Wstaję o 6, lekko nieprzytomna podążam do kuchni aby nastawiam wodę, by już za chwilę zaparzyć sobie kawę. Wymieniam wodę w misce Sokratesowi, robię kanapki i wracam do swojego pokoju. Ubieram się, robię makijaż, jem śniadanie, szybka wizyta w łazience, ulubiony perfumy i ...fruuu do pracy.
Mam staż! Po 6 miesiącach, jednym wyrejestrowaniu się z Urzędu Pracy i miliona nieprzespanych godzin wreszcie się udało. Staż jest aż na 6 miesięcy i w moim pierwszym zawodzie. A na dodatek na moim Końcu Świata więc nie muszę tracić czasu i pieniędzy na dojazd do miasta. Całą kadrę znam bo miałam tam w praktyki 3 lata temu, papiery mniej więcej wiem jak wypełnić bo coś tam nauczyłam się na studiach więc nie czuję się całkiem ciemna.
Tylko kierowniczka jest nie za bardzo. Potrafi zrobić awanturę o źle postawiony przecinek, a nie pochwali nawet za perfekcyjnie napisaną analizę sytuacji. Pociesza mnie fakt, że nikt z pracowników jej nie lubi i pocieszają mnie, żebym się nią nie przejmowała, bo ten typ tak już ma. Tylko nie rozumiem po co ciągle gada o nowej Ustawie, skoro zmiany będą dopiero w styczniu? Mam ochotę jej krzyknąć: "Heloł, mamy dopiero luty! W październiku zaczniemy się martwić o zmiany".
Za miesiąc odchodzi jedna babka i ja mam zająć jej miejsce. Dostanę własne biurko, komputer i stos przeróżnych segregatorów z papierami. Kierowniczka już na starcie powiedziała mi, że jak będę się dobrze sprawowała to podpisze ze mną umowę na stałe. I ta nadzieja daje mi porządnego kopa aby zmotywować się do działania i pokazania się z jak najlepszej strony. A tymczasem czytam całą dokumentację, piszę na brudno różne analizy, opisy, notatki służbowe itp. I codziennie modlę się, abym nie dała plamy...
Nie, nie zrezygnowałam z bloga. Musiałam zrobić krótką przerwę. Ale już jestem :)
Gratulacje! Będę trzymać kciuki, żeby na jesień pojawiła się umowa :)!
OdpowiedzUsuńTrzymaj trzymaj :) ale bardziej w sierpniu ;)
UsuńAle cudownie! Wiedziałam, że Ci się wszystko zacznie układać, gratuluję :* Nie martw się kierowniczką, one tak chyba mają, z tego, co słyszę :P Ale ważne, że staż jest, i to na miejscu :D
OdpowiedzUsuńNa pewno sobie poradzisz świetnie :)
Oj tak :) Zaoszczędzę ok. 200zł na dojazd ;))
UsuńGratulację! Ja wierzę, że zostaniesz tam na dłużej, bo Ty przecież ambitna dziewczyna jesteś! ;)
OdpowiedzUsuńAmbitna ale leniwa :p
UsuńW tej sytuacji warto ruszyć zgrabne 4 literki, by potem móc sobie powiedzieć, że dało się radę ;)
UsuńI czuć tą satysfakcję pod wąsem, którego nie mam :p
UsuńHaha, Ty się ciesz, że nie masz! Jeszcze jak jesteś brunetką, to bym bardziej się raduj ;)
UsuńHah jestem brunetką :P
UsuńNooo...brunetki to potrafią mieć wąsa! ;)
UsuńA ja nie mam ani wąsów, ani brody, mam się czuć gorsza? :P
UsuńMoim zdaniem jak już coś, to lepsza - wąs chyba nie jest zbyt fajny? ;P
Usuńps: dodałam Cię, już nie fochaj :*
I tak się czuję :) nie jarają mnie wąsy, nawet u facetów :)
UsuńNo mi też...każdy nagle brzydnie jak ma wąsa. Co innego zarost...<3
UsuńOd razu z takim tatuśkiem mi się kojarzy :) Ale zarost jest fajny, broda już nie :P
UsuńJeszcze zależy na jakim facecie...czasem jakoś po prostu komuś pasuje ;)
UsuńJuż się wystraszyła, że gdzieś na prywatny uciekłaś i nie złapałam okazji *.*
OdpowiedzUsuńCieszę się Twoim szczęściem. Wiadomo, troszkę pod górkę musi być, ale może po czasie zaczniesz się z tą kierowniczką dogadywać - nigdy nic nie wiadomo ;) Powodzenia życzę ;)
Ja nawet nie robię sobie nadziei, że się z nią będę dogadywać. Po prostu zamierzam robić swoje i nie wchodzić jej w drogę ;)
UsuńTak też można, lepiej dmuchać na zimne i niepotrzebnie się nie stresować ;)
UsuńWystarczy, że kierowniczka jest za drzwiami i to już jest stresujące :p
UsuńChyba powinnaś odciąć się od tego myślowo ;)
UsuńNie da rady :P nikt jej nie lubi :p
Usuńnono gratuluje :) trzymaj tak dalej. A kierowniczką się nie przejmuj prawie wszędzie tak jest.
OdpowiedzUsuńp.s. już myślałam, że coś się stało, bo nie mogłam wejść na Twojego bloga
Co mnie nie zabije to mnie wzmocni ;)
Usuńdasz radę , ambitna jesteś i pracowita na pewno nie raz im pokarzesz :D
UsuńAmbitna bardzo ale z drugiej strony bardzo leniwa :)
UsuńMimo to wierze w Ciebie :)
UsuńDziękuję Kochana :) ja mało w siebie wierzę to fakt, że ktoś wierzy we mnie daje mi dużą motywację ;)
UsuńMam podobnie jak Ty :P ale może się kiedyś tego nauczę
Usuńja też :)
UsuńTyś Alicjo teraz człek biurowy, gratulacje :*
OdpowiedzUsuńSkoro pracujesz w zawodzie, tylko pozazdrościć. A wiesz... utopie nie istnieją, gdyby kierownikiem okazał się na przykład wysoki niebieskooki brunet o nienagannych manierach, zaczęłabym wierzyć w raj na ziemi :D
Od teraz jestem pani urzędnik :D
UsuńOjj fajnie by było :D
Będę się tak do Ciebie zwracać :D
UsuńIdealnie, a ideałów należy się wystrzegać :P
Może to i lepiej? Z wredną szefową przynajmniej nie jest nudno, bo zawsze coś głupiego wymyśli :P
UsuńZ takim podejściem na pewno nie zginiesz :D
UsuńBo wychodzę z założenia, że trzeba pokonać smoka :D
UsuńO, tak po rycersku :D
UsuńPo szlachecku ;)
Usuńgratulacje ;)
OdpowiedzUsuńDzięki :)
UsuńGratuluję! :)
OdpowiedzUsuńTo ile Ty masz tych zawodów? ;)
Tylko 2 :P
UsuńA jakie? ;)
UsuńPracownik socjalny i pedagog resocjalizacyjny :)
UsuńMarzyła mi się pedagogika kiedyś, głupio z niej zrezygnowałam. Dziś wmawiam sobie, że jeszcze nie jest za późno. Może kiedyś..? ;)
UsuńTeraz jest przesyt pedagogów :p powinni nie otwierać tego kierunku przez kilka lat bo niedługo połowa bezrobotnych będzie po pedagogice. Ale nie powiem - kierunek ciekawy dla tych, co kochają dzieci i pracę z ludźmi :)
UsuńSzczerze to już myślałam, że wywiało cię z blogsfery. :) Cóż ja mogę tutaj rzec. Również cieszę się razem z Tobą, a co do szefowej ... na to niestety nic nie poradzisz, ludzie bywają różni. Ale nie martw się. Dasz se radę!
OdpowiedzUsuńBuźka - Panna M.
To tylko lekki wiaterek :p
UsuńJeszcze się nie martwię, wierzę, że będzie dobrze :)
Gratuluje i powodzenia w pracy!! :D
OdpowiedzUsuńDzięki :) Alleluja i do przodu :)
UsuńWow, ale super. Cieszę się bardzo i gratuluję. ;)
OdpowiedzUsuńMój staż trwa do końca kwietnia, ale zawsze to coś, ja raczej nie mam szans na umowę... ;)
Gdybym dostała staż w Urzędu Skarbowego to bym też miała tylko 3 miesiące :)
UsuńWażne, że jest i jest szansa na pracę. ;)
UsuńDokładnie :) a ja szczerze miałam już dość siedzenia w domu :)
UsuńJa też. ;)
UsuńNapiszesz o swoim stażu na blogu? :)
UsuńJuż pisałam jakiś czas temu, ale mogę napisać jeszcze raz. ;)
UsuńNo masz, pewnie opisałaś je, jak mnie nie było ponad tydzień :/ No cóż, moja strata :)
UsuńCałkiem możliwe, bo to jakiś czas temu już było. W każdym bądź razie już coraz lepiej ogarniam jak wprowadzać nowe książki do komputera, naklejać na nie nalepki i potem pisać do nich karty, z odpisywaniem kart do oddanych i wypożyczonych książek też swego czasu miałam problem, ale już to ogarnęłam. Wiem już jak wyszukać książki w komputerze i sprawdzić czy są u nas, jakie mają sygnatury i tak dalej. To tylko tak strasznie brzmi. ;)
UsuńNawet nie brzmi tak strasznie :) a pytają się Ciebie ludzie, abyś poleciła im jakąś książkę? ;)
UsuńNie spotkałam się jeszcze. ;) Zazwyczaj tam jest sporo znajomych mi ludzi więc jak wypożyczają coś z nowości to sama od siebie mówię.
UsuńU mnie w pracy też dużo znajomych :)
UsuńAle super, gratulacje! :)) Motywacja faktycznie ogromna, trzymam zatem kciuki, żeby się udało ;) No i świetnie, że na miejscu, nie musisz tracić czasu i pieniędzy na dojazdy.
OdpowiedzUsuńOj tak, mam 200zł w kieszeni :)
UsuńOjaa, ile za to można kupić :D
Usuń200x6 miesięcy :p teraz pomyśl ile można za to kupić :)
UsuńKurcze, muszę zacząć konkretnie odkładać moje wypłaty, to wtedy tyyle się uzbiera, że polecę na jakąś tropikalną wyspę :D Ale ciężko mi idzie, na oszczędnościowym tylko 150 :P
UsuńAkurat jestem w takiej sytuacji, że mogę całą wypłatę odkładać dla siebie bo jedzenie i spanie mam w domu za darmo :)
UsuńTo super :) Ja niestety tylko część sobie odkładam, bo resztę muszę przeznaczać na jakieś drobne wydatki, ale nie mogę się już doczekać, kiedy będę dostawać prawdziwą wypłatę ;)
UsuńJa za pierwszą wypłatę to chyba książkę sobie kupię ;) Chyba, że wpadnie mi w oko coś innego :) Nie no, pierwsza wypłata musi pójść na coś ekstra :D
UsuńZaszalej sobie i kup coś naprawdę ekstra :D
UsuńJakieś propozycje? ;)
UsuńJa to bym chętnie zrobiła wymianę szafy, a chociażby jej połowy ;)
UsuńTo akurat odpada bo ubrania mi się już w szafie nie mieszczą :P
UsuńTo może jakiś wyjazd? ;>
UsuńCieszę się, że nie zrezygnowałaś i nadal jesteś :)
OdpowiedzUsuńI jak dla mnie to mogę się spokojnie założyć, że dostaniesz tą pracę :) Jesteś sumienna, a przecinki na pewno nie są czymś aż tak strasznym by Cię mogły skreślić :) Po prostu mała, rób swoje i wygrywaj :D
Tylko, że szefowa zawsze ma rację :P
UsuńNo niech sobie ma :P Trzeba jej ją przyznać i tyle ;) Ale ona też sobie zdaje sprawę, że co do przecinka się nawet Einstein może pomylić, a od tego ona jest, żeby to sprawdzić i poprawić :) na pewno zdaje sobie z tego sprawę :) I nie bez powodu Ci powiedziała, że dostaniesz tą pracę jak się wykażesz:) Znaczy, że już Cię na tym miejscu widzi :P
UsuńPowiedziała tak, bo nie ma pracowników, bo druga dziewczyna też zagroziła, że odejdzie, jak znajdzie lepszą pracę.
UsuńA ta baba już taka jest. Chce być ponad wszystko.
Ech, no skoro tak mówisz ;) To Cię chyba nie przekonam :)
UsuńJak będę miała umowę to zmienię o niej zdanie, oki? ;)
UsuńDobrze :)
UsuńA narazie będę spokojnie robiła swoje :) Najważniejsze, że pracuję i zdobywam jakieś doświadczenie zawodowe :)
UsuńNo pewnie że tak :)
UsuńW końcu od czegoś trzeba zacząć :)
UsuńOczywiście :) Wykorzystaj swoją szansę :)
Usuń"To Twoja życiowa szansa" :D kojarzysz? :P
UsuńNie... :P
UsuńTaki teleturniej z Krzysiem Ibiszem :P
UsuńKurcze, no nie kojarzę :D Musiał być dawno :D
UsuńChyba 2000 rok :p Ostatnio Lubego wzięło na oglądanie starych teleturniejów na youtube i tak mi się skojarzyło :P
UsuńLubi teleturnieje? :D Może więc powinien się zgłosić? :P A nóż coś wygra :P
UsuńNamawiam go, żebyśmy poszli do "Postaw na milion" ale coś nie chce się zgodzić :P
UsuńJeju, no co mu szkodzi :D Wygracie milion a przynajmniej kilka tysięcy na wakacje :D
UsuńCały czas go namawiam :P
UsuńNo to graty! Ciesze się niezmiernie! :)
OdpowiedzUsuńThx :) Ja jeszcze też się cieszę :)
UsuńTo świetnie, gratulacje ;) Trzymam za Ciebie kciuki, na pewno sobie poradzisz i zatrzymają Cię na stałe. Myślisz, że to jest praca dla Ciebie?
OdpowiedzUsuńU mnie na szczęście jest kilka kierowniczek, więc jak jedna zacznie mnie wkurzać, to są jeszcze dwie inne. :P
Nie wiem. Na to pytanie mogę odpowiedzieć po stażu :)
UsuńA jak wszystkie zaczną Cię wkurzyć?
To wtedy idę na przedskarbiec i tam nie mają nade mną władzy. :P I wkurza mnie wtedy ktoś inny. ;)
UsuńTo jak jakiś łańcuszek, ktoś wkurza szefa, szef wkurza Ciebie :)
UsuńU mnie to niestety tak działa. Ale ja staram się nie wkurzać nikogo :D
UsuńJa też :p odreagowuje sobie w domu :p muszę się nauczyć, żeby to spływało po mnie jak po kaczce :P
UsuńDo ludzi trzeba mieć cierpliwość. :) I chyba nie da się tak do końca nie przejmować...
UsuńA stan "wyjebane na wszystko"? przecież istnieje :)
UsuńA umiesz tak? Bo ja nie... Chociaż się staram jak mogę.
UsuńJa mam tylko w przypadkach skrajnego smutku, a to chyba nie o to tutaj chodzi.
UsuńWłaśnie. Zresztą bycie obojętnym na wszystko jest... nudne. Ludzie muszą mieć emocje, bo inaczej stają się pustymi skorupami.
UsuńAle pracując w urzędzie trzeba mieć odporność :)
UsuńW ogóle pracując z ludźmi. ;)
UsuńA bez ludzi jest inaczej?
UsuńOczywiście. Siedzisz sobie i robisz to, co do ciebie należy. Nikt ci nie stoi nad głową, nie zrzędzi...
UsuńAle zawsze jest ktoś nad Tobą. Jakiś szef czy kierownik.
UsuńAle jeden, ewentualnie kilka osób, a nie cała zgraja przypadkowych osób.
UsuńAle jak pracujesz w większym gronie to też jest fajnie. Zawsze masz do kogo się odezwać, ktoś Ci pomoże w pracy, doradzi...
UsuńAlbo obgada i wciśnie Ci największe badziewie do roboty.
UsuńWłaściwie to miałam na myśli pracę z klientami/petentami.
Gratuluje;)Powodzenia w wykonywaniu obowiązków zawodowych;)
OdpowiedzUsuńMam nadzieję, że będę miała porządek w papierach :)
UsuńGratuluję! :) piszesz, że to praca w zawodzie, a jaki masz zawód? :)
OdpowiedzUsuńDziękuję :)
UsuńGratuluje! :) I nie dasz plamy, wiecej wiary w siebie :D
OdpowiedzUsuńJam człek małej wiary :) ale walczę z tym :)
UsuńJa wręcz przeciwnie :D Ale fajnie, że z tym walczysz :))
UsuńWieczna optymistka, pewna siebie, która wszędzie pcha się drzwiami i oknami, to Ty? :D
UsuńGratuluję z całego serca!! Też bym chciała w końcu dostać staż :DD
OdpowiedzUsuńW moim UP posypały się ostatnio staże :) może u Ciebie też się posypią ;)
UsuńNo to gratuluję :D Udało Ci się, jesteś wielka :D
OdpowiedzUsuńPS. Myślałam, że założyłaś hasło na bloga i że chciałaś mnie "wyeliminować z gry" :P hehe
Mała wielka raczej :P
UsuńHaha :p Nawet mi to przez myśl nie przeszło :) nawet małą myśl ;P
To dobrze :P
UsuńAle to, że jestem "wielka" to możesz raz na jakiś czas mi przypomnieć :P
UsuńTeraz już publicznie gratuluję z całego serducha ;-) Bardzo się cieszę, że w końcu się udało i oby teraz już wszystko układało się po Twojej myśli ;*
OdpowiedzUsuńNo to teraz wszyscy już widzą, że mi gratulujesz :P :*
Usuńtrzymam kciuki aby Ci potem umowę dali :)) i miłej pracy oczywiście życzę :)
OdpowiedzUsuńA dziękuję :) każdy dzień pracy jest miły jak...nie ma szefowej ;)
Usuńwiadomo, ale poradzisz sobie ;)
UsuńSmoka też trzeba kiedyś pokonać ;)
Usuńdokładnie, wierze w Ciebie :)
UsuńDziękuję :*
Usuńmoje gratulacje!
OdpowiedzUsuńpamiętam jak ja się cieszyłam, jak dostałam mój pierwszy staż - byłam najszczęśliwszym człowiekiem pod słońcem, warto było czekać :D
Ja będę najszczęśliwszym człowiekiem na świecie jak dostanę wypłatę :D
Usuńu mnie pieniądze były sprawą drugorzędną - najbardziej zależało mi na zdobyciu doświadczenia i na tym, bym miała coś konkretnego w cv ;) moja wypłata szału nie robi :D
UsuńOjj bo teraz wyszłam na materialistkę :p Wiadomo - też chodzi o zdobycie doświadczenia bo po studiach miałam zerowe. Stażowe też nie robi szału ale wreszcie to jest moje, zapracowane, zasłużone :))
UsuńNo pewnie, co swoje to swoje :)
Usuńa na czykm dokladnie poelga Twoja praca? i gdzie pracujesz :) ja wstaje nawet przed 6 ;) ale da się przyzwyczaic i do tego :)
OdpowiedzUsuńPraca za biurkiem i praca w terenie więc na nudę nie narzekam :)
UsuńPewnie za jakieś pół roku się przyzwyczaję :)
Jejku powiedz mi co to za praca? Za biurkiem i w terenie? - Moja wymarzona!!!
OdpowiedzUsuńPowodzenia ;*
I to jest właśnie w tym najlepsze - nie ma monotonii jak w zwykłej pracy za biurkiem i ciągle mam kontakt z nowymi ludźmi :)
UsuńPowodzenia w pracy!!!
OdpowiedzUsuńDzięki :)
UsuńDużo wytrwałości, dystansu do kierowniczki i wiary w siebie!
OdpowiedzUsuńDziękuję :) Staram się :)
UsuńNie mogę odpowiedzieć na komentarz przy naszej konwersacji :( nigdy nie uważałam się za wieczną optymistkę, ale wiesz? Chyba ostatnio tak! A może po prostu jestem realistką, ale moje realia są tak piękne? :)
OdpowiedzUsuńA jeśli chodzi o pchanie się drzwiami i oknami - nie pcham się, ale za to jestem charyzmatyczna i staram się, by jednak wpuścili drzwiami :)
A może to miłość tak Cię uskrzydla? A na pewno jest jednym z elementów, który pobudza Cię i daje kopa do działania :)
UsuńZawsze taka byłam:)
UsuńPodziękuj rodzicom :)
UsuńCzy ja wiem, czy to ich zasługa? Może..:)
UsuńPo części na pewno :)
Usuńtrzymam kciuki w takim razie, żeby wszystko poszło jak najlepiej :)
OdpowiedzUsuńDzięki :) wsparcie zawsze się przyda ;)
Usuńto powodzenia zycze w tej pracy by wszystko sie ulozylo tak jak sobie tego zyczysz ;)
OdpowiedzUsuńDziękuje :) Na sukces muszę solidnie zapracować :)
Usuńna kazdy trzeba bo w zyciu nic ot tak lekko nie przychodzi przynajmniej to cos warte i wazne... ;)
UsuńZ tym się akurat nie mogę zgodzić bo niektóre rzeczy bardzo łatwo przychodzą - choroba, smutek :p
Usuńalez ja przeciez napisalam co warte i wazne ;P
UsuńNo no :)
UsuńPoradzisz sobie, dobrze, że w końcu coś udało się znaleźć :)
OdpowiedzUsuńI to w zawodzie, więc tym bardziej mnie to cieszy :D
Usuńzycze powodzenia i wytrwałosci :)
OdpowiedzUsuńDziękuję :)
Usuńpowodzenia życzę :) sprawdzaj się najlepiej.
OdpowiedzUsuńDziękuję :) ajjj żeby mnie szefowa jeszcze doceniła :P
Usuńmoże nie będzie taką zołzą :)
UsuńWystarczy jak raz w tygodniu pokaże ludzką twarz :P
Usuńskoro w wigilię zwierzęta mówią ludzkim głosem to i może ona też umie okazać serce :)
UsuńObym wigilię miała w sierpniu :p
UsuńPrzede wszystkim trochę wyluzuj, bo mam wrażenie że strasznie spięta jesteś. Pamiętam swoje praktyki, kilka pierwszych dni byłam strasznie zestresowana, teraz jak usłyszę, że jest coś nowego do zrobienia to też mam takie "czy dam radę?", ale wychodzi całkiem dobrze, więc już spokojniej do tego podchodzę. Kierowniczką się też nie przejmuj za dużo, bo wydaje mi się, że to jedna z tych osób, co dużo stresuje, nawet jak kogoś docenia to marudzi. Skoro zaproponowała Ci, że jak wszystko będzie dobrze, to dostaniesz pracę, to chyba aż taka zła być nie może. Pamiętaj - więcej luzu, poradzisz sobie, a nie możesz przecież przez cały czas pracy tam (również jak już dostaniesz pracę) bać się, że coś Ci nie wyjdzie. Trzymam kciuki za Ciebie!
OdpowiedzUsuńKierowniczka powiedziała sama, że pewnie jeszcze dużo błędów popełnię. No wiesz, chcę wypaść jak najlepiej bo ona potem wystawi mi opinię i się boję, że napisze mi nie najlepszą notkę. Już miałam tam praktyki 3 lata temu, podczas studiów i wystawiła mi 4 a liczyłam na 5 :P Chyba faktycznie czuję się jeszcze spięta :)
UsuńGratuluję :)
OdpowiedzUsuńDziękuję :)
Usuńswietnie ze masz szanse zostania tam na stale to chyba marzenie kazdego stazysty ;)
OdpowiedzUsuńO tak :) Bardzo bym chciała :)
UsuńPrzyjmij moje gratulacje :)
OdpowiedzUsuńJakby nie patrzeć - praca to bardzo ważna rzecz i super, że pojawiły się takie motywujące perspektywy. Kierowniczka - dobrze, że mój przełożony jest mężczyzną - nasłuchałam się, że kobiety na stanowiskach kierowniczych są bardziej wredne czy wymagające niż mężczyźni, zresztą w każdej pracy trafi się czarny charakter ;)
OdpowiedzUsuń