Przejdź do głównej zawartości

U mnie będziesz miała jak w raju!

To był tłusty czwartek. Spałam sobie milusio w ramionach Lubego, gdy zadzwonił mój telefon. "Dzień dobry, z tej strony Nadzór Budowlany, zapraszamy panią na rozmowę kwalifikacyjną". Zapisałam datę oraz godzinę i poszłam spać. Po chwili znów zadzwonił telefon. "Pani Alicjo, chciałem poinformować, że została Pani przyjęta. Serdecznie gratuluję".

Aaa. Aaaaaaa. Aaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa!!!!!!

Przyjęli mnie! Właśnie mnie! Chociaż raz byłam w czymś najlepsza. Szef powiedział, że podczas rozmowy znokautowałam wszystkie rywalki. A na rozmowie byłam pierwsza, więc żadna późniejsza kandydatka nie dorównywała mojej wiedzy, Na koniec stwierdził, że u poprzedniej szefowej przeszłam piekło a u niego będę miała jak w raju. Lepszej motywacji do porannego wstawania nie potrzebuję :)

Ale...

Nie byłabym sobą, gdybym czegoś nie odwaliła. Pierwszy dzień - trzynasty piątek - okazał się pechowy. Wstałam wcześniej, żeby zagrzać samochód bo przymrozek był w nocy. Odmroziłam szyby, zapięłam pasy i byłam już gotowa. Przekręcam kluczyk w stacyjce a silnik nie działa. A spod maski unosi się w powietrze dużo czarnego dymu...

No żesz!

Oczywiście się spoźniłam. Całe 6 minut! Pierwszego dnia! Na szczęście szef nic nie powiedział. Ale i tak było mi potwornie wstyd. I byłam wściekła, bo pół godziny walczyłam aby odpalić moje autko. Pojechałam później do mechanika. Okazało się, że olej mi wycieka i muszę filtr oleju wymienić. Dodatkowo tuleje do wymiany. I już wiem na co pójdzie moja pierwsza wypłata :)

Komentarze

  1. Odpowiedzi
    1. Dziękuję :* I trzymaj kciuki za moje autko ;)

      Usuń
    2. No to trzymam mocno. :-)

      Usuń
    3. Ale musiało mi nawalić akurat w pierwszy dzień :p nie ma wyczucia :p

      Usuń
    4. Ale szef chyba nie robił problemów o to malutkie spóźnienie? :)

      Usuń
  2. Moje gratulacje :))) oby szef dotrzymał słowa :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Gratulacje! A dla mnie 13-stak i w dodatku piątek to zawsze są szczęśliwe :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A dla mnie zawsze pechowe :p http://no-ejj.blogspot.com/2013/12/grudniowe-licho.html tu masz dowód :P

      Usuń
    2. pamiętam jak 13 w piątek zdawałam egzamin i zdałam, 13 też poznałam mojego J. :) i w ogóle całkiem całkiem :p

      Usuń
    3. A widzisz, dla Ciebie to jednak szczęśliwa data :) ja następnego 13 w piątek biorę urlop i nie wychodzę z łóżka :P

      Usuń
    4. Hehe :p a i dla mnie to szczęśliwa data. Hehe, może nie będzie tak tragicznie? ;)

      Usuń
  4. oo super, gratuluję pracy :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Prawo 13-tego piątku :) 6 minut to nie tak dużo, a szef na pewno by zrozumiał, gdybyś mu powiedziała, że to problemy z samochodem :)
    Kochana, masz pracę, gratuluję!!!!! :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo pędziłam jak szalona :) dobrze, że policja mnie nie złapała :p
      dziękuję :*

      Usuń
    2. Mnie dziś złapała właśnie przed chwilą jak jechałam z Karoliną :P Jakimś cudem ona dostała mandat, ja nie a obie nie miałyśmy pasów ;)
      Ale i tak jakoś się z tym lepiej nie czuję ;) Cóż licho nie śpi. Pamiętaj o pasach!! :D

      Usuń
    3. Pamiętam ;) Już 2 lata temu złapała mnie policja za brak pasów. I to w 13 piątek :/ Ale wtedy skończyło się na upomnieniu :)

      Usuń
    4. To miałaś szczęście w nieszczęściu :D
      Jak nowa praca? :)

      Usuń
  6. Gratulacje! :))) Oby Szef dotrzymał danego słowa :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Obdarzył mnie wielkim kredytem zaufania i teraz go spłacam :)
      Dziękuję :)

      Usuń
  7. szczęściaro!!!!! gratuluję :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Teraz czas na Ciebie :*

      Usuń
    2. oj nie masz pojęcia jakbym chciała usłyszeć takie słowa! :) :*

      Usuń
  8. No to gratuluje :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) Może nareszcie zacznie coś się dziać w moim życiu ;)

      Usuń
  9. Gratulacje! Masz bardzo tolerancyjnego szefa i również ci go gratuluję. Jedna pani miała stłuczkę i jej szefowa jej podziękowała.

    OdpowiedzUsuń
  10. Gratuluję! I powodzenia, a takie "wpadki" zdarzają się każdemu! Głowa do góry.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobrze, że to było tylko 6 minut ale to i tak miałam pecha bo wstałam wcześniej, żeby naszykować auto. Najwidoczniej moje auto miało inne plany :)

      Usuń
  11. aaaale super! :) Strasznie się cieszę i gratuluję! :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja cały czas teraz jestem happy :) dziękuję :*

      Usuń
  12. Wielkie gratulacje. Dobrze, że szef nic nie powiedział. Miałaś jednak trochę szczęścia tego pechowego dnia :)
    http://dziennik-ali.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobrze, że w ogóle dojechałam do tej pracy więc sukces :)

      Usuń
  13. no nie, i teraz będziesz gnębić tych biednych architektów? :D
    ale i tak gratuluję pracy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jakich architektów? To nie moja działka :p
      Dziękuję :))

      Usuń
    2. no skoro Nadzór Budowlany do Ciebie dzwonił z propozycją pracy? :D
      to co będziesz robić w takim razie? :)

      Usuń
  14. Gratulacje :D Ja drugiego dnia się spóźniłam, bo się zgubiłam wychodząc z metra :p

    OdpowiedzUsuń
  15. Gratulacje Kochana :) bardzo sie ciesze :)
    P.S. z listem niestety bedzie obsuwa, bo nie wiem czy dam rade w tym tygodniu napisac, ale badzcierpliwaw koncu napisze:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na spokojnie :)
      Dziękuję bardzo :) wreszcie się udało :)

      Usuń
    2. A gdzie dokladnie pracujesz? i ile szukalas pracy?

      Usuń
  16. Czyli nieszczęście w szczęściu :)
    Nie rozumiem Twojego aż tak wielkiego wstydu z powodu 6 minut, domyślam się, że jest to spowodowane wcześniejszą szefową-jędzą.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ze względu na moją byłą szefową jestem przewrażliwiona na wiele rzeczy :p

      Usuń
  17. Wow super gratuluję . Czyli miałaś tzw . zemstę rzeczy martwych ale będzie dobrze nic nie jest wieczne

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Raczej złośliwość bo ja o swoje autko dbam :)

      Usuń
    2. No ja też dbam ale niestety czasem jak to powiedziałaś są złośliwe; p

      Usuń
  18. Gratulacje :* :-) trzymam kciuki za autko i dalszą karierę!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :*
      A jeśli chodzi o karierę to jeszcze długa droga przede mną :)

      Usuń
  19. Gratuluję :D Widzisz, jednak czasami się udaje :D Jest nadzieja i dla mnie :D hehe

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nadzieja zawsze umiera ostatnia - pamiętaj o tym :)
      Dziękuję :)

      Usuń
  20. Gratuluję, trzymam kciuki, żeby dalej się układało :) i nie spóźniaj się już!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak moje autko nie będzie świrowało to będzie dobrze :P
      Dziękuję :)

      Usuń
  21. Gratuluję pracy :)
    A auto jeść nie powinno dostać za taki numer ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :)
      A jeść dostało bo inaczej by nie pojechało :p

      Usuń
  22. Serdecznie gratuluję i cieszę się wraz z Tobą:)

    OdpowiedzUsuń
  23. no to moje szczere gratulacje i powodzenia w rozijaniu sie dalej! :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Jejkuu gratki!! :)

    Melduję, że wróciłam na bloga! :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Aaaaaa!!! :) Kochana, gratuluję!

    OdpowiedzUsuń
  26. Najważniejsze, że się udało. Zapomną o tych sześciu minutach. :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Już chyba nie pamiętają :p

      Usuń
    2. No widzisz. Ja się wiecznie spóźniałam do pracy. Na trzynastą. :P

      Usuń
  27. widzisz widzisz mowilam ze sie wszystko ulozy no i prosze znalazlas prace! trzeba mnie czasem sluchac ;p
    opowiadaj czy Ci sie podoba w nowej pracy :)

    OdpowiedzUsuń
  28. gratulacje! :) cieszę się, że Ci się udało;) a samochód na pewno będzie jak nowy po tej wypłacie;)

    OdpowiedzUsuń
  29. Ojej, gratuluję! :) Mówiłam Ci, że tak będzie, że znajdziesz już niedługo pracę :) Ale szkoda, ze piątek okazał się dla Ciebie takim żywcem wyjętym ze stereotypowych tekstów...
    Życzę powodzenia w pracy i ,,zdrowia" dla autka :D

    OdpowiedzUsuń
  30. Gratuluje pracy :) Cieszę się że Ci się udało. Bo mi się nie udaję chyba nic i odnoszę porażki w każdej dziedzinie... A i nikt mnie nie chce wysłuchać no. Powodzenia życzę w nowej pracy :)

    OdpowiedzUsuń
  31. Swoją drogą wyrozumiały samochód, że poczekał, aż dostaniesz pracę :)
    Gratulacje! :)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Pod gradobiciem pytań #2

Zapraszam na drugą część odpowiedzi z Q&A :) Pytania od oironio: 46. Jak miała na imię Twoja pierwsza miłość? Hubert :) 47. Ile miałaś lat, gdy przeżyłaś swój pierwszy pocałunek?   16 lat :) 48. Jakie kolory włosów miałaś w swoim życiu na głowie? Blond, czarne, rude, brąz, kasztan, gorzka czekolada, mahoń - wszystkie standardowe. Nigdy nie miałam kolorowych :)  49. Marzyło Ci się kiedyś, żeby zrobić sobie jakąś niebanalną fryzurę? Tak, marzyły mi się zielone włosy. Może kiedyś odważę się na taką zmianę.  50. Masz tatuaż? Nie mam ale chciałabym. Miałam zrobić jak zdam prawo jazdy. Od 3 lat wiję się jak wąż :)  51. Jakie jest Twoje nastawienie do tatuaży i piercingu ? Nie mam nic tatuaży i piercingu. Ale nie chciałabym mieć wytatuowanego całego ciała. Jeśli tatuaż dla mnie to taki mały, skromny i intymny :)  52. Ulubiona bajka z dzieciństwa? Kaczor Donald :)  53. Bajka, której nienawidziłaś, a może się bałaś? Mulan :) nie w...

Pustka, niemal fizyczna.

Witam po krótkiej przerwie. Pewnie każdy z Was domyślał się gdzie byłam jak mnie nie było tutaj. Tak właśnie - byłam w szpitalu. Mój lekarz prowadzący stwierdził, że torbiel ma już prawie 7cm i jest zdecydowanie za duży ale leczyć go hormonami. A na dodatek groziło mi pęknięcie torbiela, który był skręcony na jajniku. I tak przez ostatni tydzień leżałam na oddziale położniczo-ginekologicznym i podjęłam walkę z nim. Nie będę opisywała Wam mojego pobytu w szpitalu bo to nie było ani miłe, ani przyjemne. Lekarze prawie w ogóle ze mną nie chcieli rozmawiać. Ordynator jak zobaczył moje wyniki to tylko krzyknął na cały oddział "cholera jasna, jaki wielki". Z operacji nic nie pamiętam bo miałam znieczulenie ogólne i jak się obudziłam to już leżałam na sali. Potem to tylko chciało mi się spać... W każdym razie po torbielu nie został nawet ślad. Mój prawy jajnik jest uratowany. Mam tylko 3 blizny i kilka siniaków, w tym jedną wielką śliwkę na brzuchu, który teraz jest mega opuchni...

Kreatywne dziecko

Obudziło się we mnie kreatywne dziecko. Czuję potrzebę stworzenia czegoś kreatywnego a zarazem mojego. Nie byłoby w tym najmniejszego problemu, gdyby nie fakt, że NIE MAM ZDOLNOŚCI MANUALNYCH. Nie umiem rysować ani szkicować. Nawet cieniowanie w kolorowankach nie wychodzi mi zbyt dobrze. Ale chcę coś zrobić kreatywnego i basta! Na youtubie znalazłam filmik o Art Journal.  Potem pojawił się drugi, trzeci i jeszcze więcej. Zamarzyłam sobie stworzyć własny taki notatnik/pamiętnik. Nawet szukałam kleju do decoupage w całym mieście ale nawet w Empiku go nie było. Poratowała mnie koleżanka, która znalazła w sieci przepis na własny klej do tej techniki. I już miałam tworzyć własny Art Journal gdy.... ...odnalazłam swój "Zniszcz ten dziennik", który został już zniszczony w 20%. Potem straciłam wenę i tak przeleżał 2 lata. Koleżanka poradziła mi, żebym całkowicie go zniszczyła czyli rozerwała na części i wykorzystała kartki właśnie na Art Journal. Bo trzeba przyznać - papier to ta...