Przejdź do głównej zawartości

Trzęsie mi się łza na rzęsie.

Gdy w pracy wkurza szefowa niemiłosiernie. Gdy wieczory są zimne i samotne. Gdy po tygodniu słonecznych dni spadnie z nieba deszcz. Gdy czekolada idzie w biodra i zostaje w nich na dłuższy czas. Gdy nie pomaga książka, muzyka i spacery. Znalazłam na to wszystko dobry sposób aby wyładować swoje emocje, w ten pochmurny weekend.

Nie, nie jestem smutna. Ta łza, którą ukradkiem ocieram rękawem ciut za dużej bluzy z kapturem, to łza szczęścia. Tydzień temu trzymałam to cudo w swoich rękach po raz pierwszy. Nie był to pierścionek z brylantem ani kluczyki do najnowszego mercedesa. Nie był też to bilet na bezludną wyspę ani czek na milion dolarów. Ale to cudo również ma piękny kształt, który idealnie mieści się w rękach. Ma kolorowe guziczki, waży 190gram i nie jest wyprodukowane w Chinach. Mam pada!

Tak, tak - mój Luby kupił mi na dzień kobiet pada z portem USB. A przy okazji zainstalował mi na laptopie, wszystkie moje ukochane gry - Super Mario, Tank 1990, Circus Charlie, Mappy, Excite Bike, Tennis, Zippy Race, Dr Mario, Tetris czy Lunar Ball. Znajdzie mi kogoś, kto nie grał w te gry w dzieciństwie. I one nawet teraz bardzo wciągają, mimo upływu czasu, chociaż grafika nie jest powalająca na kolana. A ja zdecydowanie wolę grać na joystickach niż na klawiaturze komputerowej.

Gdzieś na strychu do tej pory powinnam mieć żółte dyskietki z tymi wszystkimi grami i ledwo działającą konsolę, którą kiedyś uważano, za główny powód psucia się telewizorów. Gry na kompa mają bardzo małą pojemność więc nie zawieszają mi laptopa.A z laptopem mogę iść wszędzie, nawet do ogródka i tam pograć. I tym sposobem mogę wieczorami strzelać do czołgów, układać kolorowe klocki, jeździć w wyścigach, grać, grać, grać....

Komentarze

  1. Niby mała rzecz, a jednak jak bardzo cieszy! :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ale fajnie, pamiętam jak się w to grało :D
    Miło wspominam tamten czas ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. To Ty taki zapaleniec jesteś w gry? :)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Pod gradobiciem pytań #2

Zapraszam na drugą część odpowiedzi z Q&A :) Pytania od oironio: 46. Jak miała na imię Twoja pierwsza miłość? Hubert :) 47. Ile miałaś lat, gdy przeżyłaś swój pierwszy pocałunek?   16 lat :) 48. Jakie kolory włosów miałaś w swoim życiu na głowie? Blond, czarne, rude, brąz, kasztan, gorzka czekolada, mahoń - wszystkie standardowe. Nigdy nie miałam kolorowych :)  49. Marzyło Ci się kiedyś, żeby zrobić sobie jakąś niebanalną fryzurę? Tak, marzyły mi się zielone włosy. Może kiedyś odważę się na taką zmianę.  50. Masz tatuaż? Nie mam ale chciałabym. Miałam zrobić jak zdam prawo jazdy. Od 3 lat wiję się jak wąż :)  51. Jakie jest Twoje nastawienie do tatuaży i piercingu ? Nie mam nic tatuaży i piercingu. Ale nie chciałabym mieć wytatuowanego całego ciała. Jeśli tatuaż dla mnie to taki mały, skromny i intymny :)  52. Ulubiona bajka z dzieciństwa? Kaczor Donald :)  53. Bajka, której nienawidziłaś, a może się bałaś? Mulan :) nie w...

Kompromisy

Gdy Luby zapowiedział, że idziemy do kina na film o jego ukochanej grze komputerowej to nie miałam innego wyjścia. Musiałam iść. Zwłaszcza, że On był ze mną w grudniu na "Listach na M2". Warcrafta jako grę też bardzo lubię, wbiłam nawet 60 level ale żeby od razu oglądać film? Ale czego się nie robi świętego spokoju w związku? No to pojechałam z Nim na " Warcraft:Początek ". A film był rewelacyjny! Dwa zwaśnione królestwa - Horda i Przymierze toczą walkę przeciwko sobie. Jedni o przetrwanie gatunku, drudzy o bezpieczeństwo. Myślałam, że co chwilę będę się pytać o co w nim chodzi a tymczasem produkcja była zrozumiała nawet dla tych osób, którzy nie grają w tą grę. No i ten efekt 3D. Ogólnie byłam mega zadowolona, że widziałam ten film. Tylko Luby nie był do końca zadowolony bo gdyż widział dużo różnic między książką a filmem. No cóż, jak przeczytam książkę to wtedy z nim podyskutuję na ten temat. Po filmie poszliśmy na zakupy. I zaliczyliśmy kolejny kompromis bo p...

Jak wiązać sznurówki?

Kiedyś jedna kobieta powiedziała mi, że źle wiąże sznurówki. Zdziwiłam się bo przecież miałam idealne kokardki przy moich ulubionych trampkach. A ona, że ja wiąże na dwie kokardki, jak dzieci w przedszkolu. A powinnam na jedną kokardkę, bo tak robią ludzi dorośli. No cóż, okazało się, że nie jeszcze dorosłam bo źle wiąże sznurówki. Moja kuzynka stwierdziła kiedyś, że nie jestem prawdziwą kobietą bo obieram ziemniaki obieraczką do warzyw. Mój błąd - powinnam obierać takim małym nożykiem, jak wszystkie w Polsce gospodynie domowe. I to nie ma znaczenia, że obieraczką jest mi łatwiej i szybciej. Powinnam nożykiem i już. Moja Mama zawsze mi powtarza, że najlepiej wieczorem naszykować sobie ubrania na dzień jutrzejszy. Ale co z tego, skoro rano mam już zupełnie inną koncepcję ubioru niż jakieś 7 godzin temu? Mogę planować cały czwartek, że w piątek ubiorę się w kremowe spodnie i marynarską bluzkę. A w piątkowy poranek i tak wyjdę z domu w pomarańczowej sukience. ...