Przejdź do głównej zawartości

Ze zdwojoną siłą

Ktoś popełnił błąd. Ja popełniłam błąd. Ale ten ktoś postanowił zyskać na mojej błędzie. Chociaż mój błąd wynikał z jego błędu. Teraz ja jestem winna, choć tak naprawdę nie zrobiłam nic złego. O co dokładnie chodziło to już nie ma większego znaczenia. Bo człowiek całe życie uczy się na błędach, prawda?

Od paru dni wierzę w to mocno, że karma istnieje. Dobro wraca do człowieka a tym bardziej wraca zło, ze zdwojoną siłą. Każdy dostanie to, na co zasłużył. Sprawiedliwość musi istnieć, chociaż jeszcze długo jej nie odczuję. Teraz czuję tylko ból gdzieś w środku.

Wierzę też w to, że wszyscy się kiedyś jeszcze spotkamy. Podczas Sądu Ostatecznego lub na Szczycie Góry - zależy od wiary. Może kiedyś też ktoś przyzna się do błędu i mnie przeprosi. Może ja też mu kiedyś wybaczę. Na pewno wybaczę ale nie zapomnę. Bo o krzywdach tak trudno zapomnieć...

Muszę się uspokoić, żyć dalej. Bo najgorsza rzecz to się poddać. Skoro źle zrobiłam to muszę ponieść karę. Świata nie zmienię, choćbym bardzo chciała. Zła nie jestem ale bycie dobrym nie zawsze mi wychodzi. Bo tak cholernie trudno znaleźć jest równowagę na tej huśtawce życia.

Bo człowiek całe życie uczy się na błędach, prawda?

Komentarze

  1. Kochana trzymaj się, trzeba wierzyć że wszystko będzie dobrze :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jestem trochę zdołowana obecnie ale jakaś iskierka wiary zmiany na lepsze ciągle płonie :)

      Usuń
  2. Takie sytuacje są przykre, ale przecież zawsze jest jakieś wyjście, a każdy dostaje to na co zasłużył.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No nie ma wyjścia ale walczę do końca :)

      Usuń
    2. Chociaż czasem po prostu warto sobie odpuścić. Bo czasem to jest bez sensu i inni i tak żadnych wniosków z danej sytuacji nie wyciągną.

      Usuń
    3. Mnie to będzie bardzo długo męczyło, niestety - taki mam zryty charakter :(

      Usuń
    4. Inni nie przejmują się jakimiś bzdetami i Ty też to powinnaś zrobić :p

      Usuń
    5. Ja to będę przeżywała jeszcze tylko jakieś 5 lat :p

      Usuń
    6. A ja tam się zbędnymi rzeczami nie przejmuję xD

      Usuń
    7. Normalnie. Na pewne rzeczy nie mamy wpływu więc po co o tym myśleć? :D

      Usuń
  3. Niby się mówi że człowiek uczy się na błędach, ja do końca chyba się nie zastosowałam.. Ale nie ma co, każdy swoje winy prędzej czy później będzie musiał odkupić :)
    P.S. Kupiłam sobie śliczną bransoletkę, nigdy mnie to nie jarało ale teraz chyba zacznie :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No ta lekcja nauczyła mnie czegoś więc chyba warto było :) na przyszłość już będę wiedziała jak postępować :)
      jaką? :)

      Usuń
    2. Wiesz co, jak dla mnie to trochę takie gadanie, ja też tak mówiłam jak Ty, że sytuacja z przeszłości mnie czegoś nauczyła. Gadanie, bo wróciłam do tego samego pomimo że dostałam wtedy porządnie po tyłku.. I obawiam się że mogę znowu to przechodzić...
      Czarną i czarne kolczyki do moje sukienki. Niby wszystko mam na ślub, tylko iść ale jakoś mi się nie chce. Wolałabym w domu zostać i odpocząć!

      Usuń
    3. Ale w tej konkretnej sytuacji to prawda. Jeśli chodzi o związki damsko-męskie to trochę bardziej skomplikowane. Jak dobrze pamiętasz też kiedyś zostałam zraniona a potem wróciłam do niego i znowu zostałam zraniona. I gdybym się całkowicie nie odcięta to dalej bym tknęła w swoim bagnie.
      To już jutro? Ejj musisz nastawić się na dobrą zabawę, wbrew wszystkim :) dużo uśmiechu, obtańcz wszystkich facetów na sali, tańcz w kółku i tyle :) a na koniec welon złap :)

      Usuń
    4. No właśnie, masz rację.. Nie wiem czy dobrze robię ale jakbym nie zaryzykowała to mogłabym potem tego żałować... I moim największym problemem jest odcięcie się od niego bo nie potrafię...
      Tak jutro idę balować :) Teraz już nawet się cieszę, to będzie bardziej show niż wesele :D Partnera mam więc z wszystkimi tańczyć nie muszę. 3 dni przed weselem znalazłam partnera! :D

      Usuń
    5. Jesteś wielka :D Oby zabawa się udała, napisz jak było :)

      Usuń
  4. Do niektórych to ta karma powinna wracać z pomnożoną siłą...
    Kochana, nie wiem o co chodzi, ale wierzę, że się ułoży. :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ułożyć to się nie ułoży ale raczej rozwiąże :P
      Never mine :p
      Wierzysz w karmę?

      Usuń
    2. No o to mi chodziło, źle ujęłam...
      Wierzę. ;)

      Usuń
    3. Odczułaś ją kiedyś?

      Usuń
    4. To jeszcze wszystko przed nami :)

      Usuń
    5. Oby nasze poprzednie wcielenia były wybitnymi i dobrymi ludźmi :D

      Usuń
    6. Mam taką cichą nadzieję :)

      Usuń
    7. Warto mieć nadzieję w każdej sytuacji. :)

      Usuń
  5. Co nas nie zabije, to nas czegoś nauczy. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A przy okazji dorobię się guza na głowie :)

      Usuń
    2. Można z tym żyć :D

      Usuń
    3. A wadę można zamienić w zaletę. I kupić fajny kapelusz :P

      Usuń
    4. Kapelusze zawsze w modzie :D

      Usuń
    5. A wiesz, że nie mam żadnego :p

      Usuń
    6. A ja mam jeden, kupiłam zeszłej wiosny. :)

      Usuń
    7. Jeśli jest odpowiednia pogoda, to tak. :)

      Usuń
  6. Podobno błądzić jest rzeczą ludzkich.Ważne by wyciągać wnioski z przeżytych sytuacji.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się. Ale dla osoby bardzo ambitnej trudno to wszystko przeżyć :p

      Usuń
  7. Błędy to jedyne lekcje, które tak naprawdę zrozumiemy. I tak naprawdę..w nawet najgorszym koszmarze jest coś, co wyjdzie nam na dobre. Choćby właśnie pewna życiowa nauka.
    A w karmę wierzę święcie już jakiś czas :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ooo to możesz mi to szerzej wytłumaczyć? Czy karma wraca do nas teraz czy w następnym wcieleniu? :)

      Usuń
    2. Zależy według której religii :D Są różne pojęcia karmy. Hindusi raczej wierzą w karmę ujętą w tzw. dharmie, czyli ogólnym porzadku świata, która objawia się w innych wcieleniach. Pewne wyznania pogańskie widzą karmę już trochę inaczej:) Chociaż, nie nazywali jej tak kiedyś XD

      Usuń
    3. Wczoraj czytałam na forum właśnie przykłady karmy, która w krótkich odstępach czasu wracała do człowieka. A potem ktoś mi powiedział, że karma wraca w następnym wcieleniu. Dlatego już sama zgłupiałam :) Nie jestem pewna czy to karma ale chyba widziałam ją u siebie w obecnym wcieleniu :P a Ty?

      Usuń
    4. Raczej właśnie cały czas ją widzę, dostrzegam...subtelne pasma energii, po prostu:D

      Usuń
    5. A teraz opisz te pasma energii :P

      Usuń
  8. Ej, ale serio - co się stało?

    OdpowiedzUsuń
  9. Fakt. Całe życie popełniamy błędy i uczymy się na błędach. I jeśli przestaniemy popełniać jedne to zaczniemy popełniać inne. Bo nie wiemy wszystkiego <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie tak :) Życie to jedna, wielka lekcja :)

      Usuń
    2. Jak Człowiek się nie przewraca to znaczy, że nie idzie tylko stoi w miejscu <3

      Usuń
    3. Nie myślałam o życiu w ten sposób :)

      Usuń
    4. Zawsze istnieją konsekwencje Naszego postępowania. I ich się czasami nie da przewidzieć. I to czy decyzja była dobra czy zła to też efekt wychodzi niestety po czasie <3

      Usuń
    5. No własnie szkoda, że po czasie. My już sobie wszystko poukładaliśmy a tu bach, karma :/

      Usuń
    6. Generalnie co Człowiek sieje to to przeważnie zbiera. Jeśli ktoś zrobił Ci krzywdę to życie to potem zweryfikuje i wyprostuje <3

      Usuń
    7. To muszę coś dobrego zasiać :)

      Usuń
    8. Z tego co zauważyłam jesteś bardzo dobrym Człowiekiem z pozytywnym podejściem do życia <3

      Usuń
  10. Uczy się, uczy. Czasem boleśnie, ale trzeba to przetrwać. Coś się musiało stać poważnego, skoro nawet na blogu tak "idziesz naokoło"...
    Trzymaj się :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przetrwam. Co nas nie zabije to nas wzmocni :*

      Usuń
    2. Dokładnie, silne kobiety z nas :D

      Usuń
    3. ...a na scenę zapraszmy Glorię Gaynor :D

      Usuń
    4. Twoje życzenie jest dla mnie rozkazem:

      https://www.youtube.com/watch?v=Tth-8wA3PdY

      :)))
      :)

      Usuń
    5. To będzie nasz hymn :D

      Usuń
    6. Mi tak wyszło nawet w psychoteście xD

      Usuń
    7. Jak widzę coś o piosenkach, to muszę rozwiązać ;))

      Usuń
  11. Dobro zawsze praca, a zło nie istnieje, jak zwykła mowic moja nauczycielka od filozofii. Zlo jest brakiem dobra. Zawsze możesz odkupić swój błąd dobrym czynem. Mysl pozytywnie bedzie lepiej, moze sie to wydac nie na miesjcu, ale znam to po sobie, wszystko inaczej sie uklada.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba spałam na tych zajęciach z filozofii :P
      A tak na serio to staram się myśleć pozytywnie ale czasami łapie człowieka kryzys :)

      Usuń
  12. Chodzi o to co się stało w pracy?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A nie nie :) Tym razem nie chodzi o pracę :)

      Usuń
    2. To kto i jaki popełnił błąd? :)

      Usuń
    3. Ja niestety, jak zawsze ja :p

      Usuń
    4. No przecież wiemy już, że nie Ty, tylko ktoś inny, ale jest na Ciebie ;p Mów do rzeczy, Ala ;p No ;p

      Usuń
  13. Karma wszystko zrobi za Ciebie :D Ja właśnie się doczekałam, dopadła pewną osobę i teraz patrzę jak na dobry film w kinie i się uśmiecham nie robiąc nic innego.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To zakładam nogi na biurko i będę czekać :D

      Usuń
    2. Najlepiej :) A czasami dodatkowo to wkurwia inne osoby, że właśnie nie mścisz się, żę nie okazujesz że coś Cię ruszyło :P

      Usuń
    3. To głównie chyba działa w relacjach damsko-męskich. Faceci sprawdzają czy nam jeszcze zalezy a my bach - serial, winko i zero smsów :p

      Usuń
    4. O nie... Nawet nie pomyślałabym o takich układach :) Swoją drogą uważam to za bzdurę w związku takie olewanie... Ale w wielu innych przypadkach działa znakomicie.

      Usuń
    5. Ale tylko w jedną stronę, tzn faceci nie lubią być olewani :)

      Usuń
    6. Nie wiem. Wiem za to, że jak ktoś próbuje komuś dokopać albo robi źle i czeka na Twoje nerwy to warto to zlać, bo wtedy ta osoba jeszcze bardziej się złości :P

      Usuń
  14. Trzymam kciuki, by karma oddała ze zdwojoną siła, bo widzisz Babcia nauczyła mnie takiego powiedzonka kiedyś -' co od człowieka wyszło do człowieka zawsze wróci ' :) Trzymaj się ciepełko :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale oczywiście nie życzymy nikomu źle :D

      Usuń
    2. Oczywiście, że nie :) Ale taka jest karma :)
      A co do tego lepszego, było lepsze na chwile i chciałabym żeby wróciło, ale właśnie tamto, a nie inne, nie nowe :P

      Usuń
  15. Bo jesteśmy tylko ludźmi więc ideałów nie ma. Ale jak mówisz nie można się poddawać. Nie raz ktoś nas zrani, wykorzysta słabość lub to że popełniliśmy błąd. Uszy do góry :*

    OdpowiedzUsuń
  16. Tyle ze nie musisz ponosic kary za to ze popelnilas blad...to jest ludzkie...bo tylko ludzmi jestesmy....stalo się, ale wszystko w koncu wyjdzie na prosta...
    :*

    OdpowiedzUsuń
  17. Uczy, nie uczy... "Never a failure, always a lessons", czy coś? Ale tak, wierzę w to. W karmę też. Od zawsze.

    OdpowiedzUsuń
  18. O, odczułam już raz karmę - i powiem ci, że z jej odczuwaniem jest jak z bólem zęba - w końcu przechodzi ból, ale człowiek profilaktycznie chodzi częściej do dentysty :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Podobno, chociaż niektóre błędy zdarza się powtarzać.
    A że karma wraca - no cóż, podam Ci przykład na rozśmieszenie - kolega zakładał mi profil na komunikatorze firmowym i co chwil rzucał jakieś prześmiewcze komentarze, po czym... nagle szarpnął nogą i wyrwał kabel z zasilania i wszystko mu zgasło. xD A ja ? Cedząc przez śmiech powiedziałam tylko: "Karma wraca". :D

    OdpowiedzUsuń
  20. Całe życie i często też popełnia drugi raz te same błędy mając nadzieję, że już błędami nie będą...

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Pod gradobiciem pytań #2

Zapraszam na drugą część odpowiedzi z Q&A :) Pytania od oironio: 46. Jak miała na imię Twoja pierwsza miłość? Hubert :) 47. Ile miałaś lat, gdy przeżyłaś swój pierwszy pocałunek?   16 lat :) 48. Jakie kolory włosów miałaś w swoim życiu na głowie? Blond, czarne, rude, brąz, kasztan, gorzka czekolada, mahoń - wszystkie standardowe. Nigdy nie miałam kolorowych :)  49. Marzyło Ci się kiedyś, żeby zrobić sobie jakąś niebanalną fryzurę? Tak, marzyły mi się zielone włosy. Może kiedyś odważę się na taką zmianę.  50. Masz tatuaż? Nie mam ale chciałabym. Miałam zrobić jak zdam prawo jazdy. Od 3 lat wiję się jak wąż :)  51. Jakie jest Twoje nastawienie do tatuaży i piercingu ? Nie mam nic tatuaży i piercingu. Ale nie chciałabym mieć wytatuowanego całego ciała. Jeśli tatuaż dla mnie to taki mały, skromny i intymny :)  52. Ulubiona bajka z dzieciństwa? Kaczor Donald :)  53. Bajka, której nienawidziłaś, a może się bałaś? Mulan :) nie w...

Kompromisy

Gdy Luby zapowiedział, że idziemy do kina na film o jego ukochanej grze komputerowej to nie miałam innego wyjścia. Musiałam iść. Zwłaszcza, że On był ze mną w grudniu na "Listach na M2". Warcrafta jako grę też bardzo lubię, wbiłam nawet 60 level ale żeby od razu oglądać film? Ale czego się nie robi świętego spokoju w związku? No to pojechałam z Nim na " Warcraft:Początek ". A film był rewelacyjny! Dwa zwaśnione królestwa - Horda i Przymierze toczą walkę przeciwko sobie. Jedni o przetrwanie gatunku, drudzy o bezpieczeństwo. Myślałam, że co chwilę będę się pytać o co w nim chodzi a tymczasem produkcja była zrozumiała nawet dla tych osób, którzy nie grają w tą grę. No i ten efekt 3D. Ogólnie byłam mega zadowolona, że widziałam ten film. Tylko Luby nie był do końca zadowolony bo gdyż widział dużo różnic między książką a filmem. No cóż, jak przeczytam książkę to wtedy z nim podyskutuję na ten temat. Po filmie poszliśmy na zakupy. I zaliczyliśmy kolejny kompromis bo p...

Jak wiązać sznurówki?

Kiedyś jedna kobieta powiedziała mi, że źle wiąże sznurówki. Zdziwiłam się bo przecież miałam idealne kokardki przy moich ulubionych trampkach. A ona, że ja wiąże na dwie kokardki, jak dzieci w przedszkolu. A powinnam na jedną kokardkę, bo tak robią ludzi dorośli. No cóż, okazało się, że nie jeszcze dorosłam bo źle wiąże sznurówki. Moja kuzynka stwierdziła kiedyś, że nie jestem prawdziwą kobietą bo obieram ziemniaki obieraczką do warzyw. Mój błąd - powinnam obierać takim małym nożykiem, jak wszystkie w Polsce gospodynie domowe. I to nie ma znaczenia, że obieraczką jest mi łatwiej i szybciej. Powinnam nożykiem i już. Moja Mama zawsze mi powtarza, że najlepiej wieczorem naszykować sobie ubrania na dzień jutrzejszy. Ale co z tego, skoro rano mam już zupełnie inną koncepcję ubioru niż jakieś 7 godzin temu? Mogę planować cały czwartek, że w piątek ubiorę się w kremowe spodnie i marynarską bluzkę. A w piątkowy poranek i tak wyjdę z domu w pomarańczowej sukience. ...