Zastanawiam się co ze mną jest tak? Ile jeszcze mam pokutować za swoje błędy z przeszłości? Co mam zrobić? Ubrać worek po ziemniakach, wyjść na środek ulicy i krzyknąć, że kocham tylko jednego i cała reszta męskiej populacji nie ma dla mnie znaczenia?
Nie mam sobie nic do zarzucenia. Mam czyste sumienia. Nie popełniłam żadnego błędu. Nie flirtowałam, nie puszczałam się na lewo i prawo, nie zdradziłam. Kocham miłością prawdziwą i boli mnie to, że nic teraz nie mogę zrobić. Nie mogę nic naprawić. Nie mogę za nic przeprosić. Nie mam powodu, nie ma przyczyny.
Problem leży w Nim. W moim Lubym. Jest cholernie zazdrosny. Że inny mnie dotykał. Że inny mnie całował. Że inny miał mnie na wyłączność. Że ciągle ma mnie i tamtego przed oczami. Na nic moje tłumaczenia, że to wszystko było zanim Go poznałam. Na nic moje przyrzeczenia, że tamten mnie skrzywdził. Na nic moje obietnice, że tamten już nic dla mnie nie znaczy.
On musi sobie to wszystkie poukładać. W swojej głowie, w swoich myślach. Wiem, że mnie kocha. Wiem, że mu też nie jest łatwo. Chciałby ze mną pisać i rozmawiać ale się boi, że coś powie, co zrani mnie jeszcze bardziej. Nie odzywa się. Tak dla niego lepiej. A ja się boję. Tak się bardzo boję...
No i ja tego nie rozumiem: jak można być zazdrosnym o przeszłość partnera? Że niby miałaś żyć w celibacie, aż luby się pojawi? A skąd, do cholery, miałaś wiedzieć, że akurat jego poznasz? Paranoja ;/
OdpowiedzUsuńNo właśnie to samo mu wczoraj tłumaczyłam :/ Dla mnie to po prostu przesada bo oni się nawet nie znają a Luby nie widział nas nigdy razem...bo to zupełnie inny etap w życiu :(
UsuńOn ma klapy na oczach, musisz facetem porządnie wstrząsnąć.
UsuńAlbo mnie idealizował. Sama już nie wiem...
UsuńJest przewrażliwiony, nie widzę związku z idealizacją. To tylko świadczy o tym, że uważa się za najwspanialszego - nic nie może być przed ani po nim.
UsuńJeśli naprawdę Cię kocha to zimną wodą na jego głowę będzie fakt, że może Cię straci. Powiedz, że masz dość tego zachowania i postaw jasno sytuację: odchodzisz czy nie? Bez emocji. To nim mocno potrząśnie. A w tym przypadku i tak stawia sobie to pytanie i tak, ale wie, że Ty czekasz i pewnie myśli, że jakby się nie zachowywał to Ty będziesz obok.
OdpowiedzUsuńA na to nie możesz sobie pozwolić, bo się to będzie za Tobą wlokło zawsze (patrz ja i Ciacho :/). Po prostu: jak mu zależy to będzie z Tobą mimo wszystko.
Już mu wczoraj chciałam napisać, że zabiorę w poniedziałek swoje rzeczy ale boję się tego, że faktycznie będę mogła je zabrać i co wtedy?
UsuńZnam ten strach. Jest okropny. I ten ból, który dzieli Twoje serce na tysiące małych kawałeczków.
UsuńNie podejmuj decyzji za niego, nie pytaj czy masz zabrać rzeczy. Zapytaj czy chce z Tobą być czy nie. To pytanie brzmi inaczej. Bo rzeczy można zabrać i przynieść spowrotem.
Strach o co?
UsuńO to, że się zostanie samemu?
I z tego strachu warto być z kimś, kto nie jest dla nas odpowiedni i nas krzywdzi ( nawet "niechcący" )?
Co nas nie zabije, to nas wzmocni, life goes on, niejedno jeszcze bolesne rozstanie nas w życiu czeka.
Mimo, ze jestem kobietą nie rozumiem takiego myślenia strachowego "bo się rozstaniemy, i będę sama a co będzie jak już nikogo nie znajdę?????".
Dziewczyny, obudźcie się, bo faceci przyzwyczajeni, że mogą Was traktować jak popychadła do ranienia, tak właśnie będą postępować.
bo im na to pozwalacie!
Niektórzy faceci są posrani.
OdpowiedzUsuńKiedyś owszem- dostawało się w "pakiecie z majątkiem" nienaruszone dziewice ( aczkolwiek bywały niechlubne wyjątki;)), ale w XXI wieku w kraju "w miarę" cywilizowanym normalny mężczyzna chyba nie oczekuje, że dostanie "dziewczynę w celofanie" , że nie miała przedtem związków, facetów ( oczywiście nie chodzi mi o puszczanie się na cały regulator, ale o normalne związki ), że przed nim nie miała ŻADNEGO życia emocjonalnego...
Plizzzzz.
Jeżeli twój facet ma problem, żeby zaakceptować Twoje "życie przed nim" to niech zastanowi się nad dobrym lekarzem psychiatrą/psychologiem.
Serio.
A tak- to będzie dalej miał jakieś chore jazdy a Tobie robił emocjonalne pochlastanie.
Jestem skołowana. Nie wiedziałam, że tak bardzo nim to wstrząśnie. A przed nim był tylko jeden, więc tym bardziej...
Usuńwybacz, ale taka zazdrosc to juz nie jest zazdrosc a jakas psychoza
OdpowiedzUsuńja bym go bala bo nigdy nie wiadomo co mu do glowy strzeli
a niech mu sie nie spodoba spojrzenie przechodzacego obok na ulicy faceta i cos sobie uroi
podobnie jak Katarina wyslalabym go na leczenie
http://historie-prawdziwe-dziwne-smieszne.blogspot.com/
No własnie przedtem nic na to nie wskazywało. Nawet chciałam, żeby trochę być zazdrosny o mnie. A tu nagle takie coś...
Usuńtym bardziej jest to dziwne
Usuńnie uderzył się w głowę? nie miał jakiegoś wypadku? bo takie skoki od skrajności w skrajność nie są normalne ;)
Raczej nie :) Wiedziałam, że jest specyficzny ale nie wiedziałam, że aż tak...
Usuńw sumie to dobrze że pokazał swoją prawdziwą twarz
UsuńMi się wydaje, że on ma jakiś problem ze sobą.
UsuńNawet jakby i było 11- to tylko i wyłącznie TWOJA sprawa!!!!
OdpowiedzUsuńTo chore podejście.
Ja rozumiem, że można kochać bardzo, ale to co Ci funduje, to jakieś bagno emocjonalne.
O mamę i tatę ( Twoich ) też jest zazdrosny? Bo też są dla Ciebie ważni....
Nie daj siebie tak traktować, bo coś czuję, że przyjęłaś pozycję ofiary- tłumaczącej, przepraszającej, zapędzonej w kozi róg.
Podnieś głowę, tupnij nogą, powiedz "Albo kochasz mnie z moją przeszłością, albo do widzenia".
Miej odwagę być odważną, aczkolwiek wiem, że zakochane młode dziewczyny są niestety skłonne do jakiś niesamowitych poświęceń- jak dla mnie zupełnie bez sensu, ale cóż...
Sama to zauważyłam, że przejęłam rolę ofiary. A jednocześnie wiem, że nic złego nie zrobiłam.
UsuńI chyba masz rację. Musze mu powiedzieć, że albo mnie chce z moją przeszłością albo wcale. Bo gdyby był zazdrosny o jakiegoś kolegę to może jeszcze bym jakoś rozumiała jego zazdrość. Ale o byłego, którego nie widziałam szmat czasu? :/
Nie bądź ofiarą!!
OdpowiedzUsuńWalcz o swoje szczęście!
nawet jeśli będzie oznaczało kopnięcie faceta w dupę- za dużo dziewczyn poświęca się w imię ch*j wie czego, a potem płaczą na blogach.
Bądź egoistką, najpierw Ty, potem reszta świata.
Już dla poprzedniego faceta poświęciłam zbyt dużo. Nie chcę znowu tracić siebie dla kogoś...
UsuńA tracisz.
UsuńCoś czego nie da Ci żadny facet.
Zdrowie psychiczne.
I godność.
Ale wszystko do tej pory było pięknie i słodko :(
UsuńA ile z nim jesteś?
UsuńNiecałe pół roku.
UsuńŁeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeee...
UsuńPrzez ten okres to się jedzie na różowych oparach zakochania i nie widzi, albo nie chce widzieć, tego co ciulowe w wybranku.
A takie coś nie jest do 4 miesięcy? ;p
UsuńAle On ewidentnie się czepia byle czego i robi problem z niczego.
Come on, nie ma sztywnych terminów!
UsuńWiem tylko, że na początku jest słitaśnie ( kiedyś się mówiło, że diabeł oczy ogonem nakrywa...) i tulaśnie, a potem przychodzi reality...
Twoja przylazła z walizką paranoi.
Problem z byle gówna- bądź szczera.
Wiem wiem. Z igły widły. Już sama nie wiem co mam z tym zrobić.
Usuńnie rozumiem jak można być zazdrosnym o to co było? tym bardziej, że teraz nie ma się ku temu żadnych podstaw. przecież każdy z nas ma jakąś tam przeszłość i nie można oczekiwać, że 'otrzymamy' kogoś z pustą kartą.
OdpowiedzUsuńJa tym bardziej tego nie rozumiem. I na dodatek sam zaczął ten temat. Ja nie chciałam w to wnikać bo wiem, że to drażliwy temat. Też się bałam, że miał kogoś ale to dla mnie bez znaczenia, bo to było przede mną. Nawet jeśli by mnie to bolało to jakoś doszłabym sama do wniosku, że nie warto się tym przejmować a On przeżywa jakbym go zdradziła :(
Usuńnie wiem, dla mnie to logiczne, że skoro moja połówka sie z kims rozstała i teraz jest ze mną no to dlatego, że chce ze mną być, prawda? więc po co te pretensje...? może za mało jeszcze wiem, albo zbyt idealistycznie podchodzę do sprawy...
UsuńAle ja nawet nie rzuciłam jednego dla drugiego. Była przerwa między nimi.
UsuńJa chyba też podchodzę idealistycznie :(
Naprawdę tego nie rozumiem... Jak można być zazdrosnym o to, co było kiedyś? To jest po prostu głupie!
OdpowiedzUsuńOjj niedobrze :/ Przecież każdy ma jakąś przeszłość, każdy ma jakieś doświadczenia, ale to już było.. i trzeba to zrozumieć..
OdpowiedzUsuńPrzechodziłam to samo co On. Musi przeczekać, wiesz? Ale nie wiem czy brak rozmowy z Tobą to dobre wyjście... A. szukał w tych chwilach ze mną kontaktu i chyba tylko dlatego podjelam to ryzyko zostania przy Nim.
OdpowiedzUsuńkompletnie tego nie rozumiem... przeciez wiadomo ze zanim sie spotka tego kogos to bywa sie w innych relacjach znaczacych lub nie ale cos tam w przeszlosci bywa, ale jesli to sa skonczone historie ktore nie rzutuja na aktualna relacje (tzn nie kochasz bylej/bylego) to nie ma nikt prawa Ci ich wypominac czy byc zazdrosnym...
OdpowiedzUsuńnawet przeczytalam swietna mysl, ze "kobieta moze dlugo czekac na wlasciwego mezczyzne ale to nie znaczy ze tego czasu nie moze spedzac z tymi niewlasciwymi"
i powiem Ci szczerze ze jakby kgoos spotkala to nie za bardzo chcialabym wiedziec z kim byl wczesniej itd i tak samo uwazam ze tego kgoos nie powinna moja przeszlosc obchodzic... i dlatego nie rozumiem Twojego Lubego, bo to jest takie szukanie dziury w calym... przeciez wazne jest teraz tu a nie ze kiedys z kims bylas i w ogole a on nie byl? pewnie byl i jestes zazdrosna o to nie bo to b y l o !!!
musicie o tym pogadac bo szkoda by przez jakies jego urojenia to sie skonczylo czy cos... faceci to bardziej lubia komplikwoac zycie niz my... a niby my jestesmy skomplikowane ech...
Nie rozumiem. Ja też jestem cholernie zazdrosna i też miałam problem z jego przeszłością, ciągle widziałam jakieś "ale" i bałam się, że do niej wróci. Ale on tego nie zrobił, zostawał przy mnie i pokazywał, że tamto się już nie powtórzy... Potrzebujecie czasu, oboje, ale cisza na pewno nie pomaga...
OdpowiedzUsuńTak jak napisałaś - chłopaczyna musi ochłonąć, zebrać myśli a ty my wyperswadować, że jesteś tylko jego, że doceniasz, że kochasz. Ale przecież to oczywiste..Może dajesz mu za mało powodów aby czuł się niezagrożony. Albo taka męska natura..:))
OdpowiedzUsuńDodam, że u mnie nowy post i jeśli masz ochotę wpadnij tak jak ówcześnie i pozostaw opinię, nie ukrywam, że każda jest dla mnie na wagę złota :)
Rozmowa , rozmowa i jeszcze raz rozmowa, spokojna, częsta i będzie dobrze!
OdpowiedzUsuńPozdrawiam i zapraszam do mnie na nowy post !:*
Eh. Współczuje. byłam w takim związku i powiem Ci ,że jak facet jest zazdrosny nic tego nie zmieni ani Twoje słowa czy czynny chociaż byś nie wiem miała tylko koleżanki w znajomych i nie gadałam z żadnym istniejącym facetem. on taki już jest ,może musi sobie poukładać. no ale nie może Cie winnić za twoja przeszłość? bo to jest GLUPIE jak mozna winnić kogoś za to że była kiedyś z kims innym? tak się nie da żyć... więc wyluzuj spokojnie ,jednak jeżeli jego zazdrośc się nasili radziła bym się zastanowić czy jesteś w stanie to zaakceptować a całe zycie bo to napewno nie ostatnia akcja z jego strony. wiem po wlasnym przykładzie.
OdpowiedzUsuńW sumie to z jednej strony go rozumiem, jednak z drugiej to dla mnie troszeczkę chore, że ma pretensje, o to, co było kiedyś. Tak samo jak Ty, on ma jakąś przeszłość za sobą. Też masz mieć o nią do niego pretensje? A co by powiedział jakby był na moim miejscu? K. jest po rozwodzie i ma dziecko, zanim zaczęliśmy ze sobą być dobrze wiedziałam, jak się potrafił dobrze po tym rozwodzie bawić, kiedyś też mu coś wytknęłam, ale bardziej ze złości niż zazdrości i powiedział mi wtedy, że to było i minęło i ja tak samo mam jakąś przeszłość i jakieś niezbyt przemyślane związki za sobą i to dało mi do myślenia, zrozumiałam, że ma rację. To co było, to jego sprawa, to co było ze mną to moja sprawa i nie mamy prawa się za to winić albo sobie z tego powodu robić problemów. Myślę, że Twój ukochany w końcu to zrozumie i będzie między Wami wspaniale. Trzymam za to kciuki i czekam na post, w którym napiszesz, że sobie z tym wszystkim poradził. ;*
OdpowiedzUsuńz zazdrością trzeba rozsądnie gdy za dużo to robi się nie wesoło, ale mam nadzieję że w końcu to zrozumie
OdpowiedzUsuńMusi zrozumieć. Jeśli nie zrozumie to nic z tego. Nie miałaś wpływu na nic przed nim. Ja "byłam" z kimś przez bardzo długi czas. Zwierzałam się temu chłopakowi, jeździłam na spotkania.Zakochana i głupia. Pewnego dnia... Zgwałcił mnie w parku. Nigdy nie spotkaliśmy się w żadnym z domów. Ufałam mu a on mnie skrzywdził. Mówił mi takie rzeczy... Na początku mydlił oczy,że kocha,że chce ze mną ślubu. Że na studia razem pojedziemy. Byłam głupia. Miałam 17-naście lat i myślałam,że facet w tym wieku naprawdę myśli o ślubie! Że można naprawdę kochać. Mówiłam mu o wszystkim, o najgłębszych sekretach... A on? Bardzo mnie skrzywdził... A po tym wszystkim wydzwaniał i wypisywał,że jestem kurwą. Poznałam niedługo potem swojego obecnego narzeczonego. Jesteśmy ze sobą 3,5 roku. Wilk postraszył tamtego więc on przestał mnie nękać.
OdpowiedzUsuńZanim zaczęłam być z nowym chłopakiem to powiedziałam,że nie jestem dziewicą, że pewnie mnie teraz nie będzie szanował i akceptował. On sam był prawiczkiem. Ale zaakceptował mnie. Poczekał aż będę gotowa. Dużo rozmawialiśmy, w mig poznaliśmy się i nigdy nie usłyszałam pretensji o kogoś kto był wcześniej. To nie jest fair jeśli ktoś wypomina Ci uczynki z przeszłości. A Twój mężczyzna nie miał nikogo? Ile jesteście ze sobą?
Czy on nie widzi, że rozpoczął się u ciebie nowy etap w życiu? z nim? jeśli ci nie ufa, to jaki sens jest waszego związku? to się może zrobić dla ciebie bardzo toksyczne. Chyba nie chcesz być więziona w domu, i bojąca się do kogoś odezwać bo strach, że twój lub wpadnie w szał... że go zdradzasz nawet rozmawiając z innym facetem. Różnie to bywa. Uważaj na niego.
OdpowiedzUsuńChłopak najwyraźniej ma ze sobą problem i nie sądzę, że szybko zrozumie o co chodzi w tych sprawach. Szkoda tylko, że Ty cierpisz. I podejrzewam, że rada "zostaw go z tym problemem, niech szuka sobie dalej swojej wymarzonej dziewicy" tylko Cię zdenerwuje... Ale posłuchaj spokojnie tylko co On mówi - nie może znieść, że ktoś Cię dotykał itp. A czy on jest również taki "nietknięty"? A może On jest z innej gliny? Nie rozumiem tego typu mężczyzn.
OdpowiedzUsuńMoże w Waszym przypadku, a raczej Twojego lubego, konieczna jest pomoc kogoś z zewnątrz? Kogoś kto się na tym zna. Specjalista? Co potrafi pomagać w przypadkach chorobliwej zazdrości.
OdpowiedzUsuńWspółczuję Ci - choć nie o to chodzi. Ale Jego zazdrość jest destrukcyjna dla Was obojga.
Pozdrawiam i 3mam kciuki za lepsze jutro!