Jestem tylko kobietą i czasem kieruję się najpierw emocjami, a dopiero potem zdrowym rozsądkiem. I chociaż zdarza mi się to naprawdę rzadko, to ostatnio naprawdę nawaliłam. Byłam wściekła na Lubego a oberwał jego przyjaciel, Kudłaty.
A powinnam w ten wieczór zamknąć oczy i policzyć do
10. Wybrałam jednak najgorszą opcję wyładowania swojej frustracji – napisałam
do Kudłatego, że jest dupkiem, że go nienawidzę, itp. Po chwili zdałam sobie
sprawę, że Kudłaty tak naprawdę nie jest niczemu winny. Więc napisałam do
niego, że bardzo go przepraszam i żałuję tego co napisałam przed chwilą. A mój
atak został skierowany na niewłaściwą osobę.
Po paru minutach żałowałam, że w ogóle do niego
napisałam. No więc chciałam usunąć te wiadomości do Kudłatego, zanim je odczyta.
Jednak facebook jest nieugięty – nie można cofnąć wysłanych wiadomości. To
pomyślałam, że usunę go ze znajomych a wtedy moje wiadomości trafią do folderu
„inne”, a tam przeważnie nikt nie zagląda. Ale przecież Kudłaty dostanie na
emaila moją wiadomość więc takie kombinowanie nic nie da. Miałam
straszne wyrzuty sumienia i wiedziałam, że jak go nie przeproszę to nie usnę.
Postanowiłam zadzwonić do Kudłatego, choć była już
prawie dwunasta w nocy. Pojawił się kolejny problem – nie mam jego numeru. Luby
już spał a nikt ze wspólnych znajomych nie był online. Napisałam więc do naszej
znajomej, czy uratuje mi życie i poda mi numer do Kudłatego. Znajoma podała od
razu, więc szybko zadzwoniłam. Przepraszałam go przez 8 minut, na klęczkach!
Kudłaty powiedział, że się nie gniewa i nawet wyjaśnił całą sytuację o którą
byłam zła. Jak przyjadę następnym razem do Lubego to mamy wypić piwko i zapomnieć
o całej sprawie.
Pif paf Alicja!
Najwazniejsze ze wszystko sie udalo wyjasnic :) a po piwku juz na pewno bedzie ok :)
OdpowiedzUsuńJa to wolę załatwiać takie sprawy na gorąco :)
UsuńTak chyba jest lepiej, ale nie zawsze sie uda :)
UsuńFajnie, że kolega taki wyrozumiały i się nie pogniewał. :)
OdpowiedzUsuńConiektórzy pewnie by strzelili focha i tyle.
Ja to kiedyś bardzo pokłóciłam się z mamą, kumplowi chciałam puścić wiązankę na jej temat i puściłam, ale wysłałam to do niej. Po kilku minutach dopiero mnie olśniło co zrobiłam. Ba szczęście nie zdążyła odczytać.
Moja Mama to raczej nie odczytałaby folderu "inne" ale Kudłaty to akurat ocykany w komputerach więc byłam bez szans :p
UsuńJa wtedy to akurat puściłam w sms`ie. :)
UsuńTy miałaś szczęście, ja byłam na spalonej pozycji :)
UsuńAle on to zrozumiał, więc pół biedy. :)
UsuńByle tylko następnym razem nie popełnić tego błędu :)
UsuńMasz nauczkę na przyszłość już. :)
UsuńDobrze, że się z tobą pogodził. Czasem gdzieś trzeba wyładować złość, ale niestety robimy to w niewłaściwy sposób wyładowując się na innych. Jesteśmy tylko ludźmi, każdy popełnia błędy :)
OdpowiedzUsuńhttp://dziennik-ali.blogspot.com/
I w sumie nie zdarzyło się nic strasznego :) Kiedyś się będę z tego śmiała, dziś mi wstyd :)
Usuńheh ładnie zakręcona akcja...dobrze,że ze szczęśliwym zakończeniem ;)
OdpowiedzUsuńNa szczęście mam wyrozumiałego kolegę :)
UsuńJa to się często denerwuje na J. bo on nigdy niczego nie rozumie. Przez co mnie nakręca.
OdpowiedzUsuńNiestety, do faceta trzeba mówić wyraźnie i dużymi literami :)
UsuńDokładnie, a na koniec mnie się pyta np. o co mi chodzi? Wiesz, nie wiem czy da się jaśniej mówić, mimo że walę prosto z mostu o co mi chodzi.
UsuńJa to niestety często ogródkami a potem wychodzą dziwne rzeczy,,,
UsuńNo ale nie wyobrażam sobie życia bez ogródka. ;)
UsuńTego dosłownego czy w przenośni? :P
Usuń:p marzę o czymś zupełnie innym.
UsuńZnam takie sytuacje ;p Też kiedyś napisałam do Ciacha wiązankę i myślałam, że jak usunę wiadomości, których jeszcze nie odczytał to już ich nie dostanie, a tu niestety, odczytał.
OdpowiedzUsuńMamy obie piękną zdolność: najpierw robimy, potem myślimy :) Dobrze, że kolega dał się przeprosic :)
To takie kobiece :D
Usuńnastępnym razem pójdę zła spać :) tfuu nie będzie następnego razu :)
I tego się trzymajmy xD
UsuńTo co tam u Ciebie? :)
UsuńU mnie to wiesz wszystko z bloga :P
UsuńA jak tam z teściami i w pracy? :)
Jak dobrze pamiętam to nie mam teściów :p
UsuńJuż nie długo :P
UsuńCzy ja o czymś nie wiem? :P
UsuńMoże :D
UsuńNo Alicja, szalejesz. Dobrze, że Kudłaty taki wyrozumiały :)
OdpowiedzUsuńChyba mnie lubi :p
UsuńAleś nakombinowała ale ważne że się udało :)
OdpowiedzUsuńChyba wyszłam z twarzą :p
Usuńdobrze, że udało się wszystko szybko załatwić:)
OdpowiedzUsuńSzybko? Pół godziny myślałam jak to odkręcić :p
UsuńDlatego ja tysiąc razy się zastanawiam, zanim coś napiszę :P
OdpowiedzUsuńGeneralnie też się tak staram ale tym razem nie wyszło :(
UsuńZdarza się i tak. Głowa do góry, to tylko jedna wiadomość. ;)
Usuńnooo tak czasem chciałoby się coś cofnąć,ale takie sytuacje uczą zycia;)
OdpowiedzUsuńZdecydowanie tak. Następnym razem postaram się pomyśleć dwa razy zanim coś napiszę :)
UsuńHaha :D Alicje czasem lubią namieszać :D
OdpowiedzUsuńAle nie martw się, Kudłaty pewnie potraktował to równie humorystycznie co ja - śmiałam się do rozpuku :D
Bardziej się śmiał z przeprosin i z mojego trudu zdobycia jego numeru :)
UsuńAchh te kobiety :P
OdpowiedzUsuńTo Ty i ja :p
UsuńO rety. Miałaś ogromnego farta! :)
OdpowiedzUsuńAlbo Kudłaty mnie lubi i to dlatego nie było afery :)
UsuńEch Allicja kiedy Ty dorosniesz ;p
OdpowiedzUsuńNie wiem Kochana, nie wiem :)
UsuńKudłaty okazał się równym gościem, teraz takich ze świecą szukać :)
OdpowiedzUsuńRacja, dobry z niego kumpel :)
UsuńPoszłabym z takim gościem na piwo normalnie :D
UsuńA wiesz, że jest wolny? :P
UsuńZwiązek na odległość? Dziękuję, postoję :P
UsuńOjeej, Alicja! Ciężko być kobietą, co? ;D
OdpowiedzUsuńPotwornie ciężko :P
UsuńDobrze, że chociaż ludzie wokół są wyrozumiali. Fajny gość! :)
UsuńW porządku gość z tego Kudłatego ;)
OdpowiedzUsuńA następnym razem, Alicjo moja kochana wdech i wydech! I tak, wiem, co mówię, jestem straszną choleryczką i z natury szybciej mówię (albo przywalam), niż myślę. :P
Ja zawsze liczę do 10 ale tym razem mi odwaliło :P
UsuńI jeny, najgorzej, że nie nasuwa mi się nic mądrzejszego od "bywa" - w koncu wszyscyśmy tylko ludźmi, no nie? :P
UsuńCenna lekcja , co?
OdpowiedzUsuńNastępnym razem policzę do 20 nawet, to może odechce mi się pisania pretensji :)
UsuńO! ;> Dobry sposób, chociaż na mnie nie działa :)
UsuńPotrzebujesz większych liczb? :P
UsuńKilka zer na końcu to na pewno :P
Usuńteż tak mam najpierw wyrzucam wszystko z siebie, a potem żałuje, ale my kobiety już tak mamy jesteśmy emocjonalne ;)
OdpowiedzUsuńCzasami nawet zbyt emocjonalne :)
UsuńNo cóż... kobiety już tak mają, że najpierw robią, a potem myślą :)
OdpowiedzUsuńAlicja, Alicja.. ale kombinowałaś nieźle - jak z tego wybrnąć :D
OdpowiedzUsuńMój niewyparzony język nie raz sprawiał mi podobne problemy :D a potem mam problem ze snem i beznadziejny humor, bo mi głupio :)
OdpowiedzUsuńkurde jakbym o sobie czytała :D ja też taka narwana jestem.
OdpowiedzUsuńProblem z wysłaną wiadomością, której nie idzie skasować chyba przerabiał już każdy. :P I ta panika CO TERAZ?? :D
OdpowiedzUsuń