Ciasteczka, czekolada, żelki, nachosy, prażynki, serniki, jabłeczniki, szarlotki, muffinki, babeczki, batony, wafelki, wafle, paluszki słone i z sezamem, krakersy, maślany popcorn, lizaki, dropsy, mentosy, cukierki, draże, pianki, precelki, budyń, kisiel, galaretka owocowa, pudding, praliny, guma rozpuszczalna, krem czekoladowy, dżem, herbatniki, omlety, pączki, donuty, orzeszki w karmelu, gofry, bita śmietana, biszkopty....
Tak, jestem typową kobietą. Chciałabym codziennie jeść słodycze a nie przytyć ani grama. Baa nawet chciałabym schudnąć. I tak ciągle jestem na diecie. A efektów ani widu, ani słychu. Zazdroszczę wszystkim dziewczynom, które mogą całą dobę pożerać wszystko co tylko wpadnie w ich ręce, a nie tyją wcale. Boś ja to raczej z tych dziewoi, które zjedzą kostkę czekolady a już tyją dwa kilo.
Patrzę na siebie w lustro i co widzę? Nogi, krótkie ale nie są złe. Nie za chude, nie za grube. Stwierdzam, że mogę śmiało nosić leginsy i sukienki. Pośladki okrągłe, jest za co złapać i na czym usiąść. Biust też niczego sobie, płaska nie jestem. Mogę skromnie napisać, że mam czym oddychać. Mam też naturalne wcięcie w talii. Tylko ten brzuch i boczki...
Mam prawidłową wagę co do mojego wzrostu. A co się z tym wiąże, mam też prawidłowy wskaźnik BMI. Ale chciałabym schudnąc tak z 5kg aby się lepiej poczuć. Aby zbędny nadmiar ciała nie wystawał mi spod bluzki. Wystarczy poćwiczyć parę miesięcy, codziennie. Aniołek na jednym ramieniu podpowiada mi: "Zdążysz do lata, tylko zacznij już dziś". Zaś diabełek na drugim ramieniu mówi: "Jeszcze zdążysz do lata, zjedz tą czekoladę".
Help, potrzebuję motywacji!
Tak, jestem typową kobietą. Chciałabym codziennie jeść słodycze a nie przytyć ani grama. Baa nawet chciałabym schudnąć. I tak ciągle jestem na diecie. A efektów ani widu, ani słychu. Zazdroszczę wszystkim dziewczynom, które mogą całą dobę pożerać wszystko co tylko wpadnie w ich ręce, a nie tyją wcale. Boś ja to raczej z tych dziewoi, które zjedzą kostkę czekolady a już tyją dwa kilo.
Patrzę na siebie w lustro i co widzę? Nogi, krótkie ale nie są złe. Nie za chude, nie za grube. Stwierdzam, że mogę śmiało nosić leginsy i sukienki. Pośladki okrągłe, jest za co złapać i na czym usiąść. Biust też niczego sobie, płaska nie jestem. Mogę skromnie napisać, że mam czym oddychać. Mam też naturalne wcięcie w talii. Tylko ten brzuch i boczki...
Mam prawidłową wagę co do mojego wzrostu. A co się z tym wiąże, mam też prawidłowy wskaźnik BMI. Ale chciałabym schudnąc tak z 5kg aby się lepiej poczuć. Aby zbędny nadmiar ciała nie wystawał mi spod bluzki. Wystarczy poćwiczyć parę miesięcy, codziennie. Aniołek na jednym ramieniu podpowiada mi: "Zdążysz do lata, tylko zacznij już dziś". Zaś diabełek na drugim ramieniu mówi: "Jeszcze zdążysz do lata, zjedz tą czekoladę".
Help, potrzebuję motywacji!
Ja w sumie chyba trochę jestem farciarą, bo potrafię wpieprzyć naprawdę wuchtę słodyczy, odżywiam się też nie najlepiej, niczego sobie nie odmawiam, a figurę mam w sumie dobrą.
OdpowiedzUsuńSkoro wagę masz prawidłową to pewnie przesadzasz. ;) Chociaż te słodycze to jednak trzeba byłoby ograniczyć. Tak dla zdrowia. Ale w żadne odchudzanie i diety się nie baw - cycki Ci tylko spadną, to będzie dopiero dramat! :D
No mam tylko wystający brzuch i boczki, i tyle :) no i właśnie boję się, że cycki mi spadną jak zacznę się odchudzać :/
UsuńNie odchudzaj się tylko zmień styl życia na zdrowszy - sylwetka sama przyjdzie. Wcale nie musisz od razu katować się ćwiczeniami i jakąś dietą, żeby lepiej wyglądać. Na początek ogranicz słodycze. To już będzie coś. Potem możesz wprowadzić jakieś ćwiczenia, generalnie ruch, ale najlepiej taki, który będzie Ci sprawiał przyjemność. Może rower czy coś.
UsuńSłodycze podobno idą właśnie w brzuch, więc ten Twój brzuszek to pewnie od tych słodkości :) Postaraj się ograniczyć słodycze, zobaczysz, że samo to dużo da. Ja też staram się to robić, ciężko jest, bo ja uwielbiam czekoladę i w ogóle czekoladowe rzeczy, no ale. Trzeba próbować^^
U mnie z ruchem nie ma problemy :) pracuję często w terenie więc mogę dziennie zrobić nawet 10km :) rower zostawiam na wiosnę i lato :) ale wypróbuję to bez słodyczy i zobaczę czy faktycznie bez tego też schudnę :) dzięki Mel za motywację :)
UsuńSpoko :)
UsuńA no chyba, że tak. Skoro ruch jakiś masz to najważniejsze - znaczy, że nie jest tak źle :) Tylko te słodycze nieszczęsne... Warto z nich zrezygnować, bo są chujowe dla organizmu. Ja się zastanawiam nad dietą oczyszczającą, ze względu na stawy, tyle, że wtedy nie będę mogła jeść kompletnie słodyczy i nie wiem czy wytrzymam. :P Dlatego teraz powoli się staram ograniczać te słodycze, mniej ich jeść po prostu, ale nie zawsze mi to wychodzi ;) Generalnie najlepiej robić to małymi kroczkami. Ja gdybym od razu odstawiła słodycze całkiem to jestem pewna, że po paru dniach rzuciłabym się na słodycze jak głupia i zeżarłabym ich jeszcze więcej niż zazwyczaj - bez sensu. A tak zjem na przykład pół czekolady zamiast całej i już jestem bliżej niż dalej do celu :D
Po połowie czekolady to chyba rzygałabym dalej niż widzę...
Usuń(interesujące :)) No zobacz, a ja nie rzygam :) Można? Można :D
UsuńKażdy jest inny, koleżanko droga i ma inną tolerancję na różne smaki.
UsuńMożna?
Można.
Co Ty nie powiesz :) Ja temu nie przeczę - to Ty powinnaś sobie to powiedzieć zanim napisałaś tamten komentarz :) Koleżanko droga :)
UsuńMogłabym się bawić w prowadzenie z Tobą dyskusji, ale...
UsuńAle brakuje Ci argumentów i jedyne co Ci pozostaje to zamilknąć :) W sumie dobry pomysł. Nie ma nad czym się rozwodzić :) To tylko pół czekolady :P
UsuńNie, po prostu nauczyłam nie przejmować się beleczym:)
UsuńSpokojnie dziewczyny :) jednemu wystarczy jedna kostka a drugiemu jedna tabliczka to mało :)
UsuńNie pomoce, bo sama za siebie nie mogę się zabrać. :(
OdpowiedzUsuńChociaż wiesz co? Cały ten tydzień nie miałam apetytu, przez co jadlam niewiele. I schudlam, widzę to. ;D
Aaa nachosy! Mam ochotę aż na nie...
Mam sobie wmówić brak apetytu? A raczej mojej rodzice? :D
UsuńJa uwielbiam te z Netto, zwłaszcza pikantne :D jem i popijam wodą bo ostre są :P
Nie koniecznie chyba się tak da. ;P
UsuńZ netto nie jadlam. :) ale lubię z Lidla i Kauflandu. :D
W bierze były też kozackie, ale to była jakaś edycja i były tylko 2 tyg. :(
Nie da rady :p obiadu nie zjesz Alicjo? chcesz sobie zniszczyć żołądek? :D
UsuńTo chyba nie chodziłam przez 2 tygodnie bo nie pamiętam :P mogłaś na zapas kupić :)
Haha. :D Mnie tam w domu nikt nie namawia. :D
UsuńDziś np. tata odgrzewał sobie obiad i do mnie `odgrzałem, możesz sobie nałożyć drugi raz`. Było godzinie po obiedzie, byłam jeszcze pełna... a mama do niego `Co ty myślisz, że wszyscy jedzą tyle co ty? Daj jej odpocząć`. :D
To jakoś w styczniu było. :P
Ale i tak najlepsze nachosy są w kinie. ! :D
A moim marzeniem jest waga 55kg przy wzroście 162cm. I miałabym wtedy biust i biodra <3
OdpowiedzUsuńNa biodra to chyba nie mamy wpływu :P
UsuńPracujesz coś na ten efekt?
Ja mam problem w drugą stronę. Od Dziecka wieczna niedowaga. Obecnie ważę 48kg. A jem dwa śniadania, obiad z jednego dania oraz dwie kolacje. Mam prawidłowe wyniki krwi i regularne miesiączki. Ale noszę najmniejsze rozmiary. Zero cycków i bioder! Mnie się podoba rozmiar M. Wtedy Kobieta jest szczupła oraz ma biust i biodra. Ja chyba naprawdę pójdę do Dietetyka. Co by przytyć 7kg <3
UsuńA jesz słodycze? :D
UsuńNałogowo to: pizzę, frytki, czipsy, białą czekoladę oraz lody. Taka szurnięta przemiana materii <3
UsuńMasz rewelacyjną przemianę materii :D Ale to pewnie w genach masz bo u mnie niestety - wszyscy mają za dużo ciałka :)
UsuńDokładnie! To kwestia genetyki. Moja Chrzestna ma 47lat. Urodziła trójkę Dzieci. I przy wzroście 165cm waży 52kg. Ale jeszcze lepsza jest moja Babcia czytaj Mama mojego Taty. Nie chcą Ludzie wierzyć, że urodziła czterech Synów oraz w wieku 82lat przy moim wzroście waży 55kg. Ja po prostu należę do tych rzadkich typów Kobiet, które mogą zjeść wszystko bez przykrych konsekwencji <3
UsuńZazdroszczę Ci :) więc mi pozostaje walki z własną wagą :)Tylko ja ważę 52kg przy wzroście 160cm a odbicie w lustrze to już zupełnie coś innego :(
UsuńTak już jest, że waga i wskaźnik BMI to jedno a budowa ciała oraz wymiary w biuście, pasie oraz biodrach to co innego. Ja mam 80cm biust, 64cm pas oraz 88cm biodra <3
UsuńNo niestety, albo się bierze za siebie, ćwiczy regularnie ( i to nie dwa tygodnie, tylko długo, długo, długo- to naprawdę potrafi wciągnąć) i zmienia styl żywienia ( i nie chodzi mi o diety, bo nigdy nie bawiłam się i bawić nie będę ), albo wpieprza się słodycze jak gąsior kluchy, a kałdun rośnie.
OdpowiedzUsuńJa innego rozwiązania nie widzę.
Chcesz mieć ładny brzuszek- odstaw słodycze.
Tez nie widzę innego ale chodzi o sam fakt motywacji bo co mam robić - to wiem :)
UsuńNo to ja mogę nią zostać- rusz dupkę, bo do wakacji faktycznie tylko 4 miesiące i brzuch może wylewać się z kostiumu kąpielowego:D
UsuńNawet bym się nie pokazała tak na plaży :)
UsuńPolecisz jakiś zestaw ćwiczeń?
Hmmmmmmmmmmmmmmmmmmm...
UsuńJa nie ekspert, ale bardzo polubiłam ćwiczenia z YT- zarówno Mel B, jak i dziewczyn z Popsugar, Tifaany Rothe też jest dobra, ostatnio katuję to:
https://www.youtube.com/watch?v=TLiYYpDBWtU
I resztę z Fitnessblender.
Tak naprawdę to każde ćwiczenie/aktywność jest dobra, ale musi być wykonywana systematycznie i długofalowo.
Tu nie ma "nie chcę mi się, może jutro, a może jak będzie już ciepło, a w ogóle to jestem taaaaaka leniwa". Tu trzeba zapierdalać i to od dziś:P
Mel B i TR znam chyba na pamięć :)i ćwiczyłam na nie ponad 3 miesiące i jakoś nie byłam zadowolona z efektów. Tzn były zbyt małe.
UsuńBo ćwiczenia to nie wszystko:)
UsuńTrzeba zacząć stosować dietę MŻ i NAPRAWDĘ odstawić słodycze albo przestać je wpieprzać tylko np. zjeść kawałeczek czekolady raz w tygodniu:D
Wydaje mi się, że mało jem ale faktycznie muszę racjonalnie spożywać posiłki. 5 razy dziennie ale mało :P
UsuńSpróbuj, bo warto. Widzę po sobie, no ale ja mam silną wolę:D:P
UsuńNie można też chlać piwska, bo od niego bęben też wypycha.
Kiedyś pół roku wytrzymałam bez slodyczy więc można :p
UsuńA za piwem jakoś niespecjalnie przepadam :)
A to dobrze, bo browar czy wóda są bardzo kaloryczne. Same odstawienie piwa zmniejsza już brzucho:)
UsuńA słodycze...pozwól, że rzucę moim ukochanym cytatem "Wszystko jest dla ludzi mądrych, a głupiemu...i zsiadłe mleko zaszkodzi.";)
Czyli- można wszystko, ale pewne rzeczy raczej rzadziej i mniej:)
kochana mam to samo co Ty :( i tak samo mam jak Ty :( ratunkuuu!
OdpowiedzUsuńMożna ktoś nas tutaj zmotywuje :)
UsuńRatunkuuu!
obyyy!! :)
Usuńja od samego patrzenia na czekoladę tyję pół kilo :P także spoko, nie jesteś sama ;) tylko u mnie tych -5kg dla lepszego samopoczucia musiałaby być wielokrotność...
OdpowiedzUsuńAle dobre i minus 5, dla własnego samopoczucia :)
UsuńOczywiście, ale minusy same się nie zrobią ;) A każda czekolada, pizza i lody tak bardzo kuszą :P
UsuńSkąd ja to znam... Tylko, że ja bym musiała zeszczupleć dużo więcej niż Ty.
OdpowiedzUsuńTo może zaczniesz ćwiczyć ze mną? :)
UsuńA to zależy co chcesz ćwiczyć;p
UsuńObecnie mam taki sam problem jak Ty! Niby wszyscy mówią mi że jest okej ale czuję że brzuszek powinien być bardziej płaski, tym bardziej że za miesiąc idę na ślub i kupiłam już sukienkę. Z innej beczki, powiedź mi bo się kurde zbieram jak nastolatka jak zapytać o coś faceta na którym mi zależy? Wiem że to głupie ale po prostu się boję jego odpowiedzi, niezależnie jaka ona będzie..
OdpowiedzUsuńPiątka :)
UsuńSpróbuj prosto z mostu. Do facetów nie ma co robić podchodów. Krótka piłka :)
Jak chcesz więcej popisać to napisz do mnie emaila :)
Podaj maila do siebie :)
UsuńTrzymam kciuki!
OdpowiedzUsuńWiadomo ze jesli odrzucisz od razu słodycze to nic nie da przy takiej ilości jaka jesz bo rzucisz sie dwukrotnie ;)
Rob to malymi kroczkami jedz o polowe mniej :)
A ja właśnie czytalam, że trzeba jeść mało ale często :)
UsuńHm... może pójdzie w cycki?
OdpowiedzUsuńJa tak chcem!!!
UsuńJa tyż.
UsuńZaczynałam miesiąc temu z wagą 77,1. Dzisiaj ważę 72,1. Jeżdżę na rowerku stacjonarnym, poza tym mniej jem, ale niczego jakoś specjalnie nie ograniczam. Prawie nie jem ziemniaków i chleba, no i słodkiego, do którego mnie nie ciągnie, bo biorę tabletki.
OdpowiedzUsuńBrawo :D a jakie tabletki bierzesz? :)
UsuńLinea Detox. ;)
UsuńSama straszliwie przytyłam po tym, jak zaczęłam chorować na tarczycę. Ani dietetyk nie pomógł, ani leczenie...póki co cieszę się, że przestałam tak straszliwie tyć. O zrzucaniu pomyślę, jak wszystko mi się ustabilizuje. Po prostu dla zdrowia.
OdpowiedzUsuńA za ciebie trzymam kciuki:)
Kochana, ja dzisiaj zjadłam kilogram cukierków, bo jestem przed okresem :) ale zrobię kilka przysiadów i będę miała sumienie spokojne :)
OdpowiedzUsuńDietami nie ma co się katować - życie na to jest zbyt krótkie :)
No podsumowanie jest jak wstęp: typowa kobieta :P
OdpowiedzUsuńJa mam tak samo ;p
to ja należę właśnie do tych, co jedzą i nie idzie w nic :D
OdpowiedzUsuńale ostatnio zaczęłam ćwiczyć - te endorfiny po wysiłku to nie mit, one naprawdę działają :D i choćby tylko dlatego warto posłuchać tego aniołka za uchem, zamiast diabełka ;)
I love your sweet blog design ;)
OdpowiedzUsuńMało jest takich kobiet jak opisujesz. Też bym tak chciała jeść i nic nie przybierać . Trzeba wszystko robić z głową. Trzeba powoli zmienić nawyki żywieniowe a raz w tygodniu dobrze jest sobie pozwolić na jeden nie zdrowy posiłek. Jak trudno ci tak czekać do tego dnia to zamień słodycze nie zdrowe na te zdrowsze np. gorzka czekolada z orzechami lub inne zastąpniki. No i się ruszać. Dobrą motywującą jest wspólne treningi z ukochanym lub koleżanką.
OdpowiedzUsuńTo ja mam szczęście należeć do tych, co jedzą jak chłop i tyją też jak chłop - czyli prawie nic. xD Chociaż odkąd chodzę do pracy, to jem mniej, bo czasu na to nie mam. Ale w weekendy nadrabiam.
OdpowiedzUsuńCo do motywacji - ostatnio w niedzielę poszłam biegać po zimie, bo mi żal słońca było, a potem przez dwa dni chodzić nie mogłam przez zakwasy. xD Także powoli, małymi kroczkami. :P
Skoro chcesz zgubić brzuch możesz zacząć od brzuszków - chociażby 20 dziennie na początek. Zajmie Ci to max 10 minut, a efekty zaczniesz szybko zauważać, tak samo jak zaczniesz sama dokładać sobie liczbę powtórzeń. :) Ja podczas zimy robiłam po 60 dziennie, co by formy nie stracić. :D Trzymam za Ciebie kciuki i porywam Twego diabełka - teraz musisz ćwiczyć! ^^
Skąd ja znam te diabełki siedzące na ramieniu ;) Najważniejsze to zamiast diet i głodówek wybierać zdrowe produkty i się dużo ruszać. Nie ma tu miejsca na drogę na skróty niestety :/
OdpowiedzUsuńNie wiem co moze byc dla Ciebie motywacja, ale proponuje albo cwiczenia albo dieta i musisz miec bardzo silna wole :) zero slodkosci, duzo wody, silna wolna i zrzucisz tyle ile potrzebujez....a kolejna rada sporbuj pokochac siebie taka jaka jestes a bedzie oK :)
OdpowiedzUsuńAni słowa o diecie, bo zrobi mi się smutno i zjem czekoladę :P
OdpowiedzUsuńJa zdecydowanie też potrzebuję motywacji bo u mnie to dno i 10 metrów mułu...
OdpowiedzUsuń