Witam po krótkiej przerwie. Pewnie każdy z Was domyślał się gdzie byłam jak mnie nie było tutaj. Tak właśnie - byłam w szpitalu. Mój lekarz prowadzący stwierdził, że torbiel ma już prawie 7cm i jest zdecydowanie za duży ale leczyć go hormonami. A na dodatek groziło mi pęknięcie torbiela, który był skręcony na jajniku. I tak przez ostatni tydzień leżałam na oddziale położniczo-ginekologicznym i podjęłam walkę z nim.
Nie będę opisywała Wam mojego pobytu w szpitalu bo to nie było ani miłe, ani przyjemne. Lekarze prawie w ogóle ze mną nie chcieli rozmawiać. Ordynator jak zobaczył moje wyniki to tylko krzyknął na cały oddział "cholera jasna, jaki wielki". Z operacji nic nie pamiętam bo miałam znieczulenie ogólne i jak się obudziłam to już leżałam na sali. Potem to tylko chciało mi się spać...
W każdym razie po torbielu nie został nawet ślad. Mój prawy jajnik jest uratowany. Mam tylko 3 blizny i kilka siniaków, w tym jedną wielką śliwkę na brzuchu, który teraz jest mega opuchnięty. Do końca tygodnia jestem w domu na zwolnieniu bo wystąpiły drobne komplikacje po operacji ale lekarz uspokaja mnie, że to normalny stan. Muszę teraz prowadzić oszczędzający tryb życia i cierpliwie czekać na wyniki badania po wycięciu. No i muszę dużo chodzić.
Sukces? Nie do końca...
Przy wypisie ze szpitala dowiedziałam się, że przy operacji lekarze stwierdzili u mnie jednostronne odejście przydatków lewych. Najkrócej mówiąc: mam w sobie lewy jajnik i jajowód ale jakby ich nie miała. Czyli jest tak jakbym miała tylko jeden jajnik. Drugi jest w taki sposób połączony z macicą, że jest bezużyteczny. Oznacza to dla mnie, że mam o połowę mniej szans, aby zajść w ciąże...
'Pozbieram się, zresztą który to już raz'
Nie będę opisywała Wam mojego pobytu w szpitalu bo to nie było ani miłe, ani przyjemne. Lekarze prawie w ogóle ze mną nie chcieli rozmawiać. Ordynator jak zobaczył moje wyniki to tylko krzyknął na cały oddział "cholera jasna, jaki wielki". Z operacji nic nie pamiętam bo miałam znieczulenie ogólne i jak się obudziłam to już leżałam na sali. Potem to tylko chciało mi się spać...
W każdym razie po torbielu nie został nawet ślad. Mój prawy jajnik jest uratowany. Mam tylko 3 blizny i kilka siniaków, w tym jedną wielką śliwkę na brzuchu, który teraz jest mega opuchnięty. Do końca tygodnia jestem w domu na zwolnieniu bo wystąpiły drobne komplikacje po operacji ale lekarz uspokaja mnie, że to normalny stan. Muszę teraz prowadzić oszczędzający tryb życia i cierpliwie czekać na wyniki badania po wycięciu. No i muszę dużo chodzić.
Sukces? Nie do końca...
Przy wypisie ze szpitala dowiedziałam się, że przy operacji lekarze stwierdzili u mnie jednostronne odejście przydatków lewych. Najkrócej mówiąc: mam w sobie lewy jajnik i jajowód ale jakby ich nie miała. Czyli jest tak jakbym miała tylko jeden jajnik. Drugi jest w taki sposób połączony z macicą, że jest bezużyteczny. Oznacza to dla mnie, że mam o połowę mniej szans, aby zajść w ciąże...
'Pozbieram się, zresztą który to już raz'
Ale połowa mniej szans, nie oznacza zero, więc jest nadzieja. Z resztą kto wie, może oni się mylą? Na razie skup się na zdrowiu, później będziesz myśleć o dzieciach. Okres miałaś regularny wcześniej czy nie bardzo?
OdpowiedzUsuńRegularny. Raczej się nie mylą bo już usg miałam opisane, że lewego nie uwidoczniono :(
UsuńNo ale skoro okresy miałaś regularne to jednak komórka jajowa, którą wiadomo co zapładnia pojawiała się regularnie. Jeden jajnik - coś z nim jest nie tak, ale jajnik jedynie produkuje komórki jajowe. Jajeczko dorasta w macicy, tam się rozwija. Drugi jajnik jest zdrowy? Okres regularny? Nie jestem lekarzem, ale dla mnie wydaje się być jasne, że możesz zajść w ciąże i wcale nie musisz mieć z tym problemów.
UsuńZajście w ciąże to trochę gra w totolotka. Albo raczej w rosyjską ruletkę. Jedne dziewczyny zachodzą od razu, inne starają się miesiącami. Ja napisałam jak to jest w teorii bo w praktyce nie wiem jak to będzie ...
UsuńAle lekarze Ci powiedzieli, że będziesz miała z tym problem, czy sama sobie tak wywnioskowałaś? :)
UsuńTym razem lekarz. Ale nie powiedział, że to będzie niemożliwe. Po prostu trzeba będzie chuchać i dmuchać aby wszystko było dobrze i być stale pod obserwacją :)
UsuńYhm. No chyba że tak... Narazie żebyś była zdrowa. jak się czujesz?
UsuńPowoli dochodzę do siebie. Ciągle mam brzuch spuchnięty i on mi głównie utrudnia wszystko, ale jeszcze kilka dni i wracam do normalnego życia :)
UsuńA kiedy badania?
UsuńWe wtorek gastroskopia a wyniki z operacji będą za ok. 2 tygodnie.
UsuńW takim razie trzymam kciuki i mocno wierzę, że wszystko będzie ok :)
UsuńJa też :) Nie dziękuję :*
UsuńA jak z Twoją nauką? Masz teraz wolne od studiów?
UsuńJestem na zwolnieniu jeszcze przez tydzień. To jest dopiero początek więc większość zajęć, które opuściłam to zajęcia organizacyjne więc dużo nie straciłam.
UsuńNo w sumie to tak ;) Dopiero się w sumie wszystko zaczyna ;) Drugi tydzień dobiega końca :D U mnie to wielkie odliczanie :D
UsuńDo czego? :)
UsuńDo tygodnia numer 17 :D Czyli końca :D
Usuńnajważniejsze, że najgorsze minęło. bo minęło, prawda? oszczędzaj się i myśl o sobie teraz! i nie martw się na zapas ;*
OdpowiedzUsuńTak, najgorsze mam już za sobą :) teraz to tylko czeka mnie kontrole :)
Usuńto bardzo się cieszę ;* teraz już musi byc tylko lepiej!!
UsuńZa kilka dni na pewno się pozbieram. Teraz jeszcze użalam się nad sobą ale to chyba normalne po takiej wiadomości, prawda?
Usuńtak, chyba tak :( musisz się z tym oswoić, pogodzić, a potem i tak wierzyć, że wszystko się uda w odpowiednim momencie :) ;*
UsuńNo tak, na wszystko przyjdzie czas w swoim czasie :)
Usuńbo cierpliwość ważna rzecz ;)
Usuńa jakże trudna :)
Usuńale warta wysiłku ;)
Usuńmowią, że co nas nie zabije to nas wzmocni, trudne doświadczają jednak po pewnym czasie mocno nas umacniają, otwierają oczy na wiele rzeczy :*
Faktycznie, doszłam do kilku konkluzji ;) :*
Usuńjak się czujesz? :*
UsuńCieszę się, że już nie masz tego paskustwa!
OdpowiedzUsuńAle szanse i tak sa ogromne! ;)
O połowę mniejsze niż zdrowa kobieta ale też większe niż zerowe :)
UsuńWięc trzeba patrzeć na to pozytywnie!
UsuńWażne, że wgl. są szanse ;)
Za kilka dni będę z tym żyła normalnie. Teraz tylko to przeżywam bo to świeże jest.
UsuńMam nadzieję, że już doszłaś do siebie ;)
UsuńCieszę się, że już wróciłaś :) 50% szans, to nie jest tak źle :)
OdpowiedzUsuń50% to tylko teoria. W praktyce jest o wiele trudniej...
UsuńBo?
UsuńBo w ciąże nie zachodzi się ot tak ;]
UsuńNie?
UsuńNie, czasami trzeba się starać miesiącami, a nawet latami :(
UsuńNie wiedziałam
Usuń???
UsuńŻe tak trudno
UsuńNo wiesz, kwestia indywidualna. Innym udaje się od razu, innym dopiero po jakimś czasie.
UsuńChrześcijanom po ślubie ;D
UsuńTo też czysta teoria. W praktyce wygląda to czasami znacznie inaczej :)
UsuńE tam, zbyt naukowe toto
UsuńPowoli wczuwam się w naukowe klimaty :) praca mgr sama się nie napisze :(
UsuńA może jednak? Sprawdź ;P
UsuńNiestety, na pulpicie nie mam ani jednej strony :(
UsuńMiałam się dzisiaj wziąć za pisanie ale chyba zrobię to jutro :)
UsuńCo masz zrobić dzisiaj, zrób pojutrze - będziesz mieć dwa dni wolnego ;P
UsuńJa od 3 miesięcy nic nie robię :D
UsuńCudowne trzy miesiące ^^
UsuńJak dla kogo :)
UsuńWybrzydzasz ;P
UsuńBo u mnie to było różnie - najpierw szczęśliwie ale nudnie a potem nieszczęśliwie ale bardzo ciekawie :D
UsuńUrozmaicenie ;P
UsuńA może ja tęsknię za słodką rutyną?
UsuńTo się zamieńmy :)
UsuńJak dorzucisz samochód to się chętnie zamienię :P
UsuńHahaha ;D
UsuńTak wiem, kusząca propozycja ;D
UsuńA może być rower?
UsuńMoże być nawet hulajnoga, jak dorzucisz paczkę żelków :)
UsuńOk ;P
UsuńOk :D no to kiedy?
UsuńTeraz?
UsuńA nie od listopada?
UsuńJak wolisz :)
UsuńA Ty jak wolisz?
UsuńMi to wsio ryba ;P
UsuńJa w październiku będę miała jeszcze kilka ostrych starć więc nie wiem czy jesteś gotowa :)
UsuńDam radę ;D
UsuńTo możemy od razu się zamienić bo ja nie mam ochoty :)
UsuńOk ;D
UsuńJesteś gotowa? :)
UsuńJak zawsze ;D
UsuńPodziwiam podziwiam :D
UsuńNo i wątek nam się urwał ;]
UsuńTo... hm... co tam słychać? ;>
Usuńwiesz co czasem jak sie bardzo bedzie chcialo to i majac 50% czas mozesz miec takie malenstwo;)
OdpowiedzUsuńwazne ze jestes po i wszystko powli sie uklada i robi sie lepiej
duzo zdrowka!! ;*:*
no tak, dla mnie najważniejsze teraz to wrócić do normalności i nie myśleć o tym, bo przecież ta wada nie przekreśla niczego, jedynie utrudnia :)
Usuńojj tam to po prostu tzreba sie bedzie wieicje starac a to dosc przyjemne starania ze tak pwoiem xD
UsuńAle jak są takie starania pod presją to trochę tej przyjemności ulatuje... ale tym się to będę martwiła w swoim czasie :)
Usuńojj tam jaka presja przeciez nie masz 40 by zyc z presja spokojnie ale fakt poki co dbaj o siebie a potem na to i przyjdzie czas ;)
UsuńPo 40 to już mi będzie wszystko jedno :)
Usuńhaha noo jasne ale poki co to cjhyba daleko do tej magicznej liczby no nie ;)
UsuńDaleko daleko ;p ja dopiero powolnym krokiem się zbliżam do 25 ;p
Usuńooo to jak ja ;p to mamy jeszcze spokojnie 10 lat na znalezienie odpowiedniego nasienia xD
UsuńPrzede wszystkim życzę Ci zdrowia i spokoju. Sama zobaczysz, co przyniesie przyszłość, ale pozytywne myśli to więcej niż połowa sukcesu :*
OdpowiedzUsuńZa jakieś 3-4 dni pozbieram się. Obiecuję!
UsuńW to nie wątpię, bo jesteś silna jak mało kto :D
UsuńPo prostu zaczynam pomału wierzyć, że to co nas nie zabije to nas wzmocni :)
UsuńZ własnego doświadczenia wiem, że to sama prawda :)
UsuńAle wiesz co, chciałabym być taka silna jak Ty :)
UsuńPewnie już jesteś, tylko nie zdajesz sobie z tego sprawy :)
UsuńJak przeżyję październik to albo przyznam Ci rację albo poniosę porażkę. Oby to pierwsze :)
UsuńA co się takiego ma stać? Znów jakieś atrakcje? :)
UsuńNo przecież kiedyś muszę wrócić na uczelnię i się wprowadzić wreszcie do akademika :D
UsuńJesteś zaprawiona w bojach, dasz radę :D
UsuńAle ile można :D
UsuńTyle, ile trza :P
UsuńJuż chyba mi się nie chce :P
UsuńAle jeszcze trochę musisz :P
UsuńŻycie ciśnie mnie jak cytrynę :)
UsuńW takim razie nie bądź dłużna i bierz z niego, co najlepsze :D
UsuńIdąc tym tokiem myślenia to mam wziąć szklankę lemoniady? ;P
UsuńTak, pysznej i orzeźwiającej ^^
UsuńHaaa oka :D choć przydałoby się coś ciepłego na te chłodniejsze dni ;)
UsuńHerbata (z cytryna :P) jest dobra na wszystko :D
UsuńŻyczę Ci, by teraz ból był coraz mniejszy albo żeby w ogóle go nie było, dobrej pogody do spacerów, tej wspaniałej, polskiej jesieni Ci życzę też.
OdpowiedzUsuńdziękuję :(((
UsuńUśmiech na twarzy, nie ma co się smucić.
UsuńZapewne za kilka dni docenię polską jesień, i spacery zaczną mnie cieszyć. Dzisiaj jeszcze mnie nic nie cieszy.
UsuńCzemu odwlekać wszystko na potem, jak można już?
UsuńDobre pytanie :)
UsuńDobrze jest znaleźć odpowiedź. :)
UsuńOdpowiedź mam ale chyba nawet dla mnie nie jest zbyt zadowalająca. Użalam się nad sobą, a nie powinnam...
UsuńNo właśnie. Trzeba łapać te dobre chwile, myśli i próbować je rozwinąć, by rosły :).
UsuńGdzieś to wszystko lata wokół mnie, ale tak jakby w próżni. Są na wyciągnięcie ręki a ja stoję i się tylko na nie patrzę. Tak to niestety widzę :]
UsuńJa to bym nie potrafiła ich nie wykorzystać. Przełam się! Spróbuj :)
UsuńOni czasami tka mowi ze cos ejst nie tak a pozniej jak sie juz zajdzie w ciaze jest wszystko ok
OdpowiedzUsuńZdecydowanie wolą taką kolejność zdarzeń :)
Usuńwiec nie ma co sie martwic na zapas ;)
Usuńnie martwię się, tylko w szoku jestem po takiej diagnozie :)
Usuńnie zawsze we wszystkim mozna ufac lekarzom do konca
UsuńPytanie za 100 punktów - któremu lekarzowi zaufać, skoro jeden mówi tak, a drugi zupełnie inaczej?
Usuńnie wiem ;p
UsuńNo właśnie :) jeden ginekolog powiedział, że mojego torbiela mogę tabletkami wyleczyć a drugi to od razu do szpitala mnie skierował.
Usuńtak to juz jest
UsuńParanoja :)
Usuńtrzeba sie cieszyc tym co jest ze juz jest wszystko ok ;)
UsuńO tak, i omijać szpitale z daleka :)
Usuńdokladnie choc to nie takie proste
UsuńJak wszystko w życiu.
Usuńtak to juz jest
UsuńMoże kiedyś wszystko będzie inaczej? lepiej?
Usuńnapewno ;)
Usuńoby tylko szybko :)
Usuńja byłam takim 50procentowym szansem i jaka duża ze mnie dziewucha wyrosła! Także bydzie dobrze :) Nankurunaisa! :)
OdpowiedzUsuńNaprawdę? :) I poród przebiegał bez żadnych komplikacji? Mama opowiadała Tobie jak to było?
UsuńMnie ostatnio (znowu...) powiedziano, że najprawdopodobniej nigdy nie będę mogła zajść w ciążę... Ale wiesz co? Mojej rodzicielce przez całe dziewięć miesięcy powtarzano, że najprawdopodobniej tej ciąży nie donosi. A jednak tu jestem. Więc my chyba też mamy szansę, co? Zwłaszcza, że medycyna poszła do przodu.
OdpowiedzUsuńPewnie tak. Moje wady zostały odkryte przez przypadek, po wielu latach, a teraz już w łonie matki można wszystko zmienić. lekarze nie dają żadnych szans a kobieta zachodzi w ciąże. Cuda?
UsuńNie wiem, czy cuda. Może nie powinnyśmy się starać znaleźć określenia. Ważne, że się udaje.
UsuńRacja, zgadzam się. Mamy szanse, więc tej opcji się trzymajmy! Grunt to pozytywne pomyślenie w trudnej sytuacji.
UsuńOtóż właśnie. Wątpliwości i strach mogłyby zabić resztki nadziei, a na to zdecydowanie nie możemy sobie pozwolić.
UsuńI to właśnie muszę sobie jeszcze wbić do głowy.
UsuńA to nie jest takie proste...
UsuńAle innego wyjścia nie ma :]
UsuńNo... raczej nie :)
UsuńMaleństwo pocieszę cię trochę, u mojej ciotki jak była w pierwszej ciąży, wykryto torbiel który musiał być usunięty natychmiast, była operowana w 6 miesiącu ciąży, jajnik musieli wyciąć całkowicie, a mimo to (jak my to mówimy) "na jednym jajniku" urodziła dwa lata później zdrowego i dużego syna, a 8 lat później jeszcze córkę :)
OdpowiedzUsuńTak wiem, że z jednym jajnikiem można rodzić dzieci ale ja się zastanawiam czy z tego powodu są jakieś komplikacje w czasie ciąży czy porodu itp.
UsuńPopieram zdanie Maliny: jedne jajnik nie oznacza, że masz połowę mniej szans za dziecię :D. Zobaczysz, jak już spotkasz osobę, z którą będziesz chciała to dziecię powić, to nawet nie będziesz wiedziała kiedy ten jeden jajnik zadziałam :D.
OdpowiedzUsuńNo tak mi lekarz powiedział, choć już się nasłuchałam o cudach medycyny więc czarnej rozpaczy nie mam :)
UsuńMyślenie pozytywne, to połowa sukcesu :D
UsuńA druga połowa? :)
UsuńA druga połowa, to ten jajnik :D
UsuńA no tak ;) to sukces murowany :P
UsuńZaiste :D
UsuńKochana nie zamartwiaj się na zapas. Ważne, że masz za sobą ten szpital, a jeśli chodzi o to co się dowiedziałaś to życie potrafi nam robić takie niespodzianki , że nawet się nam o tym nie śni. Ile kobiet nie może zajść w ciążę, mimo, że fizycznie jest z nimi wszystko ok, a ile kobiet dowiaduje się, że nie mogą mieć dzieci a po decyzji o adopcji nagle zachodzą w ciążę :) Trzeba być dobrej myśli i się nie poddawać, bo poddanie się to najgorsza rzecz jaką byś teraz mogła zrobić. Trzymaj się Kochana, wszystko będzie dobrze :*
OdpowiedzUsuńPoddawać się nie zamierzam. Teraz to mnie tylko to przytłacza, ale za parę dni wszystko wróci do normy, bo przecież szanse są :) dziękuję za wsparcie :*
UsuńWitam ponownie,
OdpowiedzUsuńmnie nie było troszkę dłużej niż Ciebie. Jednak teraz mam zamiar pojawiać się częściej. Cóż mogę powiedzieć. Przykro mi z powodu twojego stanu zdrowia i chyba potrafię Cię zrozumieć. Zapraszam do mnie
http://smietanka-do-kawy.blog.onet.pl/
Cieszę się, że wróciłaś :) Dobrze, że jesteś :)
Usuń"A jeden jajnik ci nie wystarczy? Jumbo Jety potrafią latać na jednym silniku, to ty nie dasz rady?" mam nadzieję że oglądałaś Lejdis ;) powodzenia, trzymam mocno kciuki :)
OdpowiedzUsuńOglądałam ale chyba muszę obejrzeć jeszcze raz :)
UsuńHej, wbij na mojego bloga proszę. BTW. Jesteś bardzo oryginalna i kreatywna :D
OdpowiedzUsuńdzięki. za spam ;)
UsuńKochana życzę Ci dużo siły i wiary! Przetrwasz to i zobaczysz, że jeszcze będziesz w ciąży! :)
OdpowiedzUsuńDziękuję :) Nie zamierzam się poddać :)
UsuńBędzie dobrze. Trzymaj się.Ja pamietam.
OdpowiedzUsuńMusi być :*
Usuńdobrze że masz to za sobą, a ten jajnik kochana ale będzie mogła mieć dzieci tylko trochę dłużej będzie się trzeba starać żeby akurat ten drugi puścił jajeczko więc nie będzie tak źle ;*
OdpowiedzUsuńNajgorsze mam już za sobą :) a może od razu mi się uda? tego nikt nie wie, jedna wielka ruletka...
UsuńCałe szczęście,że wszystko jest w porządku iże masz już ten zabieg za sobą! Moja szefowa też go miała i musi się bardzo oszczędzać..
OdpowiedzUsuńOszczędzaj się, jak tylko możesz!
I bądź ostrożna! :)
pozdrawiam i zapraszam do siebie:)
http://sarenkowa.blogspot.com/
ps. dodałam Cię do blogów, które odwiedzam..:)
bardzo mi się u Ciebie spodobało i będę wpadała częściej!
A dziękuję :) Oszczędzam się jak tylko mogę ale niedługo będę musiała wrócić do normalnego życia i już koniec taryfy ulgowej ;]
UsuńKochanie najważniejsze, że operacja się udała. A z tą ciążą, to przecież jeszcze nic przesądzone:) Nie powiedzieli że nie zajdziesz w 100%, więc się nie poddawaj:** Buziaki:*
OdpowiedzUsuńTak, wiem, szanse są :) na razie ta informacja mnie zdołowała ale z drugiej strony niczego nie przekreśla :)
UsuńZapraszam w takim razie na piorovillandry.blogspot.com
OdpowiedzUsuńNa pewno looknę :)
UsuńKochana jstem z Toba i wierze ze wszystko bedzie ok :) pozbierasz się na pewno :)
OdpowiedzUsuńCieszę się, że już po wszystkim! Najważniejsze, że przetrwałaś :) Będzie dobrze :*
OdpowiedzUsuńPrzykro mi... ale póki masz 50% szans nie ma się co martwić na zapas. To bardzo dużo. Osobiście sama bym się trochę podłamała, więc Cię rozumiem, ale jest w Tobie siła, więc wierzę, że Ci się uda :)
OdpowiedzUsuńPamiętam, że jeszcze nie dawno czytałam na temat torbielu jajnika, więc jak tylko przeczytałam, że musiałaś się z nim zmagać to aż mną wstrząsnęło.
OdpowiedzUsuńNo i oczywiście, polska służba zdrowia w całej swojej okazałości...
Mimo wszystko mam nadzieję, że teraz będziesz mieć się tylko lepiej i że z ciążą nie będzie żadnego problemu (kiedy oczywiście zdecydujesz się na zostanie matką ).
Dużo zdrowia :)
Nie martw się wszystko będzie dobrze. Znam dziewczynę, która na jednym jajniku urodziła 3 śliczne dzieciaczki:)pozdrawiam
OdpowiedzUsuńwww.ona-onas.blogspot.com
Może to zabrzmi głupio, ale... połowa szans to nadal wiele.
OdpowiedzUsuńWydaje mi się, że każda z kobiet nawet ta zdrowa nie ma 100% szans na zajście w ciąże. Są kobiety, które w ogóle zajść nie mogą mimo braku widocznych przyczyn.
OdpowiedzUsuńMoja koleżanka miała bardzo rzadko miesiączki, pani ginekolog powiedziała jej, że kończą się jej komórki jajowe, których każda kobieta ma ograniczoną ilość i u niej jest ich coraz mniej (dziewczyna ma 25 lat), ale udało się... jest w cięży, niedługo rodzi :)
Alicjo kochana, strasznie mi przykro, że to wszystko Ciebie spotyka. Jesteś naprawdę przecudowną osobą, tyke już przeszłaś a teraz jeszcze to. Najważniejsze, że torbiel został usunięty, a co do problemów z zajściem w ciążę to nigdy nie wiadomo jak życie się potoczy, a nuż się uda. Sama prawdopodobne będę miala z tym duży problem, a już na pewno z donoszeniem, ze wzgledu dużego skrzywienia kręgosłupa.
OdpowiedzUsuńTulę mocno ;*
jak sie czujesz kochana?
OdpowiedzUsuńAle wiesz, ze bedzie okey, prawda? Teraz nie ma nic niemozliwego :)i kiedys male Bąbelki tez beda :))
OdpowiedzUsuńKochana proszę o jakąkolwiek wiadomość na dulce_89@poczta.onet.pl Potrzebuję Twojego maila by wysłać Ci zaproszenie do czytania bloga:)Dziękuję:)
OdpowiedzUsuńKochana, życie lubi płatać figle - niby masz o połowę mniej szans, ale nie zdziw się, że w ciążę zajdziesz :) za to będę trzymać kciuki - choć może nie za prędko i z właściwą osobą :) Trzymaj się ;*
OdpowiedzUsuńChciałam już krzyczeć, że to sukces, że najważniejsze, że jajnik uratowany, a doczytałam do końca i zabrakło mi słów. Ja wiem, że to cholernie przygnębiające, nawet jeśli nie planowałaś jeszcze założenia rodziny, ale zajście w ciążę to czasami loteria, zachodzą w ciążę kobiety z jednym jajnikiem a nie zachodzą te, które są zdrowe jak ryba. Nie ma reguł. Mam nadzieję, że z czasem obudzisz w sobie optymizm. Ściskam.
OdpowiedzUsuńOjej okropne się u ciebie rzeczy działy. Może nie będzie tak źle i będziesz mogła mieć dzieci w przyszłości. trzymaj się tam :*
OdpowiedzUsuń