Czy jestem zazdrosna? Tak, jestem zazdrosna. Bardzo bardzo bardzo. A żal mi ściska mocno cztery litery. Czy tak zachowuje się dorosła kobieta? No pewnie, że nie ale co mnie to obchodzi? To jest cholernie niesprawiedliwe. Głupie bezstresowe wychowanie! Jejjuu dlaczego nikt mnie tak bezstresowo nie wychował?
Brat Lubego ma 17 lat. Właśnie skończył pierwszą klasę technikum. Cały rok spędził grając gry na kompie lub na konsoli. Na świadectwie miał cztery "dwójki", reszta "trójek". "Piątki" ma chyba tylko z religii, wf-u i informatyki. I gdzie w nagrodę spędzi wakacje? DO BUŁGARII! Na cholerne złote piaski! A jeszcze 2 tygodnie temu jego ojciec żalił mi się, że jego syn był w podstawówce najlepszym z uczniem a jak poszedł do gimnazjum to poddał się wpływom złym kolegom.
Dla porównania - Alicja. Same piątki na świadectwie (oprócz matematyki ale matematyka to zło;]), czerwone paski, konkursy, nagrody, wzorowe zachowanie. I gdzie w nagrodę jechała na wakacje? NA GÓRNY ŚLĄSK! Kominy, smog, tłok, spaliny - wszystko o czym marzy mała dziewczynka. Nie mam nic do Górnego Śląska - żeby nie było. Do tej pory mam tam dużo znajomych. Ale widzicie tą nierówność?
Oczywiście można tą sytuację tłumaczyć wieloma czynnikami - inne czasy, inne wychowanie, inny status społeczny, bla bla bla. Chwilowo próbuję połknąć tą pigułkę goryczy słonymi krakersami i satysfakcją, że na prawo jazdy i na samochód (prawie kupiony) uzbierałam, a wręcz zarobiłam ciężką pracą w wakacje i między zajęciami na studiach. Wylałam wiele łez, kilka razy poddawałam się i już chciałam wracać do domu ale dałam radę. Tak, czuję wielką satysfakcję :D
5 minut później...
Ja chcę do Bułgarii!!!!!!!!!!!!!
Brat Lubego ma 17 lat. Właśnie skończył pierwszą klasę technikum. Cały rok spędził grając gry na kompie lub na konsoli. Na świadectwie miał cztery "dwójki", reszta "trójek". "Piątki" ma chyba tylko z religii, wf-u i informatyki. I gdzie w nagrodę spędzi wakacje? DO BUŁGARII! Na cholerne złote piaski! A jeszcze 2 tygodnie temu jego ojciec żalił mi się, że jego syn był w podstawówce najlepszym z uczniem a jak poszedł do gimnazjum to poddał się wpływom złym kolegom.
Dla porównania - Alicja. Same piątki na świadectwie (oprócz matematyki ale matematyka to zło;]), czerwone paski, konkursy, nagrody, wzorowe zachowanie. I gdzie w nagrodę jechała na wakacje? NA GÓRNY ŚLĄSK! Kominy, smog, tłok, spaliny - wszystko o czym marzy mała dziewczynka. Nie mam nic do Górnego Śląska - żeby nie było. Do tej pory mam tam dużo znajomych. Ale widzicie tą nierówność?
Oczywiście można tą sytuację tłumaczyć wieloma czynnikami - inne czasy, inne wychowanie, inny status społeczny, bla bla bla. Chwilowo próbuję połknąć tą pigułkę goryczy słonymi krakersami i satysfakcją, że na prawo jazdy i na samochód (prawie kupiony) uzbierałam, a wręcz zarobiłam ciężką pracą w wakacje i między zajęciami na studiach. Wylałam wiele łez, kilka razy poddawałam się i już chciałam wracać do domu ale dałam radę. Tak, czuję wielką satysfakcję :D
5 minut później...
Ja chcę do Bułgarii!!!!!!!!!!!!!

No cóż, jak kogoś stać to nie patrzę na oceny, tylko na to czy mogą sobie na to pozwolić, takie czasy. :)
OdpowiedzUsuńAle jakaś kara za słabe oceny muszą być :p choćby wakacje na Alasce :P no co, wyjazd za granicę, prawda? :)
UsuńNo tak :D Może ta Bułgaria jest właśnie karą. :D nigdy nic nie wiadomo.
UsuńJakby padało przez cały jego wyjazd to byłaby kara :)
UsuńTo pozostaje tego właśnie mu życzyć. :D
Usuńniestety światem rządzi kasa i nic więcej ehhh
OdpowiedzUsuńJa bym gówniarza za fraki i do roboty :P
UsuńWiesz, ja mam takiego znajomego... wszystko dostawał od rodziców, bo oni dziani w cholerę to i jemu nie żałowali. Rozpieprzył auto - kupili mu nowe, na wakacje tylko za granicę, mieszkanie w Poznaniu kupili i mógł w nim mieszkać za free jak poszedł na studia i oblał je po miesiącu. Teraz strzela wielkie fochy, bo rodzice nagle postanowili go "wychować". Musiał iść do pracy, zobaczył, co to znaczy nie jechać na koncert, bo nie można dostać urlopu, nagle trzeba liczyć pieniadze, które wcale tak łatwo nie przychodzą... dlatego... uważam, że ważniejsza jest ta satysfakcja :) Nawet, jesli nei dostawało się tego, na co się zasłużyło, ja myślę, że z czasem i tak to się wróci :) A Bułgaria... cóż, jestem pewna że pewnego dnia i Ty tam zawitasz :)
OdpowiedzUsuńPewnie za jakiś miesiąc mi przejdzie ta cała Bułgaria. Ale to już nie chodzi, że on jedzie a ja nie. Tylko o to, że w ogóle nie szanuje pieniędzy. Teraz Mama mnie utrzymuje więc nie mogę od niej żądać aby dała mi jeszcze pieniądze na wakacje. Mam nadzieję, że ten łepek zrozumie, że pieniądze nie rosną na drzewie, tak jak Twój znajomy :)
UsuńAle ja to doskonale Kochana rozumiem. Ja mam nadzieję, że oni oboje dostaną szkołę życia. ;)
UsuńNo cóż wakacje, to w końcu wakacje... tu już tylko to na co kto może sobie pozwolić
OdpowiedzUsuńAle ja mu nie bronię wakacji :) Ale żeby od razu na złote piaski? :p niech na obóz językowy jedzie czy coś :P
UsuńMoże gdybyście byli rodzeństwem to bym to jakoś zrozumiała... Ale to niemal zupełnie ktoś obcy, jego rodziców stać to jedzie, Ty pracujesz to może uzbieraj sobie na te czasy? Masz już swój wiek i chyba nie ma co liczyć,że mama za dobre wyniki na studiach czy w pracy zorganizuje wakacje :P Poza tym ja miałam telefon pierwszy w wieku 15 lat a teraz dzieci 2,5 letnie idą do przedszkola z tabletem. Nic nie poradzisz no. Bez sensu się denerwować.
OdpowiedzUsuńPrzecież nie liczę na to :) Mama i tak praktycznie mnie utrzymuje więc mieszkam i jem za darmo więc nie narzekam :)W tym roku raczej nigdzie dalej nie wyjadę bo tak ustaliliśmy z Lubym bo praca, bo praktyki itp. Jak się dorobimy to pewnie będziemy jeździć na takie wycieczki :) Ale jego brat na pewno nie zasłużył na takie wakacje i zdania nie zmienię :P
UsuńMoże i nie zasłużył, ale to ocena rodziców jest ważna nie Twoja :P I co zrobisz? Nic.
UsuńJa w tym roku właśnie kombinuje różne wyjazdy, ale raczej w sierpniu. W lipcu nie mam jak, ale podróżować będę po Polsce :)
To się nazywa bezstresowe wychowanie i tyle :)
UsuńJa w tym roku nigdzie nie jadę, chyba w zeszłym przesadziłam z wyjazdami. Ale cóż - nigdy nie mów nigdy :)
Ja w tamtym roku za to miałam mało wyjazdów. Zobaczymy jak będzie, planować nic nie planuje, mam tylko przeróżne wizje wszystkiego. Bo plany jak widać mogą się schrzanić, ale najważniejsze by mój Wilk był ze mną. Mam nadzieję,że reszta wakacji będzie bez komplikacji.
UsuńOby oby. Ale jak ktoś tutaj napisał - nie ważne jak, ważne z kim :)
UsuńTo też :) Ale wiesz, zawsze się spędza dzień z taką osobą i jest to rutyną, a lato jest po to by zaszaleć, by mieć piękne wspomnienia :) Za pracowity rok takie wspomnienia mi się należą :P I chciałabym tyyyle... A lata tak mało :)
UsuńU mnie to akurat święto lasu :P A to z ukochaną osobą nie można zaszaleć? :)
UsuńŹle mnie zrozumiałaś, właśnie chodzi o to,że obje chcemy zaszaleć, bo tak w ciągu roku - szkoła, praca, sprawy, a lato... Jakoś jest inne. I nie chcę siedzieć w domu itp. Co prawda i tak na razie jesteśmy uziemieni u mnie, na wypizdówku :P ale chcę szaleć.
UsuńNo właśnie mi coś nie zgadzało bo na blogu swoim pisałaś, że chcesz ze swoim spędzić wakacje :P
UsuńBo spędzę i chcę :) Tylko lipiec nam wypada,że spędzimy razem, sami w domu :p więc sprzątanie, pranie, obiadki i mimo,że wspólnie to jednak za młodzi na nudę jesteśmy i trzeba zwiedzać, wypoczywać i łapać wspomnienia póki można :)
UsuńPrzecież nie musicie siedzieć cały miesiąc w domu - możecie na spacery chodzić, na rowery, do parku - i też może być fajnie ;)
UsuńRowerow nie ma, spacer jeszcze jako taki ale to widzisz. To codziennosc. Tak mozna isc w kazdej porze roku. Ja nie chce nudy. Chce podrozowac, zwiedzac. Po to mam lato. Chce miec piekne wspomnienia. Spacerow i takich pierdol jest wystarczajaco duzo w roku. Nawet kina i randek. Malych wyjazdow. Nie po to caly rok sie meczylam by zadowalac sie spacerem ;p Jestesmy mlodzi, chcemy zwiedzac, odpoczywac i lapac wspomnienia na starosc.
UsuńTwój brat jest od Ciebie młodszy to dużo wyjaśnia.A po za tym Ty masz wielką satysfakcję, bo zapracowałaś na prawo jazdy i samochód SAMA bez niczyjej pomocy. Dla mnie to powód do dumy ;)
OdpowiedzUsuńTo nie jest mój brat, tylko mojego chłopaka :) I jestem dumna i pewnie już zawsze będę się tym chwaliła :) Tylko ta mała zazdrość...no wiesz :)
Usuńno wiem jak jest :) przeżyjesz
UsuńNo pewnie :) za tydzień to już w ogóle o tym zapomnę :P
Usuńii takie podejście najlepsze ;)
UsuńBo nie ma sprawiedliwości na świecie :)
OdpowiedzUsuńZgadzam się!
UsuńOj nie ma! Mógłby się zjarać na słońcu tak mocno aby nie mógł do końca wakacji leżeć na plecach :D
UsuńNie godzi się tak życzyć źle innym ;P Karma istnieje :)
UsuńJa już byłam zjarana więc ktoś musi być następny :P
Usuń;P
Usuńchętna? :P
UsuńNa wszelkie wojaże - pewnie! :)
UsuńGdzie lecimy? :)
UsuńW kimono ;P
UsuńAle nikt nie powiedział, że tam nie polecisz ;) Zbieraj kaskę z Lubym i leć! :)
OdpowiedzUsuńMoże kiedyś :) w tym roku nie ma szans :)
UsuńW przyszłym roku w Bułgarii będzie fajniej niż w tym :P w tym będzie brzydka pogoda :D
UsuńNa bank będzie padał deszcz :D
UsuńAle w tym roku :P
UsuńTylko od lipca do września :)
UsuńMoże być :D Zamówiłam :D
UsuńJa też :P pogoda zaklepana :)
UsuńNo i jest cacy :D
UsuńCzy my jesteśmy złe? :P
UsuńMy? Czemu? :P
UsuńNie ważne gdzie wakacje, ważne z kim :)
OdpowiedzUsuńO to to to :D :*
UsuńNawet dorosłych może ściskać z zazdrości ;-) I Cię doskonale rozumiem, bo np. jakby moje dziecko ostawiało takie rzeczy, to by o wakacjach w Bułgarii mogło zapomnieć :D Chociaż podejrzewam, że już w trakcie roku szkolnego bym je nieźle prześwięciła za słabe oceny (no chyba, że naprawdę by się starało, a by mu nie wychodziło, to co innego). Też chcę na wakacje!
OdpowiedzUsuńA gdziesz tam On się starał :P gry, komputer, konsola itp :P
UsuńNo ja bym swojego dziecka pilnowała, nie ma bata :)
No właśnie, w takim wypadku bardzo szybko pozbył by się tych gier wszystkich. No, ale jak rodzice wychowują, tak dziecko się chowa ;-)
UsuńJa już dawno mówiłam swojemu Lubemu, że jego rodzice bardzo pobłażliwie ich wychowują. Ale cóż, nie będę się wtrącać :)
UsuńJest takie brzydkie powiedzenie: "nie mój cyrk, nie moje małpy", ale akurat pasuje do tego. Wtrącać się nie ma sensu, bo pewnie i tak by nie posłuchali.
UsuńŚwietnie Cię rozumiem.. Bo ja co roku słyszę "Na następny raz damy Tobie na wakacje, a Wiola nie pojedzie"
OdpowiedzUsuńWiola to moja młodsza siostra... Rodziców nie stać na wykupienie nam wakacji dla nas dwóch.. I tak już chyba od 2 lat na wakacje jadę za swoje i D. Nie jakieś luksusy... 30zł za noc nad polskim morzem... A ona? Też Bułgaria, tyle że słoneczny brzeg... A miała być Hiszpania... Brak mi słów, jaka to jest niesprawiedliwość... Jej wakacje kosztują ponad 2 tysiące, a mi mama obiecała, że może da 200zł. Widzisz tą nierówność? Dodam tylko, że jestem tylko 2 lata starsza. I od dłuższego czasu wszystko sobie kupuje za swoje, nawet strój kąpielowy. Ostatnio dostałam buty za 20zł. Ona ma te całe vansy, air forsy czy jak to się tam pisze.. .Brak słów.
To straszne :( Przecież córki powinno się taktować po równo, a nawet jak rodzice nie mają tyle pieniędzy to raz powinna jechać jedna a za rok druga...
UsuńAle tak jak napisała wyżej nasza blogowa koleżanka - nie ważne jak, ważne z kim :)
Tak niestety teraz często się dzieje.. i potem ktoś, kto ciągle jeździ traktuje to jako coś zwyczajnego, normalnego i często dziwi się, że ktoś jeszcze gdzieś nie był heh
OdpowiedzUsuńOtóż to. I pewnie nigdy w życiu nie wsiądzie do pociągu bo śmierdzi itp. Ale tak naprawdę to On traci, nie my :)
UsuńNie ma sprawiedliwości a matematyka - zgadzam się to samo zło! :P
OdpowiedzUsuńGorszego zła nie ma! :)W piekle wszyscy równania matematyczne rozwiązują :p
Usuńto ja nie chcę trafić do piekła :P
UsuńJa też chce do nieba :D
Usuńnie wiem czy bede miała szanse na niebo :P
UsuńZabrzmi strasznie pewnie jak powiem że Bułgaria to fajny kraj...ale są ładniejsze XD W każdym razie cóż, nikt nie mówił, że życie będzie sprawiedliwe, ba, wręcz obiecywano nam co innego! Poza tym, nie ma co zazdrościć, jak się bardzo chce, można sobie...zapracować. Tak, sam nie jestem bogaty a jeżdżę po świecie, chcieć to móc:)
OdpowiedzUsuńKiedyś też będzie jeździła :)
UsuńAle mi się marzy Hiszpania albo Finlandia :D
W Hiszpani teraz to aż za dużo turystów mam wrażenie...
UsuńCóż...Kochana nie martw się, swoje dzieci wychowasz jak chcesz :D
OdpowiedzUsuńTak rozpieszczone na pewno nie będą :)
UsuńTo dobrze. :) Ulga z serca ;p
UsuńJakie oceny takie wakacje :)
UsuńEch, no nie przesadzajmy... może jestem dziwna, ale Bułgaria nie jest moim wymarzonym miejscem na letni odpoczynek... rany, ja chyba nawet bałabym się tam jechać :D
OdpowiedzUsuńA dlaczego? Jakieś wojny domowe tam są? tsunami? nie orientuję się tak naprawdę bo mi się marzy Hiszpania albo Finlandia ;)
UsuńJa pierdziele, ja to nigdzie na wakacje nie jezdzilam, czy to w nagrodę czy bez niej...
OdpowiedzUsuńVill, bez nerwów :) post ten nie należy do spraw ważnych :)
UsuńNiestety czasy się zmieniają. Miałam w tym roku praktyki w szkole podstawowej, klasa pierwsza. I okazuje się, że część dzieciu 7 letnich zwiedziła więcej świata niż ja - dwudziestoparoletnia studentka... :)
OdpowiedzUsuńhttp://romantyczna.radom.pl
Mój 3-letni kuzyn już był w Danii i w Niemczech a a ja? tylko przygraniczne miasta :)
UsuńMnie się udało być z oazą we Włoszech. Trochę się rozrywki dzieci pozmieniały, prawda? ;)
UsuńW życiu mało rzeczy jest sprawiedliwych niestety... Może rodzice tego chłopaka cieszą się, że w ogóle zdał? chociaż taką nagrodą pewnie i tak go nie zmotywują do nauki...
OdpowiedzUsuńW Polsce też są fajne miejsca, może w jakiś weekend uda Ci się gdzieś wybrać z chłopakiem ;)
Pozdrawiam ;)
Wątpię bo jego ojciec sam opowiadał jakie oceny miał w podstawówce, jakie w gimnazjum a jakie teraz i wyraźnie nie był zadowolony z postępów syna :)
UsuńOby się udało :)
Aaa.. chyba, że tak. Cóż, może kiedyś zmądrzeje i się poprawi :p
UsuńA do Włoch wyjeżdżam 24.07 ;)
Kurczak tez bym chciala...a tak daleko mnie oczy nie ponisoa bo wybieram sie nad morze ale nie zreba zazdfroscic, w tym pzypadku z notki to chyba o kwesti wychowania chodzi...
OdpowiedzUsuńDokładnie :) Niektórzy rodzice zdecydowanie za dużo pozwalają swoim dzieciom
UsuńTak zwane bezstresowe wychowanie...taka nowa moda ;)
UsuńBezsensowna moda :)
UsuńMnie tam Bułgaria jakoś specjalnie nie kręci, nigdy nie kręciła ;P
OdpowiedzUsuńMnie też nie :) do czasu...
UsuńNie marz o niej w takim razie, tylko te marzenia realizuj! :)
UsuńTo można skwitować tylko jednym zdaniem: "Ta dzisiejsza młodzież" :D
OdpowiedzUsuńPoczułam się staro :P
UsuńPrzynajmniej to co masz zawdzięczasz sobie, nie komuś. :P
OdpowiedzUsuńno wlasnie tez bym cciala do Bulgarii kurcze jak za takie oceny jest Bulgaria to co powinno byc za paski albo duzo lepsze oceny... ech ta sprawiedliwosc...
OdpowiedzUsuńA tam, na wakacje do Bułgarii też uzbierasz i pojedziesz z satysfakcją, że to za swoje :)
OdpowiedzUsuńJa tam nigdy nie dostałam od rodziców jakiejś specjalnej nagrody - czy to za świadectwo, czy to za konkursy, nawet za zdaną maturę czy obronę nie oczekiwałam cudów wianków ;) Może to faktycznie kwestia wychowania? Mi rodzice wbijali do głowy, że uczę się dla siebie i nawet nie przeszła mi przez myśl jakaś nagroda.
OdpowiedzUsuńA co do niesprawiedliwości - ja już się do niej przyzwyczaiłam :P
Różnie jest w życiu , ale myślę , że prędzej czy później spełni się ta Bułgaria.
OdpowiedzUsuńTo rodzina nie Twoja, ale Twojego faceta, więc tak naprawdę nic Ci do tego. Możesz wyrazić swoje zdanie, które w pełni popieram i that's all.
OdpowiedzUsuńJak mi się 4 lata temu chciało zobaczyć Norwegię, to zobaczyłam- tak naprawdę ograniczenia tkwią tylko w naszych głowach:)
Więc zbieraj kasę i do dzieła:)
Życzę realizacji marzeń.
Oj, biedna Alicja... Ale wiesz, będę trzymać kciuki, by Tobie samej udało się zrealizować marzenie o Bułgarii - wtedy dopiero będziesz się cieszyła spędzonym tam czasem. Zawsze to wszystko inaczej "smakuje", gdy się samemu coś zdobędzie ;)
OdpowiedzUsuńhehe kurde ja to nie wiem co to zazdrość... nie pamiętam kiedy byłam o coś zazdrosna... :P haha ale ta Twoja zazdrość jest ekstra :P
OdpowiedzUsuńCzasami też odczuwam zazdrość, że ktoś ma to, o czym ja zawsze marzę, mimo że niewiele zrobił, a ja się staram a jednak tego nie mam... :) Nie zawsze los jest sprawiedliwy, no ale może kiedyś sytuacja się odwróci i to ty pojedziesz na takie świetne wakacje? :)
OdpowiedzUsuńJeśli chodzi o jakiekolwiek wakacje to nigdy nikomu nie zazdroszczę, bo cholernie nie lubię podróżować. :P
OdpowiedzUsuńoj, zdecydowanie rozumiem, aż za dobrze... także nie wiem, co ci powiedzieć.
OdpowiedzUsuńja tylko jeszcze nie tracę nadziei, ze mnie też w tym roku uda się w końcu pojechać na prawdziwe wakacje ;D
niektórzy mają wszystko a niektórym tak ciężko żeby gdziekolwiek pojechać a co dopiero za granice ehh sprawiedliwość:(
OdpowiedzUsuńNie ma czego zazdrościć, Kochana :) Chłopak dorośnie, przyjdzie mu zapracować samemu na siebie i oczka mu się rozjaśnią ;)
OdpowiedzUsuńwielka niesprawiedliwość.. a rodzice? hmm tato chyba powinien być bardziej konsekwentny ..
OdpowiedzUsuń>> mój blog <<
Za to... tacy, co nie wszystko mają podane od razu na tacy, umieją sobie potem lepiej w życiu poradzić :)
OdpowiedzUsuńZa to... tacy, co nie wszystko mają podane od razu na tacy, umieją sobie potem lepiej w życiu poradzić :)
OdpowiedzUsuńA od kiedy to życie jest sprawiedliwe?
OdpowiedzUsuń