Pół roku zleciało bardzo szybko. Wtedy padał śnieg, teraz codziennie świeci słońce. Zaczynałam swój staż we francuskim płaszczyku a zakończyłam w małej czarnej. Nieważne. To co się nauczyłam jest tylko moje. Będę miała co w CV wpisać. Przeżywałam poranne wstawanie i najgorszą szefową świata. Chyba jestem niezniszczalna :)
A robiłam tam wszystko. Od przyjmowania klientów do wydawania decyzji. Rozmawiałam z ludźmi, poznawałam ich historię i próbowałam zrozumieć, dlaczego na tym świecie jest tak a nie inaczej. Siedziałam za biurkiem, wpisywałam dane do komputera, wpinałam dokumenty do teczek - czysta biurokracja. Potem wsiadałam na rower i jechałam w teren. Odwiedzałam klientów i razem staraliśmy się znaleźć wyjście z ich trudnej sytuacji. Innym razem była to wizyta kontrolna, która nic nowego nie wnosiła.
Obsługiwałam ksero, fax i odbierałam telefony. Robiłam zebrania, pisałam protokoły i notatki służbowe. Pisałam pisma do Sądu, Policji i Prokuratury. Odbierałam faktury z banku, opisywałam je i wpisywałam do systemu komputerowego. Drukowałam ogłoszenia na tablicę, biegałam do Urzędu Gminy po pieczątki, adresowałam koperty. Robiłam wszystko - oprócz parzenia kawy.
W zeszły poniedziałek wszystko się skończyło. Zostałam wysłana na przymusowy urlop. Wsiadłam w samochód i pojechałam do Lubego na tydzień. Od wczoraj pracuję tam na pół etatu. Od 9 do 13, i tak do listopada. Czy się cieszę? Nie bardzo. Bądźmy szczerzy - praca na pół etatu jest idealna dla młodych matek, które nie mogą pracować 8h bo muszą dzieci odebrać ze szkoły. A ja chcę pracować i zarabiać. Ale cóż - każdy koniec jest początkiem czegoś nowego :)
Tęskniłam, wiecie?
14-18.08 - wyjazd
A robiłam tam wszystko. Od przyjmowania klientów do wydawania decyzji. Rozmawiałam z ludźmi, poznawałam ich historię i próbowałam zrozumieć, dlaczego na tym świecie jest tak a nie inaczej. Siedziałam za biurkiem, wpisywałam dane do komputera, wpinałam dokumenty do teczek - czysta biurokracja. Potem wsiadałam na rower i jechałam w teren. Odwiedzałam klientów i razem staraliśmy się znaleźć wyjście z ich trudnej sytuacji. Innym razem była to wizyta kontrolna, która nic nowego nie wnosiła.
Obsługiwałam ksero, fax i odbierałam telefony. Robiłam zebrania, pisałam protokoły i notatki służbowe. Pisałam pisma do Sądu, Policji i Prokuratury. Odbierałam faktury z banku, opisywałam je i wpisywałam do systemu komputerowego. Drukowałam ogłoszenia na tablicę, biegałam do Urzędu Gminy po pieczątki, adresowałam koperty. Robiłam wszystko - oprócz parzenia kawy.
W zeszły poniedziałek wszystko się skończyło. Zostałam wysłana na przymusowy urlop. Wsiadłam w samochód i pojechałam do Lubego na tydzień. Od wczoraj pracuję tam na pół etatu. Od 9 do 13, i tak do listopada. Czy się cieszę? Nie bardzo. Bądźmy szczerzy - praca na pół etatu jest idealna dla młodych matek, które nie mogą pracować 8h bo muszą dzieci odebrać ze szkoły. A ja chcę pracować i zarabiać. Ale cóż - każdy koniec jest początkiem czegoś nowego :)
Tęskniłam, wiecie?
14-18.08 - wyjazd
To chyba nie pozostaje nic innego, jak gratulować umowy ! :)
OdpowiedzUsuńWiesz, ja mam umowę na czas nieokreślony i robię właściwie dokładnie to, co Ty na stażu, ale przypuszczam, że w dużo większych ilościach.. A.. i ja jeszcze parzę kawę :P
Ja mam od tego ludzi, którzy mi parzą kawę :)
Usuńto Ty już jak pani kierowniczka, a ja dalej jak robol :P
UsuńTeraz znów jestem robolem :P
UsuńJa dzisiaj zostałam sprowadzona do poziomu ścierki albo wycieraczki.. Masakra, mam taki zajob w biurze, że płakać mi się chce, a jeszcze Mąż wyjechał i nawet nie mam z kim tego przegadać... :( idę zmywać, może jak się wyżyję na talerzach, to mi przejdzie :P
UsuńZostaw talerze kobieto, co one biedne Ci zrobiły :p jutro napiszę do Ciebie to mi odpiszesz w ramach relaksu :)
UsuńTalerze umyte, żaden nie ucierpiał, podobnie jak szklanki ;) Odmóżdżyłam się trochę, wypełniłam papiery, które mi zalegały, a teraz zabieram się za nową notkę na bloga, bo dostałam nominację ;) Czekam na e-mail, będę miała jutro co robić :)
UsuńA co to za nominacja? Ja jutro siądę po pracy bo teraz nie mam czasu w pracy na pisanie emaili :(
UsuńPerfekcyjna Pani Domu - poczytasz, to zobaczysz, co wymodziłam dla Was :)
UsuńSuperrrr tag :D
UsuńTo nic innego nie zostaje jak szukanie nowej pełnoetatowej pracy :)
OdpowiedzUsuńCały czas szukam, tak łatwo się nie poddam :)
UsuńCiesz się, bo moja koleżanka nie dostała przedłużenia umowy wcale na żaden etat, bo jest młoda, nie ma dzieci i nie potrzebne jej pieniądze :P Więc co Ty mi tu o pół etatu dla młodych matek :P
OdpowiedzUsuńCiesz się z wyjazdu :) mogłaś odpocząć :)
Wolałabym mieć wolne od wczoraj do czwartku ale cóż :p nie będę gardziła wolnym :P
UsuńNie gardz :p
UsuńNie gardzę :p Pracuję i mam :P
UsuńNo widzisz :) A wiesz ile osób pracuje i nie ma ? :P Jak udał się wyjazd? Mam nadzieję,że lepiej niż mi bo mi z 15-19 zrobiło się tylko 15-16.
UsuńWyjazd udany ale powrót już nie bardzo. Szara rzeczywistość. Ja u Lubego najpierw spędziłam tydzień czasu a potem długi weekend :)
UsuńMy mieliśmy siebie na miesiąc i te dwa dni, zobaczę jak zacznę pracę - albo jej nie zacznę to wtedy zostaje nam jeszcze cały wrzesień :) I po miesiącu pomieszkiwania razem, bycia 24/7 ciężko wrócić do bycia "samej" :P
UsuńJa swojego zobaczę dopiero za 2 tygodnie, jak skończy praktyki i przyjedzie do mnie. Oby :)
UsuńTo ja podobnie, chyba,że jednak zacznę pracę.
UsuńStypendium mi się kończy w październiku, więc jeśli nie zacznę pracy we wrześniu to mam luuuuz :D pieniążki jeszcze mam a i tak pomieszkiwaliśmy razem długo, za bardzo się przyzwyczaiłam do tej innej rutyny, a te dwa tygodnie mam tak zapieprzone ;/
No widzisz - masz zajęcie więc nie narzekasz na nudę :) a jak masz robotę to czas szybko zleci. A jak jest praca to pozostają weekendy. Chociaż tak było, że Luby szedł do pracy a ja zostawałam z jego rodziną. On u mnie tak samo robił :)
UsuńAle to już nie to, poza tym ja w weekendy studiuję :) Nie wszystkie ale jednak, więc w razie czego będzie ciężko. Jednak wszystkie święta, ferie i tak dalej pozostają wolne, więc zawsze jakiś plus :) Na nudę nie narzekam, ale też nie jest fajnie pod tym względem :P
UsuńA i u nas jest większa odległość bo ponad 500 km, jak przyjeżdżał to przyjeżdżał na długo, raczej u nas takie czekanie na siebie by się nie sprawdzało.
Nie planujecie przeprowadzki? 500km to sporo, to jak to u Was działa? myślałam, że Wy często i długo :P nas dzieli tylko 70km, tj godzinka jazdy samochodem, 2h autobusem :)
UsuńMy się widujemy bardzo często, a przeprowadzka nie wchodzi w grę. Ja mam studia, oferty pracy też tutaj, na dobry początek. Bez sensu lecieć do faceta tylko po to by być razem a olewać pracę, studia itp. Chcę pracować w zawodzie i to takim jaki mi odpowiada a nie byle jakim.
UsuńA widujemy się co dwa tygodnie na 3-5 dni, a teraz wakacje jak pisałam spędziliśmy razem. od jakoś 4 lipca do 5 chyba sierpnia, więc bez pracy i obowiązków mieliśmy czas dla siebie, do tego teraz byliśmy razem i gdyby nie problemy po obu stronach pewnie dalej byśmy się cieszyli wolnym :P
Ale z tego co pisałaś to rzadko się widujecie mimo małej odległości . Pamiętam jak pisałaś,że raz nie widzieliście się miesiąc... Więc nam kilometry nie przeszkadzają :P Bo rzadko się zdarza - musi coś poważnego wypaść byśmy się nie widywali.
To była jednorazowa taka sytuacja, gdzie każde z nas miało coś innego na weekend zaplanowane. Ale mam nadzieję, że to się więcej nie powtórzy. Teraz widujemy się co tydzień, lub dwa tygodnie. Teraz znów nie będziemy się widzieć przez 2 tygodnie ale potem ma na dłużej do mnie przyjechać. Mieszkamy za daleko jednak, żeby planować spontaniczne akcje :)
UsuńOch, to się kochana narobiłaś! :)
OdpowiedzUsuńOdwaliłam kawał dobrej, nikomu nie potrzebnej roboty :P
UsuńDobre chociaż i pół etatu jak nic innego nie ma, gratuluję :)
OdpowiedzUsuńUdanego wyjazdu. :))
Jak się nie ma co się lubi to się lubi co się ma :)
UsuńDokładnie tak. :)
UsuńWidziałam na Twoim blogu, że miałaś udany weekend :)
UsuńNo bardzo udany. :)
UsuńA jak wyjazd? :) Gdzie byliście? :)
Ja byłam u Lubego :) Ale nigdzie nie wyjeżdżaliśmy bo On miał praktyki więc tylko po obiedzie robiliśmy sobie wycieczki rowerowe po okolicy lub samochodem okoliczne miasta zwiedzaliśmy :)
UsuńI takie rzeczy cieszą, tym bardziej z Ukochaną osobą. :)
UsuńOtóż to :) Ważne, że spędziło się trochę czasu razem, we dwoje :)
UsuńDokładnie tak. :) Czasami lepiej we dwoje niż w towarzystwie. :)
UsuńTylko żeby nie było, że się odcięliśmy od innych :)
UsuńWażne, że w ogóle coś załapałaś. Ja właśnie złożyłam papiery do jednej firmy a dzisiaj jadę zobaczyć na kursy gdzie prawko jest za darmo a potem pół roku stażu więc może znowu mi się uda. ;P
OdpowiedzUsuńSzefowa miała umowę więc musiała mnie przyjąć :P
UsuńNo i dobrze. ;)
UsuńA byłoby rewelacyjnie, gdyby dała mi umowę w listopadzie ajj :P
UsuńDobrze, że i pół etatu się znalazło ;)
OdpowiedzUsuńZa to doświadczenie masz naprawdę niezłe!
Zawsze coś :)
UsuńRobiłam wszystko i nic :P
Każde doświadczenie czegoś nas uczy... Wszystko jeszcze może się zdarzyć - najważniejsze że jest jakaś koncepcja na teraz... a potem się zobaczy :)
OdpowiedzUsuńCiągle szukam czegoś lepszego, oby wkrótce się udało :)
Usuńjkaby nie bylo w pracy czlowiek sie najwieciej nauczy w koncu praktyka czyni mistrza a nie teoria...
OdpowiedzUsuńŻeby jeszcze ktoś docenił moje starania to byłoby super :)
Usuńzobaczysz jeszcze docenia :)
UsuńOkaże się w listopadzie :)
Usuńlepiejniech docenia bo w grudniu do nich Mikolaj nie przyjdzie o !
UsuńTylko zła Baba Jaga :)
UsuńLepsze pół etatu niż żaden... A z czasem znajdziesz coś innego :)
OdpowiedzUsuńCiągle szukam i szukam :) Oby szybko się udało :)
UsuńMasz pracę, ciesz się! Jest wiele osób, które nie ma tego szczęścia ;-) Poza tym nie zabrania Ci to rozglądać się za czymś nowym. Pamiętaj - lepiej coś niż nic ;-)
OdpowiedzUsuńI tej zasady się trzymam :)
UsuńA ja trzymam kciuki, żebyś znalazła swoją wymarzoną pracę, z której będziesz zadowolona ;-)
UsuńJakby nie patrzeć teraz jest moja wymarzona praca :P
UsuńOo no to tym bardziej nie masz co narzekać! Aż Ci zazdroszczę! :)
UsuńKorzystam póki mogę :))
UsuńNo fakt, to jakiś argument ;-) Zresztą... wolny kraj, możesz narzekać ile chcesz! ;-)
UsuńJa to chyba za dużo narzekam ostatnio :P
Usuńooo to generalnie, mają z Ciebie nie mały pożytek że tak paskudnie powiem :)
OdpowiedzUsuńmieli tanią siłę roboczą a wiadomo, że stażyści bardzo się starają :D
UsuńWażne, że jakaś praca jest. Może potem zmienią Ci na pełny wymiar.
OdpowiedzUsuńNa to liczę. Ale bardziej od nowego roku.
UsuńLepsze pół etatu,niż brak etatu.
OdpowiedzUsuńNo pewnie :)
UsuńLepsze to niż nic ;)
OdpowiedzUsuńUdanego wyjazdu życzę ;)
A dziękuję :) widzę, że jako jedyna zauważyłaś, że wyjeżdżam :P
UsuńTe pół roku rzeczywiście strasznie szybko zleciało, pamiętam jak dałaś mi znać, że się udało, że idziesz na staż, a tu proszę już sierpień. Jasne, że praca na pół etatu to nie spełnienie marzeń, zwłaszcza dla młodej osoby, która jest chętna do pracy, ale zawsze lepsze to niż nic. A nuż może jednak w listopadzie dostaniesz cały etat (?), kto to wie.
OdpowiedzUsuńCo nie? Sama jestem w szoku bo na początku bardzo mi się dłużyło a teraz hyc i koniec :)
UsuńCzyli wracasz za dwa dni :)
OdpowiedzUsuńMi się bardzo podoba Twoja praca :) A co do połowy etatu - zawsze możesz szukać czegoś innego a moim zdaniem lepsze to, niż nic. Pewnie i tak zarobisz tyle samo co na stażu a chociaż będziesz pracować mniej godzin :)
Na umowie zarabiam niewiele mniej a na rękę to dostanę tyle co nic :(
UsuńAle jestem już :)
Kochana przy czasach które mamy dziś to naprawdę moim zdaniem ważne że masz jakiś grosz i czas na to, by poszukać nowej pracy ;)
UsuńNo cieszę się bo nie wiem jak bym psychicznie wytrzymała na bezrobociu :) A szukam cały czas :)
UsuńNo powiem Ci, że ciężko jest nic nie robić. miałam tak rok temu w lato, masakra. Muszę sobie to przypomnieć znów zanim znów zacznę w pracy się żalić :P
UsuńHaha :) a wiesz co dzisiaj jest za święto? :P
UsuńNie wiem xD
UsuńWczoraj był dzień wyznawania sobie miłości :D
UsuńCo to był za staż i gdzie teraz konkretniej pracujesz? :)
OdpowiedzUsuńW OPS-ie :)
UsuńRobiłaś tam naprawdę sporo różnych rzeczy, więc masz już spore doświadczenie. :) Obyś szybko znalazła lepszą robotę. :)
OdpowiedzUsuńCzasami nawet wykraczały poza zakres moich obowiązków :P
UsuńJakoś mnie to nie dziwi, takie mamy czasy. :P
UsuńAle kawy nie robiłam więc wiesz :P
UsuńWazne jest kazde doswiadczenie :) a moze znajdziesz cos innego na cały etat :) nigdy nie mow nigdy bo kto wie moze tam gdzie jestes bedziesz w koncu i na cały etat :)
OdpowiedzUsuńP.S. obraziłas sie na mnie?
Nie dlaczego? :)
UsuńBo jakos mam wrazenie ze dawno nie bylo Cie u mnie na blogu...ale moze ja sie myle czy cos..
Usuń;*
Mnie ostatnio długo nie było na blogu :(
UsuńT9o moze teraz bedziesz czesciej...mi samej do bloga daleko, choc gdzies tam jestem :)
UsuńStaram się być codziennie ;) Obiecuję poprawę :)
Usuńa co to za praca? :)
OdpowiedzUsuńw OPS-ie :)
Usuńa coś więcej o tej pracy? ;)
UsuńPrzedtem pomieszanie pracownika terenowego i biurowego, teraz tylko biurowy czyli siedzę cały czas przed kompem i wklepuję dane :)
UsuńGdzieś wcięło mój komentarz O.o
OdpowiedzUsuńUciekł dziad jeden :P
UsuńAle serio? Bo może do spamu rzuciło ;P
UsuńNie mam moderacji :P
UsuńSpamy moderują się same.
UsuńTak? A to nie wiedziałam :O
UsuńTo już wiesz ;P Mi tak sporo wiadomości ginie ;D
UsuńA może to przeciążenie serweru?
UsuńHę?
UsuńDzieciaki wróciły z wakacji i siedzą przed kompem :P
UsuńAlicjo!
OdpowiedzUsuńCiesz się na razie tym co masz. Wszystko przyjdzie z czasem. :) Ja ostatnio wysłalam aplikację - CV z listem - wczoraj dzwonili, dosłownie 2/3 sygnały i się rozłączyli. Nie zdążyłam dobiec. Czekam. Może jeszcze raz zadzwonią? Jeśli nie to wyślę jeszcze raz CV.
Ja bym oddzwoniła :)
UsuńHmmm, no nie wiem sama...
UsuńA jesteś pewna, że to Oni dzwonili?
UsuńTak :) !
UsuńMoże zadzwoń i zapytaj się o wyniki rekrutacji :)
UsuńPoczekam jeszcze, najwyżej pod koniec tygodnia coś wykombinuję. :)
UsuńTrzymam kciuki :)))
UsuńDzięki ;)
UsuńBędzie tak jak sama napisałaś - wszystko przyjdzie z czasem. Oby tylko szybko :P
UsuńNie ma tak na zawołanie niestety ;p
Usuń:)
Moje szczęśliwe życie jest bardzo leniwe i coś nie chce do mnie przyjść ;)
UsuńKochana, nie bądź za wymagająca :)Wszystko przyjdzie w odpowiednim czasie.
UsuńW pewnym sprawach niecierpliwa ze mnie istota ;D
UsuńJa też. Niestety. w damsko-męskich w szczególności ;p
UsuńA w tych sprawach cierpliwości trzeba aż nadto :D
UsuńNo właśnie!
UsuńA jak nie to siekiera, motyka, bimber, szklanka :P
Usuńdobre i to z czasem się rozkręci na coś innego na cały etat
OdpowiedzUsuńCoś w końcu wpadnie :) oby jak najszybciej :)
UsuńDoświadczenie jest bardzo ważne.
OdpowiedzUsuńJa byłam w szoku gdy rozmawiałam ze znajomymi i okazało się, że po 3 latach studiów mają w CV tylko praktyki...
A ja mam tam milion rzeczy z zawodu i to nakładające się od 2012 roku. Masakra.
A Tobie gratuluję doświadczenia!
A jakie to masz rzeczy w tym CV? :)
UsuńStaże, miałam szczęście i udało mi się załapać na kilka płatnych. Współprace i prace w różnorakich agencjach, placówkach, stowarzyszeniach (związane z zawodem), umowy zlecenia. Akurat mój zawód to dość wolny zawód, a uznałam, że studia nie są wymagające (filologia tja....) i łatwo można je pogodzić z łapaniem doświadczenia. Ale ostatnio poznałam chłopaka, który wyjechał bez pieniędzy do stolicy po skończeniu liceum i... teraz pracuje w PR i zarabia konkretne pieniądze. Podobno szef był nim zachwycony na rozmowie kwalifikacyjnej. ;) Bardzo podziwiam takich ludzi.
UsuńMiał chłopak szczęście :) Czasami mam wrażenie, że ja tego szczęścia nie mam. Mam marne doświadczenie ale cóż - do przodu :) nigdy nie jest za późno na jakieś kursy czy szkolenia :)
UsuńNie mogę inaczej skomentować... :P
OdpowiedzUsuńTo właściwie spotykacie się jak my :P Tylko my to jak pisałam na kilka dni. A jak wakacje albo jakieś wolne to i na bardzo długo.
A co do spontanicznych wypadów - ich się nie planuje :P Nam się udaje nawet i spontaniczny zjazd. Np. teraz pojechałam :) Liczę na jeszcze jakiś, bo choć wiem,że on może do mnie przyjechać po 3.09 to ja wolałabym pojechać do niego :)
Sama sobie zaprzeczyłam w tym momencie :P
UsuńTylko wiesz- jest jeszcze jedna kwestia - finansowa. Paliwo kosztuje, niestety :( a z autobusami jest ciężko. Więc abym ja mogła do niego pojechać musiałabym wziąć wolne w pracy a teraz nie mogę brać, dopiero po miesiącu mogę ...
a weekendy? zawsze jakieś wolne jest. 70 km to nie taki duży kawał, choć autobusy... Ja jeżdżę pociągami, a teraz zrobili nawet jakieś fajne promocje i dopiero się skapnęłam jak bilet był kupiony (pani w kasie nie poinformuje :P ) a wychodziło dużo taniej. Wydajemy na bilet w jedną stronę około 40-50 zł.
UsuńU nas autobusami wyjdzie 35zł w dwie strony. Ale ja mieszkam na Końcu Świata i dojazd jest koszmarny. Od mojej miejscowości do miasta busy jeżdżą tylko od poniedziałku do piątku, ostatni o 15. W weekendy nie ma nic więc powrót jest możliwy tylko w poniedziałek. A do jego domu rodzinnego mam tylko jeden autobus. Nie ma lekko :)
UsuńI pomyśleć, że mamy XXI wiek a komunikacja miejska taka.... no :P Rzeczywiście kiepsko, u mnie w okolicach na wsiach to jeżdżą, w niedziele mniej ale jeździ ciągle coś, ale może jak bardzo mały i odległy jest ten Twój Koniec Świata to i problem :P
UsuńDziewczyno, zebrałaś masę doświadczeń, robiłaś rzeczywiście wszystko! A może przyda Ci się trochę więcej czasu dla siebie? Może wyjdzie Ci to na dobre? :)
OdpowiedzUsuńJa chcę tylko umowę o pracę, czy ja chcę zbyt dużo? :P
UsuńAleż skąd :) Póki co w naszym kraju umowa o pracę to chyba jakieś szczególne wyróżnienie przez pracodawcę - tak to odbieram :/
UsuńA powinno być to coś normalnego :/
Usuńzawsze lepsze jednak pół etatu niż nic i dziura w CV ;)
OdpowiedzUsuńWłaśnie dla mnie ważna jest ciągłość :)
Usuń