Przejdź do głównej zawartości

Tak się boję...

Zastanawiam się co ze mną jest tak? Ile jeszcze mam pokutować za swoje błędy z przeszłości? Co mam zrobić? Ubrać worek po ziemniakach, wyjść na środek ulicy i krzyknąć, że kocham tylko jednego i cała reszta męskiej populacji nie ma dla mnie znaczenia?

Nie mam sobie nic do zarzucenia. Mam czyste sumienia. Nie popełniłam żadnego błędu. Nie flirtowałam, nie puszczałam się na lewo i prawo, nie zdradziłam. Kocham miłością prawdziwą i boli mnie to, że nic teraz nie mogę zrobić. Nie mogę nic naprawić. Nie mogę za nic przeprosić. Nie mam powodu, nie ma przyczyny. 

Problem leży w Nim. W moim Lubym. Jest cholernie zazdrosny. Że inny mnie dotykał. Że inny mnie całował. Że inny miał mnie na wyłączność. Że ciągle ma mnie i tamtego przed oczami. Na nic moje tłumaczenia, że to wszystko było zanim Go poznałam. Na nic moje przyrzeczenia, że tamten mnie skrzywdził. Na nic moje obietnice, że tamten już nic dla mnie nie znaczy.

On musi sobie to wszystkie poukładać. W swojej głowie, w swoich myślach. Wiem, że mnie kocha. Wiem, że mu też nie jest łatwo. Chciałby ze mną pisać i rozmawiać ale się boi, że coś powie, co zrani mnie jeszcze bardziej. Nie odzywa się. Tak dla niego lepiej. A ja się boję. Tak się bardzo boję...


Komentarze

  1. No i ja tego nie rozumiem: jak można być zazdrosnym o przeszłość partnera? Że niby miałaś żyć w celibacie, aż luby się pojawi? A skąd, do cholery, miałaś wiedzieć, że akurat jego poznasz? Paranoja ;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie to samo mu wczoraj tłumaczyłam :/ Dla mnie to po prostu przesada bo oni się nawet nie znają a Luby nie widział nas nigdy razem...bo to zupełnie inny etap w życiu :(

      Usuń
    2. On ma klapy na oczach, musisz facetem porządnie wstrząsnąć.

      Usuń
    3. Albo mnie idealizował. Sama już nie wiem...

      Usuń
    4. Jest przewrażliwiony, nie widzę związku z idealizacją. To tylko świadczy o tym, że uważa się za najwspanialszego - nic nie może być przed ani po nim.

      Usuń
  2. Jeśli naprawdę Cię kocha to zimną wodą na jego głowę będzie fakt, że może Cię straci. Powiedz, że masz dość tego zachowania i postaw jasno sytuację: odchodzisz czy nie? Bez emocji. To nim mocno potrząśnie. A w tym przypadku i tak stawia sobie to pytanie i tak, ale wie, że Ty czekasz i pewnie myśli, że jakby się nie zachowywał to Ty będziesz obok.
    A na to nie możesz sobie pozwolić, bo się to będzie za Tobą wlokło zawsze (patrz ja i Ciacho :/). Po prostu: jak mu zależy to będzie z Tobą mimo wszystko.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Już mu wczoraj chciałam napisać, że zabiorę w poniedziałek swoje rzeczy ale boję się tego, że faktycznie będę mogła je zabrać i co wtedy?

      Usuń
    2. Znam ten strach. Jest okropny. I ten ból, który dzieli Twoje serce na tysiące małych kawałeczków.
      Nie podejmuj decyzji za niego, nie pytaj czy masz zabrać rzeczy. Zapytaj czy chce z Tobą być czy nie. To pytanie brzmi inaczej. Bo rzeczy można zabrać i przynieść spowrotem.

      Usuń
    3. Strach o co?
      O to, że się zostanie samemu?
      I z tego strachu warto być z kimś, kto nie jest dla nas odpowiedni i nas krzywdzi ( nawet "niechcący" )?
      Co nas nie zabije, to nas wzmocni, life goes on, niejedno jeszcze bolesne rozstanie nas w życiu czeka.
      Mimo, ze jestem kobietą nie rozumiem takiego myślenia strachowego "bo się rozstaniemy, i będę sama a co będzie jak już nikogo nie znajdę?????".
      Dziewczyny, obudźcie się, bo faceci przyzwyczajeni, że mogą Was traktować jak popychadła do ranienia, tak właśnie będą postępować.
      bo im na to pozwalacie!

      Usuń
  3. Niektórzy faceci są posrani.
    Kiedyś owszem- dostawało się w "pakiecie z majątkiem" nienaruszone dziewice ( aczkolwiek bywały niechlubne wyjątki;)), ale w XXI wieku w kraju "w miarę" cywilizowanym normalny mężczyzna chyba nie oczekuje, że dostanie "dziewczynę w celofanie" , że nie miała przedtem związków, facetów ( oczywiście nie chodzi mi o puszczanie się na cały regulator, ale o normalne związki ), że przed nim nie miała ŻADNEGO życia emocjonalnego...
    Plizzzzz.
    Jeżeli twój facet ma problem, żeby zaakceptować Twoje "życie przed nim" to niech zastanowi się nad dobrym lekarzem psychiatrą/psychologiem.
    Serio.
    A tak- to będzie dalej miał jakieś chore jazdy a Tobie robił emocjonalne pochlastanie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jestem skołowana. Nie wiedziałam, że tak bardzo nim to wstrząśnie. A przed nim był tylko jeden, więc tym bardziej...

      Usuń
  4. wybacz, ale taka zazdrosc to juz nie jest zazdrosc a jakas psychoza
    ja bym go bala bo nigdy nie wiadomo co mu do glowy strzeli
    a niech mu sie nie spodoba spojrzenie przechodzacego obok na ulicy faceta i cos sobie uroi
    podobnie jak Katarina wyslalabym go na leczenie


    http://historie-prawdziwe-dziwne-smieszne.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No własnie przedtem nic na to nie wskazywało. Nawet chciałam, żeby trochę być zazdrosny o mnie. A tu nagle takie coś...

      Usuń
    2. tym bardziej jest to dziwne
      nie uderzył się w głowę? nie miał jakiegoś wypadku? bo takie skoki od skrajności w skrajność nie są normalne ;)

      Usuń
    3. Raczej nie :) Wiedziałam, że jest specyficzny ale nie wiedziałam, że aż tak...

      Usuń
    4. w sumie to dobrze że pokazał swoją prawdziwą twarz

      Usuń
    5. Mi się wydaje, że on ma jakiś problem ze sobą.

      Usuń
  5. Nawet jakby i było 11- to tylko i wyłącznie TWOJA sprawa!!!!
    To chore podejście.
    Ja rozumiem, że można kochać bardzo, ale to co Ci funduje, to jakieś bagno emocjonalne.
    O mamę i tatę ( Twoich ) też jest zazdrosny? Bo też są dla Ciebie ważni....
    Nie daj siebie tak traktować, bo coś czuję, że przyjęłaś pozycję ofiary- tłumaczącej, przepraszającej, zapędzonej w kozi róg.
    Podnieś głowę, tupnij nogą, powiedz "Albo kochasz mnie z moją przeszłością, albo do widzenia".
    Miej odwagę być odważną, aczkolwiek wiem, że zakochane młode dziewczyny są niestety skłonne do jakiś niesamowitych poświęceń- jak dla mnie zupełnie bez sensu, ale cóż...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sama to zauważyłam, że przejęłam rolę ofiary. A jednocześnie wiem, że nic złego nie zrobiłam.
      I chyba masz rację. Musze mu powiedzieć, że albo mnie chce z moją przeszłością albo wcale. Bo gdyby był zazdrosny o jakiegoś kolegę to może jeszcze bym jakoś rozumiała jego zazdrość. Ale o byłego, którego nie widziałam szmat czasu? :/

      Usuń
  6. Nie bądź ofiarą!!
    Walcz o swoje szczęście!
    nawet jeśli będzie oznaczało kopnięcie faceta w dupę- za dużo dziewczyn poświęca się w imię ch*j wie czego, a potem płaczą na blogach.
    Bądź egoistką, najpierw Ty, potem reszta świata.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Już dla poprzedniego faceta poświęciłam zbyt dużo. Nie chcę znowu tracić siebie dla kogoś...

      Usuń
    2. A tracisz.
      Coś czego nie da Ci żadny facet.
      Zdrowie psychiczne.
      I godność.

      Usuń
    3. Ale wszystko do tej pory było pięknie i słodko :(

      Usuń
    4. Niecałe pół roku.

      Usuń
    5. Łeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeee...
      Przez ten okres to się jedzie na różowych oparach zakochania i nie widzi, albo nie chce widzieć, tego co ciulowe w wybranku.

      Usuń
    6. A takie coś nie jest do 4 miesięcy? ;p
      Ale On ewidentnie się czepia byle czego i robi problem z niczego.

      Usuń
    7. Come on, nie ma sztywnych terminów!
      Wiem tylko, że na początku jest słitaśnie ( kiedyś się mówiło, że diabeł oczy ogonem nakrywa...) i tulaśnie, a potem przychodzi reality...
      Twoja przylazła z walizką paranoi.
      Problem z byle gówna- bądź szczera.

      Usuń
    8. Wiem wiem. Z igły widły. Już sama nie wiem co mam z tym zrobić.

      Usuń
  7. nie rozumiem jak można być zazdrosnym o to co było? tym bardziej, że teraz nie ma się ku temu żadnych podstaw. przecież każdy z nas ma jakąś tam przeszłość i nie można oczekiwać, że 'otrzymamy' kogoś z pustą kartą.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja tym bardziej tego nie rozumiem. I na dodatek sam zaczął ten temat. Ja nie chciałam w to wnikać bo wiem, że to drażliwy temat. Też się bałam, że miał kogoś ale to dla mnie bez znaczenia, bo to było przede mną. Nawet jeśli by mnie to bolało to jakoś doszłabym sama do wniosku, że nie warto się tym przejmować a On przeżywa jakbym go zdradziła :(

      Usuń
    2. nie wiem, dla mnie to logiczne, że skoro moja połówka sie z kims rozstała i teraz jest ze mną no to dlatego, że chce ze mną być, prawda? więc po co te pretensje...? może za mało jeszcze wiem, albo zbyt idealistycznie podchodzę do sprawy...

      Usuń
    3. Ale ja nawet nie rzuciłam jednego dla drugiego. Była przerwa między nimi.
      Ja chyba też podchodzę idealistycznie :(

      Usuń
  8. Naprawdę tego nie rozumiem... Jak można być zazdrosnym o to, co było kiedyś? To jest po prostu głupie!

    OdpowiedzUsuń
  9. Ojj niedobrze :/ Przecież każdy ma jakąś przeszłość, każdy ma jakieś doświadczenia, ale to już było.. i trzeba to zrozumieć..

    OdpowiedzUsuń
  10. Przechodziłam to samo co On. Musi przeczekać, wiesz? Ale nie wiem czy brak rozmowy z Tobą to dobre wyjście... A. szukał w tych chwilach ze mną kontaktu i chyba tylko dlatego podjelam to ryzyko zostania przy Nim.

    OdpowiedzUsuń
  11. kompletnie tego nie rozumiem... przeciez wiadomo ze zanim sie spotka tego kogos to bywa sie w innych relacjach znaczacych lub nie ale cos tam w przeszlosci bywa, ale jesli to sa skonczone historie ktore nie rzutuja na aktualna relacje (tzn nie kochasz bylej/bylego) to nie ma nikt prawa Ci ich wypominac czy byc zazdrosnym...
    nawet przeczytalam swietna mysl, ze "kobieta moze dlugo czekac na wlasciwego mezczyzne ale to nie znaczy ze tego czasu nie moze spedzac z tymi niewlasciwymi"
    i powiem Ci szczerze ze jakby kgoos spotkala to nie za bardzo chcialabym wiedziec z kim byl wczesniej itd i tak samo uwazam ze tego kgoos nie powinna moja przeszlosc obchodzic... i dlatego nie rozumiem Twojego Lubego, bo to jest takie szukanie dziury w calym... przeciez wazne jest teraz tu a nie ze kiedys z kims bylas i w ogole a on nie byl? pewnie byl i jestes zazdrosna o to nie bo to b y l o !!!
    musicie o tym pogadac bo szkoda by przez jakies jego urojenia to sie skonczylo czy cos... faceci to bardziej lubia komplikwoac zycie niz my... a niby my jestesmy skomplikowane ech...

    OdpowiedzUsuń
  12. Nie rozumiem. Ja też jestem cholernie zazdrosna i też miałam problem z jego przeszłością, ciągle widziałam jakieś "ale" i bałam się, że do niej wróci. Ale on tego nie zrobił, zostawał przy mnie i pokazywał, że tamto się już nie powtórzy... Potrzebujecie czasu, oboje, ale cisza na pewno nie pomaga...

    OdpowiedzUsuń
  13. Tak jak napisałaś - chłopaczyna musi ochłonąć, zebrać myśli a ty my wyperswadować, że jesteś tylko jego, że doceniasz, że kochasz. Ale przecież to oczywiste..Może dajesz mu za mało powodów aby czuł się niezagrożony. Albo taka męska natura..:))
    Dodam, że u mnie nowy post i jeśli masz ochotę wpadnij tak jak ówcześnie i pozostaw opinię, nie ukrywam, że każda jest dla mnie na wagę złota :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Rozmowa , rozmowa i jeszcze raz rozmowa, spokojna, częsta i będzie dobrze!
    Pozdrawiam i zapraszam do mnie na nowy post !:*

    OdpowiedzUsuń
  15. Eh. Współczuje. byłam w takim związku i powiem Ci ,że jak facet jest zazdrosny nic tego nie zmieni ani Twoje słowa czy czynny chociaż byś nie wiem miała tylko koleżanki w znajomych i nie gadałam z żadnym istniejącym facetem. on taki już jest ,może musi sobie poukładać. no ale nie może Cie winnić za twoja przeszłość? bo to jest GLUPIE jak mozna winnić kogoś za to że była kiedyś z kims innym? tak się nie da żyć... więc wyluzuj spokojnie ,jednak jeżeli jego zazdrośc się nasili radziła bym się zastanowić czy jesteś w stanie to zaakceptować a całe zycie bo to napewno nie ostatnia akcja z jego strony. wiem po wlasnym przykładzie.

    OdpowiedzUsuń
  16. W sumie to z jednej strony go rozumiem, jednak z drugiej to dla mnie troszeczkę chore, że ma pretensje, o to, co było kiedyś. Tak samo jak Ty, on ma jakąś przeszłość za sobą. Też masz mieć o nią do niego pretensje? A co by powiedział jakby był na moim miejscu? K. jest po rozwodzie i ma dziecko, zanim zaczęliśmy ze sobą być dobrze wiedziałam, jak się potrafił dobrze po tym rozwodzie bawić, kiedyś też mu coś wytknęłam, ale bardziej ze złości niż zazdrości i powiedział mi wtedy, że to było i minęło i ja tak samo mam jakąś przeszłość i jakieś niezbyt przemyślane związki za sobą i to dało mi do myślenia, zrozumiałam, że ma rację. To co było, to jego sprawa, to co było ze mną to moja sprawa i nie mamy prawa się za to winić albo sobie z tego powodu robić problemów. Myślę, że Twój ukochany w końcu to zrozumie i będzie między Wami wspaniale. Trzymam za to kciuki i czekam na post, w którym napiszesz, że sobie z tym wszystkim poradził. ;*

    OdpowiedzUsuń
  17. z zazdrością trzeba rozsądnie gdy za dużo to robi się nie wesoło, ale mam nadzieję że w końcu to zrozumie

    OdpowiedzUsuń
  18. Musi zrozumieć. Jeśli nie zrozumie to nic z tego. Nie miałaś wpływu na nic przed nim. Ja "byłam" z kimś przez bardzo długi czas. Zwierzałam się temu chłopakowi, jeździłam na spotkania.Zakochana i głupia. Pewnego dnia... Zgwałcił mnie w parku. Nigdy nie spotkaliśmy się w żadnym z domów. Ufałam mu a on mnie skrzywdził. Mówił mi takie rzeczy... Na początku mydlił oczy,że kocha,że chce ze mną ślubu. Że na studia razem pojedziemy. Byłam głupia. Miałam 17-naście lat i myślałam,że facet w tym wieku naprawdę myśli o ślubie! Że można naprawdę kochać. Mówiłam mu o wszystkim, o najgłębszych sekretach... A on? Bardzo mnie skrzywdził... A po tym wszystkim wydzwaniał i wypisywał,że jestem kurwą. Poznałam niedługo potem swojego obecnego narzeczonego. Jesteśmy ze sobą 3,5 roku. Wilk postraszył tamtego więc on przestał mnie nękać.
    Zanim zaczęłam być z nowym chłopakiem to powiedziałam,że nie jestem dziewicą, że pewnie mnie teraz nie będzie szanował i akceptował. On sam był prawiczkiem. Ale zaakceptował mnie. Poczekał aż będę gotowa. Dużo rozmawialiśmy, w mig poznaliśmy się i nigdy nie usłyszałam pretensji o kogoś kto był wcześniej. To nie jest fair jeśli ktoś wypomina Ci uczynki z przeszłości. A Twój mężczyzna nie miał nikogo? Ile jesteście ze sobą?

    OdpowiedzUsuń
  19. Czy on nie widzi, że rozpoczął się u ciebie nowy etap w życiu? z nim? jeśli ci nie ufa, to jaki sens jest waszego związku? to się może zrobić dla ciebie bardzo toksyczne. Chyba nie chcesz być więziona w domu, i bojąca się do kogoś odezwać bo strach, że twój lub wpadnie w szał... że go zdradzasz nawet rozmawiając z innym facetem. Różnie to bywa. Uważaj na niego.

    OdpowiedzUsuń
  20. Chłopak najwyraźniej ma ze sobą problem i nie sądzę, że szybko zrozumie o co chodzi w tych sprawach. Szkoda tylko, że Ty cierpisz. I podejrzewam, że rada "zostaw go z tym problemem, niech szuka sobie dalej swojej wymarzonej dziewicy" tylko Cię zdenerwuje... Ale posłuchaj spokojnie tylko co On mówi - nie może znieść, że ktoś Cię dotykał itp. A czy on jest również taki "nietknięty"? A może On jest z innej gliny? Nie rozumiem tego typu mężczyzn.

    OdpowiedzUsuń
  21. Może w Waszym przypadku, a raczej Twojego lubego, konieczna jest pomoc kogoś z zewnątrz? Kogoś kto się na tym zna. Specjalista? Co potrafi pomagać w przypadkach chorobliwej zazdrości.
    Współczuję Ci - choć nie o to chodzi. Ale Jego zazdrość jest destrukcyjna dla Was obojga.

    Pozdrawiam i 3mam kciuki za lepsze jutro!

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Pod gradobiciem pytań #2

Zapraszam na drugą część odpowiedzi z Q&A :) Pytania od oironio: 46. Jak miała na imię Twoja pierwsza miłość? Hubert :) 47. Ile miałaś lat, gdy przeżyłaś swój pierwszy pocałunek?   16 lat :) 48. Jakie kolory włosów miałaś w swoim życiu na głowie? Blond, czarne, rude, brąz, kasztan, gorzka czekolada, mahoń - wszystkie standardowe. Nigdy nie miałam kolorowych :)  49. Marzyło Ci się kiedyś, żeby zrobić sobie jakąś niebanalną fryzurę? Tak, marzyły mi się zielone włosy. Może kiedyś odważę się na taką zmianę.  50. Masz tatuaż? Nie mam ale chciałabym. Miałam zrobić jak zdam prawo jazdy. Od 3 lat wiję się jak wąż :)  51. Jakie jest Twoje nastawienie do tatuaży i piercingu ? Nie mam nic tatuaży i piercingu. Ale nie chciałabym mieć wytatuowanego całego ciała. Jeśli tatuaż dla mnie to taki mały, skromny i intymny :)  52. Ulubiona bajka z dzieciństwa? Kaczor Donald :)  53. Bajka, której nienawidziłaś, a może się bałaś? Mulan :) nie w...

Kompromisy

Gdy Luby zapowiedział, że idziemy do kina na film o jego ukochanej grze komputerowej to nie miałam innego wyjścia. Musiałam iść. Zwłaszcza, że On był ze mną w grudniu na "Listach na M2". Warcrafta jako grę też bardzo lubię, wbiłam nawet 60 level ale żeby od razu oglądać film? Ale czego się nie robi świętego spokoju w związku? No to pojechałam z Nim na " Warcraft:Początek ". A film był rewelacyjny! Dwa zwaśnione królestwa - Horda i Przymierze toczą walkę przeciwko sobie. Jedni o przetrwanie gatunku, drudzy o bezpieczeństwo. Myślałam, że co chwilę będę się pytać o co w nim chodzi a tymczasem produkcja była zrozumiała nawet dla tych osób, którzy nie grają w tą grę. No i ten efekt 3D. Ogólnie byłam mega zadowolona, że widziałam ten film. Tylko Luby nie był do końca zadowolony bo gdyż widział dużo różnic między książką a filmem. No cóż, jak przeczytam książkę to wtedy z nim podyskutuję na ten temat. Po filmie poszliśmy na zakupy. I zaliczyliśmy kolejny kompromis bo p...

Jak wiązać sznurówki?

Kiedyś jedna kobieta powiedziała mi, że źle wiąże sznurówki. Zdziwiłam się bo przecież miałam idealne kokardki przy moich ulubionych trampkach. A ona, że ja wiąże na dwie kokardki, jak dzieci w przedszkolu. A powinnam na jedną kokardkę, bo tak robią ludzi dorośli. No cóż, okazało się, że nie jeszcze dorosłam bo źle wiąże sznurówki. Moja kuzynka stwierdziła kiedyś, że nie jestem prawdziwą kobietą bo obieram ziemniaki obieraczką do warzyw. Mój błąd - powinnam obierać takim małym nożykiem, jak wszystkie w Polsce gospodynie domowe. I to nie ma znaczenia, że obieraczką jest mi łatwiej i szybciej. Powinnam nożykiem i już. Moja Mama zawsze mi powtarza, że najlepiej wieczorem naszykować sobie ubrania na dzień jutrzejszy. Ale co z tego, skoro rano mam już zupełnie inną koncepcję ubioru niż jakieś 7 godzin temu? Mogę planować cały czwartek, że w piątek ubiorę się w kremowe spodnie i marynarską bluzkę. A w piątkowy poranek i tak wyjdę z domu w pomarańczowej sukience. ...