Jest mi źle. Jest mi smutno. Jest mi przykro. Jest mi beznadziejnie. Jest mi łzawo. Jest mi płaczliwie. Jest mi szaro. Jest mi tęskno. Jest mi ponuro. Jest mi ciemno. Jest mi niedobrze. Jest mi paskudnie. Jest mi nieprzyjemnie. Jest mi okropnie. Jest mi fatalnie. Jest mi mizernie. Jest mi marnie.
Dobija mnie wszystko. Dobija mnie brak pracy. Dobija mnie siedzenie w domu. Dobija mnie czekanie na wynik cytologii. Dobija mnie to, że nie mam kiedy się spotkać z Lubym bo ma sesję. Dobija mnie brak snu. Dobija mnie brak perspektyw na dobre jutro. Dobija mnie nawet to, że nie mogę wypić drinka ani zjeść kostki czekolady bo się odchudzam.
I nie ma sensu mnie pocieszać. Bo ja doskonale wiem, że wkrótce się wszystko ułoży. Znajdę jakąkolwiek pracę. Luby do mnie przyjedzie jak znajdzie kilka wolnych dni między egzaminami. Schudnę i będę miała wymiary jak modelka. A za kilka tygodni będę wybiegała ze szpitala w wesołych podskokach.
Ale ja nie chcę wkrótce. Ja chce teraz, w tym momencie, już! Chcę jutro iść do pracy, spotkać się z Lubym, być chuda, mieć pewność, że jestem zdrowa i spokojnie się wyspać. Bo nie spałam spokojnie od zeszłych wakacji...
Jest mi źle. Jest mi smutno. Jest mi przykro....
Dedykuję Ci na poprawę nastroju słowa piosenki "optymistyczny"-"wykorzystaj jak najlepiej każdy dzień.
OdpowiedzUsuńI chociaż życie codziennie daje w kość.I chociaż ciągle drzemie w tobie złość.Nie tylko ty pod górkę w życiu masz Doceń to życie, ten nadzwyczajny dar. "Pozdrawiam
Nie znam tej piosenki. Muszę posłuchać :)
UsuńPo prostu musisz przeczekać, nie ma na to innej rady, zwłaszcza jeśli wiesz, że wkrótce będzie lepiej ;) Trzymaj się!
OdpowiedzUsuńCodziennie jak rano wstaję to mam nadzieję, że coś się zmieni a potem i tak nie mogę zasnąć...
UsuńZmieni się, zobaczysz, znając życie wtedy, kiedy będziesz się tego najmniej spodziewała...
UsuńTeż kiepsko sypiam ostatnio.
Mi już nic nie pomaga. Nawet jak jestem zmęczona czy pod wpływem to i tak nie zasnę. Z godzinkę to minimum się męczę, żeby zasnąć...
UsuńNie wiem, co można z tym zrobić. Ewentualnie jakieś tabletki, ale nie znoszę truć się chemią.
UsuńJa też. Już się w życiu nałykałam tabletek więc teraz nawet na ból głowy czy nospy nie biorę. A meliska już nie pomaga. Chyba się na nią uodporniłam...
UsuńChyba nie ma na to sposobu...
UsuńJest. Jeśli uda mi się zrealizować to co w poście to będzie dobrze :)
UsuńZazdroszczę optymizmu. :)
UsuńTaaa :P tylko mój optymizm upada w bardzo głęboki dół. Tylko nadzieja trzyma go jeszcze za ręce, żeby nie spadł...
UsuńDobre i to...
UsuńAle nadzieja też jest już lekko zmęczona...
UsuńPo niej zostaje jeszcze instynkt przetrwania.
UsuńA jeszcze tego nie mam?
UsuńWydaje mi się, że on włącza się dopiero w bardzo skrajnych sytuacjach.
UsuńAkurat dach nad głową i pełną lodówkę mam zapewnione więc może nie będzie tak źle. Tylko ta praca kurcze...
UsuńSzukasz czegoś konkretnego, czy chcesz się zaczepić gdziekolwiek?
UsuńNa razie szukam w urzędach i w zawodzie, chociaż na inne oferty też patrzę. Ale jak mnie przyciśnie to pójdę gdziekolwiek. Chociaż innych ofert też mało, szukają samych szwaczek i elektryków :/
UsuńTrzeba było pójść na szwaczkę. :(
UsuńMoja Mama jest szwaczką i mówi, że to nie zawód dla mnie :(
UsuńJa czasami się zastanawiam, czy jakikolwiek zawód jest dla mnie odpowiedni :P
UsuńLepiej się dobrze zastanów :P
UsuńNawet jak będę wiedziała, to pewnie i tak nie znajdę pracy :P
UsuńNo więcej optymizmu :))
UsuńNie da rady, taka już jestem :P
UsuńTeż kiedyś była taka, potem mi się zmieniło a teraz...jest jak jest :p
UsuńZe mną też różnie bywa. :D
UsuńTo jeszcze nie raz Ci się zmieni :P
UsuńZe spaniem to ja mam też lekki problem, z całą resztą też miałam lekki problem, ale powoli wszystko wraca do normy, u Ciebie też tak będzie. ;*
OdpowiedzUsuńJa wiem, że tak naprawdę moje problemy też są lekkie ale dobijają mnie strasznie :)
UsuńZnam to, doskonale, jeszcze kilka dni temu siedziałam i beczałam, a nie wiedziałam konkretnie z jakiego powodu.
UsuńI co? ulżyło Ci? Bo ja płaczę 2 minuty i koniec...
UsuńMi zazwyczaj płacz pomaga, albo czekolada...
UsuńCzekolada odpada bo się odchudzam :)
UsuńDobra książka może...? O ja jeszcze oglądam za każdym razem jak humoru nie mam "Jak się pozbyć cellulitu."
UsuńTo widzę, że się podobnie czujemy..
OdpowiedzUsuńTrzymaj się :*
Oj tak. Ale mój optymizm się powoli kończy :)
Usuń:*
"Mam tak samo jak Ty" :D
UsuńMiasto moje a w niiiiimmmmmmmm! A to nie to? :p
UsuńTo :D :D wczoraj napisałam słowa z piosenki Niemena nieświadomie a później słucham w TV, że akurat była jego rocznica śmierci - 17 stycznia. Może to jakiś znak? ;]
UsuńHah może :) albo to zwykły przypadek ;)
UsuńNie dowiemy się pewnie ;]
UsuńMiłego wieczoru! :)
Byle tylko małe dziewczynki nie śpiewały jego piosenek ;)
UsuńNawzajem :)
Nałożyło Ci się po prostu za dużo wszystkiego na raz. Skoro masz ochotę na coś słodkiego to nie musisz odmówić sobie tej przyjemności :) Napij się kakao, albo zjedz banana :P
OdpowiedzUsuńNie bo jestem na diecie. Zero słodyczy, zero cukru :)
UsuńBanan i kakao są zdrowe :P Musisz zmienić dietę skoro tylko masz się w niej męczyć :P
UsuńMuszę przejść na drugą dietę bo na jednej ciągle jestem głodna? :) Nie, ja się po prostu zapuściłam i za dużo ostatnio jadłam a teraz chcę zrzucić parę kg i tak musi być :)
UsuńTo zacznij uprawiać sport :P Będziesz mogła jeść tyle co do tej pory, ale za to będziesz spalać szybciej te kalorie :P
UsuńStworzyłam swój własny plan treningowy na 30 dni i zobaczymy jakie będą efekty ;)
UsuńA to jest sport jednak xD To bardzo dobrze :P
UsuńJak ułożyłaś ten plan? :)
Wyzwanie 30-dniowe :) a co do sportu to zamierzam wiosną zacząć biegać ale co z tego wyjdzie to zobaczymy :P
UsuńJa tak sobie co roku obiecuje ;p w Tamtym roku całe 4 dni wytrzymałam :P
UsuńJa mam motywację. Powiesiłam sobie na szafie sukienkę, którą kupiłam w lipcu i zrobię wszystko aby w nią wejść :D
UsuńJa chyba tez tak muszę zrobić. Bo rok temu na Sylwestra kupiłam kieckę w rozmiarze 36 w którą ledwie się latem na wesele wbiłam. :/ Musze ją założyć i zobaczyć jak się sprawy mają...
UsuńTo jest dobra motywacja :) polecam :)
UsuńNo i takie miałam mocne postanowienie i zapomniałam ;p Dzis tak zrobię ;p
UsuńOj też tak mam, nawet nie wiesz jak często.
OdpowiedzUsuńTrzymaj się!
~~M~~ :))
Trzymam się ale moje ostatnie deski ratunku odpływają... ;)
Usuńprzytulam baaardzo mocno
OdpowiedzUsuńmiejmy nadzieje ze niedlugo nastana lepsze dni
http://historie-prawdziwe-dziwne-smieszne.blogspot.com/
Kiedyś muszą przyjść. I oby to kiedyś było bardzo szybko :)
Usuńtez na to licze
UsuńNo chyba nie może cały czas być źle.
Usuńcaly czas nie moze byc zle bo zawsze moze byc jeszcze gorzej xD
Usuńjeju też bym chciała by wszystko było już a nie później :)
OdpowiedzUsuńIm bardziej później tym ja jestem bardziej załamana i nerwowa więc lepiej wcześniej :)
Usuńale nie da rady przyśpieszyć czasem jak np termin egzaminu by mieć z głowy hehe
UsuńNiektóre rzeczy mają swój odpowiedni czas :) Ajj szkoda, że znalezienie pracy nie ma swojego terminu :)
UsuńSpokojnie znajdziesz cierpliwości :)
UsuńJa też za niedługo będę czekała na wyniki badań, i masakra... tremuje i stresuje się;/ i pracy też nie mam. Dla fanu dodam, że chłopaka też nie. Więc kto tu ma gorzej? echh
OdpowiedzUsuńEjj Ejj nie ma sensu się licytować kto ma gorzej. Też mogę się pocieszać, że moi znajomi po studiach również nie mają pracy ale to wszystko na krótko. A nerwy, jak sama wiesz, trwają dłużej i ulga przyjdzie dopiero po znalezieniu pracy...
UsuńAle denerwuje mnie kraj, w którym nie można znaleźć pracy a jak jest jakaś to za takie pieniądze, że nawet na waciki nie starczy.. ( nie potrzebuje wacików, alee takie powiedzenie jest...).
UsuńA ja jeszcze mieszkam na końcu świata to muszę doliczyć z wypłaty na dojazd. Na wynajęcie mieszkanie to nawet nie wiem czy byłoby mnie stać..
UsuńMusisz Uwierzyć w siebie:) patrz piosenka youtube " Uwierzyć w siebie" Natural......
OdpowiedzUsuńNie kojarzę utworu ale na pewno posłucham :)
UsuńI niestety jestem człowiekiem bardzooo niedowartościowanym :)
Hmm.. możesz mi nie wierzyć, ale ja mam podobnie ,dlatego wlasnie oddałam się medytacjiom, afirmacją i otwieraniu czakr..
OdpowiedzUsuńI pomaga to coś? :)
UsuńPodobnie jak Ciebie cechuje mnie niecierpliwość i niestrawność czekania. Niestety, w życiu nic nie przychodzi ot tak, za jednym pstryknięciem palca. Stąd takie beznadziejne chwili, które trzeba przeczekać. Nie łam się, Kochana, sama nie jesteś :) Ja też przeczekuję.
OdpowiedzUsuńJak to ładnie nazwałaś "niestrawność czekania". Ja to mam, na pewno to mam! :) Wiesz, na początku było fajnie, słodkie lenistwo, nie musiałam rano wstawać ale teraz chcę robić w życiu coś innego ;)
UsuńNie smutaj, cyc do góry! :)
OdpowiedzUsuńA mogę dwa? :P
UsuńA proszę bardzo ;P
UsuńEjj też tak masz, że jak chcesz odpowiedzieć na komentarz, to klikasz "odpowiedz" a strona zmienia Ci się na post i musisz myszką przewijać do komentarzy? :O
UsuńNie.
UsuńA mi się takie coś zrobiło :/
UsuńA jakiej przeglądarki używasz?
UsuńGoogle Chrome.
UsuńTo przeczyść ją :)
Usuńale jak jak?
UsuńPo prostu historię, albo jakimiś dodatkowymi programami (polecam CCleaner'a).
Usuńoki :)
UsuńW piątek dowiedziałam się, że w br. mogę zostać przeniesiona do innej pracy w ramach restrukturyzacji, więc już drugi dzień głowa mnie boli od myślenia, jak to będzie i czy może ostatecznie mnie nie wywalą. Zatem łączę się z Tobą w jękach i stękach, choć wiem, że to bez sensu, ale ja zawsze muszę sobie postękać - taki już ze mnie typ :/
OdpowiedzUsuńZe mnie też maruda :) Jak sobie nie pomarudzę to chora jestem :P
UsuńAmazing ! Would you like to follow each other?
OdpowiedzUsuńhttp://kate-fashionschtick-kate.blogspot.com/
Chcielibyśmy już mieć wszystko na teraz, natychmiast, już... Cierpliwość też nie jest moją mocną stroną.
OdpowiedzUsuńJestem cierpliwa ale mój limit już pomału się kończy...
UsuńOjej, no nie ma Cię co pocieszać, doradzać, bo Ty to sama wiesz wszystko. Wiesz, że się ułoży.. Tylko przeczekaj! Życzę, by czas Ci szybciej minął :)
OdpowiedzUsuńTego nie wiem ale mam ogromną nadzieję, że coś się zmieni. Na lepsze oczywiście :)
UsuńNiestety, na wiele spraw trzeba po prostu czasu. Zajmij się czymś ! ;)
OdpowiedzUsuńCzytam książki, oglądam seriale ale to wszystko na nic. Muszę mieć jakieś sensowne zajęcie bo wszystkie inne są tylko na chwilę.
UsuńPocieszać nie będę, bo czuję się podobnie. Dzisiejsze napisanie notki trochę poprawiło mi humor, ale i tak nie jest rewelacyjnie.
OdpowiedzUsuńMoże coś w pogodzie jest, albo nie wiem...
Ostatnio dużo osób z mojego otoczenia cierpi na takie "smutne dni". Moje się niedawno skończyły - oby i Tobie jak najszybciej wrócił uśmiech.
OdpowiedzUsuńMasz cel w życiu, masz lubego, masz nas- blogerów :)
OdpowiedzUsuńI będzie dobrze :) Musi być źle, żeby docenić kiedy jest dobrze :*
Kochana, ale ciesz sie tym co masz, bo nie wszyscy maja to co Ty masz...bedzie lepiej zobaczysz :*
OdpowiedzUsuńJakbyś to wszystko miała już to by nie było takiej radości jaka będzie za kilka chwil :)
OdpowiedzUsuńostatnio znalalzlam taka swietna mysl ze trzeba przetrwac zle dni by doczekac sie tych lepszych dni takze zycze Ci sily i wytrwalosci a doczekasz sie lepszych dni :*
OdpowiedzUsuńw zasadzie sama sobie napisałaś wszystko, co ja bym mogła ;) więc dodam tylko, ze niezależnie od tego, kiedy to się wszystko stanie, to każda minuta przybliża cię do tego, żeby było lepiej ;)
OdpowiedzUsuńTrzymaj się. Nie łam się. Tylko przeczekaj.
OdpowiedzUsuńCzy już lepiej? :*
OdpowiedzUsuńJa na szczęście z barku wrażeni nie narzekam , ale czasem również nie mogę spać w nocy, chyba zbyt wiele wrażeń :d
OdpowiedzUsuńPozdrawiam i zapraszam do mnie na nowy post :*
Gdy bysmy mogli uzyskać wszystko co chcemy jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki było by cudownie.
OdpowiedzUsuńkochana czasem tak jest że wszstko dobija też miałam tak ostatnio, ale zła passa mija i w końcu zaczyna iść z górki uwierz w to;*
OdpowiedzUsuńSą takie dni, ale z perspektywy czasu potem nawet i takie samopoczucie ma jakiś sens :)
OdpowiedzUsuńteż nie lubię czekać ;/ już Ci się poprawił nastrój czy jeszcze nie? :*
OdpowiedzUsuń