Przejdź do głównej zawartości

Nothing more

Obiecaj mi, że wszystko będzie dobrze. Powtarzaj mi bez końca, że najgorsze już za nami. Upewniaj mnie, że już nic się nie zmieni. Pozwól mi żyć szczęśliwie, jak jeszcze kilka tygodni temu. Przytulaj, abym nie czuła się samotna. I nie pozwól, aby chociaż jedna łza spłynęła z mojego policzka.

Bo ja się tak strasznie boję. Czarnej wołgi, potwora z Loch Ness i Bazyliszka. Mój strach nie ma konkretnego kształtu ani rozmiaru. Siedzi w mojej głowie i nie chce wyjść. A ja nie chce się bać. Chcę mieć spokojny sny i jasne myśli.

A to wszystko przez odejście jednego człowieka. To nie była szczególnie bliska mi osoba. Jedna z wielu, która była obecna w moim życiu przez parę lat. Ale sposób jaki odeszła sprawiła, że boję się wszystkiego. Czuję się jak mała dziewczynka, zagubiona w świecie dorosłych.

I proszę, nie pytajcie o kogo chodzi i co się stało. Ten fakt nie ma tutaj najmniejszego znaczenia. Muszę pokonać mój strach, tak samo jak walczę z moją traumą powypadkową. Bo są takie chwile, w których człowiek potrzebuje tylko drugiego człowieka. Nic więcej.

 "Nie patrz proszę Cię nigdy wstecz,
to co przed nami liczy się,
zostaw to, to wszystko może,
czeka nas parę trudnych chwil,
może to właśnie jedna z nich,
blisko bądź, bądź blisko."

Komentarze

  1. Przytulam.Wszystko na pewno się ułoży :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja chcę tylko pozbyć się mojego strachu. Nic więcej :)

      Usuń
  2. Wierzę, że wygrasz z tym strachem. Tego Ci życzę :)
    Trzymaj się :*

    OdpowiedzUsuń
  3. mam nadzieję, że przestaniesz się bać:* trzymaj się:* przytulam na odległość :*

    OdpowiedzUsuń
  4. Czasem czarne myśli dopadają każdego... Trzymaj się :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ostatnio coś za często mnie dopadają... trzymam się :*

      Usuń
    2. To dobrze. Musisz to przeczekać.

      Usuń
  5. Niestety doceniamy czyjąś obecność dopiero wtedy gdy jej już nie ma. Tak zawsze było. Niestety te momenty są najgorsze w życiu. Trzymaj się. Przepraszam, że nie umiem pocieszać. Ta sztuka nie jest moją silną stroną. Jednak podzielam twój strach. Ostatnio tak się czułam gdy odeszła bardzo bliska mi osoba z rodziny. Z czasem może wyjdzie te słońce. Trzymam za ciebie kciuki byś w końcu pogodziła się z tą sytuacją i zaczęła żyć tak jak kiedyś - szczęśliwie. Wiem to trudne, lecz tę granicę można przekroczyć

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Akurat teraz doceniam to, że mam bliskich obok siebie :) Tylko ten paniczny strach nie pozwala mi żyć normalnie...

      Usuń
  6. Pokonanie strachu to wielkie wyzwanie, ale bez tego po prostu nie da się normalnie funkcjonować.
    Przytulam :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie chce się bać już, ile można :)

      Usuń
    2. Zrób na początek jakiś malutki kroczek, by to przezwyciężyć :)

      Usuń
  7. Wiem, jak ciężko się pozbyć tego typu strachu... trzymam kciuki, aby szybko przeszło i przytulam wirtualnie. :*

    OdpowiedzUsuń
  8. Tak, wystarczy obecność tego drugiego człowieka, odrobinę miłości i zrozumienia.

    OdpowiedzUsuń
  9. Kochana, jesteś silną osobą. Przeszłaś już w życiu tak wiele. Miałaś wiele okazji by umrzeć, a żyjesz i tego się trzymaj. Nie pozwól by całe Twoje życie skupiło się na myślach nieuchronnej śmierci. Ona i tak każdego z nas czeka. Brutalne, ale prawdziwe. Póki jednak żyjemy nie pozwólmy na to, by to czarne scenariusze wypełniały nasze umysły, ale piękne rzeczy jak miłość, szczęście, radość, przyjaźń i rodzina.

    OdpowiedzUsuń
  10. Będzie dobrze, byle tylko strach przegonić i wrócisz do normalności :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Może to dziwne ale na swój sposób Cię rozumiem. W moim życiu co chwilę ktoś odchodzi. Rok 2015 jest zły! Najpierw facet mnie opuścił i a całkiem niedawno zabrakło mojego dziadka... Z tym tak samo jak reszta moich bliskich nie potrafię się pogodzić... Życie jest przewrotne, dziadek nigdy nie chorował a to co się wydarzyło w ciągu zaledwie 3 dni... Straszne to jest... Nie wiem jak dalej mam funkcjonować? Z dziadkiem praktycznie całe życie mieszkałam a teraz.. Ehhh, ja nie wierzę już w lepsze dni i tak jak Ty boję się już wszystkiego... Pozdrawiam Paulina

    OdpowiedzUsuń
  12. trzymam kciuki w takim razie, żebyś sobie wszystko poukładała :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Nie pytam wiec o nic - ale życze poukładania "demonów" w szafie...

    OdpowiedzUsuń
  14. ściskam i przytulam mocno :*

    OdpowiedzUsuń
  15. Strach ma wielkie oczy trzeba go przepracowac w głowie.. bedzie dobrze daj sobie czas... :*

    OdpowiedzUsuń
  16. A największym bólem jest własnie to gdy tej drugiej osoby brakuje.
    Dużo wytrwałości kochana!

    OdpowiedzUsuń
  17. Większość z nas się boi. I większość tak naprawdę nie wie czego. Niby wszystko jest w porządku, ale jednak coś cały czas daje o sobie znać.
    Bądź silna. Odważna. Trzymaj się!

    OdpowiedzUsuń
  18. Każdy z nas się czegoś boi... nie możemy tylko pozwolić na to, by ten strach nas paraliżował. Trzymaj się, Kochana, jutro będzie lepiej :*

    OdpowiedzUsuń
  19. Oj Kochana... pozostaje mi więc powiedzieć tylko, żebyś jakoś się trzymała i mam nadzieję, że z biegiem czasu, oby jak najszybciej, ten strach stanie się dużo mniejszy, albo i zniknie całkowicie :*

    OdpowiedzUsuń
  20. I aż nie wiem, co napisać.

    OdpowiedzUsuń
  21. Cześć. Mogłabyś się do mnie odezwać?
    13kfadrat@gmail.com

    OdpowiedzUsuń
  22. Powodzenia, trzymaj się, ściskam.

    OdpowiedzUsuń
  23. ściskam cię mocno ;* nie wiem co więcej napisać;*

    OdpowiedzUsuń
  24. Wspolczuje... ja tez ostatnio czesto mysle, ze boje sie wielu rzeczy, zwlaszcza przewleklych chorob, ktore wykanczaja czlowieka pomalutku... staran sie o tym nie myslec zbyt czesto, szkoda naszych cennych chwil.

    OdpowiedzUsuń
  25. Wspolczuje... ja tez ostatnio czesto mysle, ze boje sie wielu rzeczy, zwlaszcza przewleklych chorob, ktore wykanczaja czlowieka pomalutku... staran sie o tym nie myslec zbyt czesto, szkoda naszych cennych chwil.

    OdpowiedzUsuń
  26. Przykro mi choć nie wiem o co chodzi. Bardzo mocno trzymam kciuki byś wróciła do formy psychicznej w związku z ostatnimi wydarzeniami.

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Pod gradobiciem pytań #2

Zapraszam na drugą część odpowiedzi z Q&A :) Pytania od oironio: 46. Jak miała na imię Twoja pierwsza miłość? Hubert :) 47. Ile miałaś lat, gdy przeżyłaś swój pierwszy pocałunek?   16 lat :) 48. Jakie kolory włosów miałaś w swoim życiu na głowie? Blond, czarne, rude, brąz, kasztan, gorzka czekolada, mahoń - wszystkie standardowe. Nigdy nie miałam kolorowych :)  49. Marzyło Ci się kiedyś, żeby zrobić sobie jakąś niebanalną fryzurę? Tak, marzyły mi się zielone włosy. Może kiedyś odważę się na taką zmianę.  50. Masz tatuaż? Nie mam ale chciałabym. Miałam zrobić jak zdam prawo jazdy. Od 3 lat wiję się jak wąż :)  51. Jakie jest Twoje nastawienie do tatuaży i piercingu ? Nie mam nic tatuaży i piercingu. Ale nie chciałabym mieć wytatuowanego całego ciała. Jeśli tatuaż dla mnie to taki mały, skromny i intymny :)  52. Ulubiona bajka z dzieciństwa? Kaczor Donald :)  53. Bajka, której nienawidziłaś, a może się bałaś? Mulan :) nie w...

Kompromisy

Gdy Luby zapowiedział, że idziemy do kina na film o jego ukochanej grze komputerowej to nie miałam innego wyjścia. Musiałam iść. Zwłaszcza, że On był ze mną w grudniu na "Listach na M2". Warcrafta jako grę też bardzo lubię, wbiłam nawet 60 level ale żeby od razu oglądać film? Ale czego się nie robi świętego spokoju w związku? No to pojechałam z Nim na " Warcraft:Początek ". A film był rewelacyjny! Dwa zwaśnione królestwa - Horda i Przymierze toczą walkę przeciwko sobie. Jedni o przetrwanie gatunku, drudzy o bezpieczeństwo. Myślałam, że co chwilę będę się pytać o co w nim chodzi a tymczasem produkcja była zrozumiała nawet dla tych osób, którzy nie grają w tą grę. No i ten efekt 3D. Ogólnie byłam mega zadowolona, że widziałam ten film. Tylko Luby nie był do końca zadowolony bo gdyż widział dużo różnic między książką a filmem. No cóż, jak przeczytam książkę to wtedy z nim podyskutuję na ten temat. Po filmie poszliśmy na zakupy. I zaliczyliśmy kolejny kompromis bo p...

Jak wiązać sznurówki?

Kiedyś jedna kobieta powiedziała mi, że źle wiąże sznurówki. Zdziwiłam się bo przecież miałam idealne kokardki przy moich ulubionych trampkach. A ona, że ja wiąże na dwie kokardki, jak dzieci w przedszkolu. A powinnam na jedną kokardkę, bo tak robią ludzi dorośli. No cóż, okazało się, że nie jeszcze dorosłam bo źle wiąże sznurówki. Moja kuzynka stwierdziła kiedyś, że nie jestem prawdziwą kobietą bo obieram ziemniaki obieraczką do warzyw. Mój błąd - powinnam obierać takim małym nożykiem, jak wszystkie w Polsce gospodynie domowe. I to nie ma znaczenia, że obieraczką jest mi łatwiej i szybciej. Powinnam nożykiem i już. Moja Mama zawsze mi powtarza, że najlepiej wieczorem naszykować sobie ubrania na dzień jutrzejszy. Ale co z tego, skoro rano mam już zupełnie inną koncepcję ubioru niż jakieś 7 godzin temu? Mogę planować cały czwartek, że w piątek ubiorę się w kremowe spodnie i marynarską bluzkę. A w piątkowy poranek i tak wyjdę z domu w pomarańczowej sukience. ...