Gdy na początku stycznia bieżącego roku stawiałam sobie cele na 2015r. byłam święcie przekonana, że zrealizuje 80%, tego co założyłam. Ale znów postawiłam sobie poprzeczkę zbyt wysoko. Cele były realne, tylko brakło czasu, pieniędzy i odrobinę chęci. Na 10 postanowień zrealizowałam 3, które opiszę niżej. Tak więc Kochani zapraszam na moje podsumowanie starego roku. Chciałabym napisać, że to był dobry rok ale jedno wydarzenie rzuciło cienie na pozostałe. Ten rok nie był dla mnie ani kreatywny, ani towarzyski. Na początku był nerwowy, potem trochę się uspokoiło. Ale od początku:
1.Wypadek. Do dziś odczuwam jego skutki, ponieważ boję się jeździć, gdy jest ślisko lub pada śnieg. Ale mam w sobie tyle odwagi, że wsiadam za kierownicę. Teraz jeżdżę ostrożniej, ale pewniej. Nie reaguje już nerwowo na zakorkowane ulice. I mam nowe auto, z którego jestem zadowolona (odpukać w niemalowane). I żałuję, że od razu takiego niemieckiego cacka nie kupiłam. Wypadek dużo mnie nauczył, był gorzką lekcją życia ale teraz inaczej patrzę na świat, na ludzi. Doceniam ich starania. Bo przecież wyszłam bez szwanku - to cud :)
2. Praca. 13 piątek, luty 2015r. Chcę odpalić auto a nie mogę. I tym sposobem spóźniłam się 15 minut w pierwszy dzień nowej pracy. Ale to było wspaniałe 11 miesięcy. Wiele się nauczyłam, poznałam nowych ludzi, ukształtowałam siebie. I stwierdzam, że było warto codziennie dojeżdżać te ponad 30km. Miałam wspaniałego kierownika, cudowne koleżanki z pracy i duże pole do popisu. Nie zamykam jednak tamtych drzwi - może kiedyś tam wrócę. A tymczasem muszę się Wam pochwalić - od 4 stycznia zaczynam nową pracę, tym razem bliżej domu :)
3. 2015 to był rok kontroli trzeźwości. Podliczając wszystko skrupulatnie, miałam w tym roku 35 kontroli. I tylko podczas jednej kontroli drogowej sprawdzali mi dokumenty. A pozostałe 34 to zwykłe dmuchanie do ustnika. I nigdy nic nie wykazało. No i rok bez mandatu :)
4. Wakacje. Wyjechałam z koleżankami do Międzyzdrojów. Pogoda nawet dopisała, atrakcji było mnóstwo. Zimne lody, kolorowe drinki , złocista plaża i ogromne morze. Wyjazd na duży plus.
5. Poznań. W tym roku również pojechałam do PGA do Poznania, z Lubym, jego bratem i kolegą. Miałam nie jechać w tym roku bo byłam przeziębiona i nie miałam na ochoty na wyjazdy ale Luby przekonał mnie, że beze mnie wyjazd nie ma sensu i zrobi mi herbatkę w termosie. Udało się upolować kilka gier w promocyjnych cenach więc wyjazd również na plus. Za rok znowu jedziemy.
6. Wrocław. Tam też byłam, chociaż tylko na jeden dzień. Na cel obraliśmy sobie z Lubym rynek oraz zoo. Najbardziej podobały mi się hipopotamy i żyrafy. 6h chodzenia między wybiegami pochłania naprawdę dużo energii ale warto było. Wyjazd oczywiście również na plus.
7. Zjedzenie chińskiego jedzenia, jest trzecim zrealizowanym postanowieniem noworocznym, oprócz wyjazdu do Poznania i Wrocławia. Zamówiliśmy z Lubym makaron smażony oraz kurczaka w 5-ciu smakach. Byliśmy bardziej nastawieni na tego kurczaka ale makaron zdecydowanie wygrał. W nowym roku na pewno będzie często gościł na naszym stole.
8. W tym roku było mało imprez rodzinnych. Ale była jedna szczególna - 18-nastka brata mojego Lubego. Jego rodzice od tygodnia się dopytywali czy będę więc nie miałam wyjścia - musiałam pojechać. Mało tego - zrobiłam sałatkę gyros, którą wszyscy pokochali. Fajnie było iść na 18-nastkę, gdyż ostatnią osiemnastką była moja własna :P
9. Znowu zostałam ciocią. Moja przyjaciółka urodziła drugą córeczkę. I to w święto niepodległości. A to nie koniec ciążowego bum. Moja druga najlepsza kumpela również jej w ciąży. I również będzie miała córeczkę. Niech dziewczynki rosną jak na drożdżach :)
10. Byłam w tv. Nie wywiad, nie trudne sprawy a jeden z polskich festiwali. Koleżanki od razu pisały, że jestem na wizji i ładnie wyglądam. Bo w życiu liczy też się fejm ^^
Czego sobie życzę w nowym roku? Więcej kreatywności na blogu, powodzenia w nowej pracy, miłości w związku, dużo zdrowia i uśmiechu :) I tego też mi życzcie :)
1.
2. Praca. 13 piątek, luty 2015r. Chcę odpalić auto a nie mogę. I tym sposobem spóźniłam się 15 minut w pierwszy dzień nowej pracy. Ale to było wspaniałe 11 miesięcy. Wiele się nauczyłam, poznałam nowych ludzi, ukształtowałam siebie. I stwierdzam, że było warto codziennie dojeżdżać te ponad 30km. Miałam wspaniałego kierownika, cudowne koleżanki z pracy i duże pole do popisu. Nie zamykam jednak tamtych drzwi - może kiedyś tam wrócę. A tymczasem muszę się Wam pochwalić - od 4 stycznia zaczynam nową pracę, tym razem bliżej domu :)
3. 2015 to był rok kontroli trzeźwości. Podliczając wszystko skrupulatnie, miałam w tym roku 35 kontroli. I tylko podczas jednej kontroli drogowej sprawdzali mi dokumenty. A pozostałe 34 to zwykłe dmuchanie do ustnika. I nigdy nic nie wykazało. No i rok bez mandatu :)
4. Wakacje. Wyjechałam z koleżankami do Międzyzdrojów. Pogoda nawet dopisała, atrakcji było mnóstwo. Zimne lody, kolorowe drinki , złocista plaża i ogromne morze. Wyjazd na duży plus.
6. Wrocław. Tam też byłam, chociaż tylko na jeden dzień. Na cel obraliśmy sobie z Lubym rynek oraz zoo. Najbardziej podobały mi się hipopotamy i żyrafy. 6h chodzenia między wybiegami pochłania naprawdę dużo energii ale warto było. Wyjazd oczywiście również na plus.
7. Zjedzenie chińskiego jedzenia, jest trzecim zrealizowanym postanowieniem noworocznym, oprócz wyjazdu do Poznania i Wrocławia. Zamówiliśmy z Lubym makaron smażony oraz kurczaka w 5-ciu smakach. Byliśmy bardziej nastawieni na tego kurczaka ale makaron zdecydowanie wygrał. W nowym roku na pewno będzie często gościł na naszym stole.
8. W tym roku było mało imprez rodzinnych. Ale była jedna szczególna - 18-nastka brata mojego Lubego. Jego rodzice od tygodnia się dopytywali czy będę więc nie miałam wyjścia - musiałam pojechać. Mało tego - zrobiłam sałatkę gyros, którą wszyscy pokochali. Fajnie było iść na 18-nastkę, gdyż ostatnią osiemnastką była moja własna :P
9. Znowu zostałam ciocią. Moja przyjaciółka urodziła drugą córeczkę. I to w święto niepodległości. A to nie koniec ciążowego bum. Moja druga najlepsza kumpela również jej w ciąży. I również będzie miała córeczkę. Niech dziewczynki rosną jak na drożdżach :)
10. Byłam w tv. Nie wywiad, nie trudne sprawy a jeden z polskich festiwali. Koleżanki od razu pisały, że jestem na wizji i ładnie wyglądam. Bo w życiu liczy też się fejm ^^
Czego sobie życzę w nowym roku? Więcej kreatywności na blogu, powodzenia w nowej pracy, miłości w związku, dużo zdrowia i uśmiechu :) I tego też mi życzcie :)
Szczęśliwego Nowego Roku! :*



Życzymy życzymy :):-*
OdpowiedzUsuńI zdrowia i szczęścia i błogosławieństwa :d :*
UsuńSuper podsumowanie, oby tak dalej.! Zawsze mówiłam, że 13-stki są szczęśliwe!
OdpowiedzUsuńDla mnie pechowo się zaczynamy ale dobrze kończyły :)
UsuńNo ale najważniejszy efekt końcowy :p
UsuńNie ważne jak kto zaczyna a jak kończy :p
UsuńO właśnie. Jestem tego samego zdania. :p Jak we wszystkim się to sprawdza :p
UsuńA do Wrocławia muszę się kiedyś koniecznie wybrać. Byłam tylko przejazdem.
Wrocław to fajne miasto i warto odwiedzenia :) Tylko w jeden dzień nie zobaczysz wszystkiego :p
UsuńA kto się wybiera w takie miejsca na jeden dzień :p
UsuńJa :p ale zwiedziłam tylko zoo i rynek, na inne atrakcje nie było czasu i chęci (bo upał był :P)
UsuńNo to faktycznie, upał to nieciekawie :p Ale kolejnym razem zwiedzisz inne miejsca :)
UsuńTo ja Ci życzę by te wszystkie Twoje życzenia się spełniały przez cały kolejny rok :)
OdpowiedzUsuńZwłaszcza w drugiej połowie bo na początku każdy się stara a później trochę gorzej :p
UsuńDziekuję :)
Na PGA też z A. mieliśmy jechać, ale troszkę nam nie wyszło. :)
OdpowiedzUsuńDla mnie 13stki są szczęśliwe. :)
Faunę takie podsumowanie roki, super się czytało. :)
Powodzenia w Nowym roku. :*
To spotkajmy się w przyszłym roku :D
UsuńDziękuję :* Czekam na Twoje podsumowanie ;)
Być może będziemy tam. :) ale jak będę to spotkanie obowiązkowo. :D
UsuńJa raczej nie robię. :D
A postanowienie noworoczne też będą? :)
UsuńNie daje sobie żadnych postanowień. :)
UsuńMoje życie to spontan. :P
Ja sobie bardzo lekkie wybrałam bo nigdy całości mi się nie udaje zrealizować :p
UsuńU mnie by to chyba musiało brzmieć "zjedz minimum jednego fast fooda w tyg. " i tego typu rzeczy. :D
UsuńWszystkiego Dobrego w Nowy Roku :) badz Szczesliwa :)
OdpowiedzUsuńOby nowy rok był dobry :) Dziekuję :)
UsuńInny byc nie moze :)
UsuńWłaściwie i tak wyszłaś na plus więc wszystko można uznać za pozytywne, w wypadku nic Ci się nie stało a i zachowujesz większą ostrożność.
OdpowiedzUsuńCo do Wrocławia to też marzy mi się tam wyjazd. Mam jakieś 120 km od Wrocławia matkę chrzestną, ale nigdy jakoś nie składało mi się żeby tam pojechać. ;)
Z tymi córeczkami i w ogóle dziećmi to jakiś wysyp. Moja "przyjaciółka" też urodziła w tym roku drugą córeczkę i nawet zostałam matką chrzestną. Moja koleżanka też urodziła a i kilka dziewczyn z byłej klasy w szkole zawodowej zostało mamusiami. ;)
Życzę Ci dużo zdrówka i miłości z Lubym. Cieszę się z Twojej nowej pracy, oby było Ci w niej tak dobrze jak w poprzedniej. ;*
Gdyby nie punkt 1 to byłby naprawdę w pełni udany rok :) a tak to na 80%. Ale było dobrze :)
UsuńNo wysyp niesamowity. I Royal Baby też :p
Szczęśliwego Nowego Roku :*
80% to i tak dużo. ;)
UsuńNiech się sypią, byle nie mnie. ;P
Wzajemnie. ;*
Samych szczęśliwych chwil w Nowym Roku ;)
OdpowiedzUsuńI wzajemnie :) Oby to był dobry rok :)
UsuńNajlepszego :)
OdpowiedzUsuńJeszcze bardziej lepszego niż poprzedni :)
UsuńTobie również, Kochana, wszystkiego dobrego! :)
OdpowiedzUsuńDużo zdrówka, szczęścia i miłości w nowym roku dla Nas :D :)
UsuńI świetnej pracy, o!
UsuńCo to był za festiwal? :D I czemu ja nic o tym nie wiem? :D
OdpowiedzUsuń35 kontroli policji? Rany boskie, ja odkąd mam prawko to mnie zatrzymali tylko raz! :D
Wiedziałam, że o to zapytasz :p
UsuńAkurat miałam taką trasę do pracy, koło wojska i tam sprawdzali tych wojskowych i mnie przy okazji :p
Nie wiedziałam, że jestem taka przewidywalna dla Ciebie :P Ale trochę się już znamy w końcu :P
UsuńTo juz chyba byłaś z tymi policjantami na "cześć" :D
Czyli było trochę strachu, niechcianej, niefajnej adrenaliny, ale i wiele dobrych chwil I oby każda czegoś nauczyła i przyniosła pożytek w 2016:)
OdpowiedzUsuńI oby nowy rok był jeszcze lepszy dla nas :)
UsuńOtóż to:)
UsuńMiałaś udany rok, tak jak ja :D
OdpowiedzUsuńTak na 80% to był udany rok :)
Usuńu mnie tak na 90% :)
UsuńNo to ładnie, było trochę upadków, ale to chyba jak u każdego, jednak obserwuję więcej wzlotów :D I tych drugich życzę Ci dużo dużo więcej w 2016 roku :)
OdpowiedzUsuńGratuluję Ci nowej pracy. :)
OdpowiedzUsuńOjej na prawdę nieźle Cię skontrolowali w tym roku. :D
Jak to dobrze, że mimo wszystko zawsze pojawiają się jakieś pozytywne chwile, które miło powspominać :) Dlatego właśnie lubię takie podsumowania :)
OdpowiedzUsuńWooow ale miałaś kontroli! Ja nie miałam jeszcze nigdy styczności z drogówką, choć całkiem niedawno myślałam że zarobię mandat, kiedy przekroczyłam prędkość o 15 mil... ale policjant mi pogroził tylko palcem i nawet mnie nie zatrzymał :D
OdpowiedzUsuń