Przejdź do głównej zawartości

Jak poderwać chłopaka?

Na deptaku w moim mieście różne dziwne sytuacje mnie spotykają. A to wielki pluszowy, zielony słoń chce mnie przytulić. A ja przed nim uciekam. Albo robię efektowną jaskółkę na zamarzniętym chodniku. Ale takiego przypadku jeszcze nie miałam....

Spacerowałam sobie owym deptakiem z panną M. Gadaliśmy sobie wesoło i śpiewałyśmy głupie piosenki w stylu "noł noł noł ders not limit" czy "nic tak nie pachnie jak wódka, wódka z cyganem" czy coś w tym stylu :) Aż nagle On zaczął iść w moim kierunku. On czyli wysoki brunet z brązowymi oczami. Gdyby ideały istniały to On byłby jednym z nich. Ale On nie tylko szedł w moim kierunku. Patrzył się na mnie, tymi swoimi boskimi brązowymi oczami. Dzieliły nas metry, decymetry, centymetry...

I gdy w końcu nasze sylwetki znalazły się obok siebie to ja...

Roześmiałam się mu prosto w twarz!

Nie pytajcie dlaczego.

Śmiałam się chyba z 10 minut. Prawie się popłakałam. Aż ze śmiechu bolał mnie brzuch. On popatrzył się na mnie jak na kosmitkę i odszedł. Kilka razy oglądał się za mną. Ja za nim też. Chyba straciłam miłość swojego życia :)

A potem zaśpiewałam na pół deptaku piosenkę Krzysztofa Krawczyka "Wróć do mnie".

Można? Można!

Do tej pory płonę ze wstydu...



Komentarze

  1. Odpowiedzi
    1. Wyśmiać przystojnego chłopaka na ulicy, bez powodu- to chyba nie jest normalne? :)

      Usuń
  2. Odpowiedzi
    1. Urocze to by było gdyby wpadł w moje ramiona i mnie pocałował :)

      Usuń
    2. Nie, to byłoby dziwne (zakładając oczywiście, że go nie znałaś). Ciekawe, co miał zamiar biedak zrobić...

      Usuń
    3. Tego już nigdy się nie dowiem :)

      Usuń
    4. Kto wie? Może jeszcze kiedyś spotkasz go na swojej drodze :P

      Usuń
    5. Byłam parę razy na deptaku z nadzieją, że go spotkam ale na razie mi sie to jeszcze nie udało :(

      Usuń
    6. Los płata przeróżne figle, więc może za dwadzieścia lat... :)

      Usuń
    7. Aż tyle mam czekać? O nie! :)

      Usuń
    8. To zamieść ogłoszenie na fejsie i niech twoi znajomi udostępniają, to może się znajdzie :D

      Usuń
    9. Żeby takie coś zrobić to bym musiała mieć jego foto lub znać chociaż jego imię :) tak więc lipa :(

      Usuń
    10. Trzeba było trzasnąć fotkę, a dopiero potem się roześmiać xD

      Usuń
    11. Haha :D jakoś w tamtej chwili nie pomyślałam o tym :) od jutra zacznę nosić aparat w torebce :D

      Usuń
    12. Koniecznie! Chociaż taka sytuacja może się już nie powtórzyć :P

      Usuń
    13. Wiem ale znając moje szczęście jeszcze nie raz zaznam przypału ;)

      Usuń
    14. Na wszelki wypadek rób zdjęcia za każdym razem :)

      Usuń
    15. Potem będzie co wspominać na starość ;)

      Usuń
    16. O tak, będziesz miała co wnukom opowiadać ^^

      Usuń
    17. Żeby tylko moje wnuki nie popełniły tego samego błędu co ja :)

      Usuń
    18. Czemu od razu błąd? To tylko zabawny incydent... ;)

      Usuń
    19. A gdybym go nie wyśmiała to nie wiadomo co by było :)

      Usuń
    20. A może nic by nie było? :P

      Usuń
    21. Znając moje szczęście - pewnie tak by było :)

      Usuń
  3. Normalnie-legalnie scena z komedii romantycznej :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Komedia - tak, romantyczna - ojj nie :D

      Usuń
    2. Czemu nie? W końcu podryw się prawie udał, byłaś o krok :D

      Usuń
    3. Myślisz, że następnym razem taki podryw zakończy się sukcesem? ;p

      Usuń
    4. Jakoś czarno to widzę :)

      Usuń
    5. Więcej optymizmu poproszę :-)

      Usuń
    6. Akurat jakoś mi go nie brakuję :) mam śmieszne przypały ostatnio :)

      Usuń
    7. Fajnie, przynajmniej jest wesoło :D

      Usuń
    8. Przynajmniej nie jest nudno ;p

      Usuń
  4. hahaha
    a myslalam ze tylko ja mam dziwne reakcje na widok niezlych ciach

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zrobiłaś coś podobnego? :)

      Usuń
    2. zdarzyło mi się parę razy palnąć jakąś gafę
      no OK parenaście ;P

      Usuń
    3. Ja to "przypał roku" mam co miesiąc ;) ojj będzie co wspominać na stare lata ;)

      Usuń
    4. i będzie co dzieciom opowiadać

      Usuń
    5. Ta historyjka to będzie opowiadana z pokolenie na pokolenie :D

      Usuń
  5. ojj zdarza się ....przynajmniej cie zapamieta :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha :D ja jego twarzy nie zapomnę do końca życia ;p

      Usuń
    2. może jeszcze go spotkasz :D

      Usuń
    3. Chodzę często na deptak z nadzieją, że go zobaczę ale nic :(

      Usuń
    4. Jak coś ma się stać to się stanie napewno :D

      Usuń
    5. A słyszałam, że w życiu nie można być niczego pewnym ;)

      Usuń
    6. Ale epizod z tym chłopakiem był jednorazowy więc zostaną mi tylko marzenia senne z nim w roli głównej ;p

      Usuń
    7. Nigdy nic nie wiadomo. Życie potrafi zaskoczyć

      Usuń
    8. Zdziwiłabym się jakbym go zobaczyła jeszcze raz :)

      Usuń
    9. :)wtedy to jakby jakieś przeznaczenie :p

      Usuń
    10. Chyba za 3 razem :) za 2 to byłby czysty przypadek :) skoro mieszka w moim mieście to jakaś minimalna szansa jest :)

      Usuń
    11. racja,choć to nie niemożliwe :P

      Usuń
    12. No to pozostaje mi cierpliwie czekać na następne spotkanie :)

      Usuń
    13. albo poznasz kogoś lepszego :P

      Usuń
    14. Obyś miała rację :)

      Usuń
  6. Czegoś Ci musieli chyba dosypać :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nic a nic :) nawet kawy nie piłam :)

      Usuń
    2. No to coś w powietrzu było, co usprawiedliwiałoby też Twoją koleżankę :P

      Usuń
    3. ale ona nic nie odwaliła ;p

      Usuń
    4. No zrozumiałam że obie śpiewałyście idąc przez miasto :D

      Usuń
    5. Śpiewałyśmy to mało powiedziane :D

      Usuń
    6. Hehe :D Zaszalałyście dziewczyny :D A jak chłopak ten nie lubi szalonych dziewczyn to znaczy że jest nudny, więc nic straconego ;)

      Usuń
    7. A tego to niestety nie wiem :) Może właśnie podążał za naszym pięknym głosem ale jak go wyśmiałam to zrezygnował ^^

      Usuń
    8. Przecież śmiech powinien tym bardziej przyciągać :) Ja bym się na przykład na jego miejscu pewnie też zaczęła śmiać :P

      Usuń
    9. On akurat był zszokowany :D pewnie laski zawsze mdlały na jego widok, a tu się taka jedna trafiła co się roześmiała :D

      Usuń
    10. No to wtedy byłby chyba tym bardziej zafascynowany :P Oj tam, jak jesteście sobie pisani to pewnie niedługo znów go spotkasz, uśmiechu nigdy nie żałuj! :)

      Usuń
  7. Taki tam sposób radzenia sobie ze stresem :)
    hehe ale tym wypadku niestety mało skuteczny :P

    OdpowiedzUsuń
  8. Nucąc sobie pod nosem "o boże, boże, boże, Bożenko"... wybuchnęłam śmiechem. Chodź tamtędy codziennie, może wróci! ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zarąbista nutka :) chodzę chodzę ale coś go nie mogę spotkać :(

      Usuń
    2. Może... ogłoszenie na bestach/kwejku/demotach? Zawsze chciałam tak kogoś szukać ;D

      Usuń
    3. Ale oprócz opisu wyglądu nic o nim nie wiem. To jak szukanie igły w stoku siana :) ale pomysł interesujący, muszę to przemyśleć :P

      Usuń
    4. No i właśnie o to chodzi! ;D

      Usuń
    5. Może będę miała demota na głównej? Haha :D

      Usuń
  9. hehe dobra jesteś!!:D

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja chyba z nieśmiała na to jestem. Spaliłabym buraka. Chociaż, przyznaję że też mam czasami niezłe odpały gdy i włóczę się z kimś :)

    Jednego możesz być pewna. Zapamięta Cię na kolejne pół roku.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie zawsze też paliłam buraka a teraz takie coś ;)

      Usuń
  11. O matko, ale Ty masz przeboje :P

    OdpowiedzUsuń
  12. Spłoszyłaś biednego chłopaka :P:P niedobra ;D

    OdpowiedzUsuń
  13. Świat należy do wariatów- oczywiście tych pozytywnych :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Ojejku biedak! ;p
    Albo go jeszcze spotkasz i będziecie żyć długo i szczęśliwie, albo ciesz się, że go już więcej nie zobaczysz, bo 'przypał' ; D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że już zapomniał o mnie bo faktycznie przypał :D

      Usuń
    2. Spójrz na to z tej strony, że gdyby kiedyś coś.. to będziecie mieli co wnuką opowiadać ;D

      Usuń
    3. Chyba ja swoim, a on swoim :) a może nasi wnukowie będą razem? :D

      Usuń
  15. heh przypał na całego;D

    OdpowiedzUsuń
  16. Nie martw się, pewnie nie jedna z nas zbłaźniła się przed jakimś przystojniakiem :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No ile można się błaźnić? ;p ojej Ty żyjesz? ;o :D :*

      Usuń
  17. Ajej, trzeba było biec za nim!

    Ja ostatnio widziałam takiego... Znalazłam go i okazało się, że od dwóch dni jest w związku.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zaśpiewałam mu! Ale to chyba nie podziałało :( choć oglądał się za mną :)

      Jak go znalazłaś?

      Usuń
    2. Trzeba było biec, mówię Ci :p

      Przyjechał na zawody do naszej szkoły, jako widz. Potem przyjechał znowu (w między czasie dowiedziałam się jak się nazywa), ale 2 dni przed kolejnymi zawodami znalazł sobie w naszej szkole dziewczynę. Nie przyjeżdżał bez powodu...

      Usuń
    3. Następnym razem na pewno pobiegnę ^^

      Ale też złapałaś z nim kontakt wzrokowy? gadałaś z nim?

      Usuń
    4. Liczę, że niebawem będzie ten następny raz.

      Nie gadałam, był tylko wzrok...

      Usuń
    5. To coś w moim stylu. Ale trochę szkoda takich sytuacji. Choć w Twojej to chłopak chyba nie był fair. Albo Ty sobie za dużo wyobraziłaś...:(

      Usuń
    6. Nie znamy się, w moim przypadku nie ma fair i nie fair...

      Usuń
    7. To się nazywa życie :(

      Usuń
  18. Może zauroczyłaś go swoim pięknym śmiechem i od tej pory codziennie będzie tamtędy przechodził, żeby móc cię spotkać? :>

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba raczej nie bo od tamtego zdarzenia już go nie widziałam a na deptaku jestem dość często :)

      Usuń
  19. Jeśli jest Ci przeznaczony to pewnie jeszcze go spotkasz w najmniej oczekiwanym momencie, także jeszcze wszystko przed Tobą :D Swoją drogą fajna sytuacja ;p Nie ma się czego wstydzić to się zdarza ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Teraz to mogę uznać, że jest fajna :) a wtedy to była moja życiowa porażka ^^

      Usuń
    2. Znam to uczucie, które dopada w również w innych, podobnych sytuacjach i dopiero po jakimś czasie możemy do siebie dopuścić, że jednak można się z tego nawet śmiać ;-)

      Usuń
    3. Teraz się z tego śmieję :)Bo przecież mogło być dużo gorzej :)

      Usuń
  20. Nie masz sie czego wstydzic, gdybys zaplakala ro jeszcze bym zrozumiala, ale szczery smiech to nic zlego :)

    OdpowiedzUsuń
  21. w takich spontanicznych stytuacjach same nie wiemy jak sie zachowamy przeciez to jest doslownie chwila nie masz czego sie wstydzic ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zawsze to buraka palę ale ludzie dziwnie czasami reagują w sytuacjach stresowych. I to właśnie była ta sytuacja :)

      Usuń
  22. Goоԁ post. I learn ѕomething nеw anԁ chаllenging on webѕіtes I stumbleupon on a dаily baѕis.
    It will alωaуs be helpful to read content from other
    writегs аnd uѕe somеthing from theiг web sitеs.


    Herе is mу pagе http://www.vapornine.com/
    My webpage -

    OdpowiedzUsuń
  23. to było słodkie :D może jeszcze kiedyś się spotkacie? :) kto wie :)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Pod gradobiciem pytań #2

Zapraszam na drugą część odpowiedzi z Q&A :) Pytania od oironio: 46. Jak miała na imię Twoja pierwsza miłość? Hubert :) 47. Ile miałaś lat, gdy przeżyłaś swój pierwszy pocałunek?   16 lat :) 48. Jakie kolory włosów miałaś w swoim życiu na głowie? Blond, czarne, rude, brąz, kasztan, gorzka czekolada, mahoń - wszystkie standardowe. Nigdy nie miałam kolorowych :)  49. Marzyło Ci się kiedyś, żeby zrobić sobie jakąś niebanalną fryzurę? Tak, marzyły mi się zielone włosy. Może kiedyś odważę się na taką zmianę.  50. Masz tatuaż? Nie mam ale chciałabym. Miałam zrobić jak zdam prawo jazdy. Od 3 lat wiję się jak wąż :)  51. Jakie jest Twoje nastawienie do tatuaży i piercingu ? Nie mam nic tatuaży i piercingu. Ale nie chciałabym mieć wytatuowanego całego ciała. Jeśli tatuaż dla mnie to taki mały, skromny i intymny :)  52. Ulubiona bajka z dzieciństwa? Kaczor Donald :)  53. Bajka, której nienawidziłaś, a może się bałaś? Mulan :) nie w...

Pustka, niemal fizyczna.

Witam po krótkiej przerwie. Pewnie każdy z Was domyślał się gdzie byłam jak mnie nie było tutaj. Tak właśnie - byłam w szpitalu. Mój lekarz prowadzący stwierdził, że torbiel ma już prawie 7cm i jest zdecydowanie za duży ale leczyć go hormonami. A na dodatek groziło mi pęknięcie torbiela, który był skręcony na jajniku. I tak przez ostatni tydzień leżałam na oddziale położniczo-ginekologicznym i podjęłam walkę z nim. Nie będę opisywała Wam mojego pobytu w szpitalu bo to nie było ani miłe, ani przyjemne. Lekarze prawie w ogóle ze mną nie chcieli rozmawiać. Ordynator jak zobaczył moje wyniki to tylko krzyknął na cały oddział "cholera jasna, jaki wielki". Z operacji nic nie pamiętam bo miałam znieczulenie ogólne i jak się obudziłam to już leżałam na sali. Potem to tylko chciało mi się spać... W każdym razie po torbielu nie został nawet ślad. Mój prawy jajnik jest uratowany. Mam tylko 3 blizny i kilka siniaków, w tym jedną wielką śliwkę na brzuchu, który teraz jest mega opuchni...

Kreatywne dziecko

Obudziło się we mnie kreatywne dziecko. Czuję potrzebę stworzenia czegoś kreatywnego a zarazem mojego. Nie byłoby w tym najmniejszego problemu, gdyby nie fakt, że NIE MAM ZDOLNOŚCI MANUALNYCH. Nie umiem rysować ani szkicować. Nawet cieniowanie w kolorowankach nie wychodzi mi zbyt dobrze. Ale chcę coś zrobić kreatywnego i basta! Na youtubie znalazłam filmik o Art Journal.  Potem pojawił się drugi, trzeci i jeszcze więcej. Zamarzyłam sobie stworzyć własny taki notatnik/pamiętnik. Nawet szukałam kleju do decoupage w całym mieście ale nawet w Empiku go nie było. Poratowała mnie koleżanka, która znalazła w sieci przepis na własny klej do tej techniki. I już miałam tworzyć własny Art Journal gdy.... ...odnalazłam swój "Zniszcz ten dziennik", który został już zniszczony w 20%. Potem straciłam wenę i tak przeleżał 2 lata. Koleżanka poradziła mi, żebym całkowicie go zniszczyła czyli rozerwała na części i wykorzystała kartki właśnie na Art Journal. Bo trzeba przyznać - papier to ta...