Kiedy jest się w związku to chce się spędzać każdą chwilę razem. Razem gotujemy, oglądamy filmy, robimy zakupy itp. Pewne czynnością stają się wręcz rytuałami w związku. Jest jednak takie jedno pomieszczenie w mieszkaniu, gdzie facet powinien zostać za drzwiami. I to nie jest kuchnia :) Jest to ła-zien-kaaa!
Zdecydowanie popieram wszystkie babskie czasopisma - miłość miłością ale są jakieś granice. Zmiana podpaski czy też załatwianie potrzeb fizjologicznych to naprawdę intymne czynności, które potrafią krępować. Jedna dziewczyna napisała na forum, że ona ze swoim chłopakiem robią wszystko - od bekania do sławnego "uwolnić orkę". Posypały się zarówno pochwały, jak i hejty. Po równo!
A ja lubię mieć chwilę tylko dla siebie. Nalać sobie dużo wody do wanny, dolać płynu do kapieli, zapalić świeczki i kadzidełka a następnie leżeć i pachnieć w bąbelkach. I to jest jedna z moich ulubionych prostych przyjemności. A potem jakaś fajna maseczka, potem delikatnie rozmasować balsam na ciele. Kremy, kremiki, pomadki, musy - tak! tak! TAK!
Mogę tak w łazience spędzić dwie godziny. I po co mi tam facet? To są moje przyjemności, nie muszę się nimi dzielić. Jak chce to może umyć razem ze mną zęby. Ewentualnie czasem mogę go zaprosić, jeśli chcemy zaoszczędzić rachunki za wodę :) Ale niech pamięta - łazienka to moja oaza, mój salon piękna, moje SPA, moja chwila tylko dla siebie :)
Zdecydowanie popieram wszystkie babskie czasopisma - miłość miłością ale są jakieś granice. Zmiana podpaski czy też załatwianie potrzeb fizjologicznych to naprawdę intymne czynności, które potrafią krępować. Jedna dziewczyna napisała na forum, że ona ze swoim chłopakiem robią wszystko - od bekania do sławnego
A ja lubię mieć chwilę tylko dla siebie. Nalać sobie dużo wody do wanny, dolać płynu do kapieli, zapalić świeczki i kadzidełka a następnie leżeć i pachnieć w bąbelkach. I to jest jedna z moich ulubionych prostych przyjemności. A potem jakaś fajna maseczka, potem delikatnie rozmasować balsam na ciele. Kremy, kremiki, pomadki, musy - tak! tak! TAK!
Mogę tak w łazience spędzić dwie godziny. I po co mi tam facet? To są moje przyjemności, nie muszę się nimi dzielić. Jak chce to może umyć razem ze mną zęby. Ewentualnie czasem mogę go zaprosić, jeśli chcemy zaoszczędzić rachunki za wodę :) Ale niech pamięta - łazienka to moja oaza, mój salon piękna, moje SPA, moja chwila tylko dla siebie :)
A ja tam lubię wspólne kąpiele. :)
OdpowiedzUsuńA jak sama , to lubię jak A. przychodzi mi umyć plecy, albo włosy. :)
Plecy jeszcze mogę zrozumieć ale włosy? :) naprawdę? :)
UsuńNooo. :) uwielbiam jak to robi. :P ale rzadko kiedy ma chęci. :D
UsuńJak Ty go przekonałaś? :D Mój to nie lubi moich włosów bo "wpadają mu do ryja" :v
UsuńNie przekonywałam go :D kiedyś myłam i sam przyszedł i `czekaj, ja to zrobię`. :)
UsuńA. nie lubi jak śpimy i mam rozpuszczone, bo później też marudzi, że moje kudły są wszędzie xD
Jutro zapytam swojego czy mi też umyje :p
UsuńZapytaj. :D Niech Ci masaż głowy zrobi, myjąc. :D
UsuńOdpłyniesz. :P
On mi nawet masażu brzucha nie potrafi zrobić :p
UsuńA. rzadko ma chęci, ale jak już go namówię np. na masaż pleców to nic tylko leżeć... :D
UsuńMa te ręce takie duże i sporo siły, więc fajnie tak. ;p
Nie mam wanny i ubolewam nad tym:/
OdpowiedzUsuńJa bym chciała mieć i wannę i prysznic :P
UsuńTak, to byłoby rozwiązanie idealne:)
UsuńTo duża łazienka by się przydała :p
UsuńA najleoiej 2 :p
UsuńI do tego własna garderoba :p
UsuńGarderoba obowiązkowo :-) Duża i przestronna, by mogła pomieścić wszystkie ciuchy i buty :-) Ach, Marzenie :-)
UsuńNie mam wanny i szczerze mówiąc wolę prysznic. Ale zdecydowanie czas w łazience wolę spędzać sama. Chociaż od czasu do czasu wspólny prysznic? - Jestem za.
OdpowiedzUsuńNa co dzień to wolę prysznic ale raz w tygodniu taka wanna - to jest coś :)
UsuńJa jakoś jestem przyzwyczajona do prysznica od zawsze chyba i po prostu dziwnie czuję się w wannie. ;PP
UsuńJak zło konieczne traktujesz wannę? :P
UsuńAż tak to nie, ale jakoś źle się czuję. ;P
UsuńBo twardo? :p A sauna? Wanna z hydromasażem? Z szampanem? Zastanów się :p
UsuńJakoś mnie to nie przekonuje. ;P
UsuńRównież uwielbiam te chwile w łazience tylko dla siebie :)choc czasem lubię jak wpadnie mężuś ;)
OdpowiedzUsuńBo ze swoim partnerem to też w sumie jakaś przyjemność :p
UsuńJa niestety nie mogę sobie pozwolić na takie chwile relaksu w wannie, bo akurat tak się składa, że mieszkam z teściami, a teść bardzo nie lubi jak ktoś siedzi zbyt długo w łazience, więc ... sama rozumiesz :) Także zazdroszczę :)
OdpowiedzUsuńU rodziców mojego chłopaka też staram się oszczędzać wodę, żeby nie było :D
UsuńHmm... :) Jakoś nigdy nie dzieliłam mieszkania na jakieś swoje oazy :) Okres jest dla mnie czymś tak naturalnym i oczywistym,że zrozumiałe,że zmieniam podpaski albo tampony, ale mąż, nie musi siedzieć nade mną i patrzeć jak to robię, tak samo jak robię kupę to nie stoi i nie patrzy :P Ani ja :P Choć zdarzyły się sytuacje, gdzie zmieniałam podpaskę przy nim ale to raczej takie ekstream :P I nie było w tym jakiegoś szału wydarzenia, po prostu to w tamtym momencie było jakbym przebierała bluzkę, ani tego nie rozpamiętywaliśmy, ani nie rozmawialiśmy o tym po nocach :P
OdpowiedzUsuńCzęsto razem myjemy zęby szykując się do pracy i śpiesząc, czasem rano wspólnie się myjemy i nie ma tu treści erotycznych bo trzeba iść do pracy. Może mam co robić w swoim życiu by nie robić z takich rzeczy nie wiadomo czego :P Jednak bardzo lubię dłuuugie kąpiele :) Mąż mi sprezentował kąpiel borowinową z tołpy, ja lubię nałożyć maseczkę na twarz, on potrafi zapytać, czy chcę by wymasować mi plecy, albo nogi przy kąpieli, jak chcę to jestem sama, ale lubię jak on jest. Ostatnio zanim wrócił z pracy wzięłam godzinną kąpiel i bardzo fajny to był relaks, ale jak on by był nie sądzę by było gorzej ;)
Pisząc ten tekst, miałam przede wszystkim zmianę podpaski. Nie wiem dlaczego :p Niby widział mnie nagą ale ten okres....blokuje mnie to :) Pewnie za dużo się naczytałam na forum o tym :p
UsuńKochanego masz męża :)
Cóż... My uprawiamy seks w czasie okresu, krew go nie krępuje :P tampona czy podpaskę też widział zużytego co nie znaczy, że jakoś się z tym afiszuje albo nie wiem, że wołam go na zmianę czy siku :P Ale nie obrzydza go to :P To jest raczej naturalne. Tak myślę, albo jesteśmy po prostu jakoś zboczeni :P
UsuńW końcu to mój mąż haha :D
Haha :D to go podsumowała :D
UsuńCzemu od razu zboczeni? Inaczej patrzycie na to, niż ja i mój Luby. Ważne aby dwoje ludzie się dogadali i czuli się komfortowo :) A kto wie? Może kiedyś zmienię przy swoim podpaskę? :)
Kto wie :) Dla niektórych wszystko co jest inne niż oni i ich poglądy jest nienormalne, zboczone itp. :) Więc może dla kogoś jesteśmy tacy, a dla nam ze sobą jest całkiem dobrze :)
UsuńI np ja jestem dewiantką, bo wolę być sama w łazience :D
UsuńCóż, jak pisałam u siebie ja lubię też mieć czas tylko dla siebie, nie musi to być akurat kąpiel, ale czasem potrzebuję pobyć sama :) Choć lubię robić sobie spa, jak on wymasuje mi plecy, wybalsamuje ciało potem i kończy się to jednoznacznie :D Ale jak mieszkamy razem w sumie to mamy oddzielnie wc i oddzielnie łazienkę i zdarzy się, że on mnie o coś zapyta albo ja jego to z kibelka gadamy :P i drzwi nie trzeba zamykać choć nikt nad nikim nie stoi. Tak jak i... Bąki :P Normalnie przy nikim nie puścisz go ale przy mężu/żonie jak mieszkacie razem i czegoś się obeżrecie to przecież nie będziecie się męczyć, nie ? :P
UsuńCiesz się tymi chwilami kochana, bo gdy będziesz miała dziecko będziesz tylko o tych chwilach mogła pomarzyć.
OdpowiedzUsuńpozdrawiam
Wiele koleżanek mi to mówi :)
Usuńa ja mam czasami tak jak się spieszę że 10 minut i jestem gotowa:D:D a że mieszka się z babcią, bratem i czasami rodzicami to łazienką trzeba się dzielić;p
OdpowiedzUsuńNo 10 minut to minimum ale też czasami daję radę :)
Usuńa u nas jeszcze nie ma zamków w drzwiach to juz w ogóle:D
Usuń:O I jak tu żyć? :P
Usuńprzyzwyczailiśmy się ;p światło palące się jest znakiem ostrzegawczym co by nie włazić;p
UsuńJa akurat nie przepadam za wanną, wolę prysznic. U nas z łazienką bywa różnie, czasem razem, czasem osobno. Natomiast zgadzam się, że w każdym związku są potrzebne chwile dla siebie - żeby pobyć tylko w swoim towarzystwie. A forma tego przebywania to już co kto lubi :)
OdpowiedzUsuńNo pewnie :) fajnie czasem zaprosić swojego faceta do swojego królestwa ;)
Usuń"uwolnić orkę":D
OdpowiedzUsuńNie wyobrażam sobie związku, gdzie dwie osoby są ze sobą non-stop, nawet w kiblu-to chore.
Cenię swoją niezależność i nigdy nie chciałam być ciągle z facetem- mam swoje życie, swoich znajomych, swoje zainteresowania, swoją przestrzeń.
I swój czas w kibelku:)
A jednak naprawdę istnieją takie pary :D
UsuńWiem i to jest straszne.
UsuńAle jeśli taki system im odpowiada to nic nam do tego :)
UsuńA ja nie lubię kąpieli w wannie, wolę wziąć długi, gorący prysznic. :)
OdpowiedzUsuńI zużywasz więcej wody :p
UsuńPrzyjemności nie przelicza się na metry sześcienne :P
UsuńRacja :) ani na kalorie :)
UsuńAni pieniądze, choć się przydają :P
UsuńKąpiel to jest to... mam wannę z hydromasażem, uwielbiam :D Cały post jest dla mnie oczywistością, ale pozytywnym sensie. Tak powinno być. Czytając o tej parze z forum, poczułam obrzydzenie.
OdpowiedzUsuńMoże też się kiedyś takiej dorobię :D
UsuńGorąco polecam :D
UsuńI do tego zapasy ruskiego szampana :D
UsuńJak bąbelki, to na całego :D
UsuńNie wyobrażam sobie zmieniać tampona przy facecie czy robić dwójki :D Sikam przy R., tak, jak się naoglądam horrorów a później w nocy chce mi się siku, to go budzę żeby ze mną szedł :D (jak mieszkałam z rodzicami to budziłam mamę:P) Jeśli chodzi o same kąpiele, to tu jest różnie :D generalnie często go zapraszam, ale zdarza się tak że się barykaduję w łazience nawet na 2-3 godziny :D właściwie to siedziałabym dłużej ale mniej więcej po tym czasie, jest pukanie do drzwi i tekst "kończysz? Bo jak nie to będę sikał z balkonu :D".
OdpowiedzUsuńDobrze, że u nas wc jest osobno to już nie ma takiego problemu :p mogę siedzieć do woli. Lub dopóki nie zużyje się ciepłej wody :D
UsuńJa chyba bardziej od domowego SPA lubię takie chwile jak ta. Gdy siedzę z kawą, nie muszę się śpieszyć... Mogę sobie na spokojnie coś poczytać, przejrzeć czy obejrzeć.
OdpowiedzUsuńKażdy ma swoje małe przyjemności ;) też tak lubię, wiesz? :)
UsuńOstatnio uwielbiam podwójnie też weekendy Od kiedy zmieniłam pracę i mam masę stresu, to czekam na każdy wolny dzień z niecierpliwością.
UsuńZdarzyło mi się chyba jeden raz załatwiać potrzebę przy Ciachu, ale nie byłam wtedy trzeźwa ;p Nic się nie stało, ale jestem zwolenniczką zamkniętych drzwi w łazience :D
OdpowiedzUsuńA w publicznych toaletach? Masakra :) ja tu sikam, a ktoś podsłuchuje :P
UsuńTo już mam za sobą ;p bo jak leci woda to musi w jakiś sposób hałasowac ;p
UsuńCzyli najpierw odkręcasz wodę? :P
UsuńNie ale widziałam na filmach ze tak czasem robią :D
UsuńA ja z moim mężem nie mamy problemów. Mówiąc obscesowo, robimy przy sobie kupę, sikamy a nawet...parę razy już mój mąż musiał mnie myć i...zmieniać mi podpaski, kiedy to byłam po wypadku i miałam złamaną rękę a drugą poobijaną tak, że nie dało się nią ruszyć. I co? Jakoś to nie zepsuło nam związku, wręcz przeciwnie. Zawsze wychodzę z założenia, że w związku nie ma granic intymności. Może dlatego, że sama pracuję z chorymi i mam spaczony umysł, no ale, mój mąż ma inną pracę, a uważa tak samo. Ale po prostu, jak mamy spędzić ze sobą całe życie, do starości to kto wie...czy czasem i nie będziemy zmieniać sobie pampersów? Wolę więc nie mieć tabu od początku. I jak widać, ma to rację bytu. I fajnie się siedzi w łazience nawet, gdy on sra, ja biorę prysznic i razem śpiewamy dziwne piosenki XD I drzwi u nas zawsze otwarte, a momenty dla siebie, tylko dla siebie mamy inne...i nie wyznacza ich wcale fizjologia:)
OdpowiedzUsuńNiby słuszna uwaga z tą starością ale w moim przypadku to jest na pewno jakiś element nieśmiałości, którą ciężko jest przełamać. Ale masz rację, jak kobieta nie może to facet powinien pomóc w tych czynnościach. Koniec, kropka :)
UsuńJa popieram trochę Fridę. :D
OdpowiedzUsuńBo u mnie też nie ma problemu z załatwianiem się czy braniem prysznica razem lub w swojej obecności. Chociaż "kupy" przy sobie nie robimy, może to taka nasza granica. :P A poza tym - nic nas nie krępuje. Oczywiście nie trzymamy się ciągle za ręce, ale jak ktoś musi siusiu, a drugi akurat się kąpie, to nic się nie dzieje nadzwyczajnego. :P
A podczas okresu jak sobie radzicie? Nie krępujesz się? :)
UsuńNie, to bardziej on jest "obrzydzony" i sam stara się nie wchodzić wówczas do łazienki. :D A jak już się zdarzy, że jesteśmy razem, to on stara się nie patrzeć w moją stronę. xD
UsuńDokładnie - w łazience każdy powinien mieć czas dla siebie :) i nie wiem jak można robić wszystko przy drugiej osobie...
OdpowiedzUsuńNajwidoczniej niektórzy mogą i taki sposób działania całkiem dobrze im się sprawdza :)
UsuńZależy od charakteru :) mój pewien nie miałby nic przeciwko temu :D
UsuńHm, myślę, że w łazience/podczas kąpieli można robić dużo fajnych rzeczy razem i nie ma co się zamykać :P "Nalać sobie dużo wody do wanny, dolać płynu do kapieli, zapalić świeczki i kadzidełka a następnie leżeć i pachnieć w bąbelkach. I to jest jedna z moich ulubionych prostych przyjemności. A potem jakaś fajna maseczka, potem delikatnie rozmasować balsam na ciele." - Gdybym mogła wybierać to wolałabym z facetem robić sobie takie "spa", no ale co kto lubi. ;) Jeśli chodzi o te inne sprawy jak załatwianie się przy sobie - wiesz, jeśli ludzie ze sobą długo są, mieszkają razem to te granicy siłą rzeczy się zacierają. Jak w rodzinie. I to jest normalne. Wiadomo, nikt za rączkę nie chodzi do toalety z partnerem, ale też nie ma co robić z tego wielkiego halo, na przykład, jeśli jedna osoba się kąpie, a drugiej zachce się siku - nie widzę w tym problemu. Co do okresu, szczerze mówiąc trochę mam wrażenie jakby dla Ciebie miesiączka to był temat tabu i w ogóle jakaś mega wstydliwa sprawa i najchętniej to w ogóle byś ukrywała przed facetem, że miesiączkujesz :P Przecież nie macie po 12 lat. Miesiączka normalna sprawa, nie wiem jak można krępować się czegokolwiek co z tym związane. Gdybym musiała zmienić podpaskę podczas gdy facet byłby w łazience - nie miałabym z tym problemu. Nie mówię, że ostentacyjnie pokazywałabym mu pokaźną ilość krwi na podpasce, ale sprawnie bym ogarnęła to - przecież to kilka ruchów i po sprawie. Normalna sprawa, że kobieta musi zmienić podpaskę. Faceta nie powinno to oburzać. Bardziej obrzydza mnie, kiedy kobieta zostawia zużytą podpaskę (znam takie). I takie widoki już są trochę fuj. Wiadomo, czasem się można zapomnieć i tragedia się przecież nie stanie, ale jednak no, to trochę obleśne. Zmierzam do tego, że wszystko powinno mieć swoje granice i tak jak zmienianie podpaski (czyli konieczność i normalna sprawa) jest w porządku tak już zostawianie zużytej podpaski jest fuj. Podsumowując: nie zamykałabym drzwi do toalety na trzy zamki i nie krępowałabym się sikać czy zmieniać podpaski przy facecie, jeśli sytuacja by tego wymagała, ale też i nie zostawiałabym otwartych na oścież drzwi ;) Generalnie uważam, że jakieś granice prywatności powinny być i pewne rzeczy powinniśmy robić tyko w swoim towarzystwie. Ale siku, zmiana podpaski, kąpiel czy domowe spa... Czy ja wiem czy to jest przekroczenie tej granicy, jeśli jest się z kimś?
OdpowiedzUsuńWiesz, to też jest kwestia tego jak blisko jesteś z facetem, jak długo. Wiadomo, że przy świeżo poznanym facecie nie będziesz się załatwiać, ale z tego co pamiętam to chyba już trochę jesteś z facetem, więc... Może warto trochę wyluzować i nie robić tabu z normalnych spraw? :)
pamiętam, że ja na początku strasznie krępujące było nawet dla mnie, kiedy odbijało się po posiłku lub jak przelewało się w żołądku. :) jednak po paru miesiącach (tak, miesiącach!) jak zobaczyliśmy, że luzem traktujemy takie rzeczy jak bekanie, czy puszczenie bąka (w końcu są to normalne i ludzkie rzeczy, których nie da się od tak wyłączyć) to nic nam już nie przeszkadza. wiadomo, są mimo wszystko jakieś granice, bo przesadne pierdzenie jest w końcu niesmaczne. nie mam problemu z sikaniem przy partnerze, ale robienie kupy to jest już dla mnie mały 'problem'. tę potrzebę wolę już załatwiać w samotności. :D a wspólne kąpiele to ja uwielbiam...
OdpowiedzUsuńNie wyobrażam sobie sytuacji, kiedy dwie bliskie osoby spędzają ze sobą wiele czasu. Poza tym też trzeba od siebie odpocząć.
OdpowiedzUsuńCzasami potrzebujemy odpocząć.. wyjść.. posiedzieć w samotności!!
OdpowiedzUsuńZgadzam się z Tobą nawet w kochającym związku potrzebna chwila na osobności. Chociaż wspólne kąpiele też bywają miłe :)
OdpowiedzUsuń