Przejdź do głównej zawartości

It's over...

D. ze mną zerwał. Spędziliśmy ze sobą piękną niedzielę a potem zerwał ze mną. Nie rozumiem jak to się mogło stać. Byliśmy szczęśliwi. I tak nagle wszystko się skończyło. Cały mój piękny, bezpieczny świat rozsypał się na milion małych kawałków...

Nie mogę uwierzyć, że tak bardzo się pomyliłam. Wierzyłam mu i ufałam. Nie dawałam mu żadnych powodów do zazdrości. Każdy jego gest, każde słowo mówiły mi o tym, że zależy mu na mnie. Wspólne spacery, patrzenie sobie w oczy, oglądanie gwiazd. On zrywał mi kwiatki, pocieszał jak miałam doła. Nawet robił mi serduszka na piance w kubku kawy. Przyjeżdżał do mnie tyle kilometrów z Niemiec, żeby tylko pobyć ze mną kilka chwil. Aż nagle uświadomił sobie, że nic do mnie nie czuje. Albo naprawdę nie potrafię rozpoznać prawdziwego uczucia, albo jestem aż tak durna.

I teraz zaskakuje samą siebie. Nie płaczę! Jestem załamana, czuję się samotna i opuszczona ale nie mogę płakać. Bo generalnie jak jestem naprawdę załamana to zamykam się u siebie w pokoju i płaczę przez jakieś 3-4 dni. A teraz nie mogę. Nie płakałam nawet jak on mówił mi, że to koniec między nami. No dobra - pierwszego dnia i pół drugiego płakałam dosłownie 5 minut i zaraz się uspokajałam. Od wczoraj nie płaczę. I nie wiem co się ze mną dzieje, bo ja zawsze podchodzę emocjonalnie do wszystkiego. Więc sobie myślę, że niedługo będzie tak:

1. Pęknę w ciągu tygodnia i będę płakała przez najbliższych kilka dni, zapewne w dziwnym miejscu i jak zobaczę coś, co nie powoduje łez, np. kot pijący mleko.
2.On do mnie wróci. Jestem dziwnie spokojna a jak zawsze byłam dziwnie spokojna dzień przed egzaminem to potem dostawałam 5.Z egzaminem na prawo jazdy było podobnie.
3.Nie kocham go. Zależy mi na nim i nie chce go stracić ale na dzień dzisiejszy nie mogę powiedzieć, że go kocham.

A tak w ogóle to ta cała miłość przychodzi tak od razu? Czy może przyjść dopiero dużo później?

Liber & Mateusz Mijał - "Winny"

A poza tym coś mi dolega. Jestem jakaś senna, apatyczna, nadwrażliwa na zapachy. Mam nudności, mdłości, brak apetytu, zawroty głowy, skurcze jelit, powiększone piersi no i ogóle osłabienie organizmu. Byłam dzisiaj u lekarza rodzinnego i on zasugerował mi, żebym poszła do ginekologa. Mam nadzieję, że to nie jest to o czym myślę...

Komentarze

  1. Po raz kolejny utwierdzam się w tym, że to nie kobieta, a mężczyzna jest istotą nie do ogarnięcia przez ludzki, racjonalny umysł. Masz rację, albo mu przejdzie i wróci z miną zbitego psa, że nie wie co mu odwaliło, że tak postąpił, albo Ty też uznasz za jakiś czas, że to jednak nie było to. Chociaż cały czas myślę co mu się w mózgu za spięcie zrobiło, skoro byliście tacy szczęśliwi i wszystko się układało, a ten jak Filip z konopi wyskakuje z czymś takim...
    Miłość nie przychodzi od razu, chociaż niektórzy mylą miłość z zakochaniem. Zakochanie to dobry początek do miłości, ale to jeszcze nie to. Nie wiem jak rozpoznać miłość, to już chyba sami zainteresowani wiedzą czy się kochają czy nie :)
    Poza tym mężczyźni do wielu rzeczy dojrzewają później niż kobiety, więc albo nie dojrzał do poważnego związku i woli mieć dużo koleżanek i przyjaciółek zamiast tej jednej jedynej na całe życie, albo nie dojrzał w ogóle emocjonalnie.
    Głowa do góry! Nawet jak wybuchniesz płaczem widząc kota pijącego mleko, to wypłacz się, wyrzuć z siebie cały żal i zapomnij o kimś, kto widocznie nie był wart Twojej uwagi ;*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przeczytałam chyba z 10 razy to co do mnie napisałaś i tak sobie myślę, że może faktycznie pomyliłam miłość z zakochaniem czy nawet z zauroczeniem. Pewnie się przekonam w najbliższym czasie czy potrafię żyć bez niego bo teraz jakoś trudno mi w to wszystko uwierzyć...

      Usuń
    2. Chyba najtrudniej jest uwierzyć w to, że mimo tego, że Wam się układało on Cię zostawił. Dziwne. Przychodzi mi jeszcze do głowy inna opcja - że ma kogoś innego, przecież już kiedyś wspomniałaś, że był blisko z jakąś koleżanką, może teraz coś w ten deseń go skłoniło do takiej absurdalnej decyzji?...

      Usuń
    3. Pytałam się go o to. Mówił, że nie ma innej, byłam tylko ja. I to wszystko to jego wina :(

      Usuń
    4. Jakiś powód mieć musiał i nie chce mi się wierzyć, że skoro nic do Ciebie nie czuł, to zakończył to w dobrym dla Was czasie zamiast podczas jakiejś kłótni czy sprzeczki.
      Coś tu jest nie tak.

      Usuń
    5. Albo poznał jakąś inną, nie że się z kimś spotykał będąc z Tobą, tylko może teraz poznał kogoś i po prostu chciał być wolny, żeby kontynuować znajomość, albo strzelam, że sam nie wie co zrobił i wróci z podkulonym ogonem... No po prostu nie zrywa się w takim momencie bez powodu uznając, że się do drugiej osoby nic nie czuje. No po prostu nie - tu musi być jakieś drugie dno, albo D. jest takim idiotą, że jednak faktycznie nagle go olśniło i zakończył znajomość w kwitnącym momencie...

      Usuń
    6. No właśnie dla mnie to też wydaje się dziwne. Powiedział mi po prostu, że się pogubił w tym wszystkim. Chyba sam nie wiedział co do mnie czuje...Ale mógłby nam dać jeszcze jedną szansę, poczekaj na rozwinięcie tej znajomości...

      Usuń
    7. Skoro się pogubił, to znaczy, że w jego życiu przewala się zbyt dużo wątków, niewykluczone, że wszystkie na tej samej płaszczyźnie... Nie znam go, ale dla mnie jeśli człowiek się gubi, to dlatego, że zaczął zbyt wiele spraw i żadnej nie jest w stanie doprowadzić do końca. Jeśli mu powiedziałaś o swoich objawach, które mogą nasuwać na myśl ciążę, to mógł się wystraszyć - ale to jest czyste tchórzostwo, a jeśli nie, to uważam, że coś ukrywa. Samo bycie z Tobą chyba nie byłoby aż tak trudne, żeby się w tym pogubić, prawda?

      Usuń
    8. Ciągle powtarzał też, że to nie moja wina a jego. Że jestem świetną dziewczyną, ładną, mądrą i na pewno znajdę sobie kogoś lepszego. O moich objawach mu nie mówiłam, no bo po co? Potem wyjdzie, że chce go złapać na dziecko a chce by był ze mną dobrowolnie a nie z przymusu...

      Usuń
    9. Pozwoliłam sobie poczytać komentarze pod tym postem, żeby Cię po raz setny o to samo nie pytać, mam nadzieję że się nie gniewasz. Chciałabyś żeby się opamiętał i wrócił - ale czy warto? Skoro on sam nie wie czego chce, to niewykluczone, że takie akcje będzie Ci fundował znacznie częściej... A przed światem można się bunkrować, zwłaszcza, że pewnie jego to denerwuje, że się nie odzywasz - niech ma za swoje i się martwi :) jestem zła :D

      Usuń
    10. No luz. Wydaje mi się, że jakaś część mnie już wie, że to koniec i do mnie nie wróci, a druga jeszcze naiwnie wierzy, że jeszcze się opamięta. Choć powoli dociera do mnie, że skoro postawił sprawę jasno to raczej zdania nie zmieni. A ja ciągle mam nadzieję bo moje poprzednie związki kończyły się przez zdrady, które poprzedzały kłótnie a teraz było inaczej i dlatego. Fakt- martwi się - napisał mi to kilka razy na fb (ja to przeczytałam przez pocztę) ale to chyba nic nie zmieni między nami :(

      Usuń
    11. Facet też jest zmienny i to jest prawdopodobne, że zmieni zdanie, niemniej dla swojego własnego dobra powinnaś mu pokazać, że jeśli nie jest pewny tego co robi, to niech Ci nie zawraca gitary. Nie powiem Ci ile razy się z M. rozstawałam :D hehehe bo już straciłam rachubę... ;) w każdym razie wszystko jest do naprawienia, pod warunkiem że obie strony tego chcą. Za jakiś czas jednak powinniście pogadać... Niech Ci wyjaśni skąd w takim dobrym dla Was czasie wziął mu się taki pomysł, żeby zerwać... Bo ja nadal w szczerość tego co Ci powiedział nie wierzę.

      Usuń
    12. Szczerze? Nie wiem czy za jakiś czas mi będzie zależało... Dzisiaj włączyłam tel i weszłam na neta, no i z nim pisałam na gadu. Martwił się o mnie, nawet pisał do moich przyjaciółek co się ze mną dzieje ale ja czuje, że to On już nie wróci. Koniec to koniec :(

      Usuń
    13. a chociaż wyjawił co go tak nagle skłoniło do podjęcia takiej radykalnej decyzji?

      Usuń
    14. Podobno to wszystko przemyślał, ale pewnie dopiero w październiku dowiem się o co tak dokładnie chodziło bo teraz raczej się już nie spotkamy.

      Usuń
    15. Jestem nie mniej skołowana od Ciebie... Trzymaj się :*

      Usuń
  2. Ciężko mi przewidzieć co się stanie, bo jeszcze nigdy nie byłam w takiej sytuacji. Jednak według mnie takie powracanie do kogoś jest bezsensowne. Bo tak naprawdę po co, skoro go nie kochasz. Nie ma to najmniejszego sensu, bo w byciu z kimś chodzi o miłość i wiele innych rzeczy. Lepiej by było jakbyście zostali przyjaciółmi, chociaż nie wiem czy czujesz się na siłach. Mam nadzieję, że wkrótce odnajdziesz radość :)
    I mam nadzieję, że z Twoim zdrowiem będzie wszystko w porządku jednak.
    Pozdrawiam! u mnie nowa :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. On chce się ze mną przyjaźnić, bo dobrze było nam razem ale stwierdził, że to nie to. A czy ja go kocham to sama nie wiem :(

      Usuń
    2. Nie wiem czy jesteś teraz w stanie i na siłach, żeby się z nim przyjaźnić, ale jednak warto. Nie wiesz czy go kochasz? Tak patrząc z boku to najlepiej nadajecie się na przyjaciół. Wiem, że teraz jest Ci ciężko, ale jak się otrząśniesz trochę, to rozważ to na spokojnie.
      U mnie nowa.
      ;*

      Usuń
    3. Teraz pewnie nie ale za jakiś czas...w sumie nie chcę tracić z Nim kontaktu bo w sumie nasz związek opierał się na przyjaźni, to może chociaż tą przyjaźń można uratować?

      Już lookam :*

      Usuń
    4. Przyjaźń jest cudownym darem, więc za jakiś czas postaraj się o nią zawalczyć :) Może przez cały czas byliście tylko przyjaciółmi?

      U mnie kolejny nowy post ;)
      :**

      Usuń
    5. Teraz to już sama nie wiem...

      Usuń
  3. Hmmm... dziwny z niego facet,tu robi tak, a potem nagle obraca sie o 180 stopni ;/ a co dolegliwosci ,to moze byc stresowe, albo przed okresem nie ma musu ze to jest to czego sie obawiasz ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Okres miałam kilka dni temu więc mam nadzieję,że to ze stresu i niepotrzebnie się nakręcam tylko...Chociaż podobno mimo okresu można...

      Usuń
  4. Wszystkie Twoje objawy nasuwają mi tylko jedną diagnozę. To wszystko przez to zerwanie. Byłaś szczęśliwa i nagle wszystko się zmieniło. Nie ma D. Nie wiesz czy go kochasz, ale jednak to z nim chciałaś iść przez życie. Wydaje mi się, że jest to możliwe, żeby D. do Ciebie wrócił, ale nie powinnaś na to liczyć. Lepiej przygotować się na najgorsze niż się rozczarować.
    Czemu nie płaczesz, czemu dopadła Cię depresja? Jeszcze do Ciebie to wszystko nie dotarło. Tkwisz między fantazją, wspomnieniami a prawdą.
    Przykro mi, ale jestem całym sercem przy Tobie, bo wiem, że każdego dnia może mnie spotkać to samo.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale D. to nie pierwszy facet, który mnie zostawił. Byli inni, którzy nawet gorzej mnie zranili. I wszystkich bardzo długo wypłakiwałam i nie wiem dlaczego teraz nie mogę się wypłakać. A podobno płacz oczyszcza...

      Usuń
    2. Tak jak napisałam wcześniej, może to jeszcze do Ciebie nie dotarło. Bo na takie sytuacje to wątpię, że da się uodpornić.

      Usuń
    3. No raczej się nie da uodpornić. Ale strasznie ciężko zrozumieć dlaczego tak się stało :((

      Usuń
    4. Właśnie ja też tego nie rozumiem. Przecież nic nie wskazywało na to, że się rozstaniecie :/

      Usuń
    5. Najwidoczniej to nie była prawdziwa miłość...

      Usuń
    6. Albo nie byliście na nią gotowi... Przynajmniej on..

      Usuń
    7. On chyba sam nie wie czego chce :(

      Usuń
    8. Czyżby się odzywał?

      Usuń
    9. No i już rozumiem całą sytuację. Co postanowiłaś? :)

      Usuń
    10. Zapomnieć, to chyba będzie najlepsze rozwiązanie...

      Usuń
    11. Czyli zero kontaktu z nim?

      Usuń
    12. Kontakt ciągle jest...

      Usuń
  5. Sama nie wierzę w to co czytam...
    dobrze, że się trzymasz, może żadne z 3 punktów nie wystąpi i po prostu będziesz szczęśliwa bez niego? Wszystko ma w życiu jakiś cel, może to musiało się skończyć, żeby mogło się rozpocząć coś znacznie lepszego? ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tylko czy ja będę jeszcze w stanie zaufać komuś?

      Usuń
  6. Normalnie kopara ze zdziwienia mi opadła ;O

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A jednak :( czasem wszystko się zmienia w jednej sekundzie...

      Usuń
    2. I jak tu dalej żyć? Zaufać komuś?

      Usuń
    3. Nie w tym wcieleniu :(

      Usuń
    4. Np. dlatego, że kiedyś chce założyć rodzinę i mieć dzieci...

      Usuń
    5. Pierdolisz ;D Można pojechać do Holandii, wziąć lesbijski ślub i adoptować dziecko :)

      Usuń
    6. A tak w ogóle, doszła poczta? :)

      Usuń
    7. a może ja jestem hetero?

      Usuń
    8. doszła doszła, w poniedziałek. Jak będę miała wenę to odpiszę. Dziękuję za prezent :*

      Usuń
    9. Może ;D A jaki masz stempelek? Bo drugiej koleżance tego samego dnia wysyłałam i miała stempelek, że wysłano w czerwcu ;D Proszę ;* Mam nadzieję, że kaczucha nie odpadła ;P

      Usuń
    10. Jutro Ci napiszę bo teraz źle się czuję i leżę a Twój list został na dole. Ale to czerwiec nie był na pewno :)

      Usuń
    11. A nie pamiętam już nawet, kiedy wysyłałam ;D

      Usuń
    12. Dzisiaj wysłałam odpowiedź :)

      Usuń
    13. Ojej, już się nie mogę doczekać ^^

      Usuń
    14. Pewnie dopiero koło środy dojdzie :)

      Usuń
    15. Bo długo jeszcze czekać muszę.

      Usuń
    16. Pretensje proszę mieć do Poczty Polskiej

      Usuń
  7. Strasznie mi przykro i nawet nie wiem, co powiedzieć... Zachowanie D. jest dla mnie niepojęte ;/

    Ściskam Cię mocno, kochana :***

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też tego nie rozumiem jak tak nagle mogło mu się wszystko zmienić. Przecież nawet nic się psuło między nami...

      Usuń
    2. Może zobaczył Twoje zaangażowanie i stchórzył? Bardzo prawdopodobne, że nie dorósł jeszcze do poważnego związku...

      Usuń
    3. Możliwe...ale wydawało mi się, że był również głęboko zaangażowany w ten związek jak ja :(

      Usuń
    4. Będąc zakochanym, niestety wiele rzeczy sobie dopowiadamy... być może podświadomie tak robiłaś.

      Usuń
    5. To aż tak się pomyliłam? :(( I co ja mam teraz zrobić? Bo na razie mam wyłączony telefon, nie wchodzę na fb ani na gadu ale w końcu będę musiała zrobić...

      Usuń
    6. Nie mogę tego ocenić, piszę, co mi się nasuwa. Jeżeli uważasz, że kilka dni samotności dobrze Ci zrobi, pozwól sobie na nie. Pewnie sama wyczujesz odpowiedni moment na "powrót do życia".

      Usuń
    7. Jutro już będę musiała wrócić do normalności. Wiem, że blogowicze mogą mi tylko doradzać ale decyzja należy do mnie. Nie chcę go stracić ale powrót jest już raczej niemożliwy...

      Usuń
    8. Czasem taki kop jest dobry. Zajmując się czymś innym, mimowolnie oddalasz myśli od bolesnych spraw. Przynajmniej ja tak mam. Szczerze? Też na to nie liczę, tacy gówniarze z dnia na dzień nie mądrzeją niestety.

      Usuń
    9. W sumie tak mocno się tym nie przejmuję. Bardziej moim zdrowiem bo nie wiem dalej co mi jest :(

      Usuń
    10. Masz umówioną wizytę u lekarza? Zawsze lepiej sprawdzić, co się dzieje...

      Usuń
    11. Wczoraj byłam zrobić badania a wyniki będą we wtorek :(

      Usuń
    12. Będzie dobrze, wierzę w to :*

      Usuń
  8. Strasznie mi przykro :( Ja czasem też nie potrafię płakać, to chyba jakaś blokada. Chciałabym, żeby punkt 2 się spełnił, ale może faktycznie to nie była jeszcze miłość? Może dopiero przyjdzie? Przytulam ;*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale właśnie nigdy nie miałam takiej blokady. Zawsze płakałam, czasami nawet z byle jakiego powodu. A teraz nie mogę :( Może to coś znaczy?

      Usuń
    2. We wszystkim można doszukiwać się sensu, ale czasem nie warto. Ja też jestem bardzo uczuciową osobą i płaczę przy nawet najmniejszej kłótni z moim chłopakiem, a kiedyś bardzo poważnie się pokłóciliśmy i nie uroniłam ani jednej łzy.

      Usuń
    3. Tylko co ja mam teraz zrobić? Walczyć? Poddać się?

      Usuń
    4. A czego oczekujesz, czego chcesz najbardziej?

      Usuń
    5. To próbuj :) Porozmawiajcie, zapytaj dlaczego taką decyzję podjął.

      Usuń
    6. Na razie mam wyłączony tel, a na fb i gadu nie wchodzę z jego powodu :(

      Usuń
    7. No to jak chcesz się skontaktować? ;>

      Usuń
    8. Dzisiaj z nim pisałam na gadu. Na poważne rozmowy chyba jeszcze nie czas...

      Usuń
    9. No tak. Dajcie sobie trochę czasu, odpocznijcie i może wtedy sytuacja będzie wyglądać inaczej :)

      Usuń
    10. A nie lepiej działać szybko, kuć żelazo póki gorące?

      Usuń
    11. W tych sprawach pośpiech raczej nie jest wskazany.

      Usuń
    12. Bo ja się boję, że jakaś inna mi go zabierze. Ehh :(

      Usuń
    13. A co wywnioskowałaś po tej ostatniej rozmowie?

      Usuń
    14. Chyba ma wyrzuty sumienia. Starał się być miły, pisał, że chce ciągle mieć ze mną kontakt. Martwił się o mnie jak wyłączyłam telefon, aż nawet napisał do mojej koleżanki co się ze mną dzieje. Już sama nie wiem o co tu chodzi...

      Usuń
    15. Być może podjął pochopną decyzję i teraz zaczyna rozumieć, że to błąd. Poczekaj trochę i pozwól mu się pomartwić ;)

      Usuń
    16. Mam nadzieję, że wkrótce się określi bo narazie jest straszna huśtawka emocjonalna :(

      Usuń
  9. jakieś strasznie smutne to wszystko :( przykro mi, że właśnie Ciebie to spotkało :( trzymam mocno kciuki, żeby było wszystko w porządku :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tylko ja właśnie nie wiem co będzie dalej...:((

      Usuń
  10. tak mi przykro kochana że tak się stało :( A może jeszcze on naprawi to wszystko może chwilowo nie wiem stchórzył odezwał sie po tym wszystkim?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Raczej tak bo jak się rozstawaliśmy to powiedział mi, żebym się do niego odezwała bo się będzie martwił o mnie. Ale ja wyłączyłam telefon i do tej pory jestem nieosiągalna dla nikogo :(

      Usuń
  11. a stan twojego organizmu to po poprostu duży stres

    OdpowiedzUsuń
  12. A może gdzieś tam w głębi wiesz, że to nie było to. Wiem, że nie powinnam tego pisać, ale wolisz, żeby Ci powiedział po kilku miesiącach, że Cie nie kocha, czy wolałabyś, żeby czekał dłużej? Z jednej strony to chyba dobrze, a z drugiej... Ściskam Cię mocno! :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba masz rację, wszyscy mi to piszą, że lepiej teraz niż później bo potem bolałoby jeszcze bardziej. Ale z drugiej strony ciągle mam nadzieję,że jeszcze się opamięta :(

      Usuń
    2. Ale na prawdę chciałabyś tego? Wiesz, że Cie nie kocha, a mimo to wraca do Ciebie. Ja bym tego nie chciała na dłuższą metę...
      A jak Twoje dolegliwości? Byłaś u lekarza?

      Usuń
    3. Bo ciągle naiwnie wierzę, że jednak zrozumie, że mnie kocha. Chociaż ta nadzieja z każdą minutą umiera. Nie, nie byłam. Jutro idę zrobić badania a wyniki będą dopiero we wtorek.

      Usuń
    4. Ale to się wie, czy się kocha czy nie... Chociaż każdy jest inny i każdy inaczej wszystko odczuwa. To życzę dobrych wyników :* i aby okazało się, że to zwykły stres.

      Usuń
    5. Dziękuję :* mam taką samą nadzieję :)

      Usuń
  13. to może zrób sie osiągalna może wtdy zadzowni da jakiś znak. A ja mam dodatkowe pieniądze chodze na maliny juz załatwiłam sobie jabłka więc dlatego mam swój honor

    OdpowiedzUsuń
  14. Będzie dobrze. Jeszcze będzie czas na tego jedynego.

    OdpowiedzUsuń
  15. Jak mógł spędzić z Tobą niedzielę i później z Tobą zerwać? Tak się nie robi noooo;( Współczuję Ci...A co do tych objawów to ja też mam nadzieję,że to nie to co myślę bo jeśli tak...;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Do tej pory nie wiem jak On tak mógł zrobić :(

      Usuń
  16. nie musze ja te proszki juz bralam rok i nigdy nie bralam oslonowych

    OdpowiedzUsuń
  17. To znaczy, że nie był Ciebie wart Kochana.
    Zawsze przyjdzie pora na tą prawdziwą miłość. Życie kryje w sobie wiele niespodzianek.
    Byłam kiedyś zakochana. Po raz pierwszy i jedyny jak do tej pory. Z każdym nowym partnerem czułam się - nie tak jak być powinno. To nie były długie związki (o ile to było można związkiem nazwać).
    Na początku wszystko niszczyłam ja. Mówiłam: nie jestem gotowa, nie pokocham cię, mamy różne poglądy itd.
    Cały czas myślałam o Pe i było strasznie ciężko. Po kilku latach zrozumiałam że był totalnym dupkiem. Tylko, że teraz.. czuję się w końcu samotna, a w tej samotności nie potrafię zaufać.
    Mam jednak ciągle nadzieję. Skoro mam znajomych płci męskiej którzy akceptują mnie, moje poglądu, szanują mnie i moje poglądy, to znaczy, że w końcu też spotkam tego jedynego który zaakceptuje mnie taką jaką jestem. Jestem trochę staroświecka, ale mam ogromny szacunek do własnego ciała. Jeżeli facet mnie pokocha to nie za to jaka jestem dobra w łóżku tylko za to jaka jestem na prawdę.. pokocha moje wnętrze i wierzę w taką miłość. Na tym co zewnątrz ogromnie się przejechałam, tym bardziej Alicjo nie patrz na to co za Tobą. Wiem, że każde rozstania bolą. Pamiętaj jednak, że coś się kończy a coś nowego się zaczyna. Nie rozpamiętuj tego co było. Skoro facet Cię zostawił, to znaczy że nie kochał, a czy można tworzyć związek bez miłości?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. On mi to samo mówił - że jeszcze trafię na kogoś, kto będzie mnie wart. Nie chcę tworzyć związku bez miłości ale przykro mi, że się rozstaliśmy :(

      Usuń
  18. Rzeczywiście, nawet jak o tym piszesz to brakuje w tym wszystkim takich typowych uczuć w takich chwilach jak żal czy rozpacz, ale może po prostu to nie było to (?)
    Trzymaj się Kochana i daj znać kiedy wizyta =/

    OdpowiedzUsuń
  19. Słonko narazie nie mam czasu na blogowanie, ale jak to zobaczyłam to nie mogłam nie napisać Jestem z Tobą :* trzymaj się tam :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Jak coś to moje gg 18480690 rzadko jestem ale jak bede i bedziesz chciałą pogadać wal śmiało

    OdpowiedzUsuń
  21. Jeśli mam być szczera, to facet nie ten to będzie następny. Ja na twoim miejscu nie walczyłabym dalej. Jeśli już cię nie kocha to może być ciężko z przyjaźnią. Podobno słyszałam, że to nie zdrowe przyjaźń z byłym, ale nie wiem, może tylko tak się mówi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mój poprzedni były już mi powiedział, że nie ma przyjaźni po związku więc nie wiem co będzie dalej...

      Usuń
  22. Ehh kto zrozumie facetów...? W takich chwilach wydaje mi się, że my kobiety jesteśmy jednak przewidywalne. Życzę Ci Alu, żeby okazało się, że to nie była miłość, bo tak będzie najłatwiej, prawie bezboleśnie. 3mam też mocno kciuki za to, żeby nękające Cię objawy nie były tym czego się obawiasz. Ściskam serdecznie i 3maj się dzielnie! :*

    OdpowiedzUsuń
  23. Przykro mi, że tak się stało. ściskam. Objawy wskazują chyba jednoznacznie na ciążę.
    Życzę Ci, żeby jednak tak nie było, skoro sama tego nie chcesz.
    Trzymaj się :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie chcę, jeszcze nie teraz. Oby to nie była ciąża...

      Usuń
  24. Przykro mi :( Czasem naprawdę złe sytuacje prowadzą do jakiejś wewnętrznej blokady i nie ma łez, nie ma zlości, jest chyba tylko pustka i smutek ... :(

    a może coś sie zmieniło? to już tydzień :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No i chyba tak ze mną jest. Pustka i smutek ale bez morza łez...

      Usuń
  25. kochana napisz coś jak sie trzymasz, może potrzebujesz sie wygadać czy coś martwie sie o ciebie napisz jak tam sie czujesz ;*

    OdpowiedzUsuń
  26. Współczuję ... To znaczy, że chłopak sam nie wie czego chce.
    A Ty jak teraz tak mówisz, to znaczy, że też jednak nie byłaś pewna uczuć do niego i że to widocznie nie ten facet.
    Przyjdzie czas na Ciebie.

    Żeby się upewnić najlepiej iść do apteki i kupić test, a nawet dwa co by mieć większą pewność:)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Pod gradobiciem pytań #2

Zapraszam na drugą część odpowiedzi z Q&A :) Pytania od oironio: 46. Jak miała na imię Twoja pierwsza miłość? Hubert :) 47. Ile miałaś lat, gdy przeżyłaś swój pierwszy pocałunek?   16 lat :) 48. Jakie kolory włosów miałaś w swoim życiu na głowie? Blond, czarne, rude, brąz, kasztan, gorzka czekolada, mahoń - wszystkie standardowe. Nigdy nie miałam kolorowych :)  49. Marzyło Ci się kiedyś, żeby zrobić sobie jakąś niebanalną fryzurę? Tak, marzyły mi się zielone włosy. Może kiedyś odważę się na taką zmianę.  50. Masz tatuaż? Nie mam ale chciałabym. Miałam zrobić jak zdam prawo jazdy. Od 3 lat wiję się jak wąż :)  51. Jakie jest Twoje nastawienie do tatuaży i piercingu ? Nie mam nic tatuaży i piercingu. Ale nie chciałabym mieć wytatuowanego całego ciała. Jeśli tatuaż dla mnie to taki mały, skromny i intymny :)  52. Ulubiona bajka z dzieciństwa? Kaczor Donald :)  53. Bajka, której nienawidziłaś, a może się bałaś? Mulan :) nie w...

Kompromisy

Gdy Luby zapowiedział, że idziemy do kina na film o jego ukochanej grze komputerowej to nie miałam innego wyjścia. Musiałam iść. Zwłaszcza, że On był ze mną w grudniu na "Listach na M2". Warcrafta jako grę też bardzo lubię, wbiłam nawet 60 level ale żeby od razu oglądać film? Ale czego się nie robi świętego spokoju w związku? No to pojechałam z Nim na " Warcraft:Początek ". A film był rewelacyjny! Dwa zwaśnione królestwa - Horda i Przymierze toczą walkę przeciwko sobie. Jedni o przetrwanie gatunku, drudzy o bezpieczeństwo. Myślałam, że co chwilę będę się pytać o co w nim chodzi a tymczasem produkcja była zrozumiała nawet dla tych osób, którzy nie grają w tą grę. No i ten efekt 3D. Ogólnie byłam mega zadowolona, że widziałam ten film. Tylko Luby nie był do końca zadowolony bo gdyż widział dużo różnic między książką a filmem. No cóż, jak przeczytam książkę to wtedy z nim podyskutuję na ten temat. Po filmie poszliśmy na zakupy. I zaliczyliśmy kolejny kompromis bo p...

Jak wiązać sznurówki?

Kiedyś jedna kobieta powiedziała mi, że źle wiąże sznurówki. Zdziwiłam się bo przecież miałam idealne kokardki przy moich ulubionych trampkach. A ona, że ja wiąże na dwie kokardki, jak dzieci w przedszkolu. A powinnam na jedną kokardkę, bo tak robią ludzi dorośli. No cóż, okazało się, że nie jeszcze dorosłam bo źle wiąże sznurówki. Moja kuzynka stwierdziła kiedyś, że nie jestem prawdziwą kobietą bo obieram ziemniaki obieraczką do warzyw. Mój błąd - powinnam obierać takim małym nożykiem, jak wszystkie w Polsce gospodynie domowe. I to nie ma znaczenia, że obieraczką jest mi łatwiej i szybciej. Powinnam nożykiem i już. Moja Mama zawsze mi powtarza, że najlepiej wieczorem naszykować sobie ubrania na dzień jutrzejszy. Ale co z tego, skoro rano mam już zupełnie inną koncepcję ubioru niż jakieś 7 godzin temu? Mogę planować cały czwartek, że w piątek ubiorę się w kremowe spodnie i marynarską bluzkę. A w piątkowy poranek i tak wyjdę z domu w pomarańczowej sukience. ...