Przejdź do głównej zawartości

A w zmęczonych nadziejach pękają szwy

Jest mi źle. Jest mi smutno. Jest mi przykro. Jest mi beznadziejnie. Jest mi łzawo. Jest mi płaczliwie. Jest mi szaro. Jest mi tęskno. Jest mi ponuro. Jest mi ciemno. Jest mi niedobrze. Jest mi paskudnie. Jest mi nieprzyjemnie. Jest mi okropnie. Jest mi fatalnie. Jest mi mizernie. Jest mi marnie. 

Dobija mnie wszystko. Dobija mnie brak pracy. Dobija mnie siedzenie w domu. Dobija mnie czekanie na wynik cytologii. Dobija mnie to, że nie mam kiedy się spotkać z Lubym bo ma sesję. Dobija mnie brak snu. Dobija mnie brak perspektyw na dobre jutro. Dobija mnie nawet to, że nie mogę wypić drinka ani zjeść kostki czekolady bo się odchudzam.

I nie ma sensu mnie pocieszać. Bo ja doskonale wiem, że wkrótce się wszystko ułoży. Znajdę jakąkolwiek pracę. Luby do mnie przyjedzie jak znajdzie kilka wolnych dni między egzaminami. Schudnę i będę miała wymiary jak modelka. A za kilka tygodni będę wybiegała ze szpitala  w wesołych podskokach.

Ale ja nie chcę wkrótce. Ja chce teraz, w tym momencie, już! Chcę jutro iść do pracy, spotkać się z Lubym, być chuda, mieć pewność, że jestem zdrowa i spokojnie się wyspać. Bo nie spałam spokojnie od zeszłych wakacji...

Jest mi źle. Jest mi smutno. Jest mi przykro....

Komentarze

  1. Dedykuję Ci na poprawę nastroju słowa piosenki "optymistyczny"-"wykorzystaj jak najlepiej każdy dzień.
    I chociaż życie codziennie daje w kość.I chociaż ciągle drzemie w tobie złość.Nie tylko ty pod górkę w życiu masz Doceń to życie, ten nadzwyczajny dar. "Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  2. Po prostu musisz przeczekać, nie ma na to innej rady, zwłaszcza jeśli wiesz, że wkrótce będzie lepiej ;) Trzymaj się!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Codziennie jak rano wstaję to mam nadzieję, że coś się zmieni a potem i tak nie mogę zasnąć...

      Usuń
    2. Zmieni się, zobaczysz, znając życie wtedy, kiedy będziesz się tego najmniej spodziewała...
      Też kiepsko sypiam ostatnio.

      Usuń
    3. Mi już nic nie pomaga. Nawet jak jestem zmęczona czy pod wpływem to i tak nie zasnę. Z godzinkę to minimum się męczę, żeby zasnąć...

      Usuń
    4. Nie wiem, co można z tym zrobić. Ewentualnie jakieś tabletki, ale nie znoszę truć się chemią.

      Usuń
    5. Ja też. Już się w życiu nałykałam tabletek więc teraz nawet na ból głowy czy nospy nie biorę. A meliska już nie pomaga. Chyba się na nią uodporniłam...

      Usuń
    6. Chyba nie ma na to sposobu...

      Usuń
    7. Jest. Jeśli uda mi się zrealizować to co w poście to będzie dobrze :)

      Usuń
    8. Zazdroszczę optymizmu. :)

      Usuń
    9. Taaa :P tylko mój optymizm upada w bardzo głęboki dół. Tylko nadzieja trzyma go jeszcze za ręce, żeby nie spadł...

      Usuń
    10. Ale nadzieja też jest już lekko zmęczona...

      Usuń
    11. Po niej zostaje jeszcze instynkt przetrwania.

      Usuń
    12. A jeszcze tego nie mam?

      Usuń
    13. Wydaje mi się, że on włącza się dopiero w bardzo skrajnych sytuacjach.

      Usuń
    14. Akurat dach nad głową i pełną lodówkę mam zapewnione więc może nie będzie tak źle. Tylko ta praca kurcze...

      Usuń
    15. Szukasz czegoś konkretnego, czy chcesz się zaczepić gdziekolwiek?

      Usuń
    16. Na razie szukam w urzędach i w zawodzie, chociaż na inne oferty też patrzę. Ale jak mnie przyciśnie to pójdę gdziekolwiek. Chociaż innych ofert też mało, szukają samych szwaczek i elektryków :/

      Usuń
    17. Trzeba było pójść na szwaczkę. :(

      Usuń
    18. Moja Mama jest szwaczką i mówi, że to nie zawód dla mnie :(

      Usuń
    19. Ja czasami się zastanawiam, czy jakikolwiek zawód jest dla mnie odpowiedni :P

      Usuń
    20. Lepiej się dobrze zastanów :P

      Usuń
    21. Nawet jak będę wiedziała, to pewnie i tak nie znajdę pracy :P

      Usuń
    22. No więcej optymizmu :))

      Usuń
    23. Nie da rady, taka już jestem :P

      Usuń
    24. Też kiedyś była taka, potem mi się zmieniło a teraz...jest jak jest :p

      Usuń
    25. Ze mną też różnie bywa. :D

      Usuń
    26. To jeszcze nie raz Ci się zmieni :P

      Usuń
  3. Ze spaniem to ja mam też lekki problem, z całą resztą też miałam lekki problem, ale powoli wszystko wraca do normy, u Ciebie też tak będzie. ;*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja wiem, że tak naprawdę moje problemy też są lekkie ale dobijają mnie strasznie :)

      Usuń
    2. Znam to, doskonale, jeszcze kilka dni temu siedziałam i beczałam, a nie wiedziałam konkretnie z jakiego powodu.

      Usuń
    3. I co? ulżyło Ci? Bo ja płaczę 2 minuty i koniec...

      Usuń
    4. Mi zazwyczaj płacz pomaga, albo czekolada...

      Usuń
    5. Czekolada odpada bo się odchudzam :)

      Usuń
    6. Dobra książka może...? O ja jeszcze oglądam za każdym razem jak humoru nie mam "Jak się pozbyć cellulitu."

      Usuń
  4. To widzę, że się podobnie czujemy..
    Trzymaj się :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tak. Ale mój optymizm się powoli kończy :)
      :*

      Usuń
    2. Miasto moje a w niiiiimmmmmmmm! A to nie to? :p

      Usuń
    3. To :D :D wczoraj napisałam słowa z piosenki Niemena nieświadomie a później słucham w TV, że akurat była jego rocznica śmierci - 17 stycznia. Może to jakiś znak? ;]

      Usuń
    4. Hah może :) albo to zwykły przypadek ;)

      Usuń
    5. Nie dowiemy się pewnie ;]
      Miłego wieczoru! :)

      Usuń
    6. Byle tylko małe dziewczynki nie śpiewały jego piosenek ;)
      Nawzajem :)

      Usuń
  5. Nałożyło Ci się po prostu za dużo wszystkiego na raz. Skoro masz ochotę na coś słodkiego to nie musisz odmówić sobie tej przyjemności :) Napij się kakao, albo zjedz banana :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie bo jestem na diecie. Zero słodyczy, zero cukru :)

      Usuń
    2. Banan i kakao są zdrowe :P Musisz zmienić dietę skoro tylko masz się w niej męczyć :P

      Usuń
    3. Muszę przejść na drugą dietę bo na jednej ciągle jestem głodna? :) Nie, ja się po prostu zapuściłam i za dużo ostatnio jadłam a teraz chcę zrzucić parę kg i tak musi być :)

      Usuń
    4. To zacznij uprawiać sport :P Będziesz mogła jeść tyle co do tej pory, ale za to będziesz spalać szybciej te kalorie :P

      Usuń
    5. Stworzyłam swój własny plan treningowy na 30 dni i zobaczymy jakie będą efekty ;)

      Usuń
    6. A to jest sport jednak xD To bardzo dobrze :P
      Jak ułożyłaś ten plan? :)

      Usuń
    7. Wyzwanie 30-dniowe :) a co do sportu to zamierzam wiosną zacząć biegać ale co z tego wyjdzie to zobaczymy :P

      Usuń
    8. Ja tak sobie co roku obiecuje ;p w Tamtym roku całe 4 dni wytrzymałam :P

      Usuń
    9. Ja mam motywację. Powiesiłam sobie na szafie sukienkę, którą kupiłam w lipcu i zrobię wszystko aby w nią wejść :D

      Usuń
    10. Ja chyba tez tak muszę zrobić. Bo rok temu na Sylwestra kupiłam kieckę w rozmiarze 36 w którą ledwie się latem na wesele wbiłam. :/ Musze ją założyć i zobaczyć jak się sprawy mają...

      Usuń
    11. To jest dobra motywacja :) polecam :)

      Usuń
    12. No i takie miałam mocne postanowienie i zapomniałam ;p Dzis tak zrobię ;p

      Usuń
  6. Oj też tak mam, nawet nie wiesz jak często.
    Trzymaj się!
    ~~M~~ :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trzymam się ale moje ostatnie deski ratunku odpływają... ;)

      Usuń
  7. przytulam baaardzo mocno
    miejmy nadzieje ze niedlugo nastana lepsze dni

    http://historie-prawdziwe-dziwne-smieszne.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kiedyś muszą przyjść. I oby to kiedyś było bardzo szybko :)

      Usuń
    2. tez na to licze

      Usuń
    3. No chyba nie może cały czas być źle.

      Usuń
    4. caly czas nie moze byc zle bo zawsze moze byc jeszcze gorzej xD

      Usuń
  8. jeju też bym chciała by wszystko było już a nie później :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Im bardziej później tym ja jestem bardziej załamana i nerwowa więc lepiej wcześniej :)

      Usuń
    2. ale nie da rady przyśpieszyć czasem jak np termin egzaminu by mieć z głowy hehe

      Usuń
    3. Niektóre rzeczy mają swój odpowiedni czas :) Ajj szkoda, że znalezienie pracy nie ma swojego terminu :)

      Usuń
    4. Spokojnie znajdziesz cierpliwości :)

      Usuń
  9. Ja też za niedługo będę czekała na wyniki badań, i masakra... tremuje i stresuje się;/ i pracy też nie mam. Dla fanu dodam, że chłopaka też nie. Więc kto tu ma gorzej? echh

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ejj Ejj nie ma sensu się licytować kto ma gorzej. Też mogę się pocieszać, że moi znajomi po studiach również nie mają pracy ale to wszystko na krótko. A nerwy, jak sama wiesz, trwają dłużej i ulga przyjdzie dopiero po znalezieniu pracy...

      Usuń
    2. Ale denerwuje mnie kraj, w którym nie można znaleźć pracy a jak jest jakaś to za takie pieniądze, że nawet na waciki nie starczy.. ( nie potrzebuje wacików, alee takie powiedzenie jest...).

      Usuń
    3. A ja jeszcze mieszkam na końcu świata to muszę doliczyć z wypłaty na dojazd. Na wynajęcie mieszkanie to nawet nie wiem czy byłoby mnie stać..

      Usuń
  10. Musisz Uwierzyć w siebie:) patrz piosenka youtube " Uwierzyć w siebie" Natural......

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie kojarzę utworu ale na pewno posłucham :)
      I niestety jestem człowiekiem bardzooo niedowartościowanym :)

      Usuń
  11. Hmm.. możesz mi nie wierzyć, ale ja mam podobnie ,dlatego wlasnie oddałam się medytacjiom, afirmacją i otwieraniu czakr..

    OdpowiedzUsuń
  12. Podobnie jak Ciebie cechuje mnie niecierpliwość i niestrawność czekania. Niestety, w życiu nic nie przychodzi ot tak, za jednym pstryknięciem palca. Stąd takie beznadziejne chwili, które trzeba przeczekać. Nie łam się, Kochana, sama nie jesteś :) Ja też przeczekuję.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak to ładnie nazwałaś "niestrawność czekania". Ja to mam, na pewno to mam! :) Wiesz, na początku było fajnie, słodkie lenistwo, nie musiałam rano wstawać ale teraz chcę robić w życiu coś innego ;)

      Usuń
  13. Nie smutaj, cyc do góry! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ejj też tak masz, że jak chcesz odpowiedzieć na komentarz, to klikasz "odpowiedz" a strona zmienia Ci się na post i musisz myszką przewijać do komentarzy? :O

      Usuń
    2. A mi się takie coś zrobiło :/

      Usuń
    3. A jakiej przeglądarki używasz?

      Usuń
    4. Po prostu historię, albo jakimiś dodatkowymi programami (polecam CCleaner'a).

      Usuń
  14. W piątek dowiedziałam się, że w br. mogę zostać przeniesiona do innej pracy w ramach restrukturyzacji, więc już drugi dzień głowa mnie boli od myślenia, jak to będzie i czy może ostatecznie mnie nie wywalą. Zatem łączę się z Tobą w jękach i stękach, choć wiem, że to bez sensu, ale ja zawsze muszę sobie postękać - taki już ze mnie typ :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ze mnie też maruda :) Jak sobie nie pomarudzę to chora jestem :P

      Usuń
  15. Amazing ! Would you like to follow each other?
    http://kate-fashionschtick-kate.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  16. Chcielibyśmy już mieć wszystko na teraz, natychmiast, już... Cierpliwość też nie jest moją mocną stroną.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jestem cierpliwa ale mój limit już pomału się kończy...

      Usuń
  17. Ojej, no nie ma Cię co pocieszać, doradzać, bo Ty to sama wiesz wszystko. Wiesz, że się ułoży.. Tylko przeczekaj! Życzę, by czas Ci szybciej minął :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tego nie wiem ale mam ogromną nadzieję, że coś się zmieni. Na lepsze oczywiście :)

      Usuń
  18. Niestety, na wiele spraw trzeba po prostu czasu. Zajmij się czymś ! ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czytam książki, oglądam seriale ale to wszystko na nic. Muszę mieć jakieś sensowne zajęcie bo wszystkie inne są tylko na chwilę.

      Usuń
  19. Pocieszać nie będę, bo czuję się podobnie. Dzisiejsze napisanie notki trochę poprawiło mi humor, ale i tak nie jest rewelacyjnie.
    Może coś w pogodzie jest, albo nie wiem...

    OdpowiedzUsuń
  20. Ostatnio dużo osób z mojego otoczenia cierpi na takie "smutne dni". Moje się niedawno skończyły - oby i Tobie jak najszybciej wrócił uśmiech.

    OdpowiedzUsuń
  21. Masz cel w życiu, masz lubego, masz nas- blogerów :)
    I będzie dobrze :) Musi być źle, żeby docenić kiedy jest dobrze :*

    OdpowiedzUsuń
  22. Kochana, ale ciesz sie tym co masz, bo nie wszyscy maja to co Ty masz...bedzie lepiej zobaczysz :*

    OdpowiedzUsuń
  23. Jakbyś to wszystko miała już to by nie było takiej radości jaka będzie za kilka chwil :)

    OdpowiedzUsuń
  24. ostatnio znalalzlam taka swietna mysl ze trzeba przetrwac zle dni by doczekac sie tych lepszych dni takze zycze Ci sily i wytrwalosci a doczekasz sie lepszych dni :*

    OdpowiedzUsuń
  25. w zasadzie sama sobie napisałaś wszystko, co ja bym mogła ;) więc dodam tylko, ze niezależnie od tego, kiedy to się wszystko stanie, to każda minuta przybliża cię do tego, żeby było lepiej ;)

    OdpowiedzUsuń
  26. Trzymaj się. Nie łam się. Tylko przeczekaj.

    OdpowiedzUsuń
  27. Ja na szczęście z barku wrażeni nie narzekam , ale czasem również nie mogę spać w nocy, chyba zbyt wiele wrażeń :d
    Pozdrawiam i zapraszam do mnie na nowy post :*

    OdpowiedzUsuń
  28. Gdy bysmy mogli uzyskać wszystko co chcemy jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki było by cudownie.

    OdpowiedzUsuń
  29. kochana czasem tak jest że wszstko dobija też miałam tak ostatnio, ale zła passa mija i w końcu zaczyna iść z górki uwierz w to;*

    OdpowiedzUsuń
  30. Są takie dni, ale z perspektywy czasu potem nawet i takie samopoczucie ma jakiś sens :)

    OdpowiedzUsuń
  31. też nie lubię czekać ;/ już Ci się poprawił nastrój czy jeszcze nie? :*

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Pod gradobiciem pytań #2

Zapraszam na drugą część odpowiedzi z Q&A :) Pytania od oironio: 46. Jak miała na imię Twoja pierwsza miłość? Hubert :) 47. Ile miałaś lat, gdy przeżyłaś swój pierwszy pocałunek?   16 lat :) 48. Jakie kolory włosów miałaś w swoim życiu na głowie? Blond, czarne, rude, brąz, kasztan, gorzka czekolada, mahoń - wszystkie standardowe. Nigdy nie miałam kolorowych :)  49. Marzyło Ci się kiedyś, żeby zrobić sobie jakąś niebanalną fryzurę? Tak, marzyły mi się zielone włosy. Może kiedyś odważę się na taką zmianę.  50. Masz tatuaż? Nie mam ale chciałabym. Miałam zrobić jak zdam prawo jazdy. Od 3 lat wiję się jak wąż :)  51. Jakie jest Twoje nastawienie do tatuaży i piercingu ? Nie mam nic tatuaży i piercingu. Ale nie chciałabym mieć wytatuowanego całego ciała. Jeśli tatuaż dla mnie to taki mały, skromny i intymny :)  52. Ulubiona bajka z dzieciństwa? Kaczor Donald :)  53. Bajka, której nienawidziłaś, a może się bałaś? Mulan :) nie w...

Kompromisy

Gdy Luby zapowiedział, że idziemy do kina na film o jego ukochanej grze komputerowej to nie miałam innego wyjścia. Musiałam iść. Zwłaszcza, że On był ze mną w grudniu na "Listach na M2". Warcrafta jako grę też bardzo lubię, wbiłam nawet 60 level ale żeby od razu oglądać film? Ale czego się nie robi świętego spokoju w związku? No to pojechałam z Nim na " Warcraft:Początek ". A film był rewelacyjny! Dwa zwaśnione królestwa - Horda i Przymierze toczą walkę przeciwko sobie. Jedni o przetrwanie gatunku, drudzy o bezpieczeństwo. Myślałam, że co chwilę będę się pytać o co w nim chodzi a tymczasem produkcja była zrozumiała nawet dla tych osób, którzy nie grają w tą grę. No i ten efekt 3D. Ogólnie byłam mega zadowolona, że widziałam ten film. Tylko Luby nie był do końca zadowolony bo gdyż widział dużo różnic między książką a filmem. No cóż, jak przeczytam książkę to wtedy z nim podyskutuję na ten temat. Po filmie poszliśmy na zakupy. I zaliczyliśmy kolejny kompromis bo p...

Jak wiązać sznurówki?

Kiedyś jedna kobieta powiedziała mi, że źle wiąże sznurówki. Zdziwiłam się bo przecież miałam idealne kokardki przy moich ulubionych trampkach. A ona, że ja wiąże na dwie kokardki, jak dzieci w przedszkolu. A powinnam na jedną kokardkę, bo tak robią ludzi dorośli. No cóż, okazało się, że nie jeszcze dorosłam bo źle wiąże sznurówki. Moja kuzynka stwierdziła kiedyś, że nie jestem prawdziwą kobietą bo obieram ziemniaki obieraczką do warzyw. Mój błąd - powinnam obierać takim małym nożykiem, jak wszystkie w Polsce gospodynie domowe. I to nie ma znaczenia, że obieraczką jest mi łatwiej i szybciej. Powinnam nożykiem i już. Moja Mama zawsze mi powtarza, że najlepiej wieczorem naszykować sobie ubrania na dzień jutrzejszy. Ale co z tego, skoro rano mam już zupełnie inną koncepcję ubioru niż jakieś 7 godzin temu? Mogę planować cały czwartek, że w piątek ubiorę się w kremowe spodnie i marynarską bluzkę. A w piątkowy poranek i tak wyjdę z domu w pomarańczowej sukience. ...