Przejdź do głównej zawartości

Bo za oknem jesień już.

Moje łóżko jest owinięte folią. Moje szafa z ciuchami jest owinięta folią. Moje biurko jest owinięte folią. Moje komoda jest owinięta folią. Mój telewizor jest owinięty folią. Moje ps3 jest owinięte folią. Moje krzesło jest owinięte folią. Mój stół jest owinięte folią. Tylko mój dywan nie jest owinięty folią. Bo on leży na strychu.

To oznacza jedno - REMONT.

W jednym muszę Wam przyznać rację - mamy już jesień. Rano bez kurtki ani rusz. Jeszcze trochę i zacznę szyby skrobać w aucie. Zapas herbatek już zakupiony. Pozostaje tylko wymienić ogrzewanie w moim domu i też mogę się cieszyć piękną jesienią. Jeżeli będzie piękna jesień, a musi być. Chociaż sezon na "zimno mi" zamiast "cześć" uważam za otwarty!

Na razie marzę tylko o tym, żeby skończył się remont. Żeby było czysto. I nie było kurzu na meblach i we włosach. I żeby było ciepło, jak jest mi zimno. Wożę gruz taczkami. Jestem silna. Nie mam zakwasów. Jest moc :)

Komentarze

  1. Remonty są upierdliwe, współczuję.

    OdpowiedzUsuń
  2. No to oby remont szybko się skończył. Nic przyjemnego.

    OdpowiedzUsuń
  3. Mnie remonty też niedługo czekają, także współczuje. :)
    A ogrzewania na calutkie szczęście doczekałam soę już jakieś 2 albo i 3 tygodnie temu. ;p

    OdpowiedzUsuń
  4. Silne kobiety przetrwają i zimno, i remont - dasz radę :D

    OdpowiedzUsuń
  5. sezon remontowy uważam za otwarty, szczególnie po dzisiejszym powrocie do pracy :D i u mnie tez remont... blee

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nominowałam Cię do Liebster Blog Award :) miłej zabawy :D

      Usuń
  6. Nie znoszę remontów, co z resztą dla nikogo chyba nie jest niczym dziwnym ;p Fajnie jest podziwiać efekt końcowy i dla niego z pewnością warto się przemęczyć :)

    OdpowiedzUsuń
  7. U nas też sezon otwarty :)
    powodzenia w remoncie

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie jest jeszcze tak źle ;) Pomyślnego remontu życzę! ;D

    OdpowiedzUsuń
  9. Dasz rade, w koncu remont nie bedzie trwal wiecznie...

    OdpowiedzUsuń
  10. w takim razie życzę szybkiego remontu ale żeby wszystko było po twojej myśli:)

    OdpowiedzUsuń
  11. remont remont i bedzie po remoncie :)
    a potem bedzie pieknie ladnie i cieplutko :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Pomyśl o tym jak pięknie będziesz miała po remoncie :))

    http://okiem-kobiety-na-swiat.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  13. Oh, remonty to okropna rzecz!

    OdpowiedzUsuń
  14. wszelkie remontowo - przeprowadzkowe sprawy są totalną masakrą, wiec trzymam kciuki za szybkie skończenie tego remontu ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. O matko! Remont....Szczerze współczuję.
    Greta/ dawniej Panna M.

    OdpowiedzUsuń
  16. A ja tam lubię remonty, przemeblowania, malowanie ścian. To zawsze jakaś zmiana. Można to potraktować jako nowy etap, początek czegoś... Fajna sprawa.

    OdpowiedzUsuń
  17. Dzielna kobieta! :* I jaka niezależna! :D

    OdpowiedzUsuń
  18. Jesień i remont... ciekawe zestawienie :D.

    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Pod gradobiciem pytań #2

Zapraszam na drugą część odpowiedzi z Q&A :) Pytania od oironio: 46. Jak miała na imię Twoja pierwsza miłość? Hubert :) 47. Ile miałaś lat, gdy przeżyłaś swój pierwszy pocałunek?   16 lat :) 48. Jakie kolory włosów miałaś w swoim życiu na głowie? Blond, czarne, rude, brąz, kasztan, gorzka czekolada, mahoń - wszystkie standardowe. Nigdy nie miałam kolorowych :)  49. Marzyło Ci się kiedyś, żeby zrobić sobie jakąś niebanalną fryzurę? Tak, marzyły mi się zielone włosy. Może kiedyś odważę się na taką zmianę.  50. Masz tatuaż? Nie mam ale chciałabym. Miałam zrobić jak zdam prawo jazdy. Od 3 lat wiję się jak wąż :)  51. Jakie jest Twoje nastawienie do tatuaży i piercingu ? Nie mam nic tatuaży i piercingu. Ale nie chciałabym mieć wytatuowanego całego ciała. Jeśli tatuaż dla mnie to taki mały, skromny i intymny :)  52. Ulubiona bajka z dzieciństwa? Kaczor Donald :)  53. Bajka, której nienawidziłaś, a może się bałaś? Mulan :) nie w...

Pustka, niemal fizyczna.

Witam po krótkiej przerwie. Pewnie każdy z Was domyślał się gdzie byłam jak mnie nie było tutaj. Tak właśnie - byłam w szpitalu. Mój lekarz prowadzący stwierdził, że torbiel ma już prawie 7cm i jest zdecydowanie za duży ale leczyć go hormonami. A na dodatek groziło mi pęknięcie torbiela, który był skręcony na jajniku. I tak przez ostatni tydzień leżałam na oddziale położniczo-ginekologicznym i podjęłam walkę z nim. Nie będę opisywała Wam mojego pobytu w szpitalu bo to nie było ani miłe, ani przyjemne. Lekarze prawie w ogóle ze mną nie chcieli rozmawiać. Ordynator jak zobaczył moje wyniki to tylko krzyknął na cały oddział "cholera jasna, jaki wielki". Z operacji nic nie pamiętam bo miałam znieczulenie ogólne i jak się obudziłam to już leżałam na sali. Potem to tylko chciało mi się spać... W każdym razie po torbielu nie został nawet ślad. Mój prawy jajnik jest uratowany. Mam tylko 3 blizny i kilka siniaków, w tym jedną wielką śliwkę na brzuchu, który teraz jest mega opuchni...

Kreatywne dziecko

Obudziło się we mnie kreatywne dziecko. Czuję potrzebę stworzenia czegoś kreatywnego a zarazem mojego. Nie byłoby w tym najmniejszego problemu, gdyby nie fakt, że NIE MAM ZDOLNOŚCI MANUALNYCH. Nie umiem rysować ani szkicować. Nawet cieniowanie w kolorowankach nie wychodzi mi zbyt dobrze. Ale chcę coś zrobić kreatywnego i basta! Na youtubie znalazłam filmik o Art Journal.  Potem pojawił się drugi, trzeci i jeszcze więcej. Zamarzyłam sobie stworzyć własny taki notatnik/pamiętnik. Nawet szukałam kleju do decoupage w całym mieście ale nawet w Empiku go nie było. Poratowała mnie koleżanka, która znalazła w sieci przepis na własny klej do tej techniki. I już miałam tworzyć własny Art Journal gdy.... ...odnalazłam swój "Zniszcz ten dziennik", który został już zniszczony w 20%. Potem straciłam wenę i tak przeleżał 2 lata. Koleżanka poradziła mi, żebym całkowicie go zniszczyła czyli rozerwała na części i wykorzystała kartki właśnie na Art Journal. Bo trzeba przyznać - papier to ta...