Przejdź do głównej zawartości

Kot, święta i niewyprasowana koszula.

Nigdy nie musiałam prasować męskiej koszuli. Nie było chłopa w domu - nie było tego problemu. Aż wreszcie nastał ten piękny dzień, gdy musiałam wyprasować ją Lubemu. Dobrze obstawiacie - nie udało mi się. Postanowił, że sam ją wyprasuje. Również mu się nie udało. Wredne żelazko! Chyba musimy wziąć korepetycje u Perfekcyjnej Pani Domu bo uwielbiam mojego mężczyznę w koszuli.

A ta koszula była prasowana na specjalną okazję - antyślub. Nasi znajomi odwołali ślub ale wesele w akademiku się odbyło. Był tort, chleb i sól, obrączki z cebulowych chrupek oraz słone paluszki. Chłopaki mieli garnitury a dziewczyny sukienki. Sama ubrałam jedną  z moim wyjściowych sukienek, że aż zostałam świadkową. Miało być więcej atrakcji ale organizator poszedł grać w piłkę nożną. Pogadaliśmy, posiedzieliśmy, poznałam kilka nowych osób i było naprawdę fajnie. Chyba polubiłam imprezy tematyczne.

Nie pytajcie mnie gdzie idę na sylwestra. Ja nawet nie wiem gdzie spędzę święta. Luby chce, żebym do niego przyjechała na całe święta. Mi to za bardzo nie pasuje bo chcę spędzić święta u siebie. Zwłaszcza, że to pierwsze święta mojego kota :) Namawiam go, żeby przyjechał w pierwszy dzień świąt a w drugi zabrał mnie do siebie. Myślę, że taki kompromis będzie odpowiedni. A może w ogóle nie mam racji? Może powinniśmy spędzić święta osobno?

A mój kot przeszedł ostatnio samego siebie - pozbawił mnie jednej z najważniejszej rzeczy w moim życiu. Otóż przegryzł kabel od telefonu i pozbawił mnie Internetu na całe 2 dni. Dopiero wtedy przyjechali technicy (po kilku telefonach) i naprawiali gniazdko. Aż się boję co mój kot zrobi z choinką. Na razie sprzątam mój dom na błysk, modlę się o brak śniegu i wcale nie cieszę się, że za parę dni święta...

Komentarze

  1. Kotek Ci się psoci ;p Wiesz, myślę, że kompromis, który wymyśliłaś jest bardzo dobrym pomysłem. Ja ze swoim chłopakiem spędzamy święta osobno. Ja się nie wychylałam, on także, więc nawet to dobrze. Nie będzie niezręcznych sytuacji takich jak poznawanie Jego rodziny.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam wrażenie, że też się wychylam. Nie chcę się wychylać. Ile jestem ze swoim ukochanym?

      Usuń
    2. Haha to pytanie miało być do Ciebie ale zrobiłam literówkę :P
      Ja 1,5 roku a Ty? :)

      Usuń
    3. Aaa ;p Ponad siedem miesięcy, w styczniu będzie osiem. :)

      Usuń
    4. Jak byliśmy ze sobą pół roku to też osobno. Ale teraz czuję taką ogromną presję, że powinniśmy być razem.
      Czyli takie dylematy jeszcze przed Tobą ;)

      Usuń
    5. Oby nie ;p wypluj to... ;p

      Usuń
    6. Tfu tfu :p
      Na pewno nie będziecie mieli takich dylematów :D

      Usuń
    7. :) Obyś miała rację.
      :*

      Usuń
  2. Ten kompromis jest mądrym pomysłem - może go przekonasz. Ja nie miałam ,aż takie z tym problemu z K. (bo jesteśmy z jednego miasta) wigilie jedziemy najpierw do jego rodziny potem do moje, na 1 dzień u jego rodziny na 2 dzień u mojej. Trzeba sobie jakoś radzić.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten problem, że mieszkamy dość daleko od siebie, żeby w jeden dzień być i tutaj i tutaj :(

      Usuń
    2. Dlatego trzeba jakiś kompromis wyznaczyć. Jakoś się dogadacie :)
      A z tym prasowaniem ja nie znoszę i nie umiem prasować za to mój K. robi to świetnie, więc sam sobie prasuje koszulę. A czasem mi też pomoże :P

      Usuń
    3. Albo wszystko będzie na całkowitym spontanie :)
      Czyli jest samowystarczalny :P To masz dużo szczęścia :)

      Usuń
    4. Lepiej zaplanować ,bo na spotkanie może być różnie :) w końcu ani jedno ani drugie nie przyjedzie.
      Tak choć pewnie chciałby bym mu wyprasowała.

      Usuń
  3. Nie przepadam za świętami, a tegoroczne w ogóle nie zapowiadają się przyjemnie...

    OdpowiedzUsuń
  4. Do mie D. przyjezdża po swojej i mojej wigilii. Śpi u mnie i zostaje na pierwszy dzień świąt... Drugi dzień spędzamy osobno ja zazwyczaj jadę do rodziny.. Chociaż może w tym roku się coś zmieni?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zawsze to jakiś plan :) Chociaż trochę czasu spędzicie razem a ja nie wiem jak u mnie będzie...

      Usuń
  5. Antyślub? Mam coś lepszego!

    http://www.favore.pl/140503_udawany-slub-przedstawienie-slubne.html

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przecież to jest chore :) Praktycznie wyrzucasz pieniądze w błoto, żeby zrobić taką szopkę. To już lepiej zrobić same wesele :)

      Usuń
    2. Oferta dla ludzi niewiedzących co zrobić z forsą :P

      Usuń
    3. Ja to pewnie bym przemyślała każdą złotówkę bo przecież to jest taki dzień, w którym wszystko ma być tak, jak ja chce :P
      W ogóle co Ty czytasz? :D

      Usuń
  6. co to ten antyślub? ;> a święta... no tak, to z reguły kłopotliwa sytuacja, zwłaszcza, jak się nie mieszka blisko siebie. znam ten ból ;<

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Określiłabym to jako parodia ślubu. Pan młody w garniaku i adidasach, welon z firanki itp. Po prostu impreza tematyczna :)

      Usuń
    2. a to teraz rozumiem :) więc to musi być mega ciekawe i w ogóle ;p ja np nigdy nie byłam na imprezie tematycznej i strasznie nad tym ubolewam ;p

      Usuń
    3. A wiesz, że to moja pierwsza była? Nie licząc oczywiście balów przebierańców w szkole podstawowej :)

      Usuń
    4. tak? no proszę :) więc jeszcze wszystko przede mną ^^ ja nawet w podstawówce nie byłam na balach przebierańców, jedyny jaki pamiętam, to z zerówki ;p

      Usuń
  7. Na akademikach to zawsze ciekawe rzeczy się dzieją:p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Studenci to naprawdę kreatywne bestie :)

      Usuń
    2. Sama nią jestem więc wiem, sama mam genialne pomysły :)

      Usuń
    3. Koniecznie musisz o tym napisać :D

      Usuń
    4. oj będzie za chwilę kolejna notka to zobaczysz :p

      Usuń
    5. Zainspirowałam Cię? :)

      Usuń
    6. To już wiesz o czym pisać, jak zabraknie weny :P

      Usuń
    7. Za 2 dni wigilia a jeszcze nic nie jest zrobione. Nawet choinka nie jest ubrana. Jest dobrze ;)

      Usuń
    8. Oj szybko to ogarniesz :p hehe, to musisz się śpieszyć ;)

      Usuń
  8. Kompromis chyba odpowiedni. :)
    Ja z A. chyba zobaczę się wieczorem, po naszych Wigiliach, bo w tym roku nie ma rodzinnego nalotu rodziny.
    A w 1 i 2 święto pewnie będziemy krążyc między Moją, a Jego rodziną.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie na wigilii będzie z 20 osób. Aż się boję :)

      Usuń
    2. Ooo to sporo. :)
      U mnie standard, 5 domowników.

      Usuń
    3. Ale to razem z ciotkami, kuzynami itp.
      Ja to bym wolała bardziej kameralnie :)

      Usuń
    4. Dla mnie wigilia to w ogóle istny horror. ;)

      Usuń
    5. Też nie lubisz rodzinnych zjazdów? :)

      Usuń
    6. Nie lubię to msło powiedziane. :)
      I też się dowiedziałam, że nie wiadomo czy w Wigilię się zobaczymy. ;)

      Usuń
  9. Kot chciał Ci pewnie dac do zrozumienia, że za dużo czasu przy kompe spędzasz :P co się zaś tyczy świąt, to uważam, że kompromis odpowiedi (jeszcze zależy jaka odległośc między Wami)

    OdpowiedzUsuń
  10. Praktyka czyni mistrza.Po kilku próbach pewnie się nauczycie :)
    A kotek niegrzecznie postąpił bardzo brzydko :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie no, ja lubię prasować. Ale koszule męskie sa zbyt skomplikowane :P
      Za karę nie mógł wejść do pokoju :)

      Usuń
  11. Uwielbiam prasować! :D
    A co do tych świąt, to myślę, że Twój kompromis jest idealny :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też ale te męskie koszule to dla mnie nowość :D
      Tylko jak przekonać Lubego do mojego kompromisu? :P

      Usuń
    2. No, ja bym też już chciała poprasować takie koszule... :)
      Nie pomogę w tej kwestii, ale dla mnie to dość jasne, że nie spędziłabyś całych świąt u niego, przecież ze swoja rodziną też chcesz pobyć, prawda? Ale ja się nie znam ;)

      Usuń
    3. Dokładnie o to mi chodzi :) Ja się też nie znam :P pierwszy raz jestem w takiej sytuacji :(

      Usuń
    4. myślę, że Twój Luby powinien zrozumieć i również uznać, że to najlepsze wyjście z sytuacji :)

      Usuń
    5. Coś Ty, dla niego najlepsze wyjście to siedzenie całych świąt u siebie w domu :P

      Usuń
    6. takie książęce podejście :D no ale, miłość wymaga poświęceń! :D

      Usuń
  12. Myślę, że taki podział na jeden i drugi dzień świąt byłby bardzo dobry, o ile jesteś w stanie to zorganizować. Masz autko, więc podejrzewam, że jesteś :) Przy okazji Twoja rodzina wreszcie go zobaczy i pozna i skończą się ich pytania :D Spędzenie świąt osobno jest chyba najgorszym rozwiązaniem...
    Co do koszuli - przecież mówiłaś, że umiesz prasować parą w łazience, koszulę się chyba łatwiej parą prasuje? :P Ostatnio jak pierwszy raz prasowałam Ciachu koszulę to spędziłam z żelazkiem chyba z 20 minut bo tak wolno i dokładnie prasowałam, żeby nie porobić tych, no... tych zagnieceń xD W miarę mi się to udało, chociaż duży problem miałam z rękawami ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nawet jak przyjedzie to na bank nie pójdziemy do mojej rodziny. Spędzimy ten dzień we trójkę - ja, On i Frania :)
      Nie było takiej możliwości - koszula była już wyprana szybciej a łazienka jest wspólna - jak to w akademiku - i podejrzewam, że by szybko zniknęła z wieszaka :P

      Usuń
    2. Zajrzeć na chwilę chyba Wam nic nie szkodzi? :P
      Zdradzisz mi ten sposób na prasowanie parą? :P

      Usuń
    3. Wieszasz koszulę i zaczepiasz wieszak na lustrze lub kabinie prysznicowej. A potem bierzesz albo długą kąpiel albo szybki prysznic ale w gorącej wodzie, tak aby wszystko parowało :P
      On się na to nie zgodzi :P

      Usuń
    4. No to brzmi na przyjemne prasowanie :D
      Czemu się nie zgodzi?

      Usuń
    5. Bo jest bardziej dziki niż ja :P

      Usuń
    6. Kiedyś się będzie musiał przełamać ;) Im szybciej tym lepiej :P

      Usuń
    7. Chyba wyznaje zupełnie odwrotną zasadę :p

      Usuń
    8. Że go to jakoś ominie? :P

      Usuń
  13. Też pewnie by mi się nie udało wyprasować koszuli. K., na szczęście nosi takie, których nie trzeba prasować, albo nie prasuje i w takiej idzie. ;P Anty ślub? Ciekawe. ;)

    Co do Świąt to ja uważam, że ten kompromis jest jak najbardziej na miejscu. Ja sama nie wiem jak nasze Święta wyglądać będą. Mama zaprosiła K. na Wigilię, ale jeszcze nie otrzymałam odpowiedzi...

    Małe kotki są szalone, moja jak malutka była też gryzła kable, ale nie aż z takim skutkiem. Ale za to wynosiła skórki od pomarańczy pod tapczan i przed remontem je wszystkie zbierałam. ;P Kiedyś nawet weszła do pieca. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No mojego jak się nie chce prasować (a przeważnie tak jest) to nie prasuje :)
      Ja do tej pory nie wiem co i jak, i raczej do samej wigilii się nie dowiem....
      Moja ma swój karton pod piecem ale na szczęście do środka nie wchodzi :)

      Usuń
  14. Ja prasuje i lubie prasowac :D
    a antyslub? Ciekawe.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Męskie koszule też? :P

      Usuń
    2. Też :) Mój ma bardzo duże i jak wychodzimy na randkę to on ma koszulę albo w zimę sweterek + koszulę :) Więc prasowałam wiele razy, bo jak przyjeżdża to przecież w torbie nie będzie ładna i wyprasowana :P

      Usuń
    3. No raczej :) Mój to przeważnie chodzi w wygniecionych bo nie chce mu się prasować, no chyba, że ja prasuję to jemu też przy okazji wyprasuję koszulkę :) Ale tego prasowania koszul muszę się nauczyć :p

      Usuń
    4. Nie zniechęcaj się bo może masz kiepskie żelazko. Moja teściówka miała takie i myślałam,że zwariuje a nic nim nie uprasuje :P A na imieniny dostałam od Babci żelazko i smiga super :) tylko trzeba było moc dobrze ustawić :P

      Usuń
    5. No własnie żelazko Lubego jest coś takie nie tegez :p Moje śmiga jak marzenie ale przecież nie będę do niego woziła żelazka ;)

      Usuń
    6. Oczywiście,że nie :P Ale niech Teściówka zmieni :P moja nigdy nie używa.... Cóż :P Mi jak się zepsuło to była tragedia, a teraz mam nowe i się oswajamy i chyba zaczęliśmy się lubić :D

      Usuń
  15. Odpowiedzi
    1. Urwis to mało powiedziane :) Nie chcesz kotka? :)

      Usuń
  16. Ja z kolei nie mogę się doczekać śniegu - nie wyobrażam sobie Wigilii bez śniegu ;]
    A ten świąteczny kompromis - podoba mi się, myślę, że tak byłoby sprawiedliwie ;]

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak spadnie u mnie to chętnie oddam :P nawet dopłacę :D
      Naprawdę? :)

      Usuń
    2. Umowa stoi :D
      A ten kompromis, to chodziło mi o to, że dzień tu, dzień tam ;)

      Usuń
    3. Jeszcze Ci się znudzi, zobaczysz :P
      Rozumiem :) Oby doszedł ten kompromis do skutku :)

      Usuń
  17. Odpowiedzi
    1. Dopóki nie przegryzą kabla od Internetu :P

      Usuń
    2. Oj tam, łatwo im się takie wybryki wybacza :D

      Usuń
    3. W sumie już nie pamiętam o tym kablu. Bo codziennie psoci :P

      Usuń
    4. Pamiętam jak moja Kropka sobie rozcięła skórę na brzuchu... Co ja wtedy przechodziłam......

      Usuń
    5. Jak moja Frania się czymś zadławiła to były najdłuższe 2 minuty w moim życiu :)

      Usuń
    6. Ale najważniejsze, że są całe i zdrowe.

      Usuń
  18. Myślę że kompromis to ładne rozwiązanie :) no bo - dlaczego spędzać święta osobno... ? przyłączam się do gorliwych modlitw :)

    OdpowiedzUsuń
  19. ja też nie potrafię koszuli wyprasować :D nie tylko męskiej, swojej też :P a kompromis świąteczny chyba będzie najlepszym wyjściem ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie swoją potrafię bo jest tak fajnie uszyta, że wystarczą kilka ruchów żelazkiem i już jest wyprasowana ;)

      Usuń
    2. kurczę, to jakie Ty masz koszule :D ja mam generalnie dużo, bo lubię tak na co dzień nawet chodzić, tylko jak potem staję nad tym stosem prasowania to mam ochotę załamać ręce :D

      Usuń
  20. e tam ja lubie prasowac i umiem prasowac koszule tylko nie mam komu ;p
    ojj tam pojdzie na kompromis jedne dzien u jedne rodziny drugi u drugiej i wszyscy beda zadowoloeni ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To jak spotkasz tego jedynego to od razu zapunktujesz :D
      Jak dojdzie do skutku ten kompromis to będę mega szczęśliwa :)

      Usuń
    2. ojj tam i tak watpie by to docenil faceci malo kiedy cos doceniaja a zreszta moze mi nie jest pisany zaden ten jedyny...
      to ciekawe bedziesz miala swieta jesli plany dojda do skutku :)

      Usuń
    3. Oni doceniają jak się starają :p Dlatego nie należy pokazywać wszystkich talentów od razu :P
      Znajdziesz! Koniec kropka!
      :)

      Usuń
  21. Wydaje mi się, że jeden dzień tu, drugi dzień tam to idealne rozwiązanie na spędzenie świąt. I owszem powinniście spędzić je razem, bo niby dlaczego osobno, skoro jesteście razem?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo mieszkamy dość daleko od siebie? Nie wiem, fajnie byłoby razem spędzić święta :)

      Usuń
    2. Daleko, czyli ile? Poza tym, to jeszcze nie problem, aby spędzić święta razem. Przecież nie macie w jednym dniu być w dwóch miejscach, tylko jeden dzień w jednym, drugi w drugim.

      Usuń
    3. 60km. Dałoby radę być i tu i tu ale to po prostu by się ekonomicznie nie opłacało :)

      Usuń
  22. wyjdzie w tzw praniu gdzie spędzisz święta ale napewno w miłym towarzystwie ;)

    OdpowiedzUsuń
  23. nie martw się, też nie umiem. Mój nosi czarne, nie trzeba ich na szczęście prasowac, bo wisząc same się rozprostują, ale ostatnio na barborke była mu biała potrzebna, dobrze że późno ze spaceru wróciliśmy, przyszła Teściowa doczekać się nie mogła i sama wyprasowala, bo wstyd by był. ;P a perfekcyjna pani domu jak sprzątaczkę zatrudnia, to może panią do prasowania też?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zatrudnia? naprawdę? :O
      Czarne się nie gniotą? Jutro lecę do sklepu i kupuję od razu 10 sztuk :D

      Usuń
    2. kiedyś czytałam artykuł właśnie, wysmiewali się, że się mądrzy w telewizji a w domu ma sprzątaczkę. A chłopak to na rockmetalshop kupuje, takie grubsze są, nie z takiego materiału co zwykle białe koszule. I właśnie jak wiszą to proste są uff :)

      Usuń
  24. Wiesz, ja myślę, że taki kompromis to najlepsze rozwiązanie. Może z autopsji po prostu. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A w tym roku jak będzie? :)

      Usuń
    2. W moim przypadku? "Pół na pół", czyli najpierw u mnie, a na drugi dzień u niego. Jak co roku.
      Mam nadzieję, że i Ciebie święta jakoś no... pozytywnie zaskoczą jednak ;)

      Usuń
  25. Ja mojego nie wpuszczam do kabli :P

    OdpowiedzUsuń
  26. Nie jesteś sama - ja też nie cieszę się z tych zbliżających się świąt.
    A jeśli chodzi o choinkę w domu, w którym znajduje się kot - pamiętam, że moje zawsze łapkami bawiły się bombkami. Bujały je, bujały, aż do momentu,w którym bombka spadała i rozbijała się na milion kawałeczków, a wtedy one spierdalały na drugi koniec pokoju, że niby to nie one.

    No i sam zapach choinki intrygował moje koty, więc zawsze było wielkie obwąchiwanie... ;p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie będę miała sztuczną ale i tak boję, że jak zobaczy choinkę to będzie skakała i zbije wszystkie bombki :) zwłaszcza, że jej fotel będzie stał obok choinki :)

      Usuń
  27. a ja kocham święta!
    pewnie,że taki kompromis jest idealny :) Ty do niego,on do Ciebie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może jak będę miała dzieci to zmieni się mój obraz świąt :)

      Usuń
  28. Kociak psotnik :-)) a koszul męskich niecierpię p[rasować !

    OdpowiedzUsuń
  29. czemu mofdlisz sie o brak sniegu? ja kocham snieg w swieta :)
    co do prasowania koszul meskich- ja raczej nie robie tego najlepiej...a co do swiet to chyba dobrze byloby gdyby on u Ciebie byl na pierwszy dzien swiat a Ty u niego w drugi, ja tak mialam jak nie bylam mezatka...wesolych swiat :)

    OdpowiedzUsuń
  30. Jak męska koszula jest dla Ciebie problemem to nie wiem jak sobie radzisz z prasowaniem tych eleganckich spodni, które trzeba specjalnie składać i prasować tak, by te wszystkie linie, zagięcia były idealne :D w sumie to nie wiem, czy Ty musisz się z tym zmagać, ale ja to muszę robić i w przypadku jednego podopiecznego, drugiego, który mimo 13 lat ma ciało mojego rówieśnika plus męża mojej host, który... cóż, ma dosyć poważną nadwagę, więc jego ubrania są dosyć... duże :D
    Co do świąt... weź spędź ten czas z Lubym, choćby wg tego kompromisu :)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Pod gradobiciem pytań #2

Zapraszam na drugą część odpowiedzi z Q&A :) Pytania od oironio: 46. Jak miała na imię Twoja pierwsza miłość? Hubert :) 47. Ile miałaś lat, gdy przeżyłaś swój pierwszy pocałunek?   16 lat :) 48. Jakie kolory włosów miałaś w swoim życiu na głowie? Blond, czarne, rude, brąz, kasztan, gorzka czekolada, mahoń - wszystkie standardowe. Nigdy nie miałam kolorowych :)  49. Marzyło Ci się kiedyś, żeby zrobić sobie jakąś niebanalną fryzurę? Tak, marzyły mi się zielone włosy. Może kiedyś odważę się na taką zmianę.  50. Masz tatuaż? Nie mam ale chciałabym. Miałam zrobić jak zdam prawo jazdy. Od 3 lat wiję się jak wąż :)  51. Jakie jest Twoje nastawienie do tatuaży i piercingu ? Nie mam nic tatuaży i piercingu. Ale nie chciałabym mieć wytatuowanego całego ciała. Jeśli tatuaż dla mnie to taki mały, skromny i intymny :)  52. Ulubiona bajka z dzieciństwa? Kaczor Donald :)  53. Bajka, której nienawidziłaś, a może się bałaś? Mulan :) nie w...

Kompromisy

Gdy Luby zapowiedział, że idziemy do kina na film o jego ukochanej grze komputerowej to nie miałam innego wyjścia. Musiałam iść. Zwłaszcza, że On był ze mną w grudniu na "Listach na M2". Warcrafta jako grę też bardzo lubię, wbiłam nawet 60 level ale żeby od razu oglądać film? Ale czego się nie robi świętego spokoju w związku? No to pojechałam z Nim na " Warcraft:Początek ". A film był rewelacyjny! Dwa zwaśnione królestwa - Horda i Przymierze toczą walkę przeciwko sobie. Jedni o przetrwanie gatunku, drudzy o bezpieczeństwo. Myślałam, że co chwilę będę się pytać o co w nim chodzi a tymczasem produkcja była zrozumiała nawet dla tych osób, którzy nie grają w tą grę. No i ten efekt 3D. Ogólnie byłam mega zadowolona, że widziałam ten film. Tylko Luby nie był do końca zadowolony bo gdyż widział dużo różnic między książką a filmem. No cóż, jak przeczytam książkę to wtedy z nim podyskutuję na ten temat. Po filmie poszliśmy na zakupy. I zaliczyliśmy kolejny kompromis bo p...

Jak wiązać sznurówki?

Kiedyś jedna kobieta powiedziała mi, że źle wiąże sznurówki. Zdziwiłam się bo przecież miałam idealne kokardki przy moich ulubionych trampkach. A ona, że ja wiąże na dwie kokardki, jak dzieci w przedszkolu. A powinnam na jedną kokardkę, bo tak robią ludzi dorośli. No cóż, okazało się, że nie jeszcze dorosłam bo źle wiąże sznurówki. Moja kuzynka stwierdziła kiedyś, że nie jestem prawdziwą kobietą bo obieram ziemniaki obieraczką do warzyw. Mój błąd - powinnam obierać takim małym nożykiem, jak wszystkie w Polsce gospodynie domowe. I to nie ma znaczenia, że obieraczką jest mi łatwiej i szybciej. Powinnam nożykiem i już. Moja Mama zawsze mi powtarza, że najlepiej wieczorem naszykować sobie ubrania na dzień jutrzejszy. Ale co z tego, skoro rano mam już zupełnie inną koncepcję ubioru niż jakieś 7 godzin temu? Mogę planować cały czwartek, że w piątek ubiorę się w kremowe spodnie i marynarską bluzkę. A w piątkowy poranek i tak wyjdę z domu w pomarańczowej sukience. ...