Przejdź do głównej zawartości

To miasto ważnych spraw i krótkich miłości

2 lata temu była piękna pogoda. Nie znając nikogo, wybrałam się na samotny spacer po mieście. Usiadłam na ławce i cieszyłam się obecną chwilą. Zaczynałam kolejny etap w życiu, bez żadnych zobowiązań, w nowym mieście, z nowymi ludźmi. Czułam, że w ciągu tych 2 lat, przeżyję coś niezwykłego.

Dzisiaj jestem zupełnie inną osobą. Zmienił mnie czas, zmieniły mi łzy. Poznałam wielu, cudownych ludzi ale także tych, co próbowali zniszczyć mnie. Popełniłam kilka błędów, niektóre były bardzo bolesne. Ale dziś to już wszystko wspomnienia...

Dziś jest ładna pogoda. Tak jak 2 lata temu. Stoję na dworcu, na ostatnim peronie, z wielką walizką niespełnionych snów i nierealnych nadziei. Tajemniczy głos z głośnika zapowiada wjazd mojego pociągu na tor ostatni. To koniec. Wsiadam do pociągu i wracam. Otwieram drzwi z tą błagalną prośbą, aby ktoś złapał mnie za rękę i powiedział:

"Alicja zostań! Nie chcę, żebyś wyjeżdżała. Chcę tutaj być, tylko z Tobą!"

Zamykam drzwi, pociąg odjeżdża...


Komentarze

  1. Kończy się etap i zaczyna nowy. Głowa do góry :*

    OdpowiedzUsuń
  2. Często oczekiwania nie spełniają się w życiu, ale nie warto się załamywać :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Jak nostalgicznie... Z tego co piszesz, na pewno nie był to czas stracony :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Coś się kończy, żeby coś mogło trwać. :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Każdy koniec jest początkiem czegoś nowego :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Może kiedyś pojawi się ktoś kto może Cie nie zatrzyma, ale wyciągnie :)

    Każdy z nas ma pełno miłych i nie miłych przeżyć - to nas kształtuje przez cale życie

    OdpowiedzUsuń
  7. Jestem przekonana, że pewnego dnia ktoś złapie Cię za rękę, zanim wsiądziesz do pociągu. Albo wsiądzie do niego razem z Tobą :)

    OdpowiedzUsuń
  8. I nawet jeśli wracasz, to i tak idziesz do przodu, a może się okazać, że gdy pociąg zajedzie na wyznaczoną stacje, ktoś złapie Cię w objęcia i powie "Alicja, jak się ciesze że wróciłaś!" :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Wiem jakie to bolesne, gdy nikt nas nie zatrzymuje...

    Ale może teraz będzie lepiej?

    OdpowiedzUsuń
  10. Widać to nie Twoje miejsce.

    OdpowiedzUsuń
  11. Może jeszcze ktoś Ci tak powie.

    OdpowiedzUsuń
  12. Co Ty opowiadasz :P Romantycznie to wszystko opisałaś, ale o wiele lepiej brzmiałby koniec: "I tak jak 2 lata temu, w blasku promieni słońca, wsiadam do pociągu, by wraz z nadzieją i marzeniami rozpocząć kolejny rozdział mojego życia" :)
    Coś się kończy żeby mogło się zacząć coś lepszego :P

    OdpowiedzUsuń
  13. Pamietak ze odjezdzajacy pociag nie zmayka Ci nowych szans :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Jeszcze usłyszysz niejedne takie słowa, żebyś nieodjeżdżała bo ktoś żyć bez ciebie nie może, zamknęłaś przeszłość jesteś inna , ale teraz ta inna Alicja odnajdzie swoje szczęście ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. To teraz czas na nowy początek :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Gdy coś się kończy, coś się zaczyna.:**

    OdpowiedzUsuń
  17. Każdy koniec jest także początkiem, nie zapominaj o tym :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Myślę,że jeszcze spotka cię wiele dobrego.Musisz tylko tego chcieć.

    OdpowiedzUsuń
  19. Chcesz żeby ktoś Cię zatrzymał, więc dlaczego nie zostałaś sama dla siebie?

    OdpowiedzUsuń
  20. Przyszłość też może być ciekawa.Powróciłam do pisania bloga.

    OdpowiedzUsuń
  21. Coś się zaczyna i coś się kończy. Kto wie, może tym razem spotkasz na swojej drodze kogoś, kto wypowie te słowa? Szczerze Ci tego życzę.

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Pod gradobiciem pytań #2

Zapraszam na drugą część odpowiedzi z Q&A :) Pytania od oironio: 46. Jak miała na imię Twoja pierwsza miłość? Hubert :) 47. Ile miałaś lat, gdy przeżyłaś swój pierwszy pocałunek?   16 lat :) 48. Jakie kolory włosów miałaś w swoim życiu na głowie? Blond, czarne, rude, brąz, kasztan, gorzka czekolada, mahoń - wszystkie standardowe. Nigdy nie miałam kolorowych :)  49. Marzyło Ci się kiedyś, żeby zrobić sobie jakąś niebanalną fryzurę? Tak, marzyły mi się zielone włosy. Może kiedyś odważę się na taką zmianę.  50. Masz tatuaż? Nie mam ale chciałabym. Miałam zrobić jak zdam prawo jazdy. Od 3 lat wiję się jak wąż :)  51. Jakie jest Twoje nastawienie do tatuaży i piercingu ? Nie mam nic tatuaży i piercingu. Ale nie chciałabym mieć wytatuowanego całego ciała. Jeśli tatuaż dla mnie to taki mały, skromny i intymny :)  52. Ulubiona bajka z dzieciństwa? Kaczor Donald :)  53. Bajka, której nienawidziłaś, a może się bałaś? Mulan :) nie w...

Pustka, niemal fizyczna.

Witam po krótkiej przerwie. Pewnie każdy z Was domyślał się gdzie byłam jak mnie nie było tutaj. Tak właśnie - byłam w szpitalu. Mój lekarz prowadzący stwierdził, że torbiel ma już prawie 7cm i jest zdecydowanie za duży ale leczyć go hormonami. A na dodatek groziło mi pęknięcie torbiela, który był skręcony na jajniku. I tak przez ostatni tydzień leżałam na oddziale położniczo-ginekologicznym i podjęłam walkę z nim. Nie będę opisywała Wam mojego pobytu w szpitalu bo to nie było ani miłe, ani przyjemne. Lekarze prawie w ogóle ze mną nie chcieli rozmawiać. Ordynator jak zobaczył moje wyniki to tylko krzyknął na cały oddział "cholera jasna, jaki wielki". Z operacji nic nie pamiętam bo miałam znieczulenie ogólne i jak się obudziłam to już leżałam na sali. Potem to tylko chciało mi się spać... W każdym razie po torbielu nie został nawet ślad. Mój prawy jajnik jest uratowany. Mam tylko 3 blizny i kilka siniaków, w tym jedną wielką śliwkę na brzuchu, który teraz jest mega opuchni...

Kreatywne dziecko

Obudziło się we mnie kreatywne dziecko. Czuję potrzebę stworzenia czegoś kreatywnego a zarazem mojego. Nie byłoby w tym najmniejszego problemu, gdyby nie fakt, że NIE MAM ZDOLNOŚCI MANUALNYCH. Nie umiem rysować ani szkicować. Nawet cieniowanie w kolorowankach nie wychodzi mi zbyt dobrze. Ale chcę coś zrobić kreatywnego i basta! Na youtubie znalazłam filmik o Art Journal.  Potem pojawił się drugi, trzeci i jeszcze więcej. Zamarzyłam sobie stworzyć własny taki notatnik/pamiętnik. Nawet szukałam kleju do decoupage w całym mieście ale nawet w Empiku go nie było. Poratowała mnie koleżanka, która znalazła w sieci przepis na własny klej do tej techniki. I już miałam tworzyć własny Art Journal gdy.... ...odnalazłam swój "Zniszcz ten dziennik", który został już zniszczony w 20%. Potem straciłam wenę i tak przeleżał 2 lata. Koleżanka poradziła mi, żebym całkowicie go zniszczyła czyli rozerwała na części i wykorzystała kartki właśnie na Art Journal. Bo trzeba przyznać - papier to ta...