Nigdy nie musiałam prasować męskiej koszuli. Nie było chłopa w domu - nie było tego problemu. Aż wreszcie nastał ten piękny dzień, gdy musiałam wyprasować ją Lubemu. Dobrze obstawiacie - nie udało mi się. Postanowił, że sam ją wyprasuje. Również mu się nie udało. Wredne żelazko! Chyba musimy wziąć korepetycje u Perfekcyjnej Pani Domu bo uwielbiam mojego mężczyznę w koszuli.
A ta koszula była prasowana na specjalną okazję - antyślub. Nasi znajomi odwołali ślub ale wesele w akademiku się odbyło. Był tort, chleb i sól, obrączki z cebulowych chrupek oraz słone paluszki. Chłopaki mieli garnitury a dziewczyny sukienki. Sama ubrałam jedną z moim wyjściowych sukienek, że aż zostałam świadkową. Miało być więcej atrakcji ale organizator poszedł grać w piłkę nożną. Pogadaliśmy, posiedzieliśmy, poznałam kilka nowych osób i było naprawdę fajnie. Chyba polubiłam imprezy tematyczne.
Nie pytajcie mnie gdzie idę na sylwestra. Ja nawet nie wiem gdzie spędzę święta. Luby chce, żebym do niego przyjechała na całe święta. Mi to za bardzo nie pasuje bo chcę spędzić święta u siebie. Zwłaszcza, że to pierwsze święta mojego kota :) Namawiam go, żeby przyjechał w pierwszy dzień świąt a w drugi zabrał mnie do siebie. Myślę, że taki kompromis będzie odpowiedni. A może w ogóle nie mam racji? Może powinniśmy spędzić święta osobno?
A mój kot przeszedł ostatnio samego siebie - pozbawił mnie jednej z najważniejszej rzeczy w moim życiu. Otóż przegryzł kabel od telefonu i pozbawił mnie Internetu na całe 2 dni. Dopiero wtedy przyjechali technicy (po kilku telefonach) i naprawiali gniazdko. Aż się boję co mój kot zrobi z choinką. Na razie sprzątam mój dom na błysk, modlę się o brak śniegu i wcale nie cieszę się, że za parę dni święta...
A ta koszula była prasowana na specjalną okazję - antyślub. Nasi znajomi odwołali ślub ale wesele w akademiku się odbyło. Był tort, chleb i sól, obrączki z cebulowych chrupek oraz słone paluszki. Chłopaki mieli garnitury a dziewczyny sukienki. Sama ubrałam jedną z moim wyjściowych sukienek, że aż zostałam świadkową. Miało być więcej atrakcji ale organizator poszedł grać w piłkę nożną. Pogadaliśmy, posiedzieliśmy, poznałam kilka nowych osób i było naprawdę fajnie. Chyba polubiłam imprezy tematyczne.
Nie pytajcie mnie gdzie idę na sylwestra. Ja nawet nie wiem gdzie spędzę święta. Luby chce, żebym do niego przyjechała na całe święta. Mi to za bardzo nie pasuje bo chcę spędzić święta u siebie. Zwłaszcza, że to pierwsze święta mojego kota :) Namawiam go, żeby przyjechał w pierwszy dzień świąt a w drugi zabrał mnie do siebie. Myślę, że taki kompromis będzie odpowiedni. A może w ogóle nie mam racji? Może powinniśmy spędzić święta osobno?
A mój kot przeszedł ostatnio samego siebie - pozbawił mnie jednej z najważniejszej rzeczy w moim życiu. Otóż przegryzł kabel od telefonu i pozbawił mnie Internetu na całe 2 dni. Dopiero wtedy przyjechali technicy (po kilku telefonach) i naprawiali gniazdko. Aż się boję co mój kot zrobi z choinką. Na razie sprzątam mój dom na błysk, modlę się o brak śniegu i wcale nie cieszę się, że za parę dni święta...
Kotek Ci się psoci ;p Wiesz, myślę, że kompromis, który wymyśliłaś jest bardzo dobrym pomysłem. Ja ze swoim chłopakiem spędzamy święta osobno. Ja się nie wychylałam, on także, więc nawet to dobrze. Nie będzie niezręcznych sytuacji takich jak poznawanie Jego rodziny.
OdpowiedzUsuńMam wrażenie, że też się wychylam. Nie chcę się wychylać. Ile jestem ze swoim ukochanym?
UsuńNo właśnie, ile?
UsuńHaha to pytanie miało być do Ciebie ale zrobiłam literówkę :P
UsuńJa 1,5 roku a Ty? :)
Aaa ;p Ponad siedem miesięcy, w styczniu będzie osiem. :)
UsuńJak byliśmy ze sobą pół roku to też osobno. Ale teraz czuję taką ogromną presję, że powinniśmy być razem.
UsuńCzyli takie dylematy jeszcze przed Tobą ;)
Oby nie ;p wypluj to... ;p
UsuńTfu tfu :p
UsuńNa pewno nie będziecie mieli takich dylematów :D
:) Obyś miała rację.
Usuń:*
Ten kompromis jest mądrym pomysłem - może go przekonasz. Ja nie miałam ,aż takie z tym problemu z K. (bo jesteśmy z jednego miasta) wigilie jedziemy najpierw do jego rodziny potem do moje, na 1 dzień u jego rodziny na 2 dzień u mojej. Trzeba sobie jakoś radzić.
OdpowiedzUsuńTen problem, że mieszkamy dość daleko od siebie, żeby w jeden dzień być i tutaj i tutaj :(
UsuńDlatego trzeba jakiś kompromis wyznaczyć. Jakoś się dogadacie :)
UsuńA z tym prasowaniem ja nie znoszę i nie umiem prasować za to mój K. robi to świetnie, więc sam sobie prasuje koszulę. A czasem mi też pomoże :P
Albo wszystko będzie na całkowitym spontanie :)
UsuńCzyli jest samowystarczalny :P To masz dużo szczęścia :)
Lepiej zaplanować ,bo na spotkanie może być różnie :) w końcu ani jedno ani drugie nie przyjedzie.
UsuńTak choć pewnie chciałby bym mu wyprasowała.
Nie przepadam za świętami, a tegoroczne w ogóle nie zapowiadają się przyjemnie...
OdpowiedzUsuńMoże akurat miło nas zaskoczą?
Usuńchciałabym...
UsuńWięcej wiary :)
UsuńDo mie D. przyjezdża po swojej i mojej wigilii. Śpi u mnie i zostaje na pierwszy dzień świąt... Drugi dzień spędzamy osobno ja zazwyczaj jadę do rodziny.. Chociaż może w tym roku się coś zmieni?
OdpowiedzUsuńZawsze to jakiś plan :) Chociaż trochę czasu spędzicie razem a ja nie wiem jak u mnie będzie...
UsuńAntyślub? Mam coś lepszego!
OdpowiedzUsuńhttp://www.favore.pl/140503_udawany-slub-przedstawienie-slubne.html
Przecież to jest chore :) Praktycznie wyrzucasz pieniądze w błoto, żeby zrobić taką szopkę. To już lepiej zrobić same wesele :)
UsuńOferta dla ludzi niewiedzących co zrobić z forsą :P
UsuńJa to pewnie bym przemyślała każdą złotówkę bo przecież to jest taki dzień, w którym wszystko ma być tak, jak ja chce :P
UsuńW ogóle co Ty czytasz? :D
co to ten antyślub? ;> a święta... no tak, to z reguły kłopotliwa sytuacja, zwłaszcza, jak się nie mieszka blisko siebie. znam ten ból ;<
OdpowiedzUsuńOkreśliłabym to jako parodia ślubu. Pan młody w garniaku i adidasach, welon z firanki itp. Po prostu impreza tematyczna :)
Usuńa to teraz rozumiem :) więc to musi być mega ciekawe i w ogóle ;p ja np nigdy nie byłam na imprezie tematycznej i strasznie nad tym ubolewam ;p
UsuńA wiesz, że to moja pierwsza była? Nie licząc oczywiście balów przebierańców w szkole podstawowej :)
Usuńtak? no proszę :) więc jeszcze wszystko przede mną ^^ ja nawet w podstawówce nie byłam na balach przebierańców, jedyny jaki pamiętam, to z zerówki ;p
UsuńNa akademikach to zawsze ciekawe rzeczy się dzieją:p
OdpowiedzUsuńStudenci to naprawdę kreatywne bestie :)
UsuńSama nią jestem więc wiem, sama mam genialne pomysły :)
UsuńKoniecznie musisz o tym napisać :D
Usuńoj będzie za chwilę kolejna notka to zobaczysz :p
UsuńZainspirowałam Cię? :)
UsuńTy i Alien :)
UsuńTo już wiesz o czym pisać, jak zabraknie weny :P
UsuńPewnie :) Co nowego?
UsuńZa 2 dni wigilia a jeszcze nic nie jest zrobione. Nawet choinka nie jest ubrana. Jest dobrze ;)
UsuńOj szybko to ogarniesz :p hehe, to musisz się śpieszyć ;)
UsuńKompromis chyba odpowiedni. :)
OdpowiedzUsuńJa z A. chyba zobaczę się wieczorem, po naszych Wigiliach, bo w tym roku nie ma rodzinnego nalotu rodziny.
A w 1 i 2 święto pewnie będziemy krążyc między Moją, a Jego rodziną.
U mnie na wigilii będzie z 20 osób. Aż się boję :)
UsuńOoo to sporo. :)
UsuńU mnie standard, 5 domowników.
Ale to razem z ciotkami, kuzynami itp.
UsuńJa to bym wolała bardziej kameralnie :)
Dla mnie wigilia to w ogóle istny horror. ;)
UsuńTeż nie lubisz rodzinnych zjazdów? :)
UsuńNie lubię to msło powiedziane. :)
UsuńI też się dowiedziałam, że nie wiadomo czy w Wigilię się zobaczymy. ;)
Kot chciał Ci pewnie dac do zrozumienia, że za dużo czasu przy kompe spędzasz :P co się zaś tyczy świąt, to uważam, że kompromis odpowiedi (jeszcze zależy jaka odległośc między Wami)
OdpowiedzUsuńO to to to! :D
Usuń60km właśnie :/
Praktyka czyni mistrza.Po kilku próbach pewnie się nauczycie :)
OdpowiedzUsuńA kotek niegrzecznie postąpił bardzo brzydko :P
Nie no, ja lubię prasować. Ale koszule męskie sa zbyt skomplikowane :P
UsuńZa karę nie mógł wejść do pokoju :)
Uwielbiam prasować! :D
OdpowiedzUsuńA co do tych świąt, to myślę, że Twój kompromis jest idealny :)
Ja też ale te męskie koszule to dla mnie nowość :D
UsuńTylko jak przekonać Lubego do mojego kompromisu? :P
No, ja bym też już chciała poprasować takie koszule... :)
UsuńNie pomogę w tej kwestii, ale dla mnie to dość jasne, że nie spędziłabyś całych świąt u niego, przecież ze swoja rodziną też chcesz pobyć, prawda? Ale ja się nie znam ;)
Dokładnie o to mi chodzi :) Ja się też nie znam :P pierwszy raz jestem w takiej sytuacji :(
Usuńmyślę, że Twój Luby powinien zrozumieć i również uznać, że to najlepsze wyjście z sytuacji :)
UsuńCoś Ty, dla niego najlepsze wyjście to siedzenie całych świąt u siebie w domu :P
Usuńtakie książęce podejście :D no ale, miłość wymaga poświęceń! :D
UsuńMyślę, że taki podział na jeden i drugi dzień świąt byłby bardzo dobry, o ile jesteś w stanie to zorganizować. Masz autko, więc podejrzewam, że jesteś :) Przy okazji Twoja rodzina wreszcie go zobaczy i pozna i skończą się ich pytania :D Spędzenie świąt osobno jest chyba najgorszym rozwiązaniem...
OdpowiedzUsuńCo do koszuli - przecież mówiłaś, że umiesz prasować parą w łazience, koszulę się chyba łatwiej parą prasuje? :P Ostatnio jak pierwszy raz prasowałam Ciachu koszulę to spędziłam z żelazkiem chyba z 20 minut bo tak wolno i dokładnie prasowałam, żeby nie porobić tych, no... tych zagnieceń xD W miarę mi się to udało, chociaż duży problem miałam z rękawami ;)
Nawet jak przyjedzie to na bank nie pójdziemy do mojej rodziny. Spędzimy ten dzień we trójkę - ja, On i Frania :)
UsuńNie było takiej możliwości - koszula była już wyprana szybciej a łazienka jest wspólna - jak to w akademiku - i podejrzewam, że by szybko zniknęła z wieszaka :P
Zajrzeć na chwilę chyba Wam nic nie szkodzi? :P
UsuńZdradzisz mi ten sposób na prasowanie parą? :P
Wieszasz koszulę i zaczepiasz wieszak na lustrze lub kabinie prysznicowej. A potem bierzesz albo długą kąpiel albo szybki prysznic ale w gorącej wodzie, tak aby wszystko parowało :P
UsuńOn się na to nie zgodzi :P
No to brzmi na przyjemne prasowanie :D
UsuńCzemu się nie zgodzi?
Bo jest bardziej dziki niż ja :P
UsuńKiedyś się będzie musiał przełamać ;) Im szybciej tym lepiej :P
UsuńChyba wyznaje zupełnie odwrotną zasadę :p
UsuńŻe go to jakoś ominie? :P
UsuńTeż pewnie by mi się nie udało wyprasować koszuli. K., na szczęście nosi takie, których nie trzeba prasować, albo nie prasuje i w takiej idzie. ;P Anty ślub? Ciekawe. ;)
OdpowiedzUsuńCo do Świąt to ja uważam, że ten kompromis jest jak najbardziej na miejscu. Ja sama nie wiem jak nasze Święta wyglądać będą. Mama zaprosiła K. na Wigilię, ale jeszcze nie otrzymałam odpowiedzi...
Małe kotki są szalone, moja jak malutka była też gryzła kable, ale nie aż z takim skutkiem. Ale za to wynosiła skórki od pomarańczy pod tapczan i przed remontem je wszystkie zbierałam. ;P Kiedyś nawet weszła do pieca. ;)
No mojego jak się nie chce prasować (a przeważnie tak jest) to nie prasuje :)
UsuńJa do tej pory nie wiem co i jak, i raczej do samej wigilii się nie dowiem....
Moja ma swój karton pod piecem ale na szczęście do środka nie wchodzi :)
Ja prasuje i lubie prasowac :D
OdpowiedzUsuńa antyslub? Ciekawe.
Męskie koszule też? :P
UsuńTeż :) Mój ma bardzo duże i jak wychodzimy na randkę to on ma koszulę albo w zimę sweterek + koszulę :) Więc prasowałam wiele razy, bo jak przyjeżdża to przecież w torbie nie będzie ładna i wyprasowana :P
UsuńNo raczej :) Mój to przeważnie chodzi w wygniecionych bo nie chce mu się prasować, no chyba, że ja prasuję to jemu też przy okazji wyprasuję koszulkę :) Ale tego prasowania koszul muszę się nauczyć :p
UsuńNie zniechęcaj się bo może masz kiepskie żelazko. Moja teściówka miała takie i myślałam,że zwariuje a nic nim nie uprasuje :P A na imieniny dostałam od Babci żelazko i smiga super :) tylko trzeba było moc dobrze ustawić :P
UsuńNo własnie żelazko Lubego jest coś takie nie tegez :p Moje śmiga jak marzenie ale przecież nie będę do niego woziła żelazka ;)
UsuńOczywiście,że nie :P Ale niech Teściówka zmieni :P moja nigdy nie używa.... Cóż :P Mi jak się zepsuło to była tragedia, a teraz mam nowe i się oswajamy i chyba zaczęliśmy się lubić :D
UsuńUrwis z tego kociaka :)
OdpowiedzUsuńUrwis to mało powiedziane :) Nie chcesz kotka? :)
UsuńJa z kolei nie mogę się doczekać śniegu - nie wyobrażam sobie Wigilii bez śniegu ;]
OdpowiedzUsuńA ten świąteczny kompromis - podoba mi się, myślę, że tak byłoby sprawiedliwie ;]
Jak spadnie u mnie to chętnie oddam :P nawet dopłacę :D
UsuńNaprawdę? :)
Umowa stoi :D
UsuńA ten kompromis, to chodziło mi o to, że dzień tu, dzień tam ;)
Jeszcze Ci się znudzi, zobaczysz :P
UsuńRozumiem :) Oby doszedł ten kompromis do skutku :)
KOTY SĄ CUDOWNE!!!! :D
OdpowiedzUsuńDopóki nie przegryzą kabla od Internetu :P
UsuńOj tam, łatwo im się takie wybryki wybacza :D
UsuńW sumie już nie pamiętam o tym kablu. Bo codziennie psoci :P
UsuńPamiętam jak moja Kropka sobie rozcięła skórę na brzuchu... Co ja wtedy przechodziłam......
UsuńJak moja Frania się czymś zadławiła to były najdłuższe 2 minuty w moim życiu :)
UsuńAle najważniejsze, że są całe i zdrowe.
UsuńMyślę że kompromis to ładne rozwiązanie :) no bo - dlaczego spędzać święta osobno... ? przyłączam się do gorliwych modlitw :)
OdpowiedzUsuńA dlaczego spędzać razem? :)
Usuńja też nie potrafię koszuli wyprasować :D nie tylko męskiej, swojej też :P a kompromis świąteczny chyba będzie najlepszym wyjściem ;)
OdpowiedzUsuńWłaśnie swoją potrafię bo jest tak fajnie uszyta, że wystarczą kilka ruchów żelazkiem i już jest wyprasowana ;)
Usuńkurczę, to jakie Ty masz koszule :D ja mam generalnie dużo, bo lubię tak na co dzień nawet chodzić, tylko jak potem staję nad tym stosem prasowania to mam ochotę załamać ręce :D
Usuńe tam ja lubie prasowac i umiem prasowac koszule tylko nie mam komu ;p
OdpowiedzUsuńojj tam pojdzie na kompromis jedne dzien u jedne rodziny drugi u drugiej i wszyscy beda zadowoloeni ;)
To jak spotkasz tego jedynego to od razu zapunktujesz :D
UsuńJak dojdzie do skutku ten kompromis to będę mega szczęśliwa :)
ojj tam i tak watpie by to docenil faceci malo kiedy cos doceniaja a zreszta moze mi nie jest pisany zaden ten jedyny...
Usuńto ciekawe bedziesz miala swieta jesli plany dojda do skutku :)
Oni doceniają jak się starają :p Dlatego nie należy pokazywać wszystkich talentów od razu :P
UsuńZnajdziesz! Koniec kropka!
:)
Wydaje mi się, że jeden dzień tu, drugi dzień tam to idealne rozwiązanie na spędzenie świąt. I owszem powinniście spędzić je razem, bo niby dlaczego osobno, skoro jesteście razem?
OdpowiedzUsuńBo mieszkamy dość daleko od siebie? Nie wiem, fajnie byłoby razem spędzić święta :)
UsuńDaleko, czyli ile? Poza tym, to jeszcze nie problem, aby spędzić święta razem. Przecież nie macie w jednym dniu być w dwóch miejscach, tylko jeden dzień w jednym, drugi w drugim.
Usuń60km. Dałoby radę być i tu i tu ale to po prostu by się ekonomicznie nie opłacało :)
Usuńwyjdzie w tzw praniu gdzie spędzisz święta ale napewno w miłym towarzystwie ;)
OdpowiedzUsuńW moim domu pewnie też będzie fajnie ;)
Usuńnie martw się, też nie umiem. Mój nosi czarne, nie trzeba ich na szczęście prasowac, bo wisząc same się rozprostują, ale ostatnio na barborke była mu biała potrzebna, dobrze że późno ze spaceru wróciliśmy, przyszła Teściowa doczekać się nie mogła i sama wyprasowala, bo wstyd by był. ;P a perfekcyjna pani domu jak sprzątaczkę zatrudnia, to może panią do prasowania też?
OdpowiedzUsuńZatrudnia? naprawdę? :O
UsuńCzarne się nie gniotą? Jutro lecę do sklepu i kupuję od razu 10 sztuk :D
kiedyś czytałam artykuł właśnie, wysmiewali się, że się mądrzy w telewizji a w domu ma sprzątaczkę. A chłopak to na rockmetalshop kupuje, takie grubsze są, nie z takiego materiału co zwykle białe koszule. I właśnie jak wiszą to proste są uff :)
UsuńWiesz, ja myślę, że taki kompromis to najlepsze rozwiązanie. Może z autopsji po prostu. ;)
OdpowiedzUsuńA w tym roku jak będzie? :)
UsuńW moim przypadku? "Pół na pół", czyli najpierw u mnie, a na drugi dzień u niego. Jak co roku.
UsuńMam nadzieję, że i Ciebie święta jakoś no... pozytywnie zaskoczą jednak ;)
Ja mojego nie wpuszczam do kabli :P
OdpowiedzUsuńMoja sama wchodzi, ma gdzieś moje zakazy :p
UsuńNie jesteś sama - ja też nie cieszę się z tych zbliżających się świąt.
OdpowiedzUsuńA jeśli chodzi o choinkę w domu, w którym znajduje się kot - pamiętam, że moje zawsze łapkami bawiły się bombkami. Bujały je, bujały, aż do momentu,w którym bombka spadała i rozbijała się na milion kawałeczków, a wtedy one spierdalały na drugi koniec pokoju, że niby to nie one.
No i sam zapach choinki intrygował moje koty, więc zawsze było wielkie obwąchiwanie... ;p
Nie będę miała sztuczną ale i tak boję, że jak zobaczy choinkę to będzie skakała i zbije wszystkie bombki :) zwłaszcza, że jej fotel będzie stał obok choinki :)
Usuńa ja kocham święta!
OdpowiedzUsuńpewnie,że taki kompromis jest idealny :) Ty do niego,on do Ciebie :)
Może jak będę miała dzieci to zmieni się mój obraz świąt :)
UsuńKociak psotnik :-)) a koszul męskich niecierpię p[rasować !
OdpowiedzUsuńczemu mofdlisz sie o brak sniegu? ja kocham snieg w swieta :)
OdpowiedzUsuńco do prasowania koszul meskich- ja raczej nie robie tego najlepiej...a co do swiet to chyba dobrze byloby gdyby on u Ciebie byl na pierwszy dzien swiat a Ty u niego w drugi, ja tak mialam jak nie bylam mezatka...wesolych swiat :)
Jak męska koszula jest dla Ciebie problemem to nie wiem jak sobie radzisz z prasowaniem tych eleganckich spodni, które trzeba specjalnie składać i prasować tak, by te wszystkie linie, zagięcia były idealne :D w sumie to nie wiem, czy Ty musisz się z tym zmagać, ale ja to muszę robić i w przypadku jednego podopiecznego, drugiego, który mimo 13 lat ma ciało mojego rówieśnika plus męża mojej host, który... cóż, ma dosyć poważną nadwagę, więc jego ubrania są dosyć... duże :D
OdpowiedzUsuńCo do świąt... weź spędź ten czas z Lubym, choćby wg tego kompromisu :)