Przejdź do głównej zawartości

Pozbierać jest się dziesięć razy trudniej, niż rozsypać.

Zaręczyny, ślub, dziecko. Zaręczyny, ślub, dziecko. Czasem tylko nowa miłość. Innym razem wszystko to wspólnie. Patrzę na zdjęcia moich przyjaciółek, kuzynek, koleżanek i ich koleżanek. Wszyscy wkoło są szczęśliwi. Mają szczęśliwe oczy i szeroki uśmiech na twarzy. 
Gratulacje. Szczęścia życzę. Powodzenia. Lubię to. Wyloguj.

Idę na spacer. Właśnie skończyła się czwarta lekcja w podstawówce. Dzieci wesoło wybiegły ze szkoły i mijają mnie jak cień. Niektóre tylko powiedzą ‘dzień dobry’. Zaraz potem mijam panią w średnim wieku z wózkiem, a w środku uśmiechnięty dwulatek, który nieśmiało podnosi na mnie swój wzrok. Mam wrażenie, że wszystkie dzieci nieśmiało się do mnie uśmiechają. Nie ma nic piękniejszego niż uśmiech dziecka. A może te maluchy wiedzą więcej niż my?

On ma ponad 6cm i żyje we mnie. I każdego dnia jest coraz większy. Spoglądam na usg i nie mogę w to uwierzyć. Wmawiałam sobie różne scenariusze ale ten jeden unikałam jak ognia. Lecz stało się. Zrobiłam badania Beta HCG. Nie jestem w ciąży. Mam torbiela na prawym jajniku. Jutro ustalę z lekarzem jak będę leczona. 

Czy na jednego człowieka jest jakiś limit pecha?

Komentarze

  1. :((
    Nie trać nadziei, wszystko będzie dobrze ;* Pamiętaj, że jesteśmy z Tobą!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie tracę, od jutra podejmuję walkę. Tylko jakoś to mnie przytłacza :( pamiętam :*

      Usuń
    2. Każda choroba przytłacza, ale jeśli podejmiesz walkę, to później pójdzie z górki :)

      Usuń
    3. Raczej ona sama zjedzie z tej górki a ja zostanę na jej szczycie :)

      Usuń
    4. O, prawidłowa odpowiedź! :)) Tak właśnie będzie, bo Ty w to wierzysz :*

      Usuń
    5. Będziesz trzymać kciuki? :)

      Usuń
    6. Oczywiście, że tak :*

      Usuń
    7. Jeszcze zabroń mi czytać w necie tych wszystkich stron o jajnikach, rakach, torbielach itp. bo się chyba nakręcam :(

      Usuń
    8. Zaraz Ci założę blokadę ;] Nie czytaj tych głupot, bo tam niewiele jest prawdy. Moja krewna też miała torbiela na jajniku. Operacja poszła sprawnie i bez żadnych komplikacji, a ona szybko wróciła do domu :)

      Usuń
    9. No ja właśnie mam taką nadzieję, że 3 dni i wrócę do domu, a potem szybko do ludzi :)

      Usuń
    10. Tak będzie :) Nie martw się na zapas i myśl pozytywnie :*

      Usuń
    11. Teraz i tak będę musiała się skupić na załatwianiu kilku spraw na mojej uczelni więc nie będzie zbytnio czas na myślenie o tym bydlaku. Zawsze jakiś plus :)

      Usuń
  2. To jeszcze nie musi oznaczać nic złego. Jak już będzie to rozpoznane... to wtedy trzeba walczyć! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozpoznane już jest, teraz zaczynam walczyć z tym bydlakiem. Poddać się nie zamierzam :)

      Usuń
    2. Bierz za rogi bydlaka i powal go na te jego chwiejne kolanka :D.

      Usuń
    3. Jego dni są już policzone :)

      Usuń
    4. To jak już dobijesz chama, to musisz to odpowiednio uczcić! :D

      Usuń
    5. O tym nie pomyślałam :) a jeszcze muszę oblać moje prawko ze znajomymi z roku więc muszę się go jak najszybciej pozbyć :)

      Usuń
  3. tak to juz czasami bywa w zyciu

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie poddawaj się. Musisz być silna a wszystko będzie dobrze.

    OdpowiedzUsuń
  5. Dasz radę, slina z Ciebie dziewucha! pokonasz tego paskudę ani sie obejrzysz! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie ma innej opcji. Już niedługo nic z niego nie zostanie :)

      Usuń
  6. Też miałam torbiela. Wyleczyłam go antykami raz dwa i u Ciebie też tak będzie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie niestety jest już za późno na tabletki więc czeka mnie szpital :(

      Usuń
    2. ojej. przykro mi :( ale mimo wszystko nastaw się pozytywnie, a my tu będziemy mocno zaciskać kciuki za Ciebie i na pewno wszystko będzie dobrze :)

      Usuń
    3. Wbrew mojemu charakterowi, gdzie wszystko przeżywam, że ojoj to jest dobrze. Trzymam się i nie myślę. Musi być dobrze :)

      Usuń
    4. Oczywiście! Kiedy już będzie po wszystkim?

      Usuń
  7. Z torbielem można wygrać, on tylko tak podstępnie wygląda. Znajoma miała złośliwca parę lat temu, a w czasie, kiedy męczyłam się na egzaminie, urodziła synka :) Powodzenia!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mimo że bydlak jest ogromny to nie znaczy, że chcę przegrać :) Jego dni są już policzone :)

      Usuń
    2. I to jest prawidłowe podejście :D Daj draniowi popalić!

      Usuń
    3. Zniszczę bydlaka i cześć :)

      Usuń
    4. Niech się już kuli ze strachu :)

      Usuń
    5. Na razie jeszcze mnie atakuje :(

      Usuń
    6. To już ostatnie podrygi, mówię Ci :*

      Usuń
    7. To niedługo, dasz radę :)

      Usuń
    8. A swoją drogą to ostatnie dni wakacji w moim życiu :)

      Usuń
    9. Wkraczasz w dorosłość... :D

      Usuń
  8. Zobaczysz, że w życiu jest po równo szczęścia i pecha, tylko trzeba umieć się cieszyć i wyluzowywać :) Myślisz, że Twoje kuzynki urodziły się i od razu wiedziały, że chłopaka znajdą tu i tu i wezmą ślub tego dnia? :P
    Nie, miały dokładnie te same myśli co Ty :P Zapewne nie raz. :) Młoda jesteś jeszcze, przyjdzie czas na ślub i dzieci :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Raczej nie. W sumie to moje kuzynki są starsze ode mnie i tak głupio mi wtedy było gadać z nimi na tematy damsko-męskie. A z tą, z którą mam najlepszy kontakt i gadam o wszystkim to nie zamierza brać ślubu ani mieć dzieci. Ale mniejsza z tym :) Mi się do ślubu i dzieci jeszcze nie śpieszy, ale ta świadomość, że jajnik jest zagrożony jest straszna :(

      Usuń
    2. Gdzie Ci tam jeszcze do końca jajnika :P Oj nie za wcześnie Ci zaczął bić ten zegar biologiczny? :P

      Usuń
    3. A weź ;p ja codziennie się boję, że ten torbiel się rozleje i trafię od razu do szpitala :(

      Usuń
    4. A o to chodzi. Bo ja tylko wiedziałam, że chorowałaś na coś a nie wiedziałam na co...

      Usuń
    5. Jak wrócę ze szpitala to może będę wiedziała coś więcej bo czekają mnie szczegółowe badania no i usunięcie tego torbiela bo jest za duży aby leczyć go tabletkami :(

      Usuń
    6. Ale to coś nowego w takim razie, a nie ta stara sprawa, przez którą tyle czasu musiałaś się leczyć?

      Usuń
  9. ojej :( zawsze odsuwamy od siebie czarne scenariusze, chwytamy się innych pomysłów, innych możliwości, potem rzeczywistość w nas tak uderza .. kochana, jesteśmy z Tobą, silna jesteś! poradzisz sobie na pewno będzie dobrze! ;*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja już przegooglowałam wszystkie podobne tematy - od poronienia do ciąży pozamacicznej ale o tej jednej opcji starałam nic nie czytać. Wiele moich koleżanek miało podobny problem i wiem, ile musiały przeżyć :(

      Usuń
    2. kochana, każde doświadczenie nas buduje, prawda? co nas nie zabija to nas wzmacnia, jesteś silna! ;*

      Usuń
    3. I to będzie moja mantra na następne kilka dni! :)

      Usuń
    4. mocno trzymam kciuki żebyś jak najszybciej wróciła do zdrowia! ;**

      Usuń
  10. Będzie dobrze.
    Wyobrażam sobie każdego dnia - jak to będzie kiedy nie będę mogła mieć dzieci.. wtedy tak jak teraz płaczę.
    Same marzenia i pragnienia nie wystarczą. Trzeba być jeszcze człowiekiem które swoje dziecko bedzie umiał wychować. Pokochać. A ja? Nie byłabym dobrą matką.

    A ty - będziesz w wózeczku woziła ślicznego maluszka i jeszcze będziesz jedną z tych najszczęśliwszych matek.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Skąd wiesz? Ja też nie wiem czy będę dobrą matką ale będę się starała ze wszystkich sił i z całego serca aby mojemu dziecku niczego nie brakowało i dla niego będę starała się być najlepsza :) Do bycia matką jeszcze długo droga, najpierw mam do stoczenia kolejną walkę z chorobą :(

      Usuń
    2. Dużo serca włożyłam w pomoc w wychowaniu mojego młodszego brata. I kiedy na niego krzyczę kiedy czasami brak mi tej anielskiej cierpliwości, zdaję sobie sprawę jak wiele odziedziczyłam po rodzicach.

      Tą walkę wygrasz! Będę o Tobie pamiętała w modlitwie!

      Usuń
  11. Bądź silna, na pewno jest jakiś limit pecha, kiedyś Ci się wyrówna, i będziesz szczęśliwa ;*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam wrażenie, że po raz kolejny raz ocieram się o dno. Ale chciałabym znaleźć się już ponad kreską :)

      Usuń
  12. Kochana już myślałam,że jesteś w ciąży. Zobaczysz, że wszystko wyjdzie na prostą..:) Ja też w kółko widzę na zdjęciach znajomych to samo..Zaręczyny,slub, dzieci..ble ble ble.. A ja stoję w miejscu..;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja mam wrażenie, że się cofam :( Nic się nie udaje i to już powoli staje się nudne :(

      Usuń
  13. Myślałam, że jesteś w ciąży i zaczęłam obliczać, w którym jesteś miesiącu, skoro zarodek (a może już płód?) ma 6 cm wielkości, a tu taka niespodzianka? Normalnie ścięło mnie z nóg. Ale dobrze, że się o tym dowiedziałaś.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jakby to była ciąża to byłby 2 miesiąc.

      Usuń
    2. Już chyba wolałabym być w ciąży niż żyć z takim bydlakiem :(

      Usuń
    3. Nie tak mocno bo mnie udusisz ;p

      Usuń
    4. Może mi się tylko zdawało ;p Ostatnio coś jestem strasznie wrażliwa na dotyk :(

      Usuń
    5. Objawy ciążowe ;p jak widać można mieć objawy ciążowe a nie być w ciąży ;p

      Usuń
  14. Dobrze, że to wyszło teraz.. będzie wszystko dobrze ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie tak. Ale i tak wyszło to przypadkiem bo jestem chora na żołądek :(

      Usuń
  15. Kochana na pewno wszystko bedzie dobrze, to nie koniec swiata, jestem z Toba zawsze :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiem, że nie koniec świata ale dobiło mnie to. Najpierw zerwanie z chłopakiem, teraz to :(

      Usuń
    2. Ale pozniej wszystko sie na dobre odwróci :) badz dobrej mysli :) :*

      Usuń
  16. Kochana, mam nadzieję, że wszystko się dobrze ułoży. Problem jest zdefiniowany, a to już ponad połowa sukcesu, żeby się go pozbyć. Trzymam kciuki za Ciebie mocno!!

    OdpowiedzUsuń
  17. Poddać się nie zamierzam, muszę z nim wygrać :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Mam nadzieję, że wszystko będzie dobrze. Miałam na prawym jajniku torbiel, nie pamiętam wymiarów, dostałam tabletki antykoncepcyjne i wchłonął się, nie zostało ani śladu. Głowa do góry! :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mój niestety jest za duży na tabletki i czeka mnie szpital :(

      Usuń
  19. Pocieszę Cię- nie ma limitów. Bierz co chcesz.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To jakoś mnie nie pociesza. Chciałabym już odbić się od problemów i zacząć normalnie żyć :(

      Usuń
    2. U mnie też problemy się piętrzą... O ile śmierć jest problemem.
      Chciałabyś mieć dziecko, teraz?

      Usuń
    3. Śmierć jest czymś więcej niż problemem.
      Z jednej strony nie bo nie czuję się jeszcze gotowa...

      Usuń
    4. Więc mam coś więcej niż problem... problemy.
      Na to chyba nigdy nie jest się "gotowym".

      Usuń
    5. Z tego co widzę u moich koleżanek to niektóre już są gotowe. To się po prostu czuje. Problemy teoretycznie można rozwiązać. Twoje też można!

      Usuń
    6. Trzeba mieć jakąś pewność. Mi do takich myśli jeszcze bardzo, bardzo daleko ;)

      Usuń
    7. I lepiej się nie śpieszyć. Na wszystko przyjdzie czas :)

      Usuń
    8. Tak mi się wydaje :) Nie wiem czy kiedykolwiek się zdecyduję.

      Usuń
  20. Ojjj, już myślałam, że będziesz miała dziecko, a tu taki pech. :( Trzymaj się jakoś :*

    OdpowiedzUsuń
  21. Nie mam chyba innego wyboru :) jestem głodna sukcesu pokonania go ;)

    OdpowiedzUsuń
  22. Bo Ty miałaś urojoną ciążę pozamaciczną w kolanie ;P / Sorry, coś mi się zablokowało.

    OdpowiedzUsuń
  23. Uśmiech Alu! Będzie dobrze, bo nie może być inaczej. Na człowieka nie spada więcej, niż potrafi udźwigąć!

    OdpowiedzUsuń
  24. Nie poddawaj się! Łatwo nie będzie, ale dasz radę!

    OdpowiedzUsuń
  25. u mnie też podejrzewali torbiela ale jednak nic się nie działo, bałam się tego jak cholera więc wiem jak się czujesz to musi być straszne ale gdy u mnie były podejrzenia czytałam dużo na ten temat i mam nadzieję że wyleczą ci to żeby obyło się bez operacji 3maj sie mocno !!!!!;**

    OdpowiedzUsuń
  26. Mam nadzieję, że to wszystko dobrze się skończy i poukłada. Ważne to się nie poddawać.

    OdpowiedzUsuń
  27. Oj, Kochana, nie załamuj się. Spróbuj o tym nie myśleć, zajmij się czymś co lubisz, wyjdź, pogadaj z kimś. Nie zamartwiaj się ;**

    Głowa do góry :)

    OdpowiedzUsuń
  28. Też się nad tym ostatnio zastanawiam, wiesz? Głowa do góry, damy sobie radę.

    OdpowiedzUsuń
  29. Ostatnio wyczytałam, że Pan Bóg kładzie na nasze baki tylko tyle ile jesteśmy w stanie udźwignąć. Myślę, że to mogłaby być odpowiedź na Twoje pytanie.

    OdpowiedzUsuń
  30. Chciałam napisać to samo, co koleżanka wyżej. Nie spada na Ciebie więcej niż możesz udźwignąć. Może Ci się wydawać, że nie dasz sobie rady, że jesteś słaba, za słaba, ale tak na pewno nie jest. Każdy jest silny. Chodzi o odnalezienie siły w tym wszystkim. Trzymam kciuki.

    PS. Właśnie zobaczyłam zdjęcia A. Gołasia pod spodem. Ciepło mi się na sercu zawsze robi, gdy widzę, że ludzie - podobnie jak ja - pamiętają.

    Pozdrawiam. :)

    OdpowiedzUsuń
  31. Bunt, złość, łzy to w takiej sytuacji normalne, więc pozwól sobie na to wszystko, wypłacz się, wykrzycz jeśli tylko tego potrzebujesz. Najważniejsza jest teraz bardzo dobra opieka lekarza więc mam nadzieję, że Jesteś w dobrych rękach. Ściskam i trzymam kciuki =*

    OdpowiedzUsuń
  32. skad to znam ciagle mnie na fb atakuja wiadomosci ze ktos jest w zwiazku, sie zareczyl, sesje slubne itd a ja sobie mysle czy tylko mi nie jest pisane to szczescie czy co;/ ech moze kazdy musi odczekac swoj czas...
    Zycze powodzenia w leczeniu!

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Pod gradobiciem pytań #2

Zapraszam na drugą część odpowiedzi z Q&A :) Pytania od oironio: 46. Jak miała na imię Twoja pierwsza miłość? Hubert :) 47. Ile miałaś lat, gdy przeżyłaś swój pierwszy pocałunek?   16 lat :) 48. Jakie kolory włosów miałaś w swoim życiu na głowie? Blond, czarne, rude, brąz, kasztan, gorzka czekolada, mahoń - wszystkie standardowe. Nigdy nie miałam kolorowych :)  49. Marzyło Ci się kiedyś, żeby zrobić sobie jakąś niebanalną fryzurę? Tak, marzyły mi się zielone włosy. Może kiedyś odważę się na taką zmianę.  50. Masz tatuaż? Nie mam ale chciałabym. Miałam zrobić jak zdam prawo jazdy. Od 3 lat wiję się jak wąż :)  51. Jakie jest Twoje nastawienie do tatuaży i piercingu ? Nie mam nic tatuaży i piercingu. Ale nie chciałabym mieć wytatuowanego całego ciała. Jeśli tatuaż dla mnie to taki mały, skromny i intymny :)  52. Ulubiona bajka z dzieciństwa? Kaczor Donald :)  53. Bajka, której nienawidziłaś, a może się bałaś? Mulan :) nie w...

Kompromisy

Gdy Luby zapowiedział, że idziemy do kina na film o jego ukochanej grze komputerowej to nie miałam innego wyjścia. Musiałam iść. Zwłaszcza, że On był ze mną w grudniu na "Listach na M2". Warcrafta jako grę też bardzo lubię, wbiłam nawet 60 level ale żeby od razu oglądać film? Ale czego się nie robi świętego spokoju w związku? No to pojechałam z Nim na " Warcraft:Początek ". A film był rewelacyjny! Dwa zwaśnione królestwa - Horda i Przymierze toczą walkę przeciwko sobie. Jedni o przetrwanie gatunku, drudzy o bezpieczeństwo. Myślałam, że co chwilę będę się pytać o co w nim chodzi a tymczasem produkcja była zrozumiała nawet dla tych osób, którzy nie grają w tą grę. No i ten efekt 3D. Ogólnie byłam mega zadowolona, że widziałam ten film. Tylko Luby nie był do końca zadowolony bo gdyż widział dużo różnic między książką a filmem. No cóż, jak przeczytam książkę to wtedy z nim podyskutuję na ten temat. Po filmie poszliśmy na zakupy. I zaliczyliśmy kolejny kompromis bo p...

Jak wiązać sznurówki?

Kiedyś jedna kobieta powiedziała mi, że źle wiąże sznurówki. Zdziwiłam się bo przecież miałam idealne kokardki przy moich ulubionych trampkach. A ona, że ja wiąże na dwie kokardki, jak dzieci w przedszkolu. A powinnam na jedną kokardkę, bo tak robią ludzi dorośli. No cóż, okazało się, że nie jeszcze dorosłam bo źle wiąże sznurówki. Moja kuzynka stwierdziła kiedyś, że nie jestem prawdziwą kobietą bo obieram ziemniaki obieraczką do warzyw. Mój błąd - powinnam obierać takim małym nożykiem, jak wszystkie w Polsce gospodynie domowe. I to nie ma znaczenia, że obieraczką jest mi łatwiej i szybciej. Powinnam nożykiem i już. Moja Mama zawsze mi powtarza, że najlepiej wieczorem naszykować sobie ubrania na dzień jutrzejszy. Ale co z tego, skoro rano mam już zupełnie inną koncepcję ubioru niż jakieś 7 godzin temu? Mogę planować cały czwartek, że w piątek ubiorę się w kremowe spodnie i marynarską bluzkę. A w piątkowy poranek i tak wyjdę z domu w pomarańczowej sukience. ...