Jakiś czas temu nawiązałam kontakt z behawiorystą ds. zachowań kotów. I to całkiem przypadkowo bo chciałam tylko zamówić karmę dla mojej Franulki. Ale jak już pojawiła się okazja to postanowiłam zapytać panią doktor jak oduczyć mojego kota drapania mnie i moich mebli. Taką odpowiedź otrzymałam:
"Na początek proszę zrezygnować z jakichkolwiek klapsów, to
tylko pogorszy sytuację i zniszczy Pani relacje z kotką. Sześciomiesięczny kot
jest bardzo aktywny, trzeba się uzbroić w cierpliwość. Niestety z jakimiś
drobnymi stratami w domu opiekunowie kotów muszą się liczyć, nie ma na to rady.
Jeśli chodzi o Pani pytanie o zabawę: odpowiedź na podobne pytania jest już
powyżej, proszę się bawić z kotką zabawkami, nie dłońmi. Agresja kotki wobec
dłoni (przy próbie głaskania) może być związana z tym, że kotka nauczyła się,
że zbliżające się dłonie mogą oznaczać... klapsy. Proszę jej nie zmuszać do
głaskania, tylko kroczek po kroczku zdobyć na nowo jej zaufanie. Dużo do niej
mówić, bawić się z nią intensywnie zabawkami, wołać po imieniu, podawać
smakołyki z dłoni. I naprawde zrezygnować z klapsów, dużo lepiej będzie
policzyć do 10 i pomyśleć, że kotka za jakiś czas nie będzie już tak aktywna."
No masz, teraz tylko czekam aż Towarzystwo Opieki nad Zwierzętami zapuka do moich drzwi. Behawiorysta Kotów uczepiła się tych klapsów a tak naprawdę Frania tylko raz dostała łapką na muchy po tyłku, ponieważ wywaliła doniczkę z kwiatkiem na dywan. Ale (no żesz!) nie mocno! To był bardziej klaps ostrzegawczy. Franulka nie była, nie jest i nie będzie bita! No jak można bić takie słodkie kociątko :(
Od tej odpowiedzi nie krzyczymy na Franię, wołamy kota po imieniu i bawimy się z nią intensywnie zabawkami. Po tym wszystkim doszłam do wniosku, że ona ma taki charakter. Jak ma ochotę to można ją głaskać i przytulać godzinami. Innym razem skacze z pazurami i chce podrapać całą twarz. Dziesięć, dziewięć, osiem, siedem...

Właśnie dlatego nie przepadam za kotami...tzn. na zdjęciach wyglądają fajnie, ale nie chciałabym mieć kota w domu..
OdpowiedzUsuńTylko spokój może Cię uratować ;p
Święty spokój i meliska raczej :) Dobrze, że często wychodzi na dwór to tam się wyskacze za wszystkie czasy :)
UsuńNo to zaparz sobie meliske ;) na mnie ona nigdy nie działa.
UsuńAnd-for-me.blogspot.com
No właśnie nowego adresu mi brakowało :)
UsuńMój błąd :)
UsuńAle zaraz dodam do linków i już mi nie umkniesz :)
UsuńOkej! :)
UsuńJa bym nie miała serducha uderzyć kota, przecież to takie słodkie stworzonka, że byłoby to grzechem. :)
OdpowiedzUsuńOduczy się na pewno :) mój sierściuch ma prawie 3 lata i rzadko kiedy ma takie głupawki, a jak był mały to był bardzo nieznośny.
To może moja Frania też z tego wyrośnie :) A słodka to ona jest - jak śpi i prosi o jedzenie ;)
UsuńWyrośnie na pewno :)
UsuńA mój kot tylko je i śpi, czasami wyjdzie na dwór ;P taki z Niego leniwiec teraz :)
A kiedy twój kotek tak "spoważniał"? :)
UsuńNa tą zimę ;P
UsuńCzyli jeszcze rok mam znosić psoty mojego? :P
UsuńMoże szybciej spoważnieje? :)
UsuńWierzysz w to? :D
Usuńśliczny kociak :)
OdpowiedzUsuńDziękuję :) chowany naturalnie :p
UsuńMy czasami krzykniemy na koty jak coś broją i jakoś nic się nie dzieje złego...
OdpowiedzUsuńA widzisz, behawiorysta zabrania krzyczeć na koty :)
UsuńMoje koty się nie gniewają. ;P Ale też już tak dużo nie rozrabiają jak wcześniej.
UsuńMój kot to potrafi walnąć focha ;) raz nie jadła cały dzień bo nie wpuściłam jej na czas do domu i zmarzła :)
UsuńTo moje tak nie mają. Ale jedna z nich okropnie miałczy jak coś chce. ;P
UsuńMój miauczy tylko jak jest głodny :P
UsuńNasz jeden kotek nie miałczy w ogóle. ;O Za to drugi na wszystko, jak chce wejść do domu, jak jest głodny, jak ktoś szykuje coś w kuchni, jak chce wyjść, jak chce wejść do mojego pokoju miałczy pod drzwiami, nawet jak się do niego powie po imieniu to miałczy. ;P
UsuńWygadany bardzo :D
UsuńMój to tylko się znacząco patrzy :P
Oj wygadany. ;) Ale co by o tych kotach nie powiedzieć, to wielka pociecha jak masz takiego stworka w domu. ;)
Usuńbehawiorystka do spraw zachowań kotów nie słyszałam nigdy, to faktycznie nic tylko się bać że się towarzystwo opieki zwierząt odezwie ;D
OdpowiedzUsuńNawet tak nie myśl :) Dobrze, że anonimowo do niej napisałam :p
UsuńJa lubię koty, ale nie mam swojego - zazwyczaj bawię się ze zwierzątkami znajomych, kiedyś miałam psa ;)
OdpowiedzUsuńJa to wychowana na kotach jestem :p Potem miałam fazę chomików a teraz znów koty :)
UsuńU mojej prababki były koty i chętnie się z nimi bawiłam :)
UsuńTaki kotek na parę godzin to bardzo fajna zabawa ale tak na stałe - to spory obowiązek ;)
UsuńWiem, sama miałam trzy psy więc wiem co to codzienna opieka.
UsuńA teraz już nie masz zwierząt?
UsuńNie, ale będę mieć kanarka. :)
UsuńAaa faktycznie - kanarek :)
UsuńHehe :p co nowego?
UsuńEmaila napisałam do Ciebie wczoraj w nocy :)
UsuńOj, za chwilę sprawdzę :)
UsuńJa zawsze byłam przekonana, że kotów się nie da w żaden sposób wytresować, ani nauczyć czegokolwiek, bo one zawsze chodziły własnymi drogami, aż zobaczyłam link, który wyślę Ci teraz zaraz na facebooku :)
OdpowiedzUsuńMam takie samo zdanie...
UsuńProsze zatem o linka :)))))
Anelise nie mogę go otworzyć bo autorzy zablokowali go dla nieznajomych :) więc lipa :/
UsuńI zgadzam się z Wami - koty to indywidualiści i nie można niczego ich nauczyć :)
UsuńKurde, szkoda :(
UsuńChodzi generalnie o to, że kot aportuje jak pies :D
To tak można? :O Jak ja coś rzucę mojej Franulce to ona biegnie za tym ale nigdy nie wraca z zabawką :)
UsuńNajwidoczniej można, ale jak to nie wiem xD
UsuńPrzecież kotki mają swoje charakterki i nie są głupie aby biegać za piłeczką i już oddawać :p
UsuńTeż zawsze myślałam, że koty są zbyt ambitne i zbyt indywidualne by dać się w jakiś sposób tresować ;p Ale może takie aportowanie to dla nich pewien rodzaj zabawy? :) Wiem np. że ta kotka, która aportowała nie wychowuje się na pewno z psem, więc nie mogła się napatrzeć na aportowanie. Nie wiem naprawdę jak oni to zrobili xD
UsuńTrzeba poczytać na necie o tym bo może są na to jakieś metody. Ale na moją Franulkę to już chyba za późno :) Bo ją nauczyłam, że dostaje to, co chce. A jak tego nie dostanie to gryzie :/
UsuńRozpuściłaś ją xD Ale myślę, że jeśli chcesz jej czegoś nauczyć to jest właśnie odpowiedni czas :)
UsuńMyślisz, że nie jest za późno na naukę? :)
UsuńJa tam się nie znam, bo żaden zoolog ze mnie :P Ale myślę, że zawsze lepiej późno niż później :D
UsuńA faceta po 20-stce można wychować? :D
UsuńWiększość tak :P
UsuńKoty sa charakterne ;)
OdpowiedzUsuńA mój to już w szczególności ma wredny charakterek ;)
Usuńtrzeba było przemilczeć tego klapsa :P:P a kotek kochany no.. :)
OdpowiedzUsuńTeraz to żałuję, że o tym napisałam ale stało się :)
Usuńkot mojego ma podobnie, poglaskac się nie da, wziąć na ręce już w ogóle bo gryzie zaraz, a czasem sam przylazi i mruczy, dziwne stworzenie. Już tyle kotów u mnie było że zliczyć nie umiem i żaden się tak nie zachowywał. Ale koty mają różne charaktery i trzeba się liczyć z tym że mogą nie być towarzyskie, zwłaszcza te małe.
OdpowiedzUsuńNo jakbym o moim kocie czytała - zależy od jego nastroju :)
UsuńJa miałam wiele kotów ale żaden nie rzucał się z pazurami jak ten. Jedna kotka to jak piesek chodziła za mną, nawet do sklepu ze mną szła a Frania to po prostu łobuz :)
co kocur to charakter ;)
OdpowiedzUsuńprzyjemnego weekendu!
Ale mój jest wyjątkowo wredny :)
UsuńI nawzajem :)
No to się Pani uczepila tego klapsa...koty są indywidualistami i ich zachowanie jest zależne od chwilowej zachcianki :)
OdpowiedzUsuńA chodziło mi w tym pytaniu zupełnie o coś innego :(
UsuńMoja kotka ma zachcianki jak prawdziwa księżniczka :)
Nie znam się na kociej psychice ;) ale dobrze jest się dowiedzieć czegoś nowego :D
OdpowiedzUsuńNawet nie wiedziałam, że koty mają behawiorystę :p
UsuńNie podoba mi się ta filozofia... Skoro kociak nie będzie karany, to skąd ma wiedzieć, że zrobił źle?
OdpowiedzUsuńWidocznie koty też trzeba wychowywać bezstresowo :)
UsuńTak jak dzieci? :P
Usuń:) ojoj no to faktycznie z tymi meblami masz problem:) ja miałam koty, ale wszystkie lądowały na wsi u dziadka - zjadały mamie kwiatki, gryzły i drapały meble, zrywały tapety)
OdpowiedzUsuńOstatnio czytałam, że koty powinny jeść trawę bo zawiera cenne witaminy dla nich :P
UsuńEch to widać trochę do człowieka podobna jest a właściwie do kobiety.Nie mówię,że akurat ciebie,ale znam parę lasek,które mogłyby być bliźniaczymi duszami twojej kotki. Dasz radę. Franula pewnie w końcu dorośnie i będzie dobrze :)
OdpowiedzUsuńMoja bliźniacza dusza to chyba tez kot :D Bo w końcu Ala ma kota :p
UsuńJej, jak ja nie przepadam za kotami! Dla mnie to są takie dziwne zwierzęta i chyba mnie nie znoszą też :p Osobiście, uwielbiam swojego pieska, ale ona jest grzeczniutka i rozpieszczona, jak licho :D
OdpowiedzUsuńPodobno ludzie dzielą się na zwolenników psów i kotów :) Ja jakoś nie przepadam za psami. Chyba dlatego, że mam naturę podobną do kota :)
UsuńWięcej pieprzenia jak z człowiekiem xD
OdpowiedzUsuńŻebyś wiedziała :p gorzej niż z dzieckiem :P
UsuńZdecydowanie ;D
Usuńjak z dzieckiem :-D ale czego się nie robi dla tego mruczenia i aksamitnego futerka :-)))
OdpowiedzUsuńŻeby to jeszcze aksamitne futerko nie skakało z pazurami do mnie :D
UsuńJa uważam, że drapak w zupełności by wystarczył i załatwił sprawę ;) Koty to drapanko mają w naturze - muszą się gdzieś, kurna, wydrapać :D Gdzieś czytałam, że nie można warczeć na kota, że drapie meble, jeśli nie ma zapewnionego miejsca gdzie mógłby to robić (drapak). Radziłabym Ci to zakupić - im wcześniej tym lepiej (później będzie bardziej oporna na naukę ;)). Generalnie jak moja coś przeskrobie to się podnosi głos nieco i ona już wie, że nie wolno :P A jeśli chodzi o wystawianie pazurków to moją się jakoś nauczyło tak, że jej się leciutko po łapkach dawało. Leciutko! :) Koty czasem wbijają pazurki jak, np. siedzą na kolanach i im się zrobi za dobrze :P Wtedy ją trochę po łapkach popukam albo odsuwam jej łapki i ona już wie o co chodzi ;3 Cierpliwości trochę ;)
OdpowiedzUsuńA wiesz, że też tak robię? Jak wystawiała pazurki to tak lekko stukałam ją w łapki aby schowała szpony. Ale moja coś oporna na naukę :( Mam nadzieję, że jak jest na dworze to tam wydrapie wszystkie drzewa i zostawi moje meble w spokoju :)
Usuńniezła wypowiedź. Mały kot wiadomo jak dziecko będzie rozrabiać jak z dzieckiem trzeba wychować.
OdpowiedzUsuńNajwidoczniej koty trzeba wychowywać bezstresowo :)
UsuńWtedy kot wejdzie ci na głowę. Trzeba karcic ale tak by nie krzywdzić jak z dzieckiem
UsuńCiężko jest nie podnieść głosu, gdy kot niszczy mieszkanie :/ Ale z drugiej strony ma rację - nie wolno kota bić. Chociaż wydaje mi się, że krzywdy jednym klapsem mu nie zrobiłam.
UsuńI dobrze sama sobie na to odpowiedziałaś. Czasami krzyk jest karą wystarczająca kot to zapamiętuje i wie potem kiedy robi coś źle.
UsuńA moje koty są takie grzeczne :)
OdpowiedzUsuńJak to zrobiłaś? :)
UsuńHehe, tak jak mój Frugo:) Rano, gdy chce jeść to sie łasi, mruczy! A ciągu dnia nie uświadczysz tego - nie da się pogłaskać, tylko na nas poluje :D Ale wydaje mi się, że do 2 lat koty tak mają :) Ale słodka kicia!:)
OdpowiedzUsuńCzyli jeszcze 1,5 roku mam się z nią męczyć? :P Nie no, to jest bardzo słodka męka :)
UsuńCiekawe, dlaczego tej pani tak po głowie chodziły klapsy... :)
OdpowiedzUsuńPewnie jest przewrażliwiona na tym punkcie. Ale co złego to nie ja :)
Usuńkoty uwielbiają pokazywac pazurki, oj uwielbiają... ;p i mają nieraz bardziej "hardy" charakter niż psy :) a dziś właśnie byłam na wystawie kotów w galerii... :D
OdpowiedzUsuńno bo to jest kot a on jest indywidualista i tyle ;)
OdpowiedzUsuńFaktycznie się pani uczepiła tego klapsa :) a przecież Franulka wygląda na przeszczęśliwą :)
OdpowiedzUsuńRaz w życiu moja kotka dostała mocnego "klapsa"za zniszczenie firanki, ale nie ode mnie, lecz od kogoś innego z domowników. Na całe szczęście sytuacja się więcej nie powtórzyła, domownicy zrozumieli, że z kotami trzeba delikatnie i cierpliwie :)
OdpowiedzUsuńhttp://dziennik-ali.blogspot.com/
:)) miewa się dobrze jak patrze na zdjęcie :)) ee tam, typowa kocia kobitka jest humorzasta :)
OdpowiedzUsuńHahahaha, pod żadnym pozorem nie dawajcie klapsów;>
OdpowiedzUsuń