Przejdź do głównej zawartości

Hell's Kitchen

Kiedy byłam małą dziewczynką to wyobrażałam sobie, że zamieszkam w wielkim pałacu i będę miała mnóstwo służących, kucharkę, lokaja, szofera itp. Z biegiem lat koncepcja przyszłego życia trochę mi się zmieniła i wymyśliłam sobie, że znajdę sobie męża - kucharza. I o dziwo znalazłam kandydata ale trafił się w niewłaściwym momencie mojego życia. No trudno, było minęło.

Teraz pogodziłam się z rzeczywistością i postanowiłam nauczyć się gotować. Taaaaak, wstyd się przyznać ale nie potrafię gotować. W domu wolałam zawsze latać ze ścierka i wycierać kurze lub tańczyć z odkurzaczem. Ewentualnie zmyć naczynia po obiedzie. Bo robienie kanapek i sałatek chyba nie można nazwać gotowaniem? No niestety nie :)

Zastanawiacie się pewnie jak wytrwałam 5 lat studiów bez gotowania? Otóż miałam szczęście do ludzi bo zawsze spotykałam takich, którzy gotowali za mnie. Lub zapraszali na domowe obiadki. Już pomijam rok akademicki 2010/2011 gdy się obsesyjnie odchudzałam i płatki z jogurtem były wykwintną potrawą. A tak to leciałam na słoikach z domu, pół-produktach i kebabach na mieście.

Tak więc postanowiłam poszerzyć swoje menu. Bo ile można jeść ryż z warzywami, makaron z sosem i kotlety schabowe? Dziś mogę się pochwalić pysznymi mielonymi, plackami ziemniaczanymi i z jabłkami, ruskimi pierogami i gołąbkami. Te ostatnie wychodzą mi kwadratowe (!) ale cóż. Domownikom smakuje, wszyscy żyją, kuchni nie spaliłam. Sukces.

Konkluzja: Kuchnia to nie jest sala tortur.


Komentarze

  1. No pewnie, że nie jest :) Gotowanie to świetna sprawa! Ja zaczęłam, żeby właśnie nie żyć tylko na półproduktach i obiadkach od mamusi ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeszcze niczego nie przypaliłam więc na razie mi się podoba ;)

      Usuń
  2. też zawsze wolałam sprzątać niż gotować ;D zawsze miałam wrażenie, że nie dorównam mamie (cukiernik) i siostrze (kucharce) w kuchni więc sobie odpuściłam ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Konkurencja wysoka :) też bym sobie odpuściła :P

      Usuń
  3. To ja poproszę przepis na te pyszne mielone i pierogi :D Swoją drogą to też mnie jakoś dziwnie zawsze ciągło bardziej do sprzątania niż gotowania, hmmm ... może więc pora wprowadzić jakieś zmiany ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A już myślałam, że to tylko ja taka dziwna jestem :P

      Usuń
  4. No to powodzenia w kucharzeniu i czekam na zaproszenie, na jakiś obiad ;))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To muszę coś wykwintnego zrobić :) Bo na razie przerabiam tradycyjną polską kuchnię ;)

      Usuń
  5. Dla mnie gotowanie to pasja. Od zawsze lubiłam :) Fajnie, że czegoś się nauczyłaś :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Uwielbiam gotować, chociaż dopiero się uczę :) Ale zawsze podobało mi się babranie w tych wszystkich składnikach, już od małej dziewczynki :) Gratuluję! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też mi się podoba :) a motywację mam silną więc jeszcze nie czuję się zniechęcona :)

      Usuń
    2. Motywacja to podstawa :) Keep going! :)

      Usuń
  7. też nienawidzę gotować. tak samo jak Ty wolę sprzątać. :)
    a na szczęście trafiłam na tego gotującego.

    OdpowiedzUsuń
  8. Mnie gotowanie nawet wychodzi, ale nie jestem jakąś specjalną fanką kuchni :D lepiej zdecydowanie, jak ktoś jedzonko zrobi i poda pod nos :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak najlepiej, prawda? :) ale niestety nie zawsze można liczyć na innych i czasami trzeba się samemu wykazać :P

      Usuń
    2. Wiem o tym doskonale, jak sobie sama jeść nie zrobię, to nie będę jadła :D

      Usuń
    3. Życie jest brutalne, prawda? :P

      Usuń
  9. Tradycyjna polska kuchnia opanowana, teraz pora na zabawę ze światową :D

    OdpowiedzUsuń
  10. kuchnia nie jest straszna mnie bardzo interesuje gotowanie i lubię naprawdę może to nawer sprawiac przyjemność ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi sprawia przyjemność jak zrobię coś jadalnego :D

      Usuń
  11. Czasem lubię sobie pogotować, jak mam dużo wolnego czasu. :) Nawet co nieco upiec potrafię, ale właśnie, że tego czasu wolnego nie jest wcale tak dużo, to rzadko to wychodzi. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Za ciasta nawet się nie biorę bo to zupełnie inna bajka :) no i nie mam piekarnika sprawnego :(

      Usuń
    2. Niektóre ciasta są naprawdę bardzo proste, właśnie dla takich początkujących kucharzy! :)

      Usuń
    3. Chyba tylko te bez pieczenia :P

      Usuń
  12. I Ty twierdzisz że nie umiesz gotować? :P Mój Boże :D Przecież żeby umieć zrobić schabowe to też trzeba coś umieć ;p Ja się tylko boję mięsa robić ;) Raz miałam pokroić kurczaka to się rozpłakałam ;) Nie umiem kroić mięsa.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli chodzi o kurczaka to umiem go kroić tylko w kosteczkę. Na kotlety z kurczaka jeszcze przyjdzie czas :P

      Usuń
    2. Puszysty, mięciutki de volaile jest jak dotychczas szczytem moich ambicji, ale te ambicje gdzieś czasowo zawieszam :P

      Usuń
    3. Lepiej nie niczego nie zawieszaj tylko działaj :P

      Usuń
  13. W kuchni da sie przezyc, tez moze nie umiem super gotowac ale cos tam mi wychodzi ;)
    P.S. Moglabys podac mi aktualnego maila? chce napisac pare slow do Ciebie ale nie tutaj, bo to nie slowa na komentarz...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziekuje , odezwe sie za jakis czas, ale nie wiem kiedy... myslalam, że w weeknd sie uda, ale nie dalam rady...ale a kilka dni sie odezwe na maila :)

      Usuń
  14. A ja tam nadal nienawidzę gotowania i nie zamierzam tego zmieniać ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też tak myślałam a miesiąc temu mi się odwidziało ^^

      Usuń
    2. Może na mnie też przyjdzie kiedyś czas, ale póki co... sałatki są spoko ;D

      Usuń
  15. Też nie potrafię gotować, nie czuję do tego zapału, dochodzi jeszcze do tego kwestia pecha... :>

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pech? Czyżby pierwsze próby były nieudane? :)

      Usuń
    2. Mam kiepskie zdolności manualne :D Tu za dużo dodam, tam za malo składników... :D

      Tak, kocham tramwaje, a Ty? :D

      Usuń
  16. To jest sala tortur! Wolałabym na polu gnój rozrzucać! Nie lubię domowych prac... :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chłopczyca :P a podobno lubisz w sukienkach chodzić :P

      Usuń
  17. jak się ma przepis, to nie da się nie zepsuć potrawy, tak sobie myślę :)

    OdpowiedzUsuń
  18. a ja lubię gotować! ale rzadko mam na to czas, szczególnie ostatnio. a jak już jest czas wolny to jestem tak zmęczona, że wolę go przespać :P ostatnio moją specjalnością jest dyniowy krem z prażonymi pestkami, a w planie mam zrobienie swojego własnego soku z pigwy! jak znalazł do herbatki :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nigdy nie jadłam kremu, ani nawet zupy z dyni ale może kiedyś będę miała taką okazję :P

      Usuń
  19. No proszę, też ten etap przechodziłam, ale ja ograniczałam się do jakichś łatwych potrwa najlepiej z piersi z kurczaka, jakieś zawijasy, roladki itp :) Gołąbków nie robiłam, ale mam ochotę zrobić placki ziemniaczane, tyle że ilekroć proponuję mojemu Michałowi to mówi, że nie lubi więc nie robię :)

    OdpowiedzUsuń
  20. To powiem tak, gotowanie czasem nawet przyjemne jest^^ Ja byłam samoukiem, więc opanowałam wszelkiego rodzaju kanapki, zupy, sałatki i surówki oraz także dania główne, niestety leżę przy słodkościach:D A co do kuchni - trafiło się mi jedną spalić:P

    Uściski!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdolna bestia :* mam nadzieję, że moja kuchnia wyjdzie cało z moich eksperymentów :)

      Usuń
  21. ja tam gotuję, ale tylko wtedy jak mam natchnienie ^^ szczęście w nieszczęściu - póki co mieszkam z rodzicami i nie muszę się jakoś specjalnie tym martwić :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niby też mieszkam z rodziną i nie muszę się martwić o obiadki to jednak wolę coś umieć zrobić w kuchni :)

      Usuń
  22. jestem pod wrażeniem placków ziemniaczanych mi nigdy nie wyszły zawsze półsurowe lądowały w smietniku xd

    OdpowiedzUsuń
  23. Powodzenia życzę w poczynaniach kuchennych ;)

    OdpowiedzUsuń
  24. Ja nadal nie bardzo umiem :P

    OdpowiedzUsuń
  25. Ja nawet nie próbuję się uczyć gotować. Schabowe usmażę i tyle wystarczy :D

    OdpowiedzUsuń
  26. masz racje :) choć przyznam, że tez nie umiem gotować.
    Ale gdy na jakiś czas zamieszkałam z K. spróbowałam (coś ugotować) i okazało się, że to nie jest takie trudne w szczególności zupy, które uwielbiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zupy są akurat proste ale takie gołąbki to już wyższa szkoła jazdy :P

      Usuń
  27. Gratuluję! Ja mam problem z naleśnikami, bo ich kształt dotąd nie został jeszcze określony :D kobieta umiejąca gotować, to skarb ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A czy muszą być one idealnie okrągłe? Moje gołąbki są kwadratowe i już się z tym pogodziłam :)

      Usuń
  28. hha jak bym słyszała siebie:). oczywiście ja też wolne sprzątac ,prasowac prać niż gotowac i podziwiam kobiety któe to cieszy:). jednak jestes na dobrej drodze do zostania mistrzynią kuchni:)

    OdpowiedzUsuń
  29. Swego czasu można było ganiać za mną z ostrym nożem, ale i tak nie zaciągnąłby mnie nikt do gotowania. Z biegiem lat coś mi odwidziało. Uwielbiam gotować, patrząc później jak wszystkim z zachwytu lśnią się oczy:D

    Powodzenia. :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też bym chciała, aby wszyscy się zachwycali moim jedzeniem :)

      Usuń
  30. haha no polaczenie mnie i kuchni to tez kiepski pomysl ale jakos tam sobie powiedzmy radze ;) ogladam te programy kulnarne i moze kiedys w koncu wezme sie za to by lepiej gotowac bo w koncu przez zoladek do serca :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Do niedawna byłam tylko na etapie oglądania takich programów, teraz chcę być trochę wyżej :p

      Usuń
  31. Na pewno rzeczy nigdy nie jest za późno wiec jak to mówią lepiej późno niż wcale ;) Gratuluje sukcesów i życzę powodzenia w dalszych "podbojach kulinarnych" ;)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Pod gradobiciem pytań #2

Zapraszam na drugą część odpowiedzi z Q&A :) Pytania od oironio: 46. Jak miała na imię Twoja pierwsza miłość? Hubert :) 47. Ile miałaś lat, gdy przeżyłaś swój pierwszy pocałunek?   16 lat :) 48. Jakie kolory włosów miałaś w swoim życiu na głowie? Blond, czarne, rude, brąz, kasztan, gorzka czekolada, mahoń - wszystkie standardowe. Nigdy nie miałam kolorowych :)  49. Marzyło Ci się kiedyś, żeby zrobić sobie jakąś niebanalną fryzurę? Tak, marzyły mi się zielone włosy. Może kiedyś odważę się na taką zmianę.  50. Masz tatuaż? Nie mam ale chciałabym. Miałam zrobić jak zdam prawo jazdy. Od 3 lat wiję się jak wąż :)  51. Jakie jest Twoje nastawienie do tatuaży i piercingu ? Nie mam nic tatuaży i piercingu. Ale nie chciałabym mieć wytatuowanego całego ciała. Jeśli tatuaż dla mnie to taki mały, skromny i intymny :)  52. Ulubiona bajka z dzieciństwa? Kaczor Donald :)  53. Bajka, której nienawidziłaś, a może się bałaś? Mulan :) nie w...

Kompromisy

Gdy Luby zapowiedział, że idziemy do kina na film o jego ukochanej grze komputerowej to nie miałam innego wyjścia. Musiałam iść. Zwłaszcza, że On był ze mną w grudniu na "Listach na M2". Warcrafta jako grę też bardzo lubię, wbiłam nawet 60 level ale żeby od razu oglądać film? Ale czego się nie robi świętego spokoju w związku? No to pojechałam z Nim na " Warcraft:Początek ". A film był rewelacyjny! Dwa zwaśnione królestwa - Horda i Przymierze toczą walkę przeciwko sobie. Jedni o przetrwanie gatunku, drudzy o bezpieczeństwo. Myślałam, że co chwilę będę się pytać o co w nim chodzi a tymczasem produkcja była zrozumiała nawet dla tych osób, którzy nie grają w tą grę. No i ten efekt 3D. Ogólnie byłam mega zadowolona, że widziałam ten film. Tylko Luby nie był do końca zadowolony bo gdyż widział dużo różnic między książką a filmem. No cóż, jak przeczytam książkę to wtedy z nim podyskutuję na ten temat. Po filmie poszliśmy na zakupy. I zaliczyliśmy kolejny kompromis bo p...

Jak wiązać sznurówki?

Kiedyś jedna kobieta powiedziała mi, że źle wiąże sznurówki. Zdziwiłam się bo przecież miałam idealne kokardki przy moich ulubionych trampkach. A ona, że ja wiąże na dwie kokardki, jak dzieci w przedszkolu. A powinnam na jedną kokardkę, bo tak robią ludzi dorośli. No cóż, okazało się, że nie jeszcze dorosłam bo źle wiąże sznurówki. Moja kuzynka stwierdziła kiedyś, że nie jestem prawdziwą kobietą bo obieram ziemniaki obieraczką do warzyw. Mój błąd - powinnam obierać takim małym nożykiem, jak wszystkie w Polsce gospodynie domowe. I to nie ma znaczenia, że obieraczką jest mi łatwiej i szybciej. Powinnam nożykiem i już. Moja Mama zawsze mi powtarza, że najlepiej wieczorem naszykować sobie ubrania na dzień jutrzejszy. Ale co z tego, skoro rano mam już zupełnie inną koncepcję ubioru niż jakieś 7 godzin temu? Mogę planować cały czwartek, że w piątek ubiorę się w kremowe spodnie i marynarską bluzkę. A w piątkowy poranek i tak wyjdę z domu w pomarańczowej sukience. ...