Przejdź do głównej zawartości

Złodzieje kontra złodzieje

Nie czułam się dorosła jak skończyłam osiemnaście lat. Nie czułam się dorosła jak poszłam na studia. Nie czułam się dorosła jak skończyłam studia. Nie czułam się dorosła jak poszłam na staż. Poczułam się dorosła dopiero wtedy gdy otrzymałam swoje pierwsze pismo z ZUS-u...

"Szanowna Pani
Po ostatnich ustawowych zmianach dotyczących przynależności do II filaru emerytalnego może się Pani zdecydować czy część składki emerytalnej w wysokości 2,92proc. przekazywać do otwartego funduszu emerytalnego czy też zapisywać ją na subkoncie w ZUS."

Wujku ratuj!
 
"Do końca lipca musimy zdecydować, czy całością naszej przyszłej emerytury zajmował się będzie ZUS, czy też część naszych pieniędzy zostawimy jednak w OFE"

Zaraz zaraz. Do końca lipca? Przecież to tylko 9 dni a ja mam zdecydować co z moją emeryturą?

A ja w ogóle dożyję do emerytury?

"Wariant „tylko ZUS” oznacza obietnicę ze strony państwa, że w przyszłości wypłaci nam comiesięczne świadczenie. Zgromadzone na koncie w ZUS pieniądze będą waloryzowane, czyli regularnie wzrosną co najmniej o wskaźnik inflacji (szczegółowe zasady określa rząd na podstawie danych Głównego Urzędu Statystycznego). Waloryzacja ma zapobiec zmniejszaniu się wartości pieniędzy wypłacanych w przyszłości emerytom."

a OFE?


 "Jeśli wybierzemy wariant „zostaję z OFE”, część składki stanowić będą realne pieniądze, inwestowane w naszym imieniu w konkretne instrumenty finansowe. Otwarte Fundusze Emerytalne, które do tej pory były przepisami zmuszone do prowadzenia bardzo ostrożnej polityki – teraz zmienią się w agresywne rekiny, które naszymi składkami będą zapewne obracać głównie na giełdzie. Będą musiały je skutecznie pomnażać, aby dobrymi wynikami zachęcać jak najwięcej klientów. Ale akcje to nie tylko większe potencjalne zyski, ale również spore ryzyko straty. Część zgromadzonych składek będzie więc zależne od koniunktury na giełdach."

Dobra nie będę już zanudzać. Kochani może Wy mi podpowiecie co mam wybrać? Bo im dłużej czytam o tym w necie tym gorzej. Zrozumiałam z tego tylko tyle, że moje wnuki będą pracować na moją emeryturę ale jest niż demograficzny i nie będzie miał kto na mnie pracować więc będę miała dużą niższą emeryturę niż ma obecnie moja Babcia. Paranoja.

 I dlaczego mam złożyć oświadczenie o stosunkach majątkowych istniejących między mną a moim współmałżonkiem, skoro nie mam współmałżonka?

Pif Paf!

No to ZUS czy OFE?

A następnym razem napiszę Wam radosną wiadomość z mojego życia :)

Komentarze

  1. Kurde, to chyba powinno zależeć od Ciebie :) OFE podobno się bardziej opłaca, chociaż nigdy się w to nie wtajemniczałam...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gdybym ja jeszcze wiedziała co będzie lepsze dla mnie :P A tak się to okaże dopiero za jakieś...40-50 lat :)

      Usuń
    2. Może warto przejrzeć jakieś fora internetowe i zobaczyć jak inni się wypowiadają :)

      PS. Czekam na notkę z tą radosną wiadomością, aż ciekawość mnie zżera o co chodzi :)

      Usuń
    3. Już przejrzałam, teraz pytam się wszystkich po kolei :P

      Poczekaj poczekaj :P

      Usuń
    4. Czekam, nawet nie wiesz z jaką niecierpliwością:D

      Usuń
  2. Moja rada? Skarpeta. Albo lokata, konto oszczednosciowe. ZUS Cie okradnie, ofe jest malo bezpieczne... nie wiem co wybrac, jan ie ybieram nic, jestem w ofe, gdzies tam kiedy sie zapisalam, a polsce nie mieszkam nie pracuje, pewnie nawet pisma nie dostalam :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie też myślałam nad kontem oszczędnościowym ale chwilowo nie mam co do niego włożyć :P

      Usuń
  3. http://chatolandia.pl/wp-content/uploads/2014/06/emerytura.png

    A poza tym, to chyba najlepsza byłaby emigracja... Serio zaczynam się nad tym zastanawiać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Odechciewa się pracować, wiedząc, że na starość dostanę marne grosze za ciężką harówkę :/

      Usuń
    2. Niestety. Ale za coś żyć trzeba...

      Usuń
  4. Ja sama nie wiem, chociaż jeszcze decyzji podejmować nie muszę (chyba :D). Mój przyjaciel, który jest magistrem ekonomii, stwierdził, że mogę wybrać OFE, ale to będą tak małe kwoty, że nawet ich nie odczuję. Więc myślę, że rada Vill jest dobra - skarpeta :D Tam będzie najbezpieczniej :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale podobno OFE jest ryzykowne, albo będzie dużo pieniędzy albo mało :) Chyba posłucham Vill :)

      Usuń
  5. Trzeba bylo od razu napisac o radosnej nowinie ;p mnie taki list wcale nie uczynilby dorosla. Wszystkie te urzedy sa gowno warte. Nic nie zalatwisz, czesto jest tam wieksze chamstwo niz na ulicy. Brrr. I ponizaja jeszcze czlowieka jak idziesz cos zalatwic.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Buduję napięcie :P

      Z tą dorosłością to było z przymrużeniem oka. Ale całkiem zapomniałam, że teraz czekają mnie takie decyzje, które kiedyś wydawały mi się zarezerwowane tylko dla dorosłych.

      Usuń
    2. Domyślam się :P Ja takie decyzje w większości mam teraz, więc chyba wiem co masz na myśli :)

      Usuń
    3. Praca, dom... Raczej takie przyziemne, mniej urzędowych wyborów, choć pewnie i takie się pojawią :)
      Na razie nie wiem czy dobrze robię z pracą, wspominałam,że mam ciągle jakieś propozycje, możliwości, ale boje się,że jak wybiorę jedno to zablokuje drugie. No i te domowe sprawy, rodzinne, ciężko podejmować takie decyzje.

      Usuń
    4. Akurat jeszcze typowo domowe problemy mnie omijają bo jeszcze mieszam z Mamą, teraz walczę z urzędowymi i z pracą. Nikt nie obiecywał, że będzie łatwo...

      Usuń
    5. Nikt :) Ale też nikt nie nakazał nam, że mamy iść po trudach i z problemami. Choć ja jestem zdania,że dostajemy tyle ile zdołamy udźwignąć.
      Ja też mieszkam z rodzicami, a mimo to domowe problemy są, choć nie jako mieszkanie, ale może bardziej rodzinne, tak się wyrażę, choć o mieszkaniu sama też myślę, ile można mieszkać z rodzicami ? :P

      Usuń
    6. Ja wychodzę z założenia, że gdzie praca tam mieszkanie. Przynajmniej na razie :P kiedyś na pewno się wyprowadzę z mojego Końca Świata ale chwilowo nie mam za co...

      Usuń
    7. No tak. Ale mozna pracowac i mieszkac oddzielnie w tym samym miejscu. Fhoc rozumiem jak jest z praca teraz.

      Usuń
  6. Zanim dobijemy do wieku emerytalnego, to go jeszcze do setki zawyżą ;P

    OdpowiedzUsuń
  7. Witaj, podczytuję Twojego bloga, trafiłam tu z innych blogów. Postanowiłam skomentować i może zostanę na dłużej ;)

    Mnie OFE wylosowało, sama się nie prosiłam, ani nie pchałam, żeby mnie wybrali. Dlatego ucieszyłam się, kiedy okazało się, że OFE już nie będzie obowiązkowe. Nie wypełniłam deklaracji, która przyszła z OFE, moja kasa pójdzie, więc do ZUSu. Czas pokaże co było/będzie lepsze. W sumie z tym ZUSem i OFE jest tak, że na dwoje babcia wróżyła.

    A tak w ogóle to ja bym chciała pracować na emeryturze.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zapraszam :)

      Ja mam wrażenie, że cokolwiek wybiorę to nie będzie różowo :) ale cóż - okaże się w dalekiej przyszłości :)

      Chcesz pracować w wieku 70 lat? :O

      Usuń
    2. No, tak mam zamiar ;) Widzę, życie co poniektórych emerytów i kojarzy mi się to niejako z bezrobociem. Wstają późno i zastanawiają się co zrobić ze sobą i z rozpoczętym dniem. Czas im w sumie spełza na niczym, chyba, że mają jakieś hobby, typu: pielęgnowanie ogródka, uprawa działki, lub opiekują się wnukami. Większość jednak lata po lekarzach i wyszukuje sobie coraz to nowych dolegliwości i chorób. Nie chcę tak żyć, więc jeśli zdrowie pozwoli mam zamiar tak długo pracować, jak dam radę.

      Usuń
    3. Ale my Polacy jesteśmy pracowici ;)

      Usuń
  8. Ja zdecydowałam na ZUS po tym jak stałam w dwugodzinnej kolejce i zrezygnowałam...w końcu i tak będziemy musieli pracować do usranej śmierci bo przy tych emeryturach to trudno będzie przeżyć...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja to nawet nie wiem czy doczekam tej emerytury bo ciężko z pracą...ogólnie masakra z tymi funduszami emerytalnymi ...

      Usuń
    2. Co będzie to i tak nas nie ominie...najlepiej liczyć na siebie, bo w innym przypadku możemy się przeliczyć...dalej liczę na wygraną w totka wtedy ZUS będzie mógł mnie pocałować gdzieś...

      Usuń
    3. No to pozostaje mi tylko wygrana w totolotku lub zbieranie do świnki-skarbonki :)

      Usuń
  9. eż dostałamtaki pismo a naet kilka :P zdecyduję się na ZUS, bo OFE to dla mnie jakieś takie podejrzane i ryzykowane i można tą kasę stracic... ale ja pewnie i tak nie dożyję emerytury a jeśli nawet to będzie ona mana :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podobno za 40 lat najniższa emerytura ma być w wysokości obecnej linii ubóstwa! :(

      Usuń
  10. Matko kochana... serio, chciałabym Ci jakoś podpowiedzieć, ale ja się na tym kompletnie nie znam :( Może powinnam, ale na razie moje podejście ogranicza się do tego, które z nich mniej kradnie. Ale może uda mi się podpytać kogoś, kto się na tym zna, co jest lepsze.
    Tymczasem czekam na tę nowinę, moja droga :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cierpliwości cierpliwości :)

      Na razie ze wszystkimi możliwymi znajomymi konsultuję i zdania są podzielone :( Bo dla mnie OFE to jedna, wielka zagadka bo nie wiadomo czy w przyszłości będzie lepszą ofertą niż ZUS...

      Usuń
  11. Po przeczytaniu Twojej notki wreszcie wiem o co w ogóle z tym wszystkim chodzi :)
    Mogę się założyć, że pewnie i tak będziemy musieli na siebie pracować do ostatnich dnia naszego życia, a jak nie to liczyć na wsparcie ze strony naszych dzieci. Nie doradzę, bo sama nie wiem co bym wybrała, chociaż OFE kusi mnie bardziej. Ale nam młodym, łatwiej podejmować ryzykowne decyzje, których z czasem możemy żałować.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No ja nawet nie liczę, że dostanę wysoką emeryturę. Ale coś trzeba wybrać ale co? :P
      Nie wiem czy jestem zdolna aż tak zaryzykować :P

      Usuń
    2. moim zdaniem w żadnym wypadku niczego nie ryzykujesz, pewnie ani od jednego ani od drugiego nie dostaniemy pieniędzy... ;) ja wybrałam OFE gdyż uważam, że nasze państwo już i tak za dużo zabrało dla siebie

      Usuń
    3. Gdzieś przeczytałam, że państwo wzięło połowę pieniędzy z OFE żeby zmniejszyć dług publiczny...

      Usuń
    4. Nie wiem czy byłoby to logiczne bo jak biorą pieniądze publiczne na załatanie długu publicznego to są na minusie tyle samo :)

      Usuń
    5. Z tego co zrozumiałam to te pieniądze należały do podatników i dlatego to się nie wliczało tam dalej...

      Usuń
    6. Nigdy nie byłam dobra z prawa finansów publicznych :) Zwłaszcza że wykładowczynią była taka mała cwaniara, która opowiadała głównie o tym ile ma pieniędzy i na co je wydaje :)

      Usuń
  12. Ja również nadal nie czuję się dorosła :) i chyba będę miała podobnie jak Ty ... pierwsze pismo z ZUS'u. Chociaż mi to jeszcze nie grozi - na razie tylko studiuję :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szybko zleci :P Nie chcę Cię dołować ale szybko zleci :P

      Usuń
  13. No to ja Ci powiem... Teraz to ja tym bardziej nie czuję się dorosła. Właściwie to nigdy się tak nie czułam. Poza tym, żeby dostać emeryturę trzeba pracować, a ja jak na razie tylko szkołę skończyłam i tyle, a co gorsza ten brak perspektyw... Aj tam, szkoda gadać!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja mam tylko staż, ciągle szukam pracy więc u mnie też nie jest kolorowo :)

      Usuń
  14. Nie wiem, nie znam się i cieszę się że nie muszę wybierać :P

    OdpowiedzUsuń
  15. hehe poczułaś sie dorosła jak w grę weszła decyzja o emeryturze ;D

    OdpowiedzUsuń
  16. dobrze, że mnie to na razie nie dotyczy :D chociaż nie wiem, czy miałabym aż taki dylemat, bo na samą myśl o tym złodziejskim ZUSie nóż mi się w kieszeni otwiera.

    OdpowiedzUsuń
  17. Szczerze? Sam jestem tylko w ZUS-ie ale..nie wiem co jest lepsze XD Bo ile ludzi tyle opinii...a ja i tak nie mam dożyć emerytury, więc się nie przejmuję XD

    OdpowiedzUsuń
  18. kurdę! ja Ci nie będę dokładać do głowy, bo szczerze nie wiem....nie mam pojęcia co lepsze.

    OdpowiedzUsuń
  19. Powiem Ci tak miała zajęcia o emeryturach i nie łudź się. Teraz są czasy, że młodsze pokolenia będę musiał sobie dodatkowo płacić pieniądze na prywatne konta.
    Zus dostając naszą kasę od razu wypłaca ją innym obecnym emerytom więc kasy nie mają , a o OFE wydaje pieniądze na akcje gdzie zarabia rozmnażając kasę - choć zdarza się, że też utopi. Szkoda tylko, że Zus sięga już teraz po tą kasę OFE. Zrobili tak ,bo są niezłe przychody na OFE. Jakby tak nie było lepiej by było OFE moim zdaniem bo pieniądz pracują.
    Emerytury to dla nas beznadzieja nawet nasza prof. patrzyła na nas ze współczuciem.

    OdpowiedzUsuń
  20. Też nadal nie czuję sie dorosła, ale mam jeszcze ostatni rok w szkole średniej przed sobą, więc na razie nie muszę o tym myśleć :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Taaak, ciężka z tym sprawa!

    OdpowiedzUsuń
  22. Jak dla mnie - OFE. Nie ufam ZUSowi. Poza tym - pieniądze, które wpłacasz do ZUSu stają się pieniędzmi państwa. Pieniądze, które wpłacasz do OFE to cały czas Twoje pieniądze.
    Podobno była kiedyś sytuacja, w której pewien pan chciał wypłacić pieniądze ZUSu. Sąd uznał, że nie może tego żądać, ponieważ to nie są jego pieniądze.
    Poza tym zanim my dożyjemy do emerytury do ZUS szlag trafi. Albo będzie nam wypłacał pieniądze w monetach, bo na banknoty będzie jej za mało.

    OdpowiedzUsuń
  23. ja wybrałam ofe żeby po prostu zus nie trzymal łap na wszystkich moich pieniądzach ;) w razie gdyby upadł, to mam jakieś szanse na nedzna bo nedzna, ale przynajmniej jakas emeryture ;)

    OdpowiedzUsuń
  24. Faktem jest, że pięć lat przed przejściem na emeryturę, pieniądze składkowe z OFE przechodzą do ZUSu, wiec jeśli będą chcieli je 'ukraść' to i tak zdążą :P

    dawaj tego niusikaaaaaaaaa!

    OdpowiedzUsuń
  25. Szczerze mówiąc to ja się jeszcze nigdy nie zagłębiałam w te tematy więc sama miałabym dylemat :/
    Czekam na tą pozytywną opowieść :D

    OdpowiedzUsuń
  26. z jednej strony zus jest pewny bo panstwowoa instytucja i musza wyplacac emerytury i renty ale gdzies slyszlam ze za pare lat moze zbankrutowac bo za duzo jest emerytow a za malo sily roboczej... no i w zusie krewni nic nie dziedzicza a w ofe owszem ale to ofe i jest to ryzyko... i powiem Ci szczerze nie wiem co Ci doradzic zwlaszcza ze i tak za pare lat nasze emerytury beda i tak mare co jest jeszcze bardziej przykre i smutne...

    OdpowiedzUsuń
  27. Ja tam nie wiem o czym Ty mówisz. ;P

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Pod gradobiciem pytań #2

Zapraszam na drugą część odpowiedzi z Q&A :) Pytania od oironio: 46. Jak miała na imię Twoja pierwsza miłość? Hubert :) 47. Ile miałaś lat, gdy przeżyłaś swój pierwszy pocałunek?   16 lat :) 48. Jakie kolory włosów miałaś w swoim życiu na głowie? Blond, czarne, rude, brąz, kasztan, gorzka czekolada, mahoń - wszystkie standardowe. Nigdy nie miałam kolorowych :)  49. Marzyło Ci się kiedyś, żeby zrobić sobie jakąś niebanalną fryzurę? Tak, marzyły mi się zielone włosy. Może kiedyś odważę się na taką zmianę.  50. Masz tatuaż? Nie mam ale chciałabym. Miałam zrobić jak zdam prawo jazdy. Od 3 lat wiję się jak wąż :)  51. Jakie jest Twoje nastawienie do tatuaży i piercingu ? Nie mam nic tatuaży i piercingu. Ale nie chciałabym mieć wytatuowanego całego ciała. Jeśli tatuaż dla mnie to taki mały, skromny i intymny :)  52. Ulubiona bajka z dzieciństwa? Kaczor Donald :)  53. Bajka, której nienawidziłaś, a może się bałaś? Mulan :) nie w...

Kompromisy

Gdy Luby zapowiedział, że idziemy do kina na film o jego ukochanej grze komputerowej to nie miałam innego wyjścia. Musiałam iść. Zwłaszcza, że On był ze mną w grudniu na "Listach na M2". Warcrafta jako grę też bardzo lubię, wbiłam nawet 60 level ale żeby od razu oglądać film? Ale czego się nie robi świętego spokoju w związku? No to pojechałam z Nim na " Warcraft:Początek ". A film był rewelacyjny! Dwa zwaśnione królestwa - Horda i Przymierze toczą walkę przeciwko sobie. Jedni o przetrwanie gatunku, drudzy o bezpieczeństwo. Myślałam, że co chwilę będę się pytać o co w nim chodzi a tymczasem produkcja była zrozumiała nawet dla tych osób, którzy nie grają w tą grę. No i ten efekt 3D. Ogólnie byłam mega zadowolona, że widziałam ten film. Tylko Luby nie był do końca zadowolony bo gdyż widział dużo różnic między książką a filmem. No cóż, jak przeczytam książkę to wtedy z nim podyskutuję na ten temat. Po filmie poszliśmy na zakupy. I zaliczyliśmy kolejny kompromis bo p...

Jak wiązać sznurówki?

Kiedyś jedna kobieta powiedziała mi, że źle wiąże sznurówki. Zdziwiłam się bo przecież miałam idealne kokardki przy moich ulubionych trampkach. A ona, że ja wiąże na dwie kokardki, jak dzieci w przedszkolu. A powinnam na jedną kokardkę, bo tak robią ludzi dorośli. No cóż, okazało się, że nie jeszcze dorosłam bo źle wiąże sznurówki. Moja kuzynka stwierdziła kiedyś, że nie jestem prawdziwą kobietą bo obieram ziemniaki obieraczką do warzyw. Mój błąd - powinnam obierać takim małym nożykiem, jak wszystkie w Polsce gospodynie domowe. I to nie ma znaczenia, że obieraczką jest mi łatwiej i szybciej. Powinnam nożykiem i już. Moja Mama zawsze mi powtarza, że najlepiej wieczorem naszykować sobie ubrania na dzień jutrzejszy. Ale co z tego, skoro rano mam już zupełnie inną koncepcję ubioru niż jakieś 7 godzin temu? Mogę planować cały czwartek, że w piątek ubiorę się w kremowe spodnie i marynarską bluzkę. A w piątkowy poranek i tak wyjdę z domu w pomarańczowej sukience. ...