Przejdź do głównej zawartości

Jestem ale mnie nie ma.

Jestem zmęczona. Te dwa słowa najlepiej opisują mój aktualny stan. I zamieszkanie z Lubym wcale nie ma na to wpływu. Jestem zmęczona pracą, zimą, problemami zdrowotnymi. Albo inaczej. Życie daje mi w kość, bardzo mocno boli. Najchętniej bym wszystko przespała. Wszystkie problemy. Bo zawsze w to wierzyłam, że przez noc rozwiążą się moje problemy.

Nie mam apetytu. I to wcale nie przez zakochanie bo bym pewnie spać nie mogłam. A spać bardzo mi się chce. Znów mam problemy z żołądkiem, cholerny stres! W pracy nie idzie, nie mam weny do nowych rozwiązań. Najchętniej bym odeszła z niej ale chcę pociągnąć w niej jeszcze kilka miesięcy. Dam radę, nie mam wyjścia.

Dlaczego dorośli nie mają ferii? Skoro dzieci potrzebują odpoczynku od nauki to tym bardziej dorośli potrzebują wolnego od pracy. Chociażby aby pracować efektywniej. Zgoda, można wziąć urlop. Ale niech idą koleżanki, które nie mają co zrobić z dziećmi podczas ferii. Ja jakoś pociągnę te dwa tygodnie...

Wiem, marudzę. I przez to czuję się okropnie. Nie mam ochoty czytać książek, przeglądać fejsa ani z nikim rozmawiać. Jestem totalnie aspołeczna. Baa nawet słodyczy nie nie chce mi się jeść. Ale chyba w moim życiu nic nie może być normalnie. Jak coś jedno się układa, to drugie się rozwala. Przepraszam, następnym razem postaram się napisać coś mniej dołującego. 

Komentarze

  1. Stworzyłam dzisiaj posta o podobnym wydźwięku, ale nie opublikowałam, bo... nie mam siły. Jakoś tak wszystko się sypie.
    Ale będzie lepiej, musi być, nie ?

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie przepraszaj, każdy ma przecież prawo do marudzenia. :) Jutro będzie lepiej, mimo, że to będzie poniedziałek, wierzę w to :*

    OdpowiedzUsuń
  3. Też by mi się przydały ferie.. Jak nabiorę sił to Ci odpiszę na maila.
    Ps. Dasz radę :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Oj znam ten stan, ale głowa do góry - minie. Może potrzebujesz trochę słoneczka? Albo jakiegoś spontanicznego wypadu? <3 a może nowa fryzura?

    OdpowiedzUsuń
  5. Prześpij się :) To tylko zły dzień, nie złe życie ;) Ja ostatnio też bez formy... Wszystko mnie dołuje... Ale jakoś trzeba przeżyć... aby do wiosny ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. ja miałam bardzo ale to bardzo ciężki styczeń... były dni kiedy ryczałam od rana do wieczora... mam nadzieję że luty będzie lepszy

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie ma za co przepraszać - życie to nie tylko uśmiech, słoneczko i motyle w brzuchu. Każdy z nas ma czasem gorszy dzień albo miesiąc i to też jest normalne.
    Trzymaj się, praca to nie wszystko!

    OdpowiedzUsuń
  8. Heeej, przesyłam Ci dużo, dużo, dużo energii! :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Szczerze współczuję, bo wiem jak zmęczenie fizyczne, choroba i problemy dają w kość i wykańczają pod każdym względem. Zdecydowanie przydałby Ci się jakiś mini urlop.

    OdpowiedzUsuń
  10. Każdy kiedyś potrzebuje kilku dni wolnych, więc nie przepraszaj.. My też czasem marudzimy. :* Trzymaj się!

    OdpowiedzUsuń
  11. Już powoli widać wiosnę - a dnia na dzień coraz bardziej a niedługo ma być ponad 10 stopni ciepła i wtedy będzie już dobrze :*

    OdpowiedzUsuń
  12. Nie wiem czy to Cię pocieszy ale ja jestem zmeczona od 5 miesiecy...

    OdpowiedzUsuń
  13. U mnie takie zmęczenie to trwa od dłuższego czasu ... Oby do wiosny.

    OdpowiedzUsuń
  14. Też właśnie sobie tak dumałam, że przydałyby się ferie ^^

    OdpowiedzUsuń
  15. Łączę się w podobnych odczuciach

    OdpowiedzUsuń
  16. Myślę, że jednak Ty w pierwszej kolejności powinnaś jednak pójść na ten urlop.

    OdpowiedzUsuń
  17. wiesz,że ostatnio mam tak samo? Od tej grypy nie mogę za nic dojść do siebie:(
    https://sweetcruel.wordpress.com/

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Pod gradobiciem pytań #2

Zapraszam na drugą część odpowiedzi z Q&A :) Pytania od oironio: 46. Jak miała na imię Twoja pierwsza miłość? Hubert :) 47. Ile miałaś lat, gdy przeżyłaś swój pierwszy pocałunek?   16 lat :) 48. Jakie kolory włosów miałaś w swoim życiu na głowie? Blond, czarne, rude, brąz, kasztan, gorzka czekolada, mahoń - wszystkie standardowe. Nigdy nie miałam kolorowych :)  49. Marzyło Ci się kiedyś, żeby zrobić sobie jakąś niebanalną fryzurę? Tak, marzyły mi się zielone włosy. Może kiedyś odważę się na taką zmianę.  50. Masz tatuaż? Nie mam ale chciałabym. Miałam zrobić jak zdam prawo jazdy. Od 3 lat wiję się jak wąż :)  51. Jakie jest Twoje nastawienie do tatuaży i piercingu ? Nie mam nic tatuaży i piercingu. Ale nie chciałabym mieć wytatuowanego całego ciała. Jeśli tatuaż dla mnie to taki mały, skromny i intymny :)  52. Ulubiona bajka z dzieciństwa? Kaczor Donald :)  53. Bajka, której nienawidziłaś, a może się bałaś? Mulan :) nie w...

Kompromisy

Gdy Luby zapowiedział, że idziemy do kina na film o jego ukochanej grze komputerowej to nie miałam innego wyjścia. Musiałam iść. Zwłaszcza, że On był ze mną w grudniu na "Listach na M2". Warcrafta jako grę też bardzo lubię, wbiłam nawet 60 level ale żeby od razu oglądać film? Ale czego się nie robi świętego spokoju w związku? No to pojechałam z Nim na " Warcraft:Początek ". A film był rewelacyjny! Dwa zwaśnione królestwa - Horda i Przymierze toczą walkę przeciwko sobie. Jedni o przetrwanie gatunku, drudzy o bezpieczeństwo. Myślałam, że co chwilę będę się pytać o co w nim chodzi a tymczasem produkcja była zrozumiała nawet dla tych osób, którzy nie grają w tą grę. No i ten efekt 3D. Ogólnie byłam mega zadowolona, że widziałam ten film. Tylko Luby nie był do końca zadowolony bo gdyż widział dużo różnic między książką a filmem. No cóż, jak przeczytam książkę to wtedy z nim podyskutuję na ten temat. Po filmie poszliśmy na zakupy. I zaliczyliśmy kolejny kompromis bo p...

Jak wiązać sznurówki?

Kiedyś jedna kobieta powiedziała mi, że źle wiąże sznurówki. Zdziwiłam się bo przecież miałam idealne kokardki przy moich ulubionych trampkach. A ona, że ja wiąże na dwie kokardki, jak dzieci w przedszkolu. A powinnam na jedną kokardkę, bo tak robią ludzi dorośli. No cóż, okazało się, że nie jeszcze dorosłam bo źle wiąże sznurówki. Moja kuzynka stwierdziła kiedyś, że nie jestem prawdziwą kobietą bo obieram ziemniaki obieraczką do warzyw. Mój błąd - powinnam obierać takim małym nożykiem, jak wszystkie w Polsce gospodynie domowe. I to nie ma znaczenia, że obieraczką jest mi łatwiej i szybciej. Powinnam nożykiem i już. Moja Mama zawsze mi powtarza, że najlepiej wieczorem naszykować sobie ubrania na dzień jutrzejszy. Ale co z tego, skoro rano mam już zupełnie inną koncepcję ubioru niż jakieś 7 godzin temu? Mogę planować cały czwartek, że w piątek ubiorę się w kremowe spodnie i marynarską bluzkę. A w piątkowy poranek i tak wyjdę z domu w pomarańczowej sukience. ...