Czara goryczy się przelała. Miarka się przebrała. To już postanowione. Nigdy więcej do niej napiszę. Nie napiszę ani nie odpiszę. Nie obchodzi mnie co u niej. Miałyście rację. Ona nie zasługuje nawet na miano "mojej psiapsióły". I tak nie miałam za dużo z nią miłych wspomnień.
Co się stało? Dostała staż, na którym tak bardzo jej zależało. Wszystko fajnie, super, zajebioza. Ale dlaczego dowiaduję się o tym od naszej wspólnej znajomej? Dlaczego mi o tym nie powiedziała?
Moja prawdziwa przyjaciółka to osoba, o którą nigdy nie musiałam walczyć. Osoba, która wzięła moje dokumenty i załatwiła z wykładowcami i dziekanatem sprawy związane z ostatnimi egzaminami i moją obroną, gdy 2 lata temu leżałam w szpitalu i nie mogłam oddychać. I nawet nie musiałam ją o to prosić. Zrobiła to sama. To osoba, która mnie motywowała do działania. Nawet jeśli zrobiłam coś głupiego, to brała mnie na stronę i mówiła "Ala nie rób tak". Nie krzyczała, tylko tłumaczyła. To osoba, której świadkowałam na ślubie.
Widzicie ten kontrast?
Co się stało? Dostała staż, na którym tak bardzo jej zależało. Wszystko fajnie, super, zajebioza. Ale dlaczego dowiaduję się o tym od naszej wspólnej znajomej? Dlaczego mi o tym nie powiedziała?
Moja prawdziwa przyjaciółka to osoba, o którą nigdy nie musiałam walczyć. Osoba, która wzięła moje dokumenty i załatwiła z wykładowcami i dziekanatem sprawy związane z ostatnimi egzaminami i moją obroną, gdy 2 lata temu leżałam w szpitalu i nie mogłam oddychać. I nawet nie musiałam ją o to prosić. Zrobiła to sama. To osoba, która mnie motywowała do działania. Nawet jeśli zrobiłam coś głupiego, to brała mnie na stronę i mówiła "Ala nie rób tak". Nie krzyczała, tylko tłumaczyła. To osoba, której świadkowałam na ślubie.
Widzicie ten kontrast?

I bardzo dobrze ze odpuscialas sobie te osobe...nie warto bylo sie z nia nawet kolegowac...
OdpowiedzUsuńTroszeczkę za późno to zrozumiałam :)
UsuńBardzo dobrze.
OdpowiedzUsuńCiesze się, że wreszcie to do mnie dotarło :)
UsuńNie ważne jak późno zrozumiałaś, ważne, że zrozumiałaś.
OdpowiedzUsuńOna mi w tym bardzo pomogła :/
UsuńCzasami właśnie za to powinnyśmy takim ludziom dziękować, tylko i wyłącznie za to, że uświadomili nam, że życie bez nich jest łatwiejsze, przyjemniejsze i mniej kłamstw w tym wszystkim.
UsuńNie wiem tylko jak zareaguję jak ją spotkam...Jak mam zareagować? Normalnie z nią gadać?
UsuńNie wiem sama co ja bym zrobiła... Po prostu powiedz jej co masz do powiedzenia i jeśli czujesz potrzebę zerwania kontaktu zrób to.
UsuńMam nadzieję, że nie dojdzie do spotkania twarzą w twarz bo naprawdę nie mam ochoty na rozmowę z nią...
UsuńNo to jeśli nawet dojdzie to nie rozmawiaj z nią, skoro nie masz na to ochoty, po prostu.
UsuńTrochę będzie sztywno ale cóż...
UsuńPowiem Ci tak : miej wyjebane a będzie Ci dane.
UsuńSzkoda, że nie można nauczyć się obojętności tak z dnia na dzień :)
UsuńNo to chyba jest nasz największy problem, bo to na bank przydatna umiejętność.
UsuńRacja.
UsuńNie będzie Ci jej brakować. Sama właśnie bardzo dobrze to porównałaś...
OdpowiedzUsuńMusiałam zrobić bilans tej znajomości i wyszło na minus...
UsuńCieszę się, że w końcu doszłaś do takich wniosków i zrozumiałaś pewne rzeczy. Naprawdę się cieszę. :))
OdpowiedzUsuńTrochę dużo czasu mi to zajęło ale jestem z siebie dumna, że wreszcie nie wyrażam zgody na takie traktowanie :)
UsuńNie ważne ile czasu, ważne, że w ogóle dotarło :-)
UsuńLepiej późno niż wcale :)
UsuńWłaśnie to miałam na myśli;)
UsuńPewnie jak wszyscy :)
UsuńWłaśnie o to chodzi ;)
OdpowiedzUsuńDotarło to do mnie :)
UsuńMiałam na myśli, że o to właśnie chodzi w przyjaźni. :) Ależ się nieprecyzyjnie wyraziłam. :P
UsuńAaa :D Nic się nie stało :p Jestem zbyt mocno pochłonięta tą sprawą, że wątek psiapsióły jest ponad wątek przyjaźni :)
UsuńRozumiem, rozumiem. Mam nadzieję, że wytrwasz w swoim postanowieniu :)
UsuńTeraz to może we mnie jeszcze siedzi ale potem będzie już coraz lepiej. Bo ona na pewno się nie odezwie :)
UsuńBędziesz mogła poświęcić ten czas komuś innemu :)
UsuńZdecydowanie tak :)
UsuńWidzę i znam ten ból.
OdpowiedzUsuńPseudo-przyjaciółki są wszędzie :/
UsuńTo jakaś plaga, trzeba się strzec tych paskud.
UsuńTylko jak? Nikt nie ma na czole wypisanego "fałszywa osoba" ...
UsuńJa już mam radar, udaje mi się to wykryć w większości wypadków.
UsuńJa jeszcze tak nie do końca.
Usuńz jednej strony cieszę się, że przejrzałaś na oczy a z drugiej strony szkoda, że to się tak skończyło. jednak w życiu zawsze przychodzą i odchodzą ludzie.
OdpowiedzUsuńPewnie, że szkoda bo inaczej nie pisałabym o tym na blogu, skoro nie byłoby to dla mnie ważne. Ale najwidoczniej zrobiło się teraz miejsce dla kogoś innego :)
Usuńw stu procentach zgadzam się z ostatnim zdaniem. :)
UsuńSą ludzie i ludziska... z ludzisk najlepiej od razu rezygnować. Szkoda tylko, że tak z tą decyzją zwlekałaś i więcej przez to wycierpiałaś.
OdpowiedzUsuńPo prostu liczyłam, że coś się zmieni a jednak nic się nie zmieniło :(
UsuńNie licz ;P
UsuńZawsze byłam cienka z matmy :p
UsuńNo faktycznie. Potraktowała Cię trochę niesprawiedliwie. Skoro tyle razem przeżyłyście, ona o Tobie wie tak dużo to powinnaś się dowiedzieć o jej sukcesach od niej. Też by mi się zrobiło przykro...
OdpowiedzUsuńNa tym chyba polega przyjaźń, żeby mówić też o sukcesach a nie tylko o porażkach...
UsuńNo pewnie że tak. I żeby się cieszyć właśnie z sukcesów a nie porażek...
UsuńNo właśnie :(
UsuńMasz racje obrazując drugą osobę, że to prawdziwa przyjaciółką.
OdpowiedzUsuńAle z tym co się czepiać myślę, że przesadzasz. Ludzie w tych czasach są bardzo zalatani i mogą zapomnieć poinformować o czymś bliskich.
Choć dalej uważamy po przednim poście, że ta dziewczyna to bardziej koleżanka - znajoma. A nie Twoja przyjaciółka.
Dbaj o tą druga osobę, którą opisujesz bo to jest bezcenna więź. !!!
Chyba nie przesadzam bo pierwsza do niej napisałam i pisałyśmy o głupotach a tego mi nie napisała. A przedtem za każdym razem się żaliła, że nie ma pracy.
UsuńMoim zdaniem przesadzasz dla mnie to pierdoła może chciała Ci powiedzieć na żywo . Nie ważne - ważne że masz tą druga osobę, która daje Ci oparcie. Ciesz się , bo to skarb. Nawet nie wiesz jak mi takiej osoby brakuje
UsuńJa mam załamanie jeśli chodzi o przyjaciół. Moja najbliższa przyjaciółka mnie bardzo zraniła i od dłuższego czasu nie mogę sobie z tym poradzić.
Ona ma depresje i problemy ze sobą dlatego chce się ode mnie odsunąć , bo nie daje rady ze sobą (odpycha moją pomoc).
Woli znajomych z pracy (o którym jak sama mówi, że ufać nie może) , bo przed nimi może grać, a przede mną nie może, bo za dobrze ją znam.
Ja przez nią jestem strasznym dołku na szczęście mam jeszcze wsparcie : chłopaka, mamy i mojego przyjaciela z żoną. Jego żona stała mi się bliska - jak przyjaciółka
Więc ciesz się, bo nigdy nie wiadomo co nas spotka ( ta przyjaźń byłą ponad 10 lat ,na nikogo nie mogła tak liczyć jak na nią oraz na mnie czyli idealna przyjaźń ,a tu nagle :/ )
Więc ciesz się, bo nigdy nie wiadomo co nas spotka ( ta przyjaźń byłą ponad 10 lat ,na nikogo nie mogła tak liczyć jak na nią oraz ona mnie czyli idealna przyjaźń ,a tu nagle :/ )
UsuńMasakra, zaczynam doceniać to co mam :)
UsuńI bardzo dobrze :) Lepiej późno niż wcale!
OdpowiedzUsuńTeż się cieszę ze swojej decyzji :)
UsuńCo do tego demota... ja myślę, że zdarzają się prawdziwe przyjaźnie, o które też trzeba powalczyć. Ważne tylko, żeby umieć poznać, czy warto. W tym przypadku masz rację, że nie. Cieszę się, że masz kogoś, kto naprawdę zasługuje na miano przyjaciela :)
OdpowiedzUsuńA najlepsze jest to, że choć mieszkamy od siebie bardzo daleko to nic się nie zmieniło między nami :) a z psiapiółką czasem się widujemy a jakoś jest inaczej niż podczas studiów.
UsuńKilometry nic nie znaczą, kiedy ludziom na sobie naprawdę zależy. Wiem to po sobie :)
UsuńUważam podobnie, jak Alien., są prawdziwe przyjaźnie, o które trzeba dbać i które musimy pielęgnować. Wszystko niepielęgnowane umiera.
OdpowiedzUsuńTylko dlaczego tylko ja mam biegać i pielęgnować a druga strona siedzi w fotelu i nic nie robi?
UsuńMoże nie wie, że tak trzeba?
UsuńMoże kiedyś to zrozumie...
UsuńNo jets różnica :)
OdpowiedzUsuńteż to zawsze powtarzam - nie warto po prostu zabiegać o uwagę ludzi, którzy nie zrobiliby dla nas zupełnie nic, a nawet zwykła rozmowa ich czasem przerasta. :*
OdpowiedzUsuńCzasami wystarczy głupi sms ale dla niektórych to już jest za dużo :(
Usuńszkoda na nich nerwów, emocji ... im szybciej do tego dojdziemy tym lepiej :*
UsuńKontrast to ładnie powiedziane. Na pewno otaczają Cię ludzie, którzy są warci Twojej uwagi. Nie zawracaj sobie nią głowy, bo po co psuć sobie humor?:)
OdpowiedzUsuńUściski.
Już nie chcę sobie psuć humoru fałszywi osobami :)
UsuńŚciskam również :)
podpis z tego demotywatora towarzyszy mi od dawna i sprawdza sie za każdym razem :)
OdpowiedzUsuńNo właśnie niedawno sobie o nim przypomniałam :) Bo prawda stara jak świat ;)
Usuńotóż to ;) nie ma sensu się starać na siłę.
Usuńszczerze lepiej miec mniej ale sprawdzonych ludzi... a falszywcow wyslac nalezy na bambusa :D
OdpowiedzUsuńAlbo zasadzić kopa i do kosmosu :)
Usuńno wiesz kosmos to za blisko ja mysle ze pluton bedzie odpowiedni na takie obiekty ktorych utalizacja jest konieczna ;)
Usuńskoro tak uważasz :)
Usuńno i dobrze :)
OdpowiedzUsuńp.s no zależy co chcesz robić, trochę niepraktyczny, ale jak nie musisz go ściągać, bo nie jesteś w nim cały dzień to jest całkiem ok :)
aaa takie buty :)
UsuńZnam ten ból ..Podobno "przyjaźń, która się kończy, tak naprawdę nigdy się nie zaczęła."
OdpowiedzUsuńCoś w tym jest :(
Usuńniestety teraz wlasnie z ta przyjaznia tak jest.. ze poznaje sie ja w najbardziej nie oczekiwanych momentach;/
OdpowiedzUsuńNo niestety ;/
Usuńświęte słowa, niestety tak ciężko tą prawdziwą znaleźć ;(
OdpowiedzUsuńOj niestety :(
UsuńLubię gadać na abstrakcyjne tematy - np. przyjaźń ;)
OdpowiedzUsuńWierzę, że jest Ci przykro, mi też za każdym razem było smutno, kiedy się okazywało, że "przyjaciółki", które obdarzałam zaufaniem okazywały się........... osobami, na które szkoda mojego czasu, ale to jest życie. Moim jedynym przyjacielem jest moj M. i nie widzę w tym nic złego - ale nie nazwałabym tego taką przyjaźnią, o której pisałaś :)
Przyjaźń jest abstrakcyjna? :)
UsuńNie wiedziałam, że kiedykolwiek to napiszę, ale mega pozytywne są dni, kiedy jestem w pracy:)
OdpowiedzUsuńO proszę :) zawsze coś pozytywnego :)
Usuń