D. ze mną zerwał. Spędziliśmy ze sobą piękną niedzielę a potem zerwał ze mną. Nie rozumiem jak to się mogło stać. Byliśmy szczęśliwi. I tak nagle wszystko się skończyło. Cały mój piękny, bezpieczny świat rozsypał się na milion małych kawałków...
Nie mogę uwierzyć, że tak bardzo się pomyliłam. Wierzyłam mu i ufałam. Nie dawałam mu żadnych powodów do zazdrości. Każdy jego gest, każde słowo mówiły mi o tym, że zależy mu na mnie. Wspólne spacery, patrzenie sobie w oczy, oglądanie gwiazd. On zrywał mi kwiatki, pocieszał jak miałam doła. Nawet robił mi serduszka na piance w kubku kawy. Przyjeżdżał do mnie tyle kilometrów z Niemiec, żeby tylko pobyć ze mną kilka chwil. Aż nagle uświadomił sobie, że nic do mnie nie czuje. Albo naprawdę nie potrafię rozpoznać prawdziwego uczucia, albo jestem aż tak durna.
I teraz zaskakuje samą siebie. Nie płaczę! Jestem załamana, czuję się samotna i opuszczona ale nie mogę płakać. Bo generalnie jak jestem naprawdę załamana to zamykam się u siebie w pokoju i płaczę przez jakieś 3-4 dni. A teraz nie mogę. Nie płakałam nawet jak on mówił mi, że to koniec między nami. No dobra - pierwszego dnia i pół drugiego płakałam dosłownie 5 minut i zaraz się uspokajałam. Od wczoraj nie płaczę. I nie wiem co się ze mną dzieje, bo ja zawsze podchodzę emocjonalnie do wszystkiego. Więc sobie myślę, że niedługo będzie tak:
1. Pęknę w ciągu tygodnia i będę płakała przez najbliższych kilka dni, zapewne w dziwnym miejscu i jak zobaczę coś, co nie powoduje łez, np. kot pijący mleko.
2.On do mnie wróci. Jestem dziwnie spokojna a jak zawsze byłam dziwnie spokojna dzień przed egzaminem to potem dostawałam 5.Z egzaminem na prawo jazdy było podobnie.
3.Nie kocham go. Zależy mi na nim i nie chce go stracić ale na dzień dzisiejszy nie mogę powiedzieć, że go kocham.
A tak w ogóle to ta cała miłość przychodzi tak od razu? Czy może przyjść dopiero dużo później?
Liber & Mateusz Mijał - "Winny"
A poza tym coś mi dolega. Jestem jakaś senna, apatyczna, nadwrażliwa na zapachy. Mam nudności, mdłości, brak apetytu, zawroty głowy, skurcze jelit, powiększone piersi no i ogóle osłabienie organizmu. Byłam dzisiaj u lekarza rodzinnego i on zasugerował mi, żebym poszła do ginekologa. Mam nadzieję, że to nie jest to o czym myślę...
Nie mogę uwierzyć, że tak bardzo się pomyliłam. Wierzyłam mu i ufałam. Nie dawałam mu żadnych powodów do zazdrości. Każdy jego gest, każde słowo mówiły mi o tym, że zależy mu na mnie. Wspólne spacery, patrzenie sobie w oczy, oglądanie gwiazd. On zrywał mi kwiatki, pocieszał jak miałam doła. Nawet robił mi serduszka na piance w kubku kawy. Przyjeżdżał do mnie tyle kilometrów z Niemiec, żeby tylko pobyć ze mną kilka chwil. Aż nagle uświadomił sobie, że nic do mnie nie czuje. Albo naprawdę nie potrafię rozpoznać prawdziwego uczucia, albo jestem aż tak durna.
I teraz zaskakuje samą siebie. Nie płaczę! Jestem załamana, czuję się samotna i opuszczona ale nie mogę płakać. Bo generalnie jak jestem naprawdę załamana to zamykam się u siebie w pokoju i płaczę przez jakieś 3-4 dni. A teraz nie mogę. Nie płakałam nawet jak on mówił mi, że to koniec między nami. No dobra - pierwszego dnia i pół drugiego płakałam dosłownie 5 minut i zaraz się uspokajałam. Od wczoraj nie płaczę. I nie wiem co się ze mną dzieje, bo ja zawsze podchodzę emocjonalnie do wszystkiego. Więc sobie myślę, że niedługo będzie tak:
1. Pęknę w ciągu tygodnia i będę płakała przez najbliższych kilka dni, zapewne w dziwnym miejscu i jak zobaczę coś, co nie powoduje łez, np. kot pijący mleko.
2.On do mnie wróci. Jestem dziwnie spokojna a jak zawsze byłam dziwnie spokojna dzień przed egzaminem to potem dostawałam 5.Z egzaminem na prawo jazdy było podobnie.
3.Nie kocham go. Zależy mi na nim i nie chce go stracić ale na dzień dzisiejszy nie mogę powiedzieć, że go kocham.
A tak w ogóle to ta cała miłość przychodzi tak od razu? Czy może przyjść dopiero dużo później?
Liber & Mateusz Mijał - "Winny"
A poza tym coś mi dolega. Jestem jakaś senna, apatyczna, nadwrażliwa na zapachy. Mam nudności, mdłości, brak apetytu, zawroty głowy, skurcze jelit, powiększone piersi no i ogóle osłabienie organizmu. Byłam dzisiaj u lekarza rodzinnego i on zasugerował mi, żebym poszła do ginekologa. Mam nadzieję, że to nie jest to o czym myślę...
Po raz kolejny utwierdzam się w tym, że to nie kobieta, a mężczyzna jest istotą nie do ogarnięcia przez ludzki, racjonalny umysł. Masz rację, albo mu przejdzie i wróci z miną zbitego psa, że nie wie co mu odwaliło, że tak postąpił, albo Ty też uznasz za jakiś czas, że to jednak nie było to. Chociaż cały czas myślę co mu się w mózgu za spięcie zrobiło, skoro byliście tacy szczęśliwi i wszystko się układało, a ten jak Filip z konopi wyskakuje z czymś takim...
OdpowiedzUsuńMiłość nie przychodzi od razu, chociaż niektórzy mylą miłość z zakochaniem. Zakochanie to dobry początek do miłości, ale to jeszcze nie to. Nie wiem jak rozpoznać miłość, to już chyba sami zainteresowani wiedzą czy się kochają czy nie :)
Poza tym mężczyźni do wielu rzeczy dojrzewają później niż kobiety, więc albo nie dojrzał do poważnego związku i woli mieć dużo koleżanek i przyjaciółek zamiast tej jednej jedynej na całe życie, albo nie dojrzał w ogóle emocjonalnie.
Głowa do góry! Nawet jak wybuchniesz płaczem widząc kota pijącego mleko, to wypłacz się, wyrzuć z siebie cały żal i zapomnij o kimś, kto widocznie nie był wart Twojej uwagi ;*
Przeczytałam chyba z 10 razy to co do mnie napisałaś i tak sobie myślę, że może faktycznie pomyliłam miłość z zakochaniem czy nawet z zauroczeniem. Pewnie się przekonam w najbliższym czasie czy potrafię żyć bez niego bo teraz jakoś trudno mi w to wszystko uwierzyć...
UsuńChyba najtrudniej jest uwierzyć w to, że mimo tego, że Wam się układało on Cię zostawił. Dziwne. Przychodzi mi jeszcze do głowy inna opcja - że ma kogoś innego, przecież już kiedyś wspomniałaś, że był blisko z jakąś koleżanką, może teraz coś w ten deseń go skłoniło do takiej absurdalnej decyzji?...
UsuńPytałam się go o to. Mówił, że nie ma innej, byłam tylko ja. I to wszystko to jego wina :(
UsuńJakiś powód mieć musiał i nie chce mi się wierzyć, że skoro nic do Ciebie nie czuł, to zakończył to w dobrym dla Was czasie zamiast podczas jakiejś kłótni czy sprzeczki.
UsuńCoś tu jest nie tak.
Tylko co? :(
UsuńAlbo poznał jakąś inną, nie że się z kimś spotykał będąc z Tobą, tylko może teraz poznał kogoś i po prostu chciał być wolny, żeby kontynuować znajomość, albo strzelam, że sam nie wie co zrobił i wróci z podkulonym ogonem... No po prostu nie zrywa się w takim momencie bez powodu uznając, że się do drugiej osoby nic nie czuje. No po prostu nie - tu musi być jakieś drugie dno, albo D. jest takim idiotą, że jednak faktycznie nagle go olśniło i zakończył znajomość w kwitnącym momencie...
UsuńNo właśnie dla mnie to też wydaje się dziwne. Powiedział mi po prostu, że się pogubił w tym wszystkim. Chyba sam nie wiedział co do mnie czuje...Ale mógłby nam dać jeszcze jedną szansę, poczekaj na rozwinięcie tej znajomości...
UsuńSkoro się pogubił, to znaczy, że w jego życiu przewala się zbyt dużo wątków, niewykluczone, że wszystkie na tej samej płaszczyźnie... Nie znam go, ale dla mnie jeśli człowiek się gubi, to dlatego, że zaczął zbyt wiele spraw i żadnej nie jest w stanie doprowadzić do końca. Jeśli mu powiedziałaś o swoich objawach, które mogą nasuwać na myśl ciążę, to mógł się wystraszyć - ale to jest czyste tchórzostwo, a jeśli nie, to uważam, że coś ukrywa. Samo bycie z Tobą chyba nie byłoby aż tak trudne, żeby się w tym pogubić, prawda?
UsuńCiągle powtarzał też, że to nie moja wina a jego. Że jestem świetną dziewczyną, ładną, mądrą i na pewno znajdę sobie kogoś lepszego. O moich objawach mu nie mówiłam, no bo po co? Potem wyjdzie, że chce go złapać na dziecko a chce by był ze mną dobrowolnie a nie z przymusu...
UsuńPozwoliłam sobie poczytać komentarze pod tym postem, żeby Cię po raz setny o to samo nie pytać, mam nadzieję że się nie gniewasz. Chciałabyś żeby się opamiętał i wrócił - ale czy warto? Skoro on sam nie wie czego chce, to niewykluczone, że takie akcje będzie Ci fundował znacznie częściej... A przed światem można się bunkrować, zwłaszcza, że pewnie jego to denerwuje, że się nie odzywasz - niech ma za swoje i się martwi :) jestem zła :D
UsuńNo luz. Wydaje mi się, że jakaś część mnie już wie, że to koniec i do mnie nie wróci, a druga jeszcze naiwnie wierzy, że jeszcze się opamięta. Choć powoli dociera do mnie, że skoro postawił sprawę jasno to raczej zdania nie zmieni. A ja ciągle mam nadzieję bo moje poprzednie związki kończyły się przez zdrady, które poprzedzały kłótnie a teraz było inaczej i dlatego. Fakt- martwi się - napisał mi to kilka razy na fb (ja to przeczytałam przez pocztę) ale to chyba nic nie zmieni między nami :(
UsuńFacet też jest zmienny i to jest prawdopodobne, że zmieni zdanie, niemniej dla swojego własnego dobra powinnaś mu pokazać, że jeśli nie jest pewny tego co robi, to niech Ci nie zawraca gitary. Nie powiem Ci ile razy się z M. rozstawałam :D hehehe bo już straciłam rachubę... ;) w każdym razie wszystko jest do naprawienia, pod warunkiem że obie strony tego chcą. Za jakiś czas jednak powinniście pogadać... Niech Ci wyjaśni skąd w takim dobrym dla Was czasie wziął mu się taki pomysł, żeby zerwać... Bo ja nadal w szczerość tego co Ci powiedział nie wierzę.
UsuńSzczerze? Nie wiem czy za jakiś czas mi będzie zależało... Dzisiaj włączyłam tel i weszłam na neta, no i z nim pisałam na gadu. Martwił się o mnie, nawet pisał do moich przyjaciółek co się ze mną dzieje ale ja czuje, że to On już nie wróci. Koniec to koniec :(
Usuńa chociaż wyjawił co go tak nagle skłoniło do podjęcia takiej radykalnej decyzji?
UsuńPodobno to wszystko przemyślał, ale pewnie dopiero w październiku dowiem się o co tak dokładnie chodziło bo teraz raczej się już nie spotkamy.
UsuńJestem nie mniej skołowana od Ciebie... Trzymaj się :*
UsuńDziekuję :*
UsuńCiężko mi przewidzieć co się stanie, bo jeszcze nigdy nie byłam w takiej sytuacji. Jednak według mnie takie powracanie do kogoś jest bezsensowne. Bo tak naprawdę po co, skoro go nie kochasz. Nie ma to najmniejszego sensu, bo w byciu z kimś chodzi o miłość i wiele innych rzeczy. Lepiej by było jakbyście zostali przyjaciółmi, chociaż nie wiem czy czujesz się na siłach. Mam nadzieję, że wkrótce odnajdziesz radość :)
OdpowiedzUsuńI mam nadzieję, że z Twoim zdrowiem będzie wszystko w porządku jednak.
Pozdrawiam! u mnie nowa :)
On chce się ze mną przyjaźnić, bo dobrze było nam razem ale stwierdził, że to nie to. A czy ja go kocham to sama nie wiem :(
UsuńNie wiem czy jesteś teraz w stanie i na siłach, żeby się z nim przyjaźnić, ale jednak warto. Nie wiesz czy go kochasz? Tak patrząc z boku to najlepiej nadajecie się na przyjaciół. Wiem, że teraz jest Ci ciężko, ale jak się otrząśniesz trochę, to rozważ to na spokojnie.
UsuńU mnie nowa.
;*
Teraz pewnie nie ale za jakiś czas...w sumie nie chcę tracić z Nim kontaktu bo w sumie nasz związek opierał się na przyjaźni, to może chociaż tą przyjaźń można uratować?
UsuńJuż lookam :*
Przyjaźń jest cudownym darem, więc za jakiś czas postaraj się o nią zawalczyć :) Może przez cały czas byliście tylko przyjaciółmi?
UsuńU mnie kolejny nowy post ;)
:**
Teraz to już sama nie wiem...
UsuńHmmm... dziwny z niego facet,tu robi tak, a potem nagle obraca sie o 180 stopni ;/ a co dolegliwosci ,to moze byc stresowe, albo przed okresem nie ma musu ze to jest to czego sie obawiasz ;-)
OdpowiedzUsuńOkres miałam kilka dni temu więc mam nadzieję,że to ze stresu i niepotrzebnie się nakręcam tylko...Chociaż podobno mimo okresu można...
UsuńWszystkie Twoje objawy nasuwają mi tylko jedną diagnozę. To wszystko przez to zerwanie. Byłaś szczęśliwa i nagle wszystko się zmieniło. Nie ma D. Nie wiesz czy go kochasz, ale jednak to z nim chciałaś iść przez życie. Wydaje mi się, że jest to możliwe, żeby D. do Ciebie wrócił, ale nie powinnaś na to liczyć. Lepiej przygotować się na najgorsze niż się rozczarować.
OdpowiedzUsuńCzemu nie płaczesz, czemu dopadła Cię depresja? Jeszcze do Ciebie to wszystko nie dotarło. Tkwisz między fantazją, wspomnieniami a prawdą.
Przykro mi, ale jestem całym sercem przy Tobie, bo wiem, że każdego dnia może mnie spotkać to samo.
Ale D. to nie pierwszy facet, który mnie zostawił. Byli inni, którzy nawet gorzej mnie zranili. I wszystkich bardzo długo wypłakiwałam i nie wiem dlaczego teraz nie mogę się wypłakać. A podobno płacz oczyszcza...
UsuńTak jak napisałam wcześniej, może to jeszcze do Ciebie nie dotarło. Bo na takie sytuacje to wątpię, że da się uodpornić.
UsuńNo raczej się nie da uodpornić. Ale strasznie ciężko zrozumieć dlaczego tak się stało :((
UsuńWłaśnie ja też tego nie rozumiem. Przecież nic nie wskazywało na to, że się rozstaniecie :/
UsuńNajwidoczniej to nie była prawdziwa miłość...
UsuńAlbo nie byliście na nią gotowi... Przynajmniej on..
UsuńOn chyba sam nie wie czego chce :(
UsuńCzyżby się odzywał?
Usuńtak...
UsuńNo i już rozumiem całą sytuację. Co postanowiłaś? :)
UsuńZapomnieć, to chyba będzie najlepsze rozwiązanie...
UsuńCzyli zero kontaktu z nim?
UsuńKontakt ciągle jest...
UsuńSama nie wierzę w to co czytam...
OdpowiedzUsuńdobrze, że się trzymasz, może żadne z 3 punktów nie wystąpi i po prostu będziesz szczęśliwa bez niego? Wszystko ma w życiu jakiś cel, może to musiało się skończyć, żeby mogło się rozpocząć coś znacznie lepszego? ;)
Tylko czy ja będę jeszcze w stanie zaufać komuś?
UsuńNormalnie kopara ze zdziwienia mi opadła ;O
OdpowiedzUsuńA jednak :( czasem wszystko się zmienia w jednej sekundzie...
Usuń:( *przytula*
Usuń:((
Usuń*mocniej przytula*
UsuńI jak tu dalej żyć? Zaufać komuś?
UsuńZostać lesbijką! :)
UsuńNie w tym wcieleniu :(
UsuńCzemu nie? ;D
UsuńNp. dlatego, że kiedyś chce założyć rodzinę i mieć dzieci...
UsuńPierdolisz ;D Można pojechać do Holandii, wziąć lesbijski ślub i adoptować dziecko :)
UsuńA tak w ogóle, doszła poczta? :)
Usuńa może ja jestem hetero?
Usuńdoszła doszła, w poniedziałek. Jak będę miała wenę to odpiszę. Dziękuję za prezent :*
UsuńMoże ;D A jaki masz stempelek? Bo drugiej koleżance tego samego dnia wysyłałam i miała stempelek, że wysłano w czerwcu ;D Proszę ;* Mam nadzieję, że kaczucha nie odpadła ;P
UsuńJutro Ci napiszę bo teraz źle się czuję i leżę a Twój list został na dole. Ale to czerwiec nie był na pewno :)
UsuńŁokej ;D
UsuńSierpień :)
UsuńO :)
Usuń16 sierpień nawet :)
UsuńA nie pamiętam już nawet, kiedy wysyłałam ;D
UsuńDzisiaj wysłałam odpowiedź :)
UsuńOjej, już się nie mogę doczekać ^^
UsuńPewnie dopiero koło środy dojdzie :)
UsuńCzemu smutasz?
UsuńBo długo jeszcze czekać muszę.
UsuńPretensje proszę mieć do Poczty Polskiej
UsuńNie omieszkam ;D
UsuńStrasznie mi przykro i nawet nie wiem, co powiedzieć... Zachowanie D. jest dla mnie niepojęte ;/
OdpowiedzUsuńŚciskam Cię mocno, kochana :***
Też tego nie rozumiem jak tak nagle mogło mu się wszystko zmienić. Przecież nawet nic się psuło między nami...
UsuńMoże zobaczył Twoje zaangażowanie i stchórzył? Bardzo prawdopodobne, że nie dorósł jeszcze do poważnego związku...
UsuńMożliwe...ale wydawało mi się, że był również głęboko zaangażowany w ten związek jak ja :(
UsuńBędąc zakochanym, niestety wiele rzeczy sobie dopowiadamy... być może podświadomie tak robiłaś.
UsuńTo aż tak się pomyliłam? :(( I co ja mam teraz zrobić? Bo na razie mam wyłączony telefon, nie wchodzę na fb ani na gadu ale w końcu będę musiała zrobić...
UsuńNie mogę tego ocenić, piszę, co mi się nasuwa. Jeżeli uważasz, że kilka dni samotności dobrze Ci zrobi, pozwól sobie na nie. Pewnie sama wyczujesz odpowiedni moment na "powrót do życia".
UsuńJutro już będę musiała wrócić do normalności. Wiem, że blogowicze mogą mi tylko doradzać ale decyzja należy do mnie. Nie chcę go stracić ale powrót jest już raczej niemożliwy...
UsuńCzasem taki kop jest dobry. Zajmując się czymś innym, mimowolnie oddalasz myśli od bolesnych spraw. Przynajmniej ja tak mam. Szczerze? Też na to nie liczę, tacy gówniarze z dnia na dzień nie mądrzeją niestety.
UsuńW sumie tak mocno się tym nie przejmuję. Bardziej moim zdrowiem bo nie wiem dalej co mi jest :(
UsuńMasz umówioną wizytę u lekarza? Zawsze lepiej sprawdzić, co się dzieje...
UsuńWczoraj byłam zrobić badania a wyniki będą we wtorek :(
UsuńBędzie dobrze, wierzę w to :*
Usuń:*
UsuńStrasznie mi przykro :( Ja czasem też nie potrafię płakać, to chyba jakaś blokada. Chciałabym, żeby punkt 2 się spełnił, ale może faktycznie to nie była jeszcze miłość? Może dopiero przyjdzie? Przytulam ;*
OdpowiedzUsuńAle właśnie nigdy nie miałam takiej blokady. Zawsze płakałam, czasami nawet z byle jakiego powodu. A teraz nie mogę :( Może to coś znaczy?
UsuńWe wszystkim można doszukiwać się sensu, ale czasem nie warto. Ja też jestem bardzo uczuciową osobą i płaczę przy nawet najmniejszej kłótni z moim chłopakiem, a kiedyś bardzo poważnie się pokłóciliśmy i nie uroniłam ani jednej łzy.
UsuńTylko co ja mam teraz zrobić? Walczyć? Poddać się?
UsuńA czego oczekujesz, czego chcesz najbardziej?
UsuńŻeby wrócił...
UsuńTo próbuj :) Porozmawiajcie, zapytaj dlaczego taką decyzję podjął.
UsuńNa razie mam wyłączony tel, a na fb i gadu nie wchodzę z jego powodu :(
UsuńNo to jak chcesz się skontaktować? ;>
UsuńDzisiaj z nim pisałam na gadu. Na poważne rozmowy chyba jeszcze nie czas...
UsuńNo tak. Dajcie sobie trochę czasu, odpocznijcie i może wtedy sytuacja będzie wyglądać inaczej :)
UsuńA nie lepiej działać szybko, kuć żelazo póki gorące?
UsuńW tych sprawach pośpiech raczej nie jest wskazany.
UsuńBo ja się boję, że jakaś inna mi go zabierze. Ehh :(
UsuńA co wywnioskowałaś po tej ostatniej rozmowie?
UsuńChyba ma wyrzuty sumienia. Starał się być miły, pisał, że chce ciągle mieć ze mną kontakt. Martwił się o mnie jak wyłączyłam telefon, aż nawet napisał do mojej koleżanki co się ze mną dzieje. Już sama nie wiem o co tu chodzi...
UsuńByć może podjął pochopną decyzję i teraz zaczyna rozumieć, że to błąd. Poczekaj trochę i pozwól mu się pomartwić ;)
UsuńMam nadzieję, że wkrótce się określi bo narazie jest straszna huśtawka emocjonalna :(
Usuńjakieś strasznie smutne to wszystko :( przykro mi, że właśnie Ciebie to spotkało :( trzymam mocno kciuki, żeby było wszystko w porządku :*
OdpowiedzUsuńtylko ja właśnie nie wiem co będzie dalej...:((
Usuńtak mi przykro kochana że tak się stało :( A może jeszcze on naprawi to wszystko może chwilowo nie wiem stchórzył odezwał sie po tym wszystkim?
OdpowiedzUsuńRaczej tak bo jak się rozstawaliśmy to powiedział mi, żebym się do niego odezwała bo się będzie martwił o mnie. Ale ja wyłączyłam telefon i do tej pory jestem nieosiągalna dla nikogo :(
Usuńa stan twojego organizmu to po poprostu duży stres
OdpowiedzUsuńMam taką nadzieję, że to nic poważnego :(
UsuńA może gdzieś tam w głębi wiesz, że to nie było to. Wiem, że nie powinnam tego pisać, ale wolisz, żeby Ci powiedział po kilku miesiącach, że Cie nie kocha, czy wolałabyś, żeby czekał dłużej? Z jednej strony to chyba dobrze, a z drugiej... Ściskam Cię mocno! :*
OdpowiedzUsuńChyba masz rację, wszyscy mi to piszą, że lepiej teraz niż później bo potem bolałoby jeszcze bardziej. Ale z drugiej strony ciągle mam nadzieję,że jeszcze się opamięta :(
UsuńAle na prawdę chciałabyś tego? Wiesz, że Cie nie kocha, a mimo to wraca do Ciebie. Ja bym tego nie chciała na dłuższą metę...
UsuńA jak Twoje dolegliwości? Byłaś u lekarza?
Bo ciągle naiwnie wierzę, że jednak zrozumie, że mnie kocha. Chociaż ta nadzieja z każdą minutą umiera. Nie, nie byłam. Jutro idę zrobić badania a wyniki będą dopiero we wtorek.
UsuńAle to się wie, czy się kocha czy nie... Chociaż każdy jest inny i każdy inaczej wszystko odczuwa. To życzę dobrych wyników :* i aby okazało się, że to zwykły stres.
UsuńDziękuję :* mam taką samą nadzieję :)
UsuńBędzie dobrze :)
UsuńOby :)
Usuńto może zrób sie osiągalna może wtdy zadzowni da jakiś znak. A ja mam dodatkowe pieniądze chodze na maliny juz załatwiłam sobie jabłka więc dlatego mam swój honor
OdpowiedzUsuńDał znać, martwił się ale to koniec :(
UsuńBędzie dobrze. Jeszcze będzie czas na tego jedynego.
OdpowiedzUsuńMam nadzieję, że kiedyś go znajdę...
UsuńJak mógł spędzić z Tobą niedzielę i później z Tobą zerwać? Tak się nie robi noooo;( Współczuję Ci...A co do tych objawów to ja też mam nadzieję,że to nie to co myślę bo jeśli tak...;/
OdpowiedzUsuńDo tej pory nie wiem jak On tak mógł zrobić :(
Usuńjak sie trzymasz?;*
OdpowiedzUsuńPo ostatniej rozmowie z nim nie bardzo ;/
Usuńnie musze ja te proszki juz bralam rok i nigdy nie bralam oslonowych
OdpowiedzUsuńAha, rozumiem.
UsuńTo znaczy, że nie był Ciebie wart Kochana.
OdpowiedzUsuńZawsze przyjdzie pora na tą prawdziwą miłość. Życie kryje w sobie wiele niespodzianek.
Byłam kiedyś zakochana. Po raz pierwszy i jedyny jak do tej pory. Z każdym nowym partnerem czułam się - nie tak jak być powinno. To nie były długie związki (o ile to było można związkiem nazwać).
Na początku wszystko niszczyłam ja. Mówiłam: nie jestem gotowa, nie pokocham cię, mamy różne poglądy itd.
Cały czas myślałam o Pe i było strasznie ciężko. Po kilku latach zrozumiałam że był totalnym dupkiem. Tylko, że teraz.. czuję się w końcu samotna, a w tej samotności nie potrafię zaufać.
Mam jednak ciągle nadzieję. Skoro mam znajomych płci męskiej którzy akceptują mnie, moje poglądu, szanują mnie i moje poglądy, to znaczy, że w końcu też spotkam tego jedynego który zaakceptuje mnie taką jaką jestem. Jestem trochę staroświecka, ale mam ogromny szacunek do własnego ciała. Jeżeli facet mnie pokocha to nie za to jaka jestem dobra w łóżku tylko za to jaka jestem na prawdę.. pokocha moje wnętrze i wierzę w taką miłość. Na tym co zewnątrz ogromnie się przejechałam, tym bardziej Alicjo nie patrz na to co za Tobą. Wiem, że każde rozstania bolą. Pamiętaj jednak, że coś się kończy a coś nowego się zaczyna. Nie rozpamiętuj tego co było. Skoro facet Cię zostawił, to znaczy że nie kochał, a czy można tworzyć związek bez miłości?
On mi to samo mówił - że jeszcze trafię na kogoś, kto będzie mnie wart. Nie chcę tworzyć związku bez miłości ale przykro mi, że się rozstaliśmy :(
UsuńRzeczywiście, nawet jak o tym piszesz to brakuje w tym wszystkim takich typowych uczuć w takich chwilach jak żal czy rozpacz, ale może po prostu to nie było to (?)
OdpowiedzUsuńTrzymaj się Kochana i daj znać kiedy wizyta =/
Jakoś się trzymam, wizyta już wkrótce...
UsuńSłonko narazie nie mam czasu na blogowanie, ale jak to zobaczyłam to nie mogłam nie napisać Jestem z Tobą :* trzymaj się tam :)
OdpowiedzUsuńDziękuję :*
UsuńJak coś to moje gg 18480690 rzadko jestem ale jak bede i bedziesz chciałą pogadać wal śmiało
OdpowiedzUsuńok
UsuńJeśli mam być szczera, to facet nie ten to będzie następny. Ja na twoim miejscu nie walczyłabym dalej. Jeśli już cię nie kocha to może być ciężko z przyjaźnią. Podobno słyszałam, że to nie zdrowe przyjaźń z byłym, ale nie wiem, może tylko tak się mówi.
OdpowiedzUsuńMój poprzedni były już mi powiedział, że nie ma przyjaźni po związku więc nie wiem co będzie dalej...
UsuńEhh kto zrozumie facetów...? W takich chwilach wydaje mi się, że my kobiety jesteśmy jednak przewidywalne. Życzę Ci Alu, żeby okazało się, że to nie była miłość, bo tak będzie najłatwiej, prawie bezboleśnie. 3mam też mocno kciuki za to, żeby nękające Cię objawy nie były tym czego się obawiasz. Ściskam serdecznie i 3maj się dzielnie! :*
OdpowiedzUsuńDługo byliście razem?
OdpowiedzUsuńKilka miesięcy zaledwie...
UsuńPrzykro mi, że tak się stało. ściskam. Objawy wskazują chyba jednoznacznie na ciążę.
OdpowiedzUsuńŻyczę Ci, żeby jednak tak nie było, skoro sama tego nie chcesz.
Trzymaj się :*
Nie chcę, jeszcze nie teraz. Oby to nie była ciąża...
UsuńPrzykro mi :( Czasem naprawdę złe sytuacje prowadzą do jakiejś wewnętrznej blokady i nie ma łez, nie ma zlości, jest chyba tylko pustka i smutek ... :(
OdpowiedzUsuńa może coś sie zmieniło? to już tydzień :*
No i chyba tak ze mną jest. Pustka i smutek ale bez morza łez...
Usuńkochana napisz coś jak sie trzymasz, może potrzebujesz sie wygadać czy coś martwie sie o ciebie napisz jak tam sie czujesz ;*
OdpowiedzUsuńjuż napisałam :*
UsuńWspółczuję ... To znaczy, że chłopak sam nie wie czego chce.
OdpowiedzUsuńA Ty jak teraz tak mówisz, to znaczy, że też jednak nie byłaś pewna uczuć do niego i że to widocznie nie ten facet.
Przyjdzie czas na Ciebie.
Żeby się upewnić najlepiej iść do apteki i kupić test, a nawet dwa co by mieć większą pewność:)
Ja chyba też już sama nie wiem czego chcę :(
Usuń