Przejdź do głównej zawartości

Podsumowanie 2013

Przychodzi taki moment, że należy zrobić bilans zysków i strat z minionego roku. Trudno opisać rok 2013 miesiącami ponieważ w jednym miesiącu mam mnóstwo wspomnień, a w drugim nic praktycznie się nie działo. Początek roku był nienajlepszy. Było ciągłe poczucie winy, że źle robię. Od przełomu maja/czerwca wszystko się zmieniło. Stałam się zupełnie innym człowiekiem. No to zaczynamy:

Zdrowie - Tutaj wyszło wszystko na plus. Wszystkie moje narządy i organy dobrze pracowały więc do lekarzy chodziłam tylko kontrolnie. Byłam tylko kilka razy przeziębiona ale to naprawdę nic wielkiego. Żadnych szpitali, chodzenia po przychodniach co tydzień, żadnych antybiotyków. Duży plus :)

Wykształcenie - Tu także bardzo dobrze. Czerwiec był miesiącem mojej ostatniej sesji, piątek w indeksie i wysokiej średniej. Wtedy też było Absolutorium. 5 lipca zaś uzyskałam tytuł magistra. Mój cel życiowy został osiągnięty. Teraz czas na nowe cele :)

Podróże - W tym roku zrobiłam bardzo wiele kilometrów, przejechałam Polskę chyba wzdłuż i wszerz. Byłam nad jeziorem, nad morzem, w Bieszczadach. Bardzo często bywałam także na Dolnym Śląsku i w Wielkopolsce. Ze znajomymi, do znajomych i dla znajomych.

Koncerty - Koncertowe lato było dla mnie również wspaniałe co podróże. Większość ulubionych artystów w jednym roku - happysad, Coma, Enej, Sylwia Grzeszczak, Big Cyc, Grubson. Byłam też na koncercie Kory, Mroza, Eweliny Lisowskiej, Kalwi&Remi, Kombii i Raggafaya. Zdecydowanie najlepsze koncertowe lato w moim życiu :)

Zwierzęta - Tutaj nie było całkiem różowo. 2 tygodnie przed Absolutorium dowiedziałam się, że mój ukochany chomik Kikuś nie żyje. 4 czerwiec to zdecydowanie jeden z czarniejszych dni w moim życiu. Ale już 21 czerwca moją pustkę wypełniła biała kuleczka - Sokrates, który był prezentem imieninowym od moich koleżanek ze studiów. Lepszego prezentu nie mogłam sobie wymarzyć.

Rodzina - W tej kwestii nic się nie zmieniło. Żadnych nowych członków ale też żadnych odejść. Stan taki sam jak przed rokiem. I wiem, że w dalszym ciągu mam w mojej rodzinie wielkie oparcie, gdy sobie z czymś nie radzę. To naprawdę bardzo wiele dla mnie!

Przyjaźń - Jak wiecie moja przyjaciółka jest daleko ode mnie ale kontakt mamy ciągle taki sam, z czego jestem bardzo zadowolona. 14 stycznia urodziła się jej córeczka Maja. I jak prawdziwa ciocia przeżywałam wszystko - każdy ząbek, każdy krok, każdą szczepionkę. A we wrześniu byłam na ślubie mojej przyjaciółki, i to w charakterze świadka. I też przeżywałam razem z Nią całe przygotowania - wybór sukienki, pierwszej piosenki, listy gości itp. I cieszę się, że mogłam być razem w Nią w tym wielkim dniu :)

Związki - Tutaj jest najgorzej. Od stycznia od maja żyłam w totalnie bezsensownych zauroczeniu do D. Ale nasza relacja niszczyła mnie od środka. A ja nie potrafiłam z niego zrezygnować. Wmawiałam sobie, że mnie kocha. Flirtowałam z innym ale ciągle wracałam do D. To był ciężki okres. Wszystko zmieniło się na przełomie maja i czerwca, gdy spojrzałam na kogoś zupełnie inaczej. Wtedy jeszcze nie wiedziałam, że to ktoś, na kogo czekałam całe życie. Stopniowo przeprowadzał rewolucję w moim sercu aż w końcu mnie zdobył. Był tylko znajomym moich znajomych a teraz jest najważniejszą osobą w moim życiu. Jest moim Lubym :)

Podsumowując dużo się działo w tym roku. Pierwszej połowy nawet nie chcę pamiętać. Druga dała mi stabilizację, o jakiej marzyłam. Już wiem na kogo mogę liczyć, a kogo powinnam traktować z przymrużeniem oka. I jak myślę o 2013 to przychodzi mi tylko jedno zdanie na myśl - Każdy koniec jest początkiem czegoś nowego! :)

Na koniec dziękuję Wam, że byliście ze mną przez ten rok. Za wsparcie, otuchę, za komentarze.
Bo to cudowne uczucie dzielić się z Wami sukcesami i porażkami.
Szczęśliwego Nowego Roku i ...do zobaczenia za rok ;)

Komentarze

  1. Generalnie to wyszłaś jednak na plus, więc bardzo się cieszę. ;) ;*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, tych dobrych chwil było zdecydowanie więcej :) Dobrze, że przejrzałam na oczy bo inaczej nadal bym tkwiła w chorym związku bez przyszłości :)

      Usuń
    2. No i z tego należy cieszyć się najbardziej, teraz będzie tylko lepiej. ;)

      Usuń
  2. Wbrew pozorom to jednak był dla Ciebie dobry rok :) Tytuł magistra, ślub przyjaciółki, nowa miłość... Cieszę się razem z Tobą i mam nadzieję, że przyszłoroczne podsumowanie będzie równie pozytywne :* :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na pewno czegoś mnie nauczył :) Co nie zmienia faktu, że mogło być dużo lepiej :) :*

      Usuń
    2. bo zawsze może być lepiej ;) aleee trzeba doceniać to co nam życie daje, czasem sami nie zdajemy sobie sprawy z tego jakimi szczęściarzami jesteśmy :)

      Usuń
  3. Odpowiedzi
    1. Tak bo w poniedziałek wyjeżdżam a chcę pobyć trochę na blogu online ;)

      Usuń
    2. Tą tylko ciągle gdzieś ciągle ;P Odpisałam na @ :)

      Usuń
    3. Przynajmniej tyle mam z tego życia :P
      łoo szybko :p

      Usuń
    4. A u mnie to tak trochę jak PKP :p

      Usuń
    5. Postaram się w nowym roku zmienić środek transportu na coś szybszego :P

      Usuń
    6. Nie szalejmy :p może być hulajnoga? :)

      Usuń
    7. Tak myślałam, że przesadziłam. Ok ;]

      Usuń
    8. Ale kto wie co się zdarzy - może jakąś małą rakietkę dołączę do tej hulajnogi? :D

      Usuń
    9. Jeszcze Ci to wybuchnie ;P

      Usuń
    10. To będzie noworocznie już tak :)

      Usuń
  4. to miałaś udany rok :) ja muszę pomyśleć nad swoim podsumowaniem :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie do końca ale bilans wyszedł na plus :)
      Myśl myśl, masz 4 dni ;)

      Usuń
    2. będzie małe opóźnienie :)

      Usuń
    3. Lepiej późno niż wcale :)

      Usuń
  5. Ten rok jak widać super się dla Ciebie skończył, choć początkowo widać, nie był najlepszy.
    Gratuluję, że masz swego Lubego! I oparcie w rodzinie oraz prawdziwą przyjaciółkę :)
    Życzę dużo zdrowia, miłości i spełnienia marzeń oraz wytyczonych celów w 2014 roku :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :* Tylko muszę jeszcze sprecyzować te cele na 2014 rok bo chcę, żeby było realne i możliwe do spełnienia :)

      Usuń
  6. Bardzo ciekawy rok, pełen zdarzeń dobrych :) Oby w następnym było jeszcze lepiej!
    Szczęśliwego Nowego :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj musi musi bo to rok wielkich zmian :)
      Szczęśliwego :*

      Usuń
    2. Zdradzę ale dopiero w styczniu jak napiszę o celach na nowy rok :)

      Usuń
    3. Będę twarda ale nie! :) A wiesz dlaczego? Bo sama jeszcze do końca ich nie wymyśliłam ;(

      Usuń
    4. Same przyjdą, wraz z rozwojem wydarzeń. Nie musisz specjalnie wymyślać :)

      Usuń
    5. Ale chciałabym mieć jakiś ogólny zarys :)

      Usuń
    6. Wiesz, przemyślałam sobie wszystko i chcę postawić sobie realne postanowienia a nie jakieś z kosmosu zupełnie. A ciężko cokolwiek ustalić jak ja sama nie wiem czego chcę do końca :)

      Usuń
    7. Błędne koło trochę, ale wierzę, że z niego wybrniesz :)

      Usuń
    8. Obym spadła na 4 łapy jak kot :)

      Usuń
  7. Wzloty i upadki jak w każdym życiu tak naprawdę. :) Jeszcze raz gratuluję najważniejszego zdaje się sukcesu: tytułu magistra :)
    I chyba ściągnę od Ciebie podsumowanie :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ściągnij ściągnij :))
      Dziękuję :) niektórzy koledzy do tej pory piszą do mnie "pani magister", nawet przy życzeniach świątecznych :p

      Usuń
    2. To bardzo miłe z ich strony :P Fajnie, że zwracają uwagę na takie rzeczy ;)

      Usuń
    3. Raczej się nabijają ze mnie ale cóż :p

      Usuń
    4. Zazdroszczą prędzej ! :P

      Usuń
    5. Tej wersji się trzymajmy :)

      Usuń
    6. No właśnie :P

      Usuń
    7. Jak oni zrobią inżyniera to też będę im tak pisać :p

      Usuń
    8. To się będą cieszyć ;p

      Usuń
  8. Rok raczej na plus, bo nie ważne jak się zaczyna, ale jak się kończy. Życzę, aby następny rok był jeszcze lepszy. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O! Super to podsumowałaś :)
      Dziękuję i nawzajem :)

      Usuń
    2. U mnie początek też był kiepskawy, ale końcówka jest świetna, więc wiem o czym mówisz. :) Ale ja się tam nie zamierzam na tych złych rzeczach skupiać. One mnie co prawda wzmocniły, ale dobre rzeczy doceniam bardziej. ;)

      Również dziękuję. :)

      Usuń
    3. Mnie też wzmocniły, baa, dały mi taki wycisk, że do końca życie nie zapomnę, tego co się działo. To nie tylko mnie wzmocniło, to mnie zmieniło nawet :)

      Usuń
    4. Wszystko nas zmienia, nawet odrobinę. Tym bardziej te nieprzyjemne doswiadczenia, To głównie one kształtują naszą osobowość.

      Usuń
    5. I dają gorzką lekcję życia...

      Usuń
  9. Cieszę się, że ostatecznie wszystko wyszło na plus. ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Tyle koncertów w jedno lato - wow! :) No i gratuluję wykształcenia, Pani Magister :D Oby następny rok był dla Ciebie jeszcze lepszy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trochę się najeździłam - nie ma to tamto :) 100km jechać na koncert to dla mnie pikuś ;)

      Usuń
  11. No i ważne, że jest lepiej ;-)

    OdpowiedzUsuń
  12. Fajnie to opisałaś, czytałam z zaciekawieniem i z uśmiechem na twarzy, zwłaszcza o znajomym znajomych, który teraz jest Twoim chłopakiem :)
    Życzę Ci tego aby Nowy Rok był jeszcze lepszy od tego, który mija..
    Pozdrawiam =)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że moje długie wypociny komuś się podobają :)
      A widzisz, życie czasem nas zaskakuje :)
      Również pozdrawiam :)

      Usuń
    2. chciałabym żeby i mnie tak pozytywnie zaskoczyło :D

      Usuń
    3. A nóż widelec w nowym roku się uda :))

      Usuń
    4. i jeszcze łyżeczka stołowa :D :D Oby, oby się udało..

      Usuń
    5. Niedługo cała zastawa będzie :P

      Usuń
  13. teraz nowy rok i trzeba sobie wyznaczyć nowe cele, i wierzyć, że będzie lepiej:)

    OdpowiedzUsuń
  14. Tak, bardzo mocno polecam "Chce się żyć"! Mądry, wzruszający film, świetnie zagrany - naprawdę cudowny. Musisz koniecznie zobaczyć :)

    A imię pieska rzeczywiście pochodzi od agenta Muldera :D

    OdpowiedzUsuń
  15. Rok pozytywny, obojętny, negatywny... ? Trzeba się cieszyć z tego, co było dobre i nie myśleć o złym. Podróże, chociaż te nasze, Polskie mogą być piękne ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Raczej pozytywny :) Było źle na początku ale potem było dużo lepiej :) Ja tam lubię podróżować a na Europę mam jeszcze czas ;)

      Usuń
  16. to kochana aby w nowym roku to co w tym się nie udało wyszło i jeszcze więcej spełniania marzeń, oraz udanego sylwestra ;)

    OdpowiedzUsuń
  17. Ja sobie chyba odpuszczę podsumowanie :P

    OdpowiedzUsuń
  18. sporo się u Ciebie działo, dobrze, że ze zdrowiem już nie ma takich problemów. A miłość jeszcze się pojawi :) zobaczysz :D

    OdpowiedzUsuń
  19. Suma summarum wszystko poukładało się dobrze :-)) I najwazniejsze, że Luby sie znalazl :):*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Końcówkę mam bardzo dobrą :) żałuję tylko, że początek trochę kijowy ale czasu już nie cofnę :)
      No nareszcie się znalazł :))

      Usuń
    2. oj tam, "nie ważne jak zaczynasz, ważne jak kończysz" ;))

      Usuń
    3. I tego się właśnie trzymam :)

      Usuń
  20. Bo wszystko jest dobre, co się dobrze kończy :) Zobaczysz, przyszły rok cały będziesz miała świetny - czego Ci z całego serca życzy Gaja

    OdpowiedzUsuń
  21. oby przyszły był jeszcze lepszy!

    OdpowiedzUsuń
  22. Fajna forma podsumowania. Mam nadzieję, że kolejny rok będzie równie dobry albo nawet jeszcze lepszy, byleby nie gorszy :) Ja chyba nie będę robiła podsumowania, nie lubię. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja chciałam, potrzebowałam zamknąć jeden rozdział w życiu i napisać o tym, że zaczęłam nowy i dobrze mi z tym ;)

      Usuń
    2. Pewnie, że do Ciebie napiszę. [mój mejl: spojrzeniem@onet.pl] Do napisania :)

      Usuń
    3. Mam napisać do Ciebie? :)

      Usuń
  23. Świetne podsumowanie! :)
    Miłość jednak też na plus, w końcu znalazłaś swojego jedynego Lubego ; ))
    Oby przyszły rok był tak samo dobry ;*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki :) W sumie to sam się znalazł ale na jedno wychodzi ;)
      Oby oby :*

      Usuń
  24. To bardzo dobrze, że taki rok pełen emocji. Będzie co wspominać!:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tak, dużo się działo :) od maja chcę pamiętać każdą chwilę ;)

      Usuń
  25. Coma na żywo..Tego właśnie Ci najbardziej zazdroszczę. To musiała być magia..Tytuł magistra w kieszeni - gratuluję :) Czyli rok możesz zaliczyć jak najbardziej do udanych :))
    Chciałam tylko wspomnieć jeszcze, że napisałam post, który w moim odczuciu Ciebie zainteresuje. Nie ukrywam, że zależy mi na Twojej opinii. Mam nadzieje, że znajdziesz chwilkę na wyrażenie własnego zdania. Z góry dziękuję.

    OdpowiedzUsuń
  26. Czyli tak właściwie bilans wyszedł dodatnio ;) To świetnie, oby kolejny rok był równie dobry jak nie lepszy :)

    OdpowiedzUsuń
  27. thx bardzo:)

    co powiesz na follow;)?

    OdpowiedzUsuń
  28. Rzeczywiście, bogato urządzony miałaś ten 2013 rok. Podziwiam, że dałaś radę uzbierać to wszystko w całość i stworzyć o tym post ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam dużo dobrych wspomnień i pewnie dlatego tak łatwo było mi to wszystko podsumować :)

      Usuń
  29. Baaardzo pozytywne zakończenie! Gratulacje Kochana :* I życzę, żeby 2014 był jeszcze lepszy :) Dużo się u Ciebie działo, raz lepiej, raz gorzej - wiadomo, ale bilans moim zdaniem wyszedł na duży plus ;)

    OdpowiedzUsuń
  30. Mam nadzieję, że kolejny rok będzie tak pozytywny jak ten :)

    OdpowiedzUsuń
  31. Najważniejsze ze jednak ten rok byl dla Ciebie dobry:). i wprowadzilas tez duzo zmian:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zmiany się w większej części zrobiły same ;)

      Usuń
  32. najważniejsze że w rodzinie bez zmian ze nikogo nie ubylo, a nowi czlonkowie zawsze zdarza dojść 0

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba nikt się nie urodzi w nowym roku :) ale zobaczymy jeszcze ;)

      Usuń
  33. Ze swojej stropny zycze Ci aby rok 2014 byl lepszy niz 2013 :) i bys zawsze byla szczesliwa
    P.S. A gdzie na Dolnym Śląsku byłas?

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Pod gradobiciem pytań #2

Zapraszam na drugą część odpowiedzi z Q&A :) Pytania od oironio: 46. Jak miała na imię Twoja pierwsza miłość? Hubert :) 47. Ile miałaś lat, gdy przeżyłaś swój pierwszy pocałunek?   16 lat :) 48. Jakie kolory włosów miałaś w swoim życiu na głowie? Blond, czarne, rude, brąz, kasztan, gorzka czekolada, mahoń - wszystkie standardowe. Nigdy nie miałam kolorowych :)  49. Marzyło Ci się kiedyś, żeby zrobić sobie jakąś niebanalną fryzurę? Tak, marzyły mi się zielone włosy. Może kiedyś odważę się na taką zmianę.  50. Masz tatuaż? Nie mam ale chciałabym. Miałam zrobić jak zdam prawo jazdy. Od 3 lat wiję się jak wąż :)  51. Jakie jest Twoje nastawienie do tatuaży i piercingu ? Nie mam nic tatuaży i piercingu. Ale nie chciałabym mieć wytatuowanego całego ciała. Jeśli tatuaż dla mnie to taki mały, skromny i intymny :)  52. Ulubiona bajka z dzieciństwa? Kaczor Donald :)  53. Bajka, której nienawidziłaś, a może się bałaś? Mulan :) nie w...

Kompromisy

Gdy Luby zapowiedział, że idziemy do kina na film o jego ukochanej grze komputerowej to nie miałam innego wyjścia. Musiałam iść. Zwłaszcza, że On był ze mną w grudniu na "Listach na M2". Warcrafta jako grę też bardzo lubię, wbiłam nawet 60 level ale żeby od razu oglądać film? Ale czego się nie robi świętego spokoju w związku? No to pojechałam z Nim na " Warcraft:Początek ". A film był rewelacyjny! Dwa zwaśnione królestwa - Horda i Przymierze toczą walkę przeciwko sobie. Jedni o przetrwanie gatunku, drudzy o bezpieczeństwo. Myślałam, że co chwilę będę się pytać o co w nim chodzi a tymczasem produkcja była zrozumiała nawet dla tych osób, którzy nie grają w tą grę. No i ten efekt 3D. Ogólnie byłam mega zadowolona, że widziałam ten film. Tylko Luby nie był do końca zadowolony bo gdyż widział dużo różnic między książką a filmem. No cóż, jak przeczytam książkę to wtedy z nim podyskutuję na ten temat. Po filmie poszliśmy na zakupy. I zaliczyliśmy kolejny kompromis bo p...

Jak wiązać sznurówki?

Kiedyś jedna kobieta powiedziała mi, że źle wiąże sznurówki. Zdziwiłam się bo przecież miałam idealne kokardki przy moich ulubionych trampkach. A ona, że ja wiąże na dwie kokardki, jak dzieci w przedszkolu. A powinnam na jedną kokardkę, bo tak robią ludzi dorośli. No cóż, okazało się, że nie jeszcze dorosłam bo źle wiąże sznurówki. Moja kuzynka stwierdziła kiedyś, że nie jestem prawdziwą kobietą bo obieram ziemniaki obieraczką do warzyw. Mój błąd - powinnam obierać takim małym nożykiem, jak wszystkie w Polsce gospodynie domowe. I to nie ma znaczenia, że obieraczką jest mi łatwiej i szybciej. Powinnam nożykiem i już. Moja Mama zawsze mi powtarza, że najlepiej wieczorem naszykować sobie ubrania na dzień jutrzejszy. Ale co z tego, skoro rano mam już zupełnie inną koncepcję ubioru niż jakieś 7 godzin temu? Mogę planować cały czwartek, że w piątek ubiorę się w kremowe spodnie i marynarską bluzkę. A w piątkowy poranek i tak wyjdę z domu w pomarańczowej sukience. ...