Przejdź do głównej zawartości

Wiem, że nóż się tępi, psuje...

Płakałam na pogrzebie obcej osoby. Trafiłam tam przypadkiem, miałam Mamę zabrać ze cmentarza i odwieź do domu. Siedziałam w samochodzie i ryczałam, jak zobaczyłam trumnę 22-letniej dziewczyny. Za trumną szła jej matka, była blada jak ściana i nie miała już siły płakać. Tyle pamiętam, więcej nie chcę pamiętać.

Znów bawię się w agroturystykę. Znów są goście, których codziennie zabawiam. Gram w pokera, parzę czarną kawę, zmywam naczynia. Nie mam kiedy czytać książek, nie mam kiedy nałożyć maseczki na twarz. Zostaję po godzinach, żeby mieć chwilę dla siebie. A nawet tam nie mam spokoju. 

W pracy przyjęli nową dziewczynę. Dwa dni po obronie znalazła pracę. Druga dostała umowę po stażu. Tylko ja pracuję jak głupia na te zastępstwa. A te przyjęte po mnie dostają umową. To już kolejny taki przypadek. Dlaczego ja nie mam takiego przypadku?

Niczym psycholog wlewam w siebie wszystkie żale moich przyjaciółek. Obie mają chwilowe problemy w związkach. Jedna całkiem poważne, druga całkiem błahe. Jednej nie potrafię pomóc bo nie mam żadnych możliwości. Druga i tak mnie nie słucha. Ale żyję codziennie ich problemami bo chcę i muszę...

Jestem zmęczona....

Komentarze

  1. Młoda dziewczyna...

    Ja miałam umowę na zastępstwo i to koszmarna umowa bo nic z nią nie można zrobić... Dwa dni później jak płakałam po spotkaniu z doradcą bankowym dostałam umowę :D Dosłownie jakby z nieba spadła mi, osoba co siedziała na zwolnieniu 2,5 roku zwolniła swój etat! Miodzio :) Mam nadzieję,że i Tobie się uda :)

    Czemu musisz? Nie można tak żyć bo psychicznie się wykończysz, masz też swoje życie i pewnie swoje problemy, nawet jeśli są błahe... Oby i wtedy Twoje przyjaciółki Ciebie tak wysłuchiwały i wspierały.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie, taka młoda a miała rzadką wadę wrodzoną :(
      Może też pójde do doradcy bankowego i zdaży się cud :P
      W tym sęk, że jedna zawsze słucha i doradzi a druga żyje tylko swoimi problemami...

      Usuń
    2. Może :D Choć wtedy przyszłam do pracy i słyszę " musimy z panią rozwiązać umowę" a ja zonk, już płakać mi się chciało w jednej sekundzie, a ona po chwili dodaje "bo Pani X zrezygnowała wreszcie z etatu" a od razu odetchnęłam i cały dzień trzęsłam się ze szczęścia :P

      To olej ją jak żyje tylko swoimi problemami, nabieraj sił na własne życie :)

      Usuń
    3. Ja bym zawału dostała :D
      No czasami każdy zapomina o sobie :(

      Usuń
    4. Dobrze, że szybko się zreflektowała bo bym zeszła ;p
      To przypomnij o sobie ;)

      Usuń
    5. Powoli przypominam :p oglądam seriale :)

      Usuń
    6. Jakie oglądasz?:) Ja ostatnio reign oglądałam ale to tylko kawałek, takie kiepskie :P no ale to w telewizji, a na lapku... Tak dawno nic nie oglądałam :)

      Usuń
  2. Smierć młodej osoby zawsze szokuje...rok temu zmarł mój kolega, był młodszy ode mnie i śmiertelnie chory:(
    Swiata nie zbawisz, a ludziom nie pomożesz, jeśli tego nie będą chcieli- to apropos tej, która nie słucha.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tylko, że ona najpierw się radzi co ma zrobić a potem robi zupełnie odwrotnie :( a przecież dobrze jej radzę...
      Ona miała wrodzoną wadę, którą odkryli 2 miesiące temu :(

      Usuń
  3. O Matko...:(

    To skoro taka najmądrzejsza w całej wsi, to przestań jej doradzać-zawracanie dupy. I szkoda Twoich nerwów...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale wiesz, nie mogę patrzeć jak potem płacze przez niego, jest zdenerwowana itp.

      Usuń
    2. Ale ja to rozumiem, tylko, że na siłę nikomu nie pomożesz, jak ktoś tej pomocy nie przyjmuje. Czy tam rad. Życia za nią nie przeżyjesz, może lubi dostawać po dupie.

      Usuń
    3. Własnie jest taka naiwna, że chcę ją trochę obronić przed tym całym złem :(

      Usuń
    4. "Nikt nie siedzi w kołysce przez całe życie."
      Kobieto- tak się nie da. Wiem, że chcesz jej pomagać, bo Ci na niej zależy i chcesz się o nią troszczysz- ale skoro nie chce słuchać Twoich rad, to w dupę prędzej czy później musi dostać. Zaboli, ale i nauczy.
      Taki lajf.

      Usuń
    5. Ona ciągle dostaje po dupie :( szkoda jej ale masz rację, musi sama się ogarnąć, życia za nią nie przeżyję.

      Usuń
  4. Każdy czuje coś takiego...To okropne jak tak młodzi ludzie umierają.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zmęczenie? To bardziej zmęczenie psychiczne tym wszystkim. Oby to było tylko chwilowe :)

      Usuń
  5. może i do Ciebie ta umowa w końcu się uśmiechnie? i to lepsza niż tamte dostały?:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może do 3 razy sztuka? Bo były już 2 :)

      Usuń
    2. 3 na pewno będzie ta dobra ta szczęśliwa;D

      Usuń
    3. Oby :) i może jeszcze w totolotka wygram :)

      Usuń
    4. mi rodzice kupili n urodziny los w lottka;p ale nic nie trafiło się;)

      Usuń
  6. Dużo smutku nagromadziło się na raz, może i rozgoryczenia. Takie emocje bywają naprawdę przytłaczające, ale oby jak najszybciej wszystko się u Ciebie pozytywnie ułożyło. :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Też mnie wkurza właśnie taka niesprawiedliwość w pracy. Wygodniej jest im zostawić taką umowę jak masz, bo musieliby Ci ją wypowiadać, później podpisywać nową i wszystko w papierach, w ZUSie i Urzędach zmieniać. A tak jak Ci się skończy to Ci dadzą co mają akurat. To niestety jest dla nich wygodne, a dla nas niesprawiedliwe. Mnie zaś wkurza to, jak szefowa nam płaci.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No a potem ktoś przychodzi po mnie i zostaje a ja musze odejść bo jednak nie mają nic dla mnie :(

      Usuń
    2. No właśnie. I jak im się opłaca wyrzucać kogoś kto wszystko już ogarnął i nowego szkolić kolejne pół roku?

      Usuń
    3. No taka jest polityka :/ a najlepiej wziąc stażystę - tania siła robocza a płaci urząd pracy :/

      Usuń
    4. Niestety, taka prawda.

      Usuń
    5. Albo zatrudniają kogoś na pół etatu. Człowiek bez pracy wszystko weźmie. I kolejna tania siła robocza.

      Usuń
    6. To jest właśnie najgorsze, że człowiek, z obawy że nic nie znajdzie godzi się na okropne warunki.

      Usuń
  8. Szkoda takich młodych ludzi.. Wczoraj się dowiedziałam, że 30letnia kuzynka mojej mamy ma taka złośliwego... i ruszyło mnie to niesamowicie.
    A z tą praca to niesprawiedliwość, ale cóż poradzić. :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Albo ja mam pecha :(
      Kurcze szkoda takich młodych ludzi. Jeszcze całe życie przed nimi a tu...

      Usuń
    2. Podobno po każdej burzy wychodzi słońce, więc może i do Ciebie los się niedługo uśmiechnie i będzie lepiej. :)
      Szkoda, szkoda... ale jak mówią - dziś jesteśmy, a jutro może nas nie być... i w sedno.

      Usuń
    3. O tym nawet nie chce pisać...
      U mnie pada deszcz aktualnie więc co? Czekamy na słońce? :)

      Usuń
    4. U mnie pada praktycznie od wczoraj, do tego jest mega wiatr, poobalane drzewa, wszędzie wszystko porozwiewane... dramat normalnie. Jeszcze nie miałam godzinę prądu i już miałam zamiar iść ładować telefon do auta, ale akurat włączyli. ^^

      Usuń
  9. Niestety takie jest życie, mi też serce pęka jak widzę nagrobki młodych osób :( Na pewno w końcu los się też do ciebie uśmiechnie i dostaniesz umowę na stałe 3mam kciuki <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A dzieci? Chyba nie ma nic okropniejszego :(
      No w końcu musi być dobrze, prawda? :)

      Usuń
    2. Oj tak dzieci też tak często umierają aniołki :( Dziś też się dowiedziałam o śmierci znajomej, urodziła 3 dziecko niestety ona nie przeżyła :( Musi być lepiej, zawsze po burzy wychodzi słońce <3 Buziaki

      Usuń
    3. Przykro mi :( ale już chyba dosyć smutku, musi być lepiej :)

      Usuń
  10. Zawsze jest smutno, kiedy młodzi ludzie umierają. Niestety nic się na to nie poradzi.
    Cóż, ja wiecznie pracuję na umowach-zlecenie, też fajnie nie jest.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To już w ogóle przerąbane. Ani urlopu, ani 13 :/

      Usuń
    2. No właśnie. Chyba obie nie mamy szczęścia.

      Usuń
    3. I kto wymyślił taką padlinę? Niech sobie prezesi pracują na śmieciówkach :(

      Usuń
  11. Kochana wyłącz się na chwilę, odetnij od całego otoczenia i zrób coś tylko dla siebie, co stanowczo poprawi Ci humor, a lżej Ci się będzie powracać do tego wszystkiego!
    Właśnie, dlaczego ktoś bez doświadczenia dostaje pracę na umowę, a Ty nie??? o.O Ktoś sobie w kulki leci...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak widac, 3 lata doświadczenia to ciągle za mało.
      Właśnie korzystam z małych przyjemności :)

      Usuń
    2. I weź tutaj mów o sprawiedliwości... Ehh, takie sytuacje na prawdę demotywują. Wówczas najlepiej pomyśleć o czymś czego nikt nam nie odbierze - miłość i wszystkie piękne chwile ^^

      Usuń
    3. Miłość jest ulotna jak wino :P Lubię wino :)

      Usuń
  12. Za dużo pogrzebów w ostatnim czasie, ja już nie mogę o tym myśleć, wysiadłam...

    Z umowami to chyba tak jest. U mnie też jest mnóstwo ludzi na zastępstwo, którzy tak naprawdę... nie mają szans dostać umowy, choć z drugiej strony nikt ich nie zamierza zwalniać. W głupim kraju żyjemy, w głupim..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to jest najgorsze. Dobry pracownik ale musi odejść bo zajmuje miejsce pełnoprawnemu pracownikowi, który nie zawsze jest lepszy od niego. Oj w głupim :/

      Usuń
    2. Ba! On czasem jest gorszy i w dodatku "jemu się po prostu nie chce", mało to takich...

      Usuń
  13. Pogrzeby młodych osób zawsze poruszają jakby bardziej. Bo w tym wieku ma się podobno "całe życie przed sobą" :(
    Nie rozumiem sytuacji z pracy. Da się to jakoś wyjaśnić?
    Po co tracisz nerwy, radząc komuś, kto ma to gdzieś? Skup się na przyjaciółce z poważnymi problemami. Wszyscy wyjdą na tym lepiej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A co tu jest do wyjaśnienia? Jedna po znajomości, a druga miała szczęście - tak w skrócie :(
      Tylko jej nie potrafię pomóc, tak jak bym chciała. Bo co mam zrobić? Dać liścia jej mężowi? Mogę tylko wspierać ją :(

      Usuń
    2. Znajomości - polska rzeczywistość :(
      Czasami samo wsparcie jest najcenniejsze. Wiem po sobie, że człowiek dzięki niemu od razu czuje się tak... bezpiecznie.

      Usuń
    3. Aż mi się przypomniał pogrzeb mojego 26 letniego kuzyna. A to już 3 lata minęły...
      I gdzie tu sprawiedliwość... Zamiast tobie dać stałą umowę, bo wiedzą że jesteś dobra i się sprawdzasz to nie, lepiej dać innym... Niektóre firmy mają chorą logikę.
      A Twoimi problemami kto żyje?

      Usuń
  14. Śmierć bywa okrutna i bardzo bolesna..a także niespodziewana. Przepraszam, więcej nic nie napiszę na ten temat. Nie mogę i.. chyba nawet nie chcę. Musisz odpocząć. A co do pracy..to dlaczego nie zapytasz o to kierownika?

    OdpowiedzUsuń
  15. Ja jestem miesiąc po obronie i pracy nie ma... ewentualnie staż za 300 złotych na miesiąc, więc.. :) liczę na cud z nieba :)

    OdpowiedzUsuń
  16. omujborze, aż mam ciary na całym ciele, kiedy pomyślę sobie, że życie może być takie krótkie :O

    OdpowiedzUsuń
  17. Przykre, kiedy matka grzebie swoje dzieci.
    Cóż... tak w Polsce z pracami jest ;D

    OdpowiedzUsuń
  18. przykre :( z tym pogrzebem
    Może powinnaś porozmawiać z szefem , bo to coś nie halo , że cały czas tak pracujesz.
    W końcu przyjaciółka to najlepszy psycholog :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Biedna :* Każdemu czasem brakuje sił...
    Za każdym razem kiedy widzę, że życie straciła osoba w moim wieku to mam gęsią skórkę. Nie ważne czy to znajomy czy nie znajomy... Powoduje, że uświadamiam sobie jakie mam szczęście - żyję.

    Co do pracy - cały czas dziękuję losowi, że nie dostałam szansy kontynuowania stażu w urzędzie... Dzięki temu znalazłam normalną pracę, w której jestem już dwa lata, a te dziewczyny wciąż na stażu, bez szans na cokolwiek... Ale wtedy się wkurzyłam okropnie. Widać czasem los wie lepiej co będzie dla nas dobre :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Ja też żyję życiem przyjaciólki bo świat jej się zawalił i tez mnie nie słucha, czasem się zastanawiam czy warto w ogóle...

    OdpowiedzUsuń
  21. A może powinnaś porozmawiać z pracodawcą o swojej sytuacji? Czasem to pomaga, a umowa na zastępstwo to taki bąbel na wodzie.

    OdpowiedzUsuń
  22. Trochę nieciekawie z tą pracą. :/ Ale może powinnaś wyjechać choć na trochę?

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Pod gradobiciem pytań #2

Zapraszam na drugą część odpowiedzi z Q&A :) Pytania od oironio: 46. Jak miała na imię Twoja pierwsza miłość? Hubert :) 47. Ile miałaś lat, gdy przeżyłaś swój pierwszy pocałunek?   16 lat :) 48. Jakie kolory włosów miałaś w swoim życiu na głowie? Blond, czarne, rude, brąz, kasztan, gorzka czekolada, mahoń - wszystkie standardowe. Nigdy nie miałam kolorowych :)  49. Marzyło Ci się kiedyś, żeby zrobić sobie jakąś niebanalną fryzurę? Tak, marzyły mi się zielone włosy. Może kiedyś odważę się na taką zmianę.  50. Masz tatuaż? Nie mam ale chciałabym. Miałam zrobić jak zdam prawo jazdy. Od 3 lat wiję się jak wąż :)  51. Jakie jest Twoje nastawienie do tatuaży i piercingu ? Nie mam nic tatuaży i piercingu. Ale nie chciałabym mieć wytatuowanego całego ciała. Jeśli tatuaż dla mnie to taki mały, skromny i intymny :)  52. Ulubiona bajka z dzieciństwa? Kaczor Donald :)  53. Bajka, której nienawidziłaś, a może się bałaś? Mulan :) nie w...

Kompromisy

Gdy Luby zapowiedział, że idziemy do kina na film o jego ukochanej grze komputerowej to nie miałam innego wyjścia. Musiałam iść. Zwłaszcza, że On był ze mną w grudniu na "Listach na M2". Warcrafta jako grę też bardzo lubię, wbiłam nawet 60 level ale żeby od razu oglądać film? Ale czego się nie robi świętego spokoju w związku? No to pojechałam z Nim na " Warcraft:Początek ". A film był rewelacyjny! Dwa zwaśnione królestwa - Horda i Przymierze toczą walkę przeciwko sobie. Jedni o przetrwanie gatunku, drudzy o bezpieczeństwo. Myślałam, że co chwilę będę się pytać o co w nim chodzi a tymczasem produkcja była zrozumiała nawet dla tych osób, którzy nie grają w tą grę. No i ten efekt 3D. Ogólnie byłam mega zadowolona, że widziałam ten film. Tylko Luby nie był do końca zadowolony bo gdyż widział dużo różnic między książką a filmem. No cóż, jak przeczytam książkę to wtedy z nim podyskutuję na ten temat. Po filmie poszliśmy na zakupy. I zaliczyliśmy kolejny kompromis bo p...

Jak wiązać sznurówki?

Kiedyś jedna kobieta powiedziała mi, że źle wiąże sznurówki. Zdziwiłam się bo przecież miałam idealne kokardki przy moich ulubionych trampkach. A ona, że ja wiąże na dwie kokardki, jak dzieci w przedszkolu. A powinnam na jedną kokardkę, bo tak robią ludzi dorośli. No cóż, okazało się, że nie jeszcze dorosłam bo źle wiąże sznurówki. Moja kuzynka stwierdziła kiedyś, że nie jestem prawdziwą kobietą bo obieram ziemniaki obieraczką do warzyw. Mój błąd - powinnam obierać takim małym nożykiem, jak wszystkie w Polsce gospodynie domowe. I to nie ma znaczenia, że obieraczką jest mi łatwiej i szybciej. Powinnam nożykiem i już. Moja Mama zawsze mi powtarza, że najlepiej wieczorem naszykować sobie ubrania na dzień jutrzejszy. Ale co z tego, skoro rano mam już zupełnie inną koncepcję ubioru niż jakieś 7 godzin temu? Mogę planować cały czwartek, że w piątek ubiorę się w kremowe spodnie i marynarską bluzkę. A w piątkowy poranek i tak wyjdę z domu w pomarańczowej sukience. ...