Przejdź do głównej zawartości

I just don’t want to miss you tonight

Nadal nie płaczę. Chociaż to wszystko zabija mnie od środka. Każde piękne wspomnienie tnie me serce na pół. Ból kontra rozsądek. Nie wiem czy go kocham.

Blizny po szczęściu goją się najdłużej. Coś w tym jest...

Mimo rozstania z bliską osobą to nie jestem sama. Są przyjaciele, którzy naprawdę martwili się o mnie, gdy nie dawałam żadnego znaku życia. Może zbyt egoistycznie zareagowałam na tą zmianę w moim życiu ale potrzebowałam tych kilku dni na przemyślenie. Nie chcę być z kim, kto nic do mnie nie czuję. Lepiej, że skończyło się to teraz, zanim zaangażowałam się całkowicie i ostatecznie. W końcu sam kiedyś mi powiedział, żebym się w nim nie zakochała. Myślałam, że mówi to dla żartów. Najwidoczniej wszystkie jego znaki odczytałam w całości źle.

Już kilka godzin po oficjalnym zmianie statusu "w związku" na "wolna" znalazło się 2 pocieszycieli. Pierwszy to mój kolega od 7 lat, Radek. Startował do mnie jak jeszcze byłam w liceum ale wtedy myślałam o kimś innym. Jest miły, sympatyczny i robi wszystko, abym nie myślała o rozstaniu. Zabiera mnie do kina, na wycieczki, daje mi poprowadzić swoje auto, żebym się rozjeździła. Ostatnio zabrał mnie nawet na weekend do Wrocławia. Było cudownie ale wiem, że on chce ze mną być na poważnie. Powiedział nawet, że gdyby się okazało, że jestem w ciąży z D. to on uzna to dziecko.

Drugim jest oczywiście Piotrek, który dopiero jak przestałam na niego czekać, to zrozumiał, że mnie kocha. I czekał na mnie, aż do tej pory. Teraz ciągle piszemy ze sobą. Wie, że jest mi ciężko i obiecał, że da mi trochę czasu. Pisze, że tęskni za mną, chce być ze mną i jest pewny, że tym razem nam się uda. No i że mnie kocha. Co za ironia losu. Czekałam na te słowa od niego prawie 2 lata, aż wreszcie zjawił się D. i wypełnił pustkę po Piotrku. A teraz gdy chcę usłyszeć te słowa od D. to słyszę je od Piotrka.

No i ciągle jest D. Wszystkie moje poprzednie związki kończyły się tak, że facet znikał i nie obchodziło go co się ze mną dzieje. A on się interesuje. Pyta się jak się czuję, co robię, z kim wychodzę, jak wyjechałam to kiedy wrócę. Pisze, żebym uważała na siebie i nie zrobiła niczego głupiego. Mam wrażenie, że chce abym szybko znalazła sobie kogoś nowego ale jednocześnie ciągle chce mieć ze mną kontakt. Wiem, że pod koniec września musimy się spotkać i pogadać. Muszę mu oddać jego rzeczy. Ale już teraz zastanawiam się co ja mam mu powiedzieć...

Byłam u innego lekarza, który wysłał mnie na gastroskopię. Prawdopodobnie mam jakieś zapalenie na tle nerwowym. Tylko, że w moim szpitalu najbliższy wolny termin to 11 wrzesień. A żołądek już drugi tydzień mnie boli. Chyba wykończę się nerwowo. Do ginekologa też muszę iść. Na teście jedna kreska...

Komentarze

  1. Czasem się mówi, ze klina leczy się klinem..Może lepiej by było gdybyś kogoś sobie znalazła..Ale nie tylko zeby zapomnieć, też po to, żebyś wreszcie była szczęsliwa...:*:*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O niczym innym nie marzę, tylko żeby być szczęśliwą :) ale tak pakować się od razu w kolejny związek to chyba nie jest dobry pomysł?

      Usuń
    2. Nie tak od razu..Ale korzystać z życia jak najbardziej:))

      Usuń
    3. Na pewno nie zamierzam płakać do końca życia z powodu jednego nieudanego związku. Z resztą i tak nie mogę płakać więc chyba nie jest ze mną aż tak źle :)

      Usuń
  2. Będzie dobrze. Jestem z Tobą.

    OdpowiedzUsuń
  3. Wszystko się poukłada. Zobaczysz :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Moim zdaniem nie myśl o kolejnym związku. Daj sobie na luz, ciesz się wolnością! I zobaczysz będzie dobrze ;) Ściskam mocno :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na razie nie myślę. Czasami wolność też jest fajna, choć zapewne zimą będzie dużo gorzej...

      Usuń
  5. Radzę zająć się tymi co są, może akurat coś z tego będzie. Tak myślę, to raczej moje spostrzeżenie, nie rada, ja nie miałam jeszcze w ogóle chłopaka, więc wolę w tej materii się nie wypowiadać tak do końca.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale czasami osoby z boku widzę więcej niż sami zainteresowani. Na razie chcę odpocząć od związku ale sama jestem ciekawa co mi przyniesie przyszłość :)

      Usuń
  6. Alu... D zachowuje się może rozsądnie, bo dalej utrzymujecie kontakt. ale pytani typu "Jak się masz?" Uważam za nie na miejscu. Wyobraź sobie, że kogoś kaleczysz, robisz to dokładnie i boleśnie, a po skończonym dziele pytasz "I jak bolało?" Jak by to nie było oczywiste.. jak masz się czuć, skoro odeszła od Ciebie osoba, na którą liczyłaś.. .
    A może warto się głębiej przyjrzeć Piotrkowi? Skoro już kiedyś coś do niego czułaś, to na pewno przy kilku spotkaniach potrafiłby to w Tobie obudzić.
    A do tego pamiętaj, że nic w naszym życiu nie dzieje się bez przyczyny.. może właśnie po to miałaś się rozstać z D., aby na nowo cieszyć szczęściem z Piotrem .; )

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A wiesz, że nigdy nie myślałam o tym pod tym kątem? Ale nie wydaje mi się, że chciałbym mnie jeszcze bardziej skrzywdzić, o ile jest to możliwe...

      Usuń
  7. Podobno pustkę po człowieku zapełnić można jedynie drugim człowiekiem, więc może faktycznie daj szansę innym ;)
    Będzie dobrze! :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Już jedną pustkę zapełniłam - D. po Piotrku. Teraz chyba zacznę cieszyć się wolnością i zobaczę co przyniesie nowy dzień...

      Usuń
    2. Nie mówię, żebyś od razu zapełniała pustkę :) Tak właśnie zrób, odpocznij od facetów i ciesz się chwilą ;)

      Usuń
    3. Ale kiedyś przyjdzie październik i tego się chyba boję :(

      Usuń
    4. Spotkacie się w październiku?

      Usuń
    5. Raczej wspólni znajomi.

      Usuń
    6. To nie tak źle. Też mam z moim byłym wspólnych znajomych, ale w ciągu dwóch lat widziałam go tylko dwa razy ;)

      Usuń
    7. Niby w moim mieście też jest dużo znajomych, których przez rok nawet nie spotkałam ale z nim to będzie trudniej, zwłaszcza, że będzie miał zajęcia na mojej uczelni. No i muszę mu oddać jego rzeczy czyli spotkanie jest nieuniknione.

      Usuń
    8. Rozumiem, nie będzie łatwo, ale dasz radę :) Musisz być dzielna :*

      Usuń
    9. Podobno co nas nie zabije, to nas wzmocni. Dziękuję :*

      Usuń
    10. Właśnie tak, tej zasady się trzymajmy :)

      Usuń
    11. No to czas aby ją zrealizować w życiu. Oby się udało bo jest ryzyko, że może skończyć się źle :)

      Usuń
    12. Zawsze jest jakieś ryzyko, to główna idea życia.

      Usuń
    13. Tylko czasami chciałabym już przestać próbować i wiedzieć coś już na pewno.

      Usuń
    14. Rozumiem to doskonale :*

      Usuń
    15. Kiedyś pewnie osiągnę to co zawsze chciałam :)

      Usuń
    16. Oczywiście, że tak! :) Wystarczy, że będzie mocno w to wierzyć :)

      Usuń
    17. To ja zacznę już dzisiaj ;)

      Usuń
    18. Gratuluję chęci :) Gdybym ja miała takie do nauki :P

      Usuń
    19. Kiedyś miałam zrobić takie zadanie w szkole średniej: narysowana była drabina i każdy miał napisać na górze tej drabiny cel główny w naszym życiu a poszczególne szczeble to kroki jakie mamy zrobić aby osiągnąć ten cel. I teraz jak niedawno znalazłam ten rysunek okazało się, że mi się udało osiągnąć ten cel. Więc tak sobie myślę, że czas najwyższy na kolejną taką drabinę w moim życiu :)

      Usuń
    20. Świetny pomysł z tą drabiną :) Skoro Ci się udało z jednym celem, to faktycznie czas na kolejną ;)

      Usuń
    21. Chyba czas bo chyba już się pogubiłam w tym wszystkim i jakoś trzeba to wszystko uporządkować zanim przyjdzie jesień.

      Usuń
    22. To zostało Ci niewiele czasu. Ja też biorę się do roboty ;)

      Usuń
    23. Też jesienne porządki? :)

      Usuń
    24. Też, ale głównie porządki w życiu ;)

      Usuń
    25. Ja chyba zacznę od swojego pokoju :P

      Usuń
    26. To najlepszy początek do zwojowania świata :D

      Usuń
  8. Nie było mnie tu kilka dni a tu takie rzeczy...jestem z Tobą Kochana :* i wierze ze szybko sobie z poradzisz...bedzie lepiej :* trzymaj sie cieplo :*

    OdpowiedzUsuń
  9. Będzie dobrze :*

    nie szukaj na siłę, daj sobie czas, odpocznij..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak zamierzam :* chociaż czasem ciągle nie mogę uwierzyć, że to wszystko się skończyło...

      Usuń
  10. Bedzie dobrze ;-) przyjaźń to fajna rzecz :D

    OdpowiedzUsuń
  11. Jeśli pojawia się takie zwątpienie, czy go kochasz, to zaczyna mi się wydawać, że ty tęsknisz za tym, że po prostu był. Wcześniej z nim przebywałaś, pisałaś, a teraz nie wiesz, jak ten czas wypełnić czymś innym. Całkiem normalne. Nooo, to nie jest tak źle :) Nie stresuj się tak tym! A co oznacza jedna kreska? Bo nigdy nie robiłam sobie testu i nie wiem, co oznacza jedna, a co dwie. Taka to ja nieuświadomiona jestem ;D List doszedł, dziękuję! ;*

    OdpowiedzUsuń
  12. Inni ludzie są bardzo ważni, jeśli człowiek czuje się porzucony.
    Skoro nie wiesz czy go kochasz, to odpowiedź jest tylko jedna - nie kochasz, bo jak się kocha, to się to wie i nie trzeba się nad tym zastanawiać. Wydaje mi się, że tęsknisz po prostu za miłymi chwilami, które z nim spędziłaś. Ale masz przyjaciół (i pocieszycieli :P) z którymi też da się fajnie i miło spędzać czas, więc nie będzie źle, wierzę w to. Chociaż cały czas jestem ciekawa co on Ci powie, jak się spotkacie...
    Przypuszczam, że Twój niezbyt ciekawy nastrój potęguje ta niepewność co do ciąży i reszta dolegliwości fizycznych... Życzę Ci ułożenia wszystkiego po Twojej myśli i zdrowia! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie tak. Ale to już trwa 2 tygodnie i już jestem rozbita bo nie wiem co się dzieje z moim zdrowiem :( A z tą tęsknotą za miłymi chwilami to chyba masz rację...

      Usuń
    2. I jak, wiesz już co Ci dolega?

      Usuń
    3. Gastroskopia dopiero 11 września więc na razie są tylko podejrzenia. Mam nadzieję, że do tego czasu samo mi przejdzie bo nie chce, żeby ktoś mi wsadzał rurkę do gardła :)

      Usuń
    4. Ciesz się, że do gardła, bo zawsze Ci mogli powiedzieć, że trzeba ją wsadzić inną stroną :P
      Kurczę, może popróbuj do tego czasu jakąś tzw. medycynę ludową - jakieś ziółka, herbatki... Może przejdzie i nie będzie trzeba się użerać z tą naszą służbą zdrowia...

      Usuń
    5. Wystarczy, że już się o tym naczytałam na necie i to wystarczyło aby moje przerażenie osiągnęło punkt krytyczny :D Piłam już rumianek, melisę ale nic nie działa. Po rumianku mdłości dostawałam to podziękowałam ;/

      Usuń
    6. To może herbaty - zielona, czerwona, owocowa?
      Osobiście nie miałam nigdy gastroskopii, ale moja siostra miała i mówiła, że może zabieg do najfajniejszych nie należy, ale są gorsze i ten da się przeżyć :)

      Usuń
    7. Też piję :) bo kawy nie piłam od 2 tygodni bo jakoś nie mam ochoty więc zastają mi herbatki i soczki :)

      Usuń
    8. Ja się kawą kiedyś wykończę, ale nie potrafię z niej zrezygnować :) nawet jak mnie żołądek boli, to wrzucam na luz dosłownie max na 2 dni, a potem z powrotem ta sama ilość kofeiny co wcześniej :)

      Usuń
    9. To się nazywa nałóg :)

      Usuń
    10. ja bym to nazwała bardziej koniecznością, bo jestem śpiochem i nie ma siły, żebym zaczęła rano funkcjonować bez kofeiny :D Bez kawy mam siłę tylko na to, by wrócić pod kołderkę :P

      Usuń
    11. Na mnie to nie działa bo mogę wypić 2 czarne i pójść spać więc nici :) Jak chce spać to żadna siła mnie nie obudzi ;)

      Usuń
    12. Ze mną jest podobnie - nie ma znaczenia ile kaw wypiję, jak mi ktoś rzuci hasło, że idziemy spać, to się kładę gdzie popadnie i śpię :D tyle tylko, że rano, po wypiciu kawy zaczynam jakkolwiek kontaktować, przypomina mi się jak się nazywam i uruchamia się (byle jak, ale się uruchamia :P) mój proces przetwarzania danych :D niemniej w spaniu mi to nie przeszkadza, gdybym wypiła kawę i ktoś by mi powiedział, że jednak nie muszę wstawać i funkcjonować, to wracam do wyra i o kawie zapominam :D

      Usuń
    13. Ojaaa to Ty jesteś niesamowita :) Śpisz gdzie popadnie? Ja bym np. w autobusie nigdy nie zasnęła :)

      Usuń
    14. Ja owszem, bo mam chorobę lokomocyjną :D ale staram się nie spać, żeby mnie ktoś nie ukradł :))))
      Daleko szukać - wczoraj wypiłam dosyć mocną kawę i... nawet nie wiem kiedy mi się przysnęło :D Obudził mnie M. telefonem, że właśnie wraca z pracy do domu i mam odgrzać obiad :D

      Usuń
  13. dobrze, że masz takich przyjaciół, że nie zostałaś w tak trudnych momentach sama :*

    tak to jest, że kiedy nie chcemy żadnego faceta to nagle pojawia się ich kilku na raz - tylko nie ten którego potrzebujemy ...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A jak chcemy od razu jakieś faceta to żadnego nie ma :) już to przerabiałam milion razy ;]

      Usuń
    2. dokładnie! to jakaś ironia losu.

      Usuń
    3. Może los się kiedyś uśmiechnie i będzie właściwy facet we właściwym miejscu ;)

      Usuń
    4. nieeee, los nie jest dla mnie łaskawy, ogólnie rzadko się lubimyy :P

      Usuń
    5. Haah :) On jest trochę kapryśny jak kobieta przed okresem ale chyba ma jakieś ludzkie odruchy i kiedyś się nad nami zlituje, jak myślisz? :)

      Usuń
    6. no nade mną to chyba przez pomyłkę, albo jak się zagapi :P

      Usuń
    7. Czasami przypadek lubi rządzić światem :)

      Usuń
    8. ale tutaj pojawia się pytanie: przypadek czy celowe przeznaczenie? ;)

      Usuń
  14. Ależ przecież nie wymazuj z pamięci pięknych wspomnień!! Nie nie nie!! Rany po szczęściu goją się najdłużej? Jakie rany? wolałabyś całe życie być nieszczęśliwa, nawet bez tych chwil? W życiu piękne są tylko chwilę więc łapmy ich jak najwięcej i pozostawiajmy, zbierajmy, archiwizujmy, pielęgnujmy. Nie doceniamy ich wartości....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ojj :( pewnie niedługo dojdę do wniosku, że fajnie było ale się skończyło i te miłe chwile zostaną na zawsze...ale jeszcze chyba za wcześnie na takie wnioski?

      Usuń
    2. Jak dla mnie każdy dzień smutku to dzień stracony :P Jak to już kiedyś doszłyśmy do wniosku, że minuta smutku odbiera 60 sekund szczęścia :)

      Usuń
    3. To już straciłam zbyt wiele fajnych sekund :) A powiesz mi co mam zrobić w październiku?

      Usuń
    4. A nie idziesz na uczelnię? :P

      Usuń
    5. Idę :D ale on też idzie ;/

      Usuń
    6. Ale jesteście w jednej grupie? Na jednym roku?

      Usuń
    7. Nie ale na pewno się spotkamy bo mamy wspólnych znajomych.

      Usuń
    8. Prędzej czy później i tak byście się spotkali. Narazie unikaj tych spotkań. Chyba że chcesz się pogodzić :P To spróbuj uwodzić :)

      Usuń
    9. Ale my nie jesteśmy pokłóceni :) On się nawet martwi o mnie, bo się domyśla co mi jest. Uwodzić? czerwone szpilki itp? :)

      Usuń
    10. Ale w sensie pogodzić czyli w sensie znów być razem :P
      Czerwone szpilki są wyzywające a nie czarujące :P Mi chodzi bardziej o rzeczy typu przeciągłe spojrzenia, uczesanie w takim stylu jak lubi :P Chociaż w sumie pewnie czerwone szpilki i seksowbe zdjęcie na facebooku by nie zaszkodziły :P

      Usuń
    11. Mi się marzy takie zdjęcie już od 40 miesięcy ale ciągle nie znalazłam fotografa, który zrobiłby mi takie sexy zdjęcie :) a ja nie jestem zbyt fotogeniczna więc to nie może być takie zwykłe zdjęcie :P

      Usuń
    12. Znam kilku fotografów, ale w Częstochowie ;) Za sesję wiadomo trzeba zapłacić i ceny są różne od 50 do 300 zł. Ale za 120 zł masz taką sesję i tyle seksownych zdjęć że uuuuuu :D Wszystkim opadłaby szczęka :P Z resztą widziałaś pewnie moje zdjęcia na fb :P

      Usuń
    13. Widziałam, widziałam. Aż włosy wyrywałam z zazdrości bo wyglądałaś na tych zdjęciach po prostu zjawiskowo :D Muszę poszukać jakiegoś amatora u siebie, najlepiej takiego, który dopiero zaczyna swoją "karierę" to może wtedy mało weźmie od biednej studentki ;p

      Usuń
    14. No widzisz, na co dzień wcale nie wyglądam tak pięknie :P Po prostu nie ma to jak porządny photoshop, doczepiane włosy i sztuczne rzęsy :P Wszystko to masz już w cenie :P
      Jeśli mam być szczera to będzie Ci ciężko z amatorem bo ani on niezbyt dużo potrafi i wtedy wszystko spada na modelkę. Musisz tak pozować, żeby dobrze wyjść w kącie ustawienia aparatu, bo fotograf nie będzie potrafił znaleźć tego kąta :) Po za tym dobry aparat to podstawa :) No i... praktyka czyni mistrza ;)
      Jeśli chcesz naleźć w swojej okolicy jakiegoś fotografa polecam serwis: maxmodels.pl :)

      Usuń
    15. No w sumie masz rację. 29 stron tylko więc nie będzie tak źle :) ale wiesz co, niby jest teraz tak, że każdy fotografuje itp. a ja jak na złość żadnego nie znam. No oprócz mojego poprzedniego byłego :) i tak się zastanawiałam czy napisać do niego w tej sprawie ale jeszcze się nie odważyłam :)

      Usuń
    16. Hmmm... Brzmi ciekawie, kto wie co się narodzi z tej współpracy :D Może nie tylko zdjęcia? :D A ten Twój ostatni pewnie by spłonął z zazdrości :D

      Usuń
    17. Ojj lepiej żeby nic się nie narodziło bo już kiedyś próbowaliśmy i nie wyszło :) ale po starej znajomości mogłyby chociaż wyjść fajne zdjęcia :) ale to i tak dopiero w październiku :)

      Usuń
    18. Oj tam. oboje dojrzeliście i może tym razem by Wam się udało :P Nic nie jest powiedziane :P

      Usuń
    19. Nie nie nie :) tamten to skończony rozdział. I amen. :)

      Usuń
    20. No to skoro tak mówisz to nie wiem czy to dobry pomysł o prośbę do niego o seksowne zdjęcia :P Dwojako może to odebrać i się jeszcze szumu narobi :)

      Usuń
    21. Ale to jedyny fotograf jakiego znam w chwili obecnej ;p

      Usuń
    22. No to nie wiem :P Wejdź na ten serwis o którym Ci pisałam umieść swoje jedno ładne zdjęcie i pisz do fotografów jak sprawa wygląda :P

      Usuń
    23. Jak znajdę odpowiednie zdjęcie to coś zdziałam :) Bo pytałam znajomych i akurat nikt nie zna żadnego :(

      Usuń
    24. Tam na pewno kogoś znajdziesz :P I kto wie co tam jeszcze z Ciebie wyrośnie :) Może międzynarodowa modelka? :D

      Usuń
  15. Nie mogę uwierzyć w to, co czytam... bo to brzmi totalnie jak moja historia, łącznie z imionami i miastami ;)) aż ciary mnie przeszły. No tyle, że dostałam okres, więc nie ma mowy o robieniu testu ;))

    Pozdrawiam Cię czekoladowo, kochana :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czyli u Ciebie wszystko skończyło się pozytywnie? :) może u mnie też tak będzie...

      Usuń
    2. Bejb, u mnie pojawił się ktoś trzeci - the best! :D

      Usuń
  16. Na razie nie masz co myśleć o kolejnym związku, bo sama nie będziesz szczęśliwa, a drugą osobę zranisz jeszcze bardziej. Masz prawo być egoistką, w takim wypadku to wręcz zdrowe. O innych pomyślisz, kiedy wszystko się ułoży :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To moi pocieszyciele myślą, a ja im mówię, że potrzebuję trochę czasu. A ile? tego sama nie wiem...

      Usuń
    2. Jeżeli któremuś z nich zależy naprawdę, poczeka.

      Usuń
    3. Jak to prawdziwa miłość to na pewno kiedyś ją znajdę :)

      Usuń
    4. Tylko ja niecierpliwa jestem. Ale to już chyba kiedyś pisałam :)

      Usuń
    5. A ja z kolei uważam cierpliwość za jedną ze swoich nielicznych zalet. Chętnie się podzielę :D

      Usuń
    6. Podobno cierpliwość się kiedyś skończy. Ale jak masz jej w nadmiarze to ja chętnie ją przyjmę. W zamian mogę oddać parę kg :)

      Usuń
    7. W takim razie wolę dać całkiem za darmo. To się interes życia ^^

      Usuń
    8. Ale wtedy Ty będziesz niecierpliwa i co wtedy? :>

      Usuń
    9. Jedna wada przy milionie innych nie zrobi różnicy :P

      Usuń
    10. A co z zaletami? Chyba są ważniejsze od wad??? :>

      Usuń
    11. Ważniejsze, ale mniej liczne ;]

      Usuń
    12. Ale jak je wszystkie wrzucić na wagę to będzie przewaga zalet :)

      Usuń
    13. Bo widzisz, w życiu należy robić wszystko aby bilans wyszedł na plus :)

      Usuń
    14. Dalej się tego uczę, a Ty opanowałaś do perfekcji :)

      Usuń
    15. Człowiek uczy się przez całe życie :) ja ciągle nie mogę opanować tego, że ludzie odchodzą...

      Usuń
    16. Mam to samo... nie cierpię pustki, którą pozostawiają po sobie.

      Usuń
    17. I jak zapełniasz tą pustkę?

      Usuń
    18. Robię wszystko, żeby o niej nie myśleć.

      Usuń
    19. A nie lepiej zapełnić ją czymś innym niż po prostu o niej zapomnieć?

      Usuń
    20. Właśnie to robię... naprawdę zapełnić ją może tylko drugi człowiek, a że z tym ciężko, muszę czymś zająć umysł.

      Usuń
    21. Zawsze możesz to połączyć np. publikując swoją twórczość :)

      Usuń
  17. Ja ten weekend przesiedziałam w domu i doszłam do wniosku, że naprawdę do niczego się nie nadaję, po prostu nie wiem jak to jest, żewszystko na czym mi zależy psuję, nie udaje się, no żesz ;/ Ech, kochana mam nadzieję, że badania nie wykażą nic poważnego, przytulam mocno ;*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pamiętaj, że jak coś to zawsze możesz do mnie napisać ;*

      Usuń
    2. Pamiętam, pamiętam i bardzo dziękuję ;*

      Usuń
    3. Nmzc :) musimy sobie pomagać, skoro los nam nie pomaga ;*

      Usuń
  18. Pocieszyciele... Oni czasami tylko przypominają o rozstaniach. Rany muszą goić się same.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale starają się zapełnić wolny czas abym nie myślała o tym rozstaniu. To trochę pomaga...

      Usuń
  19. zapełnianie czasu pomoże i bardzo dobrze rozumujesz że nie ma co być z osobą która nie kocha to nie ten jedeyny tym jedynym jest ktoś inny kogo napewno wniedługim czasie spotkasz

    OdpowiedzUsuń
  20. Odnoszę wrażenie, że kiedy ktoś nam mówi "tylko się we mnie nie zakochuj" - nie da się nie zakochać...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A jak chcemy żeby ktoś się w nas zakochał to się nie zakocha?

      Usuń
    2. Nie, to chyba tak nie działa. Myślę, że to przychodzi samo.
      Problem w tym, że pomimo tego "tylko się we mnie nie zakochuj" - oni sami mocą nam w głowach...

      Usuń
    3. Coś w tym jest. Nieświadomie ale nie przekór robimy tak jak oni nie chcą...

      Usuń
  21. nie zawsze to co wydaje sie koncem musi nim byc...
    wydaje sie ze teraz jest zle i nie fajnie ale zobaczysz nie ma tego zlego co by na dobre nie wyszlo ;)

    OdpowiedzUsuń
  22. Ojejku jak tutaj smutno... :(
    Zapraszam do siebie :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że wkrótce to się wszystko zmieni...

      Usuń
  23. kochana i jak się czujesz? ;* 11 września we wtorek idziesz do lekarza czy może już coś załatwiłaś?

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Pod gradobiciem pytań #2

Zapraszam na drugą część odpowiedzi z Q&A :) Pytania od oironio: 46. Jak miała na imię Twoja pierwsza miłość? Hubert :) 47. Ile miałaś lat, gdy przeżyłaś swój pierwszy pocałunek?   16 lat :) 48. Jakie kolory włosów miałaś w swoim życiu na głowie? Blond, czarne, rude, brąz, kasztan, gorzka czekolada, mahoń - wszystkie standardowe. Nigdy nie miałam kolorowych :)  49. Marzyło Ci się kiedyś, żeby zrobić sobie jakąś niebanalną fryzurę? Tak, marzyły mi się zielone włosy. Może kiedyś odważę się na taką zmianę.  50. Masz tatuaż? Nie mam ale chciałabym. Miałam zrobić jak zdam prawo jazdy. Od 3 lat wiję się jak wąż :)  51. Jakie jest Twoje nastawienie do tatuaży i piercingu ? Nie mam nic tatuaży i piercingu. Ale nie chciałabym mieć wytatuowanego całego ciała. Jeśli tatuaż dla mnie to taki mały, skromny i intymny :)  52. Ulubiona bajka z dzieciństwa? Kaczor Donald :)  53. Bajka, której nienawidziłaś, a może się bałaś? Mulan :) nie w...

Kompromisy

Gdy Luby zapowiedział, że idziemy do kina na film o jego ukochanej grze komputerowej to nie miałam innego wyjścia. Musiałam iść. Zwłaszcza, że On był ze mną w grudniu na "Listach na M2". Warcrafta jako grę też bardzo lubię, wbiłam nawet 60 level ale żeby od razu oglądać film? Ale czego się nie robi świętego spokoju w związku? No to pojechałam z Nim na " Warcraft:Początek ". A film był rewelacyjny! Dwa zwaśnione królestwa - Horda i Przymierze toczą walkę przeciwko sobie. Jedni o przetrwanie gatunku, drudzy o bezpieczeństwo. Myślałam, że co chwilę będę się pytać o co w nim chodzi a tymczasem produkcja była zrozumiała nawet dla tych osób, którzy nie grają w tą grę. No i ten efekt 3D. Ogólnie byłam mega zadowolona, że widziałam ten film. Tylko Luby nie był do końca zadowolony bo gdyż widział dużo różnic między książką a filmem. No cóż, jak przeczytam książkę to wtedy z nim podyskutuję na ten temat. Po filmie poszliśmy na zakupy. I zaliczyliśmy kolejny kompromis bo p...

Jak wiązać sznurówki?

Kiedyś jedna kobieta powiedziała mi, że źle wiąże sznurówki. Zdziwiłam się bo przecież miałam idealne kokardki przy moich ulubionych trampkach. A ona, że ja wiąże na dwie kokardki, jak dzieci w przedszkolu. A powinnam na jedną kokardkę, bo tak robią ludzi dorośli. No cóż, okazało się, że nie jeszcze dorosłam bo źle wiąże sznurówki. Moja kuzynka stwierdziła kiedyś, że nie jestem prawdziwą kobietą bo obieram ziemniaki obieraczką do warzyw. Mój błąd - powinnam obierać takim małym nożykiem, jak wszystkie w Polsce gospodynie domowe. I to nie ma znaczenia, że obieraczką jest mi łatwiej i szybciej. Powinnam nożykiem i już. Moja Mama zawsze mi powtarza, że najlepiej wieczorem naszykować sobie ubrania na dzień jutrzejszy. Ale co z tego, skoro rano mam już zupełnie inną koncepcję ubioru niż jakieś 7 godzin temu? Mogę planować cały czwartek, że w piątek ubiorę się w kremowe spodnie i marynarską bluzkę. A w piątkowy poranek i tak wyjdę z domu w pomarańczowej sukience. ...