Przejdź do głównej zawartości

I z romansów tylko miłość znać.

Najważniejsze w obecnej sytuacji jest to, że mogę normalnie spać. Banalna sprawa ale jednak czasami potrafi dać w kość. I to już nie z powodu zauroczenia bo ten etap mam za sobą. Chociaż czasem lubię sobie przypomnieć w myślach jak to było gdy Luby przytulił mnie pierwszy raz. Cholerny sentymentalizm.

Mogę nawet zaryzykować stwierdzenie, że się nie boję. Bo się nie boję grudnia. Może nie będzie moim idealnym miesiącem ale krzywdy mi nie zrobi. Za jakieś cztery tygodnie znów zabłyśnie iskierka nadziei. Będzie dobrze, musi być. Teraz nie trzeba płakać. To nie jest dobry czas na łzy. To czas na ciche westchnienia, amerykańskie seriale i polskie książki.

Znowu się przeziębiłam. Znów biorę za dużo tabletek. Ale to nie ma większego znaczenia. Przez ostatnie dwa tygodnie biegałam od lekarza do lekarza. U pulmonologa wszystko w porządku. U ginekologa też. Wyniki w porządku, RTG w porządku, USG w porządku. Będę żyć.

Nie chcę śniegu tylko. Chociaż opony zimowe już mam. Ale nie lubię jeździć samochodem gdy pada śnieg. Bo znów czeka mnie dużo wyjazdów - spotkanie klasowe, wigilia w akademiku, antyślub. Żałuję, że do Wrocławia nie pojadę już w tym roku. Ani do Szczecina, chociaż obiecałam. Czasami 365 dni to za mało czasu aby się spotkać. A spotkań najbardziej mi brak...


Nie rosnąć i nie chodzić spać
Przyzwoitości w twarz się śmiać
Przyjaciół nigdy nie bać się
I z romansów tylko miłość znać
Wierzyć, że można zmienić świat
Nie czuć, jak szybko mija czas
"Żyć nie umierać" słów poznać sens
Nim na opak całkiem zmienią się

Komentarze

  1. Czyżbym była pierwsza? ;)
    Powiem tak - oby nowy rok był dla nas wszystkich łaskawy ;)
    Dużo zdrówka Ci życzę :) i nie martw się na zapas.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak- jesteś pierwsza :D wygrałaś buziaka :*
      Na podsumowanie roku jeszcze przyjedzie czas ;)
      Dziękuję :) ale czy ja się tak martwię? :P

      Usuń
    2. Ach dziękuję :D :*
      Ten ostatni fragment odebrałam trochę jako przejmowanie się, ale skoro tak nie jest, to w porządku :D

      Usuń
    3. To raczej takie życzenie, żeby nie było śniegu bo mam dużo planów ;)

      Usuń
  2. Grudzień zawsze miał w sobie coś magicznego... mam nadzieję, że i teraz tą magią nas wszystkich poczęstuje, doda energii, która wcześniej została zużyta na "walkę" z listopadową (nie)codziennością. Musimy się tylko odpowiednio nastawić.
    I jestem pewna, że w końcu odwiedzisz wszystkie miejsca, które pragniesz zobaczyć i spotkasz się z tymi, których teraz pragniesz wyściskać. Wszystko przyjdzie w odpowiednim czasie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba w tym roku już mi się nie uda ale nie mówię "na pewno nie" bo kto tam wie :p Został jeszcze miesiąc :) Oby grudzień był lepszy od listopada. Masz rację - trzeba się odpowiednio nastawić :)

      Usuń
    2. Wiesz, ja swojego czasu żyłam tak od jednego Nowego Roku do kolejnego. I oczywiście te same życzenia w każdego Sylwestra, by kolejny rok był lepszy od tego, co się kończy, blablabla... A potem czekanie do następnego stycznia i następnego... błędne koło, normalnie. Lepiej już doceniać, że teraz mamy możliwośc uczynienia naszego dnia naprawdę dobrym :)

      Usuń
    3. Ja tak żyłam jak byłam mała :P a od paru lat oczekuję czegoś więcej od nowego roku :)

      Usuń
    4. Masz w zwyczaju robić sobie listę noworocznych postanowień? :)

      Usuń
    5. Mam mam. Co roku robię. Zarówno cele noworoczne a na koniec roku podsumowanie :)

      Usuń
  3. Też robiłam rtg niedawno. A listopad był tragiczny :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I wszystko w porządku?
      O listopadzie trzeba zapomnieć :)

      Usuń
    2. Tek, jest ok, po za tym musiałam być totalnie zdrowa, żeby być na mojej uczelni.

      Usuń
    3. A to na farmacji nie można mieć nawet kataru? :)

      Usuń
    4. Niby można, ale lepiej nie chorować :p potem zaległości nie do nadrobienia :p

      Usuń
    5. Zwłaszcza z takiego wykładu gdzie każda osoba ma inne notatki :P

      Usuń
    6. Akurat mamy jedne notatki takie same, roczniki starsze zaopatrzyły nas w stosunkowo dobre notatki z wykładów, w których nie ma żadnych zmian :p

      Usuń
    7. A Farmacja nie zmienia się? Nie idzie na przód? :)

      Usuń
    8. No idzie, a czemu miałaby nie iść? Po za tym w przeciągu 2-3 lat nie zmienia się zbyt wiele, badania nad danymi rzeczami trwają po kilka lat, chociażby badanie działania leków, które nie zawsze są od razu oczywiste. No i interakcje między danymi lekami, po za tym to jest zawód zaufania publicznego więc musi być duża dokładność i precyzja a nie na już i na szybko.

      Usuń
  4. Tak jak pisze Martyna vel Prosta - grudzień zawsze był magiczny - bo Święta, bo śnieg, bo rodzinnie i pięknie. A w tym roku? Zaczął się dla mnie bardzo źle, z perspektywą Świąt bez choinki, sylwestra wśród walizek i kartonów. Nastrój mam podły, a za oknem mgła. Jak się cieszyć z czegokolwiek?

    Mam nadzieję, że Nowy Rok przyniesie więcej pozytywów, że będzie dla nas dobry.

    Powodzenia Mała! :) :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Napiszesz coś więcej? :(
      Jeszcze trzeba przeżyć ten grudzień. Oby był lepszy od listopada :)
      :*

      Usuń
    2. Wypisalam się w mailu. Mam nadzieję, że dotarł do Ciebie ;*

      Usuń
    3. Już sprawdzam :))) :*

      Usuń
    4. Wszystko już wiesz, nie jest wesoło. Ale szukam pozytywów, staram się je znaleźć, na razie ciężko mi idzie, ale będzie lepiej. Mam nadzieję :)

      Usuń
    5. Ojj faktycznie nieciekawie :( odpiszę w tym tygodniu :)

      Usuń
  5. antyslub? zaciekawilas mnie ;p
    noo bedzie dobrze a to co zle minie w sylwestra i zacznie wszystko od nowa :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Napiszę o tym innym razem ;)
      Ooo takie nastawienie mi się podoba :)

      Usuń
    2. no jak co roku zaczniemy wszystko od nowa :)

      Usuń
    3. A nie powinniśmy teraz narzekać? :P

      Usuń
    4. co do tego roku mam mieszane uczucia szczerze wiec sie ciesze ze bedzie nowy i zaczne wszystko od nowa moze lepiej tak czy siak inaczej...
      a nie opisalam Ci na poprzedni komentarz to tak mieszkam nad morzem :D

      Usuń
    5. A to nie wiedziałam :)

      Usuń
  6. Widzę, że trochę optymizmu się pojawiło - cieszę się bardzo. :) Też mam nadzieję, że nie będzie śniegu w najbliższym czasie. Niby ładnie wygląda i atmosfera wtedy jest, ale nie mam odpowiednich butów, niestety.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też nie mam butów. Tzn mam ale wszystkie na płaskim a ja chcę na obcasie ;)

      Usuń
    2. A ja mam na obcasie, tylko że u mnie raczej się nie sprawdzą.

      Usuń
    3. Ślisko i z górki :P

      Usuń
    4. Przecież Ty nad morzem mieszkasz a nie w górach :P

      Usuń
    5. Byłaś kiedyś w Gdyni? :)

      Usuń
    6. Nie :) a są tam górki?

      Usuń
  7. Przeziębienie nic dobrego.Zdrowiej!

    OdpowiedzUsuń
  8. Już nie długo przywita Nas Rok, oby tylko był dobry. :)
    Grudzień również zawitał u mnie, obdarowując mnie przeziębieniem i kaszlem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj w klubie :)
      Oby oby :) bo końcówka tego nie jest rewelacyjna :(

      Usuń
    2. No witaj, przechodzimy to samo. Gorączkę też masz? Bo mnie chyba bierze. :/
      U mnie też się nie zanosi na dobrą koncówkę tego roku. Chociaż nowy też się nie zapowiada, aby jakoś miał się różnić od tego...

      Usuń
    3. Nie, tylko kaszel i ból w gardle. I trochę smarkam ale katarem bym tego nie nazwała.
      Ejj ejj nowy rok to początek czegoś nowego to skąd ten pesymizm?

      Usuń
    4. To tak jak u mnie.
      Bo nie zapowiada się na razie, ale mam nadzieję, że po po nowym roku będzie lepiej :) jeszcze czas, wszystko się może zmienić. :)

      Usuń
    5. No mi też w niektórych kwestiach nie rysuje się kolorowo ale przecież jeszcze nic nie wiadomo więc nie ma co się stresować ;)

      Usuń
    6. No pewnie, że tak. :)
      Jeszcze nie śpisz? :D

      Usuń
    7. Ja bardzo późno chodzę spać :P

      Usuń
    8. A Ty chyba wcześnie wstajesz :)

      Usuń
    9. Co to to nie, problemy ze spaniem. ;P

      Usuń
    10. Ja mam problem ze wstawaniem rano :P

      Usuń
    11. To też mnie tyczy jak MUSZĘ wstać. :D

      Usuń
    12. A jak nie musisz to o której wstajesz? :P

      Usuń
    13. Jak muszę wstać, to jest mi ciężko, a jak nie muszę to budzę się 8-9. A lubię pospać tak do 11, ale to rzadko. :)

      Usuń
    14. Ja uwielbiam długo spać :D mój były zawsze mi powtarzał, że prześpię swoje życie :P

      Usuń
    15. Ja czasami jak marudzę, że zmęczona jestem, to A. mi mówi, że to od za długiego spania.
      Mój rekord to 13h. ;P

      Usuń
    16. 15h :p pobiłam Cię :D

      Usuń
  9. Cóż, zdrowiej Kochana i uważaj tam na siebie.:*
    Mimo wszystko mam nadzieję, że grudzień przyniesie ze sobą dużo tej magii :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Witaj . Przede wszystkim życzę zdrowia. To najważniejsze. Tak, ja na szczęście nie jestem sentymentalna. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj i dziękuję :) Czyli jesteś osobą, która żyje chwilą i nie ogląda się za siebie? :)

      Usuń
    2. Staram się tak robić. Aczkolwiek nie zawsze się udaje:) .

      Usuń
    3. Też staram się nie oglądać za siebie ale czasami człowiek mimowolnie wraca do wspomnień :)

      Usuń
    4. Nasunęła mi się pewna myśl: chodzi o to, aby człowiek nie użalał się nad sobą a dostrzegał błędy popełnione w przeszłości.

      :)

      Usuń
    5. I wyciągnął z tych błędów wnioski :)

      Usuń
    6. Właśnie! To mi trochę umknęło:)

      Usuń
    7. Ale wspólnymi siłami udało się wszystko ustalić ;)

      Usuń
  11. Sentymentalizm czasem jest dobry :) Grudzień zazwyczaj przynosi nadzieję, że będzie dobry. Bo święta, bo magia z tym związana, bo sylwester. Więc niech po prostu taki będzie :*
    I kuruj się! :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pod warunkiem, że wspominamy tylko dobre momenty ;)
      A z tym grudniem to trochę śliski temat bo zauważ, że nie każdy lubi święta :)
      Ale niech będzie cudowny :*

      Usuń
    2. Tak, dokładnie, tylko wtedy :) chociaż te gorsze też nas czegoś uczą i na swój sposób są dobre :)
      Nie każdy je lubi, ale nie wierzę, że nie robi im się ciepło n sercu, gdy widzą te komercyjne ozdoby świąteczne w sklepach i na ulicach, nawet, jak się do tego nie przyznają :)
      I taki będzie, zobaczysz :*

      Usuń
    3. W sumie to lubię całą tą obtoczkę świąteczną ale spotkania rodzinne mnie przerażają ;) A wiesz, że w tym roku jeszcze nie słuchałam "Last Christmas"? :)

      Usuń
    4. Ja mam tak samo! Z reguły staram się ograniczać spotkania rodzinne, ale na szczęście nie jeździmy do wszystkich :P
      No popatrz, ja też nie słuchałam :) słyszałam inną, ale nie pamiętam tytułu :( i jakieś polskie dwie :)

      Usuń
    5. A przy stole tylko jesz i jesz :p
      Chociaż cały rok czekam na rybę po grecku więc po 12 miesiącach mogę zjeść całą miskę :D
      Czyżby Mariah Carey? :)

      Usuń
    6. dokładnie! a potem w drzwiach się nie można zmieścić XD
      ryba po grecku jest pyszna :D chociaż u mnie rządzi tradycyjny barszcz z uszkami, który swoją drogą, jadłam kilka dni temu :P
      Oj, nie powiem Ci, nawet tego nie wiem :D

      Usuń
    7. Żeby jeszcze dojść do tych drzwi haha :D
      barszczyk z uszkami też jest, i pierogi :) A zamiast karpia filety bo nikomu nie chce się go skubać z ości :)

      Usuń
    8. taaa... :D jak się wstanie wtedy od stołu to już jest sukces xD
      u mnie też są filety :) karp w sumie też, ale każdy je to co lubi, najczęściej jedno i drugie ^^ ale osobiście za karpiem nie przepadam, nie dość, że ości, to jeszcze śmierdzi ;p

      Usuń
    9. Od kiedy smażony karp śmierdzi? ^^

      Usuń
  12. A ja powiem,że... Właściwie cały czas mam tak jakby przytulał i całował mnie pierwszy raz :) Ale lubię te dreszcze i motylki :)

    A śnieg... W sumie bym chciała trochę śniegu bo może cieplej by przez to było.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale wiesz, ten pierwszy raz zawsze jest taki szczególny, wyjątkowy ;)
      Nie chcę śniegu, możesz zabrać mój jak spadnie :p

      Usuń
    2. Jest ale kolejne wcale nie sa gorsze. Niektore nawet lepsze, wyjatkowsze :p Przynajmniej dla mnie :)
      Ja poki co mam mrozy -11. Snieg byl na pare min

      Usuń
    3. Dla mnie pierwsze razy są najważniejsze i są dla mnie jakby punktem wyjściowym :)
      U mnie na szczęście jeszcze plusowo :)

      Usuń
    4. Najwazniejsze, ale wyjatkowo jest i pozniej :) no nie wiem. Ja czuje sie jak zakochana gowniara choc juz powinnam spowazniec po tylu latach :p
      Aaa jak masz na plusie to mozesz sobie marudzic :p ja mam mega zimno :p
      i nie moge spac:p ale tak sie zastanawiam co na taka bezsennosc. I zapomnialam, ze dzis mam faceta :D tylko tak slodko spi... A ja sie wierce :/

      Usuń
    5. Haha :) jak ostatnio byłam u swojego to też nie mogłam zasnąć bo było gorąco w pokoju a On jeszcze dodatkowo mnie przytulał, jeszcze kaszel mnie męczył i marzyłam tylko o tym, żeby mnie puścił i odwrócił się plecami :D
      Też czuję, że powinna spoważnieć ale jakoś tak nie mogę :P

      Usuń
  13. chyba żaden kierowca nie lubi śniegu i to odśnieżanie masakra

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tego się boję bo to moja pierwsza zima jak będę samochód odśnieżała :)

      Usuń
    2. Dasz radę :P jakbyś zobaczyła mnie jak odśnieżam to byś się śmiała bo ja 162cm a mam ala jeepa więc musze czasem skakać przy nim :P

      Usuń
    3. Chyba znów się pogodzę z autobusami :P

      Usuń
    4. Jak masz gdzie schować auto w ciepło to ok. Gorzej jak nie będziesz jeździsz i będzie tak stało mrozie. Bo potem może być problem z akumulatorem i auto nie zapali. Ja już raz tak miałam a auto stało tylko 4 dni.

      Usuń
    5. Ale wtedy był mega mróz. Mimo to zawsze jest takie ryyzko zimom

      Usuń
    6. Słyszałam własnie, żeby raz na tydzień auto odpalać :)

      Usuń
  14. Oj ja tez sie boje zimy choc wszyscy mnie zapewniaja ze tutaj mega dbaja o drogi;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No w Polsce też coś odśnieżają ale ja już się zamartwiam jak wyjadę z podwórka ;)

      Usuń
  15. Owszem, są. :) Piękne miasto, ale kapryśnie ukształtowany teren.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To tak jak moje byłe studenckie miasto - niby w środkowej Polsce a wszędzie górki i wzniesienia. I jedna górka - jak na złość - w drodze na uczelnię :)

      Usuń
    2. No widzisz, tu jest tak samo. Zresztą nawet mieszkam w dzielnicy, która nazywa się Pogórze. :D

      Usuń
    3. Ale nie na ulicy Podgórnej? :P

      Usuń
    4. Nie, u nas takiej nie ma, co najwyżej Podgórska, ale to już inna dzielnia. :P

      Usuń
    5. To już byłby szczyt :D

      Usuń
    6. I tak kiedyś mnie te górki zabiją. :P

      Usuń
    7. To wyjedź...w góry :D

      Usuń
  16. ja bym chciała choć troszkę śniegu na Święta :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale tylko tyci tyci, żebym nie musiała podwórka odśnieżać :)

      Usuń
  17. Kochana, tak to właśnie jest w związku na odległość :( Widziały gały co brały :P Ale dacie radę, jestem pewna :)
    Ja w sumie nie miałam nic do śniegu na ulicach dopóki kiedyś tak mnie ściągnęło na bok, że myślałam już,że wpadnę do rowu ;) Musiałam wtedy opanować ruszanie z dwójki ;p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A gdzie ja tu napisałam, że cierpię z powodu związku na odległość hmm? :D
      Ja się bardziej odśnieżania boję :D bo mam bardzo duże podwórko :(

      Usuń
    2. No ja z tego co ja przeczytałam, to tylko cierpienie przez Ciebie przemawiało ;p Że tęsknisz, że chcesz by te 4 tygodnie już minęły... źle coś zrozumiałam?
      No ja na szczęście mam bardziej posłuchanego brata ;p Może nie będzie śniegu w tym roku ;p

      Usuń
    3. Nieee, chodziło mi o pracę, że po nowym roku będzie nadzieja na ją znalezienie :D
      A ja jedynaczka :(

      Usuń
    4. No widzisz, ja dobra w domyślaniu się nie jestem ;p Chyba za dużo czasu spędzam z facetami, za mało z dziewczynami :P

      Usuń
    5. To źle? To bardzo dobrze :p ja teraz też większość z facetami i nie narzekam :p

      Usuń
    6. Ja doceniłam facetów już dawno bo nie są tak zawistni jak dziewczyny ;)

      Usuń
    7. Ale czasami potrafią gorzej obgadać niż baba :)

      Usuń
  18. Skąd ja znam ten brak czasu na wszystkie spotkania, które jednak chciałoby się doprowadzić do skutku, ale uda się jeszcze, nie teraz to później. Śniegu też bym nie chciała!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szkoda, że nie w tym roku ale cóż :)
      Może nie będzie w tym roku? :)

      Usuń
    2. No cóż i tak czasem bywa.
      Mam nadzieję, nie mam butów zimowych!! :D

      Usuń
    3. Ja mam 2 pary na płaskim a potrzebuję na obcasie :(
      Nieee, nie chcę zimy :)

      Usuń
    4. Ja mam same płaskie, ale nic typowo zimowego. :P

      Usuń
  19. Podzielam zdanie o sniegu, ja jeszcze sie ucze jeździć, wiec snieg zupełnie nie wskazany

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie śnieg jest wskazany bo wtedy będziesz gotowa na wszystko :)

      Usuń
  20. Jak dobrze, że na moim zadupiu śnieg jeszcze nie spadł. Również nie przepadam za odśnieżaniem.
    No to tam zdrowiej :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że moje zadupie ominie białe szaleństwo :D
      Kuracja trwa :)

      Usuń
  21. Cieszę się, że wyniki ok. Dużo zdrówka życzę przy okazji, by przeziębienia się nie imały.
    Ja nie lubię jeździć po ośnieżonej tudzież oblodzonej drodze, ale także ciemność mnie dobija;>

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ciemność na ośnieżonej drodze to najgorszy możliwy scenariusz :)

      Usuń
  22. sentymenty są dobre, pod warunkiem, ze nie wprawiają nas w smutną melancholię.
    jeżdżenie w śniegu jest spoko, tak właśnie zdałam egzamin na prawko :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie mnie wprawiają więc takich to ja nie chcę :P
      Ja się uczyłam jeździć zimą ale swoim autkiem to zawsze jakoś inaczej jest :)

      Usuń
  23. też jestem sentymentalna strasznie. Ale w przeciwieństwie do Ciebie czekam na śnieg, wolę biel niż błoto.

    OdpowiedzUsuń
  24. Piszę tu bo u góry mi się zacięło coś ;p
    Owszem, obgadają, ale nie tak często jak baby ;p

    OdpowiedzUsuń
  25. Też mnie jakieś choróbsko złapało, a śnieg jeszcze nawet nie spadł.
    Ech, sentymentalizm... Ciężko go zniwelować.

    OdpowiedzUsuń
  26. Nowy rok to zawsze nowy początek. A to już tak blisko...

    OdpowiedzUsuń
  27. Dla mnie to nawet minuta ma za mało sekund, żebym mogła zrobić to wszystko, co planuję od dawien dawna :< Ale mam nadzieję, że w nowym roku będzie lepiej niż w tym, że będę miała czas dla siebie i znajomych.

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Pod gradobiciem pytań #2

Zapraszam na drugą część odpowiedzi z Q&A :) Pytania od oironio: 46. Jak miała na imię Twoja pierwsza miłość? Hubert :) 47. Ile miałaś lat, gdy przeżyłaś swój pierwszy pocałunek?   16 lat :) 48. Jakie kolory włosów miałaś w swoim życiu na głowie? Blond, czarne, rude, brąz, kasztan, gorzka czekolada, mahoń - wszystkie standardowe. Nigdy nie miałam kolorowych :)  49. Marzyło Ci się kiedyś, żeby zrobić sobie jakąś niebanalną fryzurę? Tak, marzyły mi się zielone włosy. Może kiedyś odważę się na taką zmianę.  50. Masz tatuaż? Nie mam ale chciałabym. Miałam zrobić jak zdam prawo jazdy. Od 3 lat wiję się jak wąż :)  51. Jakie jest Twoje nastawienie do tatuaży i piercingu ? Nie mam nic tatuaży i piercingu. Ale nie chciałabym mieć wytatuowanego całego ciała. Jeśli tatuaż dla mnie to taki mały, skromny i intymny :)  52. Ulubiona bajka z dzieciństwa? Kaczor Donald :)  53. Bajka, której nienawidziłaś, a może się bałaś? Mulan :) nie w...

Kompromisy

Gdy Luby zapowiedział, że idziemy do kina na film o jego ukochanej grze komputerowej to nie miałam innego wyjścia. Musiałam iść. Zwłaszcza, że On był ze mną w grudniu na "Listach na M2". Warcrafta jako grę też bardzo lubię, wbiłam nawet 60 level ale żeby od razu oglądać film? Ale czego się nie robi świętego spokoju w związku? No to pojechałam z Nim na " Warcraft:Początek ". A film był rewelacyjny! Dwa zwaśnione królestwa - Horda i Przymierze toczą walkę przeciwko sobie. Jedni o przetrwanie gatunku, drudzy o bezpieczeństwo. Myślałam, że co chwilę będę się pytać o co w nim chodzi a tymczasem produkcja była zrozumiała nawet dla tych osób, którzy nie grają w tą grę. No i ten efekt 3D. Ogólnie byłam mega zadowolona, że widziałam ten film. Tylko Luby nie był do końca zadowolony bo gdyż widział dużo różnic między książką a filmem. No cóż, jak przeczytam książkę to wtedy z nim podyskutuję na ten temat. Po filmie poszliśmy na zakupy. I zaliczyliśmy kolejny kompromis bo p...

Jak wiązać sznurówki?

Kiedyś jedna kobieta powiedziała mi, że źle wiąże sznurówki. Zdziwiłam się bo przecież miałam idealne kokardki przy moich ulubionych trampkach. A ona, że ja wiąże na dwie kokardki, jak dzieci w przedszkolu. A powinnam na jedną kokardkę, bo tak robią ludzi dorośli. No cóż, okazało się, że nie jeszcze dorosłam bo źle wiąże sznurówki. Moja kuzynka stwierdziła kiedyś, że nie jestem prawdziwą kobietą bo obieram ziemniaki obieraczką do warzyw. Mój błąd - powinnam obierać takim małym nożykiem, jak wszystkie w Polsce gospodynie domowe. I to nie ma znaczenia, że obieraczką jest mi łatwiej i szybciej. Powinnam nożykiem i już. Moja Mama zawsze mi powtarza, że najlepiej wieczorem naszykować sobie ubrania na dzień jutrzejszy. Ale co z tego, skoro rano mam już zupełnie inną koncepcję ubioru niż jakieś 7 godzin temu? Mogę planować cały czwartek, że w piątek ubiorę się w kremowe spodnie i marynarską bluzkę. A w piątkowy poranek i tak wyjdę z domu w pomarańczowej sukience. ...