Przejdź do głównej zawartości

Szukając tego, co zwą pozornie szczęściem.

Głupia Alicja! Głupia, głupia, głupia!

Nie wiem co mi odbiło bo zawsze uważałam się za osobę rozsądną i rozważną. Sama nie wiem jak to się stało ale mam romans z …moim byłym.
Taaaaak, tym samym, który rzucił mnie w sierpniu, gdy stwierdził, że nic do mnie nie czuje. A potem się okazało, że rzucił mnie dla innej.  Na początku było mi strasznie smutno z tego powodu. Bo przecież nikt nie lubi być rzucony dla kogoś innego. Ale teraz czuję ogromną satysfakcję. Z jakiego powodu? Ano takiego, że mój były jest kompletnym kretynem!

Wolał dziewczynę, która nie zdała matury z polskiego od dziewczyny, która skończyła 2 uczelnie. A na dodatek ma stypendium naukowe. Wolał dziewczynę, która zachowuje się jak opętany dzieciak, który piszczy, trzaska drzwiami i wchodzi do cudzego pokoju bez pukania od dziewczyny, która jest kulturalna i zachowuje się stosownie do swojego wieku. Wolał dziewczynę, która go nie szanuje i wyzywa od najgorszych od dziewczyny, która zawsze stawała po jego stronie i miała do niego ogromny szacunek. Takich przykładów jest więcej ale nie widzę sensu ich dalszego wymieniania. Nie lubię się wywyższać ale w tym przykładzie jestem od niej lepsza.

I wszyscy to widzą. Jego koledzy z roku wolą spędzać czas ze mną i z Gosią (jego koleżanka z grupy a moja współlokatorka, całym sercem po mojej stronie), niż z nim i jego „nową”.  W ogóle słyszałam, że bardzo ją krytykują. Bo ma krzywe nogi, zachowuje się jak idiotka i ma parszywy ryj. O dziwo ja mam najlepsze z jego „dziewczyn” opinie. O mnie mówią, że byłam bardzo fajna, tylko mało mówiłam. Nie tylko jego koledzy jej nie lubią. Nawet jego współlokatorzy zastanawiają się jak się jej pozbyć z ich mieszkania. A to są naprawdę ludzie, których trudno wyprowadzić z równowagi. Podsumowując – nikt jej nie lubi, a mnie lubią wszyscy(gdzie Twoja skromność Alicjo?).

No i mój były zaczął żałować. Sam mi to powiedział, jak raz zostaliśmy sami. I ciągle prowadzimy dialog:
-Jak Ty sobie radzisz beze mnie?
- Nie radzę sobie.

Poza tym widzę, jak się na mnie patrzy. Przychodzi codziennie do mojego pokoju, dzwoni, pisze smsy.  Wozi mnie na zakupy, kiedy tylko chcę. Nawet kilka razy ugotował mi obiad. Skąd taka troska? Okazało się, że jego „nowa” rzuciła go! Po tygodniu, dla jakiegoś siatkarza. Sam ją tutaj sprowadził a ona przyprawiła mu rogi. Wszyscy jego znajomi mają z niego ubaw, łącznie ze mną (jestem zła?).

Romans? Chyba użyłam złego słowa. Pocałowaliśmy się raz czy dwa razy. Parę razy mnie przytulił. I nic więcej. Nie jesteśmy razem. A z resztą ja go nie kocham, on nie kocha mnie. Stwierdzam, że brakuje mi faceta. Nie jego, a mężczyzny, który przytuli, pocałuje, pójdzie na spacer lub będzie ze mną oglądał film czy meczyk.

No właśnie, nie kocham go a mimowolnie szukam z nim kontaktu.  Czy coś ze mną jest nie tak?

Komentarze

  1. Hehe mi się zawsze marzyła taka sytuacja z moim eks, chciałam go rozkochać w sobie od nowa (a to by było bardzo łatwe;p), stworzyć z nim związek idealny, zgadzać się na wszystko, we wszystkim mu przytakiwać, a po dwóch - trzech miesiącach zostawić ;DD sesese wredna jestem, ale cóż, należałoby mu się ;D No ale mam narzeczonego, więc rogów mu dorabiać na pewno nie będę ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kusząca propozycja :) Ale nie zamierzam się zniżać do jej poziomu :)

      Usuń
  2. O kurcze no to widzę ciekawie.. ;p
    Jeśli chodzi o tamtą, to widać, że jeszcze smarkula...
    Tylko czy on sobie nie zrobi nadziei?
    I jak długo uda Wam się ciągnąć taki związek bez zobowiązań?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale my nie jesteśmy w związku bez zobowiązań :) Mnie nie bawią takie związki. Albo coś, albo nic.

      Usuń
    2. No to co jest u Was?
      Niby nic, a jednak 'tylko' się całujecie ;p

      Usuń
    3. No takie coś pomiędzy ;] Sama nie wiem ale wkrótce trzeba to określić. Nie chce żyć w takim zawieszeniu...

      Usuń
    4. Dobrze, że przynajmniej to wiesz. ;)

      Usuń
    5. To chyba i tak ciągle za mało, prawda?

      Usuń
  3. dwa razy sie ponoc nie powinno wchodzic do tej samej wody

    ale moze chlopak zmadrzal i przemyslal sprawe

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też to słyszałam. I jeszcze, że "odgrzewane kotlety nie smakują już tak samo" :) Już kiedyś wróciłam do mojego pierwszego chłopaka i ten pomysł okazał się niewypałem ;/ Wątpię, żeby zmądrzał. On musi najpierw dorosnąć. Może wtedy doceni co właśnie traci...

      Usuń
    2. ja mam słabość do moich bylych i faktycznie nic dobrego z tego nie wychodzi

      Usuń
    3. Ja chyba też :) a zakazany owoc najlepiej smakuje :)

      Usuń
    4. oj tak :)
      az mi sie teraz przypomniala ta piosenka
      "zakazany owoc dumnie krazy mi nad glowa..."
      :P

      Usuń
    5. aż sobie zaraz ją puszczę na yt ;) ale wracając do tematu to co mam zrobić? poradzisz coś?

      Usuń
    6. powiem szczerze ze nie jestem najlepszym ekspertem jesli chodzi o relacje damsko meskie
      sama sobie z nimi nie radze

      Usuń
    7. Powoli dochodzę do wniosku, że nie ma prostych relacji damsko-męskich :(

      Usuń
    8. Przepraszam, że się wtrącę z tą rzeką, ale dlaczego się nie wchodzi? Zależy jak na to spojrzeć..
      przecież rzeka cały czas płynie, zmienia się..
      i co jeśli woda stanie się bardziej klarowna, ktoś się zmieni na dobre.. oczywiście każdy kij ma końce dwa i może też być w drugą stronę, że będzie jeszcze więcej mułu...

      Usuń
    9. Ale doskonale znasz już tą rzekę, wiesz jaki ma nurt, jaki smak ma jej woda, znasz jej kolor. Już nic nowego nie wniesie ona do Twojego życia. A w związku chodzi o to aby się znać, jednocześnie ciągle się poznając :)

      Usuń
    10. nic cię już nie zaskoczy, nie porwie
      co najwyżej znowu się nią zachłyśniesz

      Usuń
    11. nurt się zmienia, brudnej wody się nie napijesz, co innego z czystą. kolor? może zmienić, bo z mętnej, może stać się klarowna. Myślę, że można na to spojrzeć z dwóch stron.

      Usuń
    12. A czy życie nie polega na ciągłym odkrywaniu nowych smaków i kolorów?

      Usuń
  4. Nie jestem ekspertem w tej sprawie. Ale napiszę tak, że wykorzystujecie się... Nawzajem. Tak sądzę - Tobie brakuje faceta, a jemu laska dała kopa w tyłek.
    Ja jednak bez miłości nie wiązałabym się z nikim, ale wiesz nigdy nie byłam zakochana, więc może trochę idealizuję :p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No ja właśnie też jestem z tych idealistek, więc czekam aż ktoś sprowadzi mnie na ziemię :) Z tym wykorzystywaniem to masz rację - wykorzystuję go bo widzę, że ma wyrzuty sumienia. Chcę dać mu nauczkę, żeby wiedział co stracił...

      Usuń
    2. Tylko uważaj, by przez to dawanie nauczki nie zamienić się w tą jego byłą laskę. Ja bym nawet tego się nie tykala, zbyt duże ryzyko.

      Usuń
    3. Moje koleżanki mówią mi to samo. Nawet nas pilnują, żebyśmy się nie spotykali. Jestem trochę zagubiona, rozum mówi mi jedno, a serce drugie. Teraz wyjechałam do domu i mam tydzień aby to wszystko na spokojnie przemyśleć...

      Usuń
    4. Moim zdaniem powinnaś to przerwać. Nie wydajesz mi się zawistną osobą, zostaw kolesia, w ten sposób najlepiej zrozumie co stracił :)

      Usuń
    5. No właśnie chciałabym ale nie mogę :(

      Usuń
    6. Czemu chciałabyś? nie warto, uwierz :)

      Usuń
    7. Bo to nie jest takie proste :(

      Usuń
    8. Nasze czyny zawsze do nas w jakiś sposób wracają. Tylko pomyśl, chłopak dostał już w tyłek od dziewczyny, potem dostanie niby i od Ciebie... Ale kto wie czy to Ty nie ucierpisz na tym poważniej...

      Usuń
    9. Ja już za dużo wycierpiałam przez ostatnie 3 miesiące, więc zbudowałam wokół siebie pewną otoczkę. Czy jest wystarczająco stabilna aby mnie bronić od bólu? Zobaczymy...

      Usuń
    10. Z własnego doświadczenia wiem, że jeżeli taka otoczka jest dosyć szczelna to na pewien czas będziesz mieć spokój, jeżeli o ból chodzi.

      Usuń
  5. Uważaj tylko,żeby po raz kolejny się Tobą nie pobawił i rzucił jak zabawkę..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdaję sobie z tego sprawę. Drugiego razu bym nie zniosła. A z resztą i tak nie będziemy już razem...

      Usuń
  6. Ech, to mnie tak denerwuje jak czytam posty w podobnym stylu do Twojego... I zadaje sobie to samo pytanie: dlaczego dziewczyny, które zostały zdradzone, odtrącone, porzucone, nie naplują temu debilowi prosto w ryj, tylko szukają z nim kontaktu i ciągle go wspominają...? Możesz mi odpowiedzieć na to pytanie?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie sama szukam odpowiedzi na to pytanie :( Z jednej strony powinnam to urwać a z drugiej nie potrafię i jestem wkurzona na samą siebie, że nie mogę tego zrobić :(

      Usuń
    2. Tak, gdyby nie ten sentyment, to wszystko byłoby jakieś takie prostsze.

      Usuń
    3. Szkoda, że nie można czasami wyłączyć emocji...

      Usuń
    4. Emocji nie można, ale można zrobić coś wbrew nim.

      Usuń
  7. Jesteś tego pewna że tak mówią o niej . Wiesz zawsze mowią o innej źle a, nie zawsze się wie jaka jest prawda. Ja na twoim miejscu by się wycofała i trzymała na dystans. Jak mu jednak zależy na Tobie to niech bedzie z tobą a nie oszukuje tamtą (nie wazne jaka ona by była nikt nie zasługuje na to)

    Mojemu eks się nie udało wplątać mnie w coś takiego miał dziewczyne, nawet narzyczona a pisał , prosił bym do niego wróciła a on ją rzuci że ona nic dla niego nie znaczy itp. Wiem od naszego wspólnego znjaomoego, że ją zdradzał, ale nie ze mna bo ja nawet nie odp. mu.

    Raz pękłam jak dowiedziałam się, że laska jest w ciązy z nim a on pisze, że bym wróciła on ją rzuci (mimo, że jeszcze coś czuła do niego napisałam że jest kretynem i by zapomniał o mnie ja nie wróce , a on powinine się zając swoją narzyczona i przyszła matką jego dziecka) On on , że najwzyje będzie płacic alimnety już się do nieog nie odezwałam po roku dał mi spokuj. Widziała , że wzią z tą laska ślub i maja córeczke. Ona wpisuje jak jest z nim szcześliwa dobrze, że nie wiem co on robił ja jej plecami co był gotów zrobić bez wahania gdybm powiedziała tak wróce do ciebie. Szkoda mi tej dziewcyzny ale mam nadzieje,że może jest już inaczje i naprwde ja uszcześliwia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kiedyś bardzo go kochała ale bardzo mnie zranił i przez jakiś okres czasu zrozumiała, że to toksyczna miłość. Sorry za błedy .

      Daj mu szanse się zastanowic i wybrać nie daj się wplatac bycia 3 osoba.

      Usuń
    2. Jestem pewna. On sam to stwierdza. Ale w moim przypadku to też jest chyba toksyczna miłość. Albo strach przed samotnością. On już raz wybrał i popełnił błąd...

      Usuń
    3. Jeśli to facet mówi to dziel na pół bo oni nihgfdy prawdy w tych sferach nie mówią. Mój mówi że mnie zostawił a prawda była taka, że to ja zakończyłam toksyczny związek a on wrecz prosił o powrót...po za tym wiele rzeczy się nie zgadza co mówiła Facet zawsze wybieli siebie albo powie ze jeo dziewczyna jest taka i owaka by miec 2 zanadrzu . Uwierzyąlbym jak to mówial osoba bestronna . Nie bądź naiwna

      Usuń
    4. sorry nie zgadzała się co mówił a nie co mówiła.

      Usuń
    5. Uwierzyłabym osobie bezstronnej niz facetowi wiesz mi może się okazać że Cie tylko urabia . Wiec daj mu szanse niech wybierze jeśli cie kocha i dobrze mu było z tobą niech wróci do ciebie i zostawi ją a jak nie to niech spada bo bedziesz cierpiec. p.s sorry za błedy

      Usuń
  8. Tylko takie szukanie trochę na siłę mężczyzny, nawet jeśli go nie kochasz, może się kiepsko skończyć...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba się przestraszyłam samotności. Chyba na pewno :(

      Usuń
  9. Wiesz co... Ja bym mu dała drugą szansę, tylko narazie się nie zdradzaj, niech się stara bardzo o Ciebie. Bo wydaje mi się, że on przejrzał na oczy.
    No i kiedyś słyszałam właśnie określenie na kobiety typu: "łaaaaaaaa!!!" a typu kobieta z klasą. I coś właśnie odnośnie mężczyzn. Taki demotywator, ale za cholerę nie mogę sobie przypomnieć jak to leciało :/ A dobre to było :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak znajdziesz to mi podeślij :) No ja bym właśnie chciała aby się bardziej wykazał. A jak nie to goodbye!

      Usuń
    2. No i bardzo dobrze. Możesz mu to w sumie nawet powiedzieć, w razie jakby sam nie mógł na to wpaść... ;) Ja tak zrobiłam kiedyś co do Ciacha no i zadziałało :P

      Usuń
  10. Moje zdanie już masz w e-mailu ;D Najpierw zajrzałam na pocztę, a dopiero potem na bloga. Nie będę się powtarzać, tam jest wszystko napisane, co powiedzieć chciałam ;P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oka, już czytam :) Liczę na solidną zrypkę z Twojej strony :P

      Usuń
    2. No właśnie strasznie delikatnie :) a Czerwona Szminka tak Ciebie opisała, że strach się bać :D

      Usuń
    3. Aż tak wredna nie jestem ;D

      Usuń
  11. nie jest nic z tobą nie tak... bo może jednak coś do niego czujesz...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wydaje mi się, że jeszcze nie do końca się wszystko wypaliło. Ale ognia to już z tego nie będzie...

      Usuń
  12. Widocznie jeszcze w Twoim sercu nie zgasła ta ostatnia iskierka;) może jeszcze wszystko się ułoży...:):)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ułożyć to się musi ułożyć! ale czy z nim? :)

      Usuń
  13. Wszystko jest z Tobą w porządku, każda kobieta potrzebuje męskiego ramienia nie tylko do dźwigania ciężarów ale przede wszystkim do położenia na nim głowy i poczucia , że nie jest sama. Tylko zamiast tracić czas na kogoś z kim nie widzisz przyszłości nie lepiej odciąć się od przeszłości i zrobić w swoim życiu miejsce na prawdziwe uczucie? Nie zrozum mnie źle- nie potępiam Cię ani nie oceniam, próbuje tylko popatrzeć na to z boku i realnie ocenić sytuację.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Spokojnie, wiem jak mogę zostać odebrana :) ale naprawdę to nie jest dla mnie łatwa sytuacja. Już wolałabym nie mieć nic niż mieć tylko trochę. Muszę szybko podjąć właściwą decyzję...

      Usuń
  14. Moim zdaniem szukasz jakiegokolwiek ciepła, bo każdy z nas potrzebuje drugiego człowieka. A że właśnie Twój były jest teraz najbliżej, to próbujesz w nim ponownie ulokować swoje uczucia, ale czy to ma sens?
    Zgodzę się z Aną - zrobienie miejsca na prawdziwe uczucie, to nie jest głupi pomysł.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Powoli dochodzę do takiego samego stanowiska. Ale chyba potrzebuję jeszcze trochę czasu aby to wszystko sobie poukładać...

      Usuń
    2. To na pewno, czas jest ważny.

      Usuń
  15. Czyżbyś cieszyła się z jego nieszczęścia? Mam wrażenie - wybacz, jeśli się mylę - że wciąż coś do niego czujesz, ale próbujesz sobie wmówić, że tak nie jest. Gdybyś go sobie odpuściła, nie szukałabyś kontaktu i nie cieszyłoby Cię to, że mu nie wyszło z nową dziewczyną.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może to trochę chamskie z mojej strony i jest to jakaś próba dowartościowania się ale tak. Współczuć to na pewno mu nie zamierzam bo w końcu rzucił mnie dla innej. Może faktycznie nie jest mi do końca obojętny? Muszę to sobie jeszcze raz poukładać...

      Usuń
  16. Nie brnij w to dalej!

    Ja z Panem P nie byłam w związku, ale kochałam go.. po upływie kilku lat nadal wspominam z nim cudownie spędzone chwile. Kiedy rozstał się z dziewczyną to mi przyszedł się wypłakać, facet z pozoru twardy, za którym uganiała się rzesza fanek(czyt. wielbicielek).. to mnie następnego dnia pocałował, to ze mną spacerował, to do mnie pisał, to mnie obejmował.. a ja chciałam jego bliskości, jego miłości i wzajemności.. niepotrzebnie jednak narobiłam sobie niepotrzebnych nadziei.. byłam dla niego ZWYKŁĄ ZABAWKĄ.. kiedy mu się nudziło, kiedy nie miał co robić, kiedy nie miał czym bądź też z kim się pobawić, chłopczyk pukał do moich drzwi.. aby wspólnie ze mną koło pamiętnej fontanny, leżąc na krawędzi betonowego muru, będąc bardzo blisko siebie, w milczeniu pod odsłoną nocy wpatrywać się w szeroko rozpostarte niebo okryte świecącymi się gwiazdami! Bajka prawda? Szkoda że jednak z każdego pięknego snu zbudzamy się.. i ? wita nas szara rzeczywistość.. ja jestem sama a on od roku ma znów NOWĄ ;-) od temtej to już trzeci czy może czwarty związek, a która z kolei dziewczyna ? ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie - ja nie chce być zwykłą zabawką :( i tego jednego jestem pewna. I boję się porzucenia, drugiego takiego ciosu już bym nie zniosła...

      Usuń
  17. Nie uważam, żeby coś było z Tobą nie tak. Przy niektórych ludziach trzymają nas sentymenty. Nie powinniśmy na to pozawalać, ale ciężko się ich wyzbyć.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I tu pojawia się pytanie "jak się pozbyć tych sentymentów?" :(

      Usuń
  18. co do krowek to trzeba poczekać, bo masa jest baaardzo gorąca i lepka
    wszystko by się rozlało

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ile mniej więcej? Bo ja to wszystko robię z zegarkiem w ręku :)

      Usuń
  19. Śmieszny koleś, nie ma co, ale cóż się dziwić. Większość facetów taka jest, Ja to już nie rozumie ich toku myślenia...

    OdpowiedzUsuń
  20. Ten Twój post jest takim jednym wielkim wyrzutem. Nie patrz na tą dziewczynę tak źle, bo to wina faceta że Cię rzucił dla niej, a nie jej że ją wybrał. A matura, może jej nie poszło. Nie patrz na ludzi tak krytycznie. A facet nagle dla ciebie miły bo ona go zostawiła? Rada jedna, nie zapominaj o przyszłości .

    OdpowiedzUsuń
  21. no bez jaj, ja bym go chyba kopnęła w cztery litery. chciał inną no to niech sobie radzi teraz, to już nie jest kwestia tego jaka ona jest. wybrał ją i teraz wraca z podkulonym ogonem bo ona go zostawiła dla innego ... przecież ona do Ciebie 'wrócił' bo został sam, bo ONA go zostawiła, a nie dlatego, że on chciał.

    sentymenty wszystko psują.

    OdpowiedzUsuń
  22. Robiąc coś na silę i wyłącznie z sentymentu, zranisz was oboje. Jeśli mogę coś poradzić szczerze: spróbuj to przerwać.

    OdpowiedzUsuń
  23. Tak czytając i słuchając różnych historii zauważam, że facetom nie zależy na wykształceniu dziewczyny, ona po prostu musi mieć "to coś" ...

    OdpowiedzUsuń
  24. pOwiek wporst odpusc go sobie, nie spotykaj sie z nim, nie caluj sie z nim nie przytulaj...tak bedzie lepiej dla Was obojga...i naprawde uwierz mi wiem co mowie..
    ;*

    OdpowiedzUsuń
  25. Logicznie rzecz biorąc - powinnaś go sobie definitywnie odpuścić. Ale rzadko kto słucha głosu rozsądku, kiedy serce ma coś do powiedzenia ;)

    OdpowiedzUsuń
  26. Nie zamierzam prawić Ci morałów, mam nadzieję, że wiesz co robisz =*

    OdpowiedzUsuń
  27. Hi, i think that i noticed yоu visіted my weblog
    so i came to retuгn thе want?
    .I am attempting tо find things to enhance my sitе!
    I suppose its good еnough to use some of your ideas!!


    Feel free to visit my website; unhnu.com

    OdpowiedzUsuń
  28. Jesteś kobietą.
    Przyznaję, że z wiekiem nie mija.

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Pod gradobiciem pytań #2

Zapraszam na drugą część odpowiedzi z Q&A :) Pytania od oironio: 46. Jak miała na imię Twoja pierwsza miłość? Hubert :) 47. Ile miałaś lat, gdy przeżyłaś swój pierwszy pocałunek?   16 lat :) 48. Jakie kolory włosów miałaś w swoim życiu na głowie? Blond, czarne, rude, brąz, kasztan, gorzka czekolada, mahoń - wszystkie standardowe. Nigdy nie miałam kolorowych :)  49. Marzyło Ci się kiedyś, żeby zrobić sobie jakąś niebanalną fryzurę? Tak, marzyły mi się zielone włosy. Może kiedyś odważę się na taką zmianę.  50. Masz tatuaż? Nie mam ale chciałabym. Miałam zrobić jak zdam prawo jazdy. Od 3 lat wiję się jak wąż :)  51. Jakie jest Twoje nastawienie do tatuaży i piercingu ? Nie mam nic tatuaży i piercingu. Ale nie chciałabym mieć wytatuowanego całego ciała. Jeśli tatuaż dla mnie to taki mały, skromny i intymny :)  52. Ulubiona bajka z dzieciństwa? Kaczor Donald :)  53. Bajka, której nienawidziłaś, a może się bałaś? Mulan :) nie w...

Kompromisy

Gdy Luby zapowiedział, że idziemy do kina na film o jego ukochanej grze komputerowej to nie miałam innego wyjścia. Musiałam iść. Zwłaszcza, że On był ze mną w grudniu na "Listach na M2". Warcrafta jako grę też bardzo lubię, wbiłam nawet 60 level ale żeby od razu oglądać film? Ale czego się nie robi świętego spokoju w związku? No to pojechałam z Nim na " Warcraft:Początek ". A film był rewelacyjny! Dwa zwaśnione królestwa - Horda i Przymierze toczą walkę przeciwko sobie. Jedni o przetrwanie gatunku, drudzy o bezpieczeństwo. Myślałam, że co chwilę będę się pytać o co w nim chodzi a tymczasem produkcja była zrozumiała nawet dla tych osób, którzy nie grają w tą grę. No i ten efekt 3D. Ogólnie byłam mega zadowolona, że widziałam ten film. Tylko Luby nie był do końca zadowolony bo gdyż widział dużo różnic między książką a filmem. No cóż, jak przeczytam książkę to wtedy z nim podyskutuję na ten temat. Po filmie poszliśmy na zakupy. I zaliczyliśmy kolejny kompromis bo p...

Jak wiązać sznurówki?

Kiedyś jedna kobieta powiedziała mi, że źle wiąże sznurówki. Zdziwiłam się bo przecież miałam idealne kokardki przy moich ulubionych trampkach. A ona, że ja wiąże na dwie kokardki, jak dzieci w przedszkolu. A powinnam na jedną kokardkę, bo tak robią ludzi dorośli. No cóż, okazało się, że nie jeszcze dorosłam bo źle wiąże sznurówki. Moja kuzynka stwierdziła kiedyś, że nie jestem prawdziwą kobietą bo obieram ziemniaki obieraczką do warzyw. Mój błąd - powinnam obierać takim małym nożykiem, jak wszystkie w Polsce gospodynie domowe. I to nie ma znaczenia, że obieraczką jest mi łatwiej i szybciej. Powinnam nożykiem i już. Moja Mama zawsze mi powtarza, że najlepiej wieczorem naszykować sobie ubrania na dzień jutrzejszy. Ale co z tego, skoro rano mam już zupełnie inną koncepcję ubioru niż jakieś 7 godzin temu? Mogę planować cały czwartek, że w piątek ubiorę się w kremowe spodnie i marynarską bluzkę. A w piątkowy poranek i tak wyjdę z domu w pomarańczowej sukience. ...