Przejdź do głównej zawartości

Ekstremalny budzik w piątkowy poranek

Był piękny piątkowy świt (czytaj: godzina 10 rano). Alicja śpi sobie w najlepsze. A sny to ostatnio ma bardzo kolorowe - od byłych niedoszłych do niemowlaków puszczających mydlane bańki. Ale nie o tym chciałam. I w ten piękny piątkowy świt budzi Alicję telefon. Za pierwszym razem nie reaguje. Pewnie znowu dzwonią z jakieś sieci komórkowej z super ofertą. Za drugim razem Alicja staje z łóżka - coś ważnego? Ale to numer nieznany więc nie odbiera. Za trzecim razem stoi Alicja i się zastanawia co to za numer. Jak na komórkowy to za krótki więc domowy. Ale kto dzwoni z domowego na komórkę bladym świtem? Pierwsze cyfry wskazują na to, że to ktoś z mojego województwa. No trudno, jak coś ważnego to zadzwoni jeszcze raz. I zadzwonił czwarty raz:

-Dzień dobry. Tu Wojewódzki Ośrodek Ruchu Drogowego. Czy rozmawiam z panią Alicją?

Na Alicję padł blady strach. Całe życie przeleciało jej przed oczami a jej skóra zrobiła się biała jak ściana. Czyżby unieważnili jej egzamin na prawo jazdy? A może zobaczyli jeszcze raz  filmik z egzaminu i dopatrzyli się jakiś większych błędów? A może pani egzaminatorka chciała się zemścić za to, że nie usłyszała jak z daleka krzyczała do niej "do widzenia"?

-Mamy mały problem. We wniosku napisała pani  numer mieszkania. Mogłaby pani sprawdzić czy w dowodzie osobistym też jest napisany numer mieszkania?

Co takiego? No pewnie, że w dowodzie jest napisany numer mieszkania. Alicjowy numer mieszkania jest wszędzie - w bankach, na uniwersytetach etc. Ale dla świętego spokoju Alicja pobiegła szybko do swojego pokoju aby znaleźć dowód osobisty. Torebka jest. Gumy do żucia są, klucze są, kalendarz też jest. A gdzie jest dowód? Jest jest jest! Ojaaaa....

-Może pani nie wpisywać tego numeru mieszkania? Jednak w dowodzie mam tylko numer domu.
-Dobrze. Proszę się po 20 sierpnia pytać czy już jest prawo jazdy do odebrania. Do widzenia.
-Do widzenia.

Czasami nie ogarniam tego wszystkiego :)

Komentarze

  1. Aleś Ty lękliwa ;D Ja po tym, co wczoraj się naoglądałyśmy, to pewno w pierwszej chwili bym pomyślała, że jakiś miły pan chce się umówić na sesję :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Opisałaś to tak sugestywnie, że aż mnie dech zaparło... byłam pewna, że każą Ci powtarzać egzamin :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nikomu nie życzę takiego telefonu :)

      Usuń
    2. Nawet najgorszemu wrogowi? :>

      Usuń
    3. A nie :) wróg niech cierpi ^^

      Usuń
    4. A już myślałam, żeś aniołem w ludzkiej skórze :D

      Usuń
    5. Jestem jestem :D tylko wrogom bardzo długo wybaczam :)

      Usuń
    6. Ja praktycznie nigdy, więc i tak jesteś lepsza :D

      Usuń
    7. :) ale pamiętaj - przyjaciół miej blisko siebie, wrogów jeszcze bliżej :D

      Usuń
    8. Łatwiej powiedzieć niż wykonać ;]

      Usuń
    9. Ja mam tak, że kończąc pewien etap w moim życiu (np. kończąc szkołę) to staram się pogodzić z osobami, z którymi miałam jakieś nieprzyjemności, żeby w nowy etap wejść z czystym kontem :)

      Usuń
    10. Podziwiam, naprawdę. Udaje Ci się? :)

      Usuń
    11. Tak ale łatwo nie jest. Musi upłynąć trochę czasu zanim poukładam to sobie na spokojnie i wtedy mogę pierwsza wyciągnąć rękę :)

      Usuń
    12. Ja jestem zodiakalnym koziorożcem, ale posiadam zaciętość skorpiona :P Żeby wykonać taki krok, musiałoby mi strasznie na kimś zależeć.

      Usuń
    13. Ja jestem skorpionem :D

      Usuń
    14. Serio? Zupełnie do tego znaku nie pasujesz :D

      Usuń
    15. A ja myślę, że idealnie bo potrafię być złośliwa, wredna i pamiętliwa. Z naciskiem na pamiętliwa ;) A może się wydawać inaczej bo urodziłam się w niedzielę czyli jestem z natury leniwa :D

      Usuń
    16. To potrafi każda kobieta, różnica polega na nasileniu wymienionych cech ^^

      Usuń
    17. Bo ja wolę stwarzać pozory miłej i nieśmiałej ;)

      Usuń
    18. Sprytnie, dobry kamuflaż to podstawa :D

      Usuń
  3. Jejku nie strasz, dziewczyno! ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. też sie wystraszyłam jak to czytałam , uffff dobrze że to nie chodziło o egzamin ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Całe szczęście bo już bym nie chciała jeszcze raz przeżywać tego całego stresu :)

      Usuń
    2. oj wierze to jest straszny stres ;)

      Usuń
    3. kto przeżył ten zrozumie ;)

      Usuń
  5. A nie powinnaś mieć w dowodzie wpisanego również numeru mieszkania? Wydaje mi się, że chyba powinien być.
    I sama też bym się przeraziła na Twoim miejscu :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja byłam święcie przekonana, że mam numer mieszkania w dowodzie. A tu po 5 latach się okazało, że nie mam :)

      Usuń
    2. No aż 5 lat masz już dowód? :P To Ty jesteś dwa lata starsza ode mnie? :D

      Usuń
    3. W listopadzie będzie 5 lat :) hah no tak - stara jestem ale wyglądam i czuję się na dużo, dużo mniej :)

      Usuń
    4. Masz urodziny w listopadzie a którego? :D Może uda mi się zapamiętać, w razie gdyby FB zawiódł xD

      Usuń
    5. 5 :D dla ułatwienia dodam, że to będzie poniedziałek ;) jakbyś nie zapamiętała to możesz mi życzenia złożyć na wszystkich świętych :P

      Usuń
    6. Haha :D No poniedziałek to mi nie ułatawił bo ja ogólnie teraz nie ogarniam jaki jest dzień tygodnia:D

      Usuń
    7. Mam tak samo :D ale od października będziemy musiały się ogarnąć ;p

      Usuń
    8. No ja już od września, bo od 10 zaczynam praktyki :/

      Usuń
    9. No to masz jeszcze niecały miesiąc wakacji, do dzieła! :D

      Usuń
    10. Nie nie nie ;p Zamierzam przespać całe wakacje póki mogę :D

      Usuń
    11. Można się wyspać na zapas? :D

      Usuń
    12. Chyba nie, ale chciałabym umieć :D

      Usuń
    13. Ja też :) i tęsknić także :)

      Usuń
    14. Ja się z tęsknotą nauczyłam żyć. Stwierdziłam, że jest nieodłącznym elementem życia i wbrew pozorom wcale nie jest najgorsza :P

      Usuń
  6. Na szczęście mam kwestie prawka dawno za sobą, ale uważam, że to się bardzo przydaje. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Już się nie mogę doczekać, kiedy odbiorę swoje i będę pełnoprawnym kierowcą ;)

      Usuń
  7. hehe nie lubię tych sekund kiedy człowiek zastanwia się co się mogło stać zanim się tego dowie naprawdę, 1000 myśli wtedy przez głowę przelatuje:)
    gratulacje zdania prawka!:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) no raczej do nikogo nie dzwoni pani z WORD-u i już na pewno z nie z jakimś błahym powodem ;)

      Usuń
    2. Heh no właśnie :) Chociaż u Ciebie to aż tak ważny powód to to nie był :)

      Usuń
    3. I całe szczęście :)

      Usuń
  8. O rany, musiałaś najeść się strachu! Dobrze, że szybko się to wyjaśniło. Jeszcze raz gratuluję! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ojj tak, nigdy nie przypuszczałam, że mogą do mnie zadzwonić z takim czymś ;) Dziękuję :)

      Usuń
  9. wątpię że się spełnią moje marzenia w najbliższym czasie, nie wiem kiedy się spełnią ale tak warto na ich spełnienie czekać to mi daje siłę do życia

    OdpowiedzUsuń
  10. Hah :D Rewelacyjnie to opisałaś! Jak napiszesz jakąś książkę to daj znać. Chętnie przeczytam :) A na Twoim miejscu też bym się przestraszyła ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A wiesz, że dużo osób mi to mówi i od kilku dni się poważnie nad tym zastanawiam? :) Tylko sama nie wiem w jakiej stylistyce czuję się najlepiej. Chyba muszę się bardziej rozpisać :)

      Usuń
    2. O to nie jestem jedyna. Nom, przemyśl to :)Bo naprawdę interesująco opisujesz :) Jak już wydasz książkę to wiesz... :D

      Usuń
    3. Będziesz moim pierwszym recenzentem? ;)

      Usuń
    4. No chciałabym na pewno ale wydanie książki to nie jest taka prosta sprawa :(

      Usuń
    5. A co Ty już się przejmujesz wydaniem. Najpierw ją napisz, a dopiero potem myśl co dalej ;)

      Usuń
    6. No tak :) Kogut myślał o niedzieli a w sobotę łeb ucięli :P

      Usuń
    7. Otóż to! ;) A więc nie zamartwiaj się, tylko zabieraj się za pisanie :D

      Usuń
  11. no ja to chyba miałabym jakiś stan przedzawałowy - tak mnie na działają urzędy, wiec mój strach osiągnął by szczyt :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Znając może szczęście to jak pójdę po odbiór to znowu coś mnie spotka ;] A urzędów też nie lubię, a kolejek jeszcze bardziej :)

      Usuń
    2. na pewno będzie okej, a zresztą i tak najważniejsze jest, że zdane :))

      Usuń
    3. No właśnie- najgorsze mam już za sobą :)teraz pozostaje tylko czekać. Ale zdecydowanie wolę takie czekanie niż w kolejce na następny egzamin :)

      Usuń
    4. no pewnie, to na pewno mniej stresu :D

      Usuń
    5. Teraz to już nie mam stresu ;) raczej takie niecierpliwe oczekiwanie, kiedy będę mogła to robić pełnoprawnie ;)

      Usuń
    6. podobno zakazane kusi bardziej hahahaha :D

      Usuń
  12. O matko i wezmą tak przerażają z samego rańca ^ ^

    OdpowiedzUsuń
  13. po twoim aktualnym i ostatnim poście wróciły mi wspomnienia z mojego egzaminu sprzed 2 lat ;) stres, stres, stres ;D

    OdpowiedzUsuń
  14. Dostała bym na Twoim miejscu zawału :D A swoją drogą, muszę zapytać o wcześniejszy termin u mnie i w końcu zdać -,-

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja to na kolejny termin czekałam ponad miesiąc bo tyle ludzi było chętnych. Raz miałam na 10 a do auta wsiadłam przed 13. Potem już miałam na 7:15 ale i tak zaczęłam przed 8 ;]

      Usuń
    2. Ja już dwa razy zdawałam i na szczęście dbali o punktualność :) A termin też dostałam bardzo odległy, ale pojechałam w piątek zapytać, czy zwolniło się jakieś miejsce i okazało się, że na poniedziałek ^^

      Usuń
    3. O proszę :) No to do 3 razy sztuka :) Powodzenia :*

      Usuń
    4. Podobno ;) Nie dziękuję i zbieram motywację ;)

      Usuń
    5. Dużo moich znajomych zdaje za 3 razem :) Najlepsi kierowcy nie zdają za pierwszym razem :D I pamiętaj - skoro nie zdałaś za pierwszym razem to znaczy, że jeździsz tak idealnie, że egzaminator chciał pojeździć z Tobą jeszcze raz! :D

      Usuń
    6. Ooo, dobre ;D Szkoda tylko, że za drugim razem był inny egzaminator ;p Ten pierwszy był bardzo fajny! ^^

      Usuń
    7. Ja właśnie pierwszego miałam takie buca, że masakra ;) na początku dostałam od niego zrypkę, że za długo szłam na plac manewrowy! Wyobrażasz to sobie? To tak mnie wystraszyło na dzień dobry, że huhu ;/

      Usuń
    8. :O to jakiś wybitnie chamski :/ Ja miałam pierwszego bardzo miłego i dość wyrozumiałego, bo lało jak z cebra.

      Usuń
    9. A jak zdałam to trafiłam na kobietę. A o kobietach to też słyszałam niesłychane historie- że wredne, że zazdroszczą i ulewają każdą dziewczyną a jednak było miło i przyjemnie :)

      Usuń
    10. Koleżanka też zdała u kobiety i bardzo ją sobie chwaliła :)

      Usuń
    11. Może jednak nie są takie złe :)

      Usuń
  15. uff, dobrze, że to tylko to, a nie coś gorszego :) czemu my, baby, mamy zawsze najpierw czarne myśli? :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo to raczej nie jest normalna sytuacja, aby ktoś z WORD-u do Ciebie dzwonił więc jak już dzwoni to od razu zapala się czerwona lampka w głowie - coś się dzieje :)

      Usuń
  16. To niedługo będziesz śmigać :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najprędzej w październiku, jak kupię auto :) narazie będę niedzielnym kierowcą :)

      Usuń
    2. Ja też tak zaczynałam od niedzielnego kierowania, a teraz to już codziennie jeżdżę :)

      Usuń
    3. A jak Ci się jeździło "samodzielnie", w sensie bez instruktora obok, który zawsze w razie W może nacisnąć pedał hamulca ;]

      Usuń
    4. Ogólnie było ok. Tylko początkowo jeździłam dość pokaźnym gabarytowo autem taty i z tym było ciężko, zwłaszcza z parkowaniem, a na moim żabolku to już ze spokojem :)

      Usuń
    5. twingo- zwany potocznie żabą :P

      Usuń
  17. Pewnych instytucji w tym kraju nie da się ogarnąć :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podobno są jeszcze gorsze instytucje niż WORD... :)

      Usuń
    2. Nawet nie podobno a na pewno :)
      Niestety, nie dostałam od Ciebie żadnego maila... Nie mam nic ani w skrzynce odbiorczej, ani nawet w skrzynce spamu... Pisałaś na ten adres, który mam podany przy wpisywaniu komentarza u mnie na blogu?

      Usuń
    3. Tak, na ten co masz na blogu. A masz jakiś inny?

      Usuń
    4. Mam, ale jest jakiś felerny, więc go nie używam ;) Możesz spróbować wysłać jeszcze raz jeśli chcesz, bo naprawdę nie wiem dlaczego nic nie dostałam...

      Usuń
  18. Najlepsze jest jak najpierw napisałaś, że dzwonił około 10, a potem napisałaś "bladym świtem" haha :p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo chwilowo godzina 10 to dla mnie blady świt, podczas którego dopiero obracam się na drugi bok :P

      Usuń
    2. A ja wstaję wcześniej niż w roku szkolnym i zazdroszczę Ci :p

      Usuń
  19. Oszukany ten dowód jakiś ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba z zamkniętymi oczami wypełniałam wniosek o dowód :P do tej pory nie wiem jak to się stało :)

      Usuń
    2. I nigdy wcześniej tego nie zauważyłaś? Nie oglądałaś dowodu milion razy, kiedy go dostałaś? ;D

      Usuń
    3. Oglądałam ale tego jednego szczegółu nie zauważyłam :)

      Usuń
  20. Świetnie to opisałaś .; )
    Masz zamiar pisać lub moze piszesz jakaś ksiązkę?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) Przymierzam się właśnie do napisania czegoś ;)

      Usuń
  21. Ahaa :D
    Ale dobrze, że nie była to któraś z czarnych wizji :)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  22. Zakrecona Alicja :) ale sama mam ostatnie takie dni :) wiec rozumiem :)
    ja za to mam za duzo koszmarów ;(

    OdpowiedzUsuń
  23. Heh, aleś Ty zakręcona! Gratuluję zdania egzaminu. Widzę, że mam naprawdę spore zaległości... Ale teraz wróciłam! :) Zapraszam do siebie http://metafizykakur.blogspot.com/

    Kokosza

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Duże masz ale dobrze, że już jesteś :) dziękuję :)

      Usuń
  24. Jesteś pewna, że to nie był sen (?) =D

    OdpowiedzUsuń
  25. Noooo proszę, jednak z bloga można się dużoo dowiedzieć, kurcze Aluś, gratuluję Ci z całego serducha zdanego prawda, super sprawa. Przynajmniej już nie będziesz uzależniona od komunikacji miejskiej albo od proszenia innych w ciężkich chwilach.

    Przytulam mocno ;*

    OdpowiedzUsuń
  26. to Cię nieźle wystraszyli ;D

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Pod gradobiciem pytań #2

Zapraszam na drugą część odpowiedzi z Q&A :) Pytania od oironio: 46. Jak miała na imię Twoja pierwsza miłość? Hubert :) 47. Ile miałaś lat, gdy przeżyłaś swój pierwszy pocałunek?   16 lat :) 48. Jakie kolory włosów miałaś w swoim życiu na głowie? Blond, czarne, rude, brąz, kasztan, gorzka czekolada, mahoń - wszystkie standardowe. Nigdy nie miałam kolorowych :)  49. Marzyło Ci się kiedyś, żeby zrobić sobie jakąś niebanalną fryzurę? Tak, marzyły mi się zielone włosy. Może kiedyś odważę się na taką zmianę.  50. Masz tatuaż? Nie mam ale chciałabym. Miałam zrobić jak zdam prawo jazdy. Od 3 lat wiję się jak wąż :)  51. Jakie jest Twoje nastawienie do tatuaży i piercingu ? Nie mam nic tatuaży i piercingu. Ale nie chciałabym mieć wytatuowanego całego ciała. Jeśli tatuaż dla mnie to taki mały, skromny i intymny :)  52. Ulubiona bajka z dzieciństwa? Kaczor Donald :)  53. Bajka, której nienawidziłaś, a może się bałaś? Mulan :) nie w...

Kompromisy

Gdy Luby zapowiedział, że idziemy do kina na film o jego ukochanej grze komputerowej to nie miałam innego wyjścia. Musiałam iść. Zwłaszcza, że On był ze mną w grudniu na "Listach na M2". Warcrafta jako grę też bardzo lubię, wbiłam nawet 60 level ale żeby od razu oglądać film? Ale czego się nie robi świętego spokoju w związku? No to pojechałam z Nim na " Warcraft:Początek ". A film był rewelacyjny! Dwa zwaśnione królestwa - Horda i Przymierze toczą walkę przeciwko sobie. Jedni o przetrwanie gatunku, drudzy o bezpieczeństwo. Myślałam, że co chwilę będę się pytać o co w nim chodzi a tymczasem produkcja była zrozumiała nawet dla tych osób, którzy nie grają w tą grę. No i ten efekt 3D. Ogólnie byłam mega zadowolona, że widziałam ten film. Tylko Luby nie był do końca zadowolony bo gdyż widział dużo różnic między książką a filmem. No cóż, jak przeczytam książkę to wtedy z nim podyskutuję na ten temat. Po filmie poszliśmy na zakupy. I zaliczyliśmy kolejny kompromis bo p...

Jak wiązać sznurówki?

Kiedyś jedna kobieta powiedziała mi, że źle wiąże sznurówki. Zdziwiłam się bo przecież miałam idealne kokardki przy moich ulubionych trampkach. A ona, że ja wiąże na dwie kokardki, jak dzieci w przedszkolu. A powinnam na jedną kokardkę, bo tak robią ludzi dorośli. No cóż, okazało się, że nie jeszcze dorosłam bo źle wiąże sznurówki. Moja kuzynka stwierdziła kiedyś, że nie jestem prawdziwą kobietą bo obieram ziemniaki obieraczką do warzyw. Mój błąd - powinnam obierać takim małym nożykiem, jak wszystkie w Polsce gospodynie domowe. I to nie ma znaczenia, że obieraczką jest mi łatwiej i szybciej. Powinnam nożykiem i już. Moja Mama zawsze mi powtarza, że najlepiej wieczorem naszykować sobie ubrania na dzień jutrzejszy. Ale co z tego, skoro rano mam już zupełnie inną koncepcję ubioru niż jakieś 7 godzin temu? Mogę planować cały czwartek, że w piątek ubiorę się w kremowe spodnie i marynarską bluzkę. A w piątkowy poranek i tak wyjdę z domu w pomarańczowej sukience. ...