Najważniejsze w obecnej sytuacji jest to, że mogę normalnie spać. Banalna sprawa ale jednak czasami potrafi dać w kość. I to już nie z powodu zauroczenia bo ten etap mam za sobą. Chociaż czasem lubię sobie przypomnieć w myślach jak to było gdy Luby przytulił mnie pierwszy raz. Cholerny sentymentalizm.
Mogę nawet zaryzykować stwierdzenie, że się nie boję. Bo się nie boję grudnia. Może nie będzie moim idealnym miesiącem ale krzywdy mi nie zrobi. Za jakieś cztery tygodnie znów zabłyśnie iskierka nadziei. Będzie dobrze, musi być. Teraz nie trzeba płakać. To nie jest dobry czas na łzy. To czas na ciche westchnienia, amerykańskie seriale i polskie książki.
Znowu się przeziębiłam. Znów biorę za dużo tabletek. Ale to nie ma większego znaczenia. Przez ostatnie dwa tygodnie biegałam od lekarza do lekarza. U pulmonologa wszystko w porządku. U ginekologa też. Wyniki w porządku, RTG w porządku, USG w porządku. Będę żyć.
Nie chcę śniegu tylko. Chociaż opony zimowe już mam. Ale nie lubię jeździć samochodem gdy pada śnieg. Bo znów czeka mnie dużo wyjazdów - spotkanie klasowe, wigilia w akademiku, antyślub. Żałuję, że do Wrocławia nie pojadę już w tym roku. Ani do Szczecina, chociaż obiecałam. Czasami 365 dni to za mało czasu aby się spotkać. A spotkań najbardziej mi brak...
Mogę nawet zaryzykować stwierdzenie, że się nie boję. Bo się nie boję grudnia. Może nie będzie moim idealnym miesiącem ale krzywdy mi nie zrobi. Za jakieś cztery tygodnie znów zabłyśnie iskierka nadziei. Będzie dobrze, musi być. Teraz nie trzeba płakać. To nie jest dobry czas na łzy. To czas na ciche westchnienia, amerykańskie seriale i polskie książki.
Znowu się przeziębiłam. Znów biorę za dużo tabletek. Ale to nie ma większego znaczenia. Przez ostatnie dwa tygodnie biegałam od lekarza do lekarza. U pulmonologa wszystko w porządku. U ginekologa też. Wyniki w porządku, RTG w porządku, USG w porządku. Będę żyć.
Nie chcę śniegu tylko. Chociaż opony zimowe już mam. Ale nie lubię jeździć samochodem gdy pada śnieg. Bo znów czeka mnie dużo wyjazdów - spotkanie klasowe, wigilia w akademiku, antyślub. Żałuję, że do Wrocławia nie pojadę już w tym roku. Ani do Szczecina, chociaż obiecałam. Czasami 365 dni to za mało czasu aby się spotkać. A spotkań najbardziej mi brak...
Nie rosnąć i nie chodzić spać
Przyzwoitości w twarz się śmiać
Przyjaciół nigdy nie bać się
I z romansów tylko miłość znać
Wierzyć, że można zmienić świat
Nie czuć, jak szybko mija czas
"Żyć nie umierać" słów poznać sens
Nim na opak całkiem zmienią się
Przyzwoitości w twarz się śmiać
Przyjaciół nigdy nie bać się
I z romansów tylko miłość znać
Wierzyć, że można zmienić świat
Nie czuć, jak szybko mija czas
"Żyć nie umierać" słów poznać sens
Nim na opak całkiem zmienią się
Czyżbym była pierwsza? ;)
OdpowiedzUsuńPowiem tak - oby nowy rok był dla nas wszystkich łaskawy ;)
Dużo zdrówka Ci życzę :) i nie martw się na zapas.
Tak- jesteś pierwsza :D wygrałaś buziaka :*
UsuńNa podsumowanie roku jeszcze przyjedzie czas ;)
Dziękuję :) ale czy ja się tak martwię? :P
Ach dziękuję :D :*
UsuńTen ostatni fragment odebrałam trochę jako przejmowanie się, ale skoro tak nie jest, to w porządku :D
To raczej takie życzenie, żeby nie było śniegu bo mam dużo planów ;)
UsuńGrudzień zawsze miał w sobie coś magicznego... mam nadzieję, że i teraz tą magią nas wszystkich poczęstuje, doda energii, która wcześniej została zużyta na "walkę" z listopadową (nie)codziennością. Musimy się tylko odpowiednio nastawić.
OdpowiedzUsuńI jestem pewna, że w końcu odwiedzisz wszystkie miejsca, które pragniesz zobaczyć i spotkasz się z tymi, których teraz pragniesz wyściskać. Wszystko przyjdzie w odpowiednim czasie ;)
Chyba w tym roku już mi się nie uda ale nie mówię "na pewno nie" bo kto tam wie :p Został jeszcze miesiąc :) Oby grudzień był lepszy od listopada. Masz rację - trzeba się odpowiednio nastawić :)
UsuńWiesz, ja swojego czasu żyłam tak od jednego Nowego Roku do kolejnego. I oczywiście te same życzenia w każdego Sylwestra, by kolejny rok był lepszy od tego, co się kończy, blablabla... A potem czekanie do następnego stycznia i następnego... błędne koło, normalnie. Lepiej już doceniać, że teraz mamy możliwośc uczynienia naszego dnia naprawdę dobrym :)
UsuńJa tak żyłam jak byłam mała :P a od paru lat oczekuję czegoś więcej od nowego roku :)
UsuńMasz w zwyczaju robić sobie listę noworocznych postanowień? :)
UsuńMam mam. Co roku robię. Zarówno cele noworoczne a na koniec roku podsumowanie :)
UsuńTeż robiłam rtg niedawno. A listopad był tragiczny :/
OdpowiedzUsuńI wszystko w porządku?
UsuńO listopadzie trzeba zapomnieć :)
Tek, jest ok, po za tym musiałam być totalnie zdrowa, żeby być na mojej uczelni.
UsuńA to na farmacji nie można mieć nawet kataru? :)
UsuńNiby można, ale lepiej nie chorować :p potem zaległości nie do nadrobienia :p
UsuńZwłaszcza z takiego wykładu gdzie każda osoba ma inne notatki :P
UsuńAkurat mamy jedne notatki takie same, roczniki starsze zaopatrzyły nas w stosunkowo dobre notatki z wykładów, w których nie ma żadnych zmian :p
UsuńA Farmacja nie zmienia się? Nie idzie na przód? :)
UsuńNo idzie, a czemu miałaby nie iść? Po za tym w przeciągu 2-3 lat nie zmienia się zbyt wiele, badania nad danymi rzeczami trwają po kilka lat, chociażby badanie działania leków, które nie zawsze są od razu oczywiste. No i interakcje między danymi lekami, po za tym to jest zawód zaufania publicznego więc musi być duża dokładność i precyzja a nie na już i na szybko.
Usuń:)
UsuńTak jak pisze Martyna vel Prosta - grudzień zawsze był magiczny - bo Święta, bo śnieg, bo rodzinnie i pięknie. A w tym roku? Zaczął się dla mnie bardzo źle, z perspektywą Świąt bez choinki, sylwestra wśród walizek i kartonów. Nastrój mam podły, a za oknem mgła. Jak się cieszyć z czegokolwiek?
OdpowiedzUsuńMam nadzieję, że Nowy Rok przyniesie więcej pozytywów, że będzie dla nas dobry.
Powodzenia Mała! :) :*
Napiszesz coś więcej? :(
UsuńJeszcze trzeba przeżyć ten grudzień. Oby był lepszy od listopada :)
:*
Wypisalam się w mailu. Mam nadzieję, że dotarł do Ciebie ;*
UsuńJuż sprawdzam :))) :*
UsuńWszystko już wiesz, nie jest wesoło. Ale szukam pozytywów, staram się je znaleźć, na razie ciężko mi idzie, ale będzie lepiej. Mam nadzieję :)
UsuńOjj faktycznie nieciekawie :( odpiszę w tym tygodniu :)
Usuńantyslub? zaciekawilas mnie ;p
OdpowiedzUsuńnoo bedzie dobrze a to co zle minie w sylwestra i zacznie wszystko od nowa :)
Napiszę o tym innym razem ;)
UsuńOoo takie nastawienie mi się podoba :)
no jak co roku zaczniemy wszystko od nowa :)
UsuńA nie powinniśmy teraz narzekać? :P
Usuńco do tego roku mam mieszane uczucia szczerze wiec sie ciesze ze bedzie nowy i zaczne wszystko od nowa moze lepiej tak czy siak inaczej...
Usuńa nie opisalam Ci na poprzedni komentarz to tak mieszkam nad morzem :D
A to nie wiedziałam :)
UsuńWidzę, że trochę optymizmu się pojawiło - cieszę się bardzo. :) Też mam nadzieję, że nie będzie śniegu w najbliższym czasie. Niby ładnie wygląda i atmosfera wtedy jest, ale nie mam odpowiednich butów, niestety.
OdpowiedzUsuńTeż nie mam butów. Tzn mam ale wszystkie na płaskim a ja chcę na obcasie ;)
UsuńA ja mam na obcasie, tylko że u mnie raczej się nie sprawdzą.
UsuńBo będzie ślisko?
UsuńŚlisko i z górki :P
UsuńPrzecież Ty nad morzem mieszkasz a nie w górach :P
UsuńByłaś kiedyś w Gdyni? :)
UsuńNie :) a są tam górki?
UsuńPrzeziębienie nic dobrego.Zdrowiej!
OdpowiedzUsuńNieszczelne drzwi robią swoje :) Dziękuję!
UsuńZdrówka :)
OdpowiedzUsuńDziękuję :)
UsuńJuż nie długo przywita Nas Rok, oby tylko był dobry. :)
OdpowiedzUsuńGrudzień również zawitał u mnie, obdarowując mnie przeziębieniem i kaszlem.
Witaj w klubie :)
UsuńOby oby :) bo końcówka tego nie jest rewelacyjna :(
No witaj, przechodzimy to samo. Gorączkę też masz? Bo mnie chyba bierze. :/
UsuńU mnie też się nie zanosi na dobrą koncówkę tego roku. Chociaż nowy też się nie zapowiada, aby jakoś miał się różnić od tego...
Nie, tylko kaszel i ból w gardle. I trochę smarkam ale katarem bym tego nie nazwała.
UsuńEjj ejj nowy rok to początek czegoś nowego to skąd ten pesymizm?
To tak jak u mnie.
UsuńBo nie zapowiada się na razie, ale mam nadzieję, że po po nowym roku będzie lepiej :) jeszcze czas, wszystko się może zmienić. :)
No mi też w niektórych kwestiach nie rysuje się kolorowo ale przecież jeszcze nic nie wiadomo więc nie ma co się stresować ;)
UsuńNo pewnie, że tak. :)
UsuńJeszcze nie śpisz? :D
Ja bardzo późno chodzę spać :P
UsuńWłaśnie widzę. :D
UsuńA Ty chyba wcześnie wstajesz :)
UsuńCo to to nie, problemy ze spaniem. ;P
UsuńJa mam problem ze wstawaniem rano :P
UsuńTo też mnie tyczy jak MUSZĘ wstać. :D
UsuńA jak nie musisz to o której wstajesz? :P
UsuńJak muszę wstać, to jest mi ciężko, a jak nie muszę to budzę się 8-9. A lubię pospać tak do 11, ale to rzadko. :)
UsuńJa uwielbiam długo spać :D mój były zawsze mi powtarzał, że prześpię swoje życie :P
UsuńJa czasami jak marudzę, że zmęczona jestem, to A. mi mówi, że to od za długiego spania.
UsuńMój rekord to 13h. ;P
15h :p pobiłam Cię :D
UsuńCóż, zdrowiej Kochana i uważaj tam na siebie.:*
OdpowiedzUsuńMimo wszystko mam nadzieję, że grudzień przyniesie ze sobą dużo tej magii :)
Ale nie tylko magii świątecznej? :)
UsuńWitaj . Przede wszystkim życzę zdrowia. To najważniejsze. Tak, ja na szczęście nie jestem sentymentalna. Pozdrawiam
OdpowiedzUsuńWitaj i dziękuję :) Czyli jesteś osobą, która żyje chwilą i nie ogląda się za siebie? :)
UsuńStaram się tak robić. Aczkolwiek nie zawsze się udaje:) .
UsuńTeż staram się nie oglądać za siebie ale czasami człowiek mimowolnie wraca do wspomnień :)
UsuńNasunęła mi się pewna myśl: chodzi o to, aby człowiek nie użalał się nad sobą a dostrzegał błędy popełnione w przeszłości.
Usuń:)
I wyciągnął z tych błędów wnioski :)
UsuńWłaśnie! To mi trochę umknęło:)
UsuńAle wspólnymi siłami udało się wszystko ustalić ;)
UsuńSentymentalizm czasem jest dobry :) Grudzień zazwyczaj przynosi nadzieję, że będzie dobry. Bo święta, bo magia z tym związana, bo sylwester. Więc niech po prostu taki będzie :*
OdpowiedzUsuńI kuruj się! :*
Pod warunkiem, że wspominamy tylko dobre momenty ;)
UsuńA z tym grudniem to trochę śliski temat bo zauważ, że nie każdy lubi święta :)
Ale niech będzie cudowny :*
Tak, dokładnie, tylko wtedy :) chociaż te gorsze też nas czegoś uczą i na swój sposób są dobre :)
UsuńNie każdy je lubi, ale nie wierzę, że nie robi im się ciepło n sercu, gdy widzą te komercyjne ozdoby świąteczne w sklepach i na ulicach, nawet, jak się do tego nie przyznają :)
I taki będzie, zobaczysz :*
W sumie to lubię całą tą obtoczkę świąteczną ale spotkania rodzinne mnie przerażają ;) A wiesz, że w tym roku jeszcze nie słuchałam "Last Christmas"? :)
UsuńJa mam tak samo! Z reguły staram się ograniczać spotkania rodzinne, ale na szczęście nie jeździmy do wszystkich :P
UsuńNo popatrz, ja też nie słuchałam :) słyszałam inną, ale nie pamiętam tytułu :( i jakieś polskie dwie :)
A przy stole tylko jesz i jesz :p
UsuńChociaż cały rok czekam na rybę po grecku więc po 12 miesiącach mogę zjeść całą miskę :D
Czyżby Mariah Carey? :)
dokładnie! a potem w drzwiach się nie można zmieścić XD
Usuńryba po grecku jest pyszna :D chociaż u mnie rządzi tradycyjny barszcz z uszkami, który swoją drogą, jadłam kilka dni temu :P
Oj, nie powiem Ci, nawet tego nie wiem :D
Żeby jeszcze dojść do tych drzwi haha :D
Usuńbarszczyk z uszkami też jest, i pierogi :) A zamiast karpia filety bo nikomu nie chce się go skubać z ości :)
taaa... :D jak się wstanie wtedy od stołu to już jest sukces xD
Usuńu mnie też są filety :) karp w sumie też, ale każdy je to co lubi, najczęściej jedno i drugie ^^ ale osobiście za karpiem nie przepadam, nie dość, że ości, to jeszcze śmierdzi ;p
Od kiedy smażony karp śmierdzi? ^^
UsuńA ja powiem,że... Właściwie cały czas mam tak jakby przytulał i całował mnie pierwszy raz :) Ale lubię te dreszcze i motylki :)
OdpowiedzUsuńA śnieg... W sumie bym chciała trochę śniegu bo może cieplej by przez to było.
Ale wiesz, ten pierwszy raz zawsze jest taki szczególny, wyjątkowy ;)
UsuńNie chcę śniegu, możesz zabrać mój jak spadnie :p
Jest ale kolejne wcale nie sa gorsze. Niektore nawet lepsze, wyjatkowsze :p Przynajmniej dla mnie :)
UsuńJa poki co mam mrozy -11. Snieg byl na pare min
Dla mnie pierwsze razy są najważniejsze i są dla mnie jakby punktem wyjściowym :)
UsuńU mnie na szczęście jeszcze plusowo :)
Najwazniejsze, ale wyjatkowo jest i pozniej :) no nie wiem. Ja czuje sie jak zakochana gowniara choc juz powinnam spowazniec po tylu latach :p
UsuńAaa jak masz na plusie to mozesz sobie marudzic :p ja mam mega zimno :p
i nie moge spac:p ale tak sie zastanawiam co na taka bezsennosc. I zapomnialam, ze dzis mam faceta :D tylko tak slodko spi... A ja sie wierce :/
Haha :) jak ostatnio byłam u swojego to też nie mogłam zasnąć bo było gorąco w pokoju a On jeszcze dodatkowo mnie przytulał, jeszcze kaszel mnie męczył i marzyłam tylko o tym, żeby mnie puścił i odwrócił się plecami :D
UsuńTeż czuję, że powinna spoważnieć ale jakoś tak nie mogę :P
chyba żaden kierowca nie lubi śniegu i to odśnieżanie masakra
OdpowiedzUsuńTego się boję bo to moja pierwsza zima jak będę samochód odśnieżała :)
UsuńDasz radę :P jakbyś zobaczyła mnie jak odśnieżam to byś się śmiała bo ja 162cm a mam ala jeepa więc musze czasem skakać przy nim :P
UsuńChyba znów się pogodzę z autobusami :P
UsuńJak masz gdzie schować auto w ciepło to ok. Gorzej jak nie będziesz jeździsz i będzie tak stało mrozie. Bo potem może być problem z akumulatorem i auto nie zapali. Ja już raz tak miałam a auto stało tylko 4 dni.
UsuńAle wtedy był mega mróz. Mimo to zawsze jest takie ryyzko zimom
UsuńSłyszałam własnie, żeby raz na tydzień auto odpalać :)
UsuńOj ja tez sie boje zimy choc wszyscy mnie zapewniaja ze tutaj mega dbaja o drogi;)
OdpowiedzUsuńNo w Polsce też coś odśnieżają ale ja już się zamartwiam jak wyjadę z podwórka ;)
UsuńOwszem, są. :) Piękne miasto, ale kapryśnie ukształtowany teren.
OdpowiedzUsuńTo tak jak moje byłe studenckie miasto - niby w środkowej Polsce a wszędzie górki i wzniesienia. I jedna górka - jak na złość - w drodze na uczelnię :)
UsuńNo widzisz, tu jest tak samo. Zresztą nawet mieszkam w dzielnicy, która nazywa się Pogórze. :D
UsuńAle nie na ulicy Podgórnej? :P
UsuńNie, u nas takiej nie ma, co najwyżej Podgórska, ale to już inna dzielnia. :P
UsuńTo już byłby szczyt :D
UsuńI tak kiedyś mnie te górki zabiją. :P
UsuńTo wyjedź...w góry :D
Usuńja bym chciała choć troszkę śniegu na Święta :)
OdpowiedzUsuńAle tylko tyci tyci, żebym nie musiała podwórka odśnieżać :)
UsuńKochana, tak to właśnie jest w związku na odległość :( Widziały gały co brały :P Ale dacie radę, jestem pewna :)
OdpowiedzUsuńJa w sumie nie miałam nic do śniegu na ulicach dopóki kiedyś tak mnie ściągnęło na bok, że myślałam już,że wpadnę do rowu ;) Musiałam wtedy opanować ruszanie z dwójki ;p
A gdzie ja tu napisałam, że cierpię z powodu związku na odległość hmm? :D
UsuńJa się bardziej odśnieżania boję :D bo mam bardzo duże podwórko :(
No ja z tego co ja przeczytałam, to tylko cierpienie przez Ciebie przemawiało ;p Że tęsknisz, że chcesz by te 4 tygodnie już minęły... źle coś zrozumiałam?
UsuńNo ja na szczęście mam bardziej posłuchanego brata ;p Może nie będzie śniegu w tym roku ;p
Nieee, chodziło mi o pracę, że po nowym roku będzie nadzieja na ją znalezienie :D
UsuńA ja jedynaczka :(
No widzisz, ja dobra w domyślaniu się nie jestem ;p Chyba za dużo czasu spędzam z facetami, za mało z dziewczynami :P
UsuńTo źle? To bardzo dobrze :p ja teraz też większość z facetami i nie narzekam :p
UsuńJa doceniłam facetów już dawno bo nie są tak zawistni jak dziewczyny ;)
UsuńAle czasami potrafią gorzej obgadać niż baba :)
UsuńSkąd ja znam ten brak czasu na wszystkie spotkania, które jednak chciałoby się doprowadzić do skutku, ale uda się jeszcze, nie teraz to później. Śniegu też bym nie chciała!
OdpowiedzUsuńSzkoda, że nie w tym roku ale cóż :)
UsuńMoże nie będzie w tym roku? :)
No cóż i tak czasem bywa.
UsuńMam nadzieję, nie mam butów zimowych!! :D
Ja mam 2 pary na płaskim a potrzebuję na obcasie :(
UsuńNieee, nie chcę zimy :)
Ja mam same płaskie, ale nic typowo zimowego. :P
UsuńIdziemy na zakupy? :)
UsuńPodzielam zdanie o sniegu, ja jeszcze sie ucze jeździć, wiec snieg zupełnie nie wskazany
OdpowiedzUsuńWłaśnie śnieg jest wskazany bo wtedy będziesz gotowa na wszystko :)
UsuńJak dobrze, że na moim zadupiu śnieg jeszcze nie spadł. Również nie przepadam za odśnieżaniem.
OdpowiedzUsuńNo to tam zdrowiej :)
Mam nadzieję, że moje zadupie ominie białe szaleństwo :D
UsuńKuracja trwa :)
Cieszę się, że wyniki ok. Dużo zdrówka życzę przy okazji, by przeziębienia się nie imały.
OdpowiedzUsuńJa nie lubię jeździć po ośnieżonej tudzież oblodzonej drodze, ale także ciemność mnie dobija;>
A ciemność na ośnieżonej drodze to najgorszy możliwy scenariusz :)
Usuńsentymenty są dobre, pod warunkiem, ze nie wprawiają nas w smutną melancholię.
OdpowiedzUsuńjeżdżenie w śniegu jest spoko, tak właśnie zdałam egzamin na prawko :D
No właśnie mnie wprawiają więc takich to ja nie chcę :P
UsuńJa się uczyłam jeździć zimą ale swoim autkiem to zawsze jakoś inaczej jest :)
też jestem sentymentalna strasznie. Ale w przeciwieństwie do Ciebie czekam na śnieg, wolę biel niż błoto.
OdpowiedzUsuńA jeździsz autem? :P
UsuńPiszę tu bo u góry mi się zacięło coś ;p
OdpowiedzUsuńOwszem, obgadają, ale nie tak często jak baby ;p
Zdziwiłabyś się :)
UsuńTeż mnie jakieś choróbsko złapało, a śnieg jeszcze nawet nie spadł.
OdpowiedzUsuńEch, sentymentalizm... Ciężko go zniwelować.
Ale jakoś trzeba z nim walczyć :)
UsuńNowy rok to zawsze nowy początek. A to już tak blisko...
OdpowiedzUsuńOby był jeszcze lepszy od poprzedniego :)
UsuńDla mnie to nawet minuta ma za mało sekund, żebym mogła zrobić to wszystko, co planuję od dawien dawna :< Ale mam nadzieję, że w nowym roku będzie lepiej niż w tym, że będę miała czas dla siebie i znajomych.
OdpowiedzUsuńTego też sobie życzę :)
Usuń