Przejdź do głównej zawartości

W 2016 mój chłopak mi się oświadczy

Wszystko zaczęło się od ostatnich świąt Bożego Narodzenia, gdy siostra Lubego zaręczyła się ze swoim chłopakiem (pomijam fakt, że jest młodsza i krócej jest w związku ale okej). Potem zaręczali się bohaterowie ulubionych seriali, książek i nasi znajomi. I gdy już z Lubym byliśmy zmęczeni tym tematem to jego przyjaciel Kudłaty wysłał mi zaproszenie na jednym z portali społecznościowym na wydarzenie o treści "W 2016 mój chłopak mi się oświadczy".

I wtedy coś poprzestawiało się w mojej główce. Zapragnęłam też być żoną. Zaczęłam wypytywać zamężne koleżanki ile pieniędzy potrzeba, co należy załatwić, o czym nie zapomnieć itp. Wstępnie ustaliłam listę gości i wyliczyłam ile musimy pracować aby zarobić na wesele. Znalazłam nawet idealną datę w kalendarzu na nasz wielki dzień. Ogólnie moje myśli zaczęły żyć ślubnym tokiem, że aż każdej nocy śnił mi się nasz idealny ślub. Pif paf!

Zaczęłam nawet rozmawiać z Lubym na temat ślubu. Tylko raz jest tak, że snuje ze mną wielkie plany, a drugiego dnia szybko zmienia temat. No tak, zapomniałam, że nie mogę zmusić mojego faceta do ślubu. Chcę aby to była jego przemyślana decyzja, że on też już chce. Bo chce ale kiedyś, obecnie jeszcze nie jest gotowy. Najpierw musi skończyć studia i znaleźć pracę bo nie mamy żadnych środków finansowych na takie wielkie wydarzenie.

I wiem, że teraz nawet nie mam na co czekać. A powód jest zupełnie banalny - nie znam swojego rozmiaru. Mam mnóstwo łańcuszków, kolczyków, bransoletek i ani jednego pierścionka! Muszę się kiedyś wybrać do jubilera i dobrać odpowiedni rozmiar. I wtedy mogę zacząć czekać na pierścionek :) Czy to się zdarzy w tym roku? Zobaczymy :)

Komentarze

  1. rozmiar można wymienić :) u mnie tak było ;-) także mam nadzieję, że to nastąpi w tym roku czego Ci bardzo życzę :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wystarczy, że będzie musiał wybrać jakiś, więc wolę mu ułatwić i chociaż rozmiar podać :)

      Usuń
    2. ale Ty Go musisz kochać ;-)

      Usuń
    3. haha :D no kocham ale chcę też aby się wykazał chłopak :)

      Usuń
    4. a może Cię tak zaskoczy, że się nawet nie będziesz spodziewać :D

      Usuń
    5. Kiedyś mi powiedział, że nie oświadczy mi się w walentynki, na moje urodziny i na święta bo wszyscy tak robią :P

      Usuń
  2. Teraz macie najpiękniejszy czas...zaręczyny, ślub to cała otoczka, która znika w późniejszym szarym życiu. Wiem co mówię :). Mimo wszystko są to piękne momenty i życzę Ci by się spełniły.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To jeszcze wszystko przede mną więc jeszcze się tym nacieszę (mam nadzieję) ;)
      dziękuję :)

      Usuń
  3. Boże...jestem jakimś freakiem, ale nigdy nie miałam parcia na pierścionek na palcu...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja przez 20 parę lat też nie miałam, aż do teraz :(

      Usuń
    2. Każdy ma inne cele życiowe i priorytety:0
      ja mam te inne;)

      Usuń
    3. A kto powiedział, że to mój priorytet?
      Bardziej marzenie, a nie cel :) A poza tym ślub nie może być moim celem życiowym, gdyż sama go nie zrealizuje, potrzeba drugiej osoby - tak mówi współczesna psychologia :)

      Usuń
    4. No to w takim razie- to nigdy nie było moim marzeniem, o:)

      Usuń
    5. A jakie masz marzenia? :)

      Usuń
    6. Dokończyć podróż po Norwegii, zobaczyć Korfu, przebiec półmaraton, kupić chałupkę na Mazurach...
      Pierścionka tam nie ma:D

      Usuń
    7. Na Mazurach komary są, nie polecam :D

      Usuń
    8. Na Mazurach jest cudnie, a jak ktoś ma stracha przed komarami, to niech nie jeździ:P
      W sumie, o wiele więcej komarów jest w mojej wsi niż kiedykolwiek było, jak jeżdziłam na Mazury:D

      Usuń
    9. W sumie nigdy nie byłam na Mazurach ale zawsze mi się kojarzyły z komarami :P
      Byłaś w Norwegii?

      Usuń
    10. To jak nie byłaś, to skąd wiesz, jak tam jest naprawdę i że nie polecasz?
      Ja byłam wielokrotnie i serio- bardziej się bałam kleszczy niż przejmowałam komarami- Off często załatwiał sprawę.

      Byłam dwa razy...kraj-poezja.

      Usuń
    11. Typowa baba z Polski ze mnie wyszła - nie znam się to się wypowiem :p

      Usuń
    12. Hahahaha:D
      Dużo ludzi tak ma, nie tylko z Polski:)
      Wiesz co? Jak kiedyś będziesz miała okazję, to jedź na te mazury- tylko tam gdzie cisza, spokój i nie ma "bydła".
      Też się zakochasz.

      Usuń
  4. Ja tez nie znam swojego rozmiaru. :P a A. mi się ostatnio pytał jaki mam, a później mnie wyśmiał, ze nie wiem. :D
    Tez bym chciała... Ale wiem, że w tym roku to nie nastąpi. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciebie już pytał A. mój Luby mnie nie pytał :p teraz wyciągnij wnioski :P

      Usuń
    2. Pytał bo zobaczyłam jakąś reklamę z pierscionkiem za 150 tysięcy :D i zspytalam czy mi kupi. A on, że jak go będzie stać to tak. A ja coś palnęłam, że takiego drogiego nawet bym nie chciała, ale on i tak żadnego pierścionka nie chce mi kupić.
      A on wtedy cos w stylu : dobra, kupiec Ci, jaki masz rozmiar? :P
      Także wiesz XD gadanie takie.
      Nawet jak mi kupi, to nie będzie to pierścionek zaręczynowy. :)

      Usuń
    3. Co wy za reklamy oglądanie :) mój stwierdził, że nie ma pieniędzy i tyle w temacie :)

      Usuń
    4. Na face mi wyskoczyła jakąś sponsorowana reklama aparatu i tam był taki. :)

      Ja sadze, że dla A. pieniądze to nie problem, a chęci.

      Usuń
    5. To już postęp bo u Mojego brak i tego i tego.

      Usuń
    6. Ale i tak stoimy w tym samym miejscu. Ale ty chociaż wiesz, że kiedyś to nastąpi. Ja tego nawet nie wiem.
      Chociaż kiedyś podstępem go zapytalam, to twierdził, że zamierza mi się oświadczyć.

      Usuń
    7. Każdy tak twierdzi:D
      No dobra, prawie każdy - na takie pytanie to najbezpieczniejsza odpowiedź, jeśli facet chce dożyć następnego dnia.
      Ryzykanci- ci to mogą jeszcze parsknąć śmiechem przy odpowiedzi.

      Usuń
    8. Clodii - I znając moje szczęście to Ty będziesz pierwsza :)

      Usuń
    9. Katarina - skoro chce rozmawiać o ślubie to raczej nie wyklucza takiej opcji

      Usuń
    10. Oduczyłam się już zwracać uwagi na gadanie, uznaję czyny i tylko czyny:)

      Usuń
    11. A zakład, że ty będziesz pierwsza? :)
      Ja wiem, że mój A. ma nie miłe doświadczenie w tych sprawach i mnie to szybko nie spotka.
      Raczej dopiero jak zacznie się planowanie jakiegoś ślubu. Dopiero wtedy.

      Usuń
    12. Katerina - Gadka szmatka. Nie wiesz jakie kto ma relacje w związku i nie wiem po czym sugerujesz, że facet nie miał by dożyć następnego dnia.
      Może Twój by nie dożył jakby odpowiedział nie po Twojej myśli. A mój nie.

      Usuń
    13. Może i nie wiem, ale trochę przeżyłam, nasłuchałam się- obu stron i napatrzyłam.
      I wiem, jak potrafią gadać faceci, żeby czasem uciąć ten temat:)

      Usuń
    14. Ale nie znasz każdego faceta. ;)

      Usuń
    15. I dziękuję za to Bogu!

      Usuń
    16. Niektórzy faceci są inni. A przynajmniej mam taką wielką nadzieję :D

      Usuń
    17. Ciężko spotkać dwóch takich samych. :)

      Usuń
    18. Chyba nie ma.dwóch identycznych pod względem charakteru, zachowań itp. :)

      Usuń
    19. Znam parę par bliźniaków ( taka praca )- NIGDY nie są identyczni, jeśli chodzi o charakter;)

      Usuń
  5. Z rozmiarem nie jest tak łatwo ;-) różne sklepy oferują różne rozmiarówki. U mnie okazało się że 10 z Apartu to 8 u innego jubilera ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie strasz :O nie wiedziałam :(

      Usuń
    2. U mnie tak się zdarzyło ;-) wg rozmiarówki z Apartu mój rozmiar to 10, natomiast pierścionek zaręczynowy mam rozmiar 8 :-) ale z reguły panie w salonach jubilerskich wszystko wiedzą i doradzają :-) masz już jakiś 'wymarzony' pierścionek ? Kolor, kształ, kamień ? :-)

      Usuń
    3. Szczerze? To nie mam :) Ale raczej mały kamień bym chciała ;)

      Usuń
  6. Dlaczego wszyscy chcą się zaręczać czy hajtać? Teraz jeszcze idzie wiosna to w ogóle... :D A ja nie potrafię poradzić sobie z facetem, który jest bardzo wkurzający często. A tak serio to zazdroszczę Ci że masz już swoją drugą połówkę. Oo nawet bardzo Ci tego zazdroszczę. Ja głupia bawię się w coś co już kiedyś był i to mnie strasznie dołuje obecnie. No ale co tam :) Za dwa tygodnie idę na ślub! Kupiłam sobie śliczną sukienkę i jeszcze ładniejsze buty!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha :p też to przeżywałam co walentynki, święta, dzień kobiet itp :P
      Czyj ślub?
      Ciągle ten sam facet? :(

      Usuń
    2. Ten sam... Przed chwilą dowiedziałam się że nie mam partnera na ślub... Super, nie wiem co mam teraz robić a ślub za niecałe dwa tygodnie...

      Usuń
    3. Ja na studniówkę znalazłam tydzień przed więc nie ma rzeczy niemożliwych :)
      Nie masz kolegów? Dalszych kuzynów? Przystojnego trenera z silowni? :)

      Usuń
    4. No nie wiem, dzisiaj nie chce mi się myśleć bo przez to wszystko boli mnie tak głowa że się ruszyć nie mogę i nie chce mi się myśleć.
      ślub jest kuzynki a za miesiąc mojego brata! Tu już muszę się postarać o normalnego partnera - patrz koleś który od jakiegoś czasu mnie sobą oczarował. Szkoda że teraz nie może iść bo z nim byłoby cudownie...

      Usuń
    5. A dlaczego nie może? Podał racjonalny powód?

      Usuń
    6. Ten partner nie może i podał mi powód, akurat tego głupiego dnia zaczyna swój kurs na którego wydał kupę kasy i nie może go opuścić. No cóż, jakoś to przebolałam, zresztą majowy ślub będzie ważniejszy. A póki co na ten nie chce mi się iść..

      Usuń
    7. To masz jeszcze jakiś miesiąc czasu :) zawsze możesz zaryzykować i pójść z nieznajomym :)

      Usuń
    8. Hmm nie wiem czy stać mnie na takie ryzyko. Szczerze przez dwa dni to miałam gdzieś inne sprawy były ważniejsze no i dużo roboty. NO i w końcu mogłaby przyjść normalna wiosna bo coś dziwna jest.

      Usuń
  7. Ja jestem zaręczona, a to nie zmienia faktu, że nie wiem kiedy będę żoną. Mój narzeczony stwierdził, że na wszystko przyjdzie czas i że raczej to będzie gdzieś w granicach naszej 30. No cóż, chyba sama mam za duże parcie na ten ślub, ale chyba byłoby mi łatwiej gdybyśmy byli parą a nie narzeczonymi.
    Ale Tobie życzę, żebyś się w końcu doczekała tego pięknego i wymarzonego pierścionka:) Ale mówię Ci, nie ma co się spieszyć;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie ja mam parcie, żeby wszystko się wydarzyło przed 30 :) nie wiem dlaczego bo to jest magiczna liczba ale chciałabym :)

      Usuń
    2. A podobno po 30 odczuwa się bycie kobietą w 100%;p

      Usuń
    3. Czyli po ślubie i po pierwszym porodzie :D

      Usuń
    4. Przeczytałam "po pierwszym rozwodzie":D

      Usuń
    5. Tego nie wiem;p Ale bardzo możliwe;p

      Usuń
    6. Noel to zobaczymy za 10 lat czy się sprawdziło :P

      Usuń
    7. W moim przypadku znacznie szybciej;p Bo już za 4 lata skończę 30.

      Usuń
    8. Ej, ja to ja pierwsza będe miała 30 :(

      Usuń
    9. Napisałaś za 10 lat, więc myślałam, że jesteś młodsza;p
      Zmień nastawienie:)

      Usuń
  8. Jeszcze kilka tygodni temu sama pisałam na ten temat, pamiętasz? :D Na dodatek, ja też mam tylko pierścionki z komunii chyba albo nawet z chrzcin a ostatni raz na palcu je miałam może... cztery lata temu? :D Teraz mi głupio jakiś założyć, skoro wszyscy wiedzą, że nie noszę ;p Nawet jak chciałabym to się boję, że to może być odczytane jako aluzja do Ciacha i tak jakoś... to śliski grunt ;p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pamiętam bo sama chciałam o tym napisać ale mnie wyprzedziłaś :D
      Ja to bym się chyba źle czuła z pierścionkiem na palcu, sama nie wiem :P
      kiedyś marzyłam, że będę nosiła obrączkę na łańcuszku, tak jak noszą chirurdzy :)

      Usuń
    2. Ja też boję się, że zgubię pierścionek, bo mam do tego talent właśnie ;)

      Usuń
    3. Ale bez pierścionka to tak głupio, co nie? :D

      Usuń
    4. Ja noszę jeden pierścionek z swojej komunii, a drugi od siostry. Nie ściągam ich nigdy! A noszę już dobre pare lat.. 6 to na pewno ;) Jak w szpitalu kazali ściągnąć, to czułam się jakby mi palec ucięli, więc to kwestia przyzwyczajenia ;)

      Usuń
    5. Ano pewnie tak jest :) A do wszystkiego idzie się przyzwyczaić :)

      Usuń
    6. Owszem, tylko do niczego się nie przyzwyczajamy od razu ;p Ile pierscionków nam przyjdzie zgubić? :D Starczy im cierpliwości nam się oświadczać? :D

      Usuń
    7. Raz w życiu zdarzyło mi się, że jeden mi spadł... na szczęście się znalazł! ;D
      A prawie zawału nie dostałam ;P

      Usuń
  9. Najgłupsze wydarzenie jakie może być, ale facebook raczej ma w większości taki poziom...
    Jeśli Twój mężczyzna nie pracuje i studiuje (zapewne dziennie) to nawet nie wspominaj o niczym. Nie stać go a przecież nie powie "mamo, tato daj mi pieniążki na pierścionek" :P Pierścionek to najmniejszy problem, ślub w sumie też jak nie chce się wydawać na niego milionów i się kredytować, ale to co potem jest dużo trudniejsze, trzeba znaleźć mieszkanie (i to nie te z rodzicami) tylko własne, a to wszystko kosztuje, życie kosztuje :)
    Ja nie myślałam o zakładaniu rodziny, małżeństwie czy pierścionku, ale stało się tak,że jak mój mężczyzna stał się dojrzały i odpowiedzialny sam za siebie (czytaj zaczął pracować i w pełni się sam utrzymywać) po prostu zakupił mi pierścionek i rozmiaru nie znał :P To nie był żaden problem :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Żeby nie było - nie wzięłam w tym udziału :)
      No wiesz, ja sobie pomarzyć mogę a realnie wiem jak wygląda sprawa. Wesele to bardzo odległa sprawa, bo zanim zarobimy to trochę czasu minie. A na pierścionek mógłby znaleźć fundusze bo ma swoje małe źródło zarobku ale nie cisnę go w tym temacie. A przynajmniej nie do czasu, póki studiuje :0 taka dobra jestem :P

      Usuń
    2. My byliśmy szaleni, bo po prostu powiedział, że chce mnie za żonę i poszliśmy do USC i tyle :P a pieniądze zostawiliśmy na mieszkanie, wesele to koło 30 tysięcy, prawie tyle co wkład własny do mieszkania, żal :)
      Ale to są małe fundusze :P

      Usuń
    3. A kiedy Ci się oświadczył?
      Eee za 15 tysięcy też można zrobić weselicho :)

      Usuń
    4. Oświadczył... Raczej to było jak danie pierścionka :P ale całkiem urocze. Po 4 latach znajomości naszej (ale nie od początku byliśmy parą), ale zaraz zostałam jego żoną :)
      Chyba na 20 osób weselicho :P my rozkminialiśmy weselę i sprawdziliśmy koszty... I przyjęcie wyszłoby nas 10 tysięcy więc stwierdziliśmy, że nie chcemy nawet przyjęcia.

      Usuń
    5. I to był wasz dzień a nie ciotek i wujków, których nigdy na oczy się nie widziało :)

      Usuń
    6. Dokładnie :) Nawet poszliśmy sobie na pizze :P Byłam bardzo szczęśliwa, nie oszczędzaliśmy co prawda na obrączkach czy na swoim ubraniu ale na wystawnym przyjęciu już tak, teraz mamy zapas pieniędzy :)

      Usuń
    7. Wyobrażam sobie młodą parę na łóżku z dolarami :D

      Usuń
    8. Dolarów nie mamy i trzymamy je w banku :P Czekając by wydać na nasze mieszkanko :P

      Usuń
    9. A już macie jakieś upatrzone? Czy to na razie faza planów? :)

      Usuń
    10. Ciągle patrzymy na mieszkania, bo pieniądze są tylko tak wahamy się, na pewno miesiąc-dwa i się na coś zdecydujemy :)

      Usuń
  10. Mój mąż oświadczył mi się po trzech miesiącach znajomości, a pierścionek wybrałam sobie sama idąc z mężem do jubilera.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja też musiałam iść do jubilera i zmierzyć rozmiar, na wyraźne życzenie mojego chłopaka - tyle, że prosił o to prawie rok wcześniej - zanim nastąpiły oświadczyny. xD Ale w końcu nastąpiły. :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale sama byłaś czy z Nim? :)

      Usuń
    2. Zmierzyć? Poszłam kiedyś po zajęciach ze współlokatorką do Apartu. :D Ale na jego wyraźną prośbę. :P

      Usuń
    3. Jeden z blogerów mi tutaj skomentował, że rozmiarówka z Apartu różni się od innych jubilerów :P

      Usuń
    4. Moja się nie różniła. :P Miało być 13, jest 13 i z palca nie leci. :P

      Usuń
  12. Tylko pamiętaj o jednym, poczekaj, nie stawiaj mu ultimatum, bo to może być droga do jednego wielkiego nieszczęścia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ktoś też już mi dał złotą radę, która brzmiała, żeby nie stawiać ultimatum więc biorę sobie ją do serca :)

      Usuń
  13. Z tego co piszesz wynika, że Twojemu facetowi (zresztą, jak każdemu) nie spieszy się do ślubu. Skoro zmienia temat, nie jest na to gotowy to moim zdaniem nie powinnaś sobie robić zbyt wielkiej nadziei. Jeżeli teraz nie jest gotowy to kilka miesięcy chyba mu nie wystarczy, żeby podjąć taką decyzję. Ty już zastanawiasz się nad kiecką i rozmiarem pierścionka, a on nawet nie chce o tym rozmawiać... To chyba nie tak powinno wyglądać, czyż nie?


    Swoją drogą, kompletnie nie rozumiem kobiet, dla których tak strasznie ważny jest ten pierścionek na palcu i jakiś papierek. Ja tam bym wolała cieszyć się, że tego kogoś mam, że jest dobrze, a nie zastanawiać się "kiedy się oświadczy". Może nigdy. Życie bywa przewrotne, nikt nie jest na zawsze - nie ma co się zastanawiać tylko cieszyć się z tego co jest tu i teraz, z tego, że macie siebie i jest wam ze sobą dobrze!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale ja wiem, że nie jest gotowy. I to, że mam jakieś tam marzenia to nie znaczy, że nie patrzę realistycznie i wiem, że może w tym roku nic się nie zdarzyć :)

      Usuń
  14. Kochana, Ty się rozmiarem palca nic nie przejmuj! Swego czasu mojego Łukasza bardzo to interesowało a że ja pierścionków nie noszę to mu powiedziałam, że chłopak koleżanki poszedł do jubilera i sprzedawczyni na podstawie wzrostu i wagi jego lubej wybrała pierścionek idealny :D Temat się skończył a po dwóch miesiącach bach! pierścionek. Skubany :D
    Więc i Ty się doczekasz :*

    OdpowiedzUsuń
  15. Śluby są przereklamowane :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Do zawarcia związku małżeńskiego konieczna jest jakaś minimalna stabilizacja, żeby mieć gdzie mieszkać i za co żyć. Ale poza tym trzeba wiedzieć czego się chce i do czego znajomość zmierza.

    Obecnie można podać wiele przykładów gdzie huczne śluby kończyły się jeszcze huczniejszym rozwodem.

    OdpowiedzUsuń
  17. Faceci boją się takich kroków, tak samo jak decyzji o posiadaniu dziecka. Chyba to już siedzi w ich naturze. A my kobiety marzymy o stabilizacji po prostu, deklaracji w każdy możliwy sposób.

    OdpowiedzUsuń
  18. Śluby jak śluby, u mnie jest pełno dzieci... Wczoraj rozmawiałam o tym z przyjaciółką - wszyscy mają brzuchy, kupują wózki albo idą na pierwsze wiosenne spacery z Maluchami...

    A poza tym to myślę, że nie ma się co spieszyć. Przyjdzie czas, oboje będziecie gotowi... Nic na siłę i nic dlatego, że "wszyscy noszą pierścionki" ;)

    OdpowiedzUsuń
  19. Na pewno się doczekasz i pierścionka, i ślubu. Wszystko w swoim czasie. :)

    OdpowiedzUsuń
  20. rozmiar to zawsze można wymienić;p znam nie jedną dziewczynę, która wymieniała. Doczekasz się raz dwa wszystkiego, obaczysz:)
    Sandicious

    OdpowiedzUsuń
  21. I pewnie zrobi to w najmniej oczekiwanym momencie, kiedy nie będziesz się tego w ogóle spodziewać. Warto czekać na takie wydarzenie <3

    OdpowiedzUsuń
  22. Ano, zmusić nikogo nigdy nie można XD A ja nawet o ślubie nie myślałam, a mi się mój oświadczył XD

    OdpowiedzUsuń
  23. Nikogo nie można do niczego zmusić to prawda -ale część z moich znajomych wzięła ślub po nieco 2 latach znajomości i nie ma sensu czekać nie wiadomo ile np. 5 czy więcej lat a potem każdemu się znudzi i każdy idzie w swoją stronę

    OdpowiedzUsuń
  24. W sumie lepiej tak trochę poczekać z tak ważną decyzją, niż działać pod presją :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Nawet jesli piersionek byłby w nieodpwowiednim rozmiarze po zareczynach mozna zmienic jego rozmiar....ale z takimi decyzjami nie trzeba sie spieszyc, a nawet jesli juz dojdzie do zareczyn od razu nie musi byc slub...ja bylam narzeczona ponad 3 lata, z roznych przyczyn i wzgledow...
    P.S. dotarł list?

    OdpowiedzUsuń
  26. ja swojemu podałam rozmiar, a i tak kupił inny także wiesz;p na właściwy palec nie wejdzie, z tego "obrączkowego" spada... ale liczy się gest w sumie ;) i mimo że gadaliśmy o tym tyle razy, ze jeszcze nie, ze zaczekamy, to i tak mnie strasznie zaskoczył wcześniej, wiec może Twój mężczyzna też coś wykombinuje :)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Pod gradobiciem pytań #2

Zapraszam na drugą część odpowiedzi z Q&A :) Pytania od oironio: 46. Jak miała na imię Twoja pierwsza miłość? Hubert :) 47. Ile miałaś lat, gdy przeżyłaś swój pierwszy pocałunek?   16 lat :) 48. Jakie kolory włosów miałaś w swoim życiu na głowie? Blond, czarne, rude, brąz, kasztan, gorzka czekolada, mahoń - wszystkie standardowe. Nigdy nie miałam kolorowych :)  49. Marzyło Ci się kiedyś, żeby zrobić sobie jakąś niebanalną fryzurę? Tak, marzyły mi się zielone włosy. Może kiedyś odważę się na taką zmianę.  50. Masz tatuaż? Nie mam ale chciałabym. Miałam zrobić jak zdam prawo jazdy. Od 3 lat wiję się jak wąż :)  51. Jakie jest Twoje nastawienie do tatuaży i piercingu ? Nie mam nic tatuaży i piercingu. Ale nie chciałabym mieć wytatuowanego całego ciała. Jeśli tatuaż dla mnie to taki mały, skromny i intymny :)  52. Ulubiona bajka z dzieciństwa? Kaczor Donald :)  53. Bajka, której nienawidziłaś, a może się bałaś? Mulan :) nie w...

Kompromisy

Gdy Luby zapowiedział, że idziemy do kina na film o jego ukochanej grze komputerowej to nie miałam innego wyjścia. Musiałam iść. Zwłaszcza, że On był ze mną w grudniu na "Listach na M2". Warcrafta jako grę też bardzo lubię, wbiłam nawet 60 level ale żeby od razu oglądać film? Ale czego się nie robi świętego spokoju w związku? No to pojechałam z Nim na " Warcraft:Początek ". A film był rewelacyjny! Dwa zwaśnione królestwa - Horda i Przymierze toczą walkę przeciwko sobie. Jedni o przetrwanie gatunku, drudzy o bezpieczeństwo. Myślałam, że co chwilę będę się pytać o co w nim chodzi a tymczasem produkcja była zrozumiała nawet dla tych osób, którzy nie grają w tą grę. No i ten efekt 3D. Ogólnie byłam mega zadowolona, że widziałam ten film. Tylko Luby nie był do końca zadowolony bo gdyż widział dużo różnic między książką a filmem. No cóż, jak przeczytam książkę to wtedy z nim podyskutuję na ten temat. Po filmie poszliśmy na zakupy. I zaliczyliśmy kolejny kompromis bo p...

Jak wiązać sznurówki?

Kiedyś jedna kobieta powiedziała mi, że źle wiąże sznurówki. Zdziwiłam się bo przecież miałam idealne kokardki przy moich ulubionych trampkach. A ona, że ja wiąże na dwie kokardki, jak dzieci w przedszkolu. A powinnam na jedną kokardkę, bo tak robią ludzi dorośli. No cóż, okazało się, że nie jeszcze dorosłam bo źle wiąże sznurówki. Moja kuzynka stwierdziła kiedyś, że nie jestem prawdziwą kobietą bo obieram ziemniaki obieraczką do warzyw. Mój błąd - powinnam obierać takim małym nożykiem, jak wszystkie w Polsce gospodynie domowe. I to nie ma znaczenia, że obieraczką jest mi łatwiej i szybciej. Powinnam nożykiem i już. Moja Mama zawsze mi powtarza, że najlepiej wieczorem naszykować sobie ubrania na dzień jutrzejszy. Ale co z tego, skoro rano mam już zupełnie inną koncepcję ubioru niż jakieś 7 godzin temu? Mogę planować cały czwartek, że w piątek ubiorę się w kremowe spodnie i marynarską bluzkę. A w piątkowy poranek i tak wyjdę z domu w pomarańczowej sukience. ...