia organizacyjne więc dużo nie straciłam.

      Usuń
    14. No w sumie to tak ;) Dopiero się w sumie wszystko zaczyna ;) Drugi tydzień dobiega końca :D U mnie to wielkie odliczanie :D

      Usuń
    15. Do tygodnia numer 17 :D Czyli końca :D

      Usuń
  2. najważniejsze, że najgorsze minęło. bo minęło, prawda? oszczędzaj się i myśl o sobie teraz! i nie martw się na zapas ;*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, najgorsze mam już za sobą :) teraz to tylko czeka mnie kontrole :)

      Usuń
    2. to bardzo się cieszę ;* teraz już musi byc tylko lepiej!!

      Usuń
    3. Za kilka dni na pewno się pozbieram. Teraz jeszcze użalam się nad sobą ale to chyba normalne po takiej wiadomości, prawda?

      Usuń
    4. tak, chyba tak :( musisz się z tym oswoić, pogodzić, a potem i tak wierzyć, że wszystko się uda w odpowiednim momencie :) ;*

      Usuń
    5. No tak, na wszystko przyjdzie czas w swoim czasie :)

      Usuń
    6. bo cierpliwość ważna rzecz ;)

      Usuń
    7. ale warta wysiłku ;)

      mowią, że co nas nie zabije to nas wzmocni, trudne doświadczają jednak po pewnym czasie mocno nas umacniają, otwierają oczy na wiele rzeczy :*

      Usuń
    8. Faktycznie, doszłam do kilku konkluzji ;) :*

      Usuń
  3. Cieszę się, że już nie masz tego paskustwa!
    Ale szanse i tak sa ogromne! ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O połowę mniejsze niż zdrowa kobieta ale też większe niż zerowe :)

      Usuń
    2. Więc trzeba patrzeć na to pozytywnie!
      Ważne, że wgl. są szanse ;)

      Usuń
    3. Za kilka dni będę z tym żyła normalnie. Teraz tylko to przeżywam bo to świeże jest.

      Usuń
    4. Mam nadzieję, że już doszłaś do siebie ;)

      Usuń
  4. Cieszę się, że już wróciłaś :) 50% szans, to nie jest tak źle :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. 50% to tylko teoria. W praktyce jest o wiele trudniej...

      Usuń
    2. Bo w ciąże nie zachodzi się ot tak ;]

      Usuń
    3. Nie, czasami trzeba się starać miesiącami, a nawet latami :(

      Usuń
    4. No wiesz, kwestia indywidualna. Innym udaje się od razu, innym dopiero po jakimś czasie.

      Usuń
    5. Chrześcijanom po ślubie ;D

      Usuń
    6. To też czysta teoria. W praktyce wygląda to czasami znacznie inaczej :)

      Usuń
    7. Powoli wczuwam się w naukowe klimaty :) praca mgr sama się nie napisze :(

      Usuń
    8. A może jednak? Sprawdź ;P

      Usuń
    9. Niestety, na pulpicie nie mam ani jednej strony :(

      Usuń
    10. Miałam się dzisiaj wziąć za pisanie ale chyba zrobię to jutro :)

      Usuń
    11. Co masz zrobić dzisiaj, zrób pojutrze - będziesz mieć dwa dni wolnego ;P

      Usuń
    12. Ja od 3 miesięcy nic nie robię :D

      Usuń
    13. Cudowne trzy miesiące ^^

      Usuń
    14. Bo u mnie to było różnie - najpierw szczęśliwie ale nudnie a potem nieszczęśliwie ale bardzo ciekawie :D

      Usuń
    15. A może ja tęsknię za słodką rutyną?

      Usuń
    16. Jak dorzucisz samochód to się chętnie zamienię :P

      Usuń
    17. Tak wiem, kusząca propozycja ;D

      Usuń
    18. Może być nawet hulajnoga, jak dorzucisz paczkę żelków :)

      Usuń
    19. Ja w październiku będę miała jeszcze kilka ostrych starć więc nie wiem czy jesteś gotowa :)

      Usuń
    20. To możemy od razu się zamienić bo ja nie mam ochoty :)

      Usuń
    21. No i wątek nam się urwał ;]

      Usuń
    22. To... hm... co tam słychać? ;>

      Usuń
  5. wiesz co czasem jak sie bardzo bedzie chcialo to i majac 50% czas mozesz miec takie malenstwo;)
    wazne ze jestes po i wszystko powli sie uklada i robi sie lepiej
    duzo zdrowka!! ;*:*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no tak, dla mnie najważniejsze teraz to wrócić do normalności i nie myśleć o tym, bo przecież ta wada nie przekreśla niczego, jedynie utrudnia :)

      Usuń
    2. ojj tam to po prostu tzreba sie bedzie wieicje starac a to dosc przyjemne starania ze tak pwoiem xD

      Usuń
    3. Ale jak są takie starania pod presją to trochę tej przyjemności ulatuje... ale tym się to będę martwiła w swoim czasie :)

      Usuń
    4. ojj tam jaka presja przeciez nie masz 40 by zyc z presja spokojnie ale fakt poki co dbaj o siebie a potem na to i przyjdzie czas ;)

      Usuń
    5. Po 40 to już mi będzie wszystko jedno :)

      Usuń
    6. haha noo jasne ale poki co to cjhyba daleko do tej magicznej liczby no nie ;)

      Usuń
    7. Daleko daleko ;p ja dopiero powolnym krokiem się zbliżam do 25 ;p

      Usuń
    8. ooo to jak ja ;p to mamy jeszcze spokojnie 10 lat na znalezienie odpowiedniego nasienia xD

      Usuń
  6. Przede wszystkim życzę Ci zdrowia i spokoju. Sama zobaczysz, co przyniesie przyszłość, ale pozytywne myśli to więcej niż połowa sukcesu :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Za jakieś 3-4 dni pozbieram się. Obiecuję!

      Usuń
    2. W to nie wątpię, bo jesteś silna jak mało kto :D

      Usuń
    3. Po prostu zaczynam pomału wierzyć, że to co nas nie zabije to nas wzmocni :)

      Usuń
    4. Z własnego doświadczenia wiem, że to sama prawda :)

      Usuń
    5. Ale wiesz co, chciałabym być taka silna jak Ty :)

      Usuń
    6. Pewnie już jesteś, tylko nie zdajesz sobie z tego sprawy :)

      Usuń
    7. Jak przeżyję październik to albo przyznam Ci rację albo poniosę porażkę. Oby to pierwsze :)

      Usuń
    8. A co się takiego ma stać? Znów jakieś atrakcje? :)

      Usuń
    9. No przecież kiedyś muszę wrócić na uczelnię i się wprowadzić wreszcie do akademika :D

      Usuń
    10. Jesteś zaprawiona w bojach, dasz radę :D

      Usuń
    11. Już chyba mi się nie chce :P

      Usuń
    12. Życie ciśnie mnie jak cytrynę :)

      Usuń
    13. W takim razie nie bądź dłużna i bierz z niego, co najlepsze :D

      Usuń
    14. Idąc tym tokiem myślenia to mam wziąć szklankę lemoniady? ;P

      Usuń
    15. Tak, pysznej i orzeźwiającej ^^

      Usuń
    16. Haaa oka :D choć przydałoby się coś ciepłego na te chłodniejsze dni ;)

      Usuń
    17. Herbata (z cytryna :P) jest dobra na wszystko :D

      Usuń
  7. Życzę Ci, by teraz ból był coraz mniejszy albo żeby w ogóle go nie było, dobrej pogody do spacerów, tej wspaniałej, polskiej jesieni Ci życzę też.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uśmiech na twarzy, nie ma co się smucić.

      Usuń
    2. Zapewne za kilka dni docenię polską jesień, i spacery zaczną mnie cieszyć. Dzisiaj jeszcze mnie nic nie cieszy.

      Usuń
    3. Czemu odwlekać wszystko na potem, jak można już?

      Usuń
    4. Dobrze jest znaleźć odpowiedź. :)

      Usuń
    5. Odpowiedź mam ale chyba nawet dla mnie nie jest zbyt zadowalająca. Użalam się nad sobą, a nie powinnam...

      Usuń
    6. No właśnie. Trzeba łapać te dobre chwile, myśli i próbować je rozwinąć, by rosły :).

      Usuń
    7. Gdzieś to wszystko lata wokół mnie, ale tak jakby w próżni. Są na wyciągnięcie ręki a ja stoję i się tylko na nie patrzę. Tak to niestety widzę :]

      Usuń
    8. Ja to bym nie potrafiła ich nie wykorzystać. Przełam się! Spróbuj :)

      Usuń
  8. Oni czasami tka mowi ze cos ejst nie tak a pozniej jak sie juz zajdzie w ciaze jest wszystko ok

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdecydowanie wolą taką kolejność zdarzeń :)

      Usuń
    2. wiec nie ma co sie martwic na zapas ;)

      Usuń
    3. nie martwię się, tylko w szoku jestem po takiej diagnozie :)

      Usuń
    4. nie zawsze we wszystkim mozna ufac lekarzom do konca

      Usuń
    5. Pytanie za 100 punktów - któremu lekarzowi zaufać, skoro jeden mówi tak, a drugi zupełnie inaczej?

      Usuń
    6. No właśnie :) jeden ginekolog powiedział, że mojego torbiela mogę tabletkami wyleczyć a drugi to od razu do szpitala mnie skierował.

      Usuń
    7. trzeba sie cieszyc tym co jest ze juz jest wszystko ok ;)

      Usuń
    8. O tak, i omijać szpitale z daleka :)

      Usuń
    9. dokladnie choc to nie takie proste

      Usuń
    10. Może kiedyś wszystko będzie inaczej? lepiej?

      Usuń
  9. ja byłam takim 50procentowym szansem i jaka duża ze mnie dziewucha wyrosła! Także bydzie dobrze :) Nankurunaisa! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Naprawdę? :) I poród przebiegał bez żadnych komplikacji? Mama opowiadała Tobie jak to było?

      Usuń
  10. Mnie ostatnio (znowu...) powiedziano, że najprawdopodobniej nigdy nie będę mogła zajść w ciążę... Ale wiesz co? Mojej rodzicielce przez całe dziewięć miesięcy powtarzano, że najprawdopodobniej tej ciąży nie donosi. A jednak tu jestem. Więc my chyba też mamy szansę, co? Zwłaszcza, że medycyna poszła do przodu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie tak. Moje wady zostały odkryte przez przypadek, po wielu latach, a teraz już w łonie matki można wszystko zmienić. lekarze nie dają żadnych szans a kobieta zachodzi w ciąże. Cuda?

      Usuń
    2. Nie wiem, czy cuda. Może nie powinnyśmy się starać znaleźć określenia. Ważne, że się udaje.

      Usuń
    3. Racja, zgadzam się. Mamy szanse, więc tej opcji się trzymajmy! Grunt to pozytywne pomyślenie w trudnej sytuacji.

      Usuń
    4. Otóż właśnie. Wątpliwości i strach mogłyby zabić resztki nadziei, a na to zdecydowanie nie możemy sobie pozwolić.

      Usuń
    5. I to właśnie muszę sobie jeszcze wbić do głowy.

      Usuń
    6. A to nie jest takie proste...

      Usuń
    7. Ale innego wyjścia nie ma :]

      Usuń
  11. Maleństwo pocieszę cię trochę, u mojej ciotki jak była w pierwszej ciąży, wykryto torbiel który musiał być usunięty natychmiast, była operowana w 6 miesiącu ciąży, jajnik musieli wyciąć całkowicie, a mimo to (jak my to mówimy) "na jednym jajniku" urodziła dwa lata później zdrowego i dużego syna, a 8 lat później jeszcze córkę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak wiem, że z jednym jajnikiem można rodzić dzieci ale ja się zastanawiam czy z tego powodu są jakieś komplikacje w czasie ciąży czy porodu itp.

      Usuń
  12. Popieram zdanie Maliny: jedne jajnik nie oznacza, że masz połowę mniej szans za dziecię :D. Zobaczysz, jak już spotkasz osobę, z którą będziesz chciała to dziecię powić, to nawet nie będziesz wiedziała kiedy ten jeden jajnik zadziałam :D.

    OdpowiedzUsuń
  13. Kochana nie zamartwiaj się na zapas. Ważne, że masz za sobą ten szpital, a jeśli chodzi o to co się dowiedziałaś to życie potrafi nam robić takie niespodzianki , że nawet się nam o tym nie śni. Ile kobiet nie może zajść w ciążę, mimo, że fizycznie jest z nimi wszystko ok, a ile kobiet dowiaduje się, że nie mogą mieć dzieci a po decyzji o adopcji nagle zachodzą w ciążę :) Trzeba być dobrej myśli i się nie poddawać, bo poddanie się to najgorsza rzecz jaką byś teraz mogła zrobić. Trzymaj się Kochana, wszystko będzie dobrze :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Poddawać się nie zamierzam. Teraz to mnie tylko to przytłacza, ale za parę dni wszystko wróci do normy, bo przecież szanse są :) dziękuję za wsparcie :*

      Usuń
  14. Witam ponownie,
    mnie nie było troszkę dłużej niż Ciebie. Jednak teraz mam zamiar pojawiać się częściej. Cóż mogę powiedzieć. Przykro mi z powodu twojego stanu zdrowia i chyba potrafię Cię zrozumieć. Zapraszam do mnie
    http://smietanka-do-kawy.blog.onet.pl/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że wróciłaś :) Dobrze, że jesteś :)

      Usuń
  15. "A jeden jajnik ci nie wystarczy? Jumbo Jety potrafią latać na jednym silniku, to ty nie dasz rady?" mam nadzieję że oglądałaś Lejdis ;) powodzenia, trzymam mocno kciuki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oglądałam ale chyba muszę obejrzeć jeszcze raz :)

      Usuń
  16. Hej, wbij na mojego bloga proszę. BTW. Jesteś bardzo oryginalna i kreatywna :D

    OdpowiedzUsuń
  17. Kochana życzę Ci dużo siły i wiary! Przetrwasz to i zobaczysz, że jeszcze będziesz w ciąży! :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Będzie dobrze. Trzymaj się.Ja pamietam.

    OdpowiedzUsuń
  19. dobrze że masz to za sobą, a ten jajnik kochana ale będzie mogła mieć dzieci tylko trochę dłużej będzie się trzeba starać żeby akurat ten drugi puścił jajeczko więc nie będzie tak źle ;*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najgorsze mam już za sobą :) a może od razu mi się uda? tego nikt nie wie, jedna wielka ruletka...

      Usuń
  20. Całe szczęście,że wszystko jest w porządku iże masz już ten zabieg za sobą! Moja szefowa też go miała i musi się bardzo oszczędzać..

    Oszczędzaj się, jak tylko możesz!
    I bądź ostrożna! :)

    pozdrawiam i zapraszam do siebie:)
    http://sarenkowa.blogspot.com/

    ps. dodałam Cię do blogów, które odwiedzam..:)
    bardzo mi się u Ciebie spodobało i będę wpadała częściej!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A dziękuję :) Oszczędzam się jak tylko mogę ale niedługo będę musiała wrócić do normalnego życia i już koniec taryfy ulgowej ;]

      Usuń
  21. Kochanie najważniejsze, że operacja się udała. A z tą ciążą, to przecież jeszcze nic przesądzone:) Nie powiedzieli że nie zajdziesz w 100%, więc się nie poddawaj:** Buziaki:*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, wiem, szanse są :) na razie ta informacja mnie zdołowała ale z drugiej strony niczego nie przekreśla :)

      Usuń
  22. Zapraszam w takim razie na piorovillandry.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  23. Kochana jstem z Toba i wierze ze wszystko bedzie ok :) pozbierasz się na pewno :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Cieszę się, że już po wszystkim! Najważniejsze, że przetrwałaś :) Będzie dobrze :*

    OdpowiedzUsuń
  25. Przykro mi... ale póki masz 50% szans nie ma się co martwić na zapas. To bardzo dużo. Osobiście sama bym się trochę podłamała, więc Cię rozumiem, ale jest w Tobie siła, więc wierzę, że Ci się uda :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Pamiętam, że jeszcze nie dawno czytałam na temat torbielu jajnika, więc jak tylko przeczytałam, że musiałaś się z nim zmagać to aż mną wstrząsnęło.
    No i oczywiście, polska służba zdrowia w całej swojej okazałości...
    Mimo wszystko mam nadzieję, że teraz będziesz mieć się tylko lepiej i że z ciążą nie będzie żadnego problemu (kiedy oczywiście zdecydujesz się na zostanie matką ).
    Dużo zdrowia :)

    OdpowiedzUsuń
  27. Nie martw się wszystko będzie dobrze. Znam dziewczynę, która na jednym jajniku urodziła 3 śliczne dzieciaczki:)pozdrawiam
    www.ona-onas.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  28. Może to zabrzmi głupio, ale... połowa szans to nadal wiele.

    OdpowiedzUsuń
  29. Wydaje mi się, że każda z kobiet nawet ta zdrowa nie ma 100% szans na zajście w ciąże. Są kobiety, które w ogóle zajść nie mogą mimo braku widocznych przyczyn.
    Moja koleżanka miała bardzo rzadko miesiączki, pani ginekolog powiedziała jej, że kończą się jej komórki jajowe, których każda kobieta ma ograniczoną ilość i u niej jest ich coraz mniej (dziewczyna ma 25 lat), ale udało się... jest w cięży, niedługo rodzi :)

    OdpowiedzUsuń
  30. Alicjo kochana, strasznie mi przykro, że to wszystko Ciebie spotyka. Jesteś naprawdę przecudowną osobą, tyke już przeszłaś a teraz jeszcze to. Najważniejsze, że torbiel został usunięty, a co do problemów z zajściem w ciążę to nigdy nie wiadomo jak życie się potoczy, a nuż się uda. Sama prawdopodobne będę miala z tym duży problem, a już na pewno z donoszeniem, ze wzgledu dużego skrzywienia kręgosłupa.

    Tulę mocno ;*

    OdpowiedzUsuń
  31. Ale wiesz, ze bedzie okey, prawda? Teraz nie ma nic niemozliwego :)i kiedys male Bąbelki tez beda :))

    OdpowiedzUsuń
  32. Kochana proszę o jakąkolwiek wiadomość na dulce_89@poczta.onet.pl Potrzebuję Twojego maila by wysłać Ci zaproszenie do czytania bloga:)Dziękuję:)

    OdpowiedzUsuń
  33. Kochana, życie lubi płatać figle - niby masz o połowę mniej szans, ale nie zdziw się, że w ciążę zajdziesz :) za to będę trzymać kciuki - choć może nie za prędko i z właściwą osobą :) Trzymaj się ;*

    OdpowiedzUsuń
  34. Chciałam już krzyczeć, że to sukces, że najważniejsze, że jajnik uratowany, a doczytałam do końca i zabrakło mi słów. Ja wiem, że to cholernie przygnębiające, nawet jeśli nie planowałaś jeszcze założenia rodziny, ale zajście w ciążę to czasami loteria, zachodzą w ciążę kobiety z jednym jajnikiem a nie zachodzą te, które są zdrowe jak ryba. Nie ma reguł. Mam nadzieję, że z czasem obudzisz w sobie optymizm. Ściskam.

    OdpowiedzUsuń
  35. Ojej okropne się u ciebie rzeczy działy. Może nie będzie tak źle i będziesz mogła mieć dzieci w przyszłości. trzymaj się tam :*

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Pod gradobiciem pytań #2

Zapraszam na drugą część odpowiedzi z Q&A :) Pytania od oironio: 46. Jak miała na imię Twoja pierwsza miłość? Hubert :) 47. Ile miałaś lat, gdy przeżyłaś swój pierwszy pocałunek?   16 lat :) 48. Jakie kolory włosów miałaś w swoim życiu na głowie? Blond, czarne, rude, brąz, kasztan, gorzka czekolada, mahoń - wszystkie standardowe. Nigdy nie miałam kolorowych :)  49. Marzyło Ci się kiedyś, żeby zrobić sobie jakąś niebanalną fryzurę? Tak, marzyły mi się zielone włosy. Może kiedyś odważę się na taką zmianę.  50. Masz tatuaż? Nie mam ale chciałabym. Miałam zrobić jak zdam prawo jazdy. Od 3 lat wiję się jak wąż :)  51. Jakie jest Twoje nastawienie do tatuaży i piercingu ? Nie mam nic tatuaży i piercingu. Ale nie chciałabym mieć wytatuowanego całego ciała. Jeśli tatuaż dla mnie to taki mały, skromny i intymny :)  52. Ulubiona bajka z dzieciństwa? Kaczor Donald :)  53. Bajka, której nienawidziłaś, a może się bałaś? Mulan :) nie w...

Kompromisy

Gdy Luby zapowiedział, że idziemy do kina na film o jego ukochanej grze komputerowej to nie miałam innego wyjścia. Musiałam iść. Zwłaszcza, że On był ze mną w grudniu na "Listach na M2". Warcrafta jako grę też bardzo lubię, wbiłam nawet 60 level ale żeby od razu oglądać film? Ale czego się nie robi świętego spokoju w związku? No to pojechałam z Nim na " Warcraft:Początek ". A film był rewelacyjny! Dwa zwaśnione królestwa - Horda i Przymierze toczą walkę przeciwko sobie. Jedni o przetrwanie gatunku, drudzy o bezpieczeństwo. Myślałam, że co chwilę będę się pytać o co w nim chodzi a tymczasem produkcja była zrozumiała nawet dla tych osób, którzy nie grają w tą grę. No i ten efekt 3D. Ogólnie byłam mega zadowolona, że widziałam ten film. Tylko Luby nie był do końca zadowolony bo gdyż widział dużo różnic między książką a filmem. No cóż, jak przeczytam książkę to wtedy z nim podyskutuję na ten temat. Po filmie poszliśmy na zakupy. I zaliczyliśmy kolejny kompromis bo p...

Jak wiązać sznurówki?

Kiedyś jedna kobieta powiedziała mi, że źle wiąże sznurówki. Zdziwiłam się bo przecież miałam idealne kokardki przy moich ulubionych trampkach. A ona, że ja wiąże na dwie kokardki, jak dzieci w przedszkolu. A powinnam na jedną kokardkę, bo tak robią ludzi dorośli. No cóż, okazało się, że nie jeszcze dorosłam bo źle wiąże sznurówki. Moja kuzynka stwierdziła kiedyś, że nie jestem prawdziwą kobietą bo obieram ziemniaki obieraczką do warzyw. Mój błąd - powinnam obierać takim małym nożykiem, jak wszystkie w Polsce gospodynie domowe. I to nie ma znaczenia, że obieraczką jest mi łatwiej i szybciej. Powinnam nożykiem i już. Moja Mama zawsze mi powtarza, że najlepiej wieczorem naszykować sobie ubrania na dzień jutrzejszy. Ale co z tego, skoro rano mam już zupełnie inną koncepcję ubioru niż jakieś 7 godzin temu? Mogę planować cały czwartek, że w piątek ubiorę się w kremowe spodnie i marynarską bluzkę. A w piątkowy poranek i tak wyjdę z domu w pomarańczowej sukience. ...