Przejdź do głównej zawartości

Hejted: my life

Hejtuję pogodę bo nie może się do mnie dostosować.
Hejtuję babę od matmy, która wstawiła mi 3 na koniec roku.
Hejturę panią z maka, który nie potrafi nalać odpowiedniej ilości shake'a.
Hejtuję mojego ojca bo zostawił moją rodzinę.
Hejtuję Grecję za długi.
Hejtuję mój komputer bo ciągle się zawiesza.
Hejtuję Empik bo nie chce obniżyć książki Niekrytego do 10zł.
Hejtuję chłopaka który ukradł mi 400zł.
Hejtuję galaretkę dwukolorową bo nie chce mi wyjść dwuwarstwowa.
Hejtuję zimę bo jest ślisko.
I drogowców też hejtuję.
Hejtuję mojego byłego za całokształt.
Hejtuję wszystkie święta państwowe i kościelne, które wypadają w niedzielę.
Hejtuję buty, które mnie obcierają.
Hejtuję rząd polski za wysokie bezrobocie w kraju.
Hejtuję psy, które szczekają za głośno. I gryzą.
Hejtuję ludzi, którzy kłamią i zdradzają.
Hejtuję matki, które zostawiają swoje dzieci.
Hejtuję niebieską mazdę, która jechała wczoraj za wolno.
Hejtuję Pawła Małaszyńskiego bo nie chce mnie zaprosić na randkę.
Hejtuję mój tluszcz, który nie chce się spalić.
Hejtuję słodycze bo są za dobre.
Hejtuję Jacka Danielsa bo jest za drogi.
Hejtuję ZOO Wrocław za drogie bilety.
I hejtuję siebie bo jestem leniwa. I rzadko tutaj jestem.

Dziękuję, już mi lepiej :)

edit 16.08.2015r.
Nie było mnie tyle czasu bo miałam gości. Agroturystyka zawsze spoko :)

Komentarze

  1. Odpowiedzi
    1. Leżało mi to na sercu od dawna :)

      Usuń
    2. i trzeba było to z siebie wyrzucić ;) lepiej Ci teraz? ;)

      Usuń
  2. Czasem trzeba uzewnętrznić złe emocje.

    OdpowiedzUsuń
  3. Czasami człowiek musi, inaczej się udusi :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Weź zrób z tego zabawę blogową i nominuj parę osób do niej :P Dobre!

    OdpowiedzUsuń
  5. Czasami i takie posty są potrzebne. :)
    Ha, a mi wychodzi dwukolorowa galaretka. :P no dobra, raz robiłam i mi wyszła. Xd

    OdpowiedzUsuń
  6. Też nie lubię głupich szczekających psów...Dzisiaj na przystanku spotkałam dwa co się gryzły...

    OdpowiedzUsuń
  7. Uhuhu.
    Mam nadzieję, że już Ci lepiej ;p

    OdpowiedzUsuń
  8. Czasem trzeba się wyładować ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Czasem trzeba i pohejtować :) coś mi mówi, że teraz Małaszyński cię zaprosi na randkę z poczucia winy, że go hejtujesz :)

    OdpowiedzUsuń
  10. "Hejtuję mój tłuszcz, bo nie chce się spalić" - rozwaliło mnie totalnie, xD

    OdpowiedzUsuń
  11. hehe... rozbawiłaś mnie trochę, ale dobrze, że powiedziałaś o tym głośno.

    OdpowiedzUsuń
  12. Łoooo ale się hejtów posypało, normalnie jak z gimbazy hihih ^ ^

    OdpowiedzUsuń
  13. Jesteś genialna :D I chyba w jakiś 90% z tym co napisałaś, mogę się spokojnie zgodzić, że jest tak i u mnie.

    OdpowiedzUsuń
  14. no proszę! czasem wystarczy tak niewiele ;)
    najważniejsze,że lepiej się czujesz :)
    pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  15. nie ma to jak sobie ulżyć:)

    OdpowiedzUsuń
  16. GTak czasem trzeba :) ale ten Wrocław tam nie powinien sie tam znalezc ;)

    OdpowiedzUsuń
  17. Skąd w Tobie tyle nienawiści? :D Ala, chyba urlop by Ci się przydał :D

    OdpowiedzUsuń
  18. czasem trzeba, żeby ulżyło:)

    OdpowiedzUsuń
  19. Czasem trzeba się trochę wyżyć :)

    OdpowiedzUsuń
  20. z grubej rury ważne że lepiej;)

    OdpowiedzUsuń
  21. pogodę też hejtuję, jak widzę za oknem 36 stopni w cieniu. i Jack Daniels też mógłby być tańszy, stanowczo.

    OdpowiedzUsuń
  22. Ja też hejtuję swoje letnie buty... Do tego stopnia, że chodzę w botkach przy plus 35 stopniach. I swoją wagę...

    OdpowiedzUsuń
  23. Najważniejsze, że pomogło. :D

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Pod gradobiciem pytań #2

Zapraszam na drugą część odpowiedzi z Q&A :) Pytania od oironio: 46. Jak miała na imię Twoja pierwsza miłość? Hubert :) 47. Ile miałaś lat, gdy przeżyłaś swój pierwszy pocałunek?   16 lat :) 48. Jakie kolory włosów miałaś w swoim życiu na głowie? Blond, czarne, rude, brąz, kasztan, gorzka czekolada, mahoń - wszystkie standardowe. Nigdy nie miałam kolorowych :)  49. Marzyło Ci się kiedyś, żeby zrobić sobie jakąś niebanalną fryzurę? Tak, marzyły mi się zielone włosy. Może kiedyś odważę się na taką zmianę.  50. Masz tatuaż? Nie mam ale chciałabym. Miałam zrobić jak zdam prawo jazdy. Od 3 lat wiję się jak wąż :)  51. Jakie jest Twoje nastawienie do tatuaży i piercingu ? Nie mam nic tatuaży i piercingu. Ale nie chciałabym mieć wytatuowanego całego ciała. Jeśli tatuaż dla mnie to taki mały, skromny i intymny :)  52. Ulubiona bajka z dzieciństwa? Kaczor Donald :)  53. Bajka, której nienawidziłaś, a może się bałaś? Mulan :) nie w...

Kompromisy

Gdy Luby zapowiedział, że idziemy do kina na film o jego ukochanej grze komputerowej to nie miałam innego wyjścia. Musiałam iść. Zwłaszcza, że On był ze mną w grudniu na "Listach na M2". Warcrafta jako grę też bardzo lubię, wbiłam nawet 60 level ale żeby od razu oglądać film? Ale czego się nie robi świętego spokoju w związku? No to pojechałam z Nim na " Warcraft:Początek ". A film był rewelacyjny! Dwa zwaśnione królestwa - Horda i Przymierze toczą walkę przeciwko sobie. Jedni o przetrwanie gatunku, drudzy o bezpieczeństwo. Myślałam, że co chwilę będę się pytać o co w nim chodzi a tymczasem produkcja była zrozumiała nawet dla tych osób, którzy nie grają w tą grę. No i ten efekt 3D. Ogólnie byłam mega zadowolona, że widziałam ten film. Tylko Luby nie był do końca zadowolony bo gdyż widział dużo różnic między książką a filmem. No cóż, jak przeczytam książkę to wtedy z nim podyskutuję na ten temat. Po filmie poszliśmy na zakupy. I zaliczyliśmy kolejny kompromis bo p...

Jak wiązać sznurówki?

Kiedyś jedna kobieta powiedziała mi, że źle wiąże sznurówki. Zdziwiłam się bo przecież miałam idealne kokardki przy moich ulubionych trampkach. A ona, że ja wiąże na dwie kokardki, jak dzieci w przedszkolu. A powinnam na jedną kokardkę, bo tak robią ludzi dorośli. No cóż, okazało się, że nie jeszcze dorosłam bo źle wiąże sznurówki. Moja kuzynka stwierdziła kiedyś, że nie jestem prawdziwą kobietą bo obieram ziemniaki obieraczką do warzyw. Mój błąd - powinnam obierać takim małym nożykiem, jak wszystkie w Polsce gospodynie domowe. I to nie ma znaczenia, że obieraczką jest mi łatwiej i szybciej. Powinnam nożykiem i już. Moja Mama zawsze mi powtarza, że najlepiej wieczorem naszykować sobie ubrania na dzień jutrzejszy. Ale co z tego, skoro rano mam już zupełnie inną koncepcję ubioru niż jakieś 7 godzin temu? Mogę planować cały czwartek, że w piątek ubiorę się w kremowe spodnie i marynarską bluzkę. A w piątkowy poranek i tak wyjdę z domu w pomarańczowej sukience. ...