Przejdź do głównej zawartości

Każdy koniec jest początkiem czegoś nowego

Pół roku zleciało bardzo szybko. Wtedy padał śnieg, teraz codziennie świeci słońce. Zaczynałam swój staż we francuskim płaszczyku a zakończyłam w małej czarnej. Nieważne. To co się nauczyłam jest tylko moje. Będę miała co w CV wpisać. Przeżywałam poranne wstawanie i najgorszą szefową świata. Chyba jestem niezniszczalna :)

A robiłam tam wszystko. Od przyjmowania klientów do wydawania decyzji. Rozmawiałam z ludźmi, poznawałam ich historię i próbowałam zrozumieć, dlaczego na tym świecie jest tak a nie inaczej. Siedziałam za biurkiem, wpisywałam dane do komputera, wpinałam dokumenty do teczek - czysta biurokracja. Potem wsiadałam na rower i jechałam w teren. Odwiedzałam klientów i razem staraliśmy się znaleźć wyjście z ich trudnej sytuacji. Innym razem była to wizyta kontrolna, która nic nowego nie wnosiła.

Obsługiwałam ksero, fax i odbierałam telefony. Robiłam zebrania, pisałam protokoły i notatki służbowe. Pisałam pisma do Sądu, Policji i Prokuratury. Odbierałam faktury z banku, opisywałam je i wpisywałam do systemu komputerowego. Drukowałam ogłoszenia na tablicę, biegałam do Urzędu Gminy po pieczątki, adresowałam koperty. Robiłam wszystko - oprócz parzenia kawy.

W zeszły poniedziałek wszystko się skończyło. Zostałam wysłana na przymusowy urlop. Wsiadłam w samochód i pojechałam do Lubego na tydzień. Od wczoraj pracuję tam na pół etatu. Od 9 do 13, i tak do listopada. Czy się cieszę? Nie bardzo. Bądźmy szczerzy - praca na pół etatu jest idealna dla młodych matek, które nie mogą pracować 8h bo muszą dzieci odebrać ze szkoły. A ja chcę pracować i zarabiać. Ale cóż - każdy koniec jest początkiem czegoś nowego :)

Tęskniłam, wiecie?
14-18.08 - wyjazd

Komentarze

  1. To chyba nie pozostaje nic innego, jak gratulować umowy ! :)

    Wiesz, ja mam umowę na czas nieokreślony i robię właściwie dokładnie to, co Ty na stażu, ale przypuszczam, że w dużo większych ilościach.. A.. i ja jeszcze parzę kawę :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja mam od tego ludzi, którzy mi parzą kawę :)

      Usuń
    2. to Ty już jak pani kierowniczka, a ja dalej jak robol :P

      Usuń
    3. Teraz znów jestem robolem :P

      Usuń
    4. Ja dzisiaj zostałam sprowadzona do poziomu ścierki albo wycieraczki.. Masakra, mam taki zajob w biurze, że płakać mi się chce, a jeszcze Mąż wyjechał i nawet nie mam z kim tego przegadać... :( idę zmywać, może jak się wyżyję na talerzach, to mi przejdzie :P

      Usuń
    5. Zostaw talerze kobieto, co one biedne Ci zrobiły :p jutro napiszę do Ciebie to mi odpiszesz w ramach relaksu :)

      Usuń
    6. Talerze umyte, żaden nie ucierpiał, podobnie jak szklanki ;) Odmóżdżyłam się trochę, wypełniłam papiery, które mi zalegały, a teraz zabieram się za nową notkę na bloga, bo dostałam nominację ;) Czekam na e-mail, będę miała jutro co robić :)

      Usuń
    7. A co to za nominacja? Ja jutro siądę po pracy bo teraz nie mam czasu w pracy na pisanie emaili :(

      Usuń
    8. Perfekcyjna Pani Domu - poczytasz, to zobaczysz, co wymodziłam dla Was :)

      Usuń
  2. To nic innego nie zostaje jak szukanie nowej pełnoetatowej pracy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cały czas szukam, tak łatwo się nie poddam :)

      Usuń
  3. Ciesz się, bo moja koleżanka nie dostała przedłużenia umowy wcale na żaden etat, bo jest młoda, nie ma dzieci i nie potrzebne jej pieniądze :P Więc co Ty mi tu o pół etatu dla młodych matek :P

    Ciesz się z wyjazdu :) mogłaś odpocząć :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wolałabym mieć wolne od wczoraj do czwartku ale cóż :p nie będę gardziła wolnym :P

      Usuń
    2. Nie gardz :p

      Usuń
    3. Nie gardzę :p Pracuję i mam :P

      Usuń
    4. No widzisz :) A wiesz ile osób pracuje i nie ma ? :P Jak udał się wyjazd? Mam nadzieję,że lepiej niż mi bo mi z 15-19 zrobiło się tylko 15-16.

      Usuń
    5. Wyjazd udany ale powrót już nie bardzo. Szara rzeczywistość. Ja u Lubego najpierw spędziłam tydzień czasu a potem długi weekend :)

      Usuń
    6. My mieliśmy siebie na miesiąc i te dwa dni, zobaczę jak zacznę pracę - albo jej nie zacznę to wtedy zostaje nam jeszcze cały wrzesień :) I po miesiącu pomieszkiwania razem, bycia 24/7 ciężko wrócić do bycia "samej" :P

      Usuń
    7. Ja swojego zobaczę dopiero za 2 tygodnie, jak skończy praktyki i przyjedzie do mnie. Oby :)

      Usuń
    8. To ja podobnie, chyba,że jednak zacznę pracę.
      Stypendium mi się kończy w październiku, więc jeśli nie zacznę pracy we wrześniu to mam luuuuz :D pieniążki jeszcze mam a i tak pomieszkiwaliśmy razem długo, za bardzo się przyzwyczaiłam do tej innej rutyny, a te dwa tygodnie mam tak zapieprzone ;/

      Usuń
    9. No widzisz - masz zajęcie więc nie narzekasz na nudę :) a jak masz robotę to czas szybko zleci. A jak jest praca to pozostają weekendy. Chociaż tak było, że Luby szedł do pracy a ja zostawałam z jego rodziną. On u mnie tak samo robił :)

      Usuń
    10. Ale to już nie to, poza tym ja w weekendy studiuję :) Nie wszystkie ale jednak, więc w razie czego będzie ciężko. Jednak wszystkie święta, ferie i tak dalej pozostają wolne, więc zawsze jakiś plus :) Na nudę nie narzekam, ale też nie jest fajnie pod tym względem :P
      A i u nas jest większa odległość bo ponad 500 km, jak przyjeżdżał to przyjeżdżał na długo, raczej u nas takie czekanie na siebie by się nie sprawdzało.

      Usuń
    11. Nie planujecie przeprowadzki? 500km to sporo, to jak to u Was działa? myślałam, że Wy często i długo :P nas dzieli tylko 70km, tj godzinka jazdy samochodem, 2h autobusem :)

      Usuń
    12. My się widujemy bardzo często, a przeprowadzka nie wchodzi w grę. Ja mam studia, oferty pracy też tutaj, na dobry początek. Bez sensu lecieć do faceta tylko po to by być razem a olewać pracę, studia itp. Chcę pracować w zawodzie i to takim jaki mi odpowiada a nie byle jakim.
      A widujemy się co dwa tygodnie na 3-5 dni, a teraz wakacje jak pisałam spędziliśmy razem. od jakoś 4 lipca do 5 chyba sierpnia, więc bez pracy i obowiązków mieliśmy czas dla siebie, do tego teraz byliśmy razem i gdyby nie problemy po obu stronach pewnie dalej byśmy się cieszyli wolnym :P
      Ale z tego co pisałaś to rzadko się widujecie mimo małej odległości . Pamiętam jak pisałaś,że raz nie widzieliście się miesiąc... Więc nam kilometry nie przeszkadzają :P Bo rzadko się zdarza - musi coś poważnego wypaść byśmy się nie widywali.

      Usuń
    13. To była jednorazowa taka sytuacja, gdzie każde z nas miało coś innego na weekend zaplanowane. Ale mam nadzieję, że to się więcej nie powtórzy. Teraz widujemy się co tydzień, lub dwa tygodnie. Teraz znów nie będziemy się widzieć przez 2 tygodnie ale potem ma na dłużej do mnie przyjechać. Mieszkamy za daleko jednak, żeby planować spontaniczne akcje :)

      Usuń
  4. Och, to się kochana narobiłaś! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Odwaliłam kawał dobrej, nikomu nie potrzebnej roboty :P

      Usuń
  5. Dobre chociaż i pół etatu jak nic innego nie ma, gratuluję :)
    Udanego wyjazdu. :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak się nie ma co się lubi to się lubi co się ma :)

      Usuń
    2. Widziałam na Twoim blogu, że miałaś udany weekend :)

      Usuń
    3. No bardzo udany. :)
      A jak wyjazd? :) Gdzie byliście? :)

      Usuń
    4. Ja byłam u Lubego :) Ale nigdzie nie wyjeżdżaliśmy bo On miał praktyki więc tylko po obiedzie robiliśmy sobie wycieczki rowerowe po okolicy lub samochodem okoliczne miasta zwiedzaliśmy :)

      Usuń
    5. I takie rzeczy cieszą, tym bardziej z Ukochaną osobą. :)

      Usuń
    6. Otóż to :) Ważne, że spędziło się trochę czasu razem, we dwoje :)

      Usuń
    7. Dokładnie tak. :) Czasami lepiej we dwoje niż w towarzystwie. :)

      Usuń
    8. Tylko żeby nie było, że się odcięliśmy od innych :)

      Usuń
  6. Ważne, że w ogóle coś załapałaś. Ja właśnie złożyłam papiery do jednej firmy a dzisiaj jadę zobaczyć na kursy gdzie prawko jest za darmo a potem pół roku stażu więc może znowu mi się uda. ;P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szefowa miała umowę więc musiała mnie przyjąć :P

      Usuń
    2. A byłoby rewelacyjnie, gdyby dała mi umowę w listopadzie ajj :P

      Usuń
  7. Dobrze, że i pół etatu się znalazło ;)

    Za to doświadczenie masz naprawdę niezłe!

    OdpowiedzUsuń
  8. Każde doświadczenie czegoś nas uczy... Wszystko jeszcze może się zdarzyć - najważniejsze że jest jakaś koncepcja na teraz... a potem się zobaczy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciągle szukam czegoś lepszego, oby wkrótce się udało :)

      Usuń
  9. jkaby nie bylo w pracy czlowiek sie najwieciej nauczy w koncu praktyka czyni mistrza a nie teoria...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Żeby jeszcze ktoś docenił moje starania to byłoby super :)

      Usuń
    2. zobaczysz jeszcze docenia :)

      Usuń
    3. Okaże się w listopadzie :)

      Usuń
    4. lepiejniech docenia bo w grudniu do nich Mikolaj nie przyjdzie o !

      Usuń
    5. Tylko zła Baba Jaga :)

      Usuń
  10. Lepsze pół etatu niż żaden... A z czasem znajdziesz coś innego :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciągle szukam i szukam :) Oby szybko się udało :)

      Usuń
  11. Masz pracę, ciesz się! Jest wiele osób, które nie ma tego szczęścia ;-) Poza tym nie zabrania Ci to rozglądać się za czymś nowym. Pamiętaj - lepiej coś niż nic ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I tej zasady się trzymam :)

      Usuń
    2. A ja trzymam kciuki, żebyś znalazła swoją wymarzoną pracę, z której będziesz zadowolona ;-)

      Usuń
    3. Jakby nie patrzeć teraz jest moja wymarzona praca :P

      Usuń
    4. Oo no to tym bardziej nie masz co narzekać! Aż Ci zazdroszczę! :)

      Usuń
    5. Korzystam póki mogę :))

      Usuń
    6. No fakt, to jakiś argument ;-) Zresztą... wolny kraj, możesz narzekać ile chcesz! ;-)

      Usuń
    7. Ja to chyba za dużo narzekam ostatnio :P

      Usuń
  12. ooo to generalnie, mają z Ciebie nie mały pożytek że tak paskudnie powiem :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mieli tanią siłę roboczą a wiadomo, że stażyści bardzo się starają :D

      Usuń
  13. Ważne, że jakaś praca jest. Może potem zmienią Ci na pełny wymiar.

    OdpowiedzUsuń
  14. Lepsze pół etatu,niż brak etatu.

    OdpowiedzUsuń
  15. Lepsze to niż nic ;)
    Udanego wyjazdu życzę ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A dziękuję :) widzę, że jako jedyna zauważyłaś, że wyjeżdżam :P

      Usuń
  16. Te pół roku rzeczywiście strasznie szybko zleciało, pamiętam jak dałaś mi znać, że się udało, że idziesz na staż, a tu proszę już sierpień. Jasne, że praca na pół etatu to nie spełnienie marzeń, zwłaszcza dla młodej osoby, która jest chętna do pracy, ale zawsze lepsze to niż nic. A nuż może jednak w listopadzie dostaniesz cały etat (?), kto to wie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Co nie? Sama jestem w szoku bo na początku bardzo mi się dłużyło a teraz hyc i koniec :)

      Usuń
  17. Czyli wracasz za dwa dni :)
    Mi się bardzo podoba Twoja praca :) A co do połowy etatu - zawsze możesz szukać czegoś innego a moim zdaniem lepsze to, niż nic. Pewnie i tak zarobisz tyle samo co na stażu a chociaż będziesz pracować mniej godzin :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na umowie zarabiam niewiele mniej a na rękę to dostanę tyle co nic :(
      Ale jestem już :)

      Usuń
    2. Kochana przy czasach które mamy dziś to naprawdę moim zdaniem ważne że masz jakiś grosz i czas na to, by poszukać nowej pracy ;)

      Usuń
    3. No cieszę się bo nie wiem jak bym psychicznie wytrzymała na bezrobociu :) A szukam cały czas :)

      Usuń
    4. No powiem Ci, że ciężko jest nic nie robić. miałam tak rok temu w lato, masakra. Muszę sobie to przypomnieć znów zanim znów zacznę w pracy się żalić :P

      Usuń
    5. Haha :) a wiesz co dzisiaj jest za święto? :P

      Usuń
    6. Wczoraj był dzień wyznawania sobie miłości :D

      Usuń
  18. Co to był za staż i gdzie teraz konkretniej pracujesz? :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Robiłaś tam naprawdę sporo różnych rzeczy, więc masz już spore doświadczenie. :) Obyś szybko znalazła lepszą robotę. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czasami nawet wykraczały poza zakres moich obowiązków :P

      Usuń
    2. Jakoś mnie to nie dziwi, takie mamy czasy. :P

      Usuń
    3. Ale kawy nie robiłam więc wiesz :P

      Usuń
  20. Wazne jest kazde doswiadczenie :) a moze znajdziesz cos innego na cały etat :) nigdy nie mow nigdy bo kto wie moze tam gdzie jestes bedziesz w koncu i na cały etat :)
    P.S. obraziłas sie na mnie?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo jakos mam wrazenie ze dawno nie bylo Cie u mnie na blogu...ale moze ja sie myle czy cos..
      ;*

      Usuń
    2. Mnie ostatnio długo nie było na blogu :(

      Usuń
    3. T9o moze teraz bedziesz czesciej...mi samej do bloga daleko, choc gdzies tam jestem :)

      Usuń
    4. Staram się być codziennie ;) Obiecuję poprawę :)

      Usuń
  21. Odpowiedzi
    1. a coś więcej o tej pracy? ;)

      Usuń
    2. Przedtem pomieszanie pracownika terenowego i biurowego, teraz tylko biurowy czyli siedzę cały czas przed kompem i wklepuję dane :)

      Usuń
  22. Gdzieś wcięło mój komentarz O.o

    OdpowiedzUsuń
  23. Alicjo!
    Ciesz się na razie tym co masz. Wszystko przyjdzie z czasem. :) Ja ostatnio wysłalam aplikację - CV z listem - wczoraj dzwonili, dosłownie 2/3 sygnały i się rozłączyli. Nie zdążyłam dobiec. Czekam. Może jeszcze raz zadzwonią? Jeśli nie to wyślę jeszcze raz CV.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hmmm, no nie wiem sama...

      Usuń
    2. A jesteś pewna, że to Oni dzwonili?

      Usuń
    3. Może zadzwoń i zapytaj się o wyniki rekrutacji :)

      Usuń
    4. Poczekam jeszcze, najwyżej pod koniec tygodnia coś wykombinuję. :)

      Usuń
    5. Dzięki ;)

      Usuń
    6. Będzie tak jak sama napisałaś - wszystko przyjdzie z czasem. Oby tylko szybko :P

      Usuń
    7. Nie ma tak na zawołanie niestety ;p
      :)

      Usuń
    8. Moje szczęśliwe życie jest bardzo leniwe i coś nie chce do mnie przyjść ;)

      Usuń
    9. Kochana, nie bądź za wymagająca :)Wszystko przyjdzie w odpowiednim czasie.

      Usuń
    10. W pewnym sprawach niecierpliwa ze mnie istota ;D

      Usuń
    11. Ja też. Niestety. w damsko-męskich w szczególności ;p

      Usuń
    12. A w tych sprawach cierpliwości trzeba aż nadto :D

      Usuń
    13. No właśnie!

      Usuń
    14. A jak nie to siekiera, motyka, bimber, szklanka :P

      Usuń
  24. dobre i to z czasem się rozkręci na coś innego na cały etat

    OdpowiedzUsuń
  25. Doświadczenie jest bardzo ważne.
    Ja byłam w szoku gdy rozmawiałam ze znajomymi i okazało się, że po 3 latach studiów mają w CV tylko praktyki...
    A ja mam tam milion rzeczy z zawodu i to nakładające się od 2012 roku. Masakra.
    A Tobie gratuluję doświadczenia!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A jakie to masz rzeczy w tym CV? :)

      Usuń
    2. Staże, miałam szczęście i udało mi się załapać na kilka płatnych. Współprace i prace w różnorakich agencjach, placówkach, stowarzyszeniach (związane z zawodem), umowy zlecenia. Akurat mój zawód to dość wolny zawód, a uznałam, że studia nie są wymagające (filologia tja....) i łatwo można je pogodzić z łapaniem doświadczenia. Ale ostatnio poznałam chłopaka, który wyjechał bez pieniędzy do stolicy po skończeniu liceum i... teraz pracuje w PR i zarabia konkretne pieniądze. Podobno szef był nim zachwycony na rozmowie kwalifikacyjnej. ;) Bardzo podziwiam takich ludzi.

      Usuń
    3. Miał chłopak szczęście :) Czasami mam wrażenie, że ja tego szczęścia nie mam. Mam marne doświadczenie ale cóż - do przodu :) nigdy nie jest za późno na jakieś kursy czy szkolenia :)

      Usuń
  26. Nie mogę inaczej skomentować... :P

    To właściwie spotykacie się jak my :P Tylko my to jak pisałam na kilka dni. A jak wakacje albo jakieś wolne to i na bardzo długo.
    A co do spontanicznych wypadów - ich się nie planuje :P Nam się udaje nawet i spontaniczny zjazd. Np. teraz pojechałam :) Liczę na jeszcze jakiś, bo choć wiem,że on może do mnie przyjechać po 3.09 to ja wolałabym pojechać do niego :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sama sobie zaprzeczyłam w tym momencie :P

      Tylko wiesz- jest jeszcze jedna kwestia - finansowa. Paliwo kosztuje, niestety :( a z autobusami jest ciężko. Więc abym ja mogła do niego pojechać musiałabym wziąć wolne w pracy a teraz nie mogę brać, dopiero po miesiącu mogę ...

      Usuń
    2. a weekendy? zawsze jakieś wolne jest. 70 km to nie taki duży kawał, choć autobusy... Ja jeżdżę pociągami, a teraz zrobili nawet jakieś fajne promocje i dopiero się skapnęłam jak bilet był kupiony (pani w kasie nie poinformuje :P ) a wychodziło dużo taniej. Wydajemy na bilet w jedną stronę około 40-50 zł.

      Usuń
    3. U nas autobusami wyjdzie 35zł w dwie strony. Ale ja mieszkam na Końcu Świata i dojazd jest koszmarny. Od mojej miejscowości do miasta busy jeżdżą tylko od poniedziałku do piątku, ostatni o 15. W weekendy nie ma nic więc powrót jest możliwy tylko w poniedziałek. A do jego domu rodzinnego mam tylko jeden autobus. Nie ma lekko :)

      Usuń
    4. I pomyśleć, że mamy XXI wiek a komunikacja miejska taka.... no :P Rzeczywiście kiepsko, u mnie w okolicach na wsiach to jeżdżą, w niedziele mniej ale jeździ ciągle coś, ale może jak bardzo mały i odległy jest ten Twój Koniec Świata to i problem :P

      Usuń
  27. Dziewczyno, zebrałaś masę doświadczeń, robiłaś rzeczywiście wszystko! A może przyda Ci się trochę więcej czasu dla siebie? Może wyjdzie Ci to na dobre? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja chcę tylko umowę o pracę, czy ja chcę zbyt dużo? :P

      Usuń
    2. Ależ skąd :) Póki co w naszym kraju umowa o pracę to chyba jakieś szczególne wyróżnienie przez pracodawcę - tak to odbieram :/

      Usuń
    3. A powinno być to coś normalnego :/

      Usuń
  28. zawsze lepsze jednak pół etatu niż nic i dziura w CV ;)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Pod gradobiciem pytań #2

Zapraszam na drugą część odpowiedzi z Q&A :) Pytania od oironio: 46. Jak miała na imię Twoja pierwsza miłość? Hubert :) 47. Ile miałaś lat, gdy przeżyłaś swój pierwszy pocałunek?   16 lat :) 48. Jakie kolory włosów miałaś w swoim życiu na głowie? Blond, czarne, rude, brąz, kasztan, gorzka czekolada, mahoń - wszystkie standardowe. Nigdy nie miałam kolorowych :)  49. Marzyło Ci się kiedyś, żeby zrobić sobie jakąś niebanalną fryzurę? Tak, marzyły mi się zielone włosy. Może kiedyś odważę się na taką zmianę.  50. Masz tatuaż? Nie mam ale chciałabym. Miałam zrobić jak zdam prawo jazdy. Od 3 lat wiję się jak wąż :)  51. Jakie jest Twoje nastawienie do tatuaży i piercingu ? Nie mam nic tatuaży i piercingu. Ale nie chciałabym mieć wytatuowanego całego ciała. Jeśli tatuaż dla mnie to taki mały, skromny i intymny :)  52. Ulubiona bajka z dzieciństwa? Kaczor Donald :)  53. Bajka, której nienawidziłaś, a może się bałaś? Mulan :) nie w...

Kompromisy

Gdy Luby zapowiedział, że idziemy do kina na film o jego ukochanej grze komputerowej to nie miałam innego wyjścia. Musiałam iść. Zwłaszcza, że On był ze mną w grudniu na "Listach na M2". Warcrafta jako grę też bardzo lubię, wbiłam nawet 60 level ale żeby od razu oglądać film? Ale czego się nie robi świętego spokoju w związku? No to pojechałam z Nim na " Warcraft:Początek ". A film był rewelacyjny! Dwa zwaśnione królestwa - Horda i Przymierze toczą walkę przeciwko sobie. Jedni o przetrwanie gatunku, drudzy o bezpieczeństwo. Myślałam, że co chwilę będę się pytać o co w nim chodzi a tymczasem produkcja była zrozumiała nawet dla tych osób, którzy nie grają w tą grę. No i ten efekt 3D. Ogólnie byłam mega zadowolona, że widziałam ten film. Tylko Luby nie był do końca zadowolony bo gdyż widział dużo różnic między książką a filmem. No cóż, jak przeczytam książkę to wtedy z nim podyskutuję na ten temat. Po filmie poszliśmy na zakupy. I zaliczyliśmy kolejny kompromis bo p...

Jak wiązać sznurówki?

Kiedyś jedna kobieta powiedziała mi, że źle wiąże sznurówki. Zdziwiłam się bo przecież miałam idealne kokardki przy moich ulubionych trampkach. A ona, że ja wiąże na dwie kokardki, jak dzieci w przedszkolu. A powinnam na jedną kokardkę, bo tak robią ludzi dorośli. No cóż, okazało się, że nie jeszcze dorosłam bo źle wiąże sznurówki. Moja kuzynka stwierdziła kiedyś, że nie jestem prawdziwą kobietą bo obieram ziemniaki obieraczką do warzyw. Mój błąd - powinnam obierać takim małym nożykiem, jak wszystkie w Polsce gospodynie domowe. I to nie ma znaczenia, że obieraczką jest mi łatwiej i szybciej. Powinnam nożykiem i już. Moja Mama zawsze mi powtarza, że najlepiej wieczorem naszykować sobie ubrania na dzień jutrzejszy. Ale co z tego, skoro rano mam już zupełnie inną koncepcję ubioru niż jakieś 7 godzin temu? Mogę planować cały czwartek, że w piątek ubiorę się w kremowe spodnie i marynarską bluzkę. A w piątkowy poranek i tak wyjdę z domu w pomarańczowej sukience. ...