Przejdź do głównej zawartości

Kręcimy się jak w karuzeli

Już się cieszyłam nadchodzącymi świętami. Myślałam o prezentach, rybie po grecku i o barszczu z uszkami. Myślałam gdzie tu spędzić tegoroczne Boże Narodzenie. Już planowałam jak rozwiesić kolorowe światełka w pokoju. Napisałam też kartki świąteczne. Już odliczałam dni do świąt i wolnych dni a tu pyk.

Ona wraca. Miała nie wrócić a wraca. Miała dalej opiekować się dziećmi, miała dalej się leczyć. Nie musiała pracować bo jej facet zarabia ładne pieniądze. I wszyscy mówili, że nie wróci bo się boi i nie chce wrócić. Ale wraca do pracy. A ja odchodzę, bo tylko ją zastępowałam.

Kierownik trzy razy mi to powtórzył,  bo chyba miałam minę, jakbym nie zrozumiała. Ale czego tu nie rozumieć? Odchodzę w połowie stycznia i już. Taka była umowa więc mój płacz nie ma tutaj znaczenia. I nie liczy się, że dobrze pracowałam, ludzie mnie uwielbiają. Ona wraca bo była pierwsza.

Przykro mi trochę. Zawsze jakiś żal zostaje. Ale płakać nie zamierzam bo widzę też plusy. Daleko miałam i dojazdy zaczynały być coraz bardziej uciążliwe. Zarobki też nie były z górnej półki. Luby chce abym składania podania w studenckim mieście, bo wtedy będę bliżej. Obecnie tworzę plany awaryjne. Oby coś wypaliło.

Komentarze

  1. Kochana bardzo mi przykro , ale trzymam kciuki za nową pracę :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Coś się kończy ale oby szybko coś nowego się zaczęło :*

      Usuń
  2. Mi również przykro, ale na pewno znajdziesz nową i lepszą pracę. Trzymamy kciuki, aby tak właśnie było. :* powodzenia Kochana! :*

    OdpowiedzUsuń
  3. kiedyś tez pracowałam na zastępstwo! Zżyłam sie z ludźmi bylo cudownie...coz mam nadzieje,ze znajdziesz cos co Cie usatysfakcjonuje :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no właśnie się zżyłam i teraz żal odchodzić :)

      Usuń
  4. Od początku było wiadomo, że to zastępstwo, ale jak zgra się z zespołem to jest inaczej. Cóż trudno. Może po prostu jest niezależną kobietą.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Albo brakło jej pieniędzy. Albo coś źle wykombinowała :)

      Usuń
    2. Skoro jej facet nieźle zarabia to raczej ona nie ma na co narzekać. Sama się jej nie dziwie, bo bez swojej pracy też bym nie wytrzymała.

      Usuń
  5. Może pocieszy Cię to, że jak będzie jakieś wolne miejsce to do Ciebie pierwszej zadzwonią.
    A święta z tego powodu nie znikną więc postaraj się nimi mimo wszystko nacieszyć.
    Ja też mam umowę do połowy stycznia i nie wiem jeszcze czy dostanę drugą czy nie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale szczerze to nie wiem czy bym wróciła... podobno nie wchodzi się dwa razy do tej samej rzeki...

      Usuń
  6. Przykro mi. Mam nadzieję, że szybko znajdziesz coś nowego.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też mam taką cichą nadzieję :)

      Usuń
    2. Nie przejmuj się tym, na co nie masz wpływu. Ciesz się świętami, a co ma być, to będzie. ;)

      Usuń
  7. mi też jest przykro... :( ale mam nadzieję, że nową pracę znajdziesz szybciej i będziesz z niej w pełni zadowolona.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może akurat będzie mi lepiej? Oby się udało :)

      Usuń
  8. A ja tam całą sobą wierzę, że wyjdzie Ci to na dobre, o! Choć zdaję sobie sprawę z tego jak ciężko jest odejść, kiedy człowiek gdzieś się dobrze czuje...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardziej się zżyłam z tymi ludźmi ale cóż, trzeba odejść...

      Usuń
  9. Życie często daje w twarz, a tak teraz postąpiło z Tobą. Stabilizacja, magia świąt, radość, no i masz! Jednak wierzę, że znajdziesz coś jeszcze lepszego, bo, że się nie poddasz, wiem.

    OdpowiedzUsuń
  10. Wierze ze szybko znajdziesz cos innego, lepszego :) dasz rade :) bo jak nie Ty to kto? Bedzie ok :) wspieram pozytywnymi myślami :)

    OdpowiedzUsuń
  11. eh, u mnie podobnie, zostały mi jeszcze trzy dni do pracy i koniec. niby od początku wiedziałam, że tylko do końca roku, ale i tak mi szkoda...
    ale traktuję to jak szansę, żeby zacząć szukać pracy w mieście Narzeczonego. i jeśli masz możliwość to też szukaj u swojego, nie męczcie się dojazdami.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No ja też wiedziałam, że kiedyś będzie koniec ale zawsze jakiś żal zostaje. A wiesz, że mój Luby to samo powiedział? :)

      Usuń
  12. Szkoda... ale może dzięki temu będziesz mogła podjąć nowe, lepsze wyzwanie? :) Być może to wyjdzie Ci na dobre :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Oj kochana... Żebyś się nie czuła w tej sytuacji sama, to powiem Ci, że dziś dowiedziałam się, że kobieta na miejscu, której ja pracuję, też ma zamiar wrócić do pracy, co oznacza dla mnie to samo, co dla Ciebie. Chociaż umowę mam do początku czerwca, ale jednak liczyłam na jakąś dłuższą stabilizację. :/ No, ale nie ma co płakać na zapas. Całe życie przed nami i pewnie jeszcze nie jedna praca nam wpadnie w ręce! Więc głowa do góry i myśl o świętach! :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No dokładnie to samo :( wiedziałam, że kiedyś odejdę ale chciałam choć na trochę się dłużej zatrzymać...coraz bliżej święta :) :*

      Usuń
    2. W ogóle świadomość tego, że pracujesz dla kogoś ostatnie dni jest demotywująca. :P
      No, ale stwierdziłam, że będę się martwić, jak ostatecznie dojdzie co do czego. Teraz święta! Więc dużo radości kochana i żeby Twoim jedynym zmartwieniem była wątpliwość czy jedzenie na pewno pójdzie w cycki! xD :*

      Usuń
  14. Wiele się słyszy o takich przypadkach niestety :( Powodzenia w poszukiwaniu nowej pracy!

    OdpowiedzUsuń
  15. kochana powodzenia w szukaniu pracy ;) ja tez myslalam ze zabawie dluzej ale musialam sama sie zwolnic z pracy z powodow pogarszajacego sie zdrowia przez nie stosowanie zadnych zasad bhp przez firme ;/

    OdpowiedzUsuń
  16. Tak mi przykro, sama niedawno to przechodziłam- chociaż wiedziałam, że to nastanie to usłyszeć to ostatecznie jest bardzo ciężko. Ale pamiętaj, że nie ma tego złego...

    OdpowiedzUsuń
  17. dobrze, że nie załamujesz się, tylko działasz :) ja też powoli zaczynam myśleć nad zmianą pracy, chociaż póki co - odpukać :P - nikt mnie nie wygania.

    OdpowiedzUsuń
  18. Taka wiadomość pod koniec roku...przykre jak cholera no ale...co zrobisz, jak nic nie zrobisz? No właśnie. Więc bardzo dobrze, że się nie załamujesz, tylko chcesz działać. Wszystko w końcu się ułoży:)

    OdpowiedzUsuń
  19. Przykro, że musisz ustąpić miejsca... Ale z drugiej strony skoro było to tylko zastępstwo... Mimo wszystko jednak żal zostaje... Na pewno uda Ci się coś poszukać, bliżej siebie i w korzystnych warunkach. ;)

    OdpowiedzUsuń
  20. Świąt pełnych magii i uroku,
    który się zdarza tylko raz w roku.
    Radości nawet z milczenia –
    w rodzinnym gronie to bez znaczenia.
    Ważne, by czas spędzony razem
    był najwspanialszym, świątecznym czasem
    i by za rok wspominać miło,
    że nawet milczeć cudownie było.
    Niech więc się spełni to życzenie,
    przynosząc wszystkim świąteczne wzruszenie.

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Pod gradobiciem pytań #2

Zapraszam na drugą część odpowiedzi z Q&A :) Pytania od oironio: 46. Jak miała na imię Twoja pierwsza miłość? Hubert :) 47. Ile miałaś lat, gdy przeżyłaś swój pierwszy pocałunek?   16 lat :) 48. Jakie kolory włosów miałaś w swoim życiu na głowie? Blond, czarne, rude, brąz, kasztan, gorzka czekolada, mahoń - wszystkie standardowe. Nigdy nie miałam kolorowych :)  49. Marzyło Ci się kiedyś, żeby zrobić sobie jakąś niebanalną fryzurę? Tak, marzyły mi się zielone włosy. Może kiedyś odważę się na taką zmianę.  50. Masz tatuaż? Nie mam ale chciałabym. Miałam zrobić jak zdam prawo jazdy. Od 3 lat wiję się jak wąż :)  51. Jakie jest Twoje nastawienie do tatuaży i piercingu ? Nie mam nic tatuaży i piercingu. Ale nie chciałabym mieć wytatuowanego całego ciała. Jeśli tatuaż dla mnie to taki mały, skromny i intymny :)  52. Ulubiona bajka z dzieciństwa? Kaczor Donald :)  53. Bajka, której nienawidziłaś, a może się bałaś? Mulan :) nie w...

Kompromisy

Gdy Luby zapowiedział, że idziemy do kina na film o jego ukochanej grze komputerowej to nie miałam innego wyjścia. Musiałam iść. Zwłaszcza, że On był ze mną w grudniu na "Listach na M2". Warcrafta jako grę też bardzo lubię, wbiłam nawet 60 level ale żeby od razu oglądać film? Ale czego się nie robi świętego spokoju w związku? No to pojechałam z Nim na " Warcraft:Początek ". A film był rewelacyjny! Dwa zwaśnione królestwa - Horda i Przymierze toczą walkę przeciwko sobie. Jedni o przetrwanie gatunku, drudzy o bezpieczeństwo. Myślałam, że co chwilę będę się pytać o co w nim chodzi a tymczasem produkcja była zrozumiała nawet dla tych osób, którzy nie grają w tą grę. No i ten efekt 3D. Ogólnie byłam mega zadowolona, że widziałam ten film. Tylko Luby nie był do końca zadowolony bo gdyż widział dużo różnic między książką a filmem. No cóż, jak przeczytam książkę to wtedy z nim podyskutuję na ten temat. Po filmie poszliśmy na zakupy. I zaliczyliśmy kolejny kompromis bo p...

Jak wiązać sznurówki?

Kiedyś jedna kobieta powiedziała mi, że źle wiąże sznurówki. Zdziwiłam się bo przecież miałam idealne kokardki przy moich ulubionych trampkach. A ona, że ja wiąże na dwie kokardki, jak dzieci w przedszkolu. A powinnam na jedną kokardkę, bo tak robią ludzi dorośli. No cóż, okazało się, że nie jeszcze dorosłam bo źle wiąże sznurówki. Moja kuzynka stwierdziła kiedyś, że nie jestem prawdziwą kobietą bo obieram ziemniaki obieraczką do warzyw. Mój błąd - powinnam obierać takim małym nożykiem, jak wszystkie w Polsce gospodynie domowe. I to nie ma znaczenia, że obieraczką jest mi łatwiej i szybciej. Powinnam nożykiem i już. Moja Mama zawsze mi powtarza, że najlepiej wieczorem naszykować sobie ubrania na dzień jutrzejszy. Ale co z tego, skoro rano mam już zupełnie inną koncepcję ubioru niż jakieś 7 godzin temu? Mogę planować cały czwartek, że w piątek ubiorę się w kremowe spodnie i marynarską bluzkę. A w piątkowy poranek i tak wyjdę z domu w pomarańczowej sukience. ...