Przejdź do głównej zawartości

W zagubionej przestrzeni trwam

Jestem zmęczona. Po prostu, po ludzku, normalnie. Nie jestem zła, smutna i nie mam depresji. Jestem zmęczona i te dwa słowa najlepiej oddają mój aktualny stan. A na dodatek jestem osłabiona, przeziębiona i mam okres więc wszystkie siły zużywam na pracę. Potem nie mam siły nawet wstać z łóżka, nie mam siły jeść, krew leci z nosa itp.

Jestem zmęczona pracą, którą lubię. A tylko dlatego, że przez moją nieobecność po wypadku narobiłam sobie dużych zaległości. Jestem zmęczona dojazdami do pracy, które teraz trwają dwie godziny. Jestem zmęczona tym całym wypadkiem. Biorę witaminy, więcej śpię i wkrótce pokonam to zmęczenie.

Chyba za szybko zaczęłam udawać, że wszystko jest w porządku. Ale też wiem, że taryfa ulgowa się już skończyła. Tak naprawdę zostałam z tym sama, trochę na własne życzenie. Chodzę do psychologa, aby odbudować moje poczucie bezpieczeństwa. Próbuję znaleźć dobre strony całej sytuacji i na nich wszystko zbudować od nowa. Myślę, że jestem na dobrej drodze.

A na koniec - żeby nie być monotematyczną- chcę Wam coś pokazać:



Tak, mój kot chodzi na szelkach. Na początku jest grzeczna i chodzi blisko nogi. Potem, jak tylko poczucie zew wolności, to szarpie i wyrywa się. Ale niestety, musi wytrzymać jeszcze parę tygodni bo dopiero w maju czeka nas wizyta u weterynarza na sterylizację. Więc chyba obie z Franią czekamy aż skończy się kwiecień :)

Pozdrawiam Was wiosennie :)


Komentarze

  1. Dokładnie takie zmęczenie odczuwałam po ostatniej operacji kręgosłupa. Chyba typowe dla traumatycznych wydarzeń.
    Szelki dla papug też istnieją, są nawet popularne na zachodzie :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A to możliwe, żeby to wszystko wyszło po 3 tygodniach?
      Naprawdę? Widziałam tylko dla kotów i królików :) a papuga na szelkach to chyba tak jakby iść z balonem na spacer? :)

      Usuń
    2. Bardzo możliwe. Ja przez dwa pierwsze tygodnie po powrocie byłam wręcz nakręcona, bo dom, będzie lepiej, to ciepełko... A po małej stabilizacji zaczęło się totalne odrętwienie.
      Niezupełnie. Ludzie papugom "spacerowym" podcinają lotki, by nie uciekały :(

      Usuń
    3. A to może faktycznie tak jest.
      Lotki? czyli skrzydła? :(

      Usuń
    4. Cholerstwo sobie pójdzie, wiem z doświadczenia :*
      Nie, najdłuższe pióra ze skrzydeł...

      Usuń
    5. To musi tak być :*
      A bez tych piór nie latają, tak?

      Usuń
    6. Nie. Wtedy są bardzo nieszczęśliwe :(

      Usuń
    7. Smutne to :( Chyba nie potrafiłabym tak unieszczęśliwić swojego zwierzęcia.
      I teraz dałaś mi do myślenia - czy moja kotka będzie nieszczęśliwa po sterylizacji? :(

      Usuń
    8. Nigdy kota nie miałam, psa mieli tylko rodzice - byłam za mała, by to pamiętać. Jednak chyba chodzi o co innego, po sterylizacji zwierzęta zapominają, co to popęd seksualny, nie czują go. Natomiast, gdyby zabronić im chodzić, okaleczyć jak papugi z lataniem, na pewno by pamiętały. Coś niczym ludzie po urazach kręgosłupa/

      Usuń
    9. Teraz rozumiem. Dziękuję :*
      Ale to straszne tak okaleczać zwierzęta :(

      Usuń
    10. Nie ma za co :*
      Lotki odrastają i niektórzy Amerykanie (tam się najczęściej takie rzeczy odbywają) idą po rozum do głowy. Niestety mniejszość.

      Usuń
    11. W Polsce pewnie też się tacy znajdą...

      Usuń
    12. Jestem w środowisku papuzim od 15-go roku życia, takie procedery się u nas tępi. Ale fakt, niecne wyjątki na pewno się zdarzają,

      Usuń
    13. Jak ktoś chce mieć zwierzaka na pokaz to tak później jest :(

      Usuń
    14. Papugi często czeka taki los, bo piękne i kolorowe...
      Choć mój jest szary, za to wygadany i strasznie oswojony :D

      Usuń
  2. To jest na pewno dla Ciebie trudne, ale za jakiś czas będzie już dobrze - naprawdę :) żyjesz, masz kochających ludzi obok siebie więc jestem pewna, że sobie poradzisz z tą sytuacją - wierzę w Ciebie :) będzie dobrze, a zmęczenie minie zanim się obejrzysz :) a kotek śliczny, też bym chciała mieć kotka...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też mam nadzieję, że to niedługo minie :)
      A z kotkiem jak to z kotkiem - ciągle psoty i figle :)

      Usuń
    2. na pewno - nie łam się :)
      no własnie takich psot i figli mi brakuje, ogólnie mi jakiegoś stworzonka w domu brakuje :)

      Usuń
    3. Mój kot jest wszędzie - na firankach, na łóżku, na szafce, ostatnio polubiła nawet wannę :)

      Usuń
    4. no z takim kotkiem to na nudę bym nie narzekała ;)

      Usuń
    5. Gdyby jeszcze nauczyła się chodzić w szelkach to byłoby super :)

      Usuń
    6. może jeszcze się nauczy ;)) to pewnie nie jest zbyt przyjemne :P

      Usuń
    7. Pewnie nie, bo nigdy nie chodziła na sznureczku, tylko biegała gdzie chciała :)

      Usuń
    8. zwierzęta nie przepadają za smyczami czy szelkami, nie są stworzone do tego :P

      Usuń
    9. Wydaje mi się, że psy są :p

      Usuń
    10. no mój na pewno nie ;D

      Usuń
    11. A uczyłaś go od szczeniaczka? :)

      Usuń
    12. siostra uczyła ale to małopojętne stworzenie było :P

      Usuń
  3. Śliczna ta kotka :)
    A Ty odpocznij wszystko przyjdzie z czasem i będzie lepiej...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Odpoczywam :) Tak naprawdę nic nie robię od 3 dni :)

      Usuń
  4. Śliczna koteczka :>
    Hmm, odpoczywaj :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Odpoczywam ile mogę ;)
      Bym więcej leżała ale muszę z kotem wychodzić na dwór :)

      Usuń
    2. Pamiętaj Kochana, że zdrowie jest tylko jedne! :)
      Kotka prześliczna! Mimo iż nie przepadam za kotami osobiście.

      Usuń
    3. Ja to jestem zdecydowanie za kotami. Bo przecież Ala ma kota :)

      Usuń
    4. Hahaha ;p
      Kochana, ja tego nie powiedziałam. Ok?! Trzymajmy się tego. ;p Ja zawsze mówiłam ; "Alka pralka" :D
      Jak się czujesz?

      Usuń
  5. Piękna kotka, zawsze mi się podobały czarno-białe kotki *.* Śliczne są.
    Ja jak byłam mała, no, powiedzmy - młodsza :P to wzięłam swojego kota na smycz :D W sumie to nie wiem co mi strzeliło do głowy, no ale. W każdym razie ludzie się tak dziwnie gapili na mnie i na tego biednego uwiązanego kota, że drugiego razu nie było :P

    Sił życzę i szybkiego powrotu do zdrowia! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja z kolei jak byłam mała to woziłam kotki w wózki dla lalek :D a co najlepsze te kotki nie uciekały, tylko cierpliwie w nim siedziały :p a teraz sąsiedzi mi mówią, że wzięłam kota w niewolę :)

      Usuń
    2. Haha :D Dzieciaki to mają pomysły... :P

      Usuń
  6. piekna kocica! :)
    ja trace 3h dziennie na dojazd do pracy, wiem jak okropnie wyczerpujac moze byc takie tracenie czasu w srodku transportu...
    3mam kciuki z powrot do zdrowka i lepsze samopoczucie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :)
      Ja tracę czas we własnym aucie, a na dodatek nie mam auta więc muszę sama sobie śpiewać :)

      Usuń
  7. Odpoczywaj i wracaj do siebie w swoim tempie, nic na siłę :) Kocica cudna<33

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie myślałam, że najgorsze już za mną a teraz jakieś demony do mnie wracają :(

      Usuń
  8. Powoli wszystko dojdzie do normy i nadrobisz zaległości w pracy, a zdrowie też odzyskasz, a regeneracja zwykle to proces nie od tak zachodzi. A kot śliczny, ja może będę mieć królika :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że nadrobię te zaległości bo jest ciężko, jak widzę ile mam pracy :(
      Malutkiego króliczka? :)

      Usuń
    2. No, ale po prostu podziel sobie tą pracę i wykonuj te zadania, które po prostu jesteś w stanie zrobić jak najszybciej.
      Tak, rasowego :)

      Usuń
    3. Gdyby nie to, że terminy mnie gonią to wszystko byłoby inaczej...
      A jaka rasa? :)

      Usuń
  9. Odpoczywaj Kochana i nie myśl tyle o tym wszystkim. Na pewno wkrótce będzie lepiej, trzymam kciuki, aby tak było.
    Kociaki są cudne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oby jak najszybciej :)
      Dziękuję Kochana :)

      Usuń
    2. Tezeba być dobrej myśli. :*
      A jak tam z Ukochanym? :)

      Usuń
    3. Wspiera mnie i w ogóle jest wyrozumiały. Teraz jadę na majówkę do niego, On był u mnie w zeszłym tygodniu bo teraz we wtorek jedzie do domu to nie opłacało się przyjeżdżać :) I w sumie dobrze, bo jak był to nie odpoczęłam :)

      Usuń
    4. To super, że się Wam układa. :)
      I jakie pla.y na majówkę macie?

      Usuń
  10. Niedługo będzie majówka, to odpoczniesz :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Kot na smyczy zawsze mnie rozbawia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Małe sprostowanie - na szelkach :)
      I nie dziwię się - wzbudzam zdrowe zainteresowanie :)

      Usuń
  12. Śliczny kotek, ja niestety mam na nie uczulenie :(
    Pozdrawiam serdecznie, Mój blog/ KLIK :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ojj, przykro mi :) Ale popatrzeć zawsze można ;)
      Już odwiedzam :)

      Usuń
  13. Kot, a fu! ;D
    Kochana, potrzebujesz czasu. I nic w tym dziwnego, nic na siłę. Skup się na pięknych, małych rzeczach i zanim się obejrzysz wrócisz do siebie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gdzie tam fu, kochane stworzonko :P
      Piękne, małe rzeczy - otóż to :)

      Usuń
    2. Kochane to one są na zdjęciach, jedynie :P
      Doceniania ich to wielka sztuka, której warto się nauczyć. Naprawdę warto :)

      Usuń
  14. Odpoczniesz w majowy weekend :) Będzie troszkę czasu :) Poza tym nie wszystko od zaraz... I dobrze,że chodzisz do psychologa, jeśli jest dobry to pomoże.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To tylko 3 dni ale zamierzam odpocząć na łonie natury :)
      Czasami obcym ludziom lepiej mówić o swoich problemach, niż bliskim. Może akurat psycholog mi pomoże :)

      Usuń
    2. Wiesz, 3 dni to zawsze coś :) To oby Ci pogoda dopisała bo ja się jej obawiam.

      Usuń
    3. Nie strasz :p nie sprawdzałam prognozy a planuję dużo jazdy na rowerach i spacery :)

      Usuń
  15. W takim razie odpoczynku Ci życzę ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Teraz to mi życz, żebym wytrzymała 4 dni w pracy :)

      Usuń
    2. Nie muszę, na pewno dasz radę :D

      Usuń
  16. Zmęczenie jak ja doskoanle znam to slowo....o tym bedzie na pewno nowa notka, która niedługo sie pojawi u mnie na blogu....bedzie lepiej na pewno :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oby szybciej niż dalej ;) teraz muszę wytrzymać 4 dni w pracy :)

      Usuń
  17. Nie straszę:) Ja chcę spódniczki i sukienki zakładać i spacerować :P A nadają deszcze i burze u mnie. Więc nie za fajnie :P

    OdpowiedzUsuń
  18. po wypadku to normalne,że tak się czujesz!mam nadzieję,że obecny stan szybko minie :****

    OdpowiedzUsuń
  19. wiesz nie dziwie sie ze sie tak czujesz bo tym co sie ostatnio dzialo... ale to minie w koncu masz rodzine super faceta wiec zobaczysz to wszystko sie pouklada :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Ja też wierzę, że wszystko jest na dobrej drodze. Chciałoby się powiedzieć - jesteś w dobrych rękach :D

    OdpowiedzUsuń
  21. Właśnie tak się zastanawiałam czemu ją tak trzymasz na pasku bo to nienaturalne dla kota, ale dobrze, że tylko do czasu sterylizacji :)
    Trzymam kciuki by terapia u psychologa szybko przyniosła efekty. :)

    OdpowiedzUsuń
  22. ...chyba kogoś, nie coś! Fretka mojej siostry też chodzi w szeleczkach. I równie przeuroczo to wygląda. Takie grzeczne zwierzaki rozczulają :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Oby wszystko szybko wróciło do normy, kociak słodki, jej smycz też. ;P

    OdpowiedzUsuń
  24. oby zmęczenie szybko minęło.:)
    kot mojego chłopaka też na szelkach chodzi, generalnie bez szelek boi się wyjść, a my boimy się, żeby ze strachu gdzieś nie zwiał. problem w tym, że taka wielka ta perska bestia, że szelki się nie dopinają ;o

    OdpowiedzUsuń
  25. Zawsze mnie bawi widok kotów ,,na smyczy" ale Twój kociak wygląda bardzo uroczo :)

    OdpowiedzUsuń
  26. W końcu pokonasz to zmęczenie i traumę :*
    śliczny kotek

    OdpowiedzUsuń
  27. dużo ostatnio przeżyłaś, więc w sumie w ogóle mnie to nie dziwi. trzymaj się Mała, jesteś bardzo dzielna!
    Kotka masz fajnego :)

    OdpowiedzUsuń
  28. Oj, nie wiedziałam, że miałaś wypadek. :/ Mam nadzieję, że z każdym dniem czujesz się coraz lepiej. :*
    A Frania bardzo ładna. :) Ja moich kotów bym nigdy do szelek nie przekonała. :P

    OdpowiedzUsuń
  29. też miałam kota kiedyś i też go prowadzałam na szelkach. no :) taki koci los w mieście

    OdpowiedzUsuń
  30. Kochana - wszystko przejdzie - z czasem .

    Opowiem Ci coś co znam z własnej autopsji .
    Maj zeszłego roku , piękna pogoda - ciepło , słonecznie . Po zajęciach na uczelni wracam do domu , biorę samochód - nowy - miał 3 miesiące - i jadę na zakupy do centrum handlowego . I nie wiem co się stało - czy straciłam przytomność na sekundę czy kierowca drugiego samochodu mnie zmylił ale wymusiłam pierwszeństwo . Mnie nic się nie stało , kierowcy drugiego samochodu również . Najbardziej ucierpiało moje auto - wycena naprawy to ok 35 tys. złotych . Tego samego dnia dojechałam do domu autem zastępczym z drugiego końca zatłoczonego miasta . A następnego nie byłam w stanie do niego wsiąść - to wszystko siedziało w psychice . Każde hamowanie nawet autobusu odreagowywałam paniką . Kiedy zasypiałam przed oczami stawał mi moment wypadku . Przed 2 miesiące łykałam prochy od psychiatry bo nie radziłam sobie z sytuacją . Kiedy po odstawieniu leków miałam wsiąsc w samochód i zawiexc matkę do lekarza- noga mi tak latała ale przekonałam się . Wszystko mija - coś tam zostaje w psychice niestety- bo na gwałtownego hamowanie - jako pasażer - reaguje nerwowo .

    Trzymaj się , odpoczywaj i wszystko wróci do normy . Pozdrawiam .

    OdpowiedzUsuń
  31. mam nadzieje, że wszystko wróci do normy, moze potrzebujesz wiecej czasu po prostu ;)

    OdpowiedzUsuń
  32. to wszystko przejdzie z czasem ;) a kotek fantastyczny :D

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Pod gradobiciem pytań #2

Zapraszam na drugą część odpowiedzi z Q&A :) Pytania od oironio: 46. Jak miała na imię Twoja pierwsza miłość? Hubert :) 47. Ile miałaś lat, gdy przeżyłaś swój pierwszy pocałunek?   16 lat :) 48. Jakie kolory włosów miałaś w swoim życiu na głowie? Blond, czarne, rude, brąz, kasztan, gorzka czekolada, mahoń - wszystkie standardowe. Nigdy nie miałam kolorowych :)  49. Marzyło Ci się kiedyś, żeby zrobić sobie jakąś niebanalną fryzurę? Tak, marzyły mi się zielone włosy. Może kiedyś odważę się na taką zmianę.  50. Masz tatuaż? Nie mam ale chciałabym. Miałam zrobić jak zdam prawo jazdy. Od 3 lat wiję się jak wąż :)  51. Jakie jest Twoje nastawienie do tatuaży i piercingu ? Nie mam nic tatuaży i piercingu. Ale nie chciałabym mieć wytatuowanego całego ciała. Jeśli tatuaż dla mnie to taki mały, skromny i intymny :)  52. Ulubiona bajka z dzieciństwa? Kaczor Donald :)  53. Bajka, której nienawidziłaś, a może się bałaś? Mulan :) nie w...

Kompromisy

Gdy Luby zapowiedział, że idziemy do kina na film o jego ukochanej grze komputerowej to nie miałam innego wyjścia. Musiałam iść. Zwłaszcza, że On był ze mną w grudniu na "Listach na M2". Warcrafta jako grę też bardzo lubię, wbiłam nawet 60 level ale żeby od razu oglądać film? Ale czego się nie robi świętego spokoju w związku? No to pojechałam z Nim na " Warcraft:Początek ". A film był rewelacyjny! Dwa zwaśnione królestwa - Horda i Przymierze toczą walkę przeciwko sobie. Jedni o przetrwanie gatunku, drudzy o bezpieczeństwo. Myślałam, że co chwilę będę się pytać o co w nim chodzi a tymczasem produkcja była zrozumiała nawet dla tych osób, którzy nie grają w tą grę. No i ten efekt 3D. Ogólnie byłam mega zadowolona, że widziałam ten film. Tylko Luby nie był do końca zadowolony bo gdyż widział dużo różnic między książką a filmem. No cóż, jak przeczytam książkę to wtedy z nim podyskutuję na ten temat. Po filmie poszliśmy na zakupy. I zaliczyliśmy kolejny kompromis bo p...

Jak wiązać sznurówki?

Kiedyś jedna kobieta powiedziała mi, że źle wiąże sznurówki. Zdziwiłam się bo przecież miałam idealne kokardki przy moich ulubionych trampkach. A ona, że ja wiąże na dwie kokardki, jak dzieci w przedszkolu. A powinnam na jedną kokardkę, bo tak robią ludzi dorośli. No cóż, okazało się, że nie jeszcze dorosłam bo źle wiąże sznurówki. Moja kuzynka stwierdziła kiedyś, że nie jestem prawdziwą kobietą bo obieram ziemniaki obieraczką do warzyw. Mój błąd - powinnam obierać takim małym nożykiem, jak wszystkie w Polsce gospodynie domowe. I to nie ma znaczenia, że obieraczką jest mi łatwiej i szybciej. Powinnam nożykiem i już. Moja Mama zawsze mi powtarza, że najlepiej wieczorem naszykować sobie ubrania na dzień jutrzejszy. Ale co z tego, skoro rano mam już zupełnie inną koncepcję ubioru niż jakieś 7 godzin temu? Mogę planować cały czwartek, że w piątek ubiorę się w kremowe spodnie i marynarską bluzkę. A w piątkowy poranek i tak wyjdę z domu w pomarańczowej sukience. ...