Przejdź do głównej zawartości

No żesz!

Ostatnio doszłam do wniosku, że nie zachowuję się adekwatnie do swojego wieku. Dziewczyny z mojej klasy są już po kilku porodach i rozwodach. A ja? Chowam za plecami butelkę piwa i próbuję ją przemycić z kuchni do swojego pokoju, żeby Mama nie widziała. W połowie tejże drogi oświeciło mnie - Kobieto! Masz na karku 25 lat! Możesz codziennie upijać się alkoholem i Twoja Mama nie ma nic do gadania bo jesteś dorosła. No żesz, Alicja!

 Chciałam zamówić plandekę na mój samochód. A dokładniej pierwszą plandekę na pierwszy samochód. Znalazłam na znanym portalu aukcyjnym idealną plandekę.Wodoodporną, anty-śniegową, ze wszystkimi możliwymi certyfikatami jakości. Zamówiłam tą nieszczęsną plandekę i zamiast zapłacić, kliknęłam "cofnij". Naiwnie myśląc, że cofnęłam zakup, ponownie zamówiłam plandekę. Klikam "zapłać" - kupiłam dwie plandeki. Od tygodnia wymieniam ze sprzedającym emaile, że chce tylko jedną plandekę. No żesz, Alicja!

W zeszły weekend pojechałam z Lubym odebrać jego rodziców z rodzinnej imprezy imieninowej. A skoro pora nocna była, ubrałam więc na szybko czarne balerinki do białych skarpetek. Zdziwienie moje było ogromne, gdy na chodniku stało wujostwo Lubego, które koniecznie chciało mnie poznać. Mam nadzieję, że pamiętają tylko kolor mojego lakieru do paznokci, a nie to, że wyglądałam jak biała córka Michaela Jacksona. We wrześniu wujostwo zaprosiło mnie na dożynki. No żesz, Alicja!

Oprócz kota w głowie, mam jeszcze jednego kota. W kuchni. Nazywa się Franciszka. Ma około 2 miesiące i jest urocza. Pierwszego dnia bała się wyjść z klatki, teraz ściągam ją z firanek. Mruczy jak kosiarka, drapie jak ostry nóż a miauczy jak syrena strażacka. Chciałam ją zamknąć na poddaszu, aby łapała myszy ale mój salonowy kot nie jest zdolny do takich wieśniaczych rozrywek. No żesz, Alicja!

Komentarze

  1. :D Już się bałam czytając początek,że to kolejny wpis,że inne mają dzieci, zaręczają się "a ja nie" :P ale na szczęście to nie taki wpis :)
    Choć rozśmieszyłaś mnie z tym piwem, ja mam 22 i spokojnie wypijam czasem wieczorkiem somersby :) choć ja nie jestem jakimś piwoszem :)

    I jak było ciemno to pewnie nikt nie zauważył :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hehe :) chyba mam jakieś głupie przyzwyczajenie z okresu wczesnej młodości :P

      Kolor moich paznokci zauważyli :P

      Usuń
    2. Paznokcie są dużo wyżej niż skarpety :P Ich mogli nie zauważyć :P

      Usuń
    3. Zwłaszcza, że zasłoniłam nimi twarz :P

      Usuń
    4. Ojej, wstydnisia ? A Tyle lat masz no :P

      Usuń
    5. No właśnie się zastanawiam czy 15 czy 25 bo nie jesteś pewna :P

      Usuń
    6. No nie jestem :P Tak się wstydzić, przemycać piwo :P
      A to wydaje się tak piękny wiek - 25 :)

      Usuń
    7. Sama się teraz z siebie śmieję :D Coraz starsza a coraz głuupsza :D
      Ee tam, do 30 się zbliżam :P

      Usuń
    8. Kurczę, po 20 to te lata tak lecą... Ja już nawet świeczek nie kupuje sobie, a zawsze na torta stawiałam i miało być! A teraz już nawet nie chcę myśleć o urodzinach :P

      Usuń
    9. Ja też nie :P w zeszłym roku nie miałam świeczek ale teraz chyba kupię sobie :P

      Usuń
    10. Ja od dwóch lat nie mam świeczek xD jedynie w szufladzie takie ładne, z myszką miki i daisy :P

      Usuń
    11. wow :D ja tylko takie duże cyferki :p
      w tym roku muszę "5" dokupić bo "2" już mam :P

      Usuń
    12. Ja takie mniejsze ale dziecinne :D ale to nie pomaga już :P

      Usuń
    13. I tak czujesz się staro? :P

      Usuń
    14. Czuje, czuje się mega staro :P

      Usuń
    15. Ja tak powiem za jakieś 20 lat :P

      Usuń
    16. To dobrze :P Ja czuje się za poważna czasem na mój wiek. Ale w sumie zawsze byłam dojrzalsza niż rówieśnicy. Wtedy było to nawet fajne, ale im jestem starsza, tym nie wiem czy to dobrze. Może kiedyś pożałuję, że zamiast iść na imprezę czy zaszaleć ja się uczyłam i pracowałam :P Byłam może dwa razy w pubie, nigdy w klubach, nigdy na dyskotekach... Taka stara nudziara ze mnie chyba :P

      Usuń
    17. A nie czujesz takiej potrzeby, żeby wyjść gdzieś i zaszaleć? Bo ja np. czuję ogromną potrzebę aby się zresetować i wybawić w klubie. A nie byłam w tym roku ani razu...

      Usuń
    18. Nie, resetuje się raczej kąpielą, seksem, wyjściem do kina czy na pizze z Wilkiem :) A jak mam ochotę potańczyć... To włączam muzykę, zamykam pokój i tańczę i śpiewam :P To raczej zakazany widok dla publiczności :P
      A tak to... Myślę o dzieciach, mieszkaniu i pracy... :P

      Usuń
    19. Też czasami się zamykam w pokoju, śpiewam i tańczę...ale mi to nie pomaga. Potrzebuję kontaktu z innymi ludźmi :P

      Usuń
    20. Ja wole by nikt nie patrzyl na moje wyglupy. Potrafie niezle odreagowac spiewajac a uwierz, ze nie spiewam anielsko ;p dobrze, ze sasiedzi glusi ;)

      Usuń
    21. A Wilk jak to znosi? :P Czy przy nim nie śpiewasz? :P

      Usuń
    22. No jak nie!?! :D przy nim wszystko, niech sie przyzwyczaja co bedzie mial w domu. Lubi jak sie wyglupiam i tancze, czasem ma specjalne zyczenia co do piosenek :p ale pod koniec juz wola "niuniu spac! Juz dosc" :D bo ja i pol dnia moge sie bawic po swojemu :p

      Usuń
  2. Hehe no żesz Alicja dorobiłaś się namiastki dziecka, teraz przekonasz się jakie uparte mogą być maluchy i jakie szkody robią ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam małego kotka, na dzieci przyjdzie czas. Najpierw muszę się ogarnąć sama siebie ;)

      Usuń
  3. No żesz Alicja! :P
    Moim zdaniem mamy zawsze mają coś do powiedzenia póki mieszkasz z nimi pod jednym dachem :)
    A co do allegro kiedyś zrobiłam identycznie i przez to zamówiłam dwie bransoletki :) Mam dwie do tej pory ale się obie przydały :P Identyczne są :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale raczej nie będzie krzyczała za jedną butelkę piwa, i to w piątkowy wieczór :) nie popadajmy w paranoję. Jak ja :P
      A nie kłóciłaś się ze sprzedającym? :P

      Usuń
    2. Zależy od mamy, ale sądzę że raczej by nie krzyczała :P tak samo jak moja, chociaż moja miałaby jakieś aluzje więc wolałabym się chować jak Ty xD
      Nie kłóciłam się, bo mi się nie chciało :P Nie kosztowały fotunę więc już nie chciało mi się motacxD

      Usuń
    3. Ja to często swojej Mamie proponuje jakieś piwko więc nie mam z tym zbytnio problemu :p

      Usuń
    4. U mnie częściej to Ciacho ją próbuje opijać :P

      Usuń
    5. Upijać Twoją Mamę? Po co? :)

      Usuń
    6. No może z tym upijaniem to przesadziłam ;p Ale Ciacho nauczył się przywozić ze sobą po piwie dla wszystkich :)

      Usuń
    7. Chce się wkupić w łaski :P Wie, co robi :p taka inwestycja w przyszłość :P

      Usuń
    8. On już jest ulubieńcem tutaj wszystkich. Jak przyjedzie to zawsze coś naprawi, przywiezie kartofle albo coś do jedzenia. Wszyscy go tu uwielbiają. Wiesz jak mam przerąbane jak się pokłócimy? Wszyscy wtedy uważają, że to moja wina ;)

      Usuń
  4. Też się "boje" mojej mamy ale z alkoholem nie mam takiego problemu. Z niczym właściwie. :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja mam sztuczne problemy :P Bo przecież każdy widział ten alkohol w lodówce :P

      Usuń
    2. Baaaardzo dawno temu wracałam co sobotę pijana i ani razu nic mi nie powiedziała "Bo za moje nie pijesz" :P I tyle było na ten temat.

      Usuń
  5. Dobrze, że ja się przed rodzicami z niczym ukrywać nie muszę, a często mogę usiąść z mamą wieczorem i napić się piwa czy jakiegoś drina. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tylko, że ja nie muszę się ukrywać :) Też czasami siedzę z Mamą i pojemy wspólnie jakieś piwko ;)

      Usuń
    2. To źle odebrałam notkę, gapa ze mnie. :D

      Usuń
    3. Starałam się być lekko ironiczna ale jak widać z marnym skutkiem :P

      Usuń
  6. nie mów, że koleżankom zazdrościsz tych porodów i rozwodów :P
    mnie rodzice sami pytają czy nie chcę piwa :D
    a koty zazdraszczam bardzo! niestety swoją będę mieć dopiero jak się wyprowadzę :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O nie nie nie! Jeszcze się dzisiaj w pracy nasłuchałam o porodach to tym bardziej :P
      U mnie jest tak, że to ja się pytam Mamy czy nie chce piwa :) albo Babcia mi proponuje :D

      Usuń
  7. Jeśli jest Ci dobrze tak jak jest, to nie ma co się przejmować :)
    Lepsze skarpetki do balerinek niż do sandałów :D
    Koty, koty... Nigdy ich nie lubiłam, a od jakiegoś tygodnia mam straszną ochotę sprawić sobie takiego tulaska.
    No żesz Alicja, głowa do góry! :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Akurat głowy nie mam opuszczonej. Może nie jest perfekcyjnie ale nie jest źle ;))
      Ale poznając rodzinę swojego ukochanego chce się wyglądać jak najlepiej a nie jak jakiś lump :P więc wiesz :)

      Usuń
  8. normalnie Ty to jesteś zakręcona dziewuszka :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Normalnie to ja chyba nie jestem normalna :D

      Usuń
    2. jesteś :) tylko pozytywnie nastawiona do życia :D

      Usuń
  9. To ukrywanie się przed mamą cudowne! Ja z reguły piwa pije mało, ale jakoś nie ma problemu, żeby wypić przy rodzicach. Dzisiaj np. dopominałam się mojemu tacie, że jak chcą sobie kupować piwo na grilla, to mi koniecznie też mają kupić i że będę bardzo zła, jeżeli o mnie zapomną :D Także kobieto! Masz 25 lat, możesz pić piwo!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja tam wiele razy piłam z rodziną więc też nie mam z tym problemu :p Ale ktoś musi mi nalać czy podać :p tak, wygodna jestem :)
      Obiecuję jutro wypić piwo, bez skrępowania :P

      Usuń
    2. No więc dlaczego chowasz się przed mamą? :D

      Usuń
    3. Dobre pytanie, na które nie znam odpowiedzi :)

      Usuń
    4. Hahaha no własnie :D To chyba taka podświadomość, że to przecież nasi rodzice :D

      Usuń
  10. Widzę, że ktoś tu jest tak roztrzepany jak ja XD
    Ja miałam bardzo podobną sytuację, jak pojechaliśmy odebrać moich rodziców z wesela hmm... syna szefa taty (matko, jak ciężko się połapać XD). P. to jeszcze jakoś wyglądał, ale ja - do połowy w piżamie, tylko bluza zarzucona, a tu ojciec weselny mówi, że mamy sobie usiąść na kanapie i napić się kawy. ^^'

    OdpowiedzUsuń
  11. No żesz, Alicja!
    Gdyby koleżanki w Twoim wieku szły się wieszać lub skakały w ogień, to Ty też? po prostu - żyj po swojemu i bądź szczęśliwa :* Nawet jeśli oznacza to noszenie białych skarpetek do czarnych baletek :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdecydowanie to nie jest moja ulubiona stylizacja :P
      Nie, nie, no co Ty :) aż tak ślepo nie zamierzam podążać za koleżankami :)

      Usuń
  12. Też kiedyś miałam podobne przemyślenia, jednak doszłam do wniosku, że jeszcze masa osób z mojej klasy jest na tym samym etapie co ja ;) Oczywiście są przypadki ożenków, dzieci, a nawet rozwodów, ale ja kompletnie nie czuję się jeszcze na to gotowa, więc po co w ogóle rozmyślać. Rozumiem cię. Do tej pory jak tato proponuje mi piwo czuję się dziwne i z rozpędu chcę odmówić, a moja mama patrzy na mnie wzrokiem "Co ty dziecko robisz?" ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba jestem jeszcze zbyt roztrzepana aby planować wesele i zachodzić w ciąże :p Czas się ogarnąć...wkrótce :))

      Usuń
    2. No tylko ja mam 27 lat xp juz blizej 30stki... ;)

      Usuń
    3. Mnie rodzina też straszy, że zbliżam się 30 a mam dopiero 25 :P

      Usuń
  13. Ja chyba zawsze miałam wyrozumiałą mamę i może dzięki temu nigdy nie chodziłam po krzakach ukrywać się z piwem, bo zwyczajnie jak było za zimno, to zapraszałam koleżanki do siebie ;)
    A teraz lubię tak w knajpce, pod parasolem. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To masz naprawdę wyrozumiałą Mamę bo ja nie piłam w domu alkoholu przed 18 urodzinami ;))

      Usuń
    2. Łooo matko!! Przecież nie przychodziłam do domu w wieku 16 lat i nie kładłam piwa na stole! :P Ale jak miałam 16 lat, to pozwoliła mi zorganizować u siebie andrzejki. :)
      Mam koleżanki, które mają o 18 lat, a mamy sprawdzają je niekiedy po imprezie, że piły. Więc to chyba o taką wyrozumiałość chodzi. Ja może dzięki niej, nigdy niczego nie nadużywałam... :)

      Usuń
    3. No no :P Nawet wyrozumiałe matki nie pozwalają na aż taką swobodę :P
      Kontrola też nie jest zbyt dobra. Podziękuj za to swojej Mamie :)

      Usuń
  14. Dużo się dzieje, Alicja! :)) Dasz radę , bo kto jak nie TY? :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie tak już jest :p albo nic się nie dzieje albo wszystko na raz :)

      Usuń
    2. Można i tak :))

      Usuń
    3. Tylko, że czasem nie mam o czym pisać na blogu :P

      Usuń
    4. To ja niemalże zawsze piszę XD

      Usuń
    5. A od kiedy blogujesz? Bo ja na początku pisałam notki codziennie :P

      Usuń
    6. Już parę dobrych latek ;))

      Usuń
    7. I nie masz dni, kiedy nie wiesz co napisać? :)

      Usuń
    8. Czasami bardziej narzekam na brak czasu i stąd moje milczenie. :) Rzadko nie mam co do napisania/powiedzenia ;p Taka ze mnie gadułka xD

      Usuń
    9. Ja chyba lekko się wypaliłam i czasami kilka dni nie mam weny :P

      Usuń
    10. Ważne, że odnajdujesz przyjemność w pisaniu. Nie ważne co ile, ważne, że piszesz ;)

      Usuń
  15. Przybij piątkę - też nie czuję tego, że mam tyle lat, ile mam :D i podobno na tyle nie wyglądam ;]

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Piątka :D
      Ja też nie wyglądam na swoje lata :)

      Usuń
  16. Spokojnie, nie ma się co spinać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie spinam się, raczej śmieje sama z siebie :)

      Usuń
  17. No żesz Alicja :) ;) z piwem mam podobnie - pomimo moich 29 lat :) ciepły uśmiech przesyłam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdarza się nawet najlepszym :P
      A ja trochę słońca w te deszczowe dni :)

      Usuń
  18. W moim wieku koleżanki są po kilku rozwodach, z więcej niż dwójką dzieci. A Ja póki co własnego mieszkania się na razie dorobiłam i namawiam Męża na psa, bo jeszcze na dziecko gotowa nie jestem.
    Także spokojnie, Twoje 25 lat to jeszcze taki wiek, że na dzieci jeszcze czas :)
    Jak paliłam w wieku 23 lat papierosy, też mimo iż rodzice zabronić nie mogli, to przy nich ani razu nie zapaliłam, a jak zauważyli mnie gdzieś na dworze to też się chowałam ;-)
    Pozdrawiam! (kobieta30.blogspot.com)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też mam taką koleżanką, która ukrywała, że pali a była już po ślubie :P
      Od czegoś trzeba zacząć, ja mam kota :) tak na dobry początek :)

      Usuń
  19. „Jestem w takim wieku, że połowa moich znajomych założyła rodzinę, a druga jest tak pijana, że nie może znaleźć telefonu”, jak to kiedyś czytałam na demotach. Coś w tym jest. Z jednej strony małżeństwa, dzieci i rozwody, z drugiej Nibylandia i wieczne dzieciństwo. Co z tym światem? ;)

    Alicja, jak mogłaś (nawet po ciemku!) założyć skarpetki do balerin? ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się z tym zdaniem. Po szkole średniej dziewczyny albo zakładały rodziny, albo szły na studia. A studentki nie śpieszyły się zbytnio do zakładania rodziny. Tylko teraz mam taki straszny bum na śluby :P

      Przepraszam :((( Nie chciałam :((( :P

      Usuń
    2. U mnie ślubów jest umiarkowanie, za to wielki bum na dzieci. Właśnie widziałam zdjęcia trójki nowo narodzonych ;D

      No wiesz co... ;P

      Usuń
  20. No to mnie uspokoiłaś, bo już się bałam, że coś ze mną nie tak i że tylko ja zachowuję się w podobnie karygodny sposób. Krótko mówiąc jestem totalnym dzieciuchem, a już stara baba ze mnie. :DDD Taa... pozdrów Franciszkę. :)
    PS: A odpowiadając na Twoje pytanie pod moim ostatnim postem - Jest okej, tylko troszki mnie pocięli. :)

    Papa!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może kiedyś będziemy dorosłe :D

      Czyli już lepiej? Bo dawno nie dawałaś znaku życia. Ale jak jesteś cała to super :P :)

      Usuń
  21. Zdolna jesteś :D a roztrzepanie ma swój urok ;))

    OdpowiedzUsuń
  22. no żesz Alicja ogarnij sie :D

    OdpowiedzUsuń
  23. no żesz Alicja,, nie jest jeszcze z Tobą tak źle:)

    OdpowiedzUsuń
  24. Moze na Twoje buty i baile skarpetki nikt nie zwrocil uwago...bo w kncu nie buty chcieli poznać tylko Ciebie :)

    OdpowiedzUsuń
  25. No żesz Alicja! A zdjęcie kota bydzie?

    OdpowiedzUsuń
  26. Coś kochana roztrzepana jesteś :P
    Fajnie, że chcą Cie poznać to już brzmi poważnie
    Pokaż tego mruczka :)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Pod gradobiciem pytań #2

Zapraszam na drugą część odpowiedzi z Q&A :) Pytania od oironio: 46. Jak miała na imię Twoja pierwsza miłość? Hubert :) 47. Ile miałaś lat, gdy przeżyłaś swój pierwszy pocałunek?   16 lat :) 48. Jakie kolory włosów miałaś w swoim życiu na głowie? Blond, czarne, rude, brąz, kasztan, gorzka czekolada, mahoń - wszystkie standardowe. Nigdy nie miałam kolorowych :)  49. Marzyło Ci się kiedyś, żeby zrobić sobie jakąś niebanalną fryzurę? Tak, marzyły mi się zielone włosy. Może kiedyś odważę się na taką zmianę.  50. Masz tatuaż? Nie mam ale chciałabym. Miałam zrobić jak zdam prawo jazdy. Od 3 lat wiję się jak wąż :)  51. Jakie jest Twoje nastawienie do tatuaży i piercingu ? Nie mam nic tatuaży i piercingu. Ale nie chciałabym mieć wytatuowanego całego ciała. Jeśli tatuaż dla mnie to taki mały, skromny i intymny :)  52. Ulubiona bajka z dzieciństwa? Kaczor Donald :)  53. Bajka, której nienawidziłaś, a może się bałaś? Mulan :) nie w...

Kompromisy

Gdy Luby zapowiedział, że idziemy do kina na film o jego ukochanej grze komputerowej to nie miałam innego wyjścia. Musiałam iść. Zwłaszcza, że On był ze mną w grudniu na "Listach na M2". Warcrafta jako grę też bardzo lubię, wbiłam nawet 60 level ale żeby od razu oglądać film? Ale czego się nie robi świętego spokoju w związku? No to pojechałam z Nim na " Warcraft:Początek ". A film był rewelacyjny! Dwa zwaśnione królestwa - Horda i Przymierze toczą walkę przeciwko sobie. Jedni o przetrwanie gatunku, drudzy o bezpieczeństwo. Myślałam, że co chwilę będę się pytać o co w nim chodzi a tymczasem produkcja była zrozumiała nawet dla tych osób, którzy nie grają w tą grę. No i ten efekt 3D. Ogólnie byłam mega zadowolona, że widziałam ten film. Tylko Luby nie był do końca zadowolony bo gdyż widział dużo różnic między książką a filmem. No cóż, jak przeczytam książkę to wtedy z nim podyskutuję na ten temat. Po filmie poszliśmy na zakupy. I zaliczyliśmy kolejny kompromis bo p...

Jak wiązać sznurówki?

Kiedyś jedna kobieta powiedziała mi, że źle wiąże sznurówki. Zdziwiłam się bo przecież miałam idealne kokardki przy moich ulubionych trampkach. A ona, że ja wiąże na dwie kokardki, jak dzieci w przedszkolu. A powinnam na jedną kokardkę, bo tak robią ludzi dorośli. No cóż, okazało się, że nie jeszcze dorosłam bo źle wiąże sznurówki. Moja kuzynka stwierdziła kiedyś, że nie jestem prawdziwą kobietą bo obieram ziemniaki obieraczką do warzyw. Mój błąd - powinnam obierać takim małym nożykiem, jak wszystkie w Polsce gospodynie domowe. I to nie ma znaczenia, że obieraczką jest mi łatwiej i szybciej. Powinnam nożykiem i już. Moja Mama zawsze mi powtarza, że najlepiej wieczorem naszykować sobie ubrania na dzień jutrzejszy. Ale co z tego, skoro rano mam już zupełnie inną koncepcję ubioru niż jakieś 7 godzin temu? Mogę planować cały czwartek, że w piątek ubiorę się w kremowe spodnie i marynarską bluzkę. A w piątkowy poranek i tak wyjdę z domu w pomarańczowej sukience. ...