Przejdź do głównej zawartości

Z powyłamywanymi myślami

Czara goryczy się przelała. Miarka się przebrała. To już postanowione. Nigdy więcej do niej napiszę. Nie napiszę ani nie odpiszę. Nie obchodzi mnie co u niej. Miałyście rację. Ona nie zasługuje nawet na miano "mojej psiapsióły". I tak nie miałam za dużo z nią miłych wspomnień.

Co się stało? Dostała staż, na którym tak bardzo jej zależało. Wszystko fajnie, super, zajebioza. Ale dlaczego dowiaduję się o tym od naszej wspólnej znajomej? Dlaczego mi o tym nie powiedziała?

Moja prawdziwa przyjaciółka to osoba, o którą nigdy nie musiałam walczyć. Osoba, która wzięła moje dokumenty i załatwiła z wykładowcami i dziekanatem sprawy związane z ostatnimi egzaminami i moją obroną, gdy 2 lata temu leżałam w szpitalu i nie mogłam oddychać. I nawet nie musiałam ją o to prosić. Zrobiła to sama. To osoba, która mnie motywowała do działania. Nawet jeśli zrobiłam coś głupiego, to brała mnie na stronę i mówiła "Ala nie rób tak". Nie krzyczała, tylko tłumaczyła. To osoba, której świadkowałam na ślubie.

Widzicie ten kontrast?




Komentarze

  1. I bardzo dobrze ze odpuscialas sobie te osobe...nie warto bylo sie z nia nawet kolegowac...

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie ważne jak późno zrozumiałaś, ważne, że zrozumiałaś.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ona mi w tym bardzo pomogła :/

      Usuń
    2. Czasami właśnie za to powinnyśmy takim ludziom dziękować, tylko i wyłącznie za to, że uświadomili nam, że życie bez nich jest łatwiejsze, przyjemniejsze i mniej kłamstw w tym wszystkim.

      Usuń
    3. Nie wiem tylko jak zareaguję jak ją spotkam...Jak mam zareagować? Normalnie z nią gadać?

      Usuń
    4. Nie wiem sama co ja bym zrobiła... Po prostu powiedz jej co masz do powiedzenia i jeśli czujesz potrzebę zerwania kontaktu zrób to.

      Usuń
    5. Mam nadzieję, że nie dojdzie do spotkania twarzą w twarz bo naprawdę nie mam ochoty na rozmowę z nią...

      Usuń
    6. No to jeśli nawet dojdzie to nie rozmawiaj z nią, skoro nie masz na to ochoty, po prostu.

      Usuń
    7. Trochę będzie sztywno ale cóż...

      Usuń
    8. Powiem Ci tak : miej wyjebane a będzie Ci dane.

      Usuń
    9. Szkoda, że nie można nauczyć się obojętności tak z dnia na dzień :)

      Usuń
    10. No to chyba jest nasz największy problem, bo to na bank przydatna umiejętność.

      Usuń
  3. Nie będzie Ci jej brakować. Sama właśnie bardzo dobrze to porównałaś...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Musiałam zrobić bilans tej znajomości i wyszło na minus...

      Usuń
  4. Cieszę się, że w końcu doszłaś do takich wniosków i zrozumiałaś pewne rzeczy. Naprawdę się cieszę. :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trochę dużo czasu mi to zajęło ale jestem z siebie dumna, że wreszcie nie wyrażam zgody na takie traktowanie :)

      Usuń
    2. Nie ważne ile czasu, ważne, że w ogóle dotarło :-)

      Usuń
    3. Lepiej późno niż wcale :)

      Usuń
    4. Właśnie to miałam na myśli;)

      Usuń
  5. Odpowiedzi
    1. Miałam na myśli, że o to właśnie chodzi w przyjaźni. :) Ależ się nieprecyzyjnie wyraziłam. :P

      Usuń
    2. Aaa :D Nic się nie stało :p Jestem zbyt mocno pochłonięta tą sprawą, że wątek psiapsióły jest ponad wątek przyjaźni :)

      Usuń
    3. Rozumiem, rozumiem. Mam nadzieję, że wytrwasz w swoim postanowieniu :)

      Usuń
    4. Teraz to może we mnie jeszcze siedzi ale potem będzie już coraz lepiej. Bo ona na pewno się nie odezwie :)

      Usuń
    5. Będziesz mogła poświęcić ten czas komuś innemu :)

      Usuń
  6. Odpowiedzi
    1. Pseudo-przyjaciółki są wszędzie :/

      Usuń
    2. To jakaś plaga, trzeba się strzec tych paskud.

      Usuń
    3. Tylko jak? Nikt nie ma na czole wypisanego "fałszywa osoba" ...

      Usuń
    4. Ja już mam radar, udaje mi się to wykryć w większości wypadków.

      Usuń
    5. Ja jeszcze tak nie do końca.

      Usuń
  7. z jednej strony cieszę się, że przejrzałaś na oczy a z drugiej strony szkoda, że to się tak skończyło. jednak w życiu zawsze przychodzą i odchodzą ludzie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie, że szkoda bo inaczej nie pisałabym o tym na blogu, skoro nie byłoby to dla mnie ważne. Ale najwidoczniej zrobiło się teraz miejsce dla kogoś innego :)

      Usuń
    2. w stu procentach zgadzam się z ostatnim zdaniem. :)

      Usuń
  8. Są ludzie i ludziska... z ludzisk najlepiej od razu rezygnować. Szkoda tylko, że tak z tą decyzją zwlekałaś i więcej przez to wycierpiałaś.

    OdpowiedzUsuń
  9. No faktycznie. Potraktowała Cię trochę niesprawiedliwie. Skoro tyle razem przeżyłyście, ona o Tobie wie tak dużo to powinnaś się dowiedzieć o jej sukcesach od niej. Też by mi się zrobiło przykro...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na tym chyba polega przyjaźń, żeby mówić też o sukcesach a nie tylko o porażkach...

      Usuń
    2. No pewnie że tak. I żeby się cieszyć właśnie z sukcesów a nie porażek...

      Usuń
  10. Masz racje obrazując drugą osobę, że to prawdziwa przyjaciółką.

    Ale z tym co się czepiać myślę, że przesadzasz. Ludzie w tych czasach są bardzo zalatani i mogą zapomnieć poinformować o czymś bliskich.

    Choć dalej uważamy po przednim poście, że ta dziewczyna to bardziej koleżanka - znajoma. A nie Twoja przyjaciółka.

    Dbaj o tą druga osobę, którą opisujesz bo to jest bezcenna więź. !!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba nie przesadzam bo pierwsza do niej napisałam i pisałyśmy o głupotach a tego mi nie napisała. A przedtem za każdym razem się żaliła, że nie ma pracy.

      Usuń
    2. Moim zdaniem przesadzasz dla mnie to pierdoła może chciała Ci powiedzieć na żywo . Nie ważne - ważne że masz tą druga osobę, która daje Ci oparcie. Ciesz się , bo to skarb. Nawet nie wiesz jak mi takiej osoby brakuje

      Ja mam załamanie jeśli chodzi o przyjaciół. Moja najbliższa przyjaciółka mnie bardzo zraniła i od dłuższego czasu nie mogę sobie z tym poradzić.

      Ona ma depresje i problemy ze sobą dlatego chce się ode mnie odsunąć , bo nie daje rady ze sobą (odpycha moją pomoc).
      Woli znajomych z pracy (o którym jak sama mówi, że ufać nie może) , bo przed nimi może grać, a przede mną nie może, bo za dobrze ją znam.

      Ja przez nią jestem strasznym dołku na szczęście mam jeszcze wsparcie : chłopaka, mamy i mojego przyjaciela z żoną. Jego żona stała mi się bliska - jak przyjaciółka

      Więc ciesz się, bo nigdy nie wiadomo co nas spotka ( ta przyjaźń byłą ponad 10 lat ,na nikogo nie mogła tak liczyć jak na nią oraz na mnie czyli idealna przyjaźń ,a tu nagle :/ )

      Usuń
    3. Więc ciesz się, bo nigdy nie wiadomo co nas spotka ( ta przyjaźń byłą ponad 10 lat ,na nikogo nie mogła tak liczyć jak na nią oraz ona mnie czyli idealna przyjaźń ,a tu nagle :/ )

      Usuń
    4. Masakra, zaczynam doceniać to co mam :)

      Usuń
  11. I bardzo dobrze :) Lepiej późno niż wcale!

    OdpowiedzUsuń
  12. Co do tego demota... ja myślę, że zdarzają się prawdziwe przyjaźnie, o które też trzeba powalczyć. Ważne tylko, żeby umieć poznać, czy warto. W tym przypadku masz rację, że nie. Cieszę się, że masz kogoś, kto naprawdę zasługuje na miano przyjaciela :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A najlepsze jest to, że choć mieszkamy od siebie bardzo daleko to nic się nie zmieniło między nami :) a z psiapiółką czasem się widujemy a jakoś jest inaczej niż podczas studiów.

      Usuń
    2. Kilometry nic nie znaczą, kiedy ludziom na sobie naprawdę zależy. Wiem to po sobie :)

      Usuń
  13. Uważam podobnie, jak Alien., są prawdziwe przyjaźnie, o które trzeba dbać i które musimy pielęgnować. Wszystko niepielęgnowane umiera.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tylko dlaczego tylko ja mam biegać i pielęgnować a druga strona siedzi w fotelu i nic nie robi?

      Usuń
    2. Może nie wie, że tak trzeba?

      Usuń
    3. Może kiedyś to zrozumie...

      Usuń
  14. też to zawsze powtarzam - nie warto po prostu zabiegać o uwagę ludzi, którzy nie zrobiliby dla nas zupełnie nic, a nawet zwykła rozmowa ich czasem przerasta. :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czasami wystarczy głupi sms ale dla niektórych to już jest za dużo :(

      Usuń
    2. szkoda na nich nerwów, emocji ... im szybciej do tego dojdziemy tym lepiej :*

      Usuń
  15. Kontrast to ładnie powiedziane. Na pewno otaczają Cię ludzie, którzy są warci Twojej uwagi. Nie zawracaj sobie nią głowy, bo po co psuć sobie humor?:)

    Uściski.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Już nie chcę sobie psuć humoru fałszywi osobami :)

      Ściskam również :)

      Usuń
  16. podpis z tego demotywatora towarzyszy mi od dawna i sprawdza sie za każdym razem :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie niedawno sobie o nim przypomniałam :) Bo prawda stara jak świat ;)

      Usuń
    2. otóż to ;) nie ma sensu się starać na siłę.

      Usuń
  17. szczerze lepiej miec mniej ale sprawdzonych ludzi... a falszywcow wyslac nalezy na bambusa :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Albo zasadzić kopa i do kosmosu :)

      Usuń
    2. no wiesz kosmos to za blisko ja mysle ze pluton bedzie odpowiedni na takie obiekty ktorych utalizacja jest konieczna ;)

      Usuń
  18. no i dobrze :)
    p.s no zależy co chcesz robić, trochę niepraktyczny, ale jak nie musisz go ściągać, bo nie jesteś w nim cały dzień to jest całkiem ok :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Znam ten ból ..Podobno "przy­jaźń, która się kończy, tak nap­rawdę nig­dy się nie zaczęła."

    OdpowiedzUsuń
  20. niestety teraz wlasnie z ta przyjaznia tak jest.. ze poznaje sie ja w najbardziej nie oczekiwanych momentach;/

    OdpowiedzUsuń
  21. święte słowa, niestety tak ciężko tą prawdziwą znaleźć ;(

    OdpowiedzUsuń
  22. Lubię gadać na abstrakcyjne tematy - np. przyjaźń ;)
    Wierzę, że jest Ci przykro, mi też za każdym razem było smutno, kiedy się okazywało, że "przyjaciółki", które obdarzałam zaufaniem okazywały się........... osobami, na które szkoda mojego czasu, ale to jest życie. Moim jedynym przyjacielem jest moj M. i nie widzę w tym nic złego - ale nie nazwałabym tego taką przyjaźnią, o której pisałaś :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Nie wiedziałam, że kiedykolwiek to napiszę, ale mega pozytywne są dni, kiedy jestem w pracy:)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Pod gradobiciem pytań #2

Zapraszam na drugą część odpowiedzi z Q&A :) Pytania od oironio: 46. Jak miała na imię Twoja pierwsza miłość? Hubert :) 47. Ile miałaś lat, gdy przeżyłaś swój pierwszy pocałunek?   16 lat :) 48. Jakie kolory włosów miałaś w swoim życiu na głowie? Blond, czarne, rude, brąz, kasztan, gorzka czekolada, mahoń - wszystkie standardowe. Nigdy nie miałam kolorowych :)  49. Marzyło Ci się kiedyś, żeby zrobić sobie jakąś niebanalną fryzurę? Tak, marzyły mi się zielone włosy. Może kiedyś odważę się na taką zmianę.  50. Masz tatuaż? Nie mam ale chciałabym. Miałam zrobić jak zdam prawo jazdy. Od 3 lat wiję się jak wąż :)  51. Jakie jest Twoje nastawienie do tatuaży i piercingu ? Nie mam nic tatuaży i piercingu. Ale nie chciałabym mieć wytatuowanego całego ciała. Jeśli tatuaż dla mnie to taki mały, skromny i intymny :)  52. Ulubiona bajka z dzieciństwa? Kaczor Donald :)  53. Bajka, której nienawidziłaś, a może się bałaś? Mulan :) nie w...

Kompromisy

Gdy Luby zapowiedział, że idziemy do kina na film o jego ukochanej grze komputerowej to nie miałam innego wyjścia. Musiałam iść. Zwłaszcza, że On był ze mną w grudniu na "Listach na M2". Warcrafta jako grę też bardzo lubię, wbiłam nawet 60 level ale żeby od razu oglądać film? Ale czego się nie robi świętego spokoju w związku? No to pojechałam z Nim na " Warcraft:Początek ". A film był rewelacyjny! Dwa zwaśnione królestwa - Horda i Przymierze toczą walkę przeciwko sobie. Jedni o przetrwanie gatunku, drudzy o bezpieczeństwo. Myślałam, że co chwilę będę się pytać o co w nim chodzi a tymczasem produkcja była zrozumiała nawet dla tych osób, którzy nie grają w tą grę. No i ten efekt 3D. Ogólnie byłam mega zadowolona, że widziałam ten film. Tylko Luby nie był do końca zadowolony bo gdyż widział dużo różnic między książką a filmem. No cóż, jak przeczytam książkę to wtedy z nim podyskutuję na ten temat. Po filmie poszliśmy na zakupy. I zaliczyliśmy kolejny kompromis bo p...

Jak wiązać sznurówki?

Kiedyś jedna kobieta powiedziała mi, że źle wiąże sznurówki. Zdziwiłam się bo przecież miałam idealne kokardki przy moich ulubionych trampkach. A ona, że ja wiąże na dwie kokardki, jak dzieci w przedszkolu. A powinnam na jedną kokardkę, bo tak robią ludzi dorośli. No cóż, okazało się, że nie jeszcze dorosłam bo źle wiąże sznurówki. Moja kuzynka stwierdziła kiedyś, że nie jestem prawdziwą kobietą bo obieram ziemniaki obieraczką do warzyw. Mój błąd - powinnam obierać takim małym nożykiem, jak wszystkie w Polsce gospodynie domowe. I to nie ma znaczenia, że obieraczką jest mi łatwiej i szybciej. Powinnam nożykiem i już. Moja Mama zawsze mi powtarza, że najlepiej wieczorem naszykować sobie ubrania na dzień jutrzejszy. Ale co z tego, skoro rano mam już zupełnie inną koncepcję ubioru niż jakieś 7 godzin temu? Mogę planować cały czwartek, że w piątek ubiorę się w kremowe spodnie i marynarską bluzkę. A w piątkowy poranek i tak wyjdę z domu w pomarańczowej sukience. ...