Żegnajcie czapki i szaliki. I kremy ochronne przeznaczone
do zimowej pielęgnacji. Żegnajcie ciepłe swetry i sweterki. I botki pasujące do
płaszczyków. Żegnajcie puchowe kamizelki. I wieczorne przytulanie kaloryfera.
Żegnajcie wieczory pod kocem z kubkiem gorącej herbaty z cytryną. Żegnajcie
tabletki, pełne sztucznych witamin. Tęsknić nie będę, na pewno!
Witajcie spódniczki, spodenki i krótkie sukienki. Witajcie okulary przeciwsłoneczne, kremy ochronne do twarzy SPF 30. Witaj depilatorze i ty koleżanko – mato do ćwiczeń. Chyba miałyśmy mały kryzys ale czas się już pogodzić. Witajcie głodne spojrzenia męskich bestii. I zazdrosne rzuty okiem damskich wojowniczek. Witajcie wycieczki i weekendy spędzone w najlepszym gronie.
Witajcie poranki na balkonie z filiżanką kawy. Witajcie namiętne pocałunki pod lipą. I spacery w blasku gwiazd. I późne powroty do domu. I czytanie książek na zielonej trawie. Witajcie wycieczki rowerowe. Witajcie truskawki, z małego ryneczka. I lody włoskie, jedzone z nią na deptaku naszego miasta.
Bo znów będą słoneczne dni i krótkie noce. Będziemy znów oddychać pełną piersią. Będziemy wypowiadać wiele słów, koło trzeciej w nocy. Znów będą koncerty i wycieczki rowerowe. Znów będzie obserwować rejs białych obłoków na błękitnym niebie. Będziemy pić kolorowe koktajle. Będzie znów żyć, a nie tylko być. Już niedługo, za kilka tygodni, za kilka dni...
Witajcie spódniczki, spodenki i krótkie sukienki. Witajcie okulary przeciwsłoneczne, kremy ochronne do twarzy SPF 30. Witaj depilatorze i ty koleżanko – mato do ćwiczeń. Chyba miałyśmy mały kryzys ale czas się już pogodzić. Witajcie głodne spojrzenia męskich bestii. I zazdrosne rzuty okiem damskich wojowniczek. Witajcie wycieczki i weekendy spędzone w najlepszym gronie.
Witajcie poranki na balkonie z filiżanką kawy. Witajcie namiętne pocałunki pod lipą. I spacery w blasku gwiazd. I późne powroty do domu. I czytanie książek na zielonej trawie. Witajcie wycieczki rowerowe. Witajcie truskawki, z małego ryneczka. I lody włoskie, jedzone z nią na deptaku naszego miasta.
Bo znów będą słoneczne dni i krótkie noce. Będziemy znów oddychać pełną piersią. Będziemy wypowiadać wiele słów, koło trzeciej w nocy. Znów będą koncerty i wycieczki rowerowe. Znów będzie obserwować rejs białych obłoków na błękitnym niebie. Będziemy pić kolorowe koktajle. Będzie znów żyć, a nie tylko być. Już niedługo, za kilka tygodni, za kilka dni...
I ptaszki, które śpiewają za oknem, nawet w nocy! Aż spać mi się nie chce bo tak ładnie śpiewają :) W Poznaniu tego nie mam więc muszę nadrobić :)
OdpowiedzUsuńA u mnie głównie rano śpiewają, potem sobie gdzieś lecą hen hen :)
Usuńz miłą chęcią wywaliłam grube swetry do szafy głęboko:D
OdpowiedzUsuńJa wyniosłam swoje na poddasze :) żeby więcej mieć miejsca na letnie ubrania :P
Usuńech ja muszę do jednej szafy upychać ;p więc daleko w głębi są rzeczy zimowe a teraz na wierzchu letnie;D i potem w zimie na odwrót;p
UsuńTo ja mam lepiej ale ja mam małą szafę :P
Usuńech muszę zainwestować w wielką szafę:D
UsuńKiedyś się dorobisz :P
UsuńUpały już od dawna, a ta się dopiero obudziła ;P
OdpowiedzUsuńU mnie były tylko 3 gorące dni, później dwa dni :p więc to chyba nie są jeszcze upały, tylko przebłyski :P
UsuńJa wczoraj zrobiłam porządki w szafie i z uśmiechem na gębie grube sweterki wyrzuciłam w jej szary kont. :P
OdpowiedzUsuńTeż wreszcie znalazłam na to czas bo jakoś ciągle motywacji nie miałam a miejsca w szafie coraz mniej :P
UsuńU mnie to samo. :D a wyrzuciłam tyle ciuchów z niej, że chyba mam teraz za dużo miejsca w niej. :P
UsuńPS. Nie dostałam Twoja maila.
Znając Twoje zapędy zakupowe, za parę miesięcy znów nie będzie miejsca :) czy się mylę :P
UsuńNo tak myślałam, bo jednego emaila 2 minuty wysyłałam :/
Nie jestem zakupoholiczką. :) w ostatnim czasie kupiłam tyle, że myślę, że już długo nic nie kupię. :)
UsuńNapisałam do Ciebie, może przez odpowiedź dojdzie.
A u mnie właśnie to rośnie, ta chęć zakupów :) 2 paczki z kosmetykami i ksiązkami już czekają do odbioru a jeszcze ciuchy chcę zamówić :)
UsuńJa kosmetyków mam na razie też nadmiar, bo zaszalałam na promocjach w rossmanie. Ale czekam na przesyłkę z avonu. :P tam znowu jakieś olejki mają mi przyjść i coś jeszcze. :P
UsuńŁap maila. : )
No mi w sumie brakuje do szczęścia tylko mgiełki do ciała i na lato i już chyba mam wsio :)
UsuńJa mam mgielek kilka. A nie używam..
UsuńW sumie nigdy nie stosowałam mgiełek :) ale tak sobie wymyśliłam, że będzie mi chłodniej :P Mam rację?
UsuńJa kiedyś dużo, a teraz w ogóle. :)
UsuńNoo, na chwilę na pewno tak, ale to nie długi efekt. :) szybko się wchłaniają, a zapach raczej też nie pozostaje. :/
A odświeżenie?
Usuń"Będziemy znów żyć, a nie tylko być" - O właśnie, chciałabym... Ładnie to wszystko brzmi. I chociaż nie do końca to czuję to jakoś faktycznie lżej jest z tym słońcem, z tymi krótkimi spódniczkami, z tą zielenią wokół. Dobrze, że ta wiosna już przyszła.
OdpowiedzUsuńBo to się dopiero rozkręca, na ulicach widać dużą różnorodność, ciepło jest a ludzie jeszcze chodzą w ciepłych bluzach :)
UsuńA za kilka miesięcy witajcie szaliki ;)
OdpowiedzUsuńI znów będą powitania i pożegnania :)
UsuńCzasem w sercu jest po prostu zima i raczej aura wokół tego nie zmieni.
OdpowiedzUsuńJeden plus jest taki, że zima nie trwa wiecznie :)
UsuńJa też już pochowałam zimowe stroje i wyciągam swoje letnie rzeczy:) Lato, lato:)
OdpowiedzUsuńGdzie to lato? :P
UsuńU mnie niemal codziennie letnia pogoda :-)
UsuńU mnie parno i burzowo :)
UsuńPiękne powitanie lata mała poetko :)
OdpowiedzUsuńA dziękuję dziękuję :) już gotowa na lato?
UsuńJa zawsze jestem gotowa na lato ;p
UsuńHaha :) oczywiście :P
UsuńJuż są :) Są słodkie truskawki, piękne - gwieździste niebo, huczne i letnie burze :D
OdpowiedzUsuńAle już nasze truskawki? krajowe? Po ile są u Ciebie? :)
UsuńSą :) tydzień temu za 12 a od wczoraj po 6 :p
UsuńRewelacyjnie :)
UsuńUpały nawet i do nas już przyszły;) z zimowa garderoba też się pożegnaliśmy- witaj słońce.. witaj lato!!
OdpowiedzUsuńTylko coś jeszcze nie ma lata takiego prawdziwego :)
UsuńUpały nawet i do nas już przyszły;) z zimowa garderoba też się pożegnaliśmy- witaj słońce.. witaj lato!!
OdpowiedzUsuń"Kont":D
OdpowiedzUsuńZ okularami przeciwsłonecznymi, matą i "depilatorem" ( czyli zwykła maszynką w moim wydaniu, bo "debilator" to zuo ) przyjaźnię się cały rok:)
Szukam błędu i nie mogę znaleźć go znaleźć :P
UsuńNo depilator to zło i boli ale potem nie trzeba się tak często golić :P
Miłościwie pominę autorkę,- to nie Ty btw;)
OdpowiedzUsuńAle po 'debilatorze' włoski mi wrastały i to wyglądało tragicznie...
Wolę machnąć maszynką raz ,dwa i jest git- w sumie faceci też to robią, a ja już mam tyle lat, że nawet przy facecie się nie krępuję golić:)
W sensie, że nóg, a nie twarzy:D
OdpowiedzUsuńOj tak...Ja I mata do ćwiczeń powinnyśmy odnowić nasz burzliwy związek...
OdpowiedzUsuńZ matą do ćwiczeń, albo chociażby z samymi ćwiczeniami to też powinnam się pogodzić. Grubych swetrów nie posiadam, bo ja cały rok chodzę w rękawkach 3/4, ale krótkich spodenek również nie posiadam. ;P
OdpowiedzUsuńWitaj klimatyzacjo włączona 24/7. xD
OdpowiedzUsuńsłońce i od razu więcej optymizmu;)
OdpowiedzUsuńKocham właśnie przede wszystkim te rześkie poranki i ciepłe noce....bogowie, tęskniłam za tym:D
OdpowiedzUsuńTe dni już są :) i muszę przyznać, że szalenie mi tego brakowało :)
OdpowiedzUsuń