Wszystko zaczęło się od ostatnich świąt Bożego Narodzenia, gdy siostra Lubego zaręczyła się ze swoim chłopakiem (pomijam fakt, że jest młodsza i krócej jest w związku ale okej). Potem zaręczali się bohaterowie ulubionych seriali, książek i nasi znajomi. I gdy już z Lubym byliśmy zmęczeni tym tematem to jego przyjaciel Kudłaty wysłał mi zaproszenie na jednym z portali społecznościowym na wydarzenie o treści "W 2016 mój chłopak mi się oświadczy".
I wtedy coś poprzestawiało się w mojej główce. Zapragnęłam też być żoną. Zaczęłam wypytywać zamężne koleżanki ile pieniędzy potrzeba, co należy załatwić, o czym nie zapomnieć itp. Wstępnie ustaliłam listę gości i wyliczyłam ile musimy pracować aby zarobić na wesele. Znalazłam nawet idealną datę w kalendarzu na nasz wielki dzień. Ogólnie moje myśli zaczęły żyć ślubnym tokiem, że aż każdej nocy śnił mi się nasz idealny ślub. Pif paf!
Zaczęłam nawet rozmawiać z Lubym na temat ślubu. Tylko raz jest tak, że snuje ze mną wielkie plany, a drugiego dnia szybko zmienia temat. No tak, zapomniałam, że nie mogę zmusić mojego faceta do ślubu. Chcę aby to była jego przemyślana decyzja, że on też już chce. Bo chce ale kiedyś, obecnie jeszcze nie jest gotowy. Najpierw musi skończyć studia i znaleźć pracę bo nie mamy żadnych środków finansowych na takie wielkie wydarzenie.
I wiem, że teraz nawet nie mam na co czekać. A powód jest zupełnie banalny - nie znam swojego rozmiaru. Mam mnóstwo łańcuszków, kolczyków, bransoletek i ani jednego pierścionka! Muszę się kiedyś wybrać do jubilera i dobrać odpowiedni rozmiar. I wtedy mogę zacząć czekać na pierścionek :) Czy to się zdarzy w tym roku? Zobaczymy :)
I wtedy coś poprzestawiało się w mojej główce. Zapragnęłam też być żoną. Zaczęłam wypytywać zamężne koleżanki ile pieniędzy potrzeba, co należy załatwić, o czym nie zapomnieć itp. Wstępnie ustaliłam listę gości i wyliczyłam ile musimy pracować aby zarobić na wesele. Znalazłam nawet idealną datę w kalendarzu na nasz wielki dzień. Ogólnie moje myśli zaczęły żyć ślubnym tokiem, że aż każdej nocy śnił mi się nasz idealny ślub. Pif paf!
Zaczęłam nawet rozmawiać z Lubym na temat ślubu. Tylko raz jest tak, że snuje ze mną wielkie plany, a drugiego dnia szybko zmienia temat. No tak, zapomniałam, że nie mogę zmusić mojego faceta do ślubu. Chcę aby to była jego przemyślana decyzja, że on też już chce. Bo chce ale kiedyś, obecnie jeszcze nie jest gotowy. Najpierw musi skończyć studia i znaleźć pracę bo nie mamy żadnych środków finansowych na takie wielkie wydarzenie.
I wiem, że teraz nawet nie mam na co czekać. A powód jest zupełnie banalny - nie znam swojego rozmiaru. Mam mnóstwo łańcuszków, kolczyków, bransoletek i ani jednego pierścionka! Muszę się kiedyś wybrać do jubilera i dobrać odpowiedni rozmiar. I wtedy mogę zacząć czekać na pierścionek :) Czy to się zdarzy w tym roku? Zobaczymy :)
rozmiar można wymienić :) u mnie tak było ;-) także mam nadzieję, że to nastąpi w tym roku czego Ci bardzo życzę :*
OdpowiedzUsuńWystarczy, że będzie musiał wybrać jakiś, więc wolę mu ułatwić i chociaż rozmiar podać :)
Usuńale Ty Go musisz kochać ;-)
Usuńhaha :D no kocham ale chcę też aby się wykazał chłopak :)
Usuńa może Cię tak zaskoczy, że się nawet nie będziesz spodziewać :D
UsuńKiedyś mi powiedział, że nie oświadczy mi się w walentynki, na moje urodziny i na święta bo wszyscy tak robią :P
UsuńTeraz macie najpiękniejszy czas...zaręczyny, ślub to cała otoczka, która znika w późniejszym szarym życiu. Wiem co mówię :). Mimo wszystko są to piękne momenty i życzę Ci by się spełniły.
OdpowiedzUsuńTo jeszcze wszystko przede mną więc jeszcze się tym nacieszę (mam nadzieję) ;)
Usuńdziękuję :)
Boże...jestem jakimś freakiem, ale nigdy nie miałam parcia na pierścionek na palcu...
OdpowiedzUsuńJa przez 20 parę lat też nie miałam, aż do teraz :(
UsuńKażdy ma inne cele życiowe i priorytety:0
Usuńja mam te inne;)
A kto powiedział, że to mój priorytet?
UsuńBardziej marzenie, a nie cel :) A poza tym ślub nie może być moim celem życiowym, gdyż sama go nie zrealizuje, potrzeba drugiej osoby - tak mówi współczesna psychologia :)
No to w takim razie- to nigdy nie było moim marzeniem, o:)
UsuńA jakie masz marzenia? :)
UsuńDokończyć podróż po Norwegii, zobaczyć Korfu, przebiec półmaraton, kupić chałupkę na Mazurach...
UsuńPierścionka tam nie ma:D
Na Mazurach komary są, nie polecam :D
UsuńNa Mazurach jest cudnie, a jak ktoś ma stracha przed komarami, to niech nie jeździ:P
UsuńW sumie, o wiele więcej komarów jest w mojej wsi niż kiedykolwiek było, jak jeżdziłam na Mazury:D
W sumie nigdy nie byłam na Mazurach ale zawsze mi się kojarzyły z komarami :P
UsuńByłaś w Norwegii?
To jak nie byłaś, to skąd wiesz, jak tam jest naprawdę i że nie polecasz?
UsuńJa byłam wielokrotnie i serio- bardziej się bałam kleszczy niż przejmowałam komarami- Off często załatwiał sprawę.
Byłam dwa razy...kraj-poezja.
Typowa baba z Polski ze mnie wyszła - nie znam się to się wypowiem :p
UsuńHahahaha:D
UsuńDużo ludzi tak ma, nie tylko z Polski:)
Wiesz co? Jak kiedyś będziesz miała okazję, to jedź na te mazury- tylko tam gdzie cisza, spokój i nie ma "bydła".
Też się zakochasz.
Ja tez nie znam swojego rozmiaru. :P a A. mi się ostatnio pytał jaki mam, a później mnie wyśmiał, ze nie wiem. :D
OdpowiedzUsuńTez bym chciała... Ale wiem, że w tym roku to nie nastąpi. ;)
Ciebie już pytał A. mój Luby mnie nie pytał :p teraz wyciągnij wnioski :P
UsuńPytał bo zobaczyłam jakąś reklamę z pierscionkiem za 150 tysięcy :D i zspytalam czy mi kupi. A on, że jak go będzie stać to tak. A ja coś palnęłam, że takiego drogiego nawet bym nie chciała, ale on i tak żadnego pierścionka nie chce mi kupić.
UsuńA on wtedy cos w stylu : dobra, kupiec Ci, jaki masz rozmiar? :P
Także wiesz XD gadanie takie.
Nawet jak mi kupi, to nie będzie to pierścionek zaręczynowy. :)
Co wy za reklamy oglądanie :) mój stwierdził, że nie ma pieniędzy i tyle w temacie :)
UsuńNa face mi wyskoczyła jakąś sponsorowana reklama aparatu i tam był taki. :)
UsuńJa sadze, że dla A. pieniądze to nie problem, a chęci.
To już postęp bo u Mojego brak i tego i tego.
UsuńAle i tak stoimy w tym samym miejscu. Ale ty chociaż wiesz, że kiedyś to nastąpi. Ja tego nawet nie wiem.
UsuńChociaż kiedyś podstępem go zapytalam, to twierdził, że zamierza mi się oświadczyć.
Każdy tak twierdzi:D
UsuńNo dobra, prawie każdy - na takie pytanie to najbezpieczniejsza odpowiedź, jeśli facet chce dożyć następnego dnia.
Ryzykanci- ci to mogą jeszcze parsknąć śmiechem przy odpowiedzi.
Clodii - I znając moje szczęście to Ty będziesz pierwsza :)
UsuńKatarina - skoro chce rozmawiać o ślubie to raczej nie wyklucza takiej opcji
UsuńOduczyłam się już zwracać uwagi na gadanie, uznaję czyny i tylko czyny:)
UsuńA zakład, że ty będziesz pierwsza? :)
UsuńJa wiem, że mój A. ma nie miłe doświadczenie w tych sprawach i mnie to szybko nie spotka.
Raczej dopiero jak zacznie się planowanie jakiegoś ślubu. Dopiero wtedy.
Katerina - Gadka szmatka. Nie wiesz jakie kto ma relacje w związku i nie wiem po czym sugerujesz, że facet nie miał by dożyć następnego dnia.
UsuńMoże Twój by nie dożył jakby odpowiedział nie po Twojej myśli. A mój nie.
Może i nie wiem, ale trochę przeżyłam, nasłuchałam się- obu stron i napatrzyłam.
UsuńI wiem, jak potrafią gadać faceci, żeby czasem uciąć ten temat:)
Ale nie znasz każdego faceta. ;)
UsuńI dziękuję za to Bogu!
Usuń;)
UsuńNiektórzy faceci są inni. A przynajmniej mam taką wielką nadzieję :D
UsuńCiężko spotkać dwóch takich samych. :)
UsuńA bliźniaki? :P
UsuńChyba nie ma.dwóch identycznych pod względem charakteru, zachowań itp. :)
UsuńZnam parę par bliźniaków ( taka praca )- NIGDY nie są identyczni, jeśli chodzi o charakter;)
UsuńZ rozmiarem nie jest tak łatwo ;-) różne sklepy oferują różne rozmiarówki. U mnie okazało się że 10 z Apartu to 8 u innego jubilera ;-)
OdpowiedzUsuńNie strasz :O nie wiedziałam :(
UsuńU mnie tak się zdarzyło ;-) wg rozmiarówki z Apartu mój rozmiar to 10, natomiast pierścionek zaręczynowy mam rozmiar 8 :-) ale z reguły panie w salonach jubilerskich wszystko wiedzą i doradzają :-) masz już jakiś 'wymarzony' pierścionek ? Kolor, kształ, kamień ? :-)
UsuńSzczerze? To nie mam :) Ale raczej mały kamień bym chciała ;)
UsuńDlaczego wszyscy chcą się zaręczać czy hajtać? Teraz jeszcze idzie wiosna to w ogóle... :D A ja nie potrafię poradzić sobie z facetem, który jest bardzo wkurzający często. A tak serio to zazdroszczę Ci że masz już swoją drugą połówkę. Oo nawet bardzo Ci tego zazdroszczę. Ja głupia bawię się w coś co już kiedyś był i to mnie strasznie dołuje obecnie. No ale co tam :) Za dwa tygodnie idę na ślub! Kupiłam sobie śliczną sukienkę i jeszcze ładniejsze buty!
OdpowiedzUsuńHaha :p też to przeżywałam co walentynki, święta, dzień kobiet itp :P
UsuńCzyj ślub?
Ciągle ten sam facet? :(
Ten sam... Przed chwilą dowiedziałam się że nie mam partnera na ślub... Super, nie wiem co mam teraz robić a ślub za niecałe dwa tygodnie...
UsuńJa na studniówkę znalazłam tydzień przed więc nie ma rzeczy niemożliwych :)
UsuńNie masz kolegów? Dalszych kuzynów? Przystojnego trenera z silowni? :)
No nie wiem, dzisiaj nie chce mi się myśleć bo przez to wszystko boli mnie tak głowa że się ruszyć nie mogę i nie chce mi się myśleć.
Usuńślub jest kuzynki a za miesiąc mojego brata! Tu już muszę się postarać o normalnego partnera - patrz koleś który od jakiegoś czasu mnie sobą oczarował. Szkoda że teraz nie może iść bo z nim byłoby cudownie...
A dlaczego nie może? Podał racjonalny powód?
UsuńTen partner nie może i podał mi powód, akurat tego głupiego dnia zaczyna swój kurs na którego wydał kupę kasy i nie może go opuścić. No cóż, jakoś to przebolałam, zresztą majowy ślub będzie ważniejszy. A póki co na ten nie chce mi się iść..
UsuńTo masz jeszcze jakiś miesiąc czasu :) zawsze możesz zaryzykować i pójść z nieznajomym :)
UsuńHmm nie wiem czy stać mnie na takie ryzyko. Szczerze przez dwa dni to miałam gdzieś inne sprawy były ważniejsze no i dużo roboty. NO i w końcu mogłaby przyjść normalna wiosna bo coś dziwna jest.
UsuńJa jestem zaręczona, a to nie zmienia faktu, że nie wiem kiedy będę żoną. Mój narzeczony stwierdził, że na wszystko przyjdzie czas i że raczej to będzie gdzieś w granicach naszej 30. No cóż, chyba sama mam za duże parcie na ten ślub, ale chyba byłoby mi łatwiej gdybyśmy byli parą a nie narzeczonymi.
OdpowiedzUsuńAle Tobie życzę, żebyś się w końcu doczekała tego pięknego i wymarzonego pierścionka:) Ale mówię Ci, nie ma co się spieszyć;)
No właśnie ja mam parcie, żeby wszystko się wydarzyło przed 30 :) nie wiem dlaczego bo to jest magiczna liczba ale chciałabym :)
UsuńA podobno po 30 odczuwa się bycie kobietą w 100%;p
UsuńCzyli po ślubie i po pierwszym porodzie :D
UsuńPrzeczytałam "po pierwszym rozwodzie":D
UsuńTego nie wiem;p Ale bardzo możliwe;p
UsuńNoel to zobaczymy za 10 lat czy się sprawdziło :P
UsuńW moim przypadku znacznie szybciej;p Bo już za 4 lata skończę 30.
UsuńEj, ja to ja pierwsza będe miała 30 :(
UsuńNapisałaś za 10 lat, więc myślałam, że jesteś młodsza;p
UsuńZmień nastawienie:)
Jeszcze kilka tygodni temu sama pisałam na ten temat, pamiętasz? :D Na dodatek, ja też mam tylko pierścionki z komunii chyba albo nawet z chrzcin a ostatni raz na palcu je miałam może... cztery lata temu? :D Teraz mi głupio jakiś założyć, skoro wszyscy wiedzą, że nie noszę ;p Nawet jak chciałabym to się boję, że to może być odczytane jako aluzja do Ciacha i tak jakoś... to śliski grunt ;p
OdpowiedzUsuńPamiętam bo sama chciałam o tym napisać ale mnie wyprzedziłaś :D
UsuńJa to bym się chyba źle czuła z pierścionkiem na palcu, sama nie wiem :P
kiedyś marzyłam, że będę nosiła obrączkę na łańcuszku, tak jak noszą chirurdzy :)
Ja też boję się, że zgubię pierścionek, bo mam do tego talent właśnie ;)
UsuńAle bez pierścionka to tak głupio, co nie? :D
UsuńJa noszę jeden pierścionek z swojej komunii, a drugi od siostry. Nie ściągam ich nigdy! A noszę już dobre pare lat.. 6 to na pewno ;) Jak w szpitalu kazali ściągnąć, to czułam się jakby mi palec ucięli, więc to kwestia przyzwyczajenia ;)
UsuńAno pewnie tak jest :) A do wszystkiego idzie się przyzwyczaić :)
UsuńOwszem, tylko do niczego się nie przyzwyczajamy od razu ;p Ile pierscionków nam przyjdzie zgubić? :D Starczy im cierpliwości nam się oświadczać? :D
UsuńRaz w życiu zdarzyło mi się, że jeden mi spadł... na szczęście się znalazł! ;D
UsuńA prawie zawału nie dostałam ;P
Najgłupsze wydarzenie jakie może być, ale facebook raczej ma w większości taki poziom...
OdpowiedzUsuńJeśli Twój mężczyzna nie pracuje i studiuje (zapewne dziennie) to nawet nie wspominaj o niczym. Nie stać go a przecież nie powie "mamo, tato daj mi pieniążki na pierścionek" :P Pierścionek to najmniejszy problem, ślub w sumie też jak nie chce się wydawać na niego milionów i się kredytować, ale to co potem jest dużo trudniejsze, trzeba znaleźć mieszkanie (i to nie te z rodzicami) tylko własne, a to wszystko kosztuje, życie kosztuje :)
Ja nie myślałam o zakładaniu rodziny, małżeństwie czy pierścionku, ale stało się tak,że jak mój mężczyzna stał się dojrzały i odpowiedzialny sam za siebie (czytaj zaczął pracować i w pełni się sam utrzymywać) po prostu zakupił mi pierścionek i rozmiaru nie znał :P To nie był żaden problem :)
Żeby nie było - nie wzięłam w tym udziału :)
UsuńNo wiesz, ja sobie pomarzyć mogę a realnie wiem jak wygląda sprawa. Wesele to bardzo odległa sprawa, bo zanim zarobimy to trochę czasu minie. A na pierścionek mógłby znaleźć fundusze bo ma swoje małe źródło zarobku ale nie cisnę go w tym temacie. A przynajmniej nie do czasu, póki studiuje :0 taka dobra jestem :P
My byliśmy szaleni, bo po prostu powiedział, że chce mnie za żonę i poszliśmy do USC i tyle :P a pieniądze zostawiliśmy na mieszkanie, wesele to koło 30 tysięcy, prawie tyle co wkład własny do mieszkania, żal :)
UsuńAle to są małe fundusze :P
A kiedy Ci się oświadczył?
UsuńEee za 15 tysięcy też można zrobić weselicho :)
Oświadczył... Raczej to było jak danie pierścionka :P ale całkiem urocze. Po 4 latach znajomości naszej (ale nie od początku byliśmy parą), ale zaraz zostałam jego żoną :)
UsuńChyba na 20 osób weselicho :P my rozkminialiśmy weselę i sprawdziliśmy koszty... I przyjęcie wyszłoby nas 10 tysięcy więc stwierdziliśmy, że nie chcemy nawet przyjęcia.
I to był wasz dzień a nie ciotek i wujków, których nigdy na oczy się nie widziało :)
UsuńDokładnie :) Nawet poszliśmy sobie na pizze :P Byłam bardzo szczęśliwa, nie oszczędzaliśmy co prawda na obrączkach czy na swoim ubraniu ale na wystawnym przyjęciu już tak, teraz mamy zapas pieniędzy :)
UsuńWyobrażam sobie młodą parę na łóżku z dolarami :D
UsuńDolarów nie mamy i trzymamy je w banku :P Czekając by wydać na nasze mieszkanko :P
UsuńA już macie jakieś upatrzone? Czy to na razie faza planów? :)
UsuńCiągle patrzymy na mieszkania, bo pieniądze są tylko tak wahamy się, na pewno miesiąc-dwa i się na coś zdecydujemy :)
UsuńMój mąż oświadczył mi się po trzech miesiącach znajomości, a pierścionek wybrałam sobie sama idąc z mężem do jubilera.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam
A ślub kiedy wzięłaś? :)
UsuńJa też musiałam iść do jubilera i zmierzyć rozmiar, na wyraźne życzenie mojego chłopaka - tyle, że prosił o to prawie rok wcześniej - zanim nastąpiły oświadczyny. xD Ale w końcu nastąpiły. :P
OdpowiedzUsuńAle sama byłaś czy z Nim? :)
UsuńZmierzyć? Poszłam kiedyś po zajęciach ze współlokatorką do Apartu. :D Ale na jego wyraźną prośbę. :P
UsuńJeden z blogerów mi tutaj skomentował, że rozmiarówka z Apartu różni się od innych jubilerów :P
UsuńMoja się nie różniła. :P Miało być 13, jest 13 i z palca nie leci. :P
UsuńTylko pamiętaj o jednym, poczekaj, nie stawiaj mu ultimatum, bo to może być droga do jednego wielkiego nieszczęścia.
OdpowiedzUsuńKtoś też już mi dał złotą radę, która brzmiała, żeby nie stawiać ultimatum więc biorę sobie ją do serca :)
UsuńZ tego co piszesz wynika, że Twojemu facetowi (zresztą, jak każdemu) nie spieszy się do ślubu. Skoro zmienia temat, nie jest na to gotowy to moim zdaniem nie powinnaś sobie robić zbyt wielkiej nadziei. Jeżeli teraz nie jest gotowy to kilka miesięcy chyba mu nie wystarczy, żeby podjąć taką decyzję. Ty już zastanawiasz się nad kiecką i rozmiarem pierścionka, a on nawet nie chce o tym rozmawiać... To chyba nie tak powinno wyglądać, czyż nie?
OdpowiedzUsuńSwoją drogą, kompletnie nie rozumiem kobiet, dla których tak strasznie ważny jest ten pierścionek na palcu i jakiś papierek. Ja tam bym wolała cieszyć się, że tego kogoś mam, że jest dobrze, a nie zastanawiać się "kiedy się oświadczy". Może nigdy. Życie bywa przewrotne, nikt nie jest na zawsze - nie ma co się zastanawiać tylko cieszyć się z tego co jest tu i teraz, z tego, że macie siebie i jest wam ze sobą dobrze!
Ale ja wiem, że nie jest gotowy. I to, że mam jakieś tam marzenia to nie znaczy, że nie patrzę realistycznie i wiem, że może w tym roku nic się nie zdarzyć :)
UsuńKochana, Ty się rozmiarem palca nic nie przejmuj! Swego czasu mojego Łukasza bardzo to interesowało a że ja pierścionków nie noszę to mu powiedziałam, że chłopak koleżanki poszedł do jubilera i sprzedawczyni na podstawie wzrostu i wagi jego lubej wybrała pierścionek idealny :D Temat się skończył a po dwóch miesiącach bach! pierścionek. Skubany :D
OdpowiedzUsuńWięc i Ty się doczekasz :*
Haha mój na to nie wpadnie :D Jestem tego pewna :D
UsuńŻebyś się nie zdziwiła :P
UsuńŚluby są przereklamowane :)
OdpowiedzUsuńI kto to mówi? :P
UsuńOsoba doświadczona ;D
UsuńDo zawarcia związku małżeńskiego konieczna jest jakaś minimalna stabilizacja, żeby mieć gdzie mieszkać i za co żyć. Ale poza tym trzeba wiedzieć czego się chce i do czego znajomość zmierza.
OdpowiedzUsuńObecnie można podać wiele przykładów gdzie huczne śluby kończyły się jeszcze huczniejszym rozwodem.
Faceci boją się takich kroków, tak samo jak decyzji o posiadaniu dziecka. Chyba to już siedzi w ich naturze. A my kobiety marzymy o stabilizacji po prostu, deklaracji w każdy możliwy sposób.
OdpowiedzUsuńTrzymam kciuki ;)
OdpowiedzUsuńŚluby jak śluby, u mnie jest pełno dzieci... Wczoraj rozmawiałam o tym z przyjaciółką - wszyscy mają brzuchy, kupują wózki albo idą na pierwsze wiosenne spacery z Maluchami...
OdpowiedzUsuńA poza tym to myślę, że nie ma się co spieszyć. Przyjdzie czas, oboje będziecie gotowi... Nic na siłę i nic dlatego, że "wszyscy noszą pierścionki" ;)
Na pewno się doczekasz i pierścionka, i ślubu. Wszystko w swoim czasie. :)
OdpowiedzUsuńrozmiar to zawsze można wymienić;p znam nie jedną dziewczynę, która wymieniała. Doczekasz się raz dwa wszystkiego, obaczysz:)
OdpowiedzUsuńSandicious
I pewnie zrobi to w najmniej oczekiwanym momencie, kiedy nie będziesz się tego w ogóle spodziewać. Warto czekać na takie wydarzenie <3
OdpowiedzUsuńAno, zmusić nikogo nigdy nie można XD A ja nawet o ślubie nie myślałam, a mi się mój oświadczył XD
OdpowiedzUsuńNikogo nie można do niczego zmusić to prawda -ale część z moich znajomych wzięła ślub po nieco 2 latach znajomości i nie ma sensu czekać nie wiadomo ile np. 5 czy więcej lat a potem każdemu się znudzi i każdy idzie w swoją stronę
OdpowiedzUsuńW sumie lepiej tak trochę poczekać z tak ważną decyzją, niż działać pod presją :)
OdpowiedzUsuńNawet jesli piersionek byłby w nieodpwowiednim rozmiarze po zareczynach mozna zmienic jego rozmiar....ale z takimi decyzjami nie trzeba sie spieszyc, a nawet jesli juz dojdzie do zareczyn od razu nie musi byc slub...ja bylam narzeczona ponad 3 lata, z roznych przyczyn i wzgledow...
OdpowiedzUsuńP.S. dotarł list?
ja swojemu podałam rozmiar, a i tak kupił inny także wiesz;p na właściwy palec nie wejdzie, z tego "obrączkowego" spada... ale liczy się gest w sumie ;) i mimo że gadaliśmy o tym tyle razy, ze jeszcze nie, ze zaczekamy, to i tak mnie strasznie zaskoczył wcześniej, wiec może Twój mężczyzna też coś wykombinuje :)
OdpowiedzUsuńPowodzenia!
OdpowiedzUsuń