Przejdź do głównej zawartości

Let's get it started

Wstaję o 6, lekko nieprzytomna podążam do kuchni aby nastawiam wodę, by już za chwilę zaparzyć sobie kawę. Wymieniam wodę w misce Sokratesowi, robię kanapki i wracam do swojego pokoju. Ubieram się, robię makijaż, jem śniadanie, szybka wizyta w łazience, ulubiony perfumy i ...fruuu do pracy.

Mam staż! Po 6 miesiącach, jednym wyrejestrowaniu się z Urzędu Pracy i miliona nieprzespanych godzin wreszcie się udało. Staż jest aż na 6 miesięcy i w moim pierwszym zawodzie. A na dodatek na moim Końcu Świata więc nie muszę tracić czasu i pieniędzy na dojazd do miasta. Całą kadrę znam bo miałam tam w praktyki 3 lata temu, papiery mniej więcej wiem jak wypełnić bo coś tam nauczyłam się na studiach więc nie czuję się całkiem ciemna.

Tylko kierowniczka jest nie za bardzo. Potrafi zrobić awanturę o źle postawiony przecinek, a nie pochwali nawet za perfekcyjnie napisaną analizę sytuacji. Pociesza mnie fakt, że nikt z pracowników jej nie lubi i pocieszają mnie, żebym się nią nie przejmowała, bo ten typ tak już ma. Tylko nie rozumiem po co ciągle gada o nowej Ustawie, skoro zmiany będą dopiero w styczniu? Mam ochotę jej krzyknąć: "Heloł, mamy dopiero luty! W październiku zaczniemy się martwić o zmiany".

Za miesiąc odchodzi jedna babka i ja mam zająć jej miejsce. Dostanę własne biurko, komputer i stos przeróżnych segregatorów z papierami. Kierowniczka już na starcie powiedziała mi, że jak będę się dobrze sprawowała to podpisze ze mną umowę na stałe. I ta nadzieja daje mi porządnego kopa aby zmotywować się do działania i pokazania się z jak najlepszej strony. A tymczasem czytam całą dokumentację, piszę na brudno różne analizy, opisy, notatki służbowe itp. I codziennie modlę się, abym nie dała plamy...


Nie, nie zrezygnowałam z bloga. Musiałam zrobić krótką przerwę. Ale już jestem :) 


Komentarze

  1. Gratulacje! Będę trzymać kciuki, żeby na jesień pojawiła się umowa :)!

    OdpowiedzUsuń
  2. Ale cudownie! Wiedziałam, że Ci się wszystko zacznie układać, gratuluję :* Nie martw się kierowniczką, one tak chyba mają, z tego, co słyszę :P Ale ważne, że staż jest, i to na miejscu :D
    Na pewno sobie poradzisz świetnie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tak :) Zaoszczędzę ok. 200zł na dojazd ;))

      Usuń
  3. Gratulację! Ja wierzę, że zostaniesz tam na dłużej, bo Ty przecież ambitna dziewczyna jesteś! ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ambitna ale leniwa :p

      Usuń
    2. W tej sytuacji warto ruszyć zgrabne 4 literki, by potem móc sobie powiedzieć, że dało się radę ;)

      Usuń
    3. I czuć tą satysfakcję pod wąsem, którego nie mam :p

      Usuń
    4. Haha, Ty się ciesz, że nie masz! Jeszcze jak jesteś brunetką, to bym bardziej się raduj ;)

      Usuń
    5. Hah jestem brunetką :P

      Usuń
    6. Nooo...brunetki to potrafią mieć wąsa! ;)

      Usuń
    7. A ja nie mam ani wąsów, ani brody, mam się czuć gorsza? :P

      Usuń
    8. Moim zdaniem jak już coś, to lepsza - wąs chyba nie jest zbyt fajny? ;P

      ps: dodałam Cię, już nie fochaj :*

      Usuń
    9. I tak się czuję :) nie jarają mnie wąsy, nawet u facetów :)

      Usuń
    10. No mi też...każdy nagle brzydnie jak ma wąsa. Co innego zarost...<3

      Usuń
    11. Od razu z takim tatuśkiem mi się kojarzy :) Ale zarost jest fajny, broda już nie :P

      Usuń
    12. Jeszcze zależy na jakim facecie...czasem jakoś po prostu komuś pasuje ;)

      Usuń
  4. Już się wystraszyła, że gdzieś na prywatny uciekłaś i nie złapałam okazji *.*
    Cieszę się Twoim szczęściem. Wiadomo, troszkę pod górkę musi być, ale może po czasie zaczniesz się z tą kierowniczką dogadywać - nigdy nic nie wiadomo ;) Powodzenia życzę ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja nawet nie robię sobie nadziei, że się z nią będę dogadywać. Po prostu zamierzam robić swoje i nie wchodzić jej w drogę ;)

      Usuń
    2. Tak też można, lepiej dmuchać na zimne i niepotrzebnie się nie stresować ;)

      Usuń
    3. Wystarczy, że kierowniczka jest za drzwiami i to już jest stresujące :p

      Usuń
    4. Chyba powinnaś odciąć się od tego myślowo ;)

      Usuń
    5. Nie da rady :P nikt jej nie lubi :p

      Usuń
  5. nono gratuluje :) trzymaj tak dalej. A kierowniczką się nie przejmuj prawie wszędzie tak jest.

    p.s. już myślałam, że coś się stało, bo nie mogłam wejść na Twojego bloga

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Co mnie nie zabije to mnie wzmocni ;)

      Usuń
    2. dasz radę , ambitna jesteś i pracowita na pewno nie raz im pokarzesz :D

      Usuń
    3. Ambitna bardzo ale z drugiej strony bardzo leniwa :)

      Usuń
    4. Mimo to wierze w Ciebie :)

      Usuń
    5. Dziękuję Kochana :) ja mało w siebie wierzę to fakt, że ktoś wierzy we mnie daje mi dużą motywację ;)

      Usuń
    6. Mam podobnie jak Ty :P ale może się kiedyś tego nauczę

      Usuń
  6. Tyś Alicjo teraz człek biurowy, gratulacje :*
    Skoro pracujesz w zawodzie, tylko pozazdrościć. A wiesz... utopie nie istnieją, gdyby kierownikiem okazał się na przykład wysoki niebieskooki brunet o nienagannych manierach, zaczęłabym wierzyć w raj na ziemi :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Od teraz jestem pani urzędnik :D
      Ojj fajnie by było :D

      Usuń
    2. Będę się tak do Ciebie zwracać :D
      Idealnie, a ideałów należy się wystrzegać :P

      Usuń
    3. Może to i lepiej? Z wredną szefową przynajmniej nie jest nudno, bo zawsze coś głupiego wymyśli :P

      Usuń
    4. Z takim podejściem na pewno nie zginiesz :D

      Usuń
    5. Bo wychodzę z założenia, że trzeba pokonać smoka :D

      Usuń
  7. Gratuluję! :)
    To ile Ty masz tych zawodów? ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pracownik socjalny i pedagog resocjalizacyjny :)

      Usuń
    2. Marzyła mi się pedagogika kiedyś, głupio z niej zrezygnowałam. Dziś wmawiam sobie, że jeszcze nie jest za późno. Może kiedyś..? ;)

      Usuń
    3. Teraz jest przesyt pedagogów :p powinni nie otwierać tego kierunku przez kilka lat bo niedługo połowa bezrobotnych będzie po pedagogice. Ale nie powiem - kierunek ciekawy dla tych, co kochają dzieci i pracę z ludźmi :)

      Usuń
  8. Szczerze to już myślałam, że wywiało cię z blogsfery. :) Cóż ja mogę tutaj rzec. Również cieszę się razem z Tobą, a co do szefowej ... na to niestety nic nie poradzisz, ludzie bywają różni. Ale nie martw się. Dasz se radę!
    Buźka - Panna M.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To tylko lekki wiaterek :p
      Jeszcze się nie martwię, wierzę, że będzie dobrze :)

      Usuń
  9. Gratuluje i powodzenia w pracy!! :D

    OdpowiedzUsuń
  10. Wow, ale super. Cieszę się bardzo i gratuluję. ;)
    Mój staż trwa do końca kwietnia, ale zawsze to coś, ja raczej nie mam szans na umowę... ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gdybym dostała staż w Urzędu Skarbowego to bym też miała tylko 3 miesiące :)

      Usuń
    2. Ważne, że jest i jest szansa na pracę. ;)

      Usuń
    3. Dokładnie :) a ja szczerze miałam już dość siedzenia w domu :)

      Usuń
    4. Napiszesz o swoim stażu na blogu? :)

      Usuń
    5. Już pisałam jakiś czas temu, ale mogę napisać jeszcze raz. ;)

      Usuń
    6. No masz, pewnie opisałaś je, jak mnie nie było ponad tydzień :/ No cóż, moja strata :)

      Usuń
    7. Całkiem możliwe, bo to jakiś czas temu już było. W każdym bądź razie już coraz lepiej ogarniam jak wprowadzać nowe książki do komputera, naklejać na nie nalepki i potem pisać do nich karty, z odpisywaniem kart do oddanych i wypożyczonych książek też swego czasu miałam problem, ale już to ogarnęłam. Wiem już jak wyszukać książki w komputerze i sprawdzić czy są u nas, jakie mają sygnatury i tak dalej. To tylko tak strasznie brzmi. ;)

      Usuń
    8. Nawet nie brzmi tak strasznie :) a pytają się Ciebie ludzie, abyś poleciła im jakąś książkę? ;)

      Usuń
    9. Nie spotkałam się jeszcze. ;) Zazwyczaj tam jest sporo znajomych mi ludzi więc jak wypożyczają coś z nowości to sama od siebie mówię.

      Usuń
    10. U mnie w pracy też dużo znajomych :)

      Usuń
  11. Ale super, gratulacje! :)) Motywacja faktycznie ogromna, trzymam zatem kciuki, żeby się udało ;) No i świetnie, że na miejscu, nie musisz tracić czasu i pieniędzy na dojazdy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tak, mam 200zł w kieszeni :)

      Usuń
    2. Ojaa, ile za to można kupić :D

      Usuń
    3. 200x6 miesięcy :p teraz pomyśl ile można za to kupić :)

      Usuń
    4. Kurcze, muszę zacząć konkretnie odkładać moje wypłaty, to wtedy tyyle się uzbiera, że polecę na jakąś tropikalną wyspę :D Ale ciężko mi idzie, na oszczędnościowym tylko 150 :P

      Usuń
    5. Akurat jestem w takiej sytuacji, że mogę całą wypłatę odkładać dla siebie bo jedzenie i spanie mam w domu za darmo :)

      Usuń
    6. To super :) Ja niestety tylko część sobie odkładam, bo resztę muszę przeznaczać na jakieś drobne wydatki, ale nie mogę się już doczekać, kiedy będę dostawać prawdziwą wypłatę ;)

      Usuń
    7. Ja za pierwszą wypłatę to chyba książkę sobie kupię ;) Chyba, że wpadnie mi w oko coś innego :) Nie no, pierwsza wypłata musi pójść na coś ekstra :D

      Usuń
    8. Zaszalej sobie i kup coś naprawdę ekstra :D

      Usuń
    9. Jakieś propozycje? ;)

      Usuń
    10. Ja to bym chętnie zrobiła wymianę szafy, a chociażby jej połowy ;)

      Usuń
    11. To akurat odpada bo ubrania mi się już w szafie nie mieszczą :P

      Usuń
    12. To może jakiś wyjazd? ;>

      Usuń
  12. Cieszę się, że nie zrezygnowałaś i nadal jesteś :)
    I jak dla mnie to mogę się spokojnie założyć, że dostaniesz tą pracę :) Jesteś sumienna, a przecinki na pewno nie są czymś aż tak strasznym by Cię mogły skreślić :) Po prostu mała, rób swoje i wygrywaj :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tylko, że szefowa zawsze ma rację :P

      Usuń
    2. No niech sobie ma :P Trzeba jej ją przyznać i tyle ;) Ale ona też sobie zdaje sprawę, że co do przecinka się nawet Einstein może pomylić, a od tego ona jest, żeby to sprawdzić i poprawić :) na pewno zdaje sobie z tego sprawę :) I nie bez powodu Ci powiedziała, że dostaniesz tą pracę jak się wykażesz:) Znaczy, że już Cię na tym miejscu widzi :P

      Usuń
    3. Powiedziała tak, bo nie ma pracowników, bo druga dziewczyna też zagroziła, że odejdzie, jak znajdzie lepszą pracę.
      A ta baba już taka jest. Chce być ponad wszystko.

      Usuń
    4. Ech, no skoro tak mówisz ;) To Cię chyba nie przekonam :)

      Usuń
    5. Jak będę miała umowę to zmienię o niej zdanie, oki? ;)

      Usuń
    6. A narazie będę spokojnie robiła swoje :) Najważniejsze, że pracuję i zdobywam jakieś doświadczenie zawodowe :)

      Usuń
    7. W końcu od czegoś trzeba zacząć :)

      Usuń
    8. Oczywiście :) Wykorzystaj swoją szansę :)

      Usuń
    9. "To Twoja życiowa szansa" :D kojarzysz? :P

      Usuń
    10. Taki teleturniej z Krzysiem Ibiszem :P

      Usuń
    11. Kurcze, no nie kojarzę :D Musiał być dawno :D

      Usuń
    12. Chyba 2000 rok :p Ostatnio Lubego wzięło na oglądanie starych teleturniejów na youtube i tak mi się skojarzyło :P

      Usuń
    13. Lubi teleturnieje? :D Może więc powinien się zgłosić? :P A nóż coś wygra :P

      Usuń
    14. Namawiam go, żebyśmy poszli do "Postaw na milion" ale coś nie chce się zgodzić :P

      Usuń
    15. Jeju, no co mu szkodzi :D Wygracie milion a przynajmniej kilka tysięcy na wakacje :D

      Usuń
    16. Cały czas go namawiam :P

      Usuń
  13. No to graty! Ciesze się niezmiernie! :)

    OdpowiedzUsuń
  14. To świetnie, gratulacje ;) Trzymam za Ciebie kciuki, na pewno sobie poradzisz i zatrzymają Cię na stałe. Myślisz, że to jest praca dla Ciebie?
    U mnie na szczęście jest kilka kierowniczek, więc jak jedna zacznie mnie wkurzać, to są jeszcze dwie inne. :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiem. Na to pytanie mogę odpowiedzieć po stażu :)
      A jak wszystkie zaczną Cię wkurzyć?

      Usuń
    2. To wtedy idę na przedskarbiec i tam nie mają nade mną władzy. :P I wkurza mnie wtedy ktoś inny. ;)

      Usuń
    3. To jak jakiś łańcuszek, ktoś wkurza szefa, szef wkurza Ciebie :)

      Usuń
    4. U mnie to niestety tak działa. Ale ja staram się nie wkurzać nikogo :D

      Usuń
    5. Ja też :p odreagowuje sobie w domu :p muszę się nauczyć, żeby to spływało po mnie jak po kaczce :P

      Usuń
    6. Do ludzi trzeba mieć cierpliwość. :) I chyba nie da się tak do końca nie przejmować...

      Usuń
    7. A stan "wyjebane na wszystko"? przecież istnieje :)

      Usuń
    8. A umiesz tak? Bo ja nie... Chociaż się staram jak mogę.

      Usuń
    9. Ja mam tylko w przypadkach skrajnego smutku, a to chyba nie o to tutaj chodzi.

      Usuń
    10. Właśnie. Zresztą bycie obojętnym na wszystko jest... nudne. Ludzie muszą mieć emocje, bo inaczej stają się pustymi skorupami.

      Usuń
    11. Ale pracując w urzędzie trzeba mieć odporność :)

      Usuń
    12. W ogóle pracując z ludźmi. ;)

      Usuń
    13. A bez ludzi jest inaczej?

      Usuń
    14. Oczywiście. Siedzisz sobie i robisz to, co do ciebie należy. Nikt ci nie stoi nad głową, nie zrzędzi...

      Usuń
    15. Ale zawsze jest ktoś nad Tobą. Jakiś szef czy kierownik.

      Usuń
    16. Ale jeden, ewentualnie kilka osób, a nie cała zgraja przypadkowych osób.

      Usuń
    17. Ale jak pracujesz w większym gronie to też jest fajnie. Zawsze masz do kogo się odezwać, ktoś Ci pomoże w pracy, doradzi...

      Usuń
    18. Albo obgada i wciśnie Ci największe badziewie do roboty.
      Właściwie to miałam na myśli pracę z klientami/petentami.

      Usuń
  15. Gratuluje;)Powodzenia w wykonywaniu obowiązków zawodowych;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że będę miała porządek w papierach :)

      Usuń
  16. Gratuluję! :) piszesz, że to praca w zawodzie, a jaki masz zawód? :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Gratuluje! :) I nie dasz plamy, wiecej wiary w siebie :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jam człek małej wiary :) ale walczę z tym :)

      Usuń
    2. Ja wręcz przeciwnie :D Ale fajnie, że z tym walczysz :))

      Usuń
    3. Wieczna optymistka, pewna siebie, która wszędzie pcha się drzwiami i oknami, to Ty? :D

      Usuń
  18. Gratuluję z całego serca!! Też bym chciała w końcu dostać staż :DD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W moim UP posypały się ostatnio staże :) może u Ciebie też się posypią ;)

      Usuń
  19. No to gratuluję :D Udało Ci się, jesteś wielka :D
    PS. Myślałam, że założyłaś hasło na bloga i że chciałaś mnie "wyeliminować z gry" :P hehe

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mała wielka raczej :P
      Haha :p Nawet mi to przez myśl nie przeszło :) nawet małą myśl ;P

      Usuń
    2. Ale to, że jestem "wielka" to możesz raz na jakiś czas mi przypomnieć :P

      Usuń
  20. Teraz już publicznie gratuluję z całego serducha ;-) Bardzo się cieszę, że w końcu się udało i oby teraz już wszystko układało się po Twojej myśli ;*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to teraz wszyscy już widzą, że mi gratulujesz :P :*

      Usuń
  21. trzymam kciuki aby Ci potem umowę dali :)) i miłej pracy oczywiście życzę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A dziękuję :) każdy dzień pracy jest miły jak...nie ma szefowej ;)

      Usuń
    2. wiadomo, ale poradzisz sobie ;)

      Usuń
    3. Smoka też trzeba kiedyś pokonać ;)

      Usuń
    4. dokładnie, wierze w Ciebie :)

      Usuń
  22. moje gratulacje!
    pamiętam jak ja się cieszyłam, jak dostałam mój pierwszy staż - byłam najszczęśliwszym człowiekiem pod słońcem, warto było czekać :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja będę najszczęśliwszym człowiekiem na świecie jak dostanę wypłatę :D

      Usuń
    2. u mnie pieniądze były sprawą drugorzędną - najbardziej zależało mi na zdobyciu doświadczenia i na tym, bym miała coś konkretnego w cv ;) moja wypłata szału nie robi :D

      Usuń
    3. Ojj bo teraz wyszłam na materialistkę :p Wiadomo - też chodzi o zdobycie doświadczenia bo po studiach miałam zerowe. Stażowe też nie robi szału ale wreszcie to jest moje, zapracowane, zasłużone :))

      Usuń
    4. No pewnie, co swoje to swoje :)

      Usuń
  23. a na czykm dokladnie poelga Twoja praca? i gdzie pracujesz :) ja wstaje nawet przed 6 ;) ale da się przyzwyczaic i do tego :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Praca za biurkiem i praca w terenie więc na nudę nie narzekam :)
      Pewnie za jakieś pół roku się przyzwyczaję :)

      Usuń
  24. Jejku powiedz mi co to za praca? Za biurkiem i w terenie? - Moja wymarzona!!!
    Powodzenia ;*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I to jest właśnie w tym najlepsze - nie ma monotonii jak w zwykłej pracy za biurkiem i ciągle mam kontakt z nowymi ludźmi :)

      Usuń
  25. Dużo wytrwałości, dystansu do kierowniczki i wiary w siebie!

    OdpowiedzUsuń
  26. Nie mogę odpowiedzieć na komentarz przy naszej konwersacji :( nigdy nie uważałam się za wieczną optymistkę, ale wiesz? Chyba ostatnio tak! A może po prostu jestem realistką, ale moje realia są tak piękne? :)
    A jeśli chodzi o pchanie się drzwiami i oknami - nie pcham się, ale za to jestem charyzmatyczna i staram się, by jednak wpuścili drzwiami :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A może to miłość tak Cię uskrzydla? A na pewno jest jednym z elementów, który pobudza Cię i daje kopa do działania :)

      Usuń
    2. Podziękuj rodzicom :)

      Usuń
    3. Czy ja wiem, czy to ich zasługa? Może..:)

      Usuń
    4. Po części na pewno :)

      Usuń
  27. trzymam kciuki w takim razie, żeby wszystko poszło jak najlepiej :)

    OdpowiedzUsuń
  28. to powodzenia zycze w tej pracy by wszystko sie ulozylo tak jak sobie tego zyczysz ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuje :) Na sukces muszę solidnie zapracować :)

      Usuń
    2. na kazdy trzeba bo w zyciu nic ot tak lekko nie przychodzi przynajmniej to cos warte i wazne... ;)

      Usuń
    3. Z tym się akurat nie mogę zgodzić bo niektóre rzeczy bardzo łatwo przychodzą - choroba, smutek :p

      Usuń
    4. alez ja przeciez napisalam co warte i wazne ;P

      Usuń
  29. Poradzisz sobie, dobrze, że w końcu coś udało się znaleźć :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I to w zawodzie, więc tym bardziej mnie to cieszy :D

      Usuń
  30. zycze powodzenia i wytrwałosci :)

    OdpowiedzUsuń
  31. powodzenia życzę :) sprawdzaj się najlepiej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) ajjj żeby mnie szefowa jeszcze doceniła :P

      Usuń
    2. może nie będzie taką zołzą :)

      Usuń
    3. Wystarczy jak raz w tygodniu pokaże ludzką twarz :P

      Usuń
    4. skoro w wigilię zwierzęta mówią ludzkim głosem to i może ona też umie okazać serce :)

      Usuń
    5. Obym wigilię miała w sierpniu :p

      Usuń
  32. Przede wszystkim trochę wyluzuj, bo mam wrażenie że strasznie spięta jesteś. Pamiętam swoje praktyki, kilka pierwszych dni byłam strasznie zestresowana, teraz jak usłyszę, że jest coś nowego do zrobienia to też mam takie "czy dam radę?", ale wychodzi całkiem dobrze, więc już spokojniej do tego podchodzę. Kierowniczką się też nie przejmuj za dużo, bo wydaje mi się, że to jedna z tych osób, co dużo stresuje, nawet jak kogoś docenia to marudzi. Skoro zaproponowała Ci, że jak wszystko będzie dobrze, to dostaniesz pracę, to chyba aż taka zła być nie może. Pamiętaj - więcej luzu, poradzisz sobie, a nie możesz przecież przez cały czas pracy tam (również jak już dostaniesz pracę) bać się, że coś Ci nie wyjdzie. Trzymam kciuki za Ciebie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kierowniczka powiedziała sama, że pewnie jeszcze dużo błędów popełnię. No wiesz, chcę wypaść jak najlepiej bo ona potem wystawi mi opinię i się boję, że napisze mi nie najlepszą notkę. Już miałam tam praktyki 3 lata temu, podczas studiów i wystawiła mi 4 a liczyłam na 5 :P Chyba faktycznie czuję się jeszcze spięta :)

      Usuń
  33. swietnie ze masz szanse zostania tam na stale to chyba marzenie kazdego stazysty ;)

    OdpowiedzUsuń
  34. Jakby nie patrzeć - praca to bardzo ważna rzecz i super, że pojawiły się takie motywujące perspektywy. Kierowniczka - dobrze, że mój przełożony jest mężczyzną - nasłuchałam się, że kobiety na stanowiskach kierowniczych są bardziej wredne czy wymagające niż mężczyźni, zresztą w każdej pracy trafi się czarny charakter ;)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Pod gradobiciem pytań #2

Zapraszam na drugą część odpowiedzi z Q&A :) Pytania od oironio: 46. Jak miała na imię Twoja pierwsza miłość? Hubert :) 47. Ile miałaś lat, gdy przeżyłaś swój pierwszy pocałunek?   16 lat :) 48. Jakie kolory włosów miałaś w swoim życiu na głowie? Blond, czarne, rude, brąz, kasztan, gorzka czekolada, mahoń - wszystkie standardowe. Nigdy nie miałam kolorowych :)  49. Marzyło Ci się kiedyś, żeby zrobić sobie jakąś niebanalną fryzurę? Tak, marzyły mi się zielone włosy. Może kiedyś odważę się na taką zmianę.  50. Masz tatuaż? Nie mam ale chciałabym. Miałam zrobić jak zdam prawo jazdy. Od 3 lat wiję się jak wąż :)  51. Jakie jest Twoje nastawienie do tatuaży i piercingu ? Nie mam nic tatuaży i piercingu. Ale nie chciałabym mieć wytatuowanego całego ciała. Jeśli tatuaż dla mnie to taki mały, skromny i intymny :)  52. Ulubiona bajka z dzieciństwa? Kaczor Donald :)  53. Bajka, której nienawidziłaś, a może się bałaś? Mulan :) nie w...

Kompromisy

Gdy Luby zapowiedział, że idziemy do kina na film o jego ukochanej grze komputerowej to nie miałam innego wyjścia. Musiałam iść. Zwłaszcza, że On był ze mną w grudniu na "Listach na M2". Warcrafta jako grę też bardzo lubię, wbiłam nawet 60 level ale żeby od razu oglądać film? Ale czego się nie robi świętego spokoju w związku? No to pojechałam z Nim na " Warcraft:Początek ". A film był rewelacyjny! Dwa zwaśnione królestwa - Horda i Przymierze toczą walkę przeciwko sobie. Jedni o przetrwanie gatunku, drudzy o bezpieczeństwo. Myślałam, że co chwilę będę się pytać o co w nim chodzi a tymczasem produkcja była zrozumiała nawet dla tych osób, którzy nie grają w tą grę. No i ten efekt 3D. Ogólnie byłam mega zadowolona, że widziałam ten film. Tylko Luby nie był do końca zadowolony bo gdyż widział dużo różnic między książką a filmem. No cóż, jak przeczytam książkę to wtedy z nim podyskutuję na ten temat. Po filmie poszliśmy na zakupy. I zaliczyliśmy kolejny kompromis bo p...

Jak wiązać sznurówki?

Kiedyś jedna kobieta powiedziała mi, że źle wiąże sznurówki. Zdziwiłam się bo przecież miałam idealne kokardki przy moich ulubionych trampkach. A ona, że ja wiąże na dwie kokardki, jak dzieci w przedszkolu. A powinnam na jedną kokardkę, bo tak robią ludzi dorośli. No cóż, okazało się, że nie jeszcze dorosłam bo źle wiąże sznurówki. Moja kuzynka stwierdziła kiedyś, że nie jestem prawdziwą kobietą bo obieram ziemniaki obieraczką do warzyw. Mój błąd - powinnam obierać takim małym nożykiem, jak wszystkie w Polsce gospodynie domowe. I to nie ma znaczenia, że obieraczką jest mi łatwiej i szybciej. Powinnam nożykiem i już. Moja Mama zawsze mi powtarza, że najlepiej wieczorem naszykować sobie ubrania na dzień jutrzejszy. Ale co z tego, skoro rano mam już zupełnie inną koncepcję ubioru niż jakieś 7 godzin temu? Mogę planować cały czwartek, że w piątek ubiorę się w kremowe spodnie i marynarską bluzkę. A w piątkowy poranek i tak wyjdę z domu w pomarańczowej sukience. ...