Jutro święto zakochanych. I ten, kto czyta mnie
od paru lat to wie, że nienawidzę tego święta. Miłość powinno okazywać sobie
cały rok, koniec i kropka. W tym roku zdania nie zmieniałam, ale zdałam sobie
sprawę, że to wszystko zależy od tego czy dana osoba jest w związku, czy też
jest singlem.
Kto był w związku na odległość, ten wie...
"To cholerna niepewność
Kiedy znowu wreszcie staniesz w drzwiach
I to czy zobaczę Cię na pewno..."
Bo jaki jest sens świętować walentynki, skoro nie ma
dla kogo kupować serduszek, amorków, czekoladek itp. A jeśli pojawi się taka
osoba, to co wtedy? Nie obchodzimy walentynek – to postanowione. Ale zostaje
gdzieś tam w środku żal, że inne pary razem dobrze się bawią, idą do kina czy
restauracji a Ty siedzisz sama w domu. I Twój facet też gdzieś daleko.
Ważne jest to, aby być z ukochaną osobą. Poczuć jej ciepło
obok, przytulić się i znów być bezpieczną w tych właściwych ramionach.Mogą być zwykłe kanapki zamiast kolacji przy
świecach. Może być amerykańska komedia zamiast romansu na wielkim, szklanym
ekranie. Nie musi być upojna noc na płatkach czerwonych róż. Wystarczy
zasypianie pod jedną kołdrą. Żeby wtedy był tylko ze mną. Tylko tyle chcę!
"To cholerna niepewność
Kiedy znowu wreszcie staniesz w drzwiach
I to czy zobaczę Cię na pewno..."
Związki na odległość mają to do siebie - większość ważnych dni spędza się osobno, niestety. Parę razy przeżyłam to na własnej skórze i wiem, że to wcale nie jest fajne. Ale jeśli Cię to pocieszy, w moim małżeństwie nadal tak jest - z racji pracy Męża.. Ale wierzę, że kiedyś to sobie wszystko nadrobimy :) Wy pewnie też! Trzymaj się i nie smutkuj! Ciesz się, że masz do kogo zadzwonić i tęsknić :*
OdpowiedzUsuńMy walentynki mieliśmy wczoraj :P Dostał swój prezent, ja swój odbiorę w marcu. Takie życie :)
UsuńDzięki Kochana :*
Ja raczej nie obchodze walentynek w tym roku jakos szczegolnie, Mąż i tak przepsi pol soboty, bo ma nocna zmianę, wroci przed 7 rano i pojdzie spac, a wstanie pewnie kolo 15, 16 dlatego nic szczegolnego nie planowalismy, ja co prawda chce jechac na zakupy (musze kupic jakieś buty do pracy) ale to nic takiego, nic walentynkowego....
OdpowiedzUsuńI po co komu walentynki? Kolejne niepotrzebne święto :)
UsuńEhh a mi jutro chyba pęknie serduszko... Nie obchodzę tego święta ale w tamtym roku było tak fajnie a jutro... Jutro facet, który był dla mnie całym światem będzie pewnie spędzać to chore święto ze swoją "nową" dziewczyną... Niby się z tym już pogodziłam ale jutrzejszego dnia wszystko o tym będzie mi przypominać.. Więc kochana zazdroszczę Ci bardzo że masz najbliższą Ci osobę pomimo iż jest daleko ale jest..
OdpowiedzUsuńJest gdzieś tam daleko ale nie obok mnie. Rok temu jakoś też specjalnie nie świętowaliśmy ale przyjechał wtedy do mnie. Właśnie przez takie "wspomnienia" nie lubię walentynek ...
UsuńBo walentynki to jest głupie i wymyślone święto, kocha się i okazuję się to przez 365 dni a nie tylko ten jeden dzień. Wszyscy się tym jarają, jeszcze w tym roku na tego "cudnego" greya idą.. Ehh a ja... a ja nie mam nikogo takiego... I to mnie najbardziej boli że już nie ma tego kogoś...
UsuńMoże teraz nie ma ale wkrótce się pojawi więc uszy do góry :) I bardzo często jest tak, że poznajemy tego jedynego zupełnie przez przypadek, gdy nie jesteśmy na to gotowi lub straciliśmy wiarę w poznanie kogoś innego. A może właśnie dzisiaj ktoś się pojawi na horyzoncie? :)
UsuńCzy ja wiem czy się pojawi.., powoli przestaję w to wierzyć. Póki co skupiam się na własnej osobie i na tym co mi sprawia przyjemność. Co do faceta, chyba nie jestem jeszcze gotowa na nową miłość gdyż w mym sercu jest jeszcze ten jeden i nie wiem czy szybko je opuści. Kurcze, znasz jakiś idealny lek na faceta ?
UsuńTo chyba Ci nie poradzę bo z pierwszego faceta leczyłam się 4 lata, z drugiego ponad rok. Metoda klin-klinem nie podziałała. Trzeba dać sobie czas. A mój Luby trafił mi się na sam koniec koniec studiów, gdy już zdążyłam się pogodzić, że już nic dobrego mnie nie spotka. Więc wszystko przed Tobą, nie każdy poznaje swoją miłość w piaskownicy czy w szkole średniej :)
UsuńJa z pierwszego faceta leczyłam się krótko a potem było już tylko gorzej i dłużej czasu mi zajęło na pozbieranie się. A teraz to szybko mi nie przejdzie. Jeszcze jak sobie pomyślałam że on właśnie spędzał z kimś innym ten chory dzień...
UsuńPoza tym poszłam na Greya i nawet jestem pozytywnie zaskoczona chociaż książka lepsza. Ale ten aktor jest hoot :)
Nic mi nie mów, ja jeszcze nie miałam spotkania z Grey'em :)
UsuńEj ejj nie możesz się tak nastawiać, że jeszcze długo On Tobie nie przejdzie. Musisz zmienić nastawienie, że potrafić żyć bez niego, że jesteś atrakcyjną dziewczyną - też bez niego!
A spotkasz się z panem Greyem? W razie co polecam :) Wiem że muszę zmienić nastawienie ale ciężko z tym u mnie no bo wydawało mi się że w końcu spotkałam kogoś bardzo idealnego dla mnie i co więcej, kiedyś chciał się ze mną spotykać.. Już jakoś funkcjonuje bez niego, ba nawet sylwester spędzałam z jego największą konkurencją :) Ahh o tym też długo mogła pisać.. Jednak moje relacje z facetami są bardzo skomplikowane :)
UsuńRóżnie bywa, tak jak napisała Narkotyczna, czasem są związki na odległość i ciężko jest być blisko w takie dni i warto jednak pamiętać, żeby tej drugiej osobie było miło i nie czuła się samotna. Ale tak jak mówisz, warto pamiętać o uczuciu zawsze a nie tylko w dniu takim jak Walentynki.
OdpowiedzUsuńI to jedna myśl, która mnie pociesza dzisiaj. To raczej chodzi o taką zwykłą zazdrość, że inne pary się dobrze dzisiaj będą bawić a Ty siedzisz w domu :) ale spokojnie, to nie jest groźne :)
UsuńWiem co to związek na odległość, więc wiesz ... ale staramy się spotykać jak najczęściej no i jakoś tam wzajemnie wspierać. Po za tym to najważniejsze, że mamy siebie :)
UsuńWięc mnie rozumiesz :) Ale ja ze swoim widziałam się dwa dni temu i gdybym nie musiała wracać do domu to pewnie teraz byłabym z nim, więc nie mogę narzekać :)
UsuńJa też zawsze odliczam kiedy mamy się spotkać :) Ale mam nadzieję, że niedługo nasza odległość znacznie się zmniejszy, więc to dla mnie coś co mnie pociesza.
UsuńNo pewnie ;) przecież to tylko kwestia czasu :) bo całe życie w związku na odległość nie ma sensu :)
UsuńTak, a po za tym cieszę się, że ta odległość zmniejszy się tak, że praktycznie będziemy w jednym mieście :)
UsuńSkoro nie obchodzisz, nie chcesz i postanowiłaś,że nic się nie zmienia, razem uzgodniliście to teraz nie powinnaś mieć pretensji :P Ja tam walentynek też nie obchodzę, zawsze razem, zawsze coś fajnie robimy, nie tylko walentynki :)
OdpowiedzUsuńJestem tylko kobietą więc dlatego nie obchodzę walentynek ale chcę, żeby mój facet był dzisiaj przy mnie :P
UsuńWięc czemu go nie ma? Bo odległość to wcale nie wytłumaczenie, wy macie do siebie niewiele, w dodatku masz samochód, na pieniądze nigdy jakoś nie narzekałaś więc nie wiem w czym problem :P u nas 500 km ponad jest i jakoś zawsze dajemy radę na święta różne. Może zdarzy się jakaś obsuwa o jeden dzień, dwa ale to np. przez mój egzamin albo jakiś wyjazd inny. Ale jest sobota :P
UsuńA nie wiem co ma bycie kobietą do nieobchodzenia walentynek :P
Z tą kobietą to chodziło mi o to, że jestem niezdecydowana. Niby nie chcę a jednak chcę :)
UsuńA nie widzimy się bo On jest chory, a byliśmy razem od wtorku do czwartku więc tak naprawdę świętowaliśmy już wcześniej. Jest jeszcze jeden powód ale o tym napiszę następnym razem :)
Ach :) Ale Ty mogłaś do niego pojechać :P no ale jak są jakieś powody no to cóż... Nie ma co żałować, to właściwie zwykły dzień :)
UsuńNo w sumie mogłam ale niech się chłopak wykuruje porządnie bo obrona się zbliża i nie chcę, żeby potem zwalał na mnie, że jest chory :p
UsuńOjej :p to po co marudzisz jak moglas a nie pojechalas ? :p ale z drugiej strony jak mowisz, ze moglby zwalac wine na cos to coz... Nie chcialabym czegos takiego wiec jestem w stanie zrozumiec :) No i juz po walentynkach :p juz niedziela zaraz zapomna wszyscy o wczoraj :)
UsuńO walentynkach może tak ale czy o Grey'u? :)
UsuńNie wiem, ja Greyem rzygam :) Ani nie czytałam, ani nie oglądałam i pewnie nie obejrzę. Może moja wielka strata... Choć... Jak pomyślę jak te siksy w kinie miały mokro na serialowym, wyimaginowanym aktorze a ja miałam cudownego faceta u boku, seks i orgazmy nie tylko na ekranie :) Dlatego nie drażnij mnie tym "greyem" :P Bo dla mnie to naprawdę ogromna tandeta. Tak samo jak laski jarały się zmierzchem i wampirami. Współczuje takim co wzdychają do fikcji i będą nieszczęśliwe, bo realnie nie ma multimilionerów :P No i to też stawia w świetle kobiety jakby tylko na pieniądze czekały :)
UsuńO właśnie... Dobrze gada, polać jej! :P
UsuńTo życzę ci żebyś spędziła te walentynki tak jak chcesz,a nie jak ja waląc w tynki :P
OdpowiedzUsuńWalentynki spędzę rozpieszczając siebie - to też jest dobra idea :)
UsuńJa wczoraj zdałam sobie sprawę z tego, że jest mi przykro, iż kolejne walentynki są tylko przeciętnym dniem spędzonym osobno. Cały czas wmawiałam sobie, że mnie to nie rusza, ale wczoraj PRZY REKLAMIE LIDLA prawie się popłakałam. :P
OdpowiedzUsuńUff mnie na szczęście takie rzeczy nie ruszają a byłam w Biedronce, Kauflandzie i Tesco :p
UsuńMnie normalnie też nie, ale jak zobaczyłam te kwiatki, to coś we mnie pękło.
UsuńNa szczęście pizza uleczyła moje serce i mogę powiedzieć, że samotne walentynki nie były takie złe. :D
Ja kupiłam sobie cydr i bagietkę czosnkową, obejrzałam ukochany serial i też szybko zleciało :) Myślałam, że będę to bardziej przeżywałam ale jakoś na luzie było, jak w każdy inny wieczór :)
UsuńMi jakoś cydr nie podchodzi, ale mój B. lubi. :) Ja sobie zrobiłam jeszcze jednego drinka z martini i też byłam szczęśliwa. Resztę wieczoru oglądałam kabarety. :D
UsuńJa trochę oglądałam "Zdrady" na Polsat Cafe ale uznałam, że to zły pomysł i weszłam na neta :P
UsuńJa ogólnie nie lubię tego typu "paradokumentów" czy jak to się tam zwie, ale jak lecą akurat to się człowiek nieraz wciągnie. :P
UsuńA potem sobie wkręca różne rzeczy :p Moja koleżanka nałogowo to ogląda a potem oskarża swojego chłopaka o zdradę :p
UsuńHahahah, no ładnie. :P
UsuńMój najczęstszy komentarz do tego typu rzeczy to: ale patologia. Zwłaszcza w trudnych sprawach i dlaczego ja.
Dla mnie już kolejny rok jest to dzień jak co dzień ;] Ale zgadzam się z Tobą, że miłość powinno się okazywać przez cały rok, a nie raz, bo kalendarz nakazuje ;]
OdpowiedzUsuńAkurat dzisiaj dopiero kupiłam kalendarz więc nikt mi nic nie nakazuje :p ale dzisiaj jest dzień jak co dzień :)
UsuńDlatego dla singli jutro jest dzień singla ;D
OdpowiedzUsuńA kiedy jest dzień par w związku na odległość? :p
UsuńChyba nie ma ;D
UsuńBiednemu to zawsze wiatr w oczy :p
UsuńCzemu biednemu? ;D
UsuńNo dobra, samotnemu w wyjątkowe dni :p
UsuńOj tam ;P
UsuńTo może jakieś inne święto? :)
UsuńDzień Kobiet ^^
UsuńLuby zapowiedział, że będę miała łączony prezent- walentynki z dniem kobiet :)
UsuńJa mam Dzień Kobiet zawsze łączony :(
UsuńTo źle?
UsuńWolałabym nie ;P
UsuńJa wolę dostać coś konkretnego a droższego niż jakieś pierdółki za 5zł :)
UsuńA podobno liczy się gest ;P Ale przynajmniej mam o tyle dobrze, że Tomek nie zapomni - urodziny mam w jego imieniny, a Dzień Kobiet jest dzień po. Nie ma chuja, żeby zapomniał xD
UsuńA On wie, kiedy ma imieniny? :P
UsuńWie ;P
UsuńNas ani grzeje ani ziębi ten dzień ;) Dzisiaj to bardzo przyjemna sobota i tyle.
OdpowiedzUsuńNa szczęście u mnie też jest przyjemna sobota i przyjemny wieczór :)
UsuńDlatego Walentynki można obchodzić każdego innego dnia...ja czekam na męża aby świętować może się doczekam :/
OdpowiedzUsuńNo pewnie :) Ja ze swoim "świętowałam" 2 dni temu. Może nie tyle co świętowałam ale byłam z nim, dałam mu prezent więc walentynki mam zaliczone :)
UsuńWalentynki, no własnie. Nie obchodzę tego ,,święta'', bo... miłość się okazuje codziennie, a nie raz w roku. Ale za to składam innym parom życzenia, by umiały sobie tę miłość okazywać codziennie właśnie :)
OdpowiedzUsuńW sumie na co dzień rzadko wyznajemy sobie uczucia więc pewnie niektóre osoby potrzebują tego dnia aby wyznać miłość swojej drugiej połówce :)
UsuńAle mówienie komuś codziennie, że się go kocha, jest bardzo przyjemne :)
UsuńSą różne teorie na ten temat :P Podobno za często też nie można bo potem mówienie "kocham" wejdzie w rutynę i przestanie mieć większy wydźwięk.
UsuńTo tak samo, jak ze spotykaniem się. Im częściej tym bardziej się popada w rutynę.
UsuńDlatego należy mieć swoje pasje, które są miłą odskocznią od związku :)
UsuńZe wszystkim można przesadzić i we wszystkim trzeba znać umiar. Nawet jesli chodzi o wyznawanie sobie uczuć...
UsuńA ja zauważyłam, że właśnie teraz nastała moda na to, że ludzie piszą, mówią, głoszą, że nie obchodzą walentynek, bo miłość powinno się okazywać sobie na co dzień. Dla mnie to już zrobiło się nudne :). Ja z moją miłością walentynek raczej nie obchodzimy - nie jesteśmy romantykami, nie wyobrażam sobie, żebyśmy dawali sobie jakieś słodkie walentynki czy inne rzeczy do porzygania z serduszkami i innymi. Masakra.
OdpowiedzUsuńModa? Ja to wyznaje już od 8 lat :)
UsuńAle te serduszka też mnie przerażają :p
Taak, moda, od jakichś dwóch lat panuje taki trend, że walentynki się hejtuje, bo stały się za bardzo komercyjne. ;) Mnie też, mnie w ogóle wszystkie słodkości przerażają.
UsuńNo popatrz - wyprzedzam najnowsze trendy a nawet o tym nie wiedziałam :P
UsuńJa raczej walentynek nie obchodzę bo nie mam z kim. Według mnie miłość powinna być okazywana na każdym kroku a nie od święta, ale cóż
OdpowiedzUsuńhttp://dziennik-ali.blogspot.com/
Witaj w klubie :) dobrze, że już po walentynkach :)
UsuńZwiązki na odległość są trudne, potrzebna jest tutaj dojrzałość i niestety nikt nie wmówi mi , że jest inaczej. Ponadto zgadzam się z Tobą, że miłość powinna być pokazywana codziennie, a nie raz w roku.
OdpowiedzUsuńTrzymaj się! :)
Już po walentynkach więc wszystko minęło :) A związki na odległość rządzą się swoimi prawami i czasami trudno się spotkać ale...to przecież tylko kwestia czasu :)
UsuńMój mąż twierdzi, że walentynki to komercyjne święto, choć sam się tej komercji poddał wczoraj :P
OdpowiedzUsuńI jak je świętowaliście? :)
UsuńTakie związki na pewno nie są proste.
OdpowiedzUsuńPięknie napisałaś o miłości. Owszem, nie trzeba cudów, przepychu. Ważne, żeby ta druga połówka po prostu była.
Dziękuję :) Czasami obecność jest ważniejsza od prezentów czy kwiatków. Nikt nie obiecywał, że będzie łatwo ale oboje się na to zgodziliśmy :)
UsuńOj, no to nie pozostaje nic innego jak stare dobre haslo: ,,Cóż, mam inne zdanie":P Ja Walentynki uwielbiam!:) A ile Was dzieli km? Szkoda,ze tak daleko od siebie mieszkacie i rzadko się możecie widzieć...My widujemy sie raz w tygodniu, choc moeszkamy w odległości 8 km, praca,studia, brak aut itp ;(
OdpowiedzUsuńZapraszam na moj blog bo nominowalam Cie do LBA :)
Szanuję ludzi, którzy mają inne zdanie :)
Usuń60km czyli jakaś godzinka drogi. Staramy się widywać raz na dwa tygodnie a na co dzień zostają telefony i internet :)
Dzięki :)
Dla mnie to dzień jak co dzień. Może jak kiedyś będę w związku, to zmienię zdanie. :P
OdpowiedzUsuńJestem w związku, zdania nie zmieniałam ale pojawiło się to tajemnicze "ale" :)
UsuńA ja patrzę na to e ten sposób: jeszcze jeden dzień by powiedzieć sobie jak bardzo się kochamu i cieszymy się z tego ze jesteśmy razem i mamy siebie :-) ja zawsze kupuje drobiazgi swoim najbliższym mamie, teraz juz dzieciom nie tylko mężowi a w tym roku nawet od tescia dostalam bukiet tulipanów czerwonych co bylo bardzo mile :-)
OdpowiedzUsuńMoja koleżanka też obdarowała całą swoją rodzinę prezentami na walentynki. Szkoda, że w mojej rodzinie nie ma takiej tradycji :)
UsuńJest z kim świętować więc lubię to święto :) Nic wielkiego nie robiliśmy ale grunt, że spędziłam ten dzień z mężem i synkiem :)
OdpowiedzUsuńNajważniejsze to spędzić ten czas z najbliższymi :) Ja nie spędziłam z moim chłopakiem ale za to byłam z rodziną i też było miło :)
Usuńteż nie spędziliśmy walentynek razem i jeszcze trochę się nie zobaczymy. Wiadomo, chciałoby się, ale tak jak napisałas - po prostu być. Posiedzieć razem przed tv, przytulić, zrobić razem kanapki i herbatę z cytryna. Spędzić ten dzień razem, każdy kolejny tak spędzać. Ale wytrzymamy, a co! :)
OdpowiedzUsuńSkoro Walentynek nie powinno się obchodzić to po co obchodzić tłusty czwartek, przecież powinno się zżerać pączki cały rok xD
OdpowiedzUsuńNa temat Walentynek nigdy jeszcze nie miałam nic twórczego do powiedzenia, oprócz tego, że chuj z nimi. Co prawda punkt widzenia się zmienia, kiedy masz z kim spędzić ten dzień. Nie ukrywam, że miło było dostać od K. kwiaty i spędzić z nim czas przy lampce szampana, ale takie okazje powinny być od czasu do czasu a nie raz w roku.
OdpowiedzUsuńjedni je lubią, inni nienawidzą...a jednak walentynki nie pozostają obojętne ;)
OdpowiedzUsuńZ moim P. obchodziłam już pięć walentynek i nasze świętowanie ogranicza się do sms-a o treści: "będziesz mojom walentynkom?" :D
OdpowiedzUsuńNie chcemy, nie potrzebujemy :)
kochać cały rok a nie tylko skupiać się na 1 dniu ;)
OdpowiedzUsuńwalentynki jak walentynki, miło dostać prezent czy miłego smsa ale to wcale nie musi być 14 luty ;)))
OdpowiedzUsuńA ja chcę, by ktoś BYŁ - niezależnie od daty w kalendarzu...
OdpowiedzUsuń100lat temu też byłam w związku na odległość - wiem co to znaczy.
OdpowiedzUsuńObecnie mam kochanego męża i nie wyobrażam już sobie żyć na odległość :]
W Stanach Walentynki to nie tylko dzień dla zakochanych, najczęściej drobiazgami obdarowuje się również rodziców, bliskich znajomych, nie ukrywam, zdziwiło mnie to :P Ale ja Walentynek też nie obchodzę :P
OdpowiedzUsuńZmieniłam adres teraz jestem tu: http://kropka-za-oceanem.blogspot.com/
Moim skromnym zdaniem, Walentynki są przereklamowane ;)
OdpowiedzUsuńMnie tam walentynki jakoś nigdy nie jarały i w dalszym ciągu nie jarają.
OdpowiedzUsuńDzień spędziliśmy jak każdy inny, pizza-jemy ją co tydzień praktycznie, kino- tam też często bywamy i w domu wino- którego od czasu do czasu lubimy się napić.
Nic nadzwyczajnego. :)
w zwiazkach na odlegosc to jest straszne ze nie ma sie blisko ze nie zawsze sie jest razem w sensie fizycznym...
OdpowiedzUsuńchoc wiesz mimo wszystko masz tego kogos bliskiego a a jak ktos jest singlem to coz musi tylko patrzec na zakochanych i z kazdej strony atakujace serduszka misie itd bleee okropnosc walentynek i singelstwa...
Walentynki to nie tylko święto par to święto po prostu miłości. Ale głównie świętują je pary, a przecież kochamy rodziców , rodzeństwo a nawet zwierzęta. Ja też uważam że miłość okazuje się cały rok. Lecz walentynki pozwalają nam się czasem zatrzymać gdy tak pędzimy w codzienności i bardziej pomyśleć o drugiej osobie by tego dnia skupić się tylko na niej/na nim. Szkoda ,że ukochany był daleko ale zawsze można walentynki przesunąć na inny dzień. Bo tu nie ważne są serduszka i prezenty (choć to miłe), ale ta bliskość to zatrzymanie codzienności.
OdpowiedzUsuńNajważniejsze jest bycie razem - to fakt. Myślę jednak, że Walentynki krzywdy nie wyrządzają, a stanowią pretekst do wyjścia we dwoje z domu:)
OdpowiedzUsuń