Przejdź do głównej zawartości

Z pamiętnika urzędnika

- A Ty już tutaj pracujesz na stałe?
- Nie, nie. Na stażu jestem.
- Ale po stażu już pewnie zostaniesz w tej pracy?

A skąd ja to mogę wiedzieć? Wkurza mnie to, bo już prawie codziennie słyszę to pytanie. I mogę jedynie głupkowato się uśmiechać do klientów bo nie wiem czy mnie zostawią. Do piątku należy składać podania na wolne stanowisko. I też parę razy dziennie słyszę w kółko: "Złożyłaś to podanie? Na pewno Cię przyjmą, masz studia, wiedzę, bla bla bla". Co z tego, że znam ten ośrodek jak własną torebkę od środka?

 Nie mam ani doświadczenia zawodowego, ani samochodu. I moja odporność na stres też pozostawia dużo do życzenia. I przez te wymogi nie wiem czy spełniam wymagania szefowej. Sama nie wiem co mam zrobić. Złożę to podanie i niech się dzieje co chce. I niech szanowna komisja sama zadecyduje czy mnie zaproszą na rozmowę kwalifikacyjną. A potem wypiję litr wódki albo melissy i pójdę na ta rozmowę. Albo mnie na nią zaniosą.

A co najlepsze moja szefowa jest ostatnią osobą, która powinna mnie oceniać. Babka zarabia coś koło 4 tysiaków miesięcznie a nie ma ukończonych studiów. Baa nawet policealnej nie ma. Ukończyła technikum rolnicze, dorwała się do stołka i siedzi już 20 lat na nim.  Wywyższa się jakby miała co najmniej doktorat a nie ma nawet licencjata. W pracy okej - jest wymagającą szefową, porządek jest, dyscyplina jest. Brakuje jej tylko pierwiastka ludzkości.

Ale lubię swoją pracę. Choć do tej pory nie mam zakresu swoich obowiązków bo robię tam wszystko. I wiem, że jest we mnie jedna wielka sprzeczność - chcę i nie chcę tam zostać. Z jednej strony chcę bo fajnie by było jakby mnie zostawili po stażu. Z drugiej strony praca tam jest strasznym obciążeniem psychicznym. Robiąc sobie rachunek sumienia wiem jedno - na trochę chciałabym zostać...



Zamknij na chwilę oczy

Nie myśl o tym, czy boisz się czy nie
Na chwilę zostawmy w tyle rozczarowań gniew
Dziś to, co mamy na pewno to siebie, nic więcej
Więc leć ze mną, niech chmury pędzą donikąd chociaż raz



Komentarze

  1. Mam podobny mętlik w głowie. Moja obecna praca jest OK chcę i nie chcę jej zmieniać. Ma swoje plusy itd.. ale bym też chciała spróbować czegoś innego np. pracy takiej no biurowej, chciałabym znaleźć pracę odpowiednią dla siebie zarówno pod względem zawodowym jak i zdrowotnym. Eh..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale trudno jest znaleźć idealną prace, która będzie lekka, przyjemna i się człowiek nie narobi :P

      Usuń
  2. Wymagania wymaganiami, a życie życiem :) Spokojnie, CV i podania zawsze warto składać, nawet jak nie spełniasz wszystkich wymogów.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Złożyłam :) może nikt nie zauważy moich braków :P

      Usuń
  3. Myślę, że warto złożyć podanie, a potem niech się dzieje co chce - pozwól, że tak się wyrażę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pozwalam :P podanie złożone, czekam na odpowiedź :P

      Usuń
    2. Nie dziękuję :) W poniedziałek się okaże czy przejdę dalej.

      Usuń
  4. Hmm ja sie o staz staralam ale dupa a teraz... Mam taka propozycje od wrzesnia...! Zobaczymy ;) warto probowac.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jaką masz propozycję? :)

      Usuń
    2. Mam ich kilka i nie wiem. Mam oferte od pazdziernika do stycznia 1200 zl do reki za wolontariat + szkolenie, bycie wychowawca w klubiku dla niepelnosprawnych dzieci albo zwykly staz w przedszkolu. I chyba chyle sie ku ostatniemu. Choc malo platne to na miejscu i na dluzej.

      Usuń
  5. i to jest właśnie chore w tym wszystkim. dorwała się i nie daję szansy młodym ludziom rozwinąć skrzydeł... nigdy tego nie zrozumiem. a ludzie się kształcą i roboty nie mają ech

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Co czytam ogłoszenie to szukają kogoś z 2-letnim stażem :/ ale jak zdobyć to doświadczenie?

      Usuń
    2. no właśnie ;/ jedno z drugim się wyklucza.

      Usuń
  6. Myślę, że warto spróbować. Zawsze to doświadczenie, umiejętności i wiedza. I nie mówię tutaj tylko o tych stricte zawodowych aspektach. Stresowe sytuacje potrafią budować odporność i podwyższać pewność siebie, radzenie sobie w życiu, ogólnym. Dasz radę! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale ja to dziecko stresu jestem :) Masz na to jakąś gotową receptę?

      Usuń
  7. Powiem Ci że ja też ciągle słyszałam od ludzi ze pewnie po stażu to od razu dostanę pracę itd.. otóż nie, jedyny mój tato powiedział że czy to staz czy studia i tak pracować będę gdzieś indziej a na pewno nie w swoim fachu , nie od razu i ma troszkę racji. Ktoś bez wykształcenia siedzi na najwyższym stołku a ktoś kto to wykształcenie posiada, ma posadę i musi trząść portkami czy go jednak zostawią czy dalaej bedzie na bezrobociu , bez sensu...
    ¦ mój blog

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja powoli tracę nadzieję, że będę pracowała w zawodzie. Ale nigdy nie mów nigdy :)

      Usuń
  8. My już rozmawiałyśmy na ten temat w innym miejscu i moim zdaniem podjęłaś słuszną decyzję :) Może jako pracownik będziesz lepiej traktowana niż jako stażystka :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No wiadomo :) ale i tak mam większe prawa niż pracownik na pół etatu :p ale zarabiam niewiele więcej :(

      Usuń
    2. Ale ta praca jest w takim razie na pół etatu czy na cały? :P Bo ja myslałam, że na cały :P

      Usuń
    3. Do sierpnia jestem na stażu, do listopada na pół etatu a staram się na cały etat :)

      Usuń
    4. No ale teraz mówiłaś, że szukają pracownika :P No to jakby Cię przyjęli to byś pracowała na cały etat? :)

      Usuń
  9. No to masz dylemat do rozwiązania...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Złożyłam już podanie i zobaczymy co będzie :)

      Usuń
  10. Nie znoszę takich ludzi co nie mają zaplecza ( albo nawet mają), ale się wywyższają :/ Poza tym prawda jest taka, że stażystę traktuje się najgorzej , bo jest tzw. podaj pozamiataj" . Może to się zmienił jak będziesz pracownikiem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wątpię bo szefowa wszystkimi pomiata :/ ale taki ma wredny charakter i już wszyscy to wiedzą wkoło...

      Usuń
    2. To szkoda dalej być w takiej pracy :/ szkoda Twojego zdrowia psychicznego.

      Usuń
  11. Mi się tak podobało zarabianie własnych pieniędzy, że nie wiem co zrobię jak skończy sie sezon wakacyjny i moja praca zapadnie w sen zimowy :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pocieszę Cię - jeszcze się w życiu napracujesz :)

      Usuń
  12. Podanie zostaw koniecznie. I niech się dzieje wola nieba. Będziesz się martwić, kiedy decyzja zostanie podjęta. Szukaj też czegoś nowego. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Już od 2 miesięcy szukam czegoś nowego :) W sumie to ja zawsze czegoś szukam...

      Usuń
    2. Takie czasy. Chyba nigdzie nie jest do końca dobrze.

      Usuń
  13. Masz rację.Niech się dzieje co się chce. A takie osoby jak twoja szefowa to wrzód na tyłku. Można powiedzieć,że wiele o przyjęciu do danej pracy decydują znajomości.Jeśli masz takowe w tej firmie czy instytucji to myślę,że masz jakieś szanse :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie mam. Ale u mnie jest zupełnie inna sytuacja - wszyscy na moim Końcu Świata się znają :)

      Usuń
  14. Mysle ze warto sprobować, jak Cie przyjmą to ok, a jak stwierdzisz ze jednak Ci sie nie podba to zawsze mzoesz sie zwolnic ;-)

    OdpowiedzUsuń
  15. Alicjo więcej wiary w siebie i we własne umiejętności

    OdpowiedzUsuń
  16. Ja w Ciebie wierzę, teraz pora na Ciebie! ;*

    OdpowiedzUsuń
  17. Może akurat się uda, próbuj :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Widzisz, a moj szef mimo doktoratu jest normalnym człowiekiem, do pracy jeździ rowerem, lubi pożartować! Powodzenia, życzę Ci stałego stanowiska, oczywiście jeśli chcesz tam zostać :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Ze starszymi osobami tak często jest, że mają pokończone jakieś szkoły średnie (albo i nie) i zasiadają na kierowniczych stanowiskach, zarządzają ;) Jeśli jeszcze robią to dobrze, to nie ma problemu, ale jak wiadomo różnie z tym bywa..

    OdpowiedzUsuń
  20. Ale ciężko się dziwić tej kobiecie - ma stałą, pewną pracę, nic dziwnego, że nie chce jej stracić i trzyma się rękami i nogami, a nawet zębami :D Drugiej takiej pewnie nie znajdzie, zwłaszcza, że ciężko o robotę w tym kraju. Akurat więc się jej w ogóle nie dziwię, na jej miejscu też byś się tak tego miejsca trzymała ;-)
    A co do Ciebie - złóż podanie i może akurat Cię zostawią, zawsze to fajnie już zostać po stażu i mieć pracę ;-)

    OdpowiedzUsuń
  21. Pamiętam jak pracowałem dorywczo w urzędzie skarobowym- też miałem podobną szefową przez jakiś czas, póki mnie do komórki karnej nie przenieśli...

    OdpowiedzUsuń
  22. nic nie tracisz, aplikując na to stanowisko, a zyskać możesz :) trzymam kciuki, żeby się udało, zwłaszcza, ze wiem co to znaczy być w takiej sytuacji...

    OdpowiedzUsuń
  23. hmm coz wychodzi na to ze los zadecyduje jak potoczy sie dalej Twoje zycie zawodowe...albo zostaniesz w tym urzedzie albo coz bedziesz musiala poszukac nowego meijsca co tez moze spoowodwac wiele dobrych zmian i tak mysle ze jak kolwiek to wszystko sie skonczy to bedzie mysle ze wszystko sie dobrze ulozy zobaczysz :))

    OdpowiedzUsuń
  24. Nie zastanawiaj sie i skladaj to podanie :) mowie Ci no :)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Pod gradobiciem pytań #2

Zapraszam na drugą część odpowiedzi z Q&A :) Pytania od oironio: 46. Jak miała na imię Twoja pierwsza miłość? Hubert :) 47. Ile miałaś lat, gdy przeżyłaś swój pierwszy pocałunek?   16 lat :) 48. Jakie kolory włosów miałaś w swoim życiu na głowie? Blond, czarne, rude, brąz, kasztan, gorzka czekolada, mahoń - wszystkie standardowe. Nigdy nie miałam kolorowych :)  49. Marzyło Ci się kiedyś, żeby zrobić sobie jakąś niebanalną fryzurę? Tak, marzyły mi się zielone włosy. Może kiedyś odważę się na taką zmianę.  50. Masz tatuaż? Nie mam ale chciałabym. Miałam zrobić jak zdam prawo jazdy. Od 3 lat wiję się jak wąż :)  51. Jakie jest Twoje nastawienie do tatuaży i piercingu ? Nie mam nic tatuaży i piercingu. Ale nie chciałabym mieć wytatuowanego całego ciała. Jeśli tatuaż dla mnie to taki mały, skromny i intymny :)  52. Ulubiona bajka z dzieciństwa? Kaczor Donald :)  53. Bajka, której nienawidziłaś, a może się bałaś? Mulan :) nie w...

Kompromisy

Gdy Luby zapowiedział, że idziemy do kina na film o jego ukochanej grze komputerowej to nie miałam innego wyjścia. Musiałam iść. Zwłaszcza, że On był ze mną w grudniu na "Listach na M2". Warcrafta jako grę też bardzo lubię, wbiłam nawet 60 level ale żeby od razu oglądać film? Ale czego się nie robi świętego spokoju w związku? No to pojechałam z Nim na " Warcraft:Początek ". A film był rewelacyjny! Dwa zwaśnione królestwa - Horda i Przymierze toczą walkę przeciwko sobie. Jedni o przetrwanie gatunku, drudzy o bezpieczeństwo. Myślałam, że co chwilę będę się pytać o co w nim chodzi a tymczasem produkcja była zrozumiała nawet dla tych osób, którzy nie grają w tą grę. No i ten efekt 3D. Ogólnie byłam mega zadowolona, że widziałam ten film. Tylko Luby nie był do końca zadowolony bo gdyż widział dużo różnic między książką a filmem. No cóż, jak przeczytam książkę to wtedy z nim podyskutuję na ten temat. Po filmie poszliśmy na zakupy. I zaliczyliśmy kolejny kompromis bo p...

Jak wiązać sznurówki?

Kiedyś jedna kobieta powiedziała mi, że źle wiąże sznurówki. Zdziwiłam się bo przecież miałam idealne kokardki przy moich ulubionych trampkach. A ona, że ja wiąże na dwie kokardki, jak dzieci w przedszkolu. A powinnam na jedną kokardkę, bo tak robią ludzi dorośli. No cóż, okazało się, że nie jeszcze dorosłam bo źle wiąże sznurówki. Moja kuzynka stwierdziła kiedyś, że nie jestem prawdziwą kobietą bo obieram ziemniaki obieraczką do warzyw. Mój błąd - powinnam obierać takim małym nożykiem, jak wszystkie w Polsce gospodynie domowe. I to nie ma znaczenia, że obieraczką jest mi łatwiej i szybciej. Powinnam nożykiem i już. Moja Mama zawsze mi powtarza, że najlepiej wieczorem naszykować sobie ubrania na dzień jutrzejszy. Ale co z tego, skoro rano mam już zupełnie inną koncepcję ubioru niż jakieś 7 godzin temu? Mogę planować cały czwartek, że w piątek ubiorę się w kremowe spodnie i marynarską bluzkę. A w piątkowy poranek i tak wyjdę z domu w pomarańczowej sukience. ...